Reklama

Niedziela Przemyska

Przemyśla: abp Szal zawierzył diecezję i świat Bożemu Miłosierdziu

Abp Adam Szal ponowił akt zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu, którego dokonał po raz pierwszy św. Jan Paweł II w 2002 r. – Chcemy zawierzyć Bożemu Miłosierdziu naszą archidiecezję przemyską, nasze piękne miasto Przemyśl, a także naszą Ojczyznę i świat cały – powiedział metropolita przemyski. Wydarzenie miało miejsce przed Krzyżem Zawierzenia Przemyśla Bożemu Miłosierdziu, postawionym na wzgórzu Zniesienie z okazji Roku Jubileuszowego 15 września 2000 r.

[ TEMATY ]

abp Adam Szal

BP KEP

Przed Najświętszym Sakramentem ustawionym u stóp krzyża, w czwartek, 19 marca modlili się: abp Adam Szal, bp Stanisław Jamrozek oraz proboszczowie przemyskich parafii, którzy przynieśli ze sobą relikwie świętych szczególnie czczonych w ich świątyniach. Pod tronem monstrancji złożono natomiast relikwie św. Walentego – patrona archidiecezji przemyskiej i św. Wincentego – patrona Przemyśla. Na modlitwie obecni byli także członkowie wspólnoty Wojownicy Maryi oraz uczestnicy przemyskiego Męskiego Różańca.

– Prosimy dzisiaj, w dzień świętego Józefa, o miłosierdzie nad nami, o to abyśmy potrafili skorzystać z tego miłosierdzia, umieli je przyjąć i potrafili w tych trudnych czasach sprostać wymaganiom, które nam towarzyszą – powiedział abp Adam Szal. – Prosimy o zdrowie dla chorych, prosimy o ochronę dla tych, którzy mogą być zarażeni epidemią koronawirusa, prosimy o łaskę i siłę do pracy dla lekarzy, dla służby zdrowia. Prosimy także o to, aby nasze doczesne życie było skierowane na Ciebie, na Twoje zbawienie. Nasze plany i nadzieje nieraz są niweczone, ale nad tym wszystkim jest Twoja opieka i Twoje miłosierdzie – mówił.

Zanim metropolita przemyski odczytał Akt Zawierzenia Świata Miłosierdziu Bożemu, który po raz pierwszy wypowiedział św. Jan Paweł II podczas pielgrzymki do Polski w 2002 r., zaznaczył, że w ten sposób chce szczególnie polecać Przemyśl, archidiecezję przemyską i Polskę.

Reklama

– Dzisiaj chcemy ponowić ten akt tutaj, na przemyskim wzgórzu, przy Chrystusie Eucharystycznym, przy figurze Pana Jezusa Zmartwychwstałego, pełnego miłosierdzia. Chcemy tutaj, jako duszpasterze parafii przemyskich, uobecniać wszystkich kapłanów naszej Ojczyzny i świata. Chcemy także poprzez reprezentację Wojowników Maryi, zawierzyć Bożemu Miłosierdziu naszą archidiecezję przemyską, nasze piękne miasto Przemyśl, a także naszą Ojczyznę i świat cały. Módlmy się z głębi serca – mówił abp Szal.

Zebrani odmówili koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz część światła różańca. Na zakończenie metropolita przemyski udzielił błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem oraz odśpiewano suplikację „Święty Boże” i pieśń „Boże coś Polskę”.

2020-03-20 07:37

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Szal: Kościołowi trzeba nie tyle urzędników, co świadków

2020-06-21 09:28

[ TEMATY ]

świadectwo

abp Adam Szal

Paweł Bugira

Kościołowi trzeba nie tyle urzędników, co świadków – podkreślił abp Adam Szal, który w sobotę w archikatedrze w Przemyślu przewodniczył Mszy św. w czasie Diecezjalnej Oazy Matki – jednego z najważniejszych wydarzeń Ruchu Światło-Życie. W trakcie uroczystości 14 młodych osób otrzymało błogosławieństwo na animatora ruchu, a 47 – na animatora grupy.

Metropolita przemyski zwrócił uwagę, że wiara chrześcijańska nastawiona jest na aktywność, na potrzebę składania świadectwa i potrzeba korzystać z różnych sposobów, by Dobra Nowina rozchodziła się po całym świecie. Za przykład postawił Maryję, która „jest przykładem wytrwałości w wierze i trwaniu przy Chrystusie”.

Abp Szal podkreślił, że Kościołowi trzeba „nie tyle urzędników, co świadków, którzy pomogą budzić serca ludzi i być apostołami”. – Apostołami możemy być przez wypowiadane słowa, przez realizowane przez nas ideały, przez dokonywane przez nas wybory, a także przez kształtowanie w nas samych ducha Maryi, kształtowanie naszego serca, by było piękne, wrażliwe, czułe – wskazywał.

Kaznodzieja przypomniał, że „idźcie i głoście” to misyjny nakaz Chrystusa, który dotyczy nie tylko apostołów, ale także każdego chrześcijanina. – Jak dzisiaj głosić, kiedy świat ogarnięty jest pandemią? Kiedy trochę obawiamy się drugiego człowieka; kiedy do szkoły nie możemy chodzić, kiedy wakacje będą inne od tych, które do tej pory pamiętamy? Co by zrobiła Matka Najświętsza w naszej sytuacji? Czy siedziałaby w Nazarecie, czekając na to, co się stanie? Ona na pewno by nie czekała, bo jak wiemy wyruszyła na niepewną podróż (do św. Elżbiety – przyp. KAI), żeby powiedzieć o tym, co Ją i co nas wszystkich spotkało – stwierdził.

Metropolita przemyski wskazywał, że dzieło ewangelizacji ma się rozwijać bez względu na okoliczności, w których żyjemy. Za przykład podał kraje, w których trwały lub nadal trwają prześladowania, a jednak uczniowie Chrystusa potrafią ewangelizować i szukają do tego sposobów.

Abp Szal zachęcał, by wykorzystywać możliwości do zdalnego przeżywania różnych spotkań, przy czym zaznaczył, że nie zastąpią one tych przeżywanych osobiście. – Ufajmy, ze trudności ustąpią, ale w tych warunkach szukajmy sposobu dotarcia do drugiego człowieka z Dobrą Nowiną o zbawieniu. Ale żeby tak było, trzeba zacząć od serca, by było ono zdolne do takich wysiłków jak serce Maryi. To ideał, do którego mamy dążyć – powiedział.

Co roku przed wakacjami w czasie Diecezjalnej Oazy Matka kandydaci na animatora grupy otrzymują błogosławieństwo do posługi małym grupom w swoich parafiach i na rekolekcjach wakacyjnych. Dokonał tego podczas jutrzni ks. Marcin Koperski, moderator Ruchu Światło-Życie w archidiecezji przemyskiej. Animatorami grup zostało 47 osób.

Z kolei młodzi po 3. roku formacji przyjmują błogosławieństwo na animatora ruchu. Zwykle odbywa się to podczas Centralnej Oazy Matki w Krościenku nad Dunajcem, jednak w tym roku uroczystość jest przeżywana w diecezjach. 14 nowych animatorów ruchu pobłogosławił w czasie Mszy św. abp Adam Szal.

CZYTAJ DALEJ

Prezydent Duda ogłosił Kartę Wolności w Sieci

2020-07-02 19:18

[ TEMATY ]

internet

wolność

smartfon

PAP

Podczas spotkania wyborczego w Sulęcinie (Lubuskie) prezydent Andrzej Duda ogłosił Kartę Wolności w Sieci. Zakłada ona m.in. sprzeciw dla podatku od smartfonów, światłowód w każdym domu; sprzeciw wobec ACTA2. Jak zapowiedział, Karta ta będzie stanowić "istotny element" jego programu wyborczego.

"Wolność, wolność i jeszcze raz wolność. Ja byłem przez całe lata posłem opozycji, politykiem, który miał często trudności, aby dostać się do centralnych mediów. Wiem najlepiej, jaka jest wartość internetu, jako przestrzeni, gdzie możesz wypowiedzieć się spokojnie, gdzie możesz się wypowiedzieć swobodnie, gdzie możesz rzeczywiście powiedzieć to, co chcesz, wyrazić swoje zdanie i podzielić się tym zdaniem z innymi" - powiedział prezydent.

Zapowiedział, że właśnie dlatego nigdy nie pozwoli na to, aby ktokolwiek cenzurował wypowiedzi w internecie, aby ktokolwiek przesiewał je według nieustalonych i nieznanych kryteriów. Zdaniem Dudy, "dbałość o przestrzeń wolności ma fundamentalne znaczenie także dla konstytucyjnego prawa wolności słowa, którego realizacja jest jednym z fundamentów demokracji".

Duda podkreślił, że wierzy, iż w ciągu najbliższych pięciu lat uda się w Polsce zrealizować program internetu dla każdego i każdy będzie miał w domu szerokopasmowy internet. "Każdy z nas taki szerokopasmowy internet będzie miał, wierzę w to, że w ciągu najbliższych pięciu lat ten program internetu dla każdego uda nam się zrealizować" - zapowiedział Duda.

Jak wyjaśnił, program internetu dla każdego to z jednej strony internet stacjonarny, a z drugiej strony mobilny dostęp do internetu.

Duda zwracał uwagę, że w czasie epidemii koronawirusa i zamknięcia szkół dzieci mogły uczyć się zdalnie właśnie dzieci zajęciom prowadzonym przez internet. "Pięć lat temu to by się nie udało, to dorobek ostatnich pięciu lat, że można było te zajęcia zdalnie, e-learning prowadzić" - stwierdził prezydent.

Jak zaznaczył, w woj. lubuskim ponad 4 tys. dzieci w ciągu ostatnich miesięcy otrzymało sprzęt komputerowy, dzięki akcji realizowanej przez Ministerstwo Cyfryzacji. Na tę akcję w całej Polsce - mówił Duda - wydano ponad 360 mln zł. Zapowiedział, że w kolejnym etapie będzie następowała dalsza cyfryzacja administracji publicznej.

„Tak, aby w ciągu - mam nadzieję - najbliższych pięciu lat udało się zrealizować program, którego efektem będzie to, że będziecie mogli państwo wszystkie sprawy administracyjne, wszystkie sprawy urzędowe załatwić nie wychodząc z domu, załatwić jadąc samochodem za pomocą swojego urządzenia mobilnego” – powiedział Duda.

Prezydent zapowiedział, że nie zgodzi się, by urządzenia mobilne, takie jak smartfony czy tablety, zostały obłożone jakimś podatkiem - niezależnie od tego, czy ktoś używa określonego oprogramowania czy nie.

„To jest moim zdaniem niesprawiedliwe, nieuczciwe. Nie może być tak, że w każdą cenę smartfona będzie włączana opłata za jakieś usługi, czy za korzystanie z praw autorskich w sytuacji, kiedy niekoniecznie dana osoba będzie chciała w ogóle z tych praw korzystać. Jest to ograniczenie według mnie dostępu do tych urządzeń, a w efekcie ograniczanie także dostępu do możliwości korzystania z internetu” – zaznaczył Duda.

„Wolność, wolność i jeszcze raz wolność. Wolność w każdym calu. Ta wolność oznacza właśnie rozwój infrastruktury, ta wolność oznacza niedopuszczenie do powstawania ograniczeń, ta wolność oznacza powszechność dostępu. Ją właśnie realizujemy, realizowaliśmy przez ostatnie pięć lat i zapewniam państwa, że nadal będziemy realizowali” – podkreślił.

W Sulęcinie prezydentowi towarzyszyła wiceminister cyfryzacji Wanda Buk, która przedstawiła dokonania rządu w zakresie rozwoju cyfryzacji w naszym kraju. Jak podkreśliła, gmina Sulęcin ma jeden z największych w kraju odsetek gospodarstw domowych podłączonych do szerokopasmowego internetu.

Wskazała, że nie jest to przypadkiem, gdyż ostatnie szacunki Komisji Europejskiej wskazują, że Polska jest jednym z najbardziej dynamicznie rozwijających się krajów UE, jeżeli chodzi o rozbudowę sieci szerokopasmowej.

Buk dodała, że w 2015 r. UE przekazała Polsce 4 mld zł na podłączenie do internetu 700 tys. gospodarstw domowych, a udało się w ramach programu Polska Cyfrowa podłączyć finalnie prawie 2 mln gospodarstw domowych i wszystkie szkoły do światłowodowego internetu. „Prawie trzykrotnie przekroczyliśmy cel i ambicje Komisji Europejskiej” – zaznaczyła.

Według wiceminister jest to ważne, gdyż dostęp do światłowodu pozwala się cieszyć prawdziwą cyfryzacją. Jak zauważyła, przed pięciu laty było 400 tys. profili zaufanych, dzisiaj jest ich 7 mln. Wymieniła również wiele spraw, które można obecnie załatwić za pośrednictwem sieci, m.in. rejestrację narodzin dziecka, dopisanie się do spisu wyborców, e-zwolnienia i recepty elektroniczne.

„To wszystko, to jest wynik działań, szeroko zakrojonych działań w obszarze cyfryzacji, które faktycznie miały miejsce. Ponad 70 usług zostało udostępnionych przez ostatnie lata” – powiedziała Buk. Jak zauważyła miesiące pandemii pokazały wszystkim jak niezbędna jest cyfryzacja. Podkreśliła, że postęp w cyfryzacji nie byłby możliwy bez współpracy z prezydentem i jego kancelarią.

Na spotkanie z prezydentem w Sulęcinie przyszło kilkaset osób, głównie jego sympatyków. Była też nieliczna grupka przeciwników Dudy, którzy przy użyciu gwizdków i trąbek próbowali zakłócić atmosferę. Nie miało to jednak wpływu na przebieg spotkania.

Po wizycie wyborczej w Sulęcinie, Andrzej Duda udał się na spotkanie z mieszkańcami Nowej Soli na południu woj. lubuskiego. (PAP)

Autor: Marcin Rynkiewicz

mmd/reb/kos/ par/

CZYTAJ DALEJ

Prof. Horban o sytuacji epidemicznej: nie jest najgorzej; epidemia dotyczy kilku województw

Nie jest najgorzej. Liczba zakażeń utrzymuje się na niewielkim poziomie, a epidemia właściwie dotyczy kilku województw – śląskiego, łódzkiego i mazowieckiego – powiedział PAP krajowy konsultant w dziedzinie chorób zakaźnych prof. Andrzej Horban, pytany o sytuację epidemiczną w kraju. Podkreślił, że w stosunku do Europy Zachodniej nie wypadamy najgorzej.

"Krótko mówiąc: nie jest najgorzej, zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Spodziewaliśmy się, że dojdzie do zmniejszenia liczby zakażeń w okresie letnim i doszło. W tej chwili nie ma już takich olbrzymich ognisk, jak np. były w domach pomocy społecznej, gdzie przebywają ludzie starsi, bardzo narażeni na ciężki przebieg choroby. To jest szczęśliwie opanowane na tyle, na ile się da. Te ogniska w kopalniach też zostały, powiedzmy że zneutralizowane lub też rozpoznane, i przyjęte środki pozwoliły zmniejszyć liczbę zakażeń, zwłaszcza chodziło tutaj o ochronę nie tyle samych górników, bo to są młodzi, zdrowi ludzie, ale ich rodzin" – mówił krajowy konsultant w dziedzinie chorób zakaźnych.

Wskazał, że liczba zakażeń utrzymuje się na "niewielkim poziomie, a epidemia właściwie dotyczy kilku województw – śląskiego, łódzkiego i mazowieckiego". Przypomniał także, że są województwa, w których jest niewiele zakażeń.

Na pytanie o to, jak Polska wypada na tle innych krajów europejskich, odpowiedział: "my w ogóle, nie tylko jako kraj, ale cały region od północy do południa, wypadamy nie najgorzej w stosunku do Europy Zachodniej". Przyznał, że trudno jest stwierdzić, dlaczego tak jest, bo tego nikt nie wie.

Jak mówił, "można to zrzucać na komunę, szczepienia i inne rzeczy, ale to dotyczy także Turcji czy Grecji, która do tego naszego bloku nie należała, więc jest to jakiś fenomen między dwoma blokami wschodnim i zachodnim".

"Proszę zwrócić uwagę, że większość tych krajów ma mniej więcej o jeden rząd mniej zakażeń czy o jeden logarytm, my mamy 20 czy 30 tys., a już kraje Europy Zachodniej mają po 300 tys. My mamy 1,5 tys. osób, które zmarły, a oni mają po 30-40 tys. To jest zupełnie inna epidemia i inna skala u nas" – zwrócił uwagę prof. Horban.

Ocenił, że wpływ na to mogło mieć to, że podjęliśmy w odpowiednim czasie takie, a nie inne działania oraz to, że zachowujemy się trochę inaczej niż południowcy. Zaznaczył, że "generalnie jest nie najgorzej, a naszą rolą jest przygotowanie się do ewentualnej fali, która będzie jesienią".

Zdaniem prof. Horbana bardzo realne jest, że ona nastąpi. "W momencie, kiedy ludzie przestają się gromadzić w pomieszczeniach zamkniętych, siedzą na dworze, w przyzwoitej odległości, nie dmuchają na siebie, to ta transmisja wirusa jest bardzo niewielka. Kiedy natomiast powrócą do zamkniętych pomieszczeń, zaczną na siebie chuchać, to wiemy, czego można się spodziewać" – mówił.

Krajowy konsultant w dziedzinie chorób zakaźnych, oceniając kwestię bezpieczeństwa w trakcie tradycyjnego głosowania w wyborach prezydenckich, powiedział: "większość ludzi generalnie chodzi do sklepów i to można potraktować tak jak wyjście do sklepu, przy zachowaniu zasad, które są doskonale znane".

"Nie dmuchajmy obywatelowi w twarz, zachowajmy odległość co najmniej dwóch metrów, jak poniżej, to miejmy maseczkę, myjmy ręce, nie plujmy na siebie" – wskazał lekarz. Podkreślił, że to "zmniejsza znacznie ryzyko zakażenia". (PAP)

Autor: Katarzyna Krzykowska

ksi/ joz/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję