Reklama

Europa

Metropolita Epifaniusz podsumował działalność Prawosławnego Kościoła Ukrainy

Zwierzchnik Prawosławnego Kościoła Ukrainy (PKU) metropolita kijowski i całej Ukrainy Epifaniusz wyraził nadzieję, że w dopiero rozpoczętym roku będzie "coraz więcej gości i przedstawicieli innych lokalnych Kościołów prawosławnych". Napisał o tym na swym profilu na Facebooku 3 lutego – w pierwszą rocznicę swej intronizacji na stanowisku głowy nowego Kościoła, a także w dniu swych 41. urodzin.

[ TEMATY ]

prawosławie

Jorge Lascar/Foter.com/CC-BY

"O każdego z nas Bóg troszczy się i winniśmy być Mu za to wdzięczni. On nas pobudza do czynienia dobra, a zarazem daje siły i natchnienia do pełnienia dobrych rzeczy" – rozpoczął hierarcha swój wpis. Zaznaczył, że "jeśli Bóg i Kościół wzywają do czegoś, należy przyjąć i wykonać to powołanie". Przypomniał, że rok temu, "w dniu swego 40-lecia" otrzymał on niezwykle odpowiedzialne powołanie: "bycia głową autokefalicznego, lokalnego Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego".

Zdaniem Epifaniusza miniony rok był "niełatwy, pełen różnorakich wyzwań" dla niego jako głowy PKU, dla wszystkich biskupów, duchowieństwa i wiernych i dla całego społeczeństwa.

"Ale z pomocą Bożą wszystkie te wyzwania pokonujemy i posuwamy się naprzód, umiejąc zachować swoją jedność" – napisał autor przesłania. Dodał, że najważniejszą sprawą łączącą wszystkich jest "pragnienie wspólnego kroczenia drogą prawdy i dobra, nie podziałów i wyborów, ale osiąganie sprawiedliwego pokoju oraz obrony tego, co dał nam Pan: życia, prawa wyboru, wolności i ojczyzny".

Reklama

I to właśnie dzięki jedności PKU uzyskał uznanie i wsparcie ze strony Patriarchatu Konstantynopola, czyli Kościoła macierzystego oraz Patriarchatu Aleksandryjskiego i Kościoła Grecji. Zwierzchnik PKU wyraził nadzieję, że obchodząc "następną rocznicę naszego wspólnego bytu będziemy przyjmować w swych świątyniach ukraińskich coraz więcej gości i przedstawicieli innych lokalnych Kościołów prawosławnych, które będą uznawać nasz status autokefaliczny, gdyż jest to proces nieodwracalny, chociaż stopniowy". Podkreślił, że "wszyscy jesteśmy różni, ale zjednoczeni jednym Ciałem Kościoła Chrystusowego".

Metropolita podziękował serdecznie za "ciepłe pozdrowienia i życzenia", jakie otrzymał, wyrażając przy tym przekonanie, że są one skierowane nie tylko i nie tyle do niego osobiście, ile "do nas wszystkich: moich braci biskupów, kapłanów i wszystkich wiernych naszego Kościoła". Wszyscy bowiem otrzymali wiele darów od Boga i "wspólnymi wysiłkami nadal będziemy budować Kościół otwarty dla wszystkich, aby razem iść drogą prowadzącą do zbawienia" – podkreślił autor wpisu. Wezwał również do usilnej pracy, aby "wszyscy prawosławni Ukraińcy zjednoczyli się wokół Tronu Kijowskiego". Zakończył życzeniem, aby "Pan umocnił naszą jedność i aby błogosławieństwo Boże nadal spoczywało na nas wszystkich".

2020-02-03 21:15

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Duchowny prawosławny: tym, co daje spokój jest głęboka modlitwa

2020-03-18 12:36

[ TEMATY ]

prawosławie

koronawirus

/TV Niedziela

ks. mitrat Mirosław Drabiuk, proboszcz parafii prawosławnej pw. św. Mikołaja w Częstochowie

Chrześcijanin zawsze powinien być przygotowany na spotkanie z Bogiem – powiedział w rozmowie z Niedzielą TV ks. mitrat Mirosław Drabiuk, proboszcz parafii prawosławnej pw. św. Mikołaja w Częstochowie.

– Ta sytuacja, która wyrosła nagle wpisuje się w historię ludzkości, natomiast jako parafia żyjmy tradycją, która ma 2000 lat – podkreślił ks. Drabiuk.

– Wiem, że każdy myśli o tym, żeby nasze życie nigdy się nie kończyło. Chcemy być zawsze młodzi, sprytni i wysportowani. Żyjemy w czasach jakiegoś kultu życia, ciała i dobrobytu. Jednak widzimy, że czas mija i wcześniej czy później kres życia przychodzi – kontynuował duchowny prawosławny.

– Musimy zawsze być przygotowani na spotkanie z Bogiem. O tym chrześcijanin powinien myśleć. Pokora, wypełnianie przykazań są zawsze konieczne – przypomniał ks. Drabiuk i dodał: „Drzwi kościoła są otwarte. Takim środkiem, który uspokaja nasze myśli i sumienie jest głęboka modlitwa”.

CZYTAJ DALEJ

GIS: jeśli z powodu koronawirusa boimy się pieczywa kupowanego luzem, włóżmy je do piekarnika

2020-03-27 16:23

[ TEMATY ]

koronawirus

Główny Inspektorat Sanitarny

pieczywo

PAP

Nie ma doniesień naukowych wskazujących na zakażenie koronawirusem drogą pokarmową, ale jeśli obawiamy się kupionego luzem pieczywa, włóżmy je do nagrzanego piekarnika na dwie minuty – radzi GIS.

Główny Inspektorat Sanitarny opublikował w piątek informację w sprawie wyrobów piekarniczych. Ma ona związek z obawami klientów kupujących pieczywo luzem.

GIS wskazał, że nie ma żadnych doniesień naukowych wskazujących na zakażenie koronawirusem drogą pokarmową. Jednocześnie, inspektorat przypomniał o konieczności zachowania podstawowych zasad bezpieczeństwa i higieny polegających na używaniu w punkach sprzedaży pieczywa rękawiczek lub torebek jednorazowych.

GIS poinformował, że w przypadku jakichkolwiek wątpliwości bądź obaw, wystarczy umieścić kupione pieczywo na około dwie minuty w piekarniku nagrzanym wcześniej do temperatury 180-200°C.

Dostępne źródła naukowe wskazują bowiem, że wirusy ulegają inaktywacji (tracą aktywność lub określone właściwości - PAP) w temperaturze 60-70°C.

CZYTAJ DALEJ

Chaos okiełznany, czyli rodzina w kwarantannie

2020-03-28 11:12

©Yakobchuk Olena – stock.adobe.com

Od niemal dwóch tygodni rodzice i dzieci przebywają ze sobą 24 godziny na dobę. Zapytaliśmy rodzinę z Małopolski o to, jak właściwie przeżyć czas pandemii. W jaki sposób stymulować rozwój umysłowy, fizyczny i duchowy najmłodszych, a jednocześnie znaleźć przestrzeń dla siebie? Opowie o tym Agnieszka Hajos-Iwańska, pracująca zdalnie żona i mama.

Anna Bandura: Jak zadbać o siebie i rodzinę w czasie kwarantanny?

Agnieszka Hajos-Iwańska: Podstawowa sprawa w tym okresie "izolacji społecznej" to utrzymać możliwie normalny rytm dnia. Stałe pory wstawania, posiłków, kładzenia się spać, lekcje/praca raczej w pierwszej części dnia. To daje wszystkim poczucie, że zmiana w życiu nie jest aż taka wielka. Utrzymanie normalności to też pielęgnowanie swoich rodzinnych zwyczajów i małych przyjemności — jak wspólny wieczór kinowy w sobotę (tylko w salonie, a nie w kinie) czy to, że mama ma nadal zadbane, pomalowane paznokcie (tylko robi je sobie sama). Takie trzymanie się normalności jest ważne nie tylko dla dzieci.

Ta niecodzienna sytuacja, w której się znaleźliśmy, może stać się okazją do pogłębiania relacji nie tylko z członkami rodziny, ale także z Bogiem. Jak w tym czasie kształtuje się wasza duchowość?

Ze względu na ograniczenie dotyczące uczestnictwa w Mszy św., uczestniczymy w niej online. A ponieważ mamy zwyczaj (dorośli) być na Mszy św. codziennie, co rano w naszym salonie można do nas dołączyć. Dzieci czasem korzystają z tej możliwości, w wolności. Uczestniczymy w adoracji online, zachęcamy dzieci do Różańca i do duchowej lektury (oczywiście na miarę wieku, z dziećmi czytamy "Idziemy za Tobą"). Wspólna modlitwa jest w naszym domu czymś naturalnym, natomiast więcej rozmawiamy o cnotach ludzkich, na pierwszym miejscu jest oczywiście męstwo i posłuszeństwo, które w nas wszystkich ta sytuacja bardzo wzmacnia.

Co jest najtrudniejsze w tym okresie?

Dla nas osobiście trudne jest łączenie intensywnego życia zawodowego (akurat w naszej branży dzieje się bardzo dużo) z intensywnym życiem rodzinnym i nadzorowaniem nauczania dzieci. Jesteśmy zmęczeni, ale staramy się trzymać fason i dawać dzieciom przykład. Na razie się udaje.

U dzieci, które nie mają doświadczeń edukacji domowej może pojawić się myśl, że pobyt w domu to czas na zabawę. Jak zatem planować obowiązki i przyjemności, lekcje i odpoczynek?

Przede wszystkim — w ogóle planować. Plan dnia, choćby ramowy, to podstawa w sytuacji, kiedy nic zewnętrznego nami nie steruje. W pracy przyjmujemy zasadę planowania 2/3 czasu i zostawiania reszty jako bufora na "pożary", wobec dzieci i zadań szkolnych ta zasada się sprawdza. Co do przyjemności, mamy kilka prostych zasad (bajka po odrobieniu lekcji, codzienna porcja ćwiczeń na instrumencie, porcja ruchu w środku dnia). No i żelazna zasada "czasu dorosłych" wieczorem, która jest nam koniecznie potrzebna jako bufor.

Czy istnieje coś, co w czasie kwarantanny na pierwszy rzut oka wydawało się nieistotne, ale w dłuższej perspektywie okazało się ważne?

Niezwykła ilość spędzanego razem czasu jest źródłem radości, ale też napięć, zwłaszcza jeśli rodzina "siedzi sobie na głowach". Ważne wydaje się zadbanie o czas tylko dla siebie każdego członka rodziny, prawo do wycofania się, choćby w książkę. Niekoniecznie trzeba spędzać całą dobę w zbiorowości, zwłaszcza jeśli mamy w domu introwertyków.

Jesteście kursantami Akademii Familijnej. Jak to, czego nauczyliście się w AF, wpływa na wasze relacje w czasie kwarantanny?

Podstawowa umiejętność wykształcona na kursach AF — poza rozmawianiem — to umiejętność oddzielania faktów od opinii, problemów i całej reszty. W zarządzaniu dziećmi zamkniętymi na niewielkiej przestrzeni spokojne rozplątywanie ich sporów na podstawie tych zasad okazuje się bezcenne.

Zauważam, że instytucja rodziny w tym niecodziennym czasie się odbudowuje. Jakie są wasze refleksje na ten temat?

Jest taki mem o tym, że ludzie nagle zaczęli siedzieć w domu i sami gotować, jak tak dalej pójdzie to jeszcze zaczną czytać... To oczywiście żart, ale przekazuje prawdę o tym, że jako społeczeństwo odzwyczailiśmy się od spędzania czasu w gronie bliskiej rodziny. Uczymy się spędzać ze sobą czas, znosić nawzajem swoje słabsze momenty. Z drugiej strony, wszystkim nam towarzyszy lęk o tych najsłabszych, starszych i schorowanych członków naszych rodzin. Część z nas świadomie odsuwa się od nich, w trosce o ich bezpieczeństwo, a jednocześnie czujemy potrzebę odbudowywania kontaktów.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję