Reklama

Niedziela Małopolska

Kraków: Światowy Dzień Chorego w sanktuarium Bożego Miłosierdzia

Kard. Stanisław Dziwisz przewodniczył tegorocznym obchodom Światowego Dnia Chorego w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. W łagiewnickiej bazylice zgromadziło się kilka tysięcy chorych i niepełnosprawnych, osób starszych oraz ich rodzin, opiekunów i wolontariuszy.

Jak mówił w homilii kard. Stanisław Dziwisz, Łagiewniki, gdzie Jan Paweł II zawierzył świat Bożemu miłosierdziu, są - podobnie jak Lourdes - miejscem, gdzie dokonują się cuda. - Prawdziwym jednakże cudem jest to, że jeszcze większa liczba chorych i niepełnosprawnych powierzających Maryi swój los powraca uzdrowionych duchowo, gotowych nieść swój krzyż jako udział w krzyżu Jej Syna, Zbawiciela Świata, który za nas wszystkich oddał życie - stwierdził kaznodzieja, nawiązując do niewytłumaczalnych uzdrowień, których doświadczają pielgrzymujący do francuskiej wioski chorzy i cierpiący.

Hierarcha podkreślał, że „nasz Bóg jest Bogiem bliskim”. - On zbliżył się do nas najbardziej w swoim Synu, Zbawicielu Świata. Jemu naprawdę zależy na nas. Jemu zależy na naszym sercu - zapewniał. Jak dodał, Chrystus "nie zadowoli się" nigdy żadnymi zewnętrznymi obrzędami, słowami i gestami, dopóki "nie będzie za nimi stało nasze serce, a więc to, co w nas najbardziej głębokie, najbardziej wartościowe, najbardziej osobiste".

Wieloletni sekretarz św. Jana Pawła II przypomniał, że to właśnie on ustanowił Światowy Dzień Chorego. Zwrócił uwagę na to, że papież ogłosił to święto 13 maja 1992 r., w rocznicę zamachu na placu św. Piotra. - Chcieli się go pozbyć źli ludzie, którym przeszkadzała jego papieska posługa głoszenia Ewangelii, głoszenia prymatu miłości i służby. Jan Paweł II przelał wtedy krew, ale życie ocaliła mu Matka Najświętsza, bo był potrzebny Kościołowi i światu - wspominał.

Reklama

Dodał, że życie i służba Jana Pawła II również były naznaczone chorobą, stopniową utratą sił i zdrowia. - Zawierzył się bez reszty Chrystusowi i Jego Matce, powtarzając do końca: "Totus Tuus - Cały Twój". Ona, w co wierzymy i jak brzmi jeden z Jej tytułów, jest Uzdrowieniem Chorych - mówił.

Na zakończenie kard. Dziwisz powierzył miłosiernemu Bogu wszystkich chorych i cierpiących. - Złóżmy w Sercu Jezusa wszystkie nasze słabości duchowe i fizyczne, nasze niedomagania i choroby, nasze strapienia i lęki, ale także wszystkie nasze nadzieje. Módlmy się za wszystkich cierpiących, zarówno obecnych dzisiaj w tej świątyni, jak i przykutych do łoża cierpienia w swoich domach, w szpitalach i hospicjach - zachęcał hierarcha. Prosił o modlitwę również za tych, którzy spieszą im z pomocą: za lekarzy, pielęgniarki, całą służbę zdrowia oraz za wolontariuszy i "wszystkich ludzi o wrażliwym sercu, którym nie jest obojętny los bliźnich doświadczonych chorobą".

Podczas Mszy św. chorzy, starsi i niepełnosprawni przyjęli sakrament namaszczenia. Doroczne obchody Światowego Dnia Chorego w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach organizuje Caritas Archidiecezji Krakowskiej.

Tegoroczny, 28. Światowy Dzień Chorego przebiega pod hasłem: "Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię".

2020-02-11 17:30

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kard. Dziwisz: 100-lecie Jana Pawła II okazją do narodowego rachunku sumienia

2020-05-18 07:13

[ TEMATY ]

kard. Stanisław Dziwisz

Krzysztof Tadej

- Chciałbym, aby ta rocznica obudziła w nas jako społeczeństwie nadzieję, a zarazem była wezwaniem do narodowego rachunku sumienia z tego, jak realizujemy i twórczo rozwijamy dziedzictwo św. Jana Pawła II – deklaruje kard. Stanisław Dziwisz, wieloletni najbliższy współpracownik świętego papieża. W rozmowie z KAI wyjaśnia, że „Kościół Jana Pawła II to Kościół wychodzący do człowieka, szukający go i otwarty na dialog ze światem”. Dziś, 18 maja, przypada 100. rocznica urodzin Jana Pawła II.

Marcin Przeciszewski, KAI: Przez niemal 40 lat był Ksiądz Kardynał osobistym sekretarzem, czyli najbliższym współpracownikiem Karola Wojtyły, najpierw jako arcybiskupa krakowskiego, a później papieża. Kim on był dla Księdza – niezależnie od pełnienia funkcji jego sekretarza? Jak można scharakteryzować Waszą wzajemną relację?

Kard. Stanisław Dziwisz: Był ojcem. Od początku, gdy krakowski biskup Karol Wojtyła zaprosił mnie do współpracy, miałem świadomość, że to wyjątkowy, wybitny człowiek. Ta świadomość umacniała się z dnia na dzień, a jednak nigdy mnie nie paraliżowała. To oczywiście jego zasługa, był bowiem – mimo swej wielkości – osobą skromną i zwyczajną. Nie tworzył barier, nie budował dystansu. Czuliśmy się jego domownikami zarówno w Krakowie, jak i później – gdy został papieżem. Papież był ojcem, interesował się nami i naszymi rodzinami. Każdemu okazywał, że jest dla niego ważny. Stale modlił się za swoich współpracowników, nie tylko tych najbliższych. Okazywał szczerą, niewymuszoną wdzięczność. Czasem nas to zawstydzało, ale zawsze mobilizowało i uskrzydlało. Był dobrym człowiekiem i miał niezwykłą zdolność tworzenia wokół siebie klimatu serdeczności i prostoty. To powodowało, że czuliśmy się jak jego rodzina. Był naszym ojcem.

KAI: Czy już wtedy Ksiądz Kardynał uważał, że pracuje dla człowieka świętego? Kiedy ta myśl pojawiła się po raz pierwszy i w jakich okolicznościach? Czy łatwo jest być współpracownikiem człowieka świętego, a może bywało to trudne do zniesienia?

- Nie potrafię powiedzieć, kiedy ta myśl pojawiła się po raz pierwszy, bo ta świadomość narastała stopniowo. Byłem świadkiem jego heroicznej służby, wielu spotkań z ludźmi, jego codziennej pracy, jego cierpień i radości. Przede wszystkim jednak widziałem jego modlitwę, to niezwykłe zanurzenie w Bogu, które dziś pozwala nam mówić o nim jako o mistyku. Jego życie było prostą konsekwencją niezliczonych godzin spędzonych na kolanach. Był bez reszty oddany Chrystusowi i tak można scharakteryzować każdy dzień, każdą minutę jego życia. Zostałem obdarzony przywilejem i łaską towarzyszenia świętemu, i wciąż dziękuję Bogu za ten niezasłużony dar.

Pyta Pan, czy to bywało trudne do zniesienia. Odpowiadam prosto z serca: nigdy. Życie u boku świętego człowieka jest wezwaniem do pogłębiania osobistej więzi z Chrystusem, szansą, możliwością inspirowania się, poszerzania perspektyw, ale nigdy obciążeniem.

KAI: Jaki jest klucz do świętości Jana Pawła II? Jak mamy postępować jako zwykli chrześcijanie, chcąc podążać śladami jego świętości?

- Kluczem do zrozumienia tajemnicy świętości Jana Pawła II jest miłość. Miłość Chrystusa była fundamentem i motorem jego wytrwałej służby Kościołowi i światu, całym jego życiem. Ta miłość powinna być jednak także streszczeniem życia każdego i każdej z nas. Podziwiamy heroizm Ojca Świętego, jego głębię duchową i intelektualną, olbrzymie dziedzictwo, jakie nam zostawił i to może wielu paraliżować. Mogą mówić: „Taka droga jest dla mnie nieosiągalna”. A przecież Jezus powołuje nas wszystkich do świętości, Jego miłość jest życiodajną siłą, której udziela na tej drodze wszystkim, którzy pragną nią iść. Każdy z nas, w tym miejscu, gdzie żyje i wypełnia swoje powołanie, realizuje wielki plan, jaki przygotował dla niego Bóg. Każdy z nas idzie swoją drogą ku świętości. Ojciec Święty swoim życiem, modlitwą, pracą i cierpieniem uczy nas, by w centrum postawić Chrystusa, na Nim się opierać i Jemu ufać, Jemu być wiernym. To niezawodna droga, otwarta dla wszystkich uczniów Jezusa.

KAI: Ksiądz Kardynał jest przekonany, że Jan Paweł II powinien zostać ogłoszony Doktorem Kościoła. A ponadto proponuje, by był to „doktorat z eklezjologii”. Jakie są najważniejsze za tym argumenty?

- Pierwszy z nich wypływa z osobistego doświadczenia Ojca Świętego, dla którego Kościół był domem, miejscem intymnego spotkania z Bogiem i człowiekiem. Mówiłem kiedyś o „eklezjologii serdecznej” papieża Wojtyły.

Za jego pontyfikatu Kościół na nowo i zdecydowanie ukazał swoje ludzkie oblicze, stał się jeszcze raz domem. To punkt wyjścia dla papieskiego rozumienia Kościoła i jego miejsca we współczesnym świecie, tak bardzo dziś poranionym różnego rodzaju „bezdomnościami”, brakiem zakorzenienia, tęsknotami do bliskości.

Kolejną sprawą jest niepodważalny wpływ Jana Pawła II na życie całego Kościoła i jego dynamizm. Świadectwem tego wkładu są niezliczone dokumenty papieskie, ale także jego posługa pasterska, otwierająca współczesnego człowieka na uniwersalne przesłanie Ewangelii.

Kościół Jana Pawła II to Kościół wychodzący do człowieka, szukający go i otwarty na dialog ze światem. Trzeba tu też podkreślić niewątpliwy wkład papieża w nauczanie społeczne Kościoła, skutkujący m.in. obaleniem komunizmu w naszej części Europy, czy też jego refleksję naukową i wrażliwość duszpasterską ukierunkowaną na rodzinę.

Jan Paweł II został nazwany w homilii kanonizacyjnej papieża Franciszka patronem rodziny właśnie ze względu na jego inspirujące nauczanie w zakresie m.in. teologii ciała, nienaruszalnej godności człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci, roli kobiety i miejsca rodziny – domowego Kościoła w misji zbawienia.

I wreszcie – nie do przecenienia jest ogromny wkład papieża Wojtyły w budowanie harmonijnych relacji między rozumem a wiarą. Nie bez przyczyny encyklika „Fides et ratio” należy do najważniejszych dokumentów tego pontyfikatu, a właściwie należałoby powiedzieć - daleko wykracza poza jego ramy, proponując wizję przezwyciężania kryzysów współczesności dzięki sojuszowi nauki i wiary.

KAI: Jan Paweł II budował Kościół z jednej strony zakorzeniony w tradycji i doktrynie, a z drugiej niezmiernie otwarty na dialog ze współczesnością. Na czym polegał ten wyjątkowy fenomen?

- To wynika z misji Kościoła, który z jednej strony ma chronić prawdę i być wiernym swemu posłannictwu, a z drugiej strony – jest posłany do świata z ewangelicznym orędziem i jako taki musi być otwarty i dynamiczny. Dla Jana Pawła II było to spójne. Kościół, który jest zakorzeniony w tradycji, Kościół wierny swej misji, jest Kościołem odważnie konfrontującym się z wyzwaniami współczesności, bo istnieje w świecie, a nie gdzieś poza nim. Papież nie widział w tym sprzeczności czy napięcia, choć oczywiście to balansowanie między tradycją a nowoczesnością nie było proste. Wniosło jednak ogromny powiem świeżości w życie Kościoła, a przezeń w uniwersalne przestrzenie szeroko rozumianej kultury, polityki i nauki.

KAI: Mówi się, że jednym z najważniejszych wątków nauczania Jana Pawła II był „antropologiczny chrystocentryzm”. Na czym on polegał i co z niego wynikało?

- Dość szybko stało się jasne, że pontyfikat Jana Pawła II będzie skoncentrowany na Chrystusie, wskazujący Go jako centrum Kościoła i każdego człowieka, który szuka odpowiedzi na najważniejsze pytania. Wciąż słyszymy papieskie wołanie: „Nie bójcie się! Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi”.

Jan Paweł II był głęboko przekonany, że tajemnica człowieka wyjaśnia się w pełni w świetle tajemnicy Chrystusa. Wyraził to już w pierwszej swojej encyklice „Redemptor hominis”, głosząc, że to Jezus Chrystus nadaje sens ludzkiej egzystencji. Należałoby tu sięgnąć do Konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et spes i słów: „Tajemnica człowieka wyjaśnia się naprawdę dopiero w tajemnicy Słowa Wcielonego. Albowiem Adam, pierwszy człowiek, był figurą przyszłego, mianowicie Chrystusa Pana. Chrystus, nowy Adam, już w samym objawieniu tajemnicy Ojca i Jego miłości objawia w pełni człowieka samemu człowiekowi i okazuje mu najwyższe jego powołanie”. Ojciec Święty często cytował te słowa, by wyjaśnić, że człowiek może zrozumieć siebie, swoje miejsce w świecie pod warunkiem, że pragnie się przybliżyć do Chrystusa. Misją człowieka na ziemi, jego podstawowym powołaniem jest naśladowanie Chrystusa, upodobnienie się do Niego.

Ten antropologiczny chrystocentryzm był punktem wyjścia w nauczaniu Ojca Świętego, jego troski o człowieka, o ludzką godność i prawa, o małżeństwa i rodziny. Z tego punktu wychodził, gdy głosił prawdę o Bożym miłosierdziu, które ocala człowieka przed konsekwencjami grzechu. W sytuacji kryzysu cywilizacyjnego, a w takiej niewątpliwie się znajdujemy, jest też wskazaniem pewnej drogi, sprawdzonej przez pokolenia chrześcijan na ziemi; drogi, która ukazuje, kim jest człowiek widziany oczami Chrystusa.

KAI: Jan Paweł II był człowiekiem wielorakich dialogów. Jakie z nich były najważniejsze, które można potraktować jako sukces, a które nie przyniosły spodziewanych owoców? Czemu zawdzięczał tak wielki szacunek ze strony „starszych braci w wierze”?

- Dialog to słowo, które charakteryzuje postawę papieża w odniesieniu do świata i jego różnorodnych problemów. Wiemy, że był pierwszym papieżem odwiedzającym synagogę, meczet, a nawet świątynię buddyjską.

Tę otwartość wyniósł z wadowickiego domu. Żydzi byli sąsiadami i przyjaciółmi Wojtyłów. To musiało obudzić w młodym chłopcu ciekawość świata i drugiego człowieka, nauczyć go szacunku dla inności i poruszyć do szukania tego, co wspólne. On taki był. Wrażliwość i szacunek dla drugiego człowieka, jego przekonań i wiary były głęboko wpisane w jego osobowość.

Z tego umiłowania dialogu zrodziły się międzyreligijne spotkania w Asyżu, a także spotkania z naukowcami w Castel Gandolfo. Nie wszyscy byli przecież katolikami, ale wszyscy reprezentowali tę samą postawę, co on: pragnienie budowania solidarności, wspólnego poszukiwania prawdy, porozumienia ponad podziałami. Dialog międzyreligijny i ekumeniczny wiele zawdzięcza „papieżowi z dalekiego kraju”, podobnie jak dialog Kościoła z ludźmi kultury czy ze światem akademickim. Rola Jana Pawła II w zażegnaniu światowych konfliktów jest nie do przecenienia właśnie dlatego, że porozumiewał się językiem dialogu a nie konfrontacji.

KAI: Ksiądz Kardynał postuluje, aby Jan Paweł II został ogłoszony także patronem Europy. Jakie były jego największe zasługi da odbudowywania jedności europejskiej, o czym podczas rządów PiS nikt już nie wspomina?

- Są one niepodważalne. Papież zawsze stał na straży trwałych wartości, które legły u podstaw cywilizacji europejskiej. Historycy i politycy przyznają mu decydującą rolę w obaleniu komunizmu i przywróceniu jedności kontynentu. Przypomnijmy też, że nauczanie Jana Pawła II budowało w Polsce klimat, dzięki któremu powrót do owej jedności stał się możliwy. Ojciec Święty zresztą nie tylko wskazywał na duchowe korzenie wspólnoty Starego Kontynentu, zbudowanej przecież na wartościach chrześcijańskich, ale też z niezwykłą przenikliwością diagnozował zagrożenia. Wskazywał przy tym na źródło nadziei, jakim jest powrót do Ewangelii. Wciąż aktualne są jego słowa, że wspólnota europejska powinna być „wspólnotą ducha, w której solidarnie jedni drugich brzemiona noszą”, a prawa człowieka, zarówno w wymiarze osobowym, jak i narodowym, są przestrzegane.

Papież wielokrotnie wyrażał zaniepokojenie z powodu redukowania wspólnoty naszego kontynentu do wymiaru ekonomiczno-gospodarczego, w którym gubi się wizja Europy ojczyzn - społeczeństw solidarnych, szanujących wolność wyznania, respektujących godność osoby ludzkiej. On sam czuł się Europejczykiem, Polakiem i chrześcijaninem. Z tych korzeni kulturowych czerpał i w jego życiu splotły się one w integralną całość.

KAI: Do czego nas wszystkich jako Polaków obligować winno 100-lecie urodzin Jana Pawła II. Co dziś nam Polakom, w ojczyźnie tak mocno pokonanej przez wewnętrzne podziały, powiedziałby Jan Paweł II?

- Chciałbym, aby ta rocznica obudziła w nas jako społeczeństwie nadzieję, a zarazem była wezwaniem do narodowego rachunku sumienia z tego, jak realizujemy i twórczo rozwijamy dziedzictwo św. Jana Pawła II. Wracamy pamięcią do wielkich chwil z życia Karola Wojtyły nie tylko z sentymentu i tęsknoty, ale dlatego, że on wyznaczał nam drogowskazy, które warto przypominać, bo wciąż są aktualne.

Wiele dobra dzieje się w naszej ojczyźnie z inspiracji świętego papieża i byłbym ostrożny w formułowaniu opinii, że zapominamy o jego nauczaniu. W wielu środowiskach – edukacyjnych, akademickich, rodzinnych, wśród młodych i w wielu wspólnotach - papieska myśl wciąż jest zobowiązaniem do lepszego, bardziej chrześcijańskiego życia.

Z drugiej strony trudno nie zauważyć, że w życiu społecznym wiele nam brakuje do wypełniania jego wskazań. Nasze polskie, wewnętrzne podziały wołają o wzajemne przebaczenie, które według Jana Pawła II jest fundamentem porozumienia i dialogu. Myślę, że potrzeba nam wszystkim narodowego przebudzenia, by skoncentrować wszystkie wysiłki na budowaniu społeczeństwa solidarnego i zjednoczonego. Pogłębiające się podziały – polityczne, społeczne, wewnątrzkościelne – wyniszczają nas i powodują, że marnuje się wielki potencjał dobra.

CZYTAJ DALEJ

Oświadczenie ws. wywiadu z ks. Isakowiczem-Zaleskim

2020-06-01 15:24

BP KEP

Prezentujemy treść oświadczenia ws. wywiadu z ks. Isakowiczem-Zaleskim.

W odpowiedzi na pytania kierowane do redakcji „Niedzieli” w sprawie wywiadu, który przeprowadziłam z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim, oświadczam, że publikacja, która ukazała się na stronie internetowej edycji wrocławskiej, została zamieszczona bez wiedzy Redaktora Naczelnego Tygodnika „Niedziela”.

Agnieszka Bugała

CZYTAJ DALEJ

Cielesność odzwierciedleniem tajemnicy Boga. Ruszyły spotkania dla małżeństw online

2020-06-01 21:35

[ TEMATY ]

małżeństwo

komunikacja

Tydzień modlitw

cielesność

MJscreen

Siostra Judyta Pudełko głosiła pierwszą konferencję.

– Wiemy, że w ostatnich dziesięcioleciach rzeczywistość cielesności jest mocno uderzana – z jednej strony brutalizuje się tę kwestię, w pewnych środowiskach podchodzi się nawet w sposób wulgarny do człowieka, czy nawet traktuje się seksualność w sposób przedmiotowy, błahy. Jest drugie skrajne podejście – gdzie podchodzi się do tej sfery z pewnym wstydem, zażenowaniem, skrępowaniem, gdzie ludzie pobożni i wierzący wstydzą się mówić o cielesności, płciowości, o potrzebach seksualnych, o relacji intymnej pomiędzy kobietą i mężczyzną. A przecież w opisie biblijnym mamy wręcz odniesienie do części ciała człowieka – mówiła s. Judyta Pudełko PDDM na pierwszym spotkaniu zorganizowanym w Tygodniu Modlitw za Powołanych do Małżeństwa w ramach projektu „Tak na serio” w Bielsku-Białej.

Rozpoczął się Tydzień Modlitw za Powołanych do Małżeństwa, a wraz z nim cykl konferencji zorganizowanych przez osoby skupione w inicjatywie „Tak na serio” w Bielsku-Białej.

Tegoroczne spotkania przebiegają pod hasłem: „Posłuchaj mnie… czyli o małżeńskich rozmowach”. Tym razem są transmitowane online z racji trwającej sytuacji epidemicznej i obostrzeń z nią związanych.

Pierwsza konferencja miała miejsce w niedzielę 31 maja. Wygłosiła ją online s. Judyta Pudełko PDDM ze Zgromadzenia Sióstr Uczennic Boskiego Mistrza, autorka różnych prac o tematyce biblijnej i wykładowca Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie.

Poruszała temat „Małżeństwo jako dialog człowieka z Bogiem”.

Siostra w odniesieniu do Słowa Bożego, do Ewangelii, wyjaśniała, jak należy rozumieć małżeństwo i skąd wiemy, że małżeństwo ma stanowić dialog człowieka z Bogiem.

– Pan Bóg chce nam powiedzieć niezwykłą prawdę – że cielesność człowieka, płciowość człowieka, wszystko to, co jest związane z bliskością małżeńską, z seksualnością człowieka i wszystkimi jego funkcjami, umiejętnością relacji, wdrażania miłości poprzez ciało – że to stanowi odzwierciedlenie tajemnicy samego Boga, Który jest miłością. To jest podstawowa sprawa w rzeczywistości rozumienia tajemnicy i piękna relacji małżeńskiej – zauważyła s. Judyta Pudełko PDDM.

Zwróciła uwagę na fakt, że w ostatnich dziesięcioleciach rzeczywistość cielesności jest mocno uderzana – z jednej strony brutalizuje się tę kwestię, w pewnych środowiskach podchodzi się nawet w sposób wulgarny do człowieka, czy nawet traktuje się seksualność w sposób przedmiotowy, błahy. A z drugiej strony pojawiają się sytuacje, że ludzie pobożni i wierzący wstydzą się mówić o cielesności, płciowości, o potrzebach seksualnych, o relacji intymnej pomiędzy kobietą i mężczyzną.

– W opisie biblijnym mamy wręcz odniesienie do części ciała człowieka. Jako mężczyźni i kobiety mamy wpisaną, wdrukowaną daną – to jest ten głos woli Boga już zapisany w naszej naturze. Mamy w sobie język do wyrażania miłości, a miłość odzwierciedla rzeczywistość samego Boga, bo Bóg jest miłością. Rzeczywistość cielesności człowieka, jego płciowości, jego ciała również, jest rzeczywistością świętą – podkreśliła siostra.

A o czym jeszcze mówiła? W jaki sposób małżeństwo ma być dialogiem z Panem Bogiem? Zachęcamy, Drodzy Czytelnicy, do wysłuchania całego wykładu na kanale YouTube Tak na serio: Małżeństwo jako dialog człowieka z Bogiem/ s. Judyta Pudełko PDDM

Jak wyjaśniają organizatorzy, czyli grupa osób z salwatoriańskiej parafii NMP Królowej Świata w Bielsku-Białej – „Tak na Serio” to nazwa tygodnia modlitw za małżonków i osoby powołane do małżeństwa. Projekt kierują nie tylko małżeństw, ale i do osób samotnych, żyjących w związkach niesakramentalnych, narzeczonych, czy borykających się z problemami małżeńskimi. Dzięki inicjatywie można odnaleźć odpowiedzi na różne pytania dotyczące zagadnień małżeńskich czy też rozeznania swojego powołania.

Transmisja spotkań wokół różnych zagadnień małżeńskich i rodzinnych odbywa się codziennie od 31 maja do 7 czerwca o godz. 20 na Facebooku Tak na serio i kanale YouTube Tak na serio.

Program:

31 maja – niedziela 19.15 – Msza św. za narzeczonych – z błogosławieństwem 20.00 – konferencja: s. Judyta Pudełko: “Małżeństwo jako dialog człowieka z Bogiem”

1 czerwca – poniedziałek 18.00 – Msza św. za kobiety 20.00 – konferencja: Kamila i Maciej Rajfurowie: “O małżeńskich rozmowach oczami kobiety i mężczyzny”

2 czerwca – wtorek 18.00 – Msza św. za mężczyzn 20.00 – konferencja: Mateusz Ochman: “Jak unieszczęśliwić siebie oraz własną rodzinę? Antyporadnik”

3 czerwca – środa 18.00 – Msza św. za małżeństwa pragnące mieć potomstwo 20.00 – konferencja: ks. Wojciech Żmudziński: “Jak wychowywać dzieci do osobistej relacji z Bogiem?”

4 czerwca – czwartek 18.00 – Msza św. za małżeństwa w kryzysie 20.00 – konferencja: Bogdan Kryzys Krzak: “Kryzys – skąd się bierze, co z nim zrobić?”

5 czerwca – piątek 18.00 – Msza św. za rozwiedzionych 20.00 – konferencja: Katarzyna i Arkadiusz Aszykowie: “Kłótnia i co dalej? O pojednaniu w małżeństwie”

6 czerwca – sobota 18.00 – Msza św. za za wdowy i wdowców 20.00 – konferencja: Anna Małecka-Puchałka: “Teściowie z nieba rodem”

7 czerwca – niedziela 12.30 – Msza św. za małżeństwa – z odnowieniem przysięgi małżeńskiej 20.00 – konferencja: ks. Jarosław Ogrodniczak: “Po ślubie kończy się bajka – jak korzystać z sakramentu małżeństwa na co dzień”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję