Reklama

Polska

Ambasador Janusz Kotański: w pełni popieramy politykę Stoilicy Apostolskiej

Podczas noworocznej audiencji dla korpusu dyplomatycznego papież Franciszek podsumowuje mijający rok w wymiarze międzynarodowym oraz wyznacza kierunki działań na nadchodzący czas. Mówi o tym, co w oglądzie sytuacji na świecie jest dla niego najważniejsze. Wskazuje na to ambasador Rzeczypospolitej Polskiej przy Stolicy Apostolskiej, Janusz Kotański, który uczestniczył w tym wyjątkowym spotkaniu.

[ TEMATY ]

Polska

Polska

audiencja

ambasador

Stolica Apostolska

Vatican Media

Ambasador Janusz Kotański po spotkaniu z Papieżem

Polski dyplomata wyznaje, że podziękował Ojcu Świętemu za to, że zgodził się osobiście odprawić Mszę w 100-lecie urodzin św. Jana Pawła II. Będzie ona sprawowana 17 maja, na Placu św. Piotra, o godz. 10.30.

„Papież podkreślił, że pomimo tego, iż żyjemy w bardzo trudnych czasach, to dla chrześcijan, dla katolików słowem podstawowym powinna być nadzieja. Mówił o tym, że należy szukać porozumienia pomiędzy religiami, nie podkreślać tego, co dzieli, ale to, co łączy, a łączy wiara w Boga, który jest Dobrem – mówi Radiu Watykańskiemu ambasador Kotański. – Franciszek wyraźnie powiedział, że należy unikać słowa «mniejszości», jeśli chodzi o mniejszości religijne, bo to nie jest właściwe określenie. Wszyscy są obywatelami danego kraju i powinni mieć równe prawa. Bardzo wyraźnie powiedział także o tym, i dla nas Polaków to jest ważne, że 1989 rok i upadek Muru Berlińskiego był znakiem nadziei dla całej Europy. Wskazał w tym kontekście, że nie może zapominać o słowie «solidarność», które również dla nas Polaków pozostaje bardzo ważne. Papież wspomniał o korzeniach chrześcijańskich Europy. Mówił o tym, co dla Polski też jest istotne, bo w pełni popieramy politykę Ojca Świętego i Stolicy Apostolskiej, że nie powinno utrzymywać się pokoju jedynie za pomocą rosnących zbrojeń, zwłaszcza jeśli chodzi o broń jądrową”.

2020-01-09 17:14

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czechy nie są wyspą

Niedziela Ogólnopolska 10/2020, str. 46-47

[ TEMATY ]

Czechy

rozmowa

ambasador

chrystianizacja

Grupa Wyszehradzka

Archiwum Piotra Grzybowskiego

Podczas rozmowy z ambasadorem Czech Ivanem Jestřábem

O czeskiej drodze do wolności i wspólnych działaniach w V4 z ambasadorem Republiki Czeskiej w Polsce Ivanem Jestřábem rozmawia Piotr Grzybowski.

Piotr Grzybowski: Chrzest Polski z rąk Czechów to jedna z największych świętości polskiej historii. Jak widzą to Czesi?

Ivan Jestřáb: Chrystianizacja Czech i Polski to fakt bardzo znany, jednak Czesi nie odbierają go tak żywo jak Polacy. Podobnie św. Wojciech, który w Polsce jest symbolem niezłomnej pracy ewangelizacyjnej i który został głównym patronem Polski, w Czechach kojarzy się z tym, że był jednym z nielicznych ocalałych z walk między Sławnikowicami, z których się wywodził, a Przemyślidami.

Ślub Mieszka I i Dobrawy, wspólne losy tworzą szczególną więź między naszymi narodami?

Oczywiście. Ale nie tylko Mieszko, Dobrawa i dynastia Piastów. Bardzo silne budowanie wspólnoty czesko--polskiej następowało za Jagiellonów. Ten okres naszej wspólnej historii jest bardziej utrwalony w Czechach, zajmuje nadal dużą część edukacji szkolnej. W naszej świadomości jest utrwalone, że królem Polski był Wacław II z dynastii Przemyślidów, a Władysław Jagiellończyk zasiadł na tronie Czech.

Jaka była czeska droga do odzyskania niepodległości w 1918 r.?

Nasze losy były inne. Polska została podzielona przez trzech zaborców. Czechy to byli Habsburgowie i Wiedeń, którzy utożsamiali takie państwo, jakie Czesi chcieli zburzyć. Idea niepodległych Czech czy Czechosłowacji budowała się przez wiele lat. W latach I wojny światowej czeska emigracja powołała Czechosłowacką Radę Narodową z Tomášem Masarykiem na czele, którą państwa ententy uznały za reprezentację Czechów i Słowaków. Plan, aby utworzyć republikę słowiańską, republikę Czechów i republikę Słowaków, zmaterializował się 28 października 1918 r. Traktat wersalski zarówno dla wielu państw, jak i dla nas stał się początkiem nowej państwowości, choć granice naszego kraju ustalano jeszcze do 1920 r. Podobnie jak Polsce niedługo było nam dane cieszyć się niepodległością. Przyszły aneksja Czech i Moraw, II wojna światowa, a po niej włączenie w rosyjską strefę wpływów.

Czesi, podobnie jak inne narody, domagali się wolności. Symbolem tej walki była krwawo stłumiona Praska Wiosna w 1968 r.

Rok 1968 to był szczyt procesu, który zaczął się w 1948 r., kiedy komuniści ostatecznie przejęli władzę w Czechosłowacji. Było kilka wystąpień antykomunistycznych, np. w 1953 r., wielkie manifestacje w Pilznie przeciw komunistycznemu rządowi. No i oczywiście rok 1968, i nadzieja, że jesteśmy w stanie zbudować socjalizm lepszy od tego, który narzucało nam państwo radzieckie. Ta nadzieja była obecna w całej Czechosłowacji.

Jak Czesi odebrali udział wojsk polskich w tłumieniu manifestacji?

Fakt, że przy okupacji Czechosłowacji brali udział żołnierze Wojska Polskiego, szczerze mówiąc nie martwi ani Czechów, ani Słowaków. Wiemy bardzo dobrze, że nie była to decyzja Polski, polskich żołnierzy. Decyzja zapadła w Moskwie i ówczesne polskie władze komunistyczne musiały się podporządkować. Dlatego myślę, że zarówno Czesi, jak i Słowacy wiedzą, iż była to aneksja radziecka.

Czy aksamitna rewolucja w 1989 r. powiodłaby się nad Wełtawą bez Sierpnia ’80, bez blisko 10 lat walki Polaków o obalenie komuny?

W 1989 r. komunizm osiągnął taką fazę, że nie miał przyszłości. Przedstawiciele władz komunistycznych w wielu państwach nie wiedzieli, co dalej robić. Może niechętnie, ale po prostu oddali władzę komuś innemu, bo sami już nie dawali rady rządzić. Do tego znaleźli się ludzie aktywni w ruchach antykomunistycznych, zarówno podziemnych, jak i jawnych. Oczywiście, bez Solidarności w Polsce i Karty 77 w Czechosłowacji, bez udziału tych organizacji, tych ruchów antykomunistycznych, nie byłoby tak łatwo w 1989 r. przejąć władzę od komunistów.

Jakie były główne argumenty za przystąpieniem Czech do Grupy Wyszehradzkiej?

Z ideą współpracy państw Europy Środkowej wyszedł nasz prezydent Václav Havel 25 stycznia 1990 r. w Warszawie. To była jedna z jego pierwszych oficjalnych wizyt zagranicznych po wyborach w Czechosłowacji. Oczywiście, wówczas nie mówiono jeszcze o Grupie Wyszehradzkiej, ale już myślano o tym, że państwa środkowoeuropejskie powinny się trzymać razem i ściśle współpracować. Grupa Wyszehradzka powstała oficjalnie w 1992 r. i było to wtedy porozumienie trzech państw, bo dopiero rok później powstały niezależne republiki Czeska i Słowacka. Od 1993 r. Grupa Wyszehradzka jest porozumieniem czterech państw i jest to porozumienie bardzo ważne. Widać na przykładzie naszej wspólnej polityki w Unii Europejskiej, że wspólny głos czterech państw Europy Środkowej słychać wyraźniej niż pojedyncze głosy każdego z nich. Taką współpracę trzeba wspierać i bardzo nas cieszy, że po Czechach, które teraz są państwem przewodzącym w V4, przejmuje tę batutę Polska i pod jej przewodnictwem będą kontynuowane działania na rzecz naszego regionu.

Jakie są dziś największe wyzwania dla grupy V4?

Na pewno utrzymać jedność Unii Europejskiej, wzmacniać gospodarkę naszego regionu i być w stanie bronić naszych wartości.

Czy w stosunkach polsko-czeskich są obszary wymagające przepracowania?

Oczywiście, zawsze są, jak w życiu. Jesteśmy krajami sąsiadującymi, nasza granica jest najdłuższa, jaką mamy, więc zawsze są i wspólne działania, i wspólne interesy, i wspólne kłopoty. Bardzo ważne są np. rozmowy na temat przyszłości kopalni węgla brunatnego i elektrowni Turów. Polska jest zainteresowana kontynuacją działania elektrowni, my – ograniczeniem jej negatywnego wpływu na środowisko w Czechach. Dlatego szukamy rozwiązania, które będzie uwzględniać interesy polskiej gospodarki i polskiej niezależności energetycznej, a także interesy Czech. W naszym interesie jest dyskusja na temat przyszłości.

Czechy, podobnie jak w przeszłości, mają dziś silną gospodarkę. Z jakimi wyzwaniami musi się ona mierzyć?

Czechy nie są wyspą. Z jednej strony jesteśmy częścią europejskiej gospodarki i widać, że dochodzi teraz do obniżenia trendu gospodarczego. Musimy się liczyć z tym, że wzrost PKB nie będzie tak dobry jak w ubiegłych latach. Bardzo dużym wyzwaniem są nowe technologie, sztuczna inteligencja, ale też odpływ ekspertów – naszych lekarzy, pielęgniarek i specjalistów innych zawodów, najbardziej wykształconej kadry – do innych państw UE i poza nią.

Jak Czechy planują zapewnić sobie bezpieczeństwo energetyczne?

Nasz rząd uważa, że bez wzmocnienia energetyki jądrowej nie jesteśmy w stanie wypełnić zadań, które są przed nami, choćby z polityce klimatycznej. Uważamy, że rozwój tych elektrowni na terenie Czech to właściwa droga, ponieważ – zważywszy na ukształtowanie terenu – instalowanie u nas farm wiatrowych nie jest łatwym zadaniem.

W grudniu ub.r. w kłamliwych wypowiedziach prezydent Rosji Władimir Putin zaatakował kilka państw regionu, także Czechy. Czy władze Czech spodziewają się dalszego ciągu tych działań?

Widzimy, że ze strony Rosji są podejmowane kroki, aby zmienić narrację historyczną, co jest wymierzone przeciw naszym krajom. My rozumiemy, że Moskwa stara się zmienić wyjaśnienie przyczyn niektórych wydarzeń historycznych, jak np. w kwestii początku II wojny światowej, w czym Związek Radziecki brał aktywny udział. Jest to narracja na potrzeby dnia dzisiejszego. Trzeba pamiętać to, co już George Orwell napisał w swojej książce Rok 1984: „Ten, kto kontroluje przeszłość, kontroluje i przyszłość”. Dlatego działań Rosji nie można zostawić bez reakcji.

Jakie są najważniejsze pola współpracy czesko-polskiej?

Jest ich bardzo dużo, od kontaktów politycznych na różnych szczeblach, przez kontakty lokalne, gospodarcze i historyczne, po kulturalne. Relacje są bardzo dobre i tylko żałuję, że nie mam na tyle dużo czasu, aby odwiedzić więcej miejsc, w których wspólne działania są podejmowane.

CZYTAJ DALEJ

USA: uczestnicy protestów zdewastowali nowojorską katedrę św. Patryka

2020-06-01 09:27

[ TEMATY ]

USA

Ks. Cezary Chwilczyński

Uczestnicy protestów, które wybuchły w USA po śmierci Afroamerykanina George’a Floyda, zbezcześcili katedrą św. Patryka na nowojorskim Manhattanie. Na ścianach i schodach tej jednej z najbardziej znanych świątyń amerykańskich wypisali sprayem wulgarne oraz wzywające do walki z rasizmem napisy.

Na jednej ze ścian katedry przy 51. Ulicy w Nowym Jorku czerwonymi wypisano czerwoną farbą wulgarne słowo, a obok wandale umieścili napis "BLM", odwołujący się do międzynarodowego ruchu „Black Lives Matter”, którego główną ideą jest przeciwstawianie się przemocy i niesprawiedliwości wobec społeczności Afroamerykanów. Na czarno wypisano też: „Bez sprawiedliwości nie ma pokoju”.

Gwałtowne protesty, podczas których doszło do starć z policją, podpaleń, rabunków, a także ataków na broniących swej własności ludzi i przypadkowych przechodniów, zdarzyły się w ciągu ostatnich kilku dni w 40 miastach USA. Powodem była śmierć 46-letniego czarnoskórego George’a Floyda, który zmarł 25 maja na skutek brutalnej interwencji policji w Minneapolis. Cały świat mógł zobaczyć w mediach zarejestrowaną na wideo scenę, gdy biały policjant przez kilka minut przyciska kolanem gardło zatrzymanego mężczyzny.

CZYTAJ DALEJ

Kostrzyn nad Odrą: bp Tadeusz Lityński poświęcił kaplicę wieczystej adoracji

2020-06-02 22:40

Karolina Krasowska

Pasterz diecezji odwiedził dziś także Kostrzyn nad Odrą. W parafii NMP Matki Kościoła dokonał poświęcenia odrestaurowanej, przykościelnej kaplicy wieczystej adoracji poświęconej Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Do kaplicy zostały także wprowadzone relikwie bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

Zobacz zdjęcia: Poświęcenie kaplicy wieczystej adoracji w Kostrzynie nad Odrą
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję