Reklama

Polska

Bp Mazur: Kościół w Polsce ma oblicze misyjne, ale jest jeszcze wiele do zrobienia

- Kościół w Polsce ma oblicze misyjne, ale jest jeszcze wiele do zrobienia - mówi w wywiadzie udzielonym KAI bp Jerzy Mazur, w związku z przypadającą 8 marca Niedzielą „Ad Gentes”. To również Dzień Modlitwy, Postu i Solidarności z Misjonarzami. Przewodniczący Komisji Episkopatu Polski ds. Misji komentuje też adhortację posynodalną papieża Franciszka „Querida Amazonia”. Podkreśla, że stanowi ona wskazówkę także dla Europejczyków, którzy nie dostrzegają bogactwa innych kultur. „Trzeba dostrzec bogactwo duchowe każdego człowieka, docenić je i chronić” - zachęca bp Mazur.

[ TEMATY ]

misje

bp Jerzy Mazur

Magdalena Wojtak/Niedziela

KAI: II Niedziela Wielkiego Postu, którą w Kościele w Polsce przeżywamy jako Dzień Modlitwy, Postu i Solidarności z Misjonarzami zwraca naszą uwagę na świat misji „ad gentes”. W jakim celu obchodzimy ten Dzień?

Bp Jerzy Mazur: W Niedzielę „Ad Gentes” przeżywamy nasze powołanie misyjne, które wynika z chrztu św., bierzmowania oraz Eucharystii. Nawet jeśli nie wyjeżdżamy do krajów misyjnych, jesteśmy misjonarzami. Poprzez modlitwy oraz ofiary wspieramy misjonarki i misjonarzy w ich głoszeniu Ewangelii i tworzeniu wspólnot kościelnych. Razem z nimi dajemy chrześcijańskie świadectwo miłości bliźniego. Dziś pamiętamy w modlitwie o 1903 misjonarkach i misjonarzach z Polski, którzy pracują w 99 krajach na całym świecie. Dziękujemy Bogu za ich posługę, cierpienia i trudy.

- Niedawno papież Franciszek wydał adhortację posynodalną „Querida Amazonia”, która wzbudziła ogromne zainteresowanie mediów na całym świecie. Niektórzy są rozczarowani, gdyż zabrakło w niej tych tematów, które poruszano podczas synodu. Jak ksiądz biskup ocenia ten dokument?

- Opadł już kurz medialnego zainteresowania synodem, możemy więc spokojnie podjąć lekturę adhortacji. Kolejny raz przekonaliśmy się, że spekulacje medialne, sensacyjne wiadomości i presja wywierana na Franciszka wewnątrz i z zewnątrz Kościoła okazały się jedynie „dużą chmurą”, z której lunął „mały deszcz”. Są rozczarowani wszyscy „reformatorzy Kościoła”, którzy chcieli rewolucyjnych zmian w Kościele, takich jak zniesienie celibatu i ustanowienie kapłaństwa (diakonatu) kobiet. Adhortacja precyzyjnie ukazuje bolączki Kościoła w Amazonii i próbuje wskazać rozwiązania. Jednak papież nie poszedł w kierunku klerykalizacji świeckich, zwłaszcza kobiet w Kościele. Uznał, że by zaradzić potrzebom duszpasterskim Kościoła w Amazonii nie trzeba upodabniać ich do mężczyzn, ale postawił na charyzmat i zaangażowanie świeckich - kobiet i mężczyzn. Kobiety jako kobiety, wykorzystując swój „kobiecy geniusz”, mogą budować wspólnoty kościelne, i czynią to z powodzeniem od wieków.
Wydaje się, że istotę wypowiedzi papieża znajdujemy w nr 94: „Kościół o twarzach amazońskich wymaga stałej obecności dojrzałych liderów świeckich, obdarzonych autorytetem, znających języki, kultury, doświadczenia duchowe i styl życia we wspólnocie w każdym miejscu, pozostawiając jednocześnie miejsce dla wielości darów, jakie Duch Święty zasiewa we wszystkich. Ponieważ tam, gdzie istnieje szczególna potrzeba, On już zesłał charyzmaty, które pozwalają na nią odpowiedzieć. Wymaga to od Kościoła zdolności otwierania dróg śmiałości Ducha, by powierzyć i konkretnie umożliwić rozwój własnej kultury kościelnej, znacząco świeckiej. Wyzwania Amazonii wymagają od Kościoła szczególnego wysiłku, aby osiągnąć obecność w każdym miejscu, co jest możliwe tylko przy silnym udziale świeckich”.

- Na jakie inne stwierdzenia adhortacji „Querida Amazonia” zwróciłby ksiądz biskup uwagę?

- Tekst adhortacji jest krótki, ale zawiera wiele cennych wskazówek. Dlatego, pozwolę sobie wybrać tylko jedną, dotyczącą papieskiego marzenia kulturowego. Czytając całą adhortację trudno nie dostrzec wielkiego szacunku, jeśli nie podziwu, dla ubogich z Amazonii, ich kultury, więzi z naturą, mądrości przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Wydaje się, że jest to mocna wskazówka dla Europejczyków, którzy nieraz z wyższością patrzą na innych i nie dostrzegają bogactwa i przebłysków piękna oraz bogactwa innych kultur. Trzeba dostrzec bogactwo duchowe każdego człowieka, docenić je i chronić. Papież preferuje inkulturację Ewangelii, kulturę dialogu i służby. Idziemy do innych nie z poczuciem wyższości, ale jak do sióstr i braci. Pisze Ojciec Święty: „Ale jeśli chcemy prowadzić dialog, powinniśmy to czynić przede wszystkim z ostatnimi. Nie są to rozmówcy byle jacy, których trzeba przekonywać, nie są także kimś dodatkowym przy stole osób równych. Są oni głównymi rozmówcami, od których musimy się przede wszystkim uczyć, których musimy wysłuchać z obowiązku sprawiedliwości, i których musimy poprosić o pozwolenie, byśmy mogli przedstawić nasze propozycje. Ich słowo, ich nadzieje, ich obawy powinny być najsilniejszym głosem przy każdym stole dialogu na temat Amazonii, a najważniejsze pytanie brzmi: jak oni sami wyobrażają sobie swoje dobre życie dla siebie i dla swoich potomków?” (nr 26).

- Papież Franciszek marzy o Kościele misyjnym, a jaka jest nasza polska rzeczywistość? Czy Kościół w Polsce ma oblicze misyjne?

- Kościół w Polsce ma oblicze misyjne, ale jest jeszcze wiele do zrobienia, by wszyscy ochrzczeni żyli misyjnością. Zauważamy, że kończy się już era, że świecki katolik powinien przyjść tylko do kościoła pomodlić się, słuchać oraz wspierać finansowo parafię. Duch Święty umacnia duchownych i świeckich, że są uczniami misjonarzami powołanymi do ewangelizacji zgodnie z ich powołaniem. W świetle ostatnich dokumentów Kościoła a szczególnie adhortacji „Querida Amazonia” jest potrzebne jeszcze większe otwarcie na ludzi świeckich, na ich głoszenie Ewangelii słowem i życiem, na ich świadectwo życia Ewangelią w swoim środowisku rodzinnym, pracy i przebywania. Tylko takie wspólne zaangażowanie w duchu nowej ewangelizacji pomoże przeprowadzić Kościół przez niełatwe czasy, w których żyjemy. Zauważa się różne inicjatywy oddolne, kiedy to świeccy z różnych ruchów, wspólnot kościelnych współpracując z duchownymi dokonują wspaniałych dzieł. Jak powiedział papież Franciszek do świeckich: „Nadszedł wasz czas. Nieście Dobrą Nowinę przez swój styl życia, gdziekolwiek się znajdujecie i jakikolwiek wykonujecie zawód. (…) Żywe Słowo Boże, głoszone z pasją i radością poprzez chrześcijańskie świadectwo, ma moc zburzyć nawet najwyższe mury”.
Wszyscy jako uczniowie misjonarze musimy mieć świadomość, że misyjność Kościoła nie oznacza, że trzeba wyjechać do Afryki czy na inne kontynenty misyjne. Misyjność to zaangażowanie się w nową ewangelizację, kiedy duchowni razem ze świeckimi głoszą Dobrą Nowinę o zbawieniu i dają świadectwo o Jezusie Chrystusie.
Papież nie ukrywa, że Kościół, jakiego pragnie, to wspólnota żywej wiary; tych, którzy idą z Chrystusem na peryferie społeczne, kulturowe i geograficzne, aby kochać i służyć. Stąd apele, aby zejść z kanapy, wyruszyć w drogę. Papież mówił wręcz o „reformie misyjnej, której trzeba jeszcze dokonać”. Myślę, że ta reforma w Kościele w Polsce powoli się dokonuje. To, co cieszy, to wzrost świadomości powołania misyjnego wśród duchowieństwa i wiernych. Wielkim impulsem przebudzenia misyjnego był także Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny obchodzony w październiku ubiegłego roku.
Działają w Polsce Papieskie Dzieła Misyjne, liczne fundacje, stowarzyszenia i wspólnoty misyjne. Dużo dla misji robią żeńskie i męskie zgromadzenia zakonne, diecezje i parafie. Żyjemy misjami, staramy się pomagać, nie tylko raz czy dwa razy w roku, kiedy organizowane są zbiórki. Ostatnio miałem radość poświęcenia szkoły podstawowej w Gitega-Songa, w Burundi, którą siostry Karmelitanki Dzieciątka Jezus zbudowały przy pomocy darczyńców z Polski. Nie byłoby tak wspaniałego dzieła, gdyby nie ofiarność Polaków.
Cieszy także zaangażowanie dzieci i młodzieży w pomoc misjom. Kolędnicy misyjni pod patronatem Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci każdego roku kolędując zbierają ofiary na dzieci z biednych krajów, w tym roku na Amazonię. Dzieło Pomocy „Ad Gentes” prowadzi od lat ogólnopolski konkurs „Mój szkolny kolega z misji”. Dzięki pomysłowości i sercu dzieci i młodzieży udało się m.in. wybudować przedszkole w Kolwezi, wyremontować szkołę w Mann, zakupić wyposażenie szkolne do Gitegi i zrealizować wiele innych projektów. Po misyjnych drogach jeździ wiele samochodów terenowych, ambulansów i motorów, rowerów, wózków inwalidzkich z logo MIVA Polska. To dar serca Polaków dla misji.
Dzieje się wiele dobra ale cały czas prosimy Ducha Świętego, aby działał w naszych sercach pobudzając je do ofiarnej miłości dla misji.

- Co jest największą troską i bolączką Kościoła „na peryferiach”?

- Kościół powszechny w niektórych regionach świata bardzo mocno odczuwa brak powołań kapłańskich, zakonnych i misyjnych. Szczególnie jest to widoczne w Europie, ale nie tylko. Kraje misyjne nadal wołają o misjonarzy. Coraz łatwiej o środki - mamy pewne struktury pomocy misjom, potrafimy zgromadzić finanse na budowę kościoła, szkoły czy szpitala. Placówki misyjne są coraz lepiej wyposażone. Brakuje ludzi - ofiarnych, całkowicie oddanych posłudze misyjnej, zapominających o sobie i żyjących dla Boga i bliźnich. Z wielkim szacunkiem patrzę na „starych” misjonarzy i misjonarki, którzy oddali misjom w Afryce czy na innym kontynencie 40 i więcej lat swego życia. To ludzie zahartowani w bojach, pracowici, pokorni i niezwykle mądrzy. Nie brakuje im, mimo, że nieraz są już schorowani i zmęczeni, poczucia humoru i zwyczajnej, ludzkiej radości.
Chciałbym serdecznie zaapelować do ludzi młodych, którzy odczuwają w sercu pragnienie kapłaństwa, życia zakonnego lub bycia misjonarzami świeckimi. Nie lękajcie się pozytywnie odpowiedzieć na głos Chrystusa, który was wzywa. Problemem nie jest bowiem brak powołań, ale brak odważnych odpowiedzi. Wnikajcie w swe sumienia, i kiedy odczytacie powołanie - nie wahajcie się! Jakie to piękne, kiedy coraz więcej młodych angażuje się w wolontariat misyjny i wyjeżdża na krótki czas do krajów misyjnych, by czynić dzieła miłosierdzia, by służyć. Zapraszamy świeckich, którzy pragną jako świeccy misjonarze oddać się misjom do Instytutu Misyjnego Laikatu.
Trzeba też, byśmy wspierali młodych poszukujących swej życiowej drogi modlitwą. Do tego zachęca także papież Franciszek wszystkich biskupów zwłaszcza w Ameryce Łacińskiej w najnowszej adhortacji, „by nie tylko krzewili modlitwę o powołania kapłańskie, ale także byli bardziej szczodrymi, ukierunkowując tych, którzy okazują powołanie misyjne, do wyboru Amazonii” (nr 90). Módlmy się, by nie zabrakło świętych, ofiarnych i gorliwych głosicieli Ewangelii i świadków miłości Bożej w świecie. Oto prośmy zwłaszcza w naszych rodzinach.

- Co możemy zrobić dla misji?

- Dla misji możemy zrobić bardzo dużo, zwłaszcza poprzez modlitwę, post i drobne umartwienia w ich intencji. Podobnie jak św. Teresa od Dzieciątka Jezus, patronka misji będziemy misjonarzami w ten duchowy sposób. Misjonarki i misjonarze proszą o modlitwę, bo wiedzą, jak bardzo potrzebne jest im światło, siła i mądrość, które daje Bóg. Potrzebują modlitwy jak tarczy przed niebezpieczeństwami (a tych na misjach nie brakuje). Chroni ona przed zniechęceniem i rozczarowaniami, zwłaszcza wtedy, gdy misjonarze przeżywają trudności, czują się osamotnieni i niezrozumiani. Modlitwa pomaga przetrwać im nawet najcięższe chwile.
Wspierajmy misjonarzy w ich działaniach poprzez nasze ofiary. Już wspomniałem, że duchowni i świeccy w Polsce są coraz wrażliwsi na potrzeby misji i chętnie pomagają, widząc konkretne dzieła. Dzieło Pomocy „Ad Gentes”, ale nie tylko, bo Papieskie Dzieła Misyjne, liczne fundacje i stowarzyszenia misyjne, świadczą o tym, jak wiele dobra dzieje się na misjach, tylko dlatego, że są środki finansowe, przekazane przez wiernych. Zachęcam zatem do hojności dla misjonarek i misjonarzy, którzy ewangelizują, uczą, leczą, troszczą się o ubogich, pomagają najsłabszym w najuboższych krajach świata. Pomaganie zawsze daje wewnętrzną radość i satysfakcję, gdyż sprawia, że czujemy się potrzebni.
Nie tylko dziś, gdy w kościołach i kaplicach zbieramy ofiary do puszek na misje, ale w ciągu całego roku pamiętajmy o misjach.

- Opracowanie: Rafał Łączny, KAI

2020-03-05 14:35

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rozstrzygniecie konkursu misyjnego

2020-05-30 21:12

[ TEMATY ]

misje

ks. Mirosław Benedyk

Laureaci konkursu, katecheci i rodzice w pamiątkowym zdjęciu z bp. Markiem.

Siódmy diecezjalny finał o misjach, mimo narodowej kwarantanny, został rozstrzygnięty.

Pomimo niekorzystnej sytuacji, dzięki technologii i dobrej woli wielu osób, udało się dokończyć VII Diecezjalny Konkurs Misyjny, który był poświęcony osobie Heleny Kmieć, młodej wolontariuszce misyjnej, zamordowanej 24 stycznia 2017 roku w Boliwii.

Do etapu diecezjalnego zakwalifikowało się ponad 40 osób z klas VII i VIII szkół podstawowych, spośród których najlepsi okazali się: I miejsce – Szymon Terczyński uczeń Niepublicznej Szkoły Podstawnej Sióstr Salezjanek w Dzierżoniowie, katechetka s. Bożena Cichańska. II miejsce  – Łucja Wójtowicz – uczennica Zespołu Szkół w Starych Bogaczowicach, katecheta prowadzący to Marek Strzyż. III miejsce zajęła Oliwia Gołuch z Publicznej SP nr 6 im. Tysiąclecia Państwa Polskiego w Świdnicy, gdzie katechetką odpowiedzialną jest Marzena Gros, która od samego początku czyli od 7 lat przygotowuje uczniów to konkursu misyjnego.

ks. Mirosław Benedyk

Katechetka Marzena Gros z uczennicą Oliwia Gołuch

Wręczenie nagród laureatom zostało odłożone w czasie z uwagi na obostrzenia związane z epidemią. Jednak nadarzyła się okazja 26 maja, aby zorganizować spotkanie w ŚKB, na którym bp Marek Mendyk wręczył pamiątkowe dyplomy i nagrody zwycięzcom oraz złożył wyrazy uznania dla pracy katechetów.

ks. Mirosław Benedyk

Szymon Terczyński z rodzicami i siostrą katechetką

Pozostałe miejsca zajęli:

- IV miejsce – Michalina Drzal, Marcin Hamera, Estera Prochera – Publiczna SP nr 4 im. Janusza Korczaka w Świebodzicach

- V miejsce – Paweł Gryszkiewicz – Szkoła Podstawowa im. Henryka Sienkiewicza w Roztoce

- VI miejsce - Michał Chryplewicz – Publiczna SP nr 5 im. Bohaterów Westerplatte w Dzierżoniowie

- VII miejsce– Daria Piechurska – Publiczna SP nr 6 im, Tysiąclecia Państwa Polskiego w Świdnicy

- VIII miejsce – Janusz Hołówka – Publiczna Szkoła Podstawowa w Goczałkowie

- IX miejsce – Wiktoria Wasielewska – Publiczna SP nr 4 im. Janusza Korczaka w Świebodzicach

- X miejsce – Magdalena Koszyńska – Zespół Szkolno-Przedszkolny w Ścinawce Średniej

ks. Mirosław Benedyk

Laureaci konkursu, katecheci i rodzice w pamiątkowym zdjęciu z bp. Markiem.

CZYTAJ DALEJ

Warszawa: wkrótce otwarcie kaplicy relikwii bł. ks. Jerzego Popiełuszki

2020-06-03 17:00

[ TEMATY ]

bł. Jerzy Popiełuszko

ks. Jerzy Popiełuszko

Prywatne archiwum Marka Popiełuszki

Na traktorze w rodzinnym gospodarstwie w Okopach, 6 czerwca 1975 r.

Z okazji 10. rocznicy beatyfikacji ks. Jerzego Popiełuszki w kościele św. Stanisława Kostki na Żoliborzu zostanie zainstalowana gablota z przedmiotami, które miał ze sobą ks. Jerzy w dniu swojej męczeńskiej śmierci. Wydarzenie odbędzie się 6 czerwca o godz. 10.00 w kaplicy relikwii, która tego dnia zostanie ponownie otwarta dla wiernych.

W pancernej gablocie zobaczyć będzie można m.in. różaniec ks. Jerzego, złoty medalik, honorową legitymację odznaki Akcji „Burza”, wezwanie na przesłuchanie do prokuratury, metalowy obrazek Matki Bożej z Dzieciątkiem pochylającą się nad żołnierzem AK, zapalniczkę z napisem “Solidarność”, orzełka czy zdjęcie z Mszy św. za Ojczyznę.

W pierwszej, wcześniej udostępnionej gablocie, eksponowana jest sutanna, w której zginął ksiądz Popiełuszko, uprowadzony i zabity przez funkcjonariuszy SB 19 października 1984 roku. Legendarny kaznodzieja Mszy w intencji Ojczyzny, które sprawował w latach 80. ub. wieku w kościele św. Stanisława Kostki, przy tej świątyni został też pochowany.

W salach dolnego kościoła, mieści się Muzeum Księdza Jerzego Popiełuszki. Założył je ówczesny proboszcz, ksiądz prałat Teofil Bogucki niedługo po męczeńskiej śmierci kapłana W 2004 roku, staraniem kolejnego proboszcza, księdza Zygmunta Malackiego, Muzeum otrzymało nowoczesną, multimedialną formę.

W dziewięciu salach muzealnych znajduje się kilka tysięcy eksponatów, w tym przedmioty osobiste księdza Jerzego, przedmioty związane z jego męczeńską śmiercią, zdjęcia, prezentacje filmowe i dźwiękowe.

Autorzy ekspozycji przedstawiają Błogosławionego jako kapłana, który odpowiedział na otrzymane znaki Boga i przez lata dojrzewał do męczeństwa. Pragnął być księdzem w określonych warunkach historycznych, dla ludzi, których Pan Bóg postawił na Jego drodze. Był świadkiem Chrystusa w trudnych czasach i wielu doprowadził do Boga swoim przykładem.

Dwie gabloty umieszczone w kaplicy relikwii ks. Jerzego Popiełuszki przechowują cenne przedmioty związane z Jego męczeńską śmiercią są odporne na wszelkie naruszenia fizyczne, ognioodporne, z regulowaną wilgotnością i temperaturą, podświetlane.

Takie zabezpieczenie śladów pozwoli im przetrwać, by dalej świadczyć o męczeńskiej śmierci ks. Jerzego Popiełuszki i umożliwi ich ekspozycję.

Przedmioty, które są świadkami męczeństwa i śmierci duchownego noszą ślady dramatycznych wydarzeń sprzed blisko 36 lat. Są poszarpane, pobrudzone, pełne błota. Dzięki wsparciu MKiDN, żoliborskiemu muzeum udało się przeprowadzić ich podstawową konserwację, tak, żeby ochronić tkaniny i zachować wszelkie ślady dramatu.

Od 1984 roku do grobu błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki, znajdującego się przy kościele św. Stanisława Kostki obok muzeum, przybyły 23 miliony pielgrzymów. Spośród pielgrzymów i turystów z zagranicy najliczniejszą nację stanowią Amerykanie, następnie Francuzi i Hiszpanie - poinformował KAI Paweł Kęska z Muzeum i Ośrodka Dokumentacji Życia i Kultu Księdza Jerzego Popiełuszki.

Kapłan-męczennik wciąż cieszy się niezmiennym kultem. W Polsce jego relikwie są przechowywane w około 990 miejscach, m.in., w kaplicy sejmowej i prezydenckiej oraz w różnych kaplicach więziennych.

Kult kapelana "Solidarności" rozprzestrzenia się także za granicą - Jego relikwie obecne są w 460 kościołach i kaplicach w 61 krajach, m.in. w Wietnamie, Korei Południowej czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Od 1984 roku czyli daty śmierci ks. Popiełuszki, do żoliborskiego ośrodka dokumentacji zgłoszono 570 świadectw, także ze świata, dotyczących łask otrzymanych za wstawiennictwem ks. Jerzego Jerzego. 20 z nich posiada dokumentację medyczną.

W Polsce są już 52 szkoły którym patronuje kapłan z Żoliborza. Jego imię nosi już 219 ulic, placów, z czego 5 za granicą, m.in. w Nowym Jorku i Budapeszcie.

Paweł Kęska zwraca uwagę, że polski męczennik pozostaje dla ludzi z całego świata postacią wciąż ważną i uniwersalną, a nie kimś z dawno minionej historii Polski. "Przed rokiem oprowadzałem pielgrzymów z Palestyny, którzy przejęci biografią ks. Jerzego powiedzieli: tak, to będzie nasz patron, patron prześladowanych chrześcijan, bardzo takiego potrzebujemy" - wspomina Paweł Kęska.

Zdaniem badacza, ks. Popiełuszki jest wciąż do odkrycia, m.in. dlatego, że nie przeprowadzono kwerend w różnych archiwach, które mogą zawierać cenne materiały dotyczące jego działalności oraz tego, jak była na bieżąco oceniana.

Kęska wskazuje, że nie było mocnej kwerendy w archiwach Solidarności, Radia Wolna Europa czy archiwach poszczególnych biskupów, np. ówczesnego sekretarza Episkopatu, Bronisława Dąbrowskiego. "Nie było też ogólnopolskiej kwerendy w IPN. Pierwsza została zrobiona, na nasza prośbę, przed rokiem" - powiedział KAI Paweł Kęska. Wyraził przy tym nadzieję na rychłe rozpoczęcie prac z wykorzystaniem nieznanych dotąd źródeł.

***

Ks. Jerzy Popiełuszko urodził się w 1947 r. w wiosce Okopy na Białostocczyźnie, był kapelanem związanym z "Solidarnością" i robotnikami. Podczas Mszy za Ojczyznę sprawowanych w kościele św. Stanisława Kostki na stołecznym Żoliborzu publicznie krytykował nadużycia władzy komunistycznej. Równocześnie - zgodnie z przytaczaną przez siebie ewangeliczną zasadą "zło dobrem zwyciężaj" - przestrzegał przed nienawiścią do funkcjonariuszy systemu.

19 października 1984 r. został porwany przez oficerów Służby Bezpieczeństwa z IV Departamentu MSW. Po brutalnym pobiciu, oprawcy wrzucili księdza do Wisły na tamie koło Włocławka. Został pochowany na placu przed kościołem św. Stanisława Kostki, gdzie był duszpasterzem. W pogrzebie ks. Popiełuszki uczestniczyły tysiące ludzi.

Ks. Jerzy Popiełuszko został beatyfikowany 6 czerwca 2010 r. podczas Mszy św. na Placu Piłsudskiego w Warszawie.

Obecnie trwa jego proces kanonizacyjny.

CZYTAJ DALEJ

Wystawa "Pasterz" – podróż sentymentalna

2020-06-04 17:27

Anna Bandura

Wystawa „Pasterz” – o posłudze kapłańskiej i życiu Karola Wojtyły jest już otwarta dla zwiedzających.

Odwiedziny wystawy „Pasterz” Muzeum Archidiecezjalnego Kardynała Karola Wojtyły w Krakowie, przygotowanej z okazji 100. rocznicy urodzin papieża Polaka, to podróż niemal sentymentalna. Zaczyna się w progach zabytkowej kamienicy przy słynnej ul. Kanoniczej, przy której przez kilkanaście lat mieszkał Karol Wojtyła. Biegnie komnatami, które niegdyś były domem przyszłego papieża. Przypomina notatki i nauczanie Wojtyły z czasów jego biskupstwa. Pozwala poczuć obecność świętego.

– Karol Wojtyła jako ksiądz, biskup, arcybiskup i w końcu kardynał mieszkał w tym domu przez 17 lat. Oczekiwane jest zatem, aby ta wymowna rocznica obchodzona była w tym miejscu w sposób szczególny, wręcz rodzinny – powiedział na wernisażu otwierającym wystawę dyrektor muzeum ks. Jacek Kurzydło i jednocześnie wyraził wdzięczność za obecność kard. Stanisława Dziwisza, wieloletniego sekretarza i przyjaciela św. Jana Pawła II.

Ekspozycja zaczyna się w ciemnym pokoju – tym samym, w którym w latach 1951-58 ks. Wojtyła mieszkał i pisał pracę doktorską. Możemy przyjrzeć się sprzętom należącym do kapłana: są gramofon, biurko, narty oraz prywatne notatki. Jest też waza, z której w niedzielne popołudnia korzystali ks. Wojtyła i ks. prof. Ignacy Różycki.

W dalszej części znajduje się serce posługi Wojtyły: klęcznik, stolik i fotel pochodzące z kaplicy arcybiskupiej przy Franciszkańskiej 3, przy których Karol Wojtyła modlił się, adorował Pana i pisał swoje wczesne dzieła.

Kolejna sala zatytułowana „Pasterz całego świata” to komnata typowo papieska – znajduje się w niej tron papieski, którego Karol Wojtyła używał podczas ostatniej pielgrzymki do Polski, są buty Ojca Świętego, a także dary, które Jan Paweł II otrzymywał od wiernych z różnych stron świata. To w tym pokoju niegdyś znajdował się gabinet Karola Wojtyły.

Elementem spajającym całość ekspozycji jest słowo pasterz. To ten pasterski wymiar posługi świętego szczególnie wybrzmiewa w salach muzeum. Karolina Wolska-Wróbel – jeden z kuratorów wystawy, w rozmowie z Niedzielą tłumaczy, w jaki sposób narodził się motyw przewodni prezentacji: – W trakcie przygotowań wiąż powracało do nas hasło pasterz. Motyw ten pojawiał się w czasach biskupich i kardynalskich Karola Wojtyły, a swoje szczególne odbicie znalazł w okresie pontyfikatu Jana Pawła II. Ojciec Święty wspominał, że biskup rzeczywiście ma się zajmować nauką i kulturą, ale powinien być przede wszystkim pasterzem ludzi, być blisko tego, czym żyją.

I taka właśnie jest ta wystawa. Bliska temu, co było bliskie świętemu.

Ekspozycję można odwiedzać od 5 czerwca w Muzeum Archidiecezjalnym przy. ul. Kanoniczej 19-21.

Anna Bandura


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję