Reklama

Inauguracja roku akademickiego na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Szczecińskiego

Omne principium difficile

Podążając za starożytną łacińską sentencją, mówiącą, że „każdy początek jest trudny” - spoglądamy na minione trzy lata Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Szczecińskiego, który 10 października br. przeżywał inaugurację roku akademickiego 2006/2007.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Obchody rozpoczęły się uroczystą Eucharystią. Mszy św. przewodniczył bp Kazimierz Nycz - ordynariusz diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. Liturgia Słowa prowadzona była w dwóch językach: polskim i włoskim z racji uczestnictwa w Najświętszej Ofierze studentów i przedstawicieli Uniwersytetu w Bari. Dwujęzyczną homilię wygłosił również bp Marian Błażej Kruszyłowicz, wyjaśniając liturgię Słowa. Podkreślił jak ważne zadania spełnia Wydział Teologiczny: „Jak powiedział św. Paweł w Liście do Koryntian, jak usłyszeliśmy w dzisiejszej Ewangelii - Połączenie Słowa Bożego, słuchania Słowa Bożego z zastosowaniem odpowiedniego języka nauki, filozofii, aby powstała zdrowa, prawdziwa nauka teologiczna, aby człowiek współczesny mógł z chęcią w sposób zrozumiały przyjąć to, co Bóg mówi do człowieka”.
Po zakończonej celebracji dalsza część odbywała się już w auli Wydziału Teologicznego, gdzie po odśpiewaniu hymnu państwowego głos zabrał dziekan ks. prof. Zdzisław Kroplewski. Przywitał on wszystkich przybyłych na uroczystość gości: m.in.: minister prof. dr hab. Teresę Lubińską, wicewojewodę zachodniopomorskiego Marcina Sychowskiego, prezydenta Szczecina Mariana Jurczyka, przewodniczącego Euroregionu „Pomerania” Piotra Krzystka, przedstawicieli Seminariów Duchownych w Szczecinie, Paradyżu i Koszalinie, gości z Włoch oraz z Uniwersytetu. Ksiądz Dziekan przedstawił tegoroczne statystyki przyjęć studentów na poszczególne kierunki. - Należy podkreślić, że Wydział Teologiczny został poszerzony o dodatkowy kierunek, cieszący się w tym roku wielkim zainteresowaniem, a mianowicie: Italianistyka z Elementami Studiów nad Chrześcijaństwem. Ksiądz Dziekan tłumaczył, że: „W efekcie sprawia to, że Wydział Teologiczny jest szerzej obecny w życiu Uniwersytetu, a także we współpracy międzynarodowej, ponieważ ten nowy kierunek powstaje we współpracy z włoskim Uniwersytetem w Bari”. W tym roku na całym wydziale studiuje 990 studentów, z czego na studiach stacjonarnych 776. Na pierwszy rok studiów stacjonarnych zostało przyjętych 244 studentów, a 85 na niestacjonarne. Spektakularnym sukcesem wydziału jest niewątpliwie otrzymanie pierwszej kategorii nadawanej za pracę naukową przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego ze współpracą z radą ds. szkolnictwa wyższego. W ramach Uniwersytetu Szczecińskiego trzy wydziały posiadają taką oto kategorię.
Na koniec Ksiądz Dziekan życzył wszystkim studentom: „aby poprzez zgłębianie wiedzy - zarówno prawdy o Bogu poprzez studia teologii, jak i prawdy o człowieku, przez nauki humanistyczne, a także poprzez zdobywanie nowych umiejętności językowych, przede wszystkim rozwijali siebie. Jeżeli chodzi o teologię, to jest ona bardzo uprzywilejowaną dziedziną wiedzy, bo daje możliwości własnego rozwoju i to zarówno ludzkiego, jak i duchowego”.
Po wystąpieniu Księdza Dziekana nastąpił wykład inauguracyjny poprowadzony przez prof. Pasquale Guaragnella zatytułowany: „Chrześcijańska wiara i skrucha. Dwie historie z komedią Dantego”. Po wykładzie nastąpiła uroczysta immatrykulacja. Swą przysięgę złożyli wszyscy studenci pierwszego roku z trzech kierunków. Po ślubowaniu nastąpiła bardzo ważna chwila dla każdego studenta, czyli wręczenie indeksów. Tuż po rozdaniu indeksów zaprezentowała się włoska orkiestra, która również tego dnia dawała koncert w Teatrze Współczesnym w Szczecinie.
Na zakończenie głos zabrali przedstawiciele Uniwersytetu w Bari oraz dyplomaci z ambasady Włoskiej w Warszawie. Przedstawili oni swoje zadowolenie, co do rozwijającego się projektu współpracy. Ambasador zapewniał o wszelkiej pomocy ze strony włoskiej w realizacji zamierzonych celów. Również dyrektor Instytutu Kultury Włoskiej w Warszawie okazał swą radość z zaistniałej współpracy polsko-włoskiej. Odwołał się on do osoby Papieża Jana Pawła II, który - jak mówił - był we Włoszech pomostem między Polską a Włochami.
Przyznane zostały również nagrody indywidualne II stopnia. Otrzymały je następujące osoby: ks. prof. zw. dr hab. Henryk Wejman, ks. dr hab. prof. US Andrzej Offański, oraz nagrody indywidualne III stopnia: ks. prof. zw. dr hab. Lech Bończa-Bystrzycki, ks. dr Andrzej Korzystek, ks. dr Cezary Korzec, ks. dr Romuald Jankiewicz.
Mowę końcową do zebranych wygłosił abp Marian Przykucki: „Radość inauguracyjna jest wielka i chciałbym się z Wami wszystkimi nią podzielić, nawiązując do Mszy św., która podkreślała rolę Ducha Świętego w naszym kształceniu się, formowaniu duchowym: «Światłem rozjaśniaj naszą myśl i miłość w serca nasze wlej, i wątłą słabość naszych ciał pokrzep stałością mocy swej...»”.
Chociaż każdy początek jest trudny, to życzę wszystkim studentom Wydziału Teologicznego poznawania tajników wiedzy, a nade wszystko pogłębiania swojej wiary.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Drużyna baseballowa przegrywała od lat. Błogosławieństwo papieża pomogło w wygranej?

2026-09-30 13:24

[ TEMATY ]

błogosławieństwo

Papież Leon XIV

drużyna bazeballowa

Adobe Stock

Papież przekazał władzom USA... piłki baseballowe

Papież przekazał władzom USA... piłki baseballowe

Zmotywowana przez jednego ze swoich najbardziej znanych kibiców, papieża Leona XIV, amerykańska zawodowa drużyna baseballowa Chicago White Sox odniosła ważny sukces. Po latach bycia jedną z najsłabszych drużyn w Major League i wielokrotnym braku awansu do fazy finałowej, we wtorkowy wieczór wygrała mecz otwierający fazę play-off przeciwko Houston Astros. W dniu meczu drużyna otrzymała list od papieża. Amerykanin, będący kibicem klubu od dzieciństwa, ponownie wyraził w nim swoje wsparcie i życzył „z całego serca obfitego błogosławieństwa Wszechmogącego dla Was i Waszych bliskich”.

Zespół White Sox opublikował treść listu w mediach społecznościowych.
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Kard. Krajewski uczestniczył w inauguracji roku akademickiego łódzkich uczelni

2026-10-01 16:28

[ TEMATY ]

Łódź

nowy rok akademicki

kard. Konrad Krajewski

Karol Porwich/Niedziela

Kard. Konrad Krajewski

Kard. Konrad Krajewski

Kard. Konrad Krajewski, metropolita łódzki, uczestniczył 1 października w uroczystej inauguracji roku akademickiego 2026/2027 sześciu łódzkich uczelni publicznych zrzeszonych w Łódzkim Partnerstwie Akademickim. Uroczystość odbyła się w Sali Koncertowej Filharmonii Łódzkiej im. Artura Rubinsteina.

W wydarzeniu, które rozpoczęło się w południe, uczestniczyli rektorzy, profesorowie i wykładowcy sześciu największych publicznych szkół wyższych w mieście.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję