Reklama

Niedziela w Warszawie

IV Festiwal Filmów Chrześcijańskich – ARKA 2019

IV Festiwal Filmów Chrześcijańskich ARKA 2019 odbywa się w 8 miastach Polski: w Głuszycy, Krakowie, Lublinie, Łomży, Nowym Sączu, Rzeszowie, Siedlcach oraz Warszawie. Filmy prezentowane są w kolejne weekendy listopada 2019. W Dobrym Miejscu odbędzie się warszawska edycja wydarzenia.

[ TEMATY ]

festiwal

film

festiwalarka.pl

Tygodnik Katolicki "Niedziela" obiął wydarzenie swoim patronatem.

IV Festiwal Filmów Chrześcijańskich „Arka”

Miejsce: Aula im. bł. ks. J. Popiełuszki, ul. Dewajtis 3.

Reklama

Czas trwania: do 2019-12-01

Czwarta już edycja Festiwalu Arka jest odpowiedzią na potrzeby ludzi ceniących spotkania z filmem dobrym i ważnym – w myśl hasła przewodniego: „Weź udział w święcie kina chrześcijańskiego”. Wierzymy, że filmy, które wybraliśmy i które obejrzy polska publiczność, wpisują się w mądrą i otwartą dyskusję o współczesnym świecie. Filmy, które mówią o sensie życia i o wartościach chrześcijańskich. Wartościach, które zbudowały fundamenty naszego świata, które są tak ważne dla wspólnego rozwoju Polski i Europy.

Fundacja Węzeł

Reklama

W programie tegorocznej edycji Festiwalu ARKA znajdują się najważniejsze premiery kina chrześcijańskiego:

Niesamowita łaska / Amazing grace: Aretha Franklin - (Dobre Miejsce, 15.11 (niedziela) godz. 19:00) -

Jutro czeka nas długi dzień - (Dobre Miejsce, 17.11 (niedziela) godz. 18:00) /p>

Odwaga w ogniu - (Dobre Miejsce, 01.12 (niedziela) godz. 18:00)

Lourdes

Schronienie w chmurach / A shelter among clouds

Życie w górach / This Mountain Life

Odrodzenie / Resurrection

Festiwal Filmów Chrześcijańskich ARKA jest dla tych, którzy są ciekawi. Dla tych, którym nie jest wszystko jedno. Dla tych, którzy poszukują prawdy i odpowiedzi na najważniejsze pytania. Wreszcie dla tych, którzy kochają kino i chcą w nim spędzać czas w przekonaniu, że nie był to czas stracony.

Festiwal ARKA to także: spotkania wokół tematyki filmów z liderami lokalnych społeczności, dyskusje na ważkie społecznie tematy, poruszające problemy współczesnego świata, spotkania z twórcami filmów pokazywanych na festiwalu, koncerty, warsztaty.

Szczegóły: www.festiwalarka.pl

2019-11-12 21:13

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Święto filmu w Zamościu

Niedziela Ogólnopolska 9/2020, str. 40-41

[ TEMATY ]

festiwal

film

Zamość

Sacrofilm

Archiwum autora

„Sacrofilm” 2019, goście zagraniczni

Tegoroczna – jubileuszowa edycja festiwalu „Sacrofilm” odbywa się pod hasłem wdzięczności.

W 1995 r., gdy kino obchodziło stulecie swojego istnienia, św. Jan Paweł II w orędziu na 29. Światowy Dzień Komunikacji Społecznej zwrócił uwagę na rolę i znaczenie kina. Podkreślił, że twórcy filmów często poruszali także „tematy wielkiej wagi i wartości z punktu widzenia etycznego i duchowego”. Orędzie przywołuje filmy wprost religijne, co sprawia, że kino służy nie tylko rozrywce, lecz również różnym formom działalności katechetycznej i ewangelizacyjnej. Obok nurtu kina religijnego, do dziś owocującego licznymi filmami, papież wskazał na ogromne znaczenie zarówno dzieł, które odwołują się bezpośrednio do tradycji chrześcijańskiej, jak i tych powstających w innych kręgach kulturowych i religijnych, co sprzyja docenieniu roli kina jako przestrzeni wymiany kulturowej, zachęcającej do otwarcia się na inne kultury i do refleksji nad nimi.

Początek

Właśnie wtedy, gdy w 1995 r. w Kościele powszechnym obchodzony był Światowy Dzień Komunikacji Społecznej, w weekend 26-28 maja w Zamościu odbyły się po raz pierwszy Dni Filmu Religijnego „Sacrofilm”. Od początku organizatorami tego przeglądu są ks. Wiesław Mokrzycki oraz Andrzej Bubeła, dyrektor zamojskiego kina „Stylowy”, których wytrwałe zaangażowanie wspierane jest przez niezliczonych współpracowników, wolontariuszy i dobroczyńców. W ciągu 25 lat „Sacrofilm” podążał drogą, którą wyznaczała myśl Jana Pawła II. Obok filmów religijnych, adaptacji Ewangelii czy hagiografii w programie projekcji znajdowały się filmy, które pozwalały na spotkanie wrażliwości i duchowości obecnej także w innych religiach. Motto, które od lat przyświeca festiwalowi: „Spotkania w drodze do jednego Ojca”, stawało się również zaproszeniem dla przedstawicieli innych wyznań chrześcijańskich, a także świata judaizmu i islamu.

Początki „Sacrofilmu” były skromne. W repertuarze pierwszej, 3-dniowej edycji w jednosalowym miejskim kinie, mieszczącym się wtedy tymczasowo w klubie garnizonowym, znalazły się trzy filmy: Mary, Laura – miłość tak wielka oraz Droga do centrum miłości. W następnym roku – już kilkanaście tytułów, m.in.: Siódmy pokój, Czarna suknia i Przed egzekucją. Podczas Dni Filmu Religijnego we wrześniu 1997 r. odbył się przegląd filmów Krzysztofa Zanussiego, któremu towarzyszyły spotkania z reżyserem oraz krytykami filmowymi, zaś w listopadzie 1998 r. zamojski festiwal stał się okazją, by uhonorować zmarłego w 1996 r. Krzysztofa Kieślowskiego oraz na nowo odczytać jego późną twórczość.

Chcieć to móc

Warto przypomnieć, co już w 2002 r. Krzysztof Zanussi napisał w miesięczniku Znak o „Sacrofilmie”: „Raz w roku przez weekend mówi się tam o filmie w perspektywie ducha i ogląda to, co zrobili wyznawcy różnych religii, żeby zobaczyć, czym jest ich przeżycie duchowe. (...) Skromny ksiądz Mokrzycki walczy z przeciwnościami i nie uskarża się na niemoc, bo zna powiedzenie: «chcieć to móc»”.

Jako przedstawiciel Katolickiego Stowarzyszenia Komunikacji Społecznej SIGNIS wielokrotnie uczestniczyłem w pracach jury ekumenicznego, obecnego na najważniejszych międzynarodowych festiwalach filmowych. Kilka lat temu byłem członkiem tego jury na festiwalu w Cannes. To wydarzenie od przeszło 70 lat przyciąga na Lazurowe Wybrzeże dziesiątki tysięcy kinomanów, dla których festiwal staje się również okazją do zobaczenia największych gwiazd światowego kina, uczestniczących w tym pełnym przepychu święcie filmu. Pamiętam emocje majowego wieczoru, gdy wchodziliśmy po słynnym czerwonym dywanie do mieszczącego przeszło 2,3 tys. widzów audytorium w pałacu festiwalowym. A ileż emocji towarzyszy co roku uczestnikom oscarowej gali – zarówno twórcom, jak i widzom czekającym przed telewizorami na ogłoszenie werdyktu Amerykańskiej Akademii Filmowej! Zamojski festiwal, który nie ma charakteru konkursu, jest zupełnie inny i zapewne dlatego Krzysztof Zanussi, którego niedawno o „Sacrofilm” zapytałem, z uznaniem podkreślił, że „branża widowiskowa, w której odbywa się ten przegląd, nie zna słów: skromność i dyskrecja, a ten festiwal odnosi sukces, bo się nie rozpycha, ubrany jest w środki ubogie, a to przyciąga”.

Skromnie, a szeroko

Rzeczywiście, „Sacrofilm” unika widowiskowości, lecz nie brakuje mu tego, co istotne. Projekcje odbywają się w nowoczesnych wnętrzach Centrum Kultury Filmowej, noszącego dawną nazwę „Stylowy”, a zamiast na niepotrzebną pompę organizatorzy przeglądu stawiają na publiczność. Tygodniowe święto filmu, u progu Wielkiego Postu pytające o duchową kondycję człowieka, to codzienne projekcje, których uczestnikami są również uczniowie szkół i słuchacze uniwersytetu trzeciego wieku. Projekcjom towarzyszą spotkania z ludźmi kina – twórcami oraz krytykami. Nie brakuje też wykładów otwartych oraz spotkań w formule rekolekcji filmowych – pozwalają one na wspólne odkrywanie znaczeń prezentowanych dzieł; wielokrotnie miałem okazję prowadzić rozmowy z publicznością, inspirowane pytaniami stawianymi przez filmy.

Od lat specjalnymi gośćmi są przedstawiciele podobnych festiwali filmowych, organizowanych we włoskim Terni (Arnaldo Casali z „Popoli e religioni” – Ludzie i religie), we francuskim sanktuarium w La Salette (Piotr Rak i André Ferranti z „Cinéma et réconciliation” – Kino i pojednanie), w Kijowie (Władysław Robski z Festiwalu Kina Prawosławnego „Pokrow”), we Wrocławiu (Piotr Pietrus z zespołem Międzynarodowego Festiwalu Filmów „Niepokalanów”), w Starym Sączu (ks. Andrzej Mulka z Festiwalu Filmów i Programów Religijnych dla Dzieci „Mundi”) oraz w Armenii, w Erywaniu (Anna Karapetyan z Festiwalu Filmów o Duchowości „Fresco”). Dzięki temu w Zamościu pojawiają się filmy docenione przez publiczność zagranicznych festiwali.

Tegoroczna – jubileuszowa edycja Międzynarodowych Dni Filmu Religijnego „Sacrofilm” odbywa się od 29 lutego do 5 marca pod hasłem wdzięczności, która przecież znajduje swoje miejsce na kartach Starego i Nowego Testamentu oraz Koranu. W festiwalowym słowie wstępnym ks. Wiesław Mokrzycki podkreśla, że w Biblii wdzięczność jest wyrazem miłości do Boga, zaś w świętej księdze islamu – gwarancją pamięci Boga. Ta wdzięczność po 25 latach istnienia „Sacrofilmu” należy się Bogu oraz wszystkim, którzy włączali się w ten festiwal: organizatorom, przyjaciołom, ludziom na różne sposoby oddanym tej skromnej, a przecież wielkiej inicjatywie, która na trwałe wpisała się w pejzaż Zamościa, oraz publiczności, bez której żaden festiwal nie miałby sensu. >>n

Szczegółowy program festiwalu na stronie internetowej: www.sacrofilm.pl .

Ks. dr hab. Marek Lis, prof. UO Filmoznawca, teolog filmu, zastępca dyrektora Instytutu Nauk Teologicznych Uniwersytetu Opolskiego.

CZYTAJ DALEJ

Morawiecki o Kaczyńskim: czasami muszą paść takie męskie słowa

2020-06-06 11:06

[ TEMATY ]

Mateusz Morawiecki

KPRM

- Mam głęboką nadzieję, że część żołnierzy wycofywanych z Niemiec trafi do Polski - powiedział premier Morawiecki podczas porannej rozmowy w radiu RMF FM. Poruszono także m.in. temat wyborów, ataków na ministra Szumowskiego, inwestycji drogowych i handlu w niedzielę.

Morawiecki na pytanie o doniesienia, że część amerykańskiego kontyngentu z Niemiec ma trafić do Polski odpowiedział, że ma głęboką nadzieję, że część żołnierzy wycofywanych z Niemiec trafi do Polski. Rozmowy na ten temat trwają.

"Mam głęboką nadzieję, że w wyniku wielu rozmów, które odbyliśmy i poprzez pokazanie tego, jak solidnym partnerem jesteśmy w ramach NATO, że część tych żołnierzy stacjonujących dzisiaj w Niemczech i wycofywanych przez Stany Zjednoczone rzeczywiście trafi do Polski. Będzie to wzmocnienie wschodniej flanki NATO" – powiedział premier. Bezpieczeństwo Polski wzrasta. Jeszcze 4 lat temu w Polsce było 500 żołnierzy. Dzisiaj jest to blisko 5000 żołnierzy amerykańskich w Polsce.

Premier odniósł się także do zarzutów, które pojawiły się pod adresem ministra Szumowskiego.

- Mam pełne zaufanie do ministra Szumowskiego. To, że są ataki na niego wynika z tego, że po stronie opozycji była niezdrowa nadzieja, że u nas sytuacja epidemiczna będzie zła. To wszystko, co opozycja zarzuca ministrowi Szumowskiemu, okazało się całkowitą nieprawdą, to polityczna hucpa. I wiąże się ona z tym, że poradziliśmy sobie z pandemią. - ocenił.

Morawiecki był też pytany o to, czy namówi Szumowskiego, by ten ujawnił swój majątek i majątek swojej żony. "Z całą mocą chcę jeszcze raz podkreślić, że to wszystko, co zarzucała opozycja ministrowi Szumowskiemu jest zupełną nieprawdą" - odpowiedział premier. Morawiecki przypomniał też, że ustawa dotycząca ujawniania majątków rodzin polityków jest w Trybunale Konstytucyjnym. "Jak będzie podstawa prawna, to to zrobimy - zapewnił Morawiecki.

Na uwagę, że opozycja także wobec niego wysuwała żądanie, by ujawnił majątek swojej żony, Morawiecki powtórzył, że natychmiast jak tylko będzie podstawa prawna, to zostanie to ujawnione. Jednocześnie zaznaczył, że zarówno on, jak i minister Szumowski wypełnili oświadczenie majątkowe.

- Jak będzie tylko podstawa prawna będziemy ujawniać wszystko. Nie ma tu nic do ukrycia. Oświadczenie majątkowe z panem ministrem (zdrowia) w pełni ujawniliśmy - zaznaczył.

Morawiecki odniósł się też do wniosku Lewicy o ukaranie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego za słowa o "chamskiej hołocie". Pytany o ten wniosek szef rządu odpowiedział, że Jarosław Kaczyński jest "najbardziej atakowaną osobą"

- Moim zdaniem czasami muszą paść takie męskie słowa — ocenił Morawiecki. - Ta arogancja, ta agresja słowna, werbalna w Sejmie jest czymś absolutnie niebywałym. Pamiętam sprzed paru lat jak Donald Tusk mówił, że nie da się żyć w jednym państwie z prezesem Kaczyńskim albo Sławomir Neumann, który mówił, że na was łopatka nie wystarczy, tylko trzeba bejsbola. Poziom agresji i prymitywne ataki są tak wielkie, że trzeba powiedzieć „dość”. Osobą najbardziej atakowaną jest pan prezes Jarosław Kaczyński. Jest to wojna elit politycznych z człowiekiem, który walczył o los zwykłego człowieka - zaznaczył.

Premier powiedział, że w wyborach prezydenckich zaplanowanych na 28 czerwca prawdopodobnie zagłosuje w sposób tradycyjny, a nie korespondencyjny. - Jest to bezpieczna forma, ale możliwe jest także głosowanie korespondencyjne - dodał. - Przecięliśmy atak opozycji poprzez wotum zaufania. Powiedzieliśmy „sprawdzam”. Okazało się, że mamy takie poparcie, jakiego się spodziewaliśmy.

Morawiecki zauważył, że w sondażach widać, że "prezydent trzyma się bardzo mocno, jest bardzo prawdopodobnym kandydatem na drugą kadencję".

Premier chwalił też współpracę z prezydentem. - To, że wychodzimy z tego kryzysu pandemii zawdzięczamy dobrej współpracy z Andrzejem Dudą. Rząd nie "obiecuje", że utrzyma programy społeczne. Rząd i prezydent Andrzej Duda są gwarantem, że utrzymamy świadczenie #Rodzina500plus i inne programy społeczne - dodał Morawiecki. - Opozycja mówiła, że program #Rodzina500plus to katastrofa. Zmienili zdanie 5 lat później, może za 5 lat zmienią też zdanie co do #CPK czy programów kolejowych. Polska jest krajem, który na to zasługuje, dlatego nie tylko utrzymujemy programy społeczne, ale też realizujemy duże programy inwestycyjne.

Dalej premier mówił o planowanych inwestycjach.

- Próg wodny w Malczycach albo nasze wielkie inwestycje drogowe - te projekty to tylko część programu wychodzenia z kryzysu. Każdy kraj wychodzi z kryzysu przez szereg małych inwestycji. Dlatego planujemy inwestycje dla każdej gminy i powiatu. Plan Dudy, plan inwestycji publicznych to plan dla wszystkich powiatów w Polsce i dla wszystkich gmin w Polsce. Wszystkie nasze obietnice zostaną wykonane, również obietnica 14. emerytury. Większość emerytów to ludzie, którzy potrzebują największego wsparcia społecznego. Zgodnie z naszą obietnicą będzie wypłacona i 13. i 14. emerytura.

Pytany o PKB powiedział, że ma nadzieje, iż będzie mniejsze niż prognozowany przez większość instytucji ratingowych i finansowych poziom minus 4,5 proc.

- Dzisiaj widzimy w Hiszpanii czy Francji tysiące nowych bezrobotnych. W Polsce to 40 tys. Każdy bezrobotny nas boli, ale jest to lepsza sytuacja. Troszczymy się o ratowanie miejsc pracy. Wiemy, że gdy firma upadnie to trudno potem ją odbudować - tłumaczył premier. - Mamy poważną nadzieję, ale też podstawy makro- i mikroekonomiczne, żeby wierzyć, że pod koniec roku będzie niższy wzrost bezrobocia niż ekonomiści zakładali jeszcze miesiąc temu. To informacja ekonomiczna, która cieszy mnie najbardziej.

- W prasie niemieckiej czy francuskiej podkreślają, że Polska wyjdzie z tego kryzysu wzmocniona - zaznaczył premier. - Ten kompromis dot. zakazu handlu w niedziele, który dzisiaj zawarliśmy, to branża handlowa wie, a jesteśmy z nią codziennie w kontakcie, że jest to złoty środek i kompromis między branżą, pracownikami a konsumentami. Tam, gdzie otwiera się jeden wielki sklep zagraniczny, tam padają małe polskie sklepy. Drodzy Polacy, warto w tygodniu wspierać małe polskie sklepy, a w niedzielę wybrać się na spacer do parku z rodziną.

- Uzyskaliśmy zapewnienie dodatkowych 3 miliardów euro na wyrównanie dopłat i rozwoju obszarów wiejskich. Komisarz Wojciechowski doprowadził szybciej to tego wyrównania niż ktokolwiek się spodziewał - powiedział premier. - Cała Europa, która cierpi gospodarczo będzie również oddziaływać na Polskę. Dużą częścią polskiego PKB jest eksport, więc czekamy aż Europa Zachodnia się podniesie, żeby móc dalej eksportować. Europa stanowi ogromną wartość, bo jest unią celną, strefą wolnego handlu i uregulowała między sobą przepisy takie jak swoboda przepływu usług i towarów. Kładziemy jako Polska nacisk na zwiększenie swobody faktycznego świadczenia usług.

Premier zwrócił uwagę, że w tym roku przypada również m.in. 40. rocznica powstania "Solidarności". "Wszystkie rocznice chcemy godnie uczcić" - podkreślił. - Nie wiemy do końca, jak będzie przebiegać epidemia, ale wiemy, że ją świetnie dzięki ministrowi Szumowskiemu opanowaliśmy. Ale podchodzimy do wszystkiego z pokorą, dlatego nie potrafię określić, jak uroczystości 15 sierpnia będą wyglądać.

CZYTAJ DALEJ

Miłość wykracza poza grób

2020-06-06 23:00

Małgorzata Pabis

III Pielgrzymka Rodzin Dzieci Utraconych przybyła w sobotę 6 czerwca br. do sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Mszy świętej przewodniczył i homilię wygłosił ks. bp Jan Zając, kustosz honorowy sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.

Swoje słowo do pielgrzymów skierował ks. abp Marek Jędraszewski. Metropolita krakowski napisał w nim: „III Ogólnopolska Pielgrzymka Rodzin Dzieci Utraconych do sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie ubogacona jest w tym roku szczególną obecnością i wstawiennictwem św. Jana Pawła Wielkiego, którego setną rocznicę urodzin obchodzimy. Nasze myśli biegną do wadowickiego domu, w którym 18 maja 1920 roku przyszedł na świat Karol Józef Wojtyła. Te jakże oczekiwane i radosne narodziny poprzedziła niestety śmierć siostry papieża, która zmarła tuż po urodzeniu. To trudne i wymagające doświadczenie Sług Bożych Emilii i Karola Wojtyłów jest dzisiaj także i waszym doświadczeniem. Przybywacie do łagiewnickiego sanktuarium, aby przed Jezusem Miłosiernym wypowiedzieć wasz ból i cierpienie związane z utratą dzieci w różnych momentach ich życia.

Jak zaznaczył to w jednej ze swoich środowych katechez papież Franciszek, „mrokowi śmierci trzeba stawiać czoła z bardziej intensywnym trudem miłości. W tej wierze możemy pocieszać się nawzajem, wiedząc, że Pan zwyciężył śmierć ran na zawsze. Nasi bliscy nie zniknęli w mroku nicości: nadzieja nas zapewnia, że są w dobrych i silnych rękach Boga. Miłość jest silniejsza od śmierci”. Przestrzenią tej szczególnej modlitwy zawierzenia jest Eucharystia, w której uczestniczycie. Niech pośród jej owoców będzie ufna nadzieja, że miłość jest potężniejsza od śmierci, a nasza rozłąka z bliskimi tylko przejściowa. Polecając wszystkich pielgrzymów Matce Boże Bolesnej oraz wstawiennictwu św. Jana Pawła II, zapewniam o mojej bliskości i udzielam pasterskiego błogosławieństwa”.

W homilii bp Zając powiedział: - Stając przed Jezusem Miłosiernym pragniecie, Drogie Rodziny, przedstawić trudne historie Waszych dzieci utraconych i z drżeniem serca stawiacie pytanie o sens cierpienia, które tak bardzo dotyka ludzkie życie. Pytamy się wprost: po co cierpienie? Nie zawsze wystarczy stwierdzić, że cierpienie to wielka tajemnica. Trudno nam wyjaśnić do końca jego sens. Cierpienie pozornie czyni wielkie spustoszenie w człowieku, w różnych jego sferach. Może nawet nadwyrężyć więź z Bogiem, gdyż człowiek buntuje się przeciw wszechmogącemu Bogu.

Kaznodzieja zadał pytanie: - Dlaczego Bóg zezwala zatem, by cierpienie dotykało człowieka?

Jak mówił bp Zając, wobec cierpienia własnego, ale i drugiego człowieka, konieczne jest stanąć pod krzyżem wobec miłosiernego Jezusa i wpatrując się w Jego rany, usłyszeć w sercu słowa: „Oto jestem z tobą! Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje”.

Kustosz honorowy sanktuarium Bożego Miłosierdzia mówił dalej, że bez przebaczenia Bogu, ale także ludziom, którzy przyczynili się do śmierci dziecka, samemu dziecku, jak i sobie jako rodzicom, trudno zabliźnić rany spowodowane odejściem dziecka. Kaznodzieja zachęcał, by osoby pragnące ukojenia nie bały się przychodzić do Jezusa miłosiernego. Mówił, że miłość wykracza poza grób i sprawia, że między osobami na ziemi, a zmarłymi ciągle trwa niezwykła więź.

- Rodzice dzieci utraconych często zastanawiają się jak może kochać ich Bóg, skoro zabrał im dziecko – kontynuował bp Zając. – Ważne jest wtedy ukazywanie im nadziei życia wiecznego i powtórnego spotkania z dzieckiem w wieczności. W procesie żałoby trzeba też przebaczać. Bo bez przebaczenia Bogu, ludziom, którzy się przyczynili do śmierci dziecka, samemu dziecku, jak i sobie jako rodzicom, trudno zabliźnić rany spowodowane odejściem dziecka.

Kaznodzieja przywołał postaci rodziców św. Jana Pawła II: Karola i Emilii Wojtyłów, którzy utracili córkę w dniu porodu. Zauważył: – Ich mocna i ufna wiara pomagała im przeżywać cierpienia. Oboje małżonkowie mieli zakodowaną prawdę, że życie upływa wśród cierpienia i śmierci, ale smutek i żałość w końcu przemijają. Trzeba je tylko oddać Bogu, który dzierży losy przemijającego świata. Niedawno rozpoczął się ich proces kanonizacyjny. Bóg zatem daje szczególnych orędowników rodzinom dzieci utraconych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję