Reklama

Golgota Ziemi Biłgorajskiej (1)

Pod Osuchami w objęciach sosen
gubi się wolno w dalekim czasie
cmentarz cierpienia, walki i chwały,
gdzie wśród znajomych nieznany śpi.
Krzyże rzędami wyrosłe z ziemi
niosą z uroczysk leśnych wspomnienia
cichych oddechów w czerwieni bagien,
ostatnich spojrzeń przez ciepło krwi.
(Rudolf Tadeusz Czerniak)

Na skraju Puszczy Solskiej, w Osuchach, rokrocznie, w ostatnią niedzielę czerwca, odbywają się uroczystości poświęcone rocznicy krwawej bitwy żołnierzy Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich z Niemcami.
W czerwcu 1944 r. Komendant 5 Okręgu AK gen. Kazimierz Tumidajski ps. „Marcin” wydał Inspektoratowi Zamojskiemu rozkaz przygotowania się do akcji „Burza”. Założeniem tej akcji była obrona ludności cywilnej przed terrorem okupanta hitlerowskiego, walka z wojskami niemieckimi ustępującymi przed zbliżającym się frontem, wyzwalanie miast i wsi, a także występowanie wobec wkraczających wojsk sowieckich jako pełnoprawni gospodarze i w pełni suwerenny sojusznik. Po przeprowadzeniu mobilizacji nastąpiła koncentracja oddziałów leśnych, głównie w obrębie Puszczy Solskiej, w której rozlokowane były największe magazyny broni i amunicji, pochodzącej przede wszystkim ze zrzutów. Znaczne siły oddziałów partyzanckich prowadzących działalność dywersyjną na tyłach spychanej na zachód armii niemieckiej, stanowiły dla niej poważne niebezpieczeństwo. Chcąc zlikwidować zagrożenie na swoim zapleczu, władze niemieckie podjęły decyzję o zniszczeniu oddziałów partyzanckich w rejonie lasów lipskich, janowskich i Puszczy Solskiej. Na obszarze zaplanowanych operacji przeciwpartyzanckich pod kryptonimem „Sturmwind I” („Wicher I”) i „Sturmwind II” („Wicher II”) dowództwo niemieckie zgrupowało ponad 30 tys. ludzi, w tym doświadczone w boju jednostki frontowe Werhrmachtu, przy wsparciu samolotów bombowych, artylerii i broni pancernej. Były to największe operacje przeciwpartyzanckie w okupowanej Polsce. Akcja „Wicher I” miała miejsce w lasach janowskich i lipskich 11-15 czerwca 1944 r. Główna bitwa stoczona na Porytowym Wzgórzu (14 czerwca) przez połączone oddziały AL i radzieckie zakończyła się sukcesem partyzantów. Zdołali oni przerwać pierścień okrążenia niemieckiego i przeszli do lasów Puszczy Solskiej. W tej sytuacji dowódca sił niemieckich gen. Kaenicke przystąpił do operacji „Wicher II” (21-28 czerwca) na wschodnim obszarze Puszczy Solskiej. W potrójnym pierścieniu okrążenia niemieckiego znalazło się zgrupowanie oddziałów AK: I Kompanii Sztabowej Inspektoratu Zamojskiego por. Adama Haniewicza „Woyny”, Kurs Młodszych Dowódców Piechoty por. Konrada Bartoszewskiego „Wira”, oddziały: por. Józefa Steglińskiego „Corda”, Jana Kryka „Topoli”, pluton 20 żołnierzy z oddziału „Podkowy” pod dowództwem pchor. Ryszarda Siwińskiego „Korczaka”, drużyna minerska por. Stanisława Kowalskiego „Huka”, Szpital Leśny „665”, którego komendantem był lekarz - por. Lucjan Kopeć „Radwan” i sekcja Sprawozdawców Wojennych BIP KG AK pchor. Kazimierza Józefowicza „Kalifa”. W skład zgrupowania weszły także oddziały partyzanckie BCh: batalion „Rysia” pod dowództwem plut. Antoniego Warchała „Szczerby” i ppor. Józefa Wolańskiego „Igora”, plut. Antoniego Wróbla „Antona - Burzy”, plut. Józefa Mazura „Skrzypika” oraz plut. Jana Kędry - „Błyskawicy”. Łącznie zgrupowanie liczyło ok. 1150 żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego. Dowodzili nim kolejno: mjr Edward Markiewicz „Kalina”, rtm. Mieczysław Rakoczy „Miecz” i por. Konrad Bartoszewski „Wir”. W okrążeniu znalazło się także zgrupowanie partyzantów sowieckich, których dowódcy zaproponowali „Kalinie” wspólne wyrwanie się z matni. Nie dotrzymali jednak porozumienia i na własną rękę, bez uprzedzenia polskich dowódców przebili się z dużymi stratami w pobliżu Borowca i uszli w kierunku Karpat. Oddziały polskie w ciągu kilku dni walk były spychane na niewielki, bagnisty teren w widłach rzek Sopot i Tanew do Uroczyska Maziarze. W tej sytuacji podjęto decyzję o przełamaniu okrążenia w rejonie Osuch.
Do rozstrzygającej bitwy doszło w nocy z 24 na 25 czerwca 1944 r. Około godziny 0.30 oddziały BCh „Skrzypika” i AK „Topoli” podjęły desperacką, ale nieudaną próbę przebicia się z Uroczyska Maziarze (Malce) do Uroczyska Czarna Rzeczka. Na krótko po morderczej walce, oddziały „Wira” i „Corda” dokonały wyłomu w okrążeniu, pozwalając wyjść z niego części zgrupowania. Niemcy rzucili odwody i uszczelnili powstałą lukę. Pod ich silnym naporem pozostałe oddziały wycofały się na bagniste tereny Uroczyska Maziarze, gdzie walki trwały do 26 czerwca. Pierścień zacieśniał się coraz bardziej pod naporem niemieckiej artylerii i broni maszynowej. Zepchnięci na bagna partyzanci nie poddawali się. Powstało wiele ognisk oporu, składających się z żołnierzy różnych oddziałów walczących zażarcie o przetrwanie. Niejednokrotnie broniącym się kończyła się amunicja i dokuczały im odniesione w walkach rany. Schronienia przed Niemcami, którzy metodycznie przeczesywali teren aż do 30 czerwca szukali w bagnach, wykrotach, schronach wybudowanych wcześniej przez miejscową ludność i na drzewach. Wśród nich znajdowała się również ludność cywilna chroniąca się w ostępach leśnych. Schwytanych Niemcy i Kałmycy mordowali na miejscu. Sporadycznie tylko brali do niewoli, poddając pojmanych bestialskim przesłuchaniom. W lesie Rapy koło Biłgoraja 4 lipca 1944 r. Niemcy rozstrzelali 65 partyzantów schwytanych podczas operacji „Wicher I” i „Wicher II”. Po bitwie pod Osuchami nazywanej również bitwą nad Sopotem zgrupowanie mjr. „Kaliny” praktycznie przestało istnieć. Straty były przerażająco duże tj. 50% stanu osobowego. Poległ mjr. „Kalina” i dowódcy oddziałów: „Cord”, „Woyna”, „Topola”, „Skrzypik”, „Szczerba” „Anton-Burza”. Przeżyło tylko czterech: „Wir”, „Irka”, „Błyskawica”, „Miecz”. Bezpośrednio po zakończeniu obławy niemieckiej do Uroczyska Maziarze wyruszyły ekipy ratownicze składające się z miejscowej ludności i partyzantów, aby nieść pomoc rannym i pozostałym przy życiu żołnierzom ukrywających się w bagnach. Zwłoki poległych w bitwie pod Osuchami złożono na wieczny spoczynek na specjalnie utworzonym na skraju lasu cmentarzu, w pobliżu miejsca walki. Według protokołu komisji ekshumacyjnej, pochowano tam ciała 233 osób, z których wielu nie udało się zidentyfikować. Około 100 ciał rozpoznanych i zabranych przez rodziny, pochowano na okolicznych cmentarzach parafialnych m.in. w Łukowej, Józefowie, Górecku Kościelnym, Biłgoraju i Zwierzyńcu.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Adoracja to obecność

2021-09-21 20:21

[ TEMATY ]

adoracja

Karol Porwich/Niedziela

„Chrystus w konsekrowanej hostii jest obecny, i my - adorując tę hostię – jesteśmy obecni. Niczym Maryja i Jan stajemy pod krzyżem Pana, czerpiąc siłę z Jego błogosławionej ofiary”- mówił bp Adrian Galbas. Biskup pomocniczy diecezji ełckiej przewodniczył Mszy św. w gołdapskiej konkatedrze pw. NMP Matki Kościoła rozpoczynającej peregrynację Monstrancji z Medjugorie.

Od wtorku 21 września w gołdapskiej konkatedrze pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła jest możliwość adoracji Jezusa Eucharystycznego w Monstrancji z Medjugorje. Monstrancja będzie w Gołdapi do środy 29 września a docelowo zostanie wkomponowana w Ołtarz Adoracji w Medjugorje.

CZYTAJ DALEJ

Franciszek o Mszy trydenckiej: powrót do prawdziwych intencji Benedykta XVI i Jana Pawła II

2021-09-21 14:09

[ TEMATY ]

papież Franciszek

Msza trydencka

ks. Mirosław Benedyk

Msza św. trydencka

Msza św. trydencka

Mam nadzieję, że dzięki decyzji o wstrzymaniu automatyzmu [wydawania pozwoleń na odprawianie Mszy według] starego rytu możemy wrócić do prawdziwych intencji Benedykta XVI i Jana Pawła II – powiedział papież Franciszek podczas spotkania ze słowackimi jezuitami 12 września w Bratysławie. Zapis tej rozmowy ukazał się we włoskim czasopiśmie „La Civiltà Cattolica”.

Ojciec Święty przypomniał, że jego decyzja „była owocem konsultacji ze wszystkimi biskupami świata”, jaka odbyła się w zeszłym roku. – Od tej pory ten, kto chce odprawiać według vetus ordo powinien poprosić Rzym o zgodę, tak jak się to dzieje w przypadku birytualizmu. Ale są młodzi [księża], którzy miesiąc po święceniach idą do biskupa, by o to prosić – podkreślił papież.

CZYTAJ DALEJ

Dzień Sybiraka w Przemyślu

2021-09-22 09:41

s. Paulina M. Januchta SFMI

Modlitwa za poległych w obronie ojczyzny.

Modlitwa za poległych w obronie ojczyzny.

W Przemyślu obchodzono 82. rocznicę sowieckiej napaści na Polskę i zarazem Światowy Dzień Sybiraka. Z tej okazji w Przemyślu odbyły się uroczystości miejskie, które rozpoczęły Eucharystia w kościele św. Józefa (oo. Karmelici).

„Biada narodowi, który o zachowanie pamiątek się nie stara. Wyrok zguby wówczas dla siebie pisze” – zacytował św. Rafała Kalinowskiego o. Krzysztof Górski – proboszcz parafii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję