Reklama

Gospodarka

Premier w Davos: będzie wielka zagraniczna inwestycja w przemyśle farmaceutycznym

O możliwej, dobrej informacji dla polskiej gospodarki szeptało się w polskim pawilonie na Światowym Forum Ekonomicznym od rana. Ale konkretów nie było. Dopiero kilkanaście minut przed 18 premier Mateusz Morawiecki na krótkim briefiengu prasowym ogłosił:

[ TEMATY ]

premier

inwestycja

przemysł

Mateusz Morawiecki

Davos

wPolityce.pl

Mateusz Morawiecki i Jeif Johannson w Davos

-Kilka miesięcy temu w Sztokholmie spotkaliśmy się z szefem firmy Astra Zeneka i rozmawialiśmy o dalszych inwestycjach tej firmy w Polsce. Dzisiaj z ogromną radością mogę ogłosić, że uzgodniliśmy nowe inwestycje i to w obszarze na którym bardzo mi zależy, czyli badania, rozwój, wdrożenie - tam, gdzie wartość dodana jest bardzo wysoka, gdzie są wysoko płatne miejsca pracy. To jest ten typ inwestycji na których Polsce bardzo zależy.

Obecny na tej samej konferencji prezes firmy AstraZeneca Leif Johansson powiedział, że w jego ocenie warto w Polsce inwestować:

Reklama

Ja również się cieszę, że uzgodnienie zostało zawarte. Jako firma mamy 30 lat doświadczenia w Polsce. Widzimy atrakcyjność inwestowania w Polsce, widzimy wysoki poziom nauki i duże zrozumienie dla skomplikowania naszej branży.

Wedle nieoficjalnych informacji wartość inwestycji to półtora miliarda złotych.

2020-01-22 18:33

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kadry dla przemysłu. Sposób na przyszłość polskiej gospodarki

2020-03-18 10:59

Niedziela Ogólnopolska 12/2020, str. 60-61

[ TEMATY ]

gospodarka

przemysł

kadry

Adobe.Stock

Rozwój polskiej gospodarki w najbliższych latach będzie mocno uzależniony od jakości kształcenia zawodowego i zdolności biznesu do współpracy z sektorem edukacyjnym.

Agencja Rozwoju Przemysłu S.A. stworzyła program „Kadry dla przemysłu”, który jest odpowiedzią na wyzwania stawiane przez współczesny rynek pracy.

Od blisko 30 lat ARP S.A. aktywnie wspiera polskich przedsiębiorców w prowadzeniu i rozwijaniu działalności. Kompleksowe wsparcie dla przedsiębiorstw obejmuje pomoc w restrukturyzacji, zniżki podatkowe w ramach Specjalnych Stref Ekonomicznych, a także szeroką ofertę usług finansowych – pożyczek, leasingu i faktoringu. Wspomagając konkretnych przedsiębiorców, ARP S.A. przyczynia się do rozwoju całej polskiej gospodarki.

W ostatnich latach ARP S.A. rozwija swoją działalność zgodnie z założeniami Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Spółka otwiera się coraz bardziej na współpracę z małymi i średnimi przedsiębiorstwami, a także stymuluje innowacje w gospodarce. Warunkiem zbudowania innowacyjnej, a więc zdolnej do konkurowania na globalnych rynkach, gospodarki jest stworzenie odpowiedniego zaplecza kadrowego dla polskich firm. Brak wykwalifikowanych kadr to jedna z najczęściej wskazywanych przez polskich przedsiębiorców barier rozwojowych. Dlatego ARP S.A. przygotowała program „Kadry dla przemysłu”, którego głównym zadaniem jest budowanie mostów między światem biznesu a branżą edukacyjną, na poziomie kształcenia zarówno zawodowego, jak i akademickiego.

– Tylko w zeszłym roku aż 58% polskich średnich i dużych firm w badaniu zleconym przez Grand Thornton International wskazywało, że problem z dostępnością kadr uniemożliwia im szybszy rozwój. W ARP S.A. mamy świadomość wagi tego wyzwania, z którym mierzy się dziś i mierzyć się będzie w najbliższych latach polska gospodarka. Nie czekamy jednak z założonymi rękami. Stworzony przez nas program „Kadry dla przemysłu” działa już od 2 lat i coraz wyraźniej widzimy, jak potrzebna była to inicjatywa – mówi Paweł Kolczyński, wiceprezes Zarządu ARP S.A.

Kadry dla przemysłu – filozofia działania

Działanie i rozwój programu „Kadry dla przemysłu” bazują na trzech ważnych założeniach.

Po pierwsze, ARP S.A. kładzie duży nacisk na stymulowanie współpracy między biznesem a szkołami branżowymi i technikami. Nowa ustawa o szkolnictwie wyższym daje przedsiębiorcom narzędzia, które są zachętą do bezpośredniej współpracy ze szkołami i włączenia się w proces budowania zaplecza kadrowego już na etapie kształcenia. ARP S.A. chce wyznaczać standard działania dla przedsiębiorstw – wprowadza we wszystkich spółkach z Grupy ARP zasady, które pozwolą wykorzystać te możliwości.

Drugim elementem myślenia o rozwoju kadr dla przemysłu jest odbudowanie pozycji szkolenia branżowego. Powoli odbudowywany prestiż techników zachęca absolwentów szkół podstawowych do wyboru ścieżki kształcenia zawodowego. Ten proces należy wzmocnić przez budowę bazy warsztatowej i wypracowanie modelu kształcenia dualnego, a więc takiego, w którym kształcenie jest efektem kooperacji szkoły i przedsiębiorstw.

Po trzecie, budowa nowego modelu rozwoju kadr dla przemysłu powinna maksymalnie wykorzystać środki, które na ten cel udostępnia Unia Europejska. W nowej perspektywie budżetowej do Polski trafią kolejne pieniądze z Europejskiego Funduszu Społecznego. Od tego, w jaki sposób wykorzysta je Polska, w dużej mierze będzie zależeć kształt rynku pracy w najbliższych latach.

– Niedobory na rynku pracy, kompetencje niedopasowane do potrzeb przedsiębiorstw, czwarta rewolucja przemysłowa z jej nowymi wymaganiami technologicznymi – skala wyzwań, które stają przed polskim rynkiem pracy, jest ogromna. Wiemy jednak, jak sobie z nimi radzić, i dostrzegamy ogromny potencjał w dostępnych zasobach, które pozwolą sprostać oczekiwaniom stawianym przez przyszłość. ARP S.A. nie tylko sama wprowadza niezbędne zmiany w swoich spółkach, ale przede wszystkim stara się inicjować i wspierać te zmiany wśród polskich przedsiębiorców – podkreśla prezes Kolczyński.

Konkretne projekty

„Kadry dla przemysłu” to nie tylko idea, ale przede wszystkim konkretne projekty wspierające adaptację rynku pracy do wymagań nowoczesnej gospodarki. Jednym z nich jest „Rozwój kadr sektora kosmicznego”. Branża kosmiczna jest dziś jedną z najbardziej perspektywicznych i innowacyjnych dziedzin gospodarki. Polska w Europejskiej Agencji Kosmicznej jest od zaledwie 7 lat, ale już teraz rodzime firmy osiągają przychody na poziomie 150 mln zł rocznie, a ok. 300 podmiotów działających w branży daje zatrudnienie 3 tys. pracowników. Sektor kosmiczny to modelowy przykład, który pokazuje konieczność łączenia kompetencji biznesowych i naukowych.

Zainicjowany przez ARP S.A. program stażowy „Rozwój kadr sektora kosmicznego” pozwala absolwentom studiów o kierunkach technicznych i młodym naukowcom na odbycie stażu w firmach z branży kosmicznej. Jest to pierwszy taki program w Polsce i jeden z trzech realizowanych w Europie. O skali jego sukcesu świadczy fakt, że blisko 70% uczestników znajdowało stałe zatrudnienie w firmach, w których odbywali staż. Wielu zebrane doświadczenie otwierało drogę do kariery w firmach międzynarodowych. Program realizowany we współpracy ze Związkiem Pracodawców Sektora Kosmicznego zyskał uznanie również w oczach studentów, otrzymując Nagrodę Środowiska Studenckiego „Pro Juvenes”, którą przyznaje Parlament Studentów RP.

Kolejny projekt ARP S.A. realizuje w porozumieniu ze Zgromadzeniem Konferencji Rektorów Publicznych Uczelni Zawodowych. To konkurs na najlepszą pracę magisterską, inżynierską i licencjacką w obszarze innowacji, restrukturyzacji i efektywnego zarządzania przedsiębiorstwem. Konkurs został objęty honorowym patronatem Prezesa Rady Ministrów oraz Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Dla studentów i absolwentów uczelni zawodowych to doskonała okazja, by wyniki swojej pracy naukowej zaprezentować poza murami akademii i zainteresować nimi przedsiębiorstwa. ARP S.A. wyróżnia i nagradza najlepsze prace, a cała inicjatywa służy budowaniu pomostów, które połączą potencjał wiedzy akademickiej z praktycznym doświadczeniem biznesowym.

Pytania o kluczowe kwestie

Dotychczasowe działania ARP S.A. w zakresie kształtowania nowego modelu rozwoju kadr zostaną podsumowane w trakcie konferencji „Kadry przyszłości – kadry dla przemysłu”, nad którą patronat objął Prezydent RP Andrzej Duda. Wydarzenie planowane było pod koniec maja, ale ze względu na pandemię koronawirusa konferencja może zostać przesunięta na inny termin. W gronie wybitnych ekspertów zostaną poruszone najważniejsze tematy związane z przyszłością polskiego rynku pracy. Jakich kompetencji będą potrzebować polscy pracownicy? Jak sobie poradzić z wyzwaniami niedoborów kadrowych na rynku pracy? Jak sprostać wymaganiom, które stawia przed pracownikami Przemysł 4.0? ARP S.A. chce nie tylko, by pytania te mocno wybrzmiały w sferze publicznej, ale też by znalazły swoje odpowiedzi. To kwestie kluczowe dla przyszłości polskiej gospodarki. >>n

Artykuł powstał przy współpracy Agencji Rozwoju Przemysłu S.A.

CZYTAJ DALEJ

Niedziela Palmowa w tradycji Kościoła

Szósta niedziela Wielkiego Postu nazywana jest Niedzielą Palmową, inaczej Niedzielą Męki Pańskiej. Rozpoczyna ona najważniejszy i najbardziej uroczysty okres w roku liturgicznym - Wielki Tydzień.

Początki obchodów

Liturgia Kościoła wspomina tego dnia uroczysty wjazd Pana Jezusa do Jerozolimy, o którym mówią wszyscy czterej Ewangeliści. Uroczyste Msze św. rozpoczynają się od obrzędu poświęcenia palm i procesji do kościoła. Zwyczaj święcenia palm pojawił się ok. VII w. na terenach dzisiejszej Francji. Z kolei procesja wzięła swój początek z Ziemi Świętej. To właśnie Kościół w Jerozolimie starał się bardzo dokładnie powtarzać wydarzenia z życia Pana Jezusa. W IV w. istniała już procesja z Betanii do Jerozolimy, co poświadcza Egeria (chrześcijańska pątniczka pochodzenia galijskiego lub hiszpańskiego). Autorka tekstu znanego jako Itinerarium Egeriae lub Peregrinatio Aetheriae ad loca sancta. Według jej wspomnień w Niedzielę Palmową patriarcha otoczony tłumem ludzi wsiadał na osiołka i wjeżdżał na nim do Świętego Miasta, zaś zgromadzeni wierni, witając go z radością, ścielili przed nim swoje płaszcze i palmy. Następnie wszyscy udawali się do bazyliki Zmartwychwstania (Anastasis), gdzie sprawowano uroczystą liturgię. Procesja ta rozpowszechniła się w całym Kościele. W Rzymie szósta niedziela Przygotowania Paschalnego początkowo była obchodzona wyłącznie jako Niedziela Męki Pańskiej, podczas której uroczyście śpiewano Pasję. Dopiero w IX w. do liturgii rzymskiej wszedł jerozolimski zwyczaj urządzenia procesji upamiętniającej wjazd Pana Jezusa do Jeruzalem. Z czasem jednak obie te tradycje połączyły się, dając liturgii Niedzieli Palmowej podwójny charakter (wjazd i pasja). Jednak w różnych Kościołach lokalnych procesje te przybierały rozmaite formy, np. biskup szedł pieszo lub jechał na oślęciu, niesiono ozdobiony palmami krzyż, księgę Ewangelii, a nawet i Najświętszy Sakrament. Pierwszą udokumentowaną wzmiankę o procesji w Niedzielę Palmową przekazuje nam Teodulf z Orleanu (+ 821). Niektóre przekazy podają też, że tego dnia biskupom przysługiwało prawo uwalniania więźniów.

Polskie zwyczaje

Dzisiaj odnowiona liturgia zaleca, aby wierni w Niedzielę Męki Pańskiej zgromadzili się przed kościołem, gdzie powinno odbyć się poświęcenie palm, odczytanie perykopy ewangelicznej o wjeździe Pana Jezusa do Jerozolimy i uroczysta procesja do kościoła. Podczas każdej Mszy św., zgodnie z wielowiekową tradycją, czyta się opis Męki Pańskiej (według relacji Mateusza, Marka lub Łukasza - Ewangelię św. Jana odczytuje się w Wielki Piątek). Obecnie kapłan w Niedzielę Palmową nie przywdziewa szat pokutnych, fioletowych, jak to było w zwyczaju dawniej, ale czerwone. Procesja zaś ma charakter triumfalny. Chrystus wkracza do świętego miasta jako Król i Pan. W Polsce istniał kiedyś zwyczaj, iż kapłan idący na czele procesji wychodził przed kościół i trzykrotnie pukał do zamkniętych drzwi kościoła, wtedy drzwi się otwierały i kapłan z wiernymi wchodził do wnętrza kościoła, aby odprawić uroczystą liturgię. Miało to symbolizować, iż Męka Zbawiciela na krzyżu otwarła nam bramy nieba. Inne źródła przekazują, że celebrans uderzał poświęconą palmą leżący na ziemi w kościele krzyż, po czym unosił go do góry i śpiewał: „Witaj, krzyżu, nadziejo nasza!”.

W polskiej tradycji ludowej Niedzielę Palmową nazywano również Kwietną bądź Wierzbną. W tym dniu święcono palmy, które w tradycji chrześcijańskiej symbolizują odradzające się życie. Wykonywanie palm wielkanocnych ma bogatą tradycję. Tradycyjne palmy wielkanocne przygotowuje się z gałązek wierzby, która w symbolice Kościoła jest znakiem zmartwychwstania i nieśmiertelności duszy. Obok wierzby używano także gałązek malin i porzeczek. Ścinano je w Środę Popielcową i przechowywano w naczyniu z wodą, aby puściły pąki na Niedzielę Palmową. W trzpień palmy wplatano również bukszpan, barwinek, borówkę i cis. Tradycja wykonywania palm szczególnie zachowała się na Kurpiach oraz na Podkarpaciu, gdzie corocznie odbywają się konkursy na najdłuższą i najpiękniejszą palmę.

W zależności od regionu, palmy różnią się wyglądem i techniką wykonania. Palma góralska wykonana jest z pęku witek wierzbowych, wiklinowych lub leszczynowych. Zakończona jest czubem z bazi, jedliny, bibułkowych kolorowych kwiatów i wstążek. Palma kurpiowska powstaje z pnia ściętego drzewka (jodły lub świerka) oplecionego widłakiem, wrzosem, borówką, zdobionego kwiatami z bibuły i wstążkami. Czub drzewa pozostawia się zielony. Palemka wileńska jest obecnie najczęściej świeconą palmą wielkanocną. Jest niewielkich rozmiarów, upleciona z suszonych kwiatów, mchów i traw.

Z palmami wielkanocnymi wiąże się wiele ludowych zwyczajów i wierzeń: poświęcona palma chroni ludzi, zwierzęta, domy. Od dawna istniał także zwyczaj połykania bazi, które to zapobiegają bólom gardła i głowy. Wierzono, że sproszkowane kotki dodawane do naparów z ziół mają moc uzdrawiającą, bazie z poświęconej palmy zmieszane z ziarnem siewnym podłożone pod pierwszą zaoraną skibę zapewnią urodzaj, krzyżyki z palmowych gałązek zatknięte w ziemię bronią pola przed gradobiciem i burzami, poświęcone palmy wystawiane podczas burzy w oknie chronią dom przed piorunem. Poświęconą palmą należy pokropić rodzinę, co zabezpieczy ją przed chorobami i głodem, uderzenie dzieci witką z palmy zapewnia zdrowie, wysoka palma przyniesie jej twórcy długie i szczęśliwe życie, piękna palma sprawi, że dzieci będą dorodne. Poświęconą palmę zatykano za świętymi obrazami, gdzie pozostawała do następnego roku. Palmy wielkanocnej nie można było wyrzucić. Najczęściej była ona palona, popiół zaś z tych palm wykorzystywano w następnym roku w obrzędzie Środy Popielcowej. Znany też był zwyczaj „palmowania”, który polegał na uderzaniu się palmami. Tu jednak tradycja była różna w różnych częściach Polski. W niektórych regionach zwyczaj ten jest związany dopiero z poniedziałkiem wielkanocnym. W większości regionów jest to jednak zwyczaj Niedzieli Palmowej, gdzie „palmowaniu” towarzyszyły słowa: Palma bije nie zabije - wielki dzień za tydzień, malowane jajko zjem, za sześć noc - Wielkanoc.

Dzisiaj, choć wiele dawnych obyczajów odeszło już w zapomnienie - tworzą się nowe. W wielu kościołach można nadal podziwiać kilkumetrowe plamy. Dzieci w szkołach, schole i grupy parafialne prześcigają się w przygotowaniu najładniejszych palm. Często pracom tym towarzyszą konkursy lub konkretne intencje.

CZYTAJ DALEJ

„Annuario Pontificio” podkreśla rolę papieża jako biskupa Rzymu

2020-04-04 20:10

[ TEMATY ]

Watykan

Franciszek

Tama66/pixabay.com

W opublikowanym niedawno nowym roczniku papieskim „Annuario Pontificio 2020” inaczej niż dotychczas przedstawiono przysługujące papieżowi tytuły. Wszystkie, oprócz „Biskupa Rzymu” zostały umieszczone pod wspólnym hasłem „tytuły historyczne”.

Chodzi o następujące tytuły: „Wikariusz Jezusa Chrystusa”, „Następca Księcia Apostołów”, „Najwyższy Kapłan Kościoła Powszechnego”, „Prymas Włoch”, „Arcybiskup Metropolita Prowincji Rzymskiej”, „Suweren Państwa Miasta Watykańskiego” i „Sługa Sług Bożych”. Dotychczas poprzedzały one krótkie dane biograficzne aktualnego papieża, obecnie zaś umieszczono je pod nimi, nazywając „tytułami historycznymi” i drukując mniejszą czcionką.

Pytany o tę zmianę przez dziennik włoskich biskupów „Avvenire” dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej Matteo Bruni wyjaśnił, że wyrażenie „tytuły historyczne” wskazuje na ich „związek z historią papiestwa”. Oznacza to, że „historycznie są związane z tytułem biskupa Rzymu, gdyż w chwili wyboru przez konklawe do kierowania Kościołem Rzymu elekt nabywa tytuły związane z tą nominacją”.

Tytuły te więc - jak tłumaczy „Avvenire” - nie zostały uznane za zabytek przeszłości, lecz nadal zachowują swą aktualność. Inaczej usunięto by je z „Annuario Pontificio”, tak jak stało się za pontyfikatu Benedykta XVI z tytułem „Prymas Zachodu”, uznanym za przeszkodę w dialogu ekumenicznym.

„Avvenire” przypomina, że za pontyfikatu Franciszka już raz zmieniono wygląd strony poświęconej papieżowi w „Annuario Pontificio”. Jeszcze za jego poprzednika znajdowało się na niej kolejno: imię papieża, tytuł „Biskup Rzymu”, pozostałe tytuły i dane biograficzne. Za Franciszka zaś są to dwie strony: na pierwszej znajduje się jego imię i tytuł „Biskup Rzymu”, na drugiej zaś - pozostałe informacje.

„To sposób na podkreślenie, także graficznie, szczególnego znaczenia, jakie przypisuje on tytułowi «Biskup Rzymu» względem innych, związanych z osobą powszechnego pasterza Kościoła” - pisze dziennik włoskiego episkopatu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję