Reklama

Świat

Czesi dziękują za upadek komunizmu

Do Rzymu przybyła narodowa pielgrzymka czeskiego Kościoła. Upamiętnia ona 30. rocznicę kanonizacji św. Agnieszki i aksamitną rewolucję. Wczoraj przedstawiciele czeskiego episkopatu zostali przyjęci przez Benedykta XVI. Jutro na audiencji ogólnej wszyscy pielgrzymi spotkają się z Papieżem Franciszkiem. Dziś w rocznicę kanonizacji Czesi uczestniczyli we Mszy w Bazylice Watykańskiej i wspominali św. Jana Pawła II.

[ TEMATY ]

Czechy

komunizm

Ryszard Rzepecki/Biały Kruk

Św. Agnieszka żyła w XIII w. Była córką czeskiego króla Przemysła Ottokara. Miała wyjść za mąż za cesarza Fryderyka II. Zamiast tego pociągnięta przykładem św. Klary i pozostając z nią w listownym kontakcie została klaryską w założonym przez siebie klasztorze w Pradze. Jej kanonizacja odbyła się na pięć dni przed rozpoczęciem aksamitnej rewolucji, dlatego też to właśnie jej wstawiennictwu Czesi przypisują obalenie komunizmu w dawnej Czechosłowacji.

Centralnym wydarzeniem czeskiej pielgrzymki była Msza w bazylice św. Piotra. Przewodniczył jej kard. Dominik Duka. Kazanie wygłoszone przez pomocniczego biskupa Pragi Zdenka Wasserbauera w całości zostało poświęcone postaci św. Jana Pawła II.

- Kanonizacja naszej Agnieszki miała miejsce w tym samym czasie, kiedy w Watykanie przygotowywano bardzo ważne wydarzenie: wizytę ówczesnego przywódcy Związku Radzieckiego Michaiła Gorbaczowa. Przybył on do Watykanu 1 grudnia 1989 r. i spotkał się z Janem Pawłem II. To również on potem ogłosił: to nie ja obaliłem komunizm, ale Jan Paweł II. Gorbaczow uważał Jana Pawła II za człowieka, który zmienił bieg historii. A zatem Jan Paweł II stoi obok Ronalda Reagana, Margaret Thatcher i innych, ale nie jako polityk – mówił w homilii bp Wasserbauer. – On nie zachowywał się jak polityk, nie podburzał, nie zajmował się intrygami, nie prowadził zakulisowych negocjacji. On zgodził się być narzędziem w rękach Boga: jasnym słowem, dobrocią, modlitwą, nieustannym wskazywaniem na niezbywalną wartość każdego człowieka, jego godność i wolność. A kiedy potem wielu mu za to dziękowało, on odpowiadał: było to dzieło Bożej Opatrzności. A kiedy go pytano, czy trudno jest być tym, który tworzy historię, odpowiadał: kiedy życzy sobie tego Bóg, to jest to lekkie, bo On wszystkim kieruje.

Reklama

Bp Wasserbauer poparł również prośbę polskiego episkopatu, by św. Jana Pawła II ogłosić doktorem Kościoła i dołączyć go do grona Patronów Europy. Dodał, że do tego grona mogłaby również należeć św. Agnieszka, bo i ona przyczyniła się do upadku komunizmu.

Pomocniczy biskup Pragi bardzo obszernie mówił też o osobistej świętości Jana Pawła II i jego niesłabnącym kulcie. Przyznał, że polskiego papieża można by porównać do bogatego młodzieńca z Ewangelii. Również i on w chwili, gdy Bóg go powoływał, był już obdarzony licznymi darami, był dobrze zapowiadającym się aktorem. Na szczęście Karol Wojtyła nie odrzucił powołania, nie zachował dla siebie swych talentów. Inaczej dostałby może niejednego Oscara, do dziś podziwialibyśmy jego filmy, ale nie byłoby Jana Pawła II – mówił bp Wasserbauer.

Podczas Mszy w Bazylice Watykańskiej Czesi modlili się też za Polaków: “Módlmy się za Polskę, która dała światu św. Jana Pawła II. Niech polski naród nie przestanie być wierny swej tysiącletniej chrześcijańskiej wierze, a po próbach minionego wieku niech podoła też współczesnym zagrożeniom, które są wymierzone w jego duszę”.

2019-11-12 19:08

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wyzwolenie w niewolę

Niedziela warszawska 2/2020, str. VI

[ TEMATY ]

więzienie

II wojna światowa

komuniści

komunizm

niewola

Wikipedia

Defilada 1. Armii Wojska Polskiego na ul. Marszałkowskiej w zdobytej Warszawie 19 stycznia 1945 r.

Rozpoczęta dokładnie 75 lat temu przez wojska sowieckie operacja wiślańsko-odrzańska miała w pierwszej fazie wyprzeć Niemców z dużych polskich miast, w tym ze stolicy. Wyparła, ale prawie bez walki.

W czasach PRL 17 stycznia obchodzona była rocznica wyzwolenia Warszawy. Opowieść o tym przez lata „podkręcano”, opisując „natarcie” na Niemców. Słowo sugerowało ciężkie walki, tymczasem takich nie było, a straty wśród żołnierzy były małe. Opowieść o „wyzwoleniu” stworzono dla podniesienia wagi ludowego Wojska Polskiego i zatarcia wrażenia, jakie powstało, gdy walczącej powstańczej lewobrzeżnej części miasta nie udzielono pomocy z prawego brzegu. A było to możliwe.

– Sowieci mogli mocnym ogniem artyleryjskim obłożyć rozpoznane od dawna pozycje niemieckie, ponadto mieli ogromną przewagą lotniczą – mówi Leszek Żebrowski, historyk podziemia niepodległościowego. – Nie zrobili jednak nic, jakby w tym zakresie nadal obowiązywał pakt Hitler – Stalin.

Orzeł bez korony

Dopiero w połowie stycznia 1945 r. wojska sowieckie rozpoczęły operację, która kilka dni później umożliwiła zajęcie lewobrzeżnej Warszawy. Z rejonu Nowego Dworu Mazowieckiego wojska uderzyły w kierunku Leszna, a od Warki w stronę Błonia. Przewaga Sowietów spowodowała, że pozostałym w Warszawie Niemcom groziło okrążenie, musieli wycofać się.

Jednostki sowieckie i „ludowe” zajmowały puste miasto. Z relacji warszawiaków, zebranych przez Dom Spotkań z Historią, wyłania się wstrząsający obraz okaleczonej stolicy: wypalonych domów, grobów na ulicach i podwórkach. „Mijane przez nas osiedla Kiełpin, Łomianki, Dąbrowa, Wólka Węglowa są zupełnie martwe – wspominał po latach żołnierz WP. – Byliśmy oszołomieni martwotą i potwornym zniszczeniem miasta”.

Choć 17 stycznia 1945 r. w gruzach stolicy nie miał kto żołnierzy witać, 2 dni później odbyła się defilada zwycięstwa. Nad głowami komunistycznych notabli powiewały polskie i sowieckie flagi, a orzeł na trybunie nie miał już korony, co symbolicznie pokazywało, co będzie się dziać.

Wolna od Niemców

O tym, co za chwilę się wydarzy, świadczyły wydarzenia z Pragi. Sowieci zajęli ją po kilkudniowych walkach. 10 września z rejonu Wesoła-Radość sowiecka 47. Armia, w ramach której działała 1. Dywizja Piechoty im. T. Kościuszki, rozpoczęła natarcie na północny zachód.

Gdy w opustoszałej Warszawie odbyła się defilada zwycięstwa, orzeł na trybunie honorowej nie miał już korony, co symbolicznie pokazywało, co będzie się dziać.

Posuwając się po linii Międzylesie-Wawer, polskie jednostki dotarły 12 września do przedmieść Pragi. Przez 2 dni toczyły się zaciekłe walki uliczne, które 14 września zostały zakończone zdobyciem dworców: Wileńskiego i Warszawa-Praga. Rano 15 września cała Praga była wolna. Wolna pozornie lub inaczej: wolna od wojsk niemieckich.

Administrację niemiecką zastąpiła sowiecka. W tym samym czasie, gdy po przeciwnej stronie Wisły widoczne dymy płonących budynków oznaczały dogorywanie Powstania Warszawskiego, na Pradze już w drugiej połowie września 1944 r. zaczął szaleć sowiecki terror. Razem z Armią Czerwoną wkroczyło osławione NKWD i kontrwywiad wojskowy Smiersz.

Bratnie urzędy

NKWD i Smiersz z miejsca przystąpiły do pacyfikacji polskich niepodległościowców – zaznacza Żebrowski.

– Pierwsze aresztowania rozpoczęły się natychmiast, na tymczasowe areszty i więzienia przeznaczono wybrane gmachy i budynki – mówi. – Instalowały się tam struktury NKWD, Smierszu, „bratniej” bezpieki, Informacji Wojskowej i milicji.

Więziono w nich i mordowano „element politycznie niepewny”, w tym żołnierzy podziemia niepodległościowego. – Trafiali do nich także wyłapywani przez Sowietów powstańcy warszawscy, którzy przedostali się przez Wisłę – uzupełnia Żebrowski.

Ile katowni powstało na Pradze – dokładnie nie wiadomo. Czasami użytkowano je krótko, niewielu je przeżyło, albo potrafiło zlokalizować, pamięć o nich zatarła się. Często nie były w żaden sposób upamiętnione, niektóre już nie istnieją.

Cały aparat

Na Pradze wykorzystano reprezentacyjny kiedyś budynek Dyrekcji Generalnej PKP. Umieszczono tam Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego, a później Rząd Tymczasowy RP, ale ulokowano także stołeczny Urząd Bezpieczeństwa oraz siedzibę NKWD. W jednym miejscu – cały aparat terroru.

Główna siedziba NKWD, po przeniesieniu się z DG PKP, mieściła się przy ul. Strzeleckiej. Na piętrach były sale przesłuchań. To w nich torturowano aresztowanych Żołnierzy Niezłomnych. – Przesłuchania były bardzo brutalne, chodziło o to, aby jak najszybciej rozpoznać organizacje niepodległościowe, jej oficerów i żołnierzy – zaznacza Żebrowski.

W celach zachowały się wyryte przez udręczonych więźniów napisy. Czasami modlitwy, błaganie o pomoc, czasem nazwisko i data uwięzienia. Po przesłuchaniach decydowano: wyjazd do specjalnego obozu NKWD założonego we wrześniu 1944 r. w Rembertowie, a potem zsyłka w głąb ZSSR albo śmierć. Mordowano najpewniej na miejscu.

Błagania o pomoc

W części przedwojennego gimnazjum im. Władysława IV przy ul. Jagiellońskiej umieszczono Trybunał Wojenny Armii Czerwonej. Zamurowano korytarze, wszędzie stali wartownicy. Początkowo sądzono, że uwięzieni są tam tylko dezerterzy z Armii Czerwonej, potem okazało się, że więziono tam Polaków, słyszano błagania o pomoc i strzały.

Po przesłuchaniach decydowano: wyjazd do specjalnego obozu NKWD w Rembertowie – a potem zsyłka w głąb ZSSR – albo śmierć.

– Dowódca Powstania na Pradze ppłk Antoni Żurowski, ps. „Andrzej”, „Bober”, zgłosił się na rozmowy z przedstawicielami ludowego Wojska Polskiego. Wydał nawet oficjalną odezwę, wzywającą żołnierzy AK do dalszej walki z Niemcami – opowiada Żebrowski. – Komuniści wymagali jednak pełnego podporządkowania się, ujawnienia struktur konspiracyjnych i żołnierzy. „Andrzej” oczywiście odmówił i został aresztowany przez NKWD, co było dodatkowym sygnałem, kto naprawdę obejmuje pełnię władzy w „wyzwolonej” Polsce. Po okrutnym śledztwie skazano go na karę śmierci. Został wkrótce odbity z w czasie transportu przez oddział AK.

W specjalnym bunkrze

Praskie więzienie karno-śledcze nr III w Warszawie tzw. Toledo powstało we wrześniu 1944 r. na dawnym terenie koszar 36. Pułku Piechoty Legii Akademickiej przy ul. Namysłowskiej, wybudowanych jeszcze za czasów carskiej Rosji. Od chwili wejścia wojsk sowieckich na Pragę, we wrześniu 1944 r., było miejscem egzekucji nieprawomyślnych Polaków wyłapywanych nie tylko na Pradze. Egzekucji dokonywano w specjalnym bunkrze śmierci. Następnie zwłoki chowano na terenie więziennym, w rowie, bez ubrania. Zdołano ustalić ok. 100 nazwisk osób straconych. Zabitych było dużo więcej.

– Przez więzienia warszawskiej Pragi przewinęły się – od jesieni 1944 r. – tysiące więźniów politycznych, bardzo wielu z nich zostało zamordowanych jeszcze we wstępnej fazie śledztw – mówi Żebrowski.

– Niektóre z tych miejsc doczekały się upamiętnienia, o wielu innych – były to np. piwnice domów mieszkalnych – szybko zapomniano.

CZYTAJ DALEJ

Jasna Góra: dziękczynienie za Jana Pawła II i modlitwa o cud uzdrowienia dla świata

2020-04-01 11:42

TV.Niedziela.pl

Dziękczynienie za Jana Pawła II, modlitwa, w dzień i w nocy, przez wstawiennictwo świętego o cud uzdrowienia dla świata i czekająca na pielgrzymów wystawa o jego życiu i papieskiej posłudze - te m.in. elementy złożą się na jasnogórskie obchody 15. rocznicy śmierci papieża z Polski.

Transmisja uroczystości na żywo na portalu niedziela.pl we czwartek 2 kwietnia od godz. 21:00:

Świadek życia św. Jana Pawła II, kard. Stanisław Dziwisz, w przypadające w tym roku także stulecie urodzin papieża z Polski podarował Jasnej Górze wystawę fotograficzną „Totus Tuus Maryjo!”. Została ona umieszczona już wcześniej na jasnogórskich wałach a jej inauguracja miała odbyć się 2 kwietnia i choć na razie ekspozycji nie można oglądać, to będzie ona czekać na pielgrzymów do października. Autorami ponad pięćdziesięciu zdjęć, przedstawionych na dużych planszach, są m.in. Arturo Marii, papieski fotograf, oraz Grzegorz Gałązka, fotograf akredytowany w Watykanie. Ekspozycja ukazuje wybrane fragmenty z życia Karola Wojtyły, od narodzin w Wadowicach 18 V 1920 r., aż po dzień jego odejścia do Domu Ojca. Są na niej zdjęcia m.in. młodego Karola na nartach, modlącego się papieża przed Najświętszym Sakramentem. Na zdjęciach zobaczyć można jego spotkanie z Matką Teresą z Kalkuty, zamach na placu św. Piotra, pocałunek polskiej ziemi, zawierzenie świata Bożemu Miłosierdziu, modlitwa przed grobem ks. Jerzego Popiełuszki, spotkanie z góralami, czy dzień jego pogrzebu.

Zdaniem Zbigniewa Gretki, prezesa Stowarzyszenia Autorów Polskich i kustosza papieskiej wystawy, jest ona „zadumaniem i wdzięcznością chrześcijan nad pokornym życiem Wielkiego Apostoła Miłosierdzia i Duchowego Przewodnika Wiernych - Patrona Polski i świata”.

Ekspozycja dotarła na Jasną Górę już wcześniej, celowo była zaplanowana na Wielki Post i ustawiona na Wałach, gdzie znajdują się stacje drogi krzyżowej, by przypomnieć o wielkim zawierzeniu św. Jana Pawła II Jasnogórskiej Matce i jego „Totus Tuus”.

Patronat nad wystawą objęli: kard. Stanisław Dziwisz, metropolita senior arch. krakowskiej oraz abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. Mecenasem wystawy z okazji 100-lecia urodzin Ojca Świętego Jana Pawła II jest Tauron.

Ekspozycję oglądali już mieszkańcy Śląska, w tym górnicy na kopalniach, chorzy Świętokrzyskiego Centrum Onkologii w Kielcach, a także wierni wielu polskich diecezji (tarnowskiej, łódzkiej, radomskiej, włocławskiej, toruńskiej, łomżyńskiej, warszawskiej, szczecińsko-kamieńskiej, katowickiej, gliwickiej). Zwiedzający wpisywali się do Pamiątkowych Ksiąg dając świadectwo miłości i wdzięczności Jezusowi i Matce Najświętszej, Pani Jasnogórskiej, za dar życia umiłowanego Ojca Świętego Jana Pawła II, który całe swoje życie poświęcił Bogu w służbie człowiekowi na wszystkich kontynentach. Księgi z wpisami przekazane zostały do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

Jutro, w rocznicę śmierci Jana Pawła II na Jasnej Górze trwać będzie szczególna modlitwa dziękczynna za największego z pielgrzymów. Przez jego wstawiennictwo zanoszone będą też błagania o ustanie pandemii. W nocy odbędzie się czuwanie transmitowane online z Kaplicy Matki Bożej.

- W 15. rocznicę przejścia św. Jana Pawła II z życia do Życia połączmy się na wspólnej modlitwie, by mogły wybrzmieć słowa jasnogórskiego apelu: „jestem, pamiętam, czuwam” i słowa papieskiego zawierzenia Królowej Polski. W tym szczególnym czasie przed Jej obliczem, jak św. Jan Paweł II chcemy wznosić gorące modlitwy o cud uzdrowienia dla całego świata, o cud zatrzymania pandemii - zachęca o. Mariusz Tabulski, dyrektor Jasnogórskiego Instytutu Maryjnego.

Czuwanie rozpocznie się Apelem Jasnogórskim o 21.00, potem zaplanowano rozważania „Totus Tuus”, o 21.37, w godzinie przejścia, wspólne odśpiewanie pieśni „Czarna Madonno” potem różaniec z rozważaniami wg. nauczania św. Jana Pawła II, o 22.30 akt zawierzenia Matce Bożej a następnie medytacja ze św. papieżem, adoracja i koronka do Bożego Miłosierdzia. O północy odprawiona zostanie Msza św.

Transmisja online dostępna jest bezpośrednio na portalu niedziela.pl:

CZYTAJ DALEJ

Kard. Krajewski: my, kapłani, musimy być odważni. Jeśli nie teraz, to kiedy?

2020-04-01 20:34

[ TEMATY ]

Watykan

pomoc

Rzym

abp Konrad Krajewski

ubodzy

Piotr Drzewiecki

My, kapłani, musimy być odważni. Jeśli nie teraz, to kiedy? - apeluje kard. Konrad Krajewski w rozmowie z włoskim dziennikiem "Avvenire". Papieski jałmużnik opowiada o wyjątkowo trudnej sytuacji i rosnących potrzebach osób ubogich i bezdomnych, jeszcze bardziej opuszczonych w czasie pandemii.

Jak podkreśla kard. Krajewski w rozmowie z dziennikiem, "Avvenire", ze względu na pustki na ulicach Rzymu, osoby ubogie i pozbawione dachu nad głową, znalazły się w jeszcze trudniejszej niż zazwyczaj sytuacji. "W tych dniach spotykamy wiele osób, które są głodne. Tak właśnie: głodne. Wcześniej nie słyszałem, by ktoś mówił mi: ojcze, jestem głodny" - mówi papieski jałmużnik, który każdego dnia przemierza ulice Wiecznego Miasta, niosąc pomoc najbardziej potrzebującym. "Dzwoni do nas wielu proboszczów, w związku z rodzinami w trudnościach. A my jedziemy. Zawozimy warzywa, oliwę, przecier pomidorowy, mleko. (...) Osoby bezdomne przeżywają wielkie trudności. Nie mogą prosić o jałmużnę, ponieważ na ulicach nie ma nikogo. Bary, które cokolwiek im dawały, są zamknięte. Nie znajdują też otwartych łazienek. Teraz bardzo trudno jest im przeżyć. Nie mają nic zupełnie" - wyjaśnia hierarcha.

W ostatnim czasie liczba osób, wspieranych przez Urząd Dobroczynności Apostolskiej, którym kieruje kard. Krajewski, wzrosła ze 120 do 250.

"Nie mogą przyjść do nas, więc to my jeździmy do nich. Spotykamy ich, przemierzając miasto. Zanosimy im wszystko to, co może im pomóc. Na szczęście nikt z nich nie zachorował. Prawdopodobnie dlatego, że nikt ich nie przytula, nie podaje ręki. Żyją odizolowani, między sobą" - mówi ze smutkiem kard. Krajewski. Przywołuje też historię kobiety, która przed kilkoma dniami zadzwoniła do niego, ponieważ nie mogła opuszczać mieszkania, a skończyły jej się pilnie potrzebne leki. "Po upewnieniu się, że jej się należą, wziąłem je z apteki watykańskiej, przejechałem miasto i jej je zawiozłem. Kiedy otworzyła mi drzwi, zobaczyłem kobietę, która naprawdę była schorowana, ale też szczęśliwa, ponieważ te leki były dla niej podstawową potrzebą".

Kard. Krajewski zachęca, na wzór św. Matki Teresy, do podejmowania drobnych gestów, które zebrane wspólnie tworzą ogrom pomocy dla potrzebujących. Zaznacza, że także do niego napływają prośby nie tylko z Rzymu, ale i z innych części kraju i zamkniętych stref, w których przebywają migranci.
Apeluje też do proboszczów parafii, posiadających łaźnie, o ich otwarcie i bycie blisko najbardziej potrzebujących. "My, kapłani, musimy być odważni. Jeśli nie teraz, to kiedy?" - przypomina.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję