Reklama

Watykan

Rzym – kościoły, które miały być zamknięte, pozostaną otwarte

Od rana, 13 marca wszystkie rzymskie kościoły były zamknięte. Była to konsekwencja zarządzenia wydanego poprzedniego dnia przez kard. De Donatisa, wikarusza papieskiego dla diecezji rzymskiej,. Oto jego tekst Dekretu.

[ TEMATY ]

Rzym

dekret

kościoły

Włodzimierz Rędzioch

Plac św. Piotra - 13.03.20

Plac św. Piotra - 13.03.20

„Do piątku 3 kwietnia 2020 r. zabroniony jest wstęp dla wszystkich wiernych do parafialnych i nie-parafialnych kościołów diecezji rzymskiej, normalnie otwartych dla publiczności (por. Kan. 1214 ss CIC), a bardziej ogólnie do budynków religijnych wszelkiego rodzaju otwartych dla publiczności. Pozostają dostępne oratoria wspólnot trwale ukonstytuowanych (zakonnych, klasztornych itp.: por. Kan. 1223 KKK) ale tylko dla członków wspólnot, którzy zwykle korzystają z nich jako mieszkańcy i współmieszkańcy, z zakazem dostępu dla wiernych, którzy nie są stałymi członkami wyżej wymienionych społeczności. W związku z tym wierni są zwolnieni z obowiązku wypełniania świątecznych nakazań (por. Kan. 1246-1248). Kapłani odpowiedzialni za sprawowanie kultu w poszczególnych miejscach (proboszczowie, rektorzy, kapelani itp.) zajmą się przestrzeganiem tego przepisu, przede wszystkim zamknięciem miejsc kultu i każdą inną inicjatywą związaną z wprowadzeniem w życie tego przepisu. Przypomnijmy, że przepis ten służy dobru wspólnemu.

Wysłuchajmy słów Jezusa, który mówi nam: „gdzie dwóch lub trzech zgromadzonych jest w moim imieniu, ja jestem pośród nich” (Mt 18, 20). Oby w tym czasie nasze domy jeszcze bardziej stały się kościołami domowymi.

Błogosławię was, ponownie zawierzając macierzyńskiemu wstawiennictwu Matki Bożej Divin Amore.

Reklama

Rzym, w siedzibie Wikariatu w Pałacu Apostolskim na Lateranie, w dniu 12 marca 2020 r.”

Włodzimierz Rędzioch

Rzym - parafia Grzegorza VII - ogłoszenie zamknięcia

Rzym - parafia Grzegorza VII - ogłoszenie zamknięcia

We wstępie do Dekretu kard. De Donatis cytuje komunikat Biura Prasowego Episkopatu Włoch z 8 marca, w którym czytamy: „Żyjemy w bardzo poważnej sytuacji sanitarnej [...] Każdy jest proszony o zachowanie jak największej ostrożności, ponieważ wszelka nieroztropność w przestrzeganiu zaleceń sanitarnych mogłaby wyrządzić krzywdę innym ludziom. Decyzja o zamknięciu kościołów może być również wyrazem tej odpowiedzialności. Nie dzieje się tak dlatego, że zmusza nas do tego państwo, ale z poczucia przynależności do ludzkiej rodziny, narażonej na wirusa, którego natury i sposobów rozprzestrzeniania się jeszcze nie znamy”.

Dziś rano na zamkniętej bramie mojego parafialnego kościoła przy ul. Gregorio VII znalazłem ogłoszenie proboszcza, w którym wyjaśniał zamknięcie świątyni. Jakież było moje zdziwienie, gdy około południa dostałem następny Dekret kard. De Donatisa, w którym informował o zmianie decyzji – kościoły parafialne mają pozostać otwarte. Z jednej strony powtarza, że wierni „zwolnieni są z obowiązku wypełniania świątecznych nakazań”, ale z drugiej strony mogą korzystać ze swoich kościołów parafialnych respektują „w duchu prawego sumienia i poczucia odpowiedzialności wskazań dekretów” władz włoskich, które są bardzo restrykcyjne, bo gromadzący się w kościele ludzie powinni zachować co najmniej 1 m dystansu.

Reklama

Nie ulega wątpliwości, że kardynał zmienił swoją decyzje pod wpływem Franciszka, bo to Papież jest Biskupem Rzymu. W ostatnich dniach w homiliach Mszy św. odprawianych w Domu św. Marty Papież wyrażał swój niepokój w związku z zarządzeniami, które unimożliwiałyby działalność duszpasterską i sprawowanie sakramentów.

10 marca powiedział: „Kontynuujemy wspólną modlitwę za chorych, za służbę zdrowia. Wielu ludzi cierpi z powodu tej epidemii. Prośmy Pana także za kapłanów, aby mieli odwagę do wyjścia na zewnątrz i do pójścia do chorych, aby zanieść im Słowo Boże i Komunię św. oraz aby towarzyszyli pracownikom służby zdrowia, wolontariuszom w tej pracy, którą wykonują.“

Natomiast 13 marca Franciszek wypowiedział niedwuznaczne słowa: „W tych dniach łączymy się z chorymi, rodzinami, z tymi, którzy cierpią z powodu pandemii koronawirusa. Pragnę dziś modlić się także za duszpasterzy, którzy powinni towarzyszyć ludowi Bożemu w tym kryzysie: niech Pan da im siły i umiejętności do wyboru najlepszych środków służących pomocy. Drastyczne środki nie zawsze są dobre i o to się modlimy - niech Duch Święty obdarzy duszpasterzy umiejętnością rozeznawania, aby podejmowali takie rozwiązania, które nie pozostawiają samego świętego ludu Bożego. Oby lud Boży czuł, że duszpasterze towarzyszą mu z pocieszającym Słowem Bożym, sakramentami i modlitwą.“

A oto test nowy Dekret kard. De Donatis.

„W odniesieniu do Dekretu wydanego przeze mnie wczoraj, 12 marca 2020 r., należy doprecyzować – i gdzie trzeba, zmodyfikować, treść części dyspozycyjnej tegoż Dekretu. Kościół rzymski, w pełnej komunii ze swoim Biskupem, najwyższym pasterzem Kościoła powszechnego, jest świadomy symbolicznego znaczenia decyzji podjętej na podstawie wspomnianego Dekretu. Zakażenie koronawirusem rozprzestrzenia się w sposób lawinowy - w ciągu kilku dni liczba zarażonych ludzi podwoiła się i w tym tempie nietrudno jest przewidzieć, że w bardzo krótkim czasie osiągnie dziesiątki tysięcy ludzi tylko we Włoszech. Istnieje wyraźne ryzyko kryzysu w placówkach opieki zdrowotnej, który jest przewidywany przez wielu, przede wszystkim z powodu dysproporcji między dostępnymi miejscami na oddziałach intensywnej opieki a rosnącą liczbą pacjentów. Dotyczyć to może jeszcze większej liczby ludzi, zwłaszcza osób starszych i wymagających szczególnych terapii. Możemy zapobiec tej tragicznej sytuacji tylko poprzez zastosowanie środków w celu ograniczenia infekcji i umożliwienia przeorganizowania systemu opieki zdrowotnej. Włosi coraz bardziej są świadomi, że za zaproszeniem, aby nie wychodzić z domu, kryje się pilna potrzeba ochrony wspólnego dobra. Jednak środki ostrożności podejmowane przez Kościół muszą brać pod uwagę nie tylko dobro wspólne społeczeństwa obywatelskiego, ale także to wyjątkowe i cenne dobro, jakim jest wiara, zwłaszcza najmniejszych. Dlatego punkt 1 Dekretu (z 12 marca) został zmodyfikowany, nakładając ostateczną odpowiedzialność za dostęp do miejsca kultu na kapłanów i wszystkich wiernych, aby nie narażać ludności na jakiekolwiek niebezpieczeństwo zagrożenia, a jednocześnie unikać ograniczeń w dostępie do miejsca kultu przez jego zamknięcie, co może powodować dezorientację i jeszcze większe poczucie niepewności.

W szczególności, podjęta została decyzja aby n. 1 Dekretu z 12 marca został zmieniony w następujący sposób:

„Zachęca się wiernych, do piątku 3 kwietnia, do przestrzegania, w duchu prawego sumienia i poczucia odpowiedzialności, wskazań dekretów Przewodniczącego Rady Ministrów z ostatnich dni, w szczególności Dekretu „Zostaję w domu". W związku z powyższym wierni są zwolnieni z obowiązku wypełniania świątecznych nakazań (por. Kan. 1246-1248 p.n.e.). Kościoły nieparafialne i budynki religijne wszelkiego rodzaju pozostają zamknięte dla publicznego dostępu (por. Kan. 1214 ss. C.I.C.); natomiast kościoły parafialne i rektoraty Misji “cum cura animarum” pozostają otwarte. Pozostają otwarte również oratoria wspólnot trwale ukonstytuowanych (zakonnych, klasztornych itp., Por. Kan. 1223 KKK) dostępne tylko dla członków tych wspólnot, którzy zwykle korzystają z nich jako mieszkańcy i współmieszkańcy, z zakazem dostępu dla wiernych, którzy nie są stałymi członkami wyżej wymienionych społeczności.

Komunia eklesjalna, która nas łączy, będzie nas nadal wspierać w codziennym wysiłku szybkiego i skutecznego reagowania w sytuacjach kryzysowych w autentycznym duchu wiary. Błogosławię wam. Matko Boża Divin Amore, módl się za nami!

W Rzymie, w siedzibie Wikariatu w Pałacu Apostolskim na Lateranie, 13 marca AD 2020.

To co zdarzyło się w diecezji rzymskiej świadczy jak bardzo napięta jest sytuacja we Włoszech i jak wieką odpowiedzialność czują na sobie również włoscy biskupi. Jak do tej pory udało się ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa tylko dzięki wprowadzenieu drakońskich środków odizolowania ludzi od siebie, a to oznacza zrezygnowanie ze wszelkich, większych zgromadzeń, gdzie trudno zachować bezpieczną odległość co najmniej 1 m. A stawka w walce z wirusem jest olbrzymia – chodzi o potencjalnie liczne ofiary ludzkie ale również gigantyczne strat gospodarcze, które już dziś oceniane są na setki miliardów euro. Kościół w tej dramatycznej sytuacji nie chce być oskarżany o brak współpracy z władzami dla dobrza wspólnego a w konsekwencji o przyczynianie się do szerzenia się epidemii.

Włodzimierz Rędzioch

Włodzimierz Rędzioch

Włodzimierz Rędzioch
2020-03-13 20:01

Ocena: +3 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rzym: Willy Monteiro Duarte oddał życie za bliźniego

2020-09-13 15:48

[ TEMATY ]

Rzym

pogrzeb

Adobe Stock.pl

Ponad 1300 osób uczestniczyło w pogrzebie Willy’ego Monteiro Duarte, młodego człowieka pobitego na śmierć na początku września. 21-latek zginął podczas próby obrony swojego przyjaciela w miejscowości Colleferro niedaleko Rzymu. Zgodnie z życzeniem rodziny wszyscy uczestnicy uroczystości założyli białe stroje, które symbolizowały młodość i czystość. Na Wyspach Zielonego Przylądka, skąd pochodził zamordowany, biel jest także symbolem żałoby za osobę zmarłą w młodym wieku.

Ze względu na obostrzenia pandemiczne obrzędy pogrzebowe sprawowane były na stadionie „Piergiorgio Tintisona”, na którym zajęto wszystkie miejsca. Wniesieniu trumny z ciałem Willy’ego na płytę boiska towarzyszyły gromkie brawa. W uroczystości licznie udział wzięli przedstawicieli władz, w tym premier Włoch Giuseppe Conte. W rozmowie z dziennikarzami powiedział on, że „zabicie Willy’ego było aktem wyjątkowo brutalnej przemocy, która musi doczekać się surowego wyroku”.

Biskup Tivoli i Palestriny, który przewodniczył ceremonii, wezwał do refleksji nad ewangelicznym gestem zabitego i nazwał go przeciwieństwem obojętności. W homilii bp Mauro Parmeggiani przypomniał słowa Jezusa z Ewangelii według św. Jana: „nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15, 13). Prosił, aby wszyscy obecni pamiętali o heroicznym czynie młodego człowieka i znaleźli w sobie siłę, aby przebaczyć tym, którzy go zamordowali.

Proboszcz miejscowej parafii podkreślił, że w obecnych czasach, w których tak wiele osób jest obojętnych na los innych, przykład Willy’ego jest dla nas jak wylany na głowę kubeł zimnej wody. „To dla nas przesłanie, że człowieczeństwo polega na dostrzeganiu potrzeb drugiego” – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Antonio Coppola.

„Zdecydowanie ten liczny i aktywny udział w pogrzebie pokazuje, że czyn miłości Willy’ego stał się czymś, co mocno naznaczyło naszą społeczność. Może dzięki niemu przestaniemy patrzeć na innych ludzi jak na zagrożenie, przestaniemy bronić tak zaciekle naszej indywidualności, a dostrzeżemy w nich siostry i braci. Ważne jest, aby do tego, co się wydarzyło wracać także w przyszłości, aby historia Willy’ego miała wpływ na kolejne pokolenia młodzieży. Liczny udział młodych ludzi w pogrzebie pokazuje, że podstawowe wartości są głęboko zakorzenione w człowieku i nie mogą być usunięte przez obecną kulturę umywania rąk“ – powiedział papieskiej rozgłośni ks. Coppola.

CZYTAJ DALEJ

Nikt nikogo nie zmusza do kapłaństwa

2020-09-02 10:38

Niedziela łódzka 36/2020, str. VII

[ TEMATY ]

kapłaństwo

celibat

Ks. Paweł Kłys

Modlitwa siłą posługi kapłańskiej

Modlitwa siłą posługi kapłańskiej

W kręgach osób duchownych można czasami usłyszeć stary żart, że celibat jest wynikiem błędu pewnego średniowiecznego kopisty, który w zaleceniach dla duchownych miał napisać: „Będziesz żył w celi, bracie”, ale przez nieuwagę zmienił nieco tekst i zapisał: „Będziesz żył w celibacie”.

Odżywają dyskusje nad wymogiem zachowania celibatu przez duchownych katolickich. Najczęściej jednak krytyka celibatu wynika z szukania w nim głównego źródła nadużyć seksualnych, o których bywa głośno w mediach, szczególnie nieprzychylnych Kościołowi. Jakkolwiek sam celibat nie należy do istoty kapłaństwa, to jednak w zachodniej dyscyplinie Kościoła stał się on wymogiem sine qua non.

Warto jednak pamiętać, że prawo dla katolickich Kościołów wschodnich uznaje kapłaństwo żonatych mężczyzn za normę. Warto także podkreślić, że celibat nie jest praktykowany jako styl życia wyłącznie przez duchownych katolickich. Spotykamy go także jako wysoko cenioną formę życia np. w buddyzmie (u mnichów buddyjskich) czy w hinduizmie (u tzw. świętych mężów). Zastanawiać może fakt, że cywilizacja zachodnia, która dowartościowała życie samotne (The Single Lifestyle), przystąpiła jednocześnie do otwartej dyskusji nad zasadnością celibatu w Kościele rzymskokatolickim, pomijając jednocześnie inne obszary religijne i kulturowe, w których on występuje. Trudno nie zauważyć tu pewnej gry ukierunkowanej nie tyle w stronę obrony prawa mężczyzny do założenia rodziny, ile raczej wymierzonej przeciwko cywilizacji chrześcijańskiej, a szczególnie przeciwko Kościołowi rzymskokatolickiemu. Często w dyskusjach nt. celibatu pomija się całościowe spojrzenie na człowieka i podkreśla się znaczenie relacji seksualnych w wyrażaniu miłości do drugiej osoby, zapominając jednocześnie, że miłość można wyrazić nie tylko poprzez zaangażowanie ciała. Człowiek nie jest przecież układem samych tkanek. Bóg tchnął w nas ducha. Mamy nieśmiertelne dusze. Bez całościowego spojrzenia na człowieka, trudno jest zrozumieć celibat. Dlatego Jezus mówi w tym kontekście: „Kto może pojąć, niech pojmuje!” (Mt 19,12).

Mówiąc o celibacie w kontekście osób duchownych, należy pamiętać, że jest on umotywowany teologicznie. Kandydat do kapłaństwa wybiera bezżenność w odpowiedzi na suwerenne zaproszenie Jezusa Chrystusa, który sam przyjął taki model życia dla siebie. Podobnie jak przy wstępowaniu na drogę służby kapłańskiej potrzebna jest motywacja nadprzyrodzona – ze względu na Jezusa Chrystusa i Jego Kościół – tak samo przy przyjmowaniu zobowiązania do zachowania celibatu konieczna jest motywacja nadprzyrodzona.

Św. Paweł wzywa: „Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie” (Ef 5,25). Kościół jest Oblubienicą Baranka Bożego. Kapłan rezygnuje z oddania swojego życia rodzinie – żonie i dzieciom, ponieważ z miłości oddaje całe swoje życie Kościołowi, Oblubienicy Chrystusa, którego sam reprezentuje. Ksiądz ma zatem kochać Kościół tak, jak pokochał Go Chrystus, aż do oddania za niego swojego życia. Dlatego oddaje swoje życie do pełnej dyspozycji Kościołowi, a nie rodzinie, którą miałby założyć. Poza tym Jezus mówi w Ewangelii o bezżenności dla królestwa Bożego (zob. Mt 19,10-12), ukazuje także jej wartość i znaczenie profetyczne (zob. Mt 22,30).

Kapłan wybiera bezżenność.

W końcu nikt nikogo nie zmusza do zostania księdzem i życia w celibacie, tak jak nikt nikogo nie zmusza, żeby został lekarzem czy strażakiem. Kiedy jednak ktoś decyduje się pójść drogą konkretnego powołania, zgadza się także na wszystkie konsekwencje swojego wyboru. Społeczeństwo natomiast ma prawo oczekiwać wierności, sumienności i gorliwości w wykonywaniu przyjętych zobowiązań od każdego: i od strażaka, i od lekarza, i od kapłana. Niech zatem każdy będzie wierny swojemu powołaniu.

CZYTAJ DALEJ

Abp Depo w Kłobucku: Bądźcie strażnikami tego pomnika

2020-09-18 23:12

[ TEMATY ]

pomnik

abp Wacław Depo

Dni Długoszowskie

św. Jan Paweł II

parafia św. Marcina w Kłobucku

Maciej Orman/Niedziela

Abp Wacław Depo odmawia modlitwę poświęcenia pomnika św. Jana Pawła II

Abp Wacław Depo odmawia modlitwę poświęcenia pomnika św. Jana Pawła II

– Tak jak jesteście dzisiaj świadkami poświęcenia tego pomnika, tak bądźcie jego strażnikami – powiedział abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, który 18 września przewodniczył Mszy św. w kościele św. Marcina – sanktuarium Matki Bożej Kłobuckiej i poświęcił pomnik św. Jana Pawła II.

Uroczystość wpisała się w trwające do niedzieli 20 września XIX Dni Długoszowskie w Kłobucku zorganizowane przez Ponadregionalne Stowarzyszenie Edukacyjne „Wieniawa”.

Zobacz zdjęcia: Poświęcenia pomnika św. Jana Pawła II w Kłobucku

W homilii abp Depo przypomniał krótko najważniejsze fakty z życia księdza arcybiskupa nominata Jana Długosza, kronikarza i proboszcza kłobuckiej parafii. Wymienił jego największe dzieła, które „wnoszą wkład w dzieje polski” – to księga uposażeń diecezji krakowskiej („Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis”) i roczniki. – Ta historia pokazuje nam pewną siłę duchową, o której zaświadcza również dzisiejsza Liturgia i nasza modlitwa przez pośrednictwo patrona Polski, św. Stanisława Kostki – zauważył metropolita częstochowski.

– W pierwszym czytaniu z Księgi Mądrości usłyszeliśmy, że Bóg ma kompletnie różną od naszej perspektywę spojrzenia na dar życia ludzkiego i mądrości: „Sędziwością u ludzi jest mądrość, a miarą starości życie nieskalane”. Życie nieskalane to takie, w którym rozpoznając prawdę naszym umysłem, winniśmy kierować się ku dobru, które wybrane jest zawsze w wolności. Tego uczymy się zarówno od ks. Jana Długosza, jak i dzisiejszego patrona św. Stanisława Kostki – podkreślił abp Depo.

Hierarcha wyraził radość i wdzięczność organizatorom Dni Długoszowskich i zaznaczył, „że jesteśmy tutaj, aby prosić o szczególne światło Ducha Świętego, zwłaszcza dla ludzi młodych, którzy niedługo będą decydować o naszej przyszłości, o Ducha Prawdy, żeby przypomniał nam to, co odnosi się do Jezusa, naszego życia i wszelkich granic między prawdą a kłamstwem, dobrem i złem”.

Metropolita zwrócił uwagę, że „psychologowie i socjologowie religii coraz częściej mówią o potrzebie sacrum, świętości w kulturze jako czynniku niezbywalnym i konieczności zmagań na płaszczyźnie humanistycznej i religijnej, jeśli nie ma nastąpić deformacja i degradacja człowieka”. W tym kontekście zacytował Ericha Fromma: „Nie było takiej kultury w przeszłości i – jak się zdaje – nie może być takiej kultury w przyszłości, która by nie miała religii”.

– Św. Jan Paweł II, którego pomnik święcimy jako znak dla pokoleń, w wielu przemówieniach do ludzi nauki, sztuki i kultury sięgał samych korzeni, wskazując, że jeśli są one dobrze rozumiane, spotykają się w samym człowieku, służąc jego wszechstronnemu dobru. Za największe zaś zagrożenia współczesnego świata uważał błędne wizje człowieka i oderwanie go od dzieła Boga Stwórcy. Za nauką Soboru Watykańskiego II mówił wprost: „Stworzenie bez Stworzyciela zanika” – przypomniał abp Depo.

– To błędy antropologiczne stawały się i stają podstawą wszelkiego koloru rewolucji. Mimo że nasza epoka bez wątpienia jest epoką humanizmu i antropocentryzmu, to paradoksalnie jest również epoką najgłębszych degradacji człowieka, bo jak nigdy przedtem porzuciła wartości związane z Bogiem – kontynuował.

Za św. Janem Pawłem II podkreślił, że „Europa wciąż traci pamięć, pozbawiając się korzeni chrześcijańskich, a więc odniesienia do Chrystusa. Rozwija bowiem kulturę, która wyrzuca Boga z publicznej świadomości i nawet neguje Jego istnienie, uważając, że jest ono niemożliwe do udowodnienia, a religię spycha się do spraw prywatnych, zamkniętych we własnych kręgach i izdebkach”.

Abp Depo ubolewał, że mimo deklaracji i spotkań przywódców państw współtworzących Unię Europejską z Janem Pawłem II nie wpisano imienia Boga do Konstytucji dla Europy, a europosłowie „mówią o wartościach ogólnoludzkich, humanistycznych i europejskich, tylko nie chrześcijańskich”.

Przytoczył również fragment tekstu Zygmunta Krasińskiego „Polska wobec burzy” z 1848 r.: „Lękam się niekiedy o człowieczeństwo w tym wieku. Mogłoby na czas w tył się cofnąć. Człowieczeństwo albowiem tak, jak naród, tak, jak osobnik, ma wolną wolę i jeśli wybierze zło miast dobra, postęp swój na czas hamuje, zwraca w tył. (...) Stąd w republikanach czerwonych zamiary, godzące na wszelki ład i strój – wściekłe podrywy przeciwko rodzinie i własności – pogarda wszystkich religijnych podań rodu ludzkiego – natomiast niesłychane nabożeństwo do wszelakiego gwałtu – wreszcie dziecinna, dzika, namiętna żądza zupełnego zerwania z przeszłością, jak gdyby przeszłość mogła być kiedy odrzucona z harmonii czasu i podobna było nowy czas stworzyć dwójeczny tylko, a nie trójeczny, czas, składający się tylko z samej przyszłości i teraźniejszości”.

– Czy to nie dzieje się tu i teraz? Zwłaszcza ten atak przeciwko rodzinie i pogarda wobec wszystkiego, co składa się na religię – mówił abp Depo.

– Staniemy kiedyś przed Bogiem, niezależnie od tego, ile dzisiaj mamy lat. Św. Stanisław Kostka pokazuje nam, że można mieć zaledwie 18 lat i osiągnąć świętość i dojrzałość. Po wiekach, które dzielą nas od jego śmierci, Kościół wspomina jego imię. A jak będzie z naszym pokoleniem i z nami osobiście? – pytał metropolita częstochowski.

„Ziemio polska, ziemio ojczysta, zjednocz się przy Chrystusowej Ewangelii, w której krwawa ofiara Chrystusa ponawia się wciąż” – cytował ponownie św. Jana Pawła II. – Zjednocz się, aby każdy człowiek, który zna radość i gorycz bytowania na tej ziemi, mógł stawać się Jego uczniem poprzez przeciwstawianie się wszelkiej formie zła. Niech tajemnica Eucharystii pozwala nam odzyskiwać świadomość tej godności, która jest właściwa człowiekowi jako synowi i córce Boga samego – zakończył abp Depo.

Po Eucharystii odsłonięto pomnik św. Jana Pawła II, który stanął na Rynku jego imienia. Poświęcił go metropolita częstochowski. – Każdy, będzie przed nim stawał, nie tylko jako wobec symbolu, ale daru osoby papieża dla historii Kościoła i naszej ojczyzny, niech odkrywa prawdę, dobro i piękno – apelował abp Depo. W kontekście niedawnego znieważenia krzyża na Giewoncie przez zawieszenie na nim tęczowej flagi przez środowiska LGBT wzywał: – Tak jak jesteście dzisiaj świadkami poświęcenia tego pomnika, tak bądźcie jego strażnikami. Każdego pomnika, który stawiamy z wdzięczności Bogu i temu, który całował polską ziemię za każdym razem jak serce matki, musimy strzec i zachować dla przyszłych pokoleń jako symbol wierności Bogu i ojczyźnie.

Pomnik św. Jana Pawła II z brązu wykonała pracownia odlewu Mariusza Wasilewskiego w Krakowie, a jego autorem jest krakowski artysta rzeźbiarz Władysław Dudek. Pomnik przedstawia papieża stojącego na barce, z rozłożonymi i wzniesionymi ramionami. – Ma przypominać wszystko, co powiedział św. Jan Paweł II, jego oddanie Bogu i patriotyzm. Bliskie są mi jego przesłania i pielgrzymki. Mam jego ważniejsze dzieła, które studiuję i to pomaga mi w życiu – przyznał w rozmowie z „Niedzielą” – Władysław Dudek.

Andrzej Sękiewicz, prezes Ponadregionalnego Stowarzyszenia Edukacyjnego „Wieniawa”, dziękował m.in. ks. Wiesławowi Korpecie, proboszczowi parafii św. Marcina w Kłobucku i jej wiernym, którzy w 98% sfinansowali pomnik św. Jana Pawła II. – Zamierzaliśmy go wykonać już od 5 lat. Chcieliśmy, żeby stanął tu piękny i okazały pomnik. Takie pomniki jak ten Ojca Świętego czy Jana Długosza są po to, żeby przypominać i uczyć o uwiecznionych na nich osobach. Dla mnie są potrzebne, chociaż niektórzy uważają inaczej – powiedział „Niedzieli” organizator Dni Długoszowskich.

W uroczystościach uczestniczyli przedstawiciele kapituł – zawierciańsko-żareckiej i radomszczańskiej, siostry augustianki, przedstawiciele władz gminnych, powiatowych, samorządowych i parlamentarnych, Orkiestra Dęta Rędziny z kapelmistrzem Krzysztofem Gajowniczkiem, poczty sztandarowe, m.in.: Towarzystwa Krzewienia Tradycji Kawalerii Polskiej im. rtm. Witolda Pileckiego z Chrzanowa, Związku Kombatantów Rzeczypospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych w Kłobucku, Stowarzyszenia Górników w Kłobucku, Regionu Częstochowskiego NSZZ „Solidarność”, straży pożarnej, policji i szkół.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję