Reklama

W szkole ma prawo wisieć krzyż - przypomina Ordo Iuris

2019-11-05 12:35

Ordo Iuris

enterlinedesign/fotolia.com

W ostatnich miesiącach w niektórych polskich szkołach dochodzi do usuwania wiszących tam krzyży. Dzieje się tak mimo, że polska Konstytucja wyraża wdzięczność za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu, a prawo oświatowe nakazuje, aby system wychowania i nauczania respektował wartości chrześcijańskie. Do Ordo Iuris zwracają się rodzice z różnych miejscowości w Polsce, zaniepokojeni eliminacją krzyży z przestrzeni szkolnej lub z prośbą o udzielenie porady prawnej dotyczącej sposobu postępowania w celu zawieszenia krzyża w szkole ich dzieci. W związku z tym Instytut przygotował opinię prawną w sprawie ekspozycji symboli chrześcijańskich w placówce oświatowej.

Proces eliminowania z polskich szkół krzyży i odniesień do chrześcijaństwa jest kontynuowany w nowym roku szkolnym. Świadczą o tym kierowane przez rodziców do Instytutu Ordo Iuris prośby o pomoc. Przeważnie dotyczą one jednej z dwóch sytuacji – albo w trakcie wakacji krzyże z sal szkolnych zostały usunięte, albo w szkole do tej pory nie było symboli religijnych, a rodzice chcą, aby zostały w niej umieszczone.

Argumentacja przeciwników ekspozycji krzyża i innych symboli religijnych w placówce oświatowej sprowadza się zasadniczo do dwóch twierdzeń. Pierwszym jest rzekoma świeckość lub neutralność światopoglądowa państwa (szkoły). Drugim – domniemana dyskryminacja niewierzących lub innych mniejszości religijnych. Całkowita niezasadność tych twierdzeń wynika już z treści przepisów obowiązującego prawa, co było już wielokrotnie wyjaśniane w orzecznictwie sądowym, w tym przez Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy oraz Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu.

Żaden przepis polskiego prawa nie ustanawia zasady świeckości szkoły. Co bardzo istotne, Trybunał Konstytucyjny już w 1991 r. orzekł, że świeckość szkoły jest sprzeczna z konstytucyjną zasadą demokratycznego państwa prawnego, która do dziś stanowi podstawę ustroju państwa. Konstytucja RP nakazuje również troskę o chrześcijańskie dziedzictwo Narodu, zaś przepisy prawa oświatowego stanowią, że cały system nauczania i wychowania ma respektować wartości chrześcijańskie.

Reklama

Zarzut rzekomej dyskryminacji spowodowanej obecnością krzyża w budynkach publicznych, w tym w szkole, został uznany przez Sąd Najwyższy za bezzasadny i godzący w prawa katolików (chrześcijan). Konstytucja w art. 53 oraz wiążące Polskę umowy międzynarodowe gwarantują bowiem każdemu wolność uzewnętrzniania przekonań religijnych, co może mieć miejsce również w szkole. Jak zwrócił uwagę Sąd Najwyższy w wyroku z 2013 r. – osoba, która deklaruje się jako niewierząca, nie może oczekiwać, że nie będzie miała kontaktu z osobami wierzącymi, ich praktykami i symbolami religijnymi. Wyrok w tego typu sprawie wydał również Europejski Trybunał Praw Człowieka, który w 2011 r. orzekł, że włoskie prawo nakazujące obligatoryjną obecność krzyży w szkołach nie narusza Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

„Przepisy prawa nie regulują trybu postępowania w sprawie zawieszenia krzyża, co zasadniczo należy ocenić pozytywnie – jego szczegółowe określenie świadczyłoby bowiem o nadmiernej regulacji przepisami prawa. Jest to jedna z tych spraw, które tak naprawdę nie wymagają specjalnych procedur, ale minimum dobrej woli. W sytuacji gdy w szkole nie ma krzyża lub innego symbolu religijnego, z wnioskiem, najlepiej pisemnym, o jego umieszczenie do dyrektora placówki może zwrócić się grupa nauczycieli lub rodziców. Naturalnie wniosek powinien być rozpatrzony pozytywnie. Ewentualny sprzeciw ze strony grona pedagogicznego, innych rodziców lub samej dyrekcji, z prawnego punktu widzenia, niewątpliwie uznać trzeba za nieuzasadniony” – zaznacza dr Marcin Olszówka, ekspert Centrum Analiz Ordo Iuris.

W przypadku usuwania z przestrzeni szkolnej krzyży, symboli religijnych oraz innych odniesień do polskiej tradycji i kultury chrześcijańskiej wbrew woli rodziców, nauczycieli lub nawet samych uczniów, Instytut Ordo Iuris oferuje bezpłatną pomoc prawną.

Tagi:
szkoła

Reklama

Archidiecezja szczecińsko-kamieńska podarowała szkołę i kościół dla Madagaskaru

2019-12-15 16:04

pk / Szczecin (KAI)

Już w październiku przyszłego roku ma być gotowy nowy kościół i szkoła w Misokitsy w diecezji Morondava na Madagaskarze. Ma to być dar archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej na 50-lecie powstania diecezji.

Paulina Fryszka
Te dzieci potrzebują naszej pomocy

Koszt budowy samego kościoła w stanie surowym to 15 tys. euro. Pieniądze na budowę były zbierane w kościołach diecezji od początku roku. Trwa zbiórka na koszty wyposażenia i na szkołę.

Szczecińska misja wróciła z Madagaskaru. Przedstawiciele Kościoła na Pomorzu Zachodnim zawieźli sprzęt medyczny, szkolny a także pieniądze na budowę szkoły i kościoła w Misokitsy.

Biskup Marie Fabien z diecezji Morondava na Madagaskarze dziękował za wsparcie. - Ta działalność misyjna to odpowiedź na wezwanie Franciszka, żeby wychodzić na obrzeża i nieść Dobrą Nowinę i pomoc tym ludziom – mówił biskup Marie Fabien z diecezji Morondava.

Ks. dr Paweł Płaczek, dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej, zapowiada, że to początek współpracy z ojcami oblatami, którzy już od 40 lat posługują wśród ubogich w Afryce. Dalej w planach jest adopcja na odległość, która pozwoli na utrzymanie i edukację dzieci w Misokitsy.

- Wzruszającym momentem było to, że zobaczyłem małe dzieci przy budowie szkoły. Pracuje cała wioska. Dzieci przerzucają cement, wożą cegły. Oni mówią, że budują dla siebie i czekają na tą szkołę. Daliśmy im nadzieję i perspektywę rozwoju. I to była potęga wiary, że widzą, że mogą zmienić przyszłość, a potem pomagać lokalnej społeczności – powiedział ks. dr Płaczek.

Dużą część społeczeństwa stanowią animiści, którzy wierzą w wierzenia swoich przodków, bóstwa przyrody. Niektórzy nigdy nie słyszeli o Jezusie.

Ludzie, którzy tam żyją, odwiedzają czarowników. - Znaczące rolę mają lokalni katechiści, którzy przyjęli chrzest i są po lekturze Ewangelii . Oni przedstawiają nową perspektywę. Jeśli nastąpi przełamanie guru, czyli szamana danej wioski i pozwoli dotrzeć do ludzi misjonarzowi, to dalej można ewangelizować – podkreśla ks. dr Płaczek.

W takich osadach Msza św. jest czasem raz na pół roku, ale codzienność to katechizacja.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież: przygotowujemy się na przyjęcie Boga, a nie postaci z bajki

2019-12-15 12:09

st, pb (KAI) / Watykan

W czasie Adwentu przygotowujemy się na przyjęcie nie postaci z bajki, ale Boga, przed którym należy dokonać wyboru. Mówił o tym papież Franciszek w rozważaniu poprzedzającym modlitwę „Anioł Pański” na placu św. Piotra w Watykanie. Tradycyjnie też pobłogosławił przyniesione przez dzieci figurki Dzieciątka Jezus, które zostaną umieszczone w żłóbkach domowych szopek bożonarodzeniowych.

Grzegorz Gałązka

Papież wskazał, że „zbawienie ogarnia całego człowieka i go odradza”. - Ale te nowe narodziny, wraz z towarzyszącą im radością, zawsze zakładają umieranie dla siebie i dla grzechu, który jest w nas. Stąd wezwanie do nawrócenia, będące podstawą przepowiadania zarówno Jana Chrzciciela, jak i Jezusa - zaznaczył Franciszek.

Dodał, że „chodzi zwłaszcza o przekształcenie naszego wyobrażenia o Bogu”, do czego „zachęca nas okres Adwentu poprzez pytanie, które Jan Chrzciciel zadaje Jezusowi: «Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?»”. - Pomyślmy: przez całe życie Jan czekał na Mesjasza. Jego styl życia, jego ciało zostało wręcz ukształtowane przez te oczekiwania. Z tego też względu Jezus pochwalił go następującymi słowami: między narodzonymi z niewiast nie powstał nikt większy od niego. A jednak i on musiał nawrócić się na Jezusa. Podobnie jak Jan, my również jesteśmy wezwani do rozpoznania pokornego i miłosiernego oblicza, które Bóg postanowił przyjąć w Jezusie Chrystusie - podkreślił Ojciec Święty.

Wskazał, iż Adwent „mówi nam, że nie wystarczy wierzyć w Boga: trzeba codziennie oczyszczać naszą wiarę”. - Chodzi o przygotowanie się na przyjęcie nie postaci z bajki, ale Boga, który nas wzywa, angażuje nas i przed którym należy dokonać wyboru. Dzieciątko leżące w żłóbku ma oblicze naszych najbardziej potrzebujących braci i sióstr, ubogich, którzy są uprzywilejowani w tej tajemnicy i często najbardziej potrafią rozpoznać obecność Boga wśród nas - przekonywał papież.

Swe rozważanie zakończył wezwaniem, „byśmy zbliżając się do Bożego Narodzenia, nie dali się rozproszyć rzeczom zewnętrznym, ale uczynili miejsce w sercu dla Tego, który już przyszedł i chce przyjść ponownie, aby uleczyć nasze choroby i obdarzyć nas swoją radością”.

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W tę trzecią niedzielę Adwentu, zwaną „niedzielą radości”, Słowo Boże zachęca nas z jednej strony do radości, a z drugiej do uświadomienia sobie, że życie obejmuje także chwile zwątpienia, kiedy trudno wierzyć. Zarówno radość jak i wątpliwości to doświadczenia będące częścią naszego życia.

Wyraźnej zachęcie do radości proroka Izajasza: „Niech się rozweselą pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech rozkwitnie!” (35, 1), przeciwstawia się w Ewangelii wątpliwość Jana Chrzciciela: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?”(Mt 11,3). Istotnie prorok wykracza swym spojrzeniem poza aktualną sytuację: ma przed sobą ludzi zniechęconych: o osłabłych rękach, chwiejnych kolanach, zagubionych sercach (por. 35, 3-4). Jest to ta sama rzeczywistość, która w każdym czasie wystawia wiarę na próbę. Ale Boży człowiek patrzy poza nią, ponieważ Duch Święty sprawia, że jego serce odczuwa moc Jego obietnicy i ogłasza zbawienie: „Odwagi, nie bójcie się! Oto wasz Bóg [...] On sam przychodzi, by was zbawić” (w. 4). I oto wszystko się przekształca: pustynia zakwita, pociecha i radość zawładnęły ludźmi o zagubionym sercu, chromy, ślepy, niemy zostają uzdrowieni (por. w. 5-6). To właśnie dokonuje się wraz z Jezusem: „niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię” (Mt 11,5).

Taki opis ukazuje nam, że zbawienie ogarnia całego człowieka i go odradza. Ale te nowe narodziny, wraz z towarzyszącą im radością, zawsze zakładają umieranie dla siebie i dla grzechu, który jest w nas. Stąd wezwanie do nawrócenia, będące podstawą przepowiadania zarówno Jana Chrzciciela, jak i Jezusa. Chodzi zwłaszcza o przekształcenie naszego wyobrażenia o Bogu. A do tego właśnie zachęca nas okres Adwentu poprzez pytanie, które Jan Chrzciciel zadaje Jezusowi: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?” (Mt 11,3). Pomyślmy: przez całe życie Jan czekał na Mesjasza. Jego styl życia, jego ciało zostało wręcz ukształtowane przez te oczekiwania. Z tego też względu Jezus pochwalił go następującymi słowami: między narodzonymi z niewiast nie powstał nikt większy od niego (por. Mt 11,11). A jednak i on musiał nawrócić się na Jezusa. Podobnie jak Jan, my również jesteśmy wezwani do rozpoznania pokornego i miłosiernego oblicza, które Bóg postanowił przyjąć w Jezusie Chrystusie.

Adwent, okres łaski, mówi nam, że nie wystarczy wierzyć w Boga: trzeba codziennie oczyszczać naszą wiarę. Chodzi o przygotowanie się na przyjęcie nie postaci z bajki, ale Boga, który nas wzywa, angażuje nas i przed którym należy dokonać wyboru. Dzieciątko leżące w żłóbku ma oblicze naszych najbardziej potrzebujących braci i sióstr, ubogich, którzy „są uprzywilejowani w tej tajemnicy i często najbardziej potrafią rozpoznać obecność Boga wśród nas” (List apost. „Admirabile signum”, 6).

Niech Dziewica Maryja pomoże nam, byśmy zbliżając się do Bożego Narodzenia, nie dali się rozproszyć rzeczom zewnętrznym, ale uczynili miejsce w sercu dla Tego, który już przyszedł i chce przyjść ponownie, aby uleczyć nasze choroby i obdarzyć nas swoją radością.

[po modlitwie:] Drodzy bracia i siostry!

Pozdrawiam was wszystkich, rodziny, grupy i stowarzyszenia kościelne, którzy przybyliście z Rzymu, Włoch i wielu części świata. W szczególności pozdrawiam pielgrzymów z Korei, z Walencji i grupę z Rotzo.

Pozdrawiam was, drogie dzieci, które przybyłyście z figurkami Dzieciątka Jezus do waszego żłóbka. Podnieście figurki. Z serca je błogosławię. Jak przypomniałem w liście „Admirabile signum”, „Żłóbek jest jakby żywą Ewangelią [...] Kontemplując scenę Bożego Narodzenia, jesteśmy zaproszeni do duchowego wyruszenia w drogę, pociągnięci pokorą Tego, który stał się człowiekiem, aby spotkać każdego człowieka. I odkrywamy, że On nas miłuje tak bardzo, że jednoczy się z nami, abyśmy i my mogli się z Nim zjednoczyć” (n. 1).

Za niecały rok, od 13 do 20 września 2020 r., w Budapeszcie odbędzie się 52. Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny. Od ponad wieku kongresy eucharystyczne przypominają nam, że w centrum życia Kościoła znajduje się Eucharystia. Temat następnego kongresu będzie brzmiał: „W tobie są wszystkie me źródła” (Ps 87, 7). Módlmy się, aby „Kongres Eucharystyczny, który odbędzie się w Budapeszcie, sprzyjał we wspólnotach chrześcijańskich procesom odnowy, ażeby zbawienie, którego Eucharystia jest źródłem, przekładało się także na kulturę eucharystyczną, potrafiącą inspirować mężczyzn i kobiety dobrej woli w dziedzinach charytatywnej, solidarności, pokoju, rodziny, troski o świat stworzony” (Przemówienie do Papieskiego Komitetu ds. Międzynarodowych Kongresów Eucharystycznych, 10 listopada 2018 r.).

Życzę wszystkim dobrej niedzieli i dobrej nowenny bożonarodzeniowej. A wy, dzieci, zanieście figurki Dzieciątka do żłóbków. I proszę, nie zapominajcie o mnie w modlitwie. Smacznego obiadu i do widzenia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Libiąż: bp Damian Muskus zapalił światełka na Choince Papieskiej

2019-12-15 21:26

md / Libiąż (KAI)

Na placu przed kościołem Przemienienia Pańskiego w Libiążu już po raz 7. stanęła Choinka Papieska. W niedzielę bp Damian Muskus OFM zapalił na drzewku światełka i pobłogosławił żłóbki, które dzieci przyniosły do kościoła.

Bożena Sztajner/Niedziela

Libiąska choinka nazywana jest „papieską”, bo nawiązuje bezpośrednio do tradycji stawiania na placu św. Piotra w Rzymie wysokiej choinki, a obok niej bożonarodzeniowej szopki, zapoczątkowanej w 1982 roku przez Jana Pawła II.

W homilii bp Muskus tłumaczył symbolikę światła, które „mówi o tym, że bliski jest już czas narodzenia Chrystusa, bliski jest czas zbawienia”. Nawiązując do przekazywanego właśnie w całej Polsce Betlejemskiego Światła Pokoju podkreślał, że człowiek, który otrzymuje światło, nie może go zatrzymywać dla siebie.

To właśnie od płomienia z Betlejem zostały zapalone światła na choince w Libiążu. Krakowski biskup pomocniczy tłumaczył, że zielone drzewko jest znakiem życia i odrodzenia, solidarności i nadziei, jest też znakiem wspólnoty. - I to takiej wspólnoty, która nikogo nie wyklucza – podkreślał.

Nawiązując do powtarzających się co roku głosów o zawłaszczaniu świąt Bożego Narodzenia przez kulturę popularną i ich komercjalizacji, biskup zauważył, że może to być przejaw ludzkiej tęsknoty do dobra, jedności, piękna i miłości, którego źródłem jest Bóg. - Nawet jeśli ludzie ci nie chcą czy boją się do tego przyznać i sprowadzają święta Bożego Narodzenia do poziomu powierzchownej radości, to tkwią w nich przecież marzenia o tym, co oznacza dla nas przyjście Jezusa na świat: marzenia o trwałym szczęściu, o życiu wiecznym, o zwycięstwie dobra nad złem – zaznaczył.

Jak podkreślał, nie należy oburzać się na tych, którzy nie potrafią przeżywać głębokiej radości Bożego Narodzenia. - Możemy ich jej nauczyć, ale tylko pod warunkiem, że sami będziemy rozumieć istotę tych świąt i tylko wtedy, jeśli sami dzięki tym świętom będziemy się przybliżać do Chrystusa – wyjaśniał.

Podkreślił, że w życiu na co dzień Bożym Narodzeniem chodzi o to, „byśmy nie przestawali kochać, nawet w najtrudniejszym położeniu”. - Chodzi o to, byśmy byli wierni Jezusowi i Jego miłości, to znaczy umieli jej służyć wytrwale pośród wszystkich naszych ludzkich spraw – dodał.

Jeśli mamy otwarte serca, z łatwością rozpoznamy konkretne znaki obecności Pana w naszym życiu. Jeśli potrafimy patrzeć i słuchać, zobaczymy Jego działanie w świecie. Jeśli potrafimy Mu zaufać, pójdziemy za Nim i będziemy Go naśladować: w kochaniu ludzi, w przywracaniu nadziei, w obdarowaniu dobrym słowem, pokojem, wzajemnym przebaczeniem i radością. Taka jest tajemnica Bożego Narodzenia – podsumował.

Na zakończenie Mszy św. bp Muskus poświęcił żłóbki przyniesione do kościoła przez dzieci. Światełka na choince przed kościołem zostały zapalone od Betlejemskiego Światła Pokoju, przekazanego przez harcerzy. Zgromadzonych przed kościołem odwiedził również Mikołaj.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem