Reklama

Wiadomości

Arechin - leczenie wspomagające w zakażeniach koronawirusami

Produkt leczniczy Arechin wytwarzany od wielu lat w Polsce przez firmę Adamed 13 marca br. uzyskał pozytywną decyzję Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych w sprawie zmiany do pozwolenia na dopuszczenie do obrotu.

[ TEMATY ]

leki

PhotoLizM

Do pozwolenia dodano nowe wskazanie terapeutyczne: „Leczenie wspomagające w zakażeniach koronawirusami typu beta takimi jak SARS-CoV, MERS-CoV i SARS-CoV-2”.

Nowe wskazanie oraz związane z nim dawkowanie produktu leczniczego Arechin zostało oparte na analizie informacji pochodzących z dotychczas opublikowanych danych klinicznych.

Arechin jest wydawany na receptę. Dotychczas był stosowany głównie we wskazaniu reumatoidalnego zapalenia stawów oraz jako lek przeciwmalaryczny.

Reklama

Obecnie uzyskał nowe wskazanie terapeutyczne jako leczenie wspomagające w zakażeniach koronawirusami m. in SARS-CoV2. W ciągu ostatniego miesiąca sprzedaż produktu Arechin do aptek w Polsce znacząco wzrosła z powodu doniesień naukowych o skuteczności stosowania chlorochiny w leczeniu COVID-19.

Adamed Pharma, polska firma farmaceutyczna zabezpieczyła zapas produktu na potrzeby Ministerstwa Zdrowia oraz Agencji Rezerw Materiałowych. Produkt będzie dystrybuowany do pacjentów zgodnie z dyspozycjami Ministra Zdrowia. Firma uruchomiła dodatkową produkcję, aby sprostać bieżącym potrzebom epidemiologicznym w kraju, a także zapewnić dostępność dla pacjentów, którzy przyjmują ten lek w innych wskazaniach.

AKW

2020-03-17 14:11

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Badania: lek antywirusowy remdesivir przeciwko COVID-19 jednak skuteczny

2020-04-30 16:56

[ TEMATY ]

USA

leki

COVID‑19

PAP

Zachęcająco wypadły wstępne wyniki prowadzonych w USA i innych krajach świata badań klinicznych nad lekiem antywirusowym remdesivir w leczeniu chorych z COVID-19 – wynika z przekazanych oficjalnie danych Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych. Może on wkrótce stać się standardem w leczeniu tego schorzenia. Lek ten testowany jest też w Polsce.

Amerykańscy eksperci zastrzegają, że wciąż są to jedynie wstępne wyniki badań klinicznych, pełne będą znane w ciągu dwóch tygodni, jednak zdecydowano się je upublicznić. Wynika, z nich, że lek o nazwie remdesivir firmy Gilaed Sciences o 31 proc. skraca powrót do zdrowia chorych w porównaniu do placebo, czyli z 15 do 11 dni.

Dyrektor Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych prof. Anthony Fauci powiedział w relacji Reutersa, że wyniki tych badań są „wysoce znaczące”. „To naprawdę bardzo ważne” – podkreślił podczas konferencji w Białym Domu. Dodał też, że lek ten może stać się standardem w leczeniu COVID-19. Z producentem leku prowadzone są już rozmowy, by jak najszybciej można było dostarczać go do szpitali.

Według ekspertów cytowanych przez BBC, remdesivir nie jest „cudowną pigułką”, ale jeśli wstępne wyniki badań się potwierdzą, może on przynieść „fantastyczne rezultaty”. Dzięki niemu niektórym chorym będzie można uratować życie, skrócić rekonwalescencję oraz zmniejszyć obciążenie szpitali.

Nie ma jednak pewności, w jakim stopniu lek ten jest w stanie ratować życie chorych. Z badań klinicznych, którymi objęto ponad 1000 osób wynika, że śmiertelność chorych, którzy go otrzymali nie przekraczała 8 proc., a tych leczonych jedynie z użyciem, placebo – 11,6 proc. To niewielka statystycznie różnica.

Nie wiadomo też, którzy pacjenci mogą z tego leku skorzystać, młodsi czy raczej starsi wiekiem, a także na jakim etapie choroby najlepiej go stosować. Na te pytania mogą jednak dać odpowiedzieć pełne wyniki badań, które prawdopodobnie będą znane w pierwszej połowie maja.

Preparat testowany jest też w Polsce. W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym we Wrocławiu badania prowadzi prof. Krzysztof Simon. Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało, że jeśli uzyskane wyniki będą korzystne, lek zaczną stosować inne szpitale: w Poznaniu, Warszawie i Łodzi.

CZYTAJ DALEJ

Miliony od Trzaskowskiego dla byłej agentki

2020-05-23 18:19

[ TEMATY ]

polityka

komentarz

Facebook.com

Jolanta Lange wcześnie nazywała się Jolanta Gontarczyk i jako tajny współpracownik komunistycznego wywiadu TW Panna inwigilowała ks. Franciszka Blachnickiego. Jej fundacja nadal otrzymuje gigantyczne pieniądze z warszawskiego ratusza

W sierpniu 2019 roku odkryłem, że prezes jednej z warszawskich fundacji Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego Pro Humanum Jolanta Lange ma zmienione nazwisko. Do 2008 r. nazywała się Jolanta Gontarczyk TW Panna. Kobieta była jedną z ważniejszych agentek komunistycznej służby PRL, którą w latach 80-tych skierowano do inwigilacji twórcy Ruchu Światło Życie Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Obecna prezes stowarzyszenia Pro Humanum była więc płatnym i bardzo niebezpiecznym współpracownikiem reżimu komunistycznego, którą w latach 80. ścigał nawet kontrwywiad RFN.

O sprawie zrobiło się bardzo głośno i na jej temat rozpisywały się gazety, a o jej przeszłości informowały media internetowe i największe telewizje. Wydawałoby się, że po tych informacjach kierowany przez prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego urząd będzie unikał dalszej współpracy z fundacją Pro Humanum, na której czele nadal stoi "prezeska" Jolanta Lange vel Gontarczyk.

Niestety nic takiego się nie stało, bo 12 grudnia 2019 r. według zarządzenia "NR 1843/2019 PREZYDENTA MIASTA STOŁECZNEGO WARSZAWY" została przyznana dotacja 1 850 000 złotych na Prowadzenie Centrum Wielokulturowego w Warszawie, którego głównym operatorem jest właśnie fundacja Jolanty Lange. Prawie dwa miliony złotych publicznych pieniędzy przeznaczone jest na "działalność na rzecz integracji cudzoziemców, upowszechniania i ochrony wolności i praw człowieka oraz swobód obywatelskich, a także działań wspomagających rozwój demokracji w latach 2019-2022". Tych pieniędzy może być znacznie więcej, bo przeglądając umowy między Pro Humanum, a warszawskim ratuszem z poprzednich lat oprócz głównej umowy na prowadzenie "Centrum" były także dotacje na mniejsze projekty.

Czy znając przeszłość agentki służb komunistycznych można wnioskować, że prezes Jolanta Lange ma doświadczenie i zasługi dla upowszechniania i ochrony wolności oraz swobód obywatelskich, a także działań wspomagających rozwój demokracji? To retoryczne pytanie należy postawić kandydatowi na urząd prezydenta RP Rafałowi Trzaskowskiemu.

Sprawa może mieć ciąg dalszy. Jolanta Gontarczyk była bowiem jedną z ostatnich osób, która widziała ks. Franciszka Blachnickiego przed jego tajemniczą śmiercią. Na pewno będzie musiała znów zeznawać, bo 21 kwietnia 2020 r. "prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach podjął na nowo, umorzone w dniu 6 lipca 2006 roku, śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej, stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, polegającej na dokonaniu zabójstwa ks. Franciszka Blachnickiego w dniu 27 lutego 1987 roku w Carlsbergu przez funkcjonariuszy publicznych, poprzez podanie substancji, która spowodowała jego nagłą śmierć, co stanowiło prześladowanie pokrzywdzonego z powodów politycznych i religijnych".

Analizując treści ze strony internetowej Pro Humanum oraz na Facebooku można odnieść wrażenie, że stowarzyszenie jest mocno zaangażowane politycznie i światopoglądowo. Zapraszają na parady LGBT. Na fanpage można było znaleźć także sprofanowany wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej z tęczowym nimbem. Podczas uroczystości w Centrum Wielokulturowym zapraszany jest warszawski chór LGBT.

Więcej o współpracy Jolanty Lanego vel Gonatrczyk z warszawskim ratuszem oraz jej politycznej kariery w latach 90

CZYTAJ DALEJ

Pierwsza Dama pomogła

2020-05-29 09:43

fot. Jakub Szymczuk/KPRP

Jak podaje portal myglogow.pl w środę mieszkańców Schroniska dla bezdomnych mężczyzn w Żukowicach spotkała miła niespodzianka.

– Pierwsza dama, pani Agata Kornhauser-Duda ofiarowała nam płyny dezynfekujące – kierownik Tomasz Matuszak wyjaśnia, że jakiś czas temu, prezydentowa dowiedziała się o placówce w Żukowicach, a niedawno zainteresowała się – jak schronisko radzi sobie w tym trudnym czasie.

Przytulisko dla bezdomnych mężczyzn zostało powołane do życia przez ks. kan. Janusza Idzika, proboszcza głogowskiej parafii p.w. Miłosierdzia Bożego, w kwietniu 1999.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję