Reklama

Świat

Boże Narodzenie: życzenia prezydenta Iranu dla papieża Franciszka

Prezydent Iranu Hasan Rouhani przesłał papieżowi Franciszkowi życzenia z okazji świąt Bożego Narodzenia. Nazwał w nich Jezusa Chrystusa „głosicielem godności i wolności”.

[ TEMATY ]

Boże Narodzenie

Iran

papież Franciszek

Grzegorz Gałązka

Rozpoczynając, zgodnie z muzułmańską tradycją, „w imię Boga Najłaskawszego i Najmiłosierniejszego”, prezydent islamskiej republiki określił Jezusa - zgodnie z wiarą islamu - mianem „proroka” pokoju. - Jezus, syn Maryi jest zwiastunem monoteizmu i życzliwości, symbolem cierpliwości i tolerancji oraz głosicielem godności i wolności - napisał Rouhani.

Wyraził nadzieję, że „w tym świętym dniu, gdy świat ujrzał oblicze Jezusa” wyznawcy monoteizmu będą dążyć do zaprowadzenia pokoju i sprawiedliwości. Życzył papieżowi zdrowia i sukcesów, a wyznawcom „Bożych religii” pomyślności i szczęścia.

2019-12-26 19:12

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

III wojna światowa trwa

Po amerykańskim zamachu na gen. Sulejmaniego i wstrzemięźliwej odpowiedzi Iranu świat odetchnął z ulgą. Trzecia wojna nie wybuchnie! To nieprawda. Ona trwa, tylko w kawałkach – przekonuje papież Franciszek.

Nocny atak z 2 stycznia br., w którym Stany Zjednoczone zabiły irańskiego generała Kassema Sulejmaniego na ziemi irackiej, wraz z pięcioma członkami ruchu irackiego i dwoma Irańczykami, zaalarmował cały świat. Rozkaz zabicia irańskiego generała wraz z jego bliskimi współpracownikami w Iraku został wydany bezpośrednio przez amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa. Nigdy wcześniej konfrontacja między Iranem a USA nie osiągnęła tak wysokiego napięcia. Świat przeraził się, że ewentualna wojna regionalna mogłaby wywołać konflikt światowy.

Głos papieża Franciszka

Kiedy o skutkach tej akcji militarnej dyskutuje się w ONZ i w dyplomacjach największych krajów, wiele osób ponownie myśli o tym, co powiedział papież Franciszek 25 sierpnia 2014 r., gdy wrócił z podróży do Korei Południowej: „Weszliśmy w trzecią wojnę światową, tyle że w niej walczy się w kawałkach, w rozdziałach”. Tak, to wojna światowa w kawałkach, o której papież wspomina wiele razy.

13 września 2014 r. w homilii podczas Mszy św., która została odprawiona na cmentarzu-pomniku wojskowym w Redipuglia z okazji 100. rocznicy wybuchu I wojny światowej, Franciszek powiedział: „Również dziś, po drugiej klęsce kolejnej wojny światowej, można chyba mówić o trzeciej wojnie, prowadzonej «w kawałkach», ze zbrodniami, mordami, zniszczeniami... ”. „Wojna jest szaleństwem, jej planem rozwoju jest zniszczenie: chęć rozwijania się przez zniszczenie!” – doprecyzował papież. I dodał jeszcze: „Także dziś jest wiele ofiar... Jak to jest możliwe? Jest to możliwe, ponieważ także dziś za kulisami są interesy, plany geopolityczne, żądza pieniędzy i władzy, jest przemysł zbrojeniowy, który wydaje się tak bardzo ważny!”.

Franciszek potępił wojnę powtórnie 9 stycznia 2020 r., gdy przemawiał do ponad 180 ambasadorów akredytowanych przy Stolicy Apostolskiej. „Wspólnota ludzka – powiedział – nosi znaki i rany wojen, które następowały jedna po drugiej, z coraz większą zdolnością niszczycielską, a które nieustannie uderzają zwłaszcza w najuboższych i najsłabszych. Niestety, nowy rok nie wydaje się układać w konstelację znaków podnoszących na duchu, ale raczej narastającego napięcia i przemocy”.

Oblicze świata

Konflikt między Stanami Zjednoczonymi a Iranem nie jest jedyny, w którym zderzają się siły zbrojne. Tylko na Bliskim Wschodzie dochodzi do starć wojskowych w Libii, Syrii, Iraku i Jemenie. W Afryce są konflikty w Burkina Faso, Republice Środkowoafrykańskiej, Sudanie Południowym, Demokratycznej Republice Konga. W Azji są starcia w Afganistanie i konflikty z grupami fundamentalistów w Birmie/Myanmarze, na Filipinach, w Pakistanie. W obu Amerykach jesteśmy świadkami konfliktów z grupami rebeliantów w Kolumbii i konfliktu z handlarzami narkotyków w Meksyku. A w Wenezueli mamy do czynienia z sytuacją kryzysu humanitarnego. W Europie sytuacja na granicy Rosji z Ukrainą jest niestabilna.

W ramach trwających konfliktów zostały nałożone sankcje handlowe na Koreę Północną, Iran, Rosję, Syrię, Wenezuelę. Świat jako całość cierpi także z powodu wojny handlowej, w której Stany Zjednoczone ogłosiły wprowadzenie nowych ceł w szczególności dla Chin i Europy. Koszty gospodarcze i ludzkie tej wojny w kawałkach są ogromne. Według danych Pax Christi, od początku pierwszej wojny w Iraku konflikty zbrojne na Bliskim Wschodzie kosztowały łącznie 6 bln dol. i spowodowały śmierć pół miliona ludzi. W wyniku samego konfliktu syryjskiego, który rozpoczął się w 2011 r., zginęło ponad pół miliona osób, a ponad 6,5 mln zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów.

Proroczy głos papieży

Gdyby jednak świat wysłuchał ostrzeżeń papieży, uniknięto by ogromnych strat ludzkich i ekonomicznych dwóch pierwszych wojen światowych. 1 sierpnia 1917 r. Benedykt XV wysłał list do przywódców narodów biorących udział w wojnie, w którym napisał: „Zwracam się do was, którzy ponosicie los wojujących narodów w tej tragicznej godzinie: ożywia nas droga i słodka nadzieja jak najszybszego zakończenia tej ogromnej walki, która z dnia na dzień wydaje się bezużyteczną masakrą”.

W orędziu radiowym nadanym 24 sierpnia 1939 r., kilka dni przed wybuchem II wojny światowej, Pius XII powiedział: „Z pokojem nic się nie traci, z wojną zaś traci się wszystko. Niech ludzie znów się zrozumieją. Podejmują działania. Postępując zgodnie z dobrą wolą i szanując wzajemne prawa, zdadzą sobie sprawę, że ze szczerych i aktywnych negocjacji nigdy nie jest wykluczony honorowy sukces”.

Dokument z Abu Zabi

Podążając za tymi proroczymi ostrzeżeniami papieży, Franciszek ciężko pracuje nad zbudowaniem ogólnoświatowego sojuszu religijnego, aby rozładować konflikty i zbudować przyszłość pokoju i postępu, mającego na celu urzeczywistnienie cywilizacji miłości.

W związku z tym globalne znaczenie ma Dokument o ludzkim braterstwie dla pokoju światowego i współistnienia podpisany w Abu Zabi przez papieża Franciszka oraz wielkiego imama szejka Ahmada el-Tayyeba z kairskiego Uniwersytetu Al-Azhar. Przyłączyło się już do niego wiele osobistości, m.in. była dyrektor generalna UNESCO

Irina Bokowa, rabin senior Kongregacji Żydowskiej w Waszyngtonie M. Bruce Lustig, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego kard. Miguel Angel Ayuso Guixot, sekretarz generalny Muzułmańskiej Rady Starszych Sultan Faisal Al Rumaithi.

Kiedy Franciszek i Ahmad El-Tayyeb podpisali ten dokument, wielu wierzyło, że jest to jedynie umowa między katolikami i muzułmanami, która choć ważna, nadal pozostaje ograniczona do dwustronnych relacji między chrześcijaństwem a sunnickim islamem. W rzeczywistości zachwycają innowacyjny i pogłębiony charakter tego aktu i to, że jest on skierowany do wszystkich kultur i wszystkich religii. Jest on w stanie naznaczyć epokę. W dokumencie skierowano apel do „każdego prawego sumienia, które odrzuca godną pożałowania przemoc i ślepy ekstremizm; apel do tych, którzy cenią wartości tolerancji i braterstwa, promowane i wspierane przez religie”. Wyraża nadzieję, że będzie „świadectwem wspaniałości wiary w Boga, która jednoczy podzielone serca i uwzniośla ludzką duszę”. Ma być „znakiem bliskości między Wschodem a Zachodem, między Północą a Południem oraz między wszystkimi, którzy wierzą, że Bóg nas stworzył, abyśmy się wzajemnie rozumieli, współpracowali ze sobą i żyli jak bracia i siostry, którzy się miłują”. „Na to właśnie mamy nadzieję – podkreślają sygnatariusze dokumentu – i staramy się podążać w celu osiągnięcia powszechnego pokoju, którym wszyscy mogliby się cieszyć w tym życiu”.

Tłum. z j. włoskiego ks. Mariusz Frukacz

Antonio Gaspari
Włoski dziennikarz, watykanista, dyrektor Orbisphera i Frammenti di Pace. Autor wielu książek, m.in. biografii papieża Franciszka Cyklon o imieniu Franciszek, wydanej w Bibliotece Niedzieli.

CZYTAJ DALEJ

Święto Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana

[ TEMATY ]

święto

Święto Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana obchodzone jest w Polsce od 2013 r. Ma ono przyczynić do świętości życia duchowieństwa oraz być inspiracją do modlitwy o nowe, święte i liczne powołania kapłańskie.

Papież Benedykt XVI zaproponował, żeby do kalendarza liturgicznego wprowadzić nowe święto ku czci Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana. Jest to odpowiedź Ojca Świętego na postulaty zgłaszane przez różne episkopaty, ale przede wszystkim środowiska zakonne dla upamiętnienia Roku Kapłańskiego, który był obchodzony od 19 czerwca 2009 do 11 czerwca 2010 r. Jest to odpowiedź papieża na potrzebę obchodzenia takiego święta. (Do tej pory w Mszale Rzymskim jest tylko Msza wotywna, którą często kapłani sprawują z okazji pierwszego czwartku miesiąca, gdy w sposób szczególny modlimy się o powołania kapłańskie i dziękujemy Chrystusowi za ustanowienie sakramentu Eucharystii i kapłaństwa).

Benedykt XVI wyznaczył dzień na takie święto - czwartek po niedzieli Zesłania Ducha Świętego, czyli tydzień przed uroczystością najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, zwaną Bożym Ciałem. Nowością jest propozycja Ojca Świętego, żeby święto to było fakultatywne, dowolne, i by episkopaty same decydowały, czy takie święto jest w danym kraju potrzebne, czy też nie widzą potrzeby wprowadzenia go do kalendarza i chcą pozostać przy dotychczasowej ilości dni chrystologicznych. Warto przypomnieć, że określenia "święto", świadczy o randze dnia liturgicznego. W kalendarzu liturgicznym najwyższe rangą są uroczystości, zaś dzień, określony jako święto jest niższy rangą i wierni nie są zobowiązani do udziału we Mszy św. Nie byłby to więc dzień wolny i biskupi nie będą się domagać kolejnego dnia wolnego od pracy.

To nowe święto wpisuje się w cykl uroczystości i świąt, szczególnych dni, obchodzonych po zakończeniu cyklu paschalnego. Radość wielkanocna ze Zmartwychwstania Chrystusa i Jego zwycięstwa trwa pięćdziesiąt dni, kończy go uroczysty 50. dzień - Zesłanie Ducha Świętego - który pieczętuje świąteczny okres obchodów liturgicznych. I dopiero po zakończeniu tego okresu w określone dni, mające rangę uroczystości czy święta, powraca się do pewnych tajemnic wiary, które zaistniały w Wydarzeniu Wielkanocnym. Wówczas nie było możliwości świętowania konkretnej tajemnicy, konkretnego aspektu wiary, ponieważ Triduum Paschalne i Wielkanoc zawiera jak w pigułce całą naszą wiarę, to, co jest najważniejsze, więc godzina po godzinie objawiają się kolejne tajemnice, które rozważamy i przeżywamy.

W Wieczerniku w Wielki Czwartek wieczorem świętujemy ustanowienie sakramentu Eucharystii, ale zaraz się zaczyna świętowanie Męki Pańskiej, bo przecież Msza Wielkiego Czwartku zaczyna Triduum Męki Chrystusa. Nie ma czasu na uroczyste obchody ku czci Eucharystii. Dlatego została ustanowiona specjalna uroczystość - Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, by ten sakrament uczcić. W Wielki Piątek Jezus kona na krzyżu, następuje moment przebicia Jego Serca. Nie ma w liturgii wielkopiątkowej miejsca na rozbudowanie wątku uczczenia miłości Boga, objawionej w przebitym Sercu Jezusa - stąd oddzielna uroczystość - Najświętszego Serca Pana Jezusa - także po zakończeniu cyklu uroczystości paschalnych.

I ta propozycja - święto Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana - wpisuje się w ten ciąg. Jezus w Wieczerniku ustanawia sakrament kapłaństwa. Sam objawia się poprzez całe Misterium Paschalne i to, czego dokonuje - że On jest najwyższym Kapłanem, On składa ofiarę, tak naprawdę jedyną skuteczną - za grzechy świata. W Wielki Czwartek, podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej, gdy wspólnota wiernych zgromadzi się w danej parafii, nie bardzo jest miejsce dla uczczenia kapłaństwa Chrystusa, w które wpisane jest kapłaństwo ludzi, przyjmujących sakrament święceń, by przez nich Pan Jezus Swoje kapłaństwo wykonywał. Stąd potrzeba pogłębienia tej tajemnicy i wprowadzenia odrębnego święta.

Wielkanoc przynosi tyle tematów, że one się nie "mieszczą" w tych dniach. Wszystkie te tematy są świętowane, ale szybko następują kolejne tajemnice. Gdyby chciało się później adorować jeden aspekt - uczcić go, dziękować Bogu - zachodzi potrzeba ustanowienia oddzielnego święta w ciągu roku.

CZYTAJ DALEJ

5 pytań do Prezesa Jerzego Kwiecińskiego

2020-06-05 20:06

[ TEMATY ]

prezes

PGNiG

minister finansów

PGNiG SA

5 pytań do… Pana Jerzego Kwiecińskiego, Prezesa Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, byłego Ministra Inwestycji i Rozwoju, Ministra Finansów w Rządzie Mateusza Morawieckiego.

1. Panie Prezesie, jak Polska dziś zaopatruje się w gaz ziemny?

Jerzy Kwieciński: W Polsce, w gospodarstwach domowych i przemyśle w tej chwili zużywamy prawie 20 mld m3 gazu, z czego mniej więcej 1/5 to jest gaz wydobywany w Polsce, głównie w województwach lubuskim, wielkopolskim, zachodniopomorskim i na Podkarpaciu. W zeszłym roku było to 3,8 mld m3, czyli można powiedzieć, że nasza własna produkcja stanowi 20% rocznego zapotrzebowania. Pozostały gaz musimy niestety importować. Około 20% sprowadzanego gazu przypłynęło do nas w postaci skroplonej, czyli LNG, głównie z Kataru, ale w coraz większym stopniu również z USA. Największa część gazu sprowadzanego przez PGNiG, około 60%, to gaz ze Wschodu, kupowany na mocy umowy jamalskiej z Gazpromem. Kontrakt jamalski wygasa z końcem 2022 roku i do tego czasu struktura dostaw pozostanie mniej więcej podobna, choć z całą pewnością wzrośnie udział gazu skroplonego. Ponadto, w drugiej połowie 2022 roku zostanie uruchomiony gazociąg Baltic Pipe, którym będziemy sprowadzać gaz wydobywany na Norweski Szelfie Kontynentalnym. Będzie to również gaz pochodzący z norweskich koncesji należących do PGNiG.

2. Dlaczego drugie źródło zasilania naszego kraju, jakim jest terminal LNG w Świnoujściu jest tak istotne?

JK: Dzięki terminalowi już teraz możemy sprowadzać gaz z całego świata. Dla Polski to element budowania bezpieczeństwa energetycznego, dla PGNiG – możliwość wyboru dostawcy, co oznacza bezpieczeństwo zaopatrzenia i optymalne ceny.

Rewolucja technologiczna, która się dokonała w Stanach Zjednoczonych, związana z wydobywaniem zarówno gazu, jak i ropy naftowej z łupków, zmieniła światowy rynek tych paliw. Kiedy parę lat temu Stany Zjednoczone zaczęły eksportować gaz łupkowy, Polska była jednym z pierwszych krajów, do których ten gaz w postaci skroplonej zaczął płynąć. To jest o tyle ciekawe, że jeżeli patrzymy w tej chwili na międzynarodowy handel gazem, to jeszcze 20 lat temu opierał się on wyłącznie na transporcie rurociągami. Dzisiaj mniej więcej połowa gazu jest przesyłana rurociągami, a druga połowa jest już w postaci LNG. Gaz w postaci skroplonej jest bardzo konkurencyjny cenowo i to spowodowało tak dużą presję na Rosję i na to, że zaczęła ona tracić po części rynek. Myślę, że liczba terminali, które będą sprzedawały gaz w postaci skroplonej na świecie będzie rosła.

To nie oznacza, ze rurociągi nie mają przyszłości. Dzięki Baltic Pipe, będziemy mogli sprowadzić z Norwegii poprzez Danię, prawie 10 mld m3 gazu rocznie. To kolejny krok w kierunku bezpieczeństwa dostaw i nowe możliwości handlowe dla PGNiG.

3.Czy dzień, kiedy zostanie uruchomiony Baltic Pipe, będzie oznaczał , że Polska rozpoczęła nowy etap - uzyskanie pełnej niezależności energetycznej?

JK: Absolutnie tak. Choć proszę pamiętać, że nasze zdolności sprowadzania gazu do Polski z innych kierunków niż Rosja są już w tej chwili spore i dzięki nim zaspokajamy znaczną część zapotrzebowania polskiego rynku. Gaz do Polski trafia, tak jak wspomniałem, drogą morską, metanowcami i jego ilość będzie dalej rosła. Po 2023 roku mamy zakontraktowane, przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych, 12 mld m3 gazu skroplonego, co stanowi ponad połowę naszych obecnych potrzeb. Nasze kontrakty na LNG przewidują albo dostawę do kraju, albo możliwość odbioru od producenta, co pozwoli nam swobodnie i w zależności od potrzeb podjąć decyzję, czy ten gaz sprowadzimy do kraju czy też może sprzedamy gdzie indziej. Ponadto mamy coraz więcej połączeń gazociągami. Już nie tylko z Rosją poprzez Ukrainę i Białoruś. Są połączenia z Czechami i Niemcami, budujemy nowe ze Słowacją i z Litwą, co ma na celu tworzenie wspólnego rynku gazu w Europie. Nam przede wszystkim chodzi o utworzenie rynku Europy Środkowo-Wschodniej, co jest jednym z kluczowych projektów w ramach inicjatywy Trójmorza, której Polska jest uczestnikiem.

4. Pod koniec lipca ubiegłego roku zostało podpisane porozumienie gazowe pomiędzy Polską, Ukrainą i Stanami Zjednoczonymi. Jak i w jakich kierunkach będzie się ono materializowało?

JK: Ukraina zużywa mniej więcej 2 razy tyle gazu, co my, natomiast też bardzo dużo produkuje sama. Jednak w obecnym bilansie Ukrainy brakuje około 10 mld. m3 , które ten kraj musi importować. Jedną z możliwości zaopatrzenia może być gaz z USA, który docierałby najpierw do Świnoujścia w postaci skroplonej a potem, po regazyfikacji, byłby tłoczony gazociągami w kierunku południowo-wschodnim. Taka możliwość została już przez nas przetestowana – w zeszłym roku kupiliśmy ładunek LNG w Stanach Zjednoczonych i za pośrednictwem Terminalu LNG im. Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu, dostarczyliśmy go na Ukrainę. Naszym partnerem w tej transakcji po stronie ukraińskiej było ERU Trading, spółka zależna amerykańskiej spółki ERU Management.

Nie będę ukrywał, że liczymy na więcej takich transakcji i rozwój współpracy z Ukrainą.

5. Ostatnio niemiecki regulator oddalił wniosek Nord Stream 2 o wyłączenie spod obowiązującej dyrektywy gazowej. Co to oznacza z perspektywy Polski?

JK: My uważamy, że wszyscy gracze, wszyscy operatorzy na rynku europejskim powinni podlegać takim samym regułom, nikt nie powinien być wyłączony spod obowiązywania europejskich przepisów. Naszym sukcesem w ubiegłym roku było to, że nie udało się Gazpromowi i Niemcom wyłączyć rurociągu Opal w pełni spod zasad wynikających z dyrektywy gazowej. Stroną skarżącą był polski rząd, z którym PGNiG ściśle współpracowało. Już we własnym imieniu uczestniczyliśmy w postępowaniu przed niemieckim regulatorem, który miał zdecydować, czy gazociąg Nord Stream 2 będzie podlegał przepisom dyrektywy gazowej. Ta sprawa również zakończyła się po naszej myśli i Nord Stream 2 nie będzie traktowany w sposób wyjątkowy. Niedługo potem przyszła kolejna dobra wiadomość, – Sąd Unii Europejskiej oddalił skargi Nord Stream i Nord Stream 2 na nowelizację dyrektywy gazowej jako takiej. To wszystko były próby zapewnienia sobie uprzywilejowanej pozycji wbrew zasadom wynikającym z regulacji europejskich i ze szkodą dla bezpieczeństwa energetycznego naszego regionu. Ich niepowodzenie to szansa na dalszą liberalizację rynku gazu, większą liczbę dostawców, niższe ceny. Rewolucja związana z wydobywaniem gazu z łupków i jego transportem w postaci skroplonej wspiera ten proces. Jest on ważny, bo gaz ma do odegrania bardzo ważną rolę w procesie transformacji energetycznej jako paliwo przejściowe. Dlatego jego zużycie będzie w kolejnych latach rosło.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję