Reklama

Europa

Wrocław: drugi dzień 42. Europejskiego Spotkania Młodych

"Ludzka wrażliwość na innych, braterstwo, należą do wartości najważniejszych" – tym przesłaniem podzielił się z młodymi brat Alois, przeor Ekumenicznej Wspólnoty z Taizé podczas wieczornej modlitwy w drugim dniu 42. Europejskiego Spotkania Młodych we Wrocławiu. Jego uczestnicy modlili się dziś podczas niedzielnych Mszy św. w ponad 100 wrocławskich parafiach, odwiedzili miejsca, w których pomaga się potrzebującym a także wzięli udział w 22 spotkaniach tematycznych, poświęconych duchowości, życiu Kościoła, społeczeństwa, a także powiązaniu między sztuką a wiarą. Tegoroczne Spotkanie przebiega pod hasłem „Zawsze w drodze, nigdy nie wykorzenieni”. Bierze w nim udział ok 15 tys. młodych z ponad 60 krajów Europy i innych kontynentów.

[ TEMATY ]

abp Grzegorz Ryś

Taize

Wrocław

brat Alois

EWTN

W niedzielę 29 grudnia, w drugim dniu 42. Europejskiego Spotkania Młodych, uczestnicy wzięli udział w celebracjach eucharystycznych w ponad 100 goszczących ich parafiach archidiecezji wrocławskiej.

W kościele św. Katarzyny we Wrocławiu Mszy św. przewodniczył br. Marek ze wspólnoty Taizé. Słowo do zgromadzonych wygłosił przeor wspólnoty br. Alois. Zachęcał młodych do troski o cierpiących, upokarzanych, opuszczonych, chorych, cudzoziemców i bezrobotnych. „Przekraczajmy granice, tak jak Jezus” – zaapelował. Przypomniał, że Kościół jest rodziną osób, które kochają Chrystusa i dzisiaj chcą iść za Nim. Dodał, że „ludzkość jest jedną rodziną i doświadczamy tego, kiedy idziemy razem”.

Brat Alois odniósł się też do hasła tegorocznego ESP „Zawsze w drodze, nigdy nie wykorzenieni”, nawiązującego do osoby polskiej urszulanki św. Urszuli Ledóchowskiej. Zwrócił uwagę, że w dniu Bożego narodzenia Bóg wyruszył w drogę aby pojednać nas ze sobą, dołączając do nas pokornie jako ubogi.

Reklama

„Naśladując Chrystusa możemy wyjść do innych ludzi w podobny sposób. Do kogo? Nie tylko do tych, którzy nas kochają” – podkreślił przeor. „Nie obawiajmy się pójść do innych ludzi, do tych, którzy są od nas różni i starajmy się ich wysłuchać” – zachęcał.

Brat Alois tłumaczył, że poprzez wiarę dokonuje się zakorzenienie w Chrystusie. „W Nim i w ostateczności jedynie w Nim jest nasze bezpieczeństwo. To jest ta wiara, która wielu osobom pomogła przejść przez trudne chwile waszej historii. Wiara Maryi Dziewicy – jednocześnie pokornej i odważnej” – powiedział przeor wspólnoty z Taizé.

Zauważył też, że bardzo szybko zmieniający się świat wymaga poszukiwania nowych form, które sprawią, że Ewangelia będzie dostępna dla młodych pokoleń. „Zakorzenieni w Chrystusie nie obawiajmy się wielkich wstrząsów, które obecnie dotykają nasze społeczeństwa i Kościoły. Chrystus jest tutaj, jest z nami, On, który wszystko czyni nowe” –powiedział.

Msza św. w kościele św. Katarzyny transmitowana była przez TV Polonia.

Reklama

W ramach spotkań porannych w poszczególnych parafiach przewidziano też wizyty w noclegowniach czy zakładach opieki leczniczej, jak np. w zakładzie opieki leczniczej u ss. Albertynek, do którego udała się grupa młodych przyjmowana w parafii św. Maurycego.

Po południu uczestnicy 42. Europejskiego Spotkania Młodych wzięli udział w 22 spotkaniach tematycznych, poświęconych duchowości, życiu Kościoła, społeczeństwa, a także powiązaniu między sztuką a wiarą. Kilka tysięcy młodych zgromadził w Hali Stulecia panel zatytułowany „Po co czytać Biblię dzisiaj” z udziałem abp. Grzegorza Rysia i br. Johna, głównego biblisty we wspólnocie Taizé.

Zdaniem abp. Rysia człowiek współczesny potrzebuje lektury Biblii z trzech powodów. Po pierwsze dlatego, że jest bombardowany milionami informacji, ale cierpi na brak sensu i nie jest w stanie go odnaleźć w tym morzu informacji. Po drugie – człowiek współczesny, w szczególności Europejczyk, jest dziś bardzo samotny, natomiast Biblia jest wielką księgą spotkania z miłością Boga, księgą, która przekonuje, ze Bóg nas szuka i kocha bezwarunkowo. Po trzecie – Biblia daje odpowiedź na najbardziej podstawowe pytania, jakie zawsze zadawał sobie człowiek i zadaje je sobie również dziś: o sens życia, sens miłości i sens cierpienia a wreszcie o sens śmierci.

„ Bóg daje odpowiedź na te wszystkie pytania, stając się Słowem Wcielonym, kimś która pragnie osobowej, bezpośredniej relacji z każdym z nas” - powiedział abp Ryś. Wreszcie – jak zaznaczył – Biblia bardzo skutecznie uczy nas pokory, a to człowiekowi XXI wieku bardzo jest potrzebne.

Br. John podkreślił, że lektura Biblii jest dziś bardzo potrzebna, gdyż w dzisiejszym świecie stajemy się coraz bardziej głusi na świat Boga i transcendencji, przez co doświadczamy rozpaczy i mamy tak wielki problem z odnalezieniem sensu. - A tymczasem Bóg obecny w Biblii jest Bogiem, który chce bezpośrednio wejść w nasze życie, aby je przemienić i wprowadzić nas w przestrzeń miłości, którą bez żadnych warunków nam ofiarowuje – zauważył. Wyjaśnił, że lektura Biblii jest jakby „nauką nowego języka”, do czego dzisiejszy człowiek jest często nie przygotowany i stąd jego trudności z sięganiem to tej księgi.

Inne spotkanie, zatytułowane „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”, poświęcone listowi biskupów polskich do biskupów niemieckich z 1965 r. zgromadziło również liczne grono zainteresowanych z różnych krajów. Kilkadziesiąt osób wysłuchało wykładu na ten temat, który wygłosił dr Marek Mutor, dyrektor Centrum Historii Zajezdnia. Uczestnicy spotkania zapoznali się następnie z wystawą prezentującą powojenne dzieje Wrocławia. Zdaniem prelegenta za tym zainteresowaniem kryje się nie tylko ciekawość historyczna, ale także aktualność wyzwania pojednania we współczesnym świecie. Jest w nim bowiem sporo konfliktów, a wiele osób pyta o nadzieję na świat sprawiedliwy, żyjący w pokoju.

Emily z Francji wyznała, że przyciągnęła ją chęć poznania historii Wrocławia goszczącego 42 Europejskie Spotkanie Młodych. Zauważyła, że poprzez historię widzimy, jak działa w niej Bóg. Uderzyło ją zdanie dr. Mutora, że nawet, jeśli dzieje są bardzo skomplikowane, pojednanie jest zawsze możliwe. Dla przybyłego ze stolicy Ukrainy Dmytro, kwestia pojednania jest szczególnie ważna dla jego ojczyzny uwikłanej w konflikt z Rosją. Dzieje pojednania polsko-niemieckiego wskazują też na znaczenie czasu w procesie pojednania. Jerome ze Szkocji przyznał, że chciał się zapoznać z tematem, którego zupełnie nie znał, a spotkanie w Centrum Historii Zajezdnia uświadomiło mu jak mało wie o Europie Środkowej i jej dziejach, ale także o możliwościach i szansach na pojednanie.

O godz. 19 w Hali Stulecia i w sześciu wrocławskich kościołach rozpoczęła się modlitwa wieczorna. Przestrzeń wypełniły dobrze znane wszystkim kanony z Taizé, śpiewane w wielu językach przez kilkanaście tysięcy młodych z ponad 60 krajów świata. Rozważanie brata Aloisa odczytane zostało w języku angielskim i polskim w Hali Stulecia. Brat Alois w tym czasie modlił się wraz z inną grupą uczestników spotkania we wrocławskiej katedrze. Wśród uczestników modlitwy w katedrze byli również m.in. abp Józef Kupny, metropolita wrocławski oraz metropolita łódzki, abp Grzegorz Ryś.

W swoim rozważaniu przeor Taizé podzielił się doświadczeniem ze spotkania w Kapsztadzie w Afryce Południowej w dniach 25-29 września b.r. Przypomniał, że w kraju tym nadal trwają głębokie rany bolesnej przeszłości, a biali, czarni, „kolorowi” żyją w różny sposób i prawie się nie spotykają. W takiej sytuacji trudno było prosić mieszkańców, żeby przez pięć dni gościli młodego człowieka, nie wiedząc wcześniej, czy będzie czarny, biały, czy będzie metysem... Gościnność była wyzwaniem szczególnym i miała niezwykłą wartość.

„We wszystkich naszych krajach jesteśmy wezwani, by przyjmować osoby przybywające z innych państw, czasem z bardzo daleka. To burzy nasze przyzwyczajenia i może wywoływać poczucie niepewności. Równocześnie jednak jest bardzo wzbogacające” – powiedział brat Alois. Wyraził uznanie dla gościnności w Polsce dla Ukraińców, którzy we Wrocławiu są drugą po Polakach grupą narodowościową.

Przeor Taizé podzielił się także doświadczeniem wspólnoty, która od samego początku swego istnienia przyjmuje uchodźców. Przytoczył historię młodego Sudańczyka, który pokonał wiele trudności by dotrzeć do Francji, znalazł schronienie w Taizé a po kilku tygodniach zmarł na serce. Przytoczył reakcję jego matki, muzułmanki, która cały ten dramat powierzyła Bogu.

Brat Alois podkreślił także sytuację osób marginalizowanych, czy doznających biedy. Dodał, że nawet pośród tych, którym materialnie niczego nie brakuje, są osoby zastanawiające się nad sensem istnienia, jakby pozbawione przynależności, obce na ziemi. „Jak się do nich zbliżyć, wysłuchać je, przejąć się ich sytuacją?”- zapytał zakonnik.

Na zakończenie swego rozważania przeor Taizé stwierdził: „Ludzka wrażliwość na innych, braterstwo należą do wartości najważniejszych”. Zapowiedział, że jutro rano w parafiach, uczestnicy 42 Europejskiego Spotkania Młodych będą zastanawiać się nad tym w małych grupach, dzieląc się refleksjami na podstawie fragmentu Biblii. „Przypomnijmy sobie, jak Jezus szedł do chorych, wykluczonych, obcych. Znajdziemy tam inspirację, która wskaże, jak dzisiaj my możemy postąpić”- zachęcił brat Alois.

Po wysłuchaniu rozważań br. Aloisa uczestnicy spotkania podjęli modlitwę kanonami z Taizé. Rozpoczęła się też adoracja krzyża, który został umieszczony w centrum Hali, tak, by każdy mógł podejść i dotykając go pomodlić się chwilę.

Rozpoczęte wczoraj 42. Europejskie Spotkania Młodych przebiega pod hasłem „Zawsze w drodze, nigdy nie wykorzenieni”. W wydarzeniu uczestniczy 15 tys. chrześcijan z ponad 60 krajów, głównie europejskich, lecz obecni są też młodzi z innych kontynentów. ESM organizowane jest w Polsce po raz piąty.

2019-12-29 21:17

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Brat Alois z Taizé dziękuje przewodniczącemu Episkopatu Polski za Jana Pawła II

Jesteśmy pełni wdzięczności za zaufanie, jakie święty Jan Paweł II okazywał naszej wspólnocie, i nieustannie cieszy mnie przyjaźń, która nie przestaje się rozwijać między nami a Kościołem w Polsce, zwłaszcza przyjaźń z młodymi pokoleniami tej ukochanej ziemi – napisał Brat Alois z Taizé w liście do abp. Stanisława Gądeckiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski.

Brat Alois przypomniał w liście spotkania Brata Rogera z bp. Karolem Wojtyłą i później papieżem Janem Pawłem II. Napisał, że Brata Rogera ogromnie ucieszył wybór papieża z Polski. „W Rzymie, w dniu inauguracji Jana Pawła II, 22 października 1978, spontanicznie obwieścił: +Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus za to, że dał nam tak dobrego papieża!+” - napisał.

Brat Alois podkreślił, że Jan Paweł II często głosił, iż ekumenizm jest jednym z priorytetów jego służby i że zgodnie z tą myślą wspierał powołanie członków wspólnoty Taizé. Encyklika Ut unum sint „dowodzi, że zaangażowanie papieża w dążenie do jedności Kościoła wynika nie tylko z argumentów teologicznych, z wierności modlitwie Chrystusa i wezwaniu Soboru, ale również, a może też przede wszystkim, z jego niepokoju o zachowanie pokoju na świecie i troski o +rozwój całego człowieka i wszystkich ludzi+” – zauważył Brat Alois.

Brat Alois przywołał również słowa Brata Rogera, który często powtarzał, że „tak rozległa wizja papieża była tchnieniem ożywiającym uniwersalność Kościoła, objawiała jego serce pasterza powszechnego, czego konkretnym znakiem było także to, że jadąc do wielu krajów świata, odwiedzał wszystkich ludzi. Ta przejmująca intuicja Jana Pawła II zawsze i aż do dzisiaj rozjaśnia naszą pracę duszpasterską z młodymi pokoleniami”.

„Jesteśmy pełni wdzięczności za zaufanie, jakie święty Jan Paweł II okazywał naszej wspólnocie, i nieustannie cieszy mnie przyjaźń, która nie przestaje się rozwijać między nami a Kościołem w Polsce, zwłaszcza przyjaźń z młodymi pokoleniami tej ukochanej ziemi” – napisał Brat Alois.

Publikujemy pełną treść listu:

Taizé, 18 maja 2020 r.

Drogi Księże Arcybiskupie,

Podczas gdy Polska i Kościół powszechny z wdzięcznością obchodzą rocznicę urodzin świętego Jana Pawła II, pragnę w tym liście powiedzieć, co my w Taizé od niego otrzymaliśmy.

W 1962 roku brat Roger spotkał biskupa Karola Wojtyłę, młodego biskupa pomocniczego z Krakowa, podczas pierwszej sesji Soboru Watykańskiego II. Często przed kolejnymi posiedzeniami razem się modlili w kaplicy Najświętszego Sakramentu, w taki sposób się poznali i nawiązali osobistą, nigdy nie przerwaną więź. Później arcybiskup Krakowa dwukrotnie przyjeżdżał do Taizé, a następnie brat Roger przy różnych okazjach spotykał się z nim w Polsce, zwłaszcza podczas dorocznych pielgrzymek śląskich górników w Piekarach. Po pierwszym takim pobycie, w 1973 roku, przyszły papież ugościł brata Rogera w swoim domu w Krakowie.

Brat Roger wiele się spodziewał po Kościele w Polsce. Miesiąc przed wyborem Jana Pawła II, podczas Katholikentagu w Niemczech, mówił do młodych ludzi: „Z Polski przyjdzie wiosna Kościoła”. Ogromnie go więc ucieszyło przybycie papieża z Polski. W Rzymie, w dniu inauguracji Jana Pawła II, 22 października 1978, spontanicznie obwieścił: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus za to, że dał nam tak dobrego papieża!”. Papież mu odpowiedział: „Pragniemy pojednania, prawda, bracie?”. W istocie Jan Paweł II często głosił, że ekumenizm jest jednym z priorytetów jego służby i zgodnie z tą myślą wspierał nasze powołanie. Kiedy odwiedził Taizé, 5 października 1986, powiedział do nas: „Wy, chcąc być «przypowieścią o wspólnocie», pomożecie wszystkim tym, których spotykacie, pozostać wiernymi swej przynależności kościelnej, będącej owocem wychowania i wyboru sumienia, ale pomożecie im także coraz głębiej wnikać w tajemnicę komunii, którą w planie Bożym jest Kościół”.

Pamiętam, z jaką radością dziewięć lat później przyjęliśmy w Taizé i czytaliśmy Ut unum sint. Tą encykliką papież otworzył ogromną przestrzeń nie tylko przed Kościołem katolickim, ale także przed wszystkimi Kościołami. Uruchomiła ona proces, który powinien nas prowadzić coraz dalej. Ta encyklika dowodzi ponadto, że zaangażowanie papieża w dążenie do jedności Kościoła wynika nie tylko z argumentów teologicznych, z wierności modlitwie Chrystusa i wezwaniu Soboru, ale również, a może też przede wszystkim, z jego niepokoju o zachowanie pokoju na świecie i troski o „rozwój całego człowieka i wszystkich ludzi”.

Jest w niej jeszcze jedno potwierdzenie przejrzystej intuicji, którą Jan Paweł II wyrażał od samego początku swojej służby, począwszy od pierwszej encykliki Redemptor hominis. Nawiązując do tekstu Soboru: „Z człowiekiem – każdym bez wyjątku – Chrystus jest w jakiś sposób zjednoczony”, Jan Paweł II dodał: „...nawet gdyby człowiek nie zdawał sobie z tego sprawy”. Brat Roger często powtarzał, że tak rozległa wizja papieża była tchnieniem ożywiającym uniwersalność Kościoła, objawiała jego serce pasterza powszechnego, czego konkretnym znakiem było także to, że jadąc do wielu krajów świata, odwiedzał wszystkich ludzi. Ta przejmująca intuicja Jana Pawła II zawsze i aż do dzisiaj rozjaśnia naszą pracę duszpasterską z młodymi pokoleniami.

Jesteśmy pełni wdzięczności za zaufanie, jakie święty Jan Paweł II okazywał naszej wspólnocie, i nieustannie cieszy mnie przyjaźń, która nie przestaje się rozwijać między nami a Kościołem w Polsce, zwłaszcza przyjaźń z młodymi pokoleniami tej ukochanej ziemi.

Brat Alois

CZYTAJ DALEJ

Abp Głódź: nie ustawajmy w trwaniu przy prawdzie

Nie ustawajmy w trwaniu przy prawdzie, służbie pamięci, modlitwie o opamiętanie, o zejście z drogi nienawiści, oskarżeń i pomówień - powiedział metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź w czasie Mszy św. w sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu.

Liturgia zainaugurowała uroczystości związane z otwarciem Parku Pamięci Narodowej "Zachowali się jak trzeba". Miejsce ma upamiętnić tysiące Polaków, którzy w okresie II wojny światowej ratowali Żydów, narażając własne życie.

Mszę św. koncelebrował ordynariusz toruński bp Wiesław Śmigiel, biskup pomocniczy diecezji łomżyńskiej Tadeusz Bronakowski oraz przełożony Prowincji Warszawskiej Redemptorystów Janusz Sok.

W homilii abp Głódź powiedział za św. Janem Pawłem II, że "naród, który nie zna swojej przeszłości, umiera i nie buduje przyszłości". "Wciąż trzeba nadrabiać wielkie zaległości minionych lat, kiedy wielkie segmenty narodowej historii, wśród nich te, które były niezabliźnioną raną tysięcy polskich serc, były usuwane z pola społecznego widzenia, zakłamywane, fałszowane" - powiedział metropolita gdański. Jako przykład przywołał zbrodnię katyńską. Zaznaczył, że "trzeba upamiętniać je w przestrzeni ojczyzny, aby przypominały, edukowały, czasem ostrzegały.

Abp Gódź podkreślił, że Park Pamięci Narodowej "to wyraz hołdu, jaki winniśmy naszym przodkom, którzy przekazali nam nadzwyczaj cenną lekcję człowieczeństwa będzie się nazywał: +Zachowali się jak trzeba+". Zwrócił uwagę, że słowa 18-letniej Danuty Siedzikówny "Inki" urastają do rangi symbolu tamtego pokolenia żołnierzy Polski Podziemnej. "Tych, którzy po zakończeniu wojny kontynuowali zbrojną walkę. Nie chcieli Polski spod znaku sierpa i młota. Chcieli Ojczyzny spod znalu Białego Orła. Dziś tym określeniem +zachowali się jak trzeba+ ujmujemy czyny ludzi honoru, gotowych do ofiar w imię dobra, w imię prawdy, w imię miłości bliźniego i Ojczyzny" - powiedział metropolita gdański.

Zaznaczył, że "misterium nieprawości nie odniosło zwycięstwa". "Autorami takich zwycięstw wiary nad misterium nieprawości byli ci, których nazwiska znalazły się na postumentach w Parku Pamięci Narodowej. Żołnierze tej nigdy nie zorganizowanej armii skupionej pod sztandarem dobra, uporządkowanego sumienia, imperatywu +zachowania się jak trzeba+ w chwilach trudnych, niekiedy granicznych" - powiedział hierarcha.

Metropolita gdański podkreślił, że "w części Polski okupowanej przez Niemców przeciwstawili się oni zbrodniczemu planowi powziętemu w stosunku do wspólnoty żydowskiej, planowi całkowitej zagłady tego narodu wybranego przez Boga, z którego wyrastają korzenie wiary chrześcijańskiej".

"Symbolem martyrologii Polaków udzielającej pomocy Żydom jest los rodziny Ulmów z Markowej na Podkarpaciu" - dodał abp Gódź.

Podkreślił, że "mimo represji, mimo wyroków śmierci, pomoc niesiona Żydom nie ustawała". Zwrócił uwagę, że w miastach, miasteczkach, wsiach angażowało się w nią również duchowieństwo. "Księżą wydawali metryki chrzcielne, które ratowały życie. Domy zakonne przechowywały żydowskie dzieci" - powiedział duchowny.

Metropolita gdański zwrócił uwagę, że "każdego roku, mimo upływającego czasu, przybywa nowych świadectw takich postaw. Przybywa także nowych drzew w Jerozolimie sadzonych dla Polaków – Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. Jest ich tam ponad 25 procent" - zauważył abp Głódź.

W ocenie arcybiskupa "wielu zamyka się na ten głos prawdy i nie chce go usłyszeć, przejąć się nim".

"Nie ustawajmy w trwaniu przy prawdzie, służbie pamięci, modlitwie o opamiętanie, o zejście z drogi nienawiści, oskarżeń, pomówień" - zaapelował abp Głódź.

Podziękował także wspólnocie ojców redemptorystów za "zebranie informacji o czynach naszych rodaków w służbie dobra, miłości, człowieczeństwa". "W tym dziele wielkie zasługi ma Radio Maryja. To w odpowiedzi na jego apel, ogłoszony jeszcze w 1997 roku, tysiące rodaków przekazało informacje o ludziach, którzy ratowali Żydów, +godnych córkach i synach naszej ojczyzny+" - zwrócił uwagę metropolita gdański.

Po Liturgii został uroczyście otwarty Park Pamięci Narodowej "Zachowali się jak trzeba". Miejsce upamiętnia tysiące Polaków, którzy w okresie II wojny światowej ratowali Żydów, narażając własne życie.

W Liturgii brali dział przedstawiciele najwyższych władz państwowych m.in. premier Mateusz Morawiecki, wiceprezes Rady Ministrów minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński oraz minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, a także prezes PiS Jarosław Kaczyński. (PAP)

Autor: Magdalena Gronek

mgw/ aj/

CZYTAJ DALEJ

9 sierpnia – 29. rocznica śmierci bł. Zbigniewa Strzałkowskiego i bł. Michała Tomaszka – pierwszych polskich misjonarzy-męczenników

2020-08-09 11:28

[ TEMATY ]

rocznica śmierci

facebook.com/meczennicy.pariacoto

9 sierpnia 2020 roku mija 29 lat od śmierci błogosławionych franciszkanów: Michała Tomaszka i Zbigniewa Strzałkowskiego, pierwszych polskich misjonarzy-męczenników, którzy zostali zamordowani w peruwiańskim Pariacoto przez terrorystów z ugrupowania „Świetlisty Szlak”.

Ojcowie Michał Tomaszek i Zbigniew Strzałkowski pracowali w Pariacoto w Peru od 1989 roku. Zostali zamordowani nocą przez terrorystów z ugrupowania „Świetlisty Szlak”. – Ich śmierć nie pozostała jednak bezowocna. Boża logika jest inna - często tam, gdzie nam wydaje się, że coś się kończy po ludzku patrząc – to po Bożemu dopiero się zaczyna. Ich śmierć od początku przynosi owoce dobra – podkreśla Biuro Promocji Męczenników z Pariacoto.

W opublikowanym na kanale YouTube 18 odcinku „Głosu z Biura Promocji Męczenników z Pariacoto” franciszkanin pracujący w Peru o. Dariusz Mazurek dzieli się historią swojego powołania zakonnego i misyjnego, które zawdzięcza właśnie świadectwu życia bł. Michała i Zbigniewa. – Dla mnie Pariacoto jest jak Ziemia Święta, bo tam wyrosło moje powołanie. Z tej śmierci, z tej przelanej krwi Zbyszka i Michała zrodziło się ziarenko mego powołania – misyjnego, franciszkańskiego i kapłańskiego. (…) Jestem ziarnem, które pojawiło się jako jeden z owoców ich męczeńskiej śmierci – mówi o. Mazurek.

Z kolei o. Jacek Lisowski wskazuje, że w 1993 r., gdy jeszcze jako świecki był w Limie i gościł u franciszkanów, to uderzyło go przeżywanie śmierci błogosławionych w głębokiej ciszy, w pokornym odnajdowaniu sensu tej śmierci. Zastanawiało go, jak głęboka była wiara męczenników, że oddali za nią życie.

Alex Cordero, autor książki „Pasja Michała i Zbigniewa”, który osobiście znał polskich franciszkanów podkreśla ich głęboką duchowość i oddanie miejscowej ludności. – Oni dzisiaj żyją w naszych sercach, zapisani są w pamięci Pariacoto i Peru, ponieważ są błogosławionymi męczennikami naszego Kościoła katolickiego – mówi Alex Cordero.

– 9 sierpnia zachęcamy wszystkich Czcicieli i Przyjaciół błogosławionych Męczenników z Pariacoto do modlitwy w intencji misjonarzy, którzy nadal są mordowani w różnych miejscach globu, a także w intencji tych, którzy tracą nadzieję – apeluje br. Jan Hruszowiec OFMConv – promotor kultu Męczenników z Pariacoto. Bł. Zbigniew w jednym z listów pisał: (…) Cierpliwość przynosi efekty, chociaż czasem wydaje się, że już nie ma na co czekać. (List do Cioci, Pariacoto,16. 11.1989). – Bądźmy cierpliwi, ufajmy i prośmy Boga przez wstawiennictwo Męczenników z Pariacoto jako patronów w obronie przed terroryzmem o „pokój i dobro” dla całego świata – dodaje br. Hruszowiec.

Od beatyfikacji błogosławionych męczenników z Pariacoto mija w tym roku 5 lat. To bardzo intensywny czas dla Biura Promocji Męczenników z Pariacoto, które organizuje m.in.wyjazdy z relikwiami I stopnia do parafii w Polsce i na świecie owocujące spotkaniami, rekolekcjami i łaskami, które wierni otrzymują za pośrednictwem błogosławionych. Po wyniesieniu męczenników na ołtarze ich relikwie I stopnia trafiły do blisko 400 świątyń na całym świecie, a do kultu prywatnego przekazano ponad 400 tys. obrazków z relikwiami II stopnia i ponad 70 tys. różańców z relikwiami II stopnia. Biuro Promocji Męczenników z Pariacoto przeprowadziło ponad 300 akcji wyjazdowych, tzw. misyjnych dni męczenników (w tym w Anglii, Włoszech, USA, Belgii, Francji, Szwecji, na Węgrzech, Słowacji, Holandii, Niemczech, Rosji, Rwandzie).

Błogosławieni Zbigniew (l. 33) i Michał (l. 31) śmierć męczeńską za wiarę ponieśli w Pariacoto w Peru 9 sierpnia 1991 r. 6 grudnia 2015 r. decyzją papieża Franciszka zostali wyniesieni na ołtarze. Na dzień liturgicznego ich wspomnienia wybrano 7 czerwca, dzień, w którym obydwaj przyjęli święcenia – Zbigniew prezbiteratu, a Michał diakonatu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję