Reklama

Niedziela Wrocławska

Zasłużeni w walce z komunizmem

30 października w Sali Kolumnowej Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu odbyła się uroczystość wręczenia Krzyży Wolności i Solidarności byłym działaczom opozycji niepodległościowej z lat 1956-1989. Odznaczenia otrzymało 35 opozycjonistów, w tym dziewięć osób uhonorowano pośmiertnie.

[ TEMATY ]

IPN

odznaczenia

DUW

Archiwum DUW

Krzyże Wolności i Solidarności wręczył prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Jarosław Szarek. W swoim wystąpieniu podkreślił znaczenie Wrocławia na mapie ośrodków opozycyjnych lat 80. ubiegłego wieku i wskazał zasługi działaczy dolnośląskiej opozycji w walce z komunistyczną władzą.

W imieniu odznaczonych głos zabrał Jerzy Petryniak. Podziękował za docenienie ich pracy i wysiłku oraz wspomniał na postać niedawno zmarłego twórcy Solidarności Walczącej, śp. Kornela Morawieckiego, który dla wielu był przykładem poświęcenia dla Ojczyzny i wzorem do naśladowania.

Uroczystość uświetnił koncert muzyczny do słów Juliusza Słowackiego, Zbigniewa Herberta i Jacka Kaczmarskiego w wykonaniu Dominiki Świątek-Czajkowskiej.

Reklama

Biogramy odznaczonych Krzyżem Wolności i Solidarności:

Marek Dańkowski

Marek Dańkowski w roku 1980 był jednym z założycieli NSZZ „Solidarność” przy Branżowym Ośrodku Informatyki i Organizacji Pracy Przemysłu Cukrowniczego we Wrocławiu. Od 13 grudnia 1981 do 1989 r. kontynuował działalność opozycyjną w Tajnej Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność”. Zbierał składki, organizował pomoc dla osób represjonowanych oraz uczestniczył w tworzeniu wypożyczalni nielegalnych publikacji. W roku 1983 Marek Dańkowski rozpoczął współpracę z Regionalnym Komitetem Strajkowym Dolny Śląsk. W latach 1983–1989 wielokrotnie w swoim mieszkaniu umożliwiał spotkania ukrywającym się członkom Regionalnego Komitetu Strajkowego. Przechowywał sprzęt poligraficzny oraz  rozwoził hurtowe ilości podziemnego czasopisma „Z dnia na dzień”.

Reklama

Jerzy Kazimierz Dycfeld

Jerzy Dycfeld po wprowadzeniu stanu wojennego należał do działaczy podziemnej „Solidarności” na terenie Huty „Katowice”. Zbierał składki oraz uczestniczył w nielegalnych spotkaniach. W związku z prowadzoną działalnością dnia 25 sierpnia 1982 r. został internowany i do 15 października 1982 r. przebywał w Zakładzie Karnym w Uhercach.

Ewa Gorzkowska

Ewa Gorzkowska od września 1980 r. była członkiem NSZZ „Solidarność” na Politechnice Wrocławskiej. W roku 1981 wraz z matką, Zofią Gorzkowską, udostępniała mieszkanie na druk niezależnego „Biuletynu Dolnośląskiego”. Po wprowadzeniu stanu wojennego została łączniczką Regionalnego Komitetu Strajkowego Dolny Śląsk oraz pełniła funkcję szefowej biura RKS. W ramach tej działalności organizowała tajne spotkania przedstawicieli Tymczasowego Komitetu Koordynacyjnego z członkami RKS oraz nadzorowała sprawy administracyjne. W latach 1983–1986 współpracowała z podziemnym czasopismem „Z dnia na dzień”, zbierała informacje dotyczące struktur podziemnych, przygotowywała matryce do druku. Od października 1986 do czerwca 1987 była jego redaktorem naczelnym. Korzystając z możliwości wyjazdów zagranicznych, sprowadzała m.in. z Francji części do nadajników radiowych i sprzęt poligraficzny.

Alicja Grzymalska

Alicja Grzymalska w latach 1986–1989 angażowała się w działalność młodzieżowych organizacji podziemnych na terenie Wrocławia. Należała do Solidarności Walczącej, Niezależnego Zrzeszenia Studentów, Solidarności Polsko-Czechosłowackiej. Była aktywnym uczestnikiem happeningów organizowanych przez Pomarańczową Alternatywę. Brała udział w strajku studenckim na Uniwersytecie Wrocławskim oraz manifestacjach Solidarności Walczącej. Zajmowała się kolportażem prasy podziemnej, malowała napisy na murach.

Kazimierz Helebrandt

Kazimierz Helebrandt będąc nauczycielem akademickim w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych we Wrocławiu angażował się w działalność opozycyjną środowisk twórczych. Od września 1980 r. był wiceprzewodniczącym Komisji Zakładowej „Solidarność” w miejscu pracy. Pełnił też funkcję Delegata Regionu Dolny Śląsk na I Krajowym Zjeździe „Solidarności” oraz przewodniczącego Regionalnej Komisji Porozumiewawczej Stowarzyszeń Twórczych i Naukowych NSZZ „Solidarność”. Po wprowadzeniu stanu wojennego kontynuował działalność w podziemiu, był m.in. łącznikiem pomiędzy Regionalnym Komitetem Strajkowym a grupą doradców „Solidarności”. Kazimierz Helebrandt był dwukrotnie internowany. W okresie od 6 stycznia 1982 r. do 28 czerwca 1982 r. przebywał w Zakładzie Karnym we Wrocławiu oraz w Ośrodku Odosobnienia w Nysie, a następnie od 7 października 1982 r. do 4 grudnia 1982 r. w Ośrodku Odosobnienia w Grodkowie. W związku z prowadzoną działalnością w roku 1984 Kazimierz Helebrandt otrzymał zastrzeżenie wyjazdów za granicę na okres trzech lat.

Mirosław Januszko

Mirosław Januszko od września 1980 r. był członkiem KZ NSZZ „Solidarność” działającej we wrocławskich zakładach „Pafawag”. Po wprowadzeniu stanu wojennego inicjował strajk, który został przeprowadzony w dniu 13 grudnia 1981 r. Za powyższą działalność został dyscyplinarnie zwolniony z pracy, a następnie internowany po raz pierwszy. W Zakładzie Karnym w Nysie przebywał do 27 lutego 1982 r. Po zwolnieniu został zdegradowany w „Pafawagu” na niższe stanowisko. Kontynuował działalność związkową, agitując pracowników do podjęcia akcji strajkowej w drugą rocznicę powstania „Solidarności”. Ta aktywność spowodowała, iż został internowany po raz drugi, w dniach od 31 sierpnia 1982 r. do 2 września 1982 r. Po opuszczeniu ośrodka odosobnienia zradykalizował swoją postawę i z determinacją rozbudowywał w swoim miejscu pracy konspiracyjne struktury Związku. Nieustanne nękania w postaci wielokrotnych zatrzymań, przesłuchań i inwigilacji, wpłynęły na decyzję Mirosława Januszki o emigracji z Polski pod koniec 1982 r.

Andrzej Jastrzębski

Andrzej Jastrzębski był aktywnym działaczem podziemnych struktur NSZZ „Solidarność” w Zakładach Zmechanizowanego Sprzętu Domowego „Polar” we Wrocławiu. Zajmował się głównie kolportażem pism podziemnych m. in. „U nas” i „Z dnia na dzień” oraz ulotek. 14 października 1988 r. został członkiem Komitetu Organizacyjnego NSZZ „Solidarność” w ZSDD „Polar”. W ramach tej struktury w maju i czerwcu 1989 r. odbyły się demokratyczne wybory w przedsiębiorstwie. 22 czerwca 1989 r. w czasie IV Walnego Zebrania Zakładowych Delegatów NSZZ „Solidarność” w ZZSD „Polar” wybrano Komisję Przedsiębiorstwa, której został członkiem.

Idzi Kaczmarek

Idzi Kaczmarek, będąc pracownikiem zakładów PZL-Hydral we Wrocławiu w latach 1981–1989, był zaangażowany w działalność podziemną. Pełnił funkcję łącznika pomiędzy PZL-Hydral a Regionalnym Komitetem Strajkowym Dolny Śląsk. Kolportował nielegalną prasę i ulotki oraz przekazywał informacje z RKS Dolny Śląsk do swojego miejsca pracy i okolicznych zakładów. W latach 1988–1989 był członkiem Regionalnego Komitetu Strajkowego.

Andrzej Kopeć

Andrzej Kopeć po wprowadzeniu stanu wojennego rozpoczął działalność opozycyjną na terenie „PZL-Hydral” we Wrocławiu, gdzie był zatrudniony. W okresie od grudnia 1981 do czerwca 1989  r.  zajmował się kolportażem ulotek oraz prasy podziemnej. W związku z prowadzoną działalnością był kilkukrotnie zatrzymywany oraz miał przeszukiwane mieszkanie.

Bogdan Krzyżosiak

Bogdan Krzyżosiak był działaczem NSZZ „Solidarność” w Zakładach Zmechanizowanego Sprzętu Domowego Predom-Polar. Po wprowadzeniu stanu wojennego uczestniczył w strajku okupacyjnym  w miejscu pracy spacyfikowanym przez oddziały ZOMO. Z powodu nielegalnej działalności związkowej został 8 stycznia 1982 r., internowany w Ośrodku Odosobnienia w Nysie, gdzie przebywał do 14 czerwca 1982 r. Ponadto został zwolniony z zakładu pracy bez prawa powrotu do niego.

Stanisław Leśniak

Stanisław Leśniak po wprowadzeniu stanu wojennego był zaangażowany w działalność w podziemnych strukturach NSZZ „Solidarność”. W roku 1982 współpracował z Regionalnym Komitetem Strajkowym we Wrocławiu, do jego zadań należało odbieranie oraz przekazywanie nielegalnej korespondencji. W związku z prowadzoną działalnością został aresztowany 22 stycznia 1983 roku i do 26 kwietnia 1983 r. przebywał w Areszcie Śledczym we Wrocławiu. Wyrokiem  Sądu Rejonowego we Wrocławiu z 26 kwietnia 1984 r. został skazany na 1,5 roku więzienia z zawieszeniem wykonania kary na okres 4 lat.

Zbigniew Lis

Zbigniew Lis czynnie angażował się w działalność NSZZ „Solidarność” będąc pracownikiem zakładów „Fadroma” we Wrocławiu. Po wprowadzeniu stanu wojennego zajmował się kolportażem prasy podziemnej oraz uczestniczył w nielegalnych spotkaniach. 14 maja 1982 r. został internowany i do 26 lipca 1982 r. przebywał w Zakładzie Karnym w Nysie. W roku 1987 był ukarany przez kolegium do spraw wykroczeń za posiadanie podziemnych czasopism wydawanych przez Solidarność Walczącą.

Józef Mazur

Józef Mazur zatrudniony był w Państwowej Fabryce Wagonów „Pafawag” we Wrocławiu. Od 1981 r. był przewodniczącym Komisji Wydziałowej i członkiem Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w „Pafawagu”. 17 grudnia 1981 r. internowano go i osadzono w Zakładzie Karnym we Wrocławiu, a następnie w Ośrodku Odosobnienia w Nysie, w którym przebywał do 14 stycznia 1982 r. 29 sierpnia 1982 r. został zatrzymany i ponownie internowany. W okresie od 30 sierpnia 1982 r. do 3 listopada 1982 r. przebywał w Ośrodku Odosobnienia i w Zakładzie Karnym w Nysie. Józef  Mazur z internowania został zwolniony w związku z represyjnym  powołaniem na ćwiczenia rezerwistów do kompani polowej Wojska Polskiego przy 1. Brygadzie Saperów w Brzegu.

Tomasz Oblamski

Tomasz Oblamski w latach 1981–1989 zaangażowany był w działalność podziemną na terenie zakładów PZL-Hydral we Wrocławiu. Był członkiem Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” i pełnił funkcję łącznika pomiędzy wydziałami w miejscu pracy. Zajmował się drukiem oraz kolportażem nielegalnych wydawnictw na terenie PZL-Hydral. W swoim domu organizował spotkania członków podziemnej „Solidarności”.

Andrzej Orłowski

Andrzej Orłowski w okresie od grudnia 1981 r. do czerwca 1989 r. był aktywnym członkiem NSZZ „Solidarność”. Brał udział w kolportażu ulotek i prasy podziemnej na terenie zakładu, w którym pracował (PZL-Hydral Wrocław) oraz pomiędzy swoimi znajomymi. W latach 1987–1989 był współredaktorem podziemnej gazetki zakładowej „Hydralek”. W roku 1987 był członkiem komitetu założycielskiego NSZZ „Solidarność” w zakładach PZL-Hydral Wrocław. W okresie od września do grudnia 1987 roku brał udział w rozprawach sądowych związanych z inicjatywą rejestracji w sądach wojewódzkich organizacji zakładowych NSZZ „Solidarność”. W wyniku prowadzonej działalności był kilkukrotnie zatrzymywany w areszcie oraz przesłuchiwany, a w jego mieszkaniu przeprowadzono przeszukanie.  Andrzej Orłowski był internowany w okresie od 4 do 18 listopada 1982 r. w Zakładzie Karnym w Strzelinie.

Jerzy Petryniak

Jerzy Petryniak w czerwcu 1956 r. jako student, był uczestnikiem wydarzeń poznańskich.  W marcu 1968 r. inicjował strajk na Akademii Medycznej we Wrocławiu, a w sierpniu 1968 r. brał udział w protestach, związanych z interwencją Układu Warszawskiego w Czechosłowacji. Od 1979 r. był zaangażowany w druk i kolportaż pisma KSS KOR – „Biuletyn Dolnośląski”. Od września 1980 r. był przewodniczącym Komitetu Założycielskiego NSZZ „Solidarność” w Instytucie Immunologii i Terapii Doświadczalnej  we Wrocławiu. Tam, u schyłku 1981 r., współorganizował strajk. Od 17 grudnia 1981 r. przebywał w ukryciu. Z chwilą powstania Solidarności Walczącej współpracował z Kornelem Morawieckim, a także był zaangażowany w struktury wydawnicze RKS NSZZ „Solidarność” Dolny Śląsk. 27 lutego 1982 r. Jerzy Petryniak został postawiony w trybie doraźnym w stan oskarżenia o czynną napaść na funkcjonariuszy MO, jednak w rzeczywistości był wówczas zatrzymany i pobity, co skończyło się jego długotrwałym pobytem w szpitalu. W dniu 25 lipca aresztowano go, a 27 sierpnia 1982 r. – internowano w ośrodku odosobnienia w Grodkowie, gdzie przebywał do 14 października 1982 r. Po zwolnieniu  z internowania nie wrócił do pracy ze względu na stan zdrowia. Od kwietnia 1983 r.  Jerzy Petryniak przebywał na emigracji w USA. Wielokrotnie organizował pomoc materialną dla działaczy opozycji w Polsce, a w grudniu 1987 r., w czasie wizyty gen. Jaruzelskiego w USA, uczestniczył w demonstracji w sprawie uwolnienia Kornela Morawieckiego i innych więźniów politycznych.

Małgorzata Piotrowska

Małgorzata Piotrowska w latach 1982–1989 była zaangażowana w działalność podziemną; od 25 marca 1982 r. do 28 maja 1982 r. była internowana i przebywała w Ośrodku Odosobnienia w Gołdapi. W latach 1984–1989 współpracowała z Solidarnością Polsko-Czechosłowacką, w ramach której organizowała spotkania przedstawicieli podziemia oraz przygotowywała wysyłki nielegalnych druków dla czechosłowackiej opozycji. Redagowała oraz zbierała informacje do niezależnych czasopism m.in. „Region”, „Tygodnik Mazowsze”, „TWA”.

Piotr Psiuk

Piotr Psiuk był w latach 1980–1989 działaczem legalnych i podziemnych struktur NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” w byłym województwie wrocławskim. W roku 1981 wszedł w skład Wojewódzkiego Komitetu Założycielskiego NSZZ „Solidarność” oraz Rady Wojewódzkiej NSZZ „Solidarność”. Po wprowadzeniu stanu wojennego prowadził działalność w podziemiu, zajmował się m.in. kolportażem nielegalnych druków oraz organizował pomoc dla osób represjonowanych. Współpracował z Solidarnością Walczącą. W roku 1988 był jednym z inicjatorów reaktywowania NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” Ziemi Milickiej. Od kwietnia do czerwca 1989 r. był członkiem  Komitetu Obywatelskiego we Wrocławiu.

Edward Różański

Edward Różański w latach 1981–1989 był zaangażowany w działalność opozycyjną na terenie Wrocławia. W swoim domu prowadził nielegalną drukarnię, w której drukowano podziemne czasopisma m.in. „Wyrostek’ i „Z dnia na dzień”.

Eugeniusz Sebzda

Eugeniusz Sebzda od stycznia 1982 roku był zaangażowany w działalność w podziemnych strukturach NSZZ „Solidarność” na terenie Zakładów „PZL-Hydral” we Wrocławiu. Zajmował się kolportażem nielegalnej prasy oraz ulotek. W roku 1983 rozpoczął współpracę z Regionalnym Komitetem Strajkowym Dolny Śląsk, pełnił funkcję łącznika pomiędzy zakładami pracy. W związku z prowadzoną działalnością 18 lipca 1988 r.  został ukarany przez kolegium ds. wykroczeń karą grzywny  za posiadanie podziemnych ulotek.

Andrzej Siciński

 Andrzej Siciński uczestniczył w strajkach studenckich na Politechnice Wrocławskiej w marcu 1968 r. Od 1980 r. uczestniczył w spotkaniach Klubu Inteligencji Katolickiej, natomiast od września tego roku działał w Komisji Oddziałowej NSZZ „Solidarność” na Wydziale Elektroniki Politechniki Wrocławskiej. Po wprowadzeniu stanu wojennego uczestniczył w strajku okupacyjnym na Politechnice Wrocławskiej i prowadził nasłuch radiowy na częstotliwościach wykorzystywanych przez MO i SB. Od października 1982 r. do listopada 1989 r. działał w Uczelnianej Komisji Koordynacyjnej NSZZ „Solidarność”. Uczestniczył w drukowaniu i kolportażu podziemnych pism: „Serwis Informacyjny”, „Z Dnia na Dzień” oraz ulotek i książek. Współpracował także z Regionalnym Komitetem Strajkowym NSZZ „Solidarność” Dolny Śląsk, Solidarnością Walczącą oraz Niezależną Agencja Prasową Dementi.

Jerzy Skiba

Jerzy Skiba w latach 1981–1989 był zaangażowany w działalność podziemną. Był członkiem Tajnej Komisji Zakładowej „Solidarność” przy PZL-Hydral, gdzie był zatrudniony. Kolportował nielegalną prasę oraz zbierał składki na pomoc osobom represjonowanym. Brał udział w akcjach protestacyjnych na terenie PZL-Hydral oraz organizował przerwy w pracy, za co 13 października 1982 r. został dyscyplinarnie zwolniony. Działalność podziemną kontynuował do roku 1989.

Jadwiga Szymonik

Jadwiga Szymonik od września 1980 r. była aktywnym członkiem NSZZ „Solidarność” przy Politechnice Wrocławskiej. Od 13 do 15 grudnia 1981 r. uczestniczyła w strajku okupacyjnym na Politechnice Wrocławskiej. Po pacyfikacji strajku kontynuowała działalność w podziemiu. Przygotowywała matryce do nielegalnych publikacji i czasopism m.in. „Z dnia na dzień” oraz zajmowała się ich drukiem i kolportażem. Organizowała pomoc finansową i materialną dla osób represjonowanych. W latach 1982–1989 aktywnie współpracowała z Uczelnianą Komisją Koordynacyjną przy Politechnice Wrocławskiej, Regionalnym Komitetem Strajkowym oraz z Solidarnością Walczącą.

Józef Urbańczyk

Józef Urbańczyk w latach 1982–1988 był aktywnym członkiem NSZZ „Solidarność” w Miliczu. Zajmował się kolportażem podziemnej prasy i książek. Zbierał składki na działalność zdelegalizowanego wówczas Związku, a także na pomoc dla represjonowanych i ich rodzin. Na terenie swojego zakładu pracy (mieszczącego się przy Zespole Opieki Zdrowotnej w Miliczu) rozprowadzał ulotki oraz pismo „Podaj Dalej” redagowane przez Janusza Wierzowieckiego i Bronisława Bienkiewicza. W wyborach samorządowych, które odbyły się 27 maja 1990 r., Józef Urbańczyk wszedł w skład odnowionego w Miliczu Stronnictwa Pracy. 

Ludwik Zagwojski

Ludwik Zagwojski był od roku 1981 członkiem NSZZ „Solidarność”. W latach 1982–1984 był zaangażowany w działalność podziemną. Od 10 listopada 1982 r. do 2 grudnia 1982 r. był internowany w Zakładzie Karnym w Strzelinie. W roku 1984 we współpracy z Regionalnym Komitetem Strajkowym zajmował się kolportażem nielegalnych publikacji.

Mieczysław Zołoteńki

Mieczysław Zołoteńki w latach 1980–1991 był aktywnym członkiem NSZZ „Solidarność”, następnie po drugiej pacyfikacji „Predom-Polar” od grudnia 1981 r. do 1989 r. był działaczem podziemnej „Solidarności” – płacił i zbierał składki, początkowo na pomoc osobom internowanym i aresztowanym oraz ich rodzinom, a następnie na działalność statutową Związku. W latach 1982–1989 kolportował wydawnictwa podziemne, m.in. „U nas”, „Z dnia na dzień”, „Solidarność Walczącą” oraz ulotki. Ponadto był jednym z zakładowych łączników między „Polarem” a Regionalnym Komitetem Strajkowym NSZZ „Solidarność” Dolny Śląsk. Od października 1988 r. do czerwca 1989 r. działał jawnie pod szyldem Komitetu Organizacyjnego NSZZ „Solidarność” w ZZSD „Polar” na rzecz odbudowy NSZZ „Solidarność”. Między 13 grudnia 1981 r. a 4 czerwca 1989 r.  Mieczysław Zołoteńki miał kilka razy przeszukiwane mieszkanie oraz był zatrzymywany i przesłuchiwany przez funkcjonariuszy SB.

Pośmiertne odznaczeni zostali:

Stefan Chamerski

Stefan Chamerski w latach 1982–1989 jako pracownik Kombinatu PZL-Hydral we Wrocławiu był członkiem Tajnej Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność”. Ponadto Stefan Chamerski uczestniczył w spotkaniach Tajnej Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w PZL-Hydral, współredagował gazetkę „Hydralek” i zajmował się jej kolportażem na terenie zakładu. Stefan Chamerski zbierał składki na działalność NSZZ „Solidarność” w PZL-Hydral. Spotkania Tajnej Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” odbywały się wielokrotnie w jego mieszkaniu. Działalność a Stefana Chamerskiego obejmowała okres od grudnia 1981 r. do czerwca 1989 r.

Leokadia Grzymalska

Leokadia Grzymalska w latach 1986–1989 była zaangażowana w działalność podziemną na terenie Wrocławia. Organizowała pomoc dla osób represjonowanych. Współpracowała m. in. z Pomarańczową Alternatywą. Udostępniała swoje mieszkanie na nielegalne spotkania oraz kolportowała podziemną prasę i ulotki.

Michał Haniszewski

Michał Haniszewski od roku 1980 należał do NSZZ „Solidarność” przy Politechnice Wrocławskiej. Po wprowadzeniu stanu wojennego nie zrezygnował z członkostwa w związku, do roku 1989 opłacał składki oraz pomagał w wydawaniu podziemnych czasopism. Był aktywnym członkiem Duszpasterstwa Ludzi Pracy i w ramach tej działalności przygotowywał miejsca na konspiracyjne spotkania oraz angażował się w organizację Mszy Św. za Ojczyznę i pielgrzymek do grobu ks. Jerzego Popiełuszki.

Andrzej Jankowski

Andrzej Jankowski, jako pracownik Jelczańskich Zakładów Samochodowych, po wprowadzeniu stanu wojennego zaangażował się w działalność podziemną. Był jednym z członków tzw. Jelczańskiej Grupy „Solidarność”, zbierał składki na druk nielegalnych wydawnictw, pomagał osobom represjonowanym, kolportował podziemne czasopisma oraz ulotki. W związku z prowadzoną działalnością 12 maja 1982 r. został internowany i do 23 lipca 1982 r. przebywał w Ośrodku Odosobnienia w Nysie.

Bogusław Kokurewicz

Bogusław Kokurewicz był w latach 1981–1988 aktywnym członkiem podziemnej Solidarności na terenie Wrocławia. Współpracował m.in. z Komitetem Strajkowym NSZZ „Solidarność” Uniwersytetu Wrocławskiego oraz z Regionalnym Komitetem Strajkowym Dolny Śląsk. W ramach tej działalności organizował schronienie osobom ukrywającym się, sprowadzał z zagranicy oraz przechowywał sprzęt techniczny m.in. potrzebny do realizowania audycji radiowych. Ponad to pełnił funkcję łącznika lokalnych struktur Solidarności z Regionalnym Komitetem Strajkowym, organizował spotkania delegacji zagranicznych z przedstawicielami podziemia.

Szymon Majewski

Szymon Majewski będąc pracownikiem zakładów PZL-Hydral we Wrocławiu od wprowadzenia stanu wojennego do roku 1989 był zaangażowany w działalność podziemną. Na terenie miejsca zatrudnienia zbierał składki na nielegalną „Solidarność”. Kolportował oraz przechowywał w swoim mieszkaniu pisma podziemne m.in.: „Hydralek, „Z dnia na dzień”, „Solidarność Walcząca”. Członkom „Solidarności” przekazywał informacje na temat nielegalnych manifestacji na terenie Wrocławia.

Seweryn Szkudlarek

Seweryn Szkudlarek w latach 1967–1968 pracował w Przedsiębiorstwie Robót Górniczych w Gliwicach, a od 1974 do 21 grudnia 1981 r. sztygar w Przedsiębiorstwie Budowy Kopalń w Lubinie. W sierpniu 1980 r. uczestniczył w strajku w PBK Lubin; od września 1980 r. został przewodniczący Komisji Założycielskiej „S” w PBK Lubin, od 1 lutego 1981 r. przewodniczący KZ oraz wiceprzewodniczący KKK Górnictwa „S” w Katowicach. W dniach 14–17 grudnia 1981 r. uczestniczył w strajku w Zakładach Górniczych Rudna. Był  członkiem MKS. Dnia  21 grudnia 1981 r. został zwolniony z pracy, otrzymał zakaz pracy w zawodzie do października 1989 r. Od 21 grudnia 1981 do 12 stycznia 1982 r. przebywał, w ukryciu, w Polkowicach. Od 17 grudnia 1981 r. do 1989 r. pełnił funkcję przewodniczącego TKZ w PBK Lubin. 2 marca 1982 r. aresztowany za udział w strajku i działalność podziemną. 20 marca 1982 r. został internowany w AŚ w Legnicy, od 29 marca 1982 r. w Ośrodku Odosobnienia w Głogowie, od 8 czerwca 1982 w Nysie, od 30 lipca 1982 r. w Grodkowie, od 27 października 1982 r. ponownie w Nysie, od 10 listopada 1982 r. w Strzelinie, od 3 grudnia 1982 r.  ponownie w Grodkowie, od 15 grudnia 1982 r. ponownie w Nysie, 23 grudnia 1982 r. został zwolniony. 31 grudnia 1982 r. śledztwo umorzono z braku dowodów. W latach 1983–1989 współpracował z Solidarnością Walczącą; kilkanaście razy był rewidowany i przesłuchiwany w Lubinie oraz w Okrągłej. Seweryn Szkudlarek zakładał i działał w podziemnych strukturach „S” w woj. tarnobrzeskim. 9 czerwca 1983 r. został aresztowany, następnie przetrzymywany w AŚ w Legnicy i we Wrocławiu. W konsekwencji skazany przez Sąd Rejonowy w Jaworze. Od 9 listopada 1983 do 16 stycznia 1984 r. podjął głodówkę z powodu odmowy przesłania odwołania do Sądu Najwyższego. Do 1989 r. zajmował się  kolportowaniem oraz koordynowaniem sieci kolportażu (m.in. „Tygodnik Mazowsze”, „BIPS”, „Wolny Głos”, „Zagłębie Miedziowe”, „Solidarność Walcząca”, „Z dnia na dzień”). Również organizował działalność wydawniczą w Lubinie i Połańcu.

Grażyna Truszkowska

Grażyna Truszkowska od roku 1979 zaangażowana była we współpracę z opozycją antykomunistyczną. Na terenie Wrocławia zajmowała się kolportażem niezależnych publikacji wydawanych przez Komitet Obrony Robotników. Po wprowadzeniu stanu wojennego współpracowała z Regionalnym Komitetem Strajkowym Dolny Śląsk oraz Solidarnością Walczącą. W ramach tej działalności w latach 1981–1984 drukowała oraz kolportowała podziemne czasopismo „Z dnia na dzień”, a także zbierała informacje i przekazywała je ukrywającym się członkom Regionalnego Komitetu Strajkowego.

Zbigniew Wojnarowski

Zbigniew Wojnarowski od wprowadzenia stanu wojennego aż do czerwca 1989 roku aktywnie działał w strukturach podziemnej „Solidarności”. Był członkiem podziemnego Komitetu Założycielskiego „Solidarność” w PZL-Hydral. Drukował i kolportował ulotki i prasę podziemna na terenie zakładu pracy.

2019-10-31 08:26

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Krzyże Solidarności

Niedziela sosnowiecka 12/2020, str. VI

[ TEMATY ]

IPN

odznaczenia

opozycja

Krzyż Solidarności

Archiwum IPN w Katowicach

Prezes IPN wręcza nagrodę ks. Stanisławowi Kocotowi

Są przyznawane raz w roku przez Prezydenta RP na wniosek Instytutu Pamięci Narodowej. Sześciu byłych działaczy opozycyjnych z terenu naszej diecezji otrzymało Krzyże Wolności i Solidarności.

Już ponad tysiąc osób z województwa śląskiego odznaczono Krzyżami Wolności i Solidarności. Tegoroczne uroczystości odbyły się 24 lutego w Sali Marmurowej w gmachu Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach. Wręczono 62 odznaczenia państwowe działaczom opozycji wobec dyktatury komunistycznej z lat 1956–1989. W imieniu prezydenta Andrzeja Dudy odznaczenia wręczył Prezes Instytutu Pamięci Narodowej Jarosław Szarek. – Krzyż Wolności i Solidarności został ustanowiony przez Sejm 5 sierpnia 2010 r. Po raz pierwszy przyznano go w czerwcu 2011 r. przy okazji obchodów 35. rocznicy protestów społecznych w Radomiu. Krzyż nadawany jest przez Prezydenta RP na wniosek Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej działaczom opozycji wobec dyktatury komunistycznej, za działalność na rzecz odzyskania przez Polskę niepodległości i suwerenności lub respektowanie praw człowieka w PRL. Źródłem uchwalenia Krzyża Wolności i Solidarności jest Krzyż Niepodległości z II RP – wyjaśnia Monika Kobylańska, asystent prasowy katowickiego Instytutu Pamięci Narodowej.

6 działaczy opozycyjnych z terenu diecezji otrzymało Krzyże Wolności i Solidarności

Cisi bohaterowie

Nagrodzony ks. Stanisław Kocot w okresie od 1983 do 1989 r. prowadził zagrożoną odpowiedzialnością karną lub represjami działalność na rzecz odzyskania przez Polskę niepodległości i suwerenności. Skupiał wokół siebie działaczy NSZZ „Solidarność” zakładów Zagłębia Dąbrowskiego, dla których koordynował pomoc. W 1983 r. wraz z Tajną Komisją „S” Czerwonego Zagłębia przy współpracy z proboszczem Wacławem Wicińskim utworzył Duszpasterstwo Ludzi Pracy oraz organizował comiesięczne Msze za Ojczyznę. Ks. Stanisław Kocot w 1984 r. utworzył bibliotekę niezależnych pism oraz książek drugiego obiegu. W parafii, w której pełnił posługę kapłańską, znajdował się także magazyn materiałów poligraficznych. Ponadto, w tym samym roku, przy poparciu ks. Stanisława Kocota powstała Międzyzakładowa Komisja Koordynacyjna „S” Zagłębia Dąbrowskiego z siedzibą przy kościele św. Joachima w Sosnowcu.

Precz z czerwonym reżimem

Drugi nagrodzony – Marek Konieczny był aktywnym działaczem NSZZ „Solidarność” przy Spółdzielni Inwalidów „Czerwone Zagłębie” w Czeladzi. Od lutego 1981 r. pełnił tam funkcję zastępcy przewodniczącego Zakładowej Komisji Robotniczej NSZZ „Solidarność”. Został internowany 15 sierpnia 1981 r. na mocy decyzji wydanej przez Komendanta Wojewódzkiego MO w Katowicach jako inspirator akcji strajkowych i działacz NSZZ „Solidarność”. Kolejny laureat – Grzegorz Wojciech Maderski od września 1980 r. do wprowadzenia stanu wojennego był przewodniczącym Komisji Oddziałowej NSZZ „Solidarność” przy KWK „Czerwone Zagłębie” w Sosnowcu. W nocy z 17 na 18 grudnia 1981 r. na jej terenie wykonał farbą napisy: „Precz z reżimem czerwonych morderców” i „Jeszcze istniejemy »Solidarność«”. 20 grudnia 1981 r. został aresztowany na podstawie postanowienia Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Gliwicach i osadzony w Areszcie Śledczym w Katowicach. Sąd Śląskiego Okręgu Wojskowego we Wrocławiu skazał go na dwa lata pozbawienia wolności. Na wniosek prokuratora wysokość kary podniesiono do czterech lat.

Nagrodę otrzymali także Wojciech Marusieński, Kazimierz Śliwiński i Stanisław Żołędziewski.

Ich dokonania przedstawimy w kolejnych numerach Niedzieli sosnowieckiej.

CZYTAJ DALEJ

Prymas Polak: Mam nadzieję, że głos pokrzywdzonych w Kościele będzie stawał się coraz bardziej słyszalny

2020-06-06 13:14

[ TEMATY ]

Kościół

pedofilia

abp Wojciech Polak

Episkopat.pl

- Mam nadzieję, że głos pokrzywdzonych w Kościele będzie stawał się coraz bardziej słyszalny - mówi w rozmowie z KAI abp Wojciech Polak. Delegat Episkopatu ds. ochrony dzieci i młodzieży pytany o sytuację w diecezji kaliskiej wyjaśnia, że „w Kościele mamy już jasne prawo, ale okazuje się, że łatwiej jest stworzyć wytyczne czy procedury niż zmienić ludzką mentalność. A ostatecznie od człowieka zależy czy to prawo będzie stosowane”.

Publikujemy treść wywiadu:

Marcin Przeciszewski (KAI): Jak to możliwe, że autorzy filmu „Zabawa w chowanego” bez trudności znaleźli diecezję, w której dzieją się takie rzeczy? Przecież od 2014 r. obowiązują Wytyczne KEP, każda diecezja ma delegata do tych spraw i program prewencji, abp Scicluna przed rokiem szkolił wszystkich polskich biskupów jak mają postępować. A dodatkowo od 1 czerwca 2019 obowiązuje motu proprio „Vos estis lux mundi”, które przewiduje kary dla biskupów, którzy będą cokolwiek tuszować. Podejście w diecezji kaliskiej jest tu chyba wyjątkiem? Proszę powiedzieć jakie standardy w tych sprawach obowiązują?

Abp Wojciech Polak: Rzeczywiście, w Kościele mamy już jasne prawo, ale okazuje się, że łatwiej jest stworzyć wytyczne czy procedury niż zmienić ludzką mentalność. A ostatecznie od człowieka zależy czy to prawo będzie stosowane.

Sytuacja ukazana w filmie dotyczy okresu sprzed 2017 r. Dobrze się stało, że w lipcu 2017 r. zostało wprowadzone prawo nakazujące pod karą 3 lat więzienia zgłaszanie wszystkich wiarygodnych informacji o przestępstwach seksualnych względem małoletnich do organów ścigania. To zmobilizowało nas wszystkich do zgłaszania spraw do prokuratury. Wiemy chociażby tylko z mediów, że w ciągu ostatniego roku takiego zawiadomienia dokonały m.in. kurie tarnowska, sandomierska, radomska, katowicka, kielecka, gliwicka, świdnicka, płocka oraz Zakon Benedyktynów czy Zgromadzenie Chrystusowców. Dziś takie działanie jest już więc standardem w postępowaniu Kościoła.

W tym wszystkim widać jak trafna była diagnoza papieża Benedykta XVI, który wskazywał, że jedną z przyczyn kryzysu jaki przeżywamy jest fałszywa wizja miłości, która w imię niewłaściwie rozumianego miłosierdzia odrzuca konieczność sprawiedliwości, a w konsekwencji stosowania kary. Pierwszą pomocą, którą winniśmy udzielić pokrzywdzonemu jest odbudowanie w nim poczucia sprawiedliwości, a możemy tego dokonać tylko wtedy, gdy odpowiedzialny za krzywdę zostanie ukarany.

KAI: Ksiądz Prymas złożył zawiadomienie do Stolicy Apostolskiej w sprawie biskupa kaliskiego. Jakie będą dalsze działania Kościoła w tej sprawie?

- Uczyniłem to kierując się sumieniem, zgodnie z procedurą ustanowioną przez papieża Franciszka. Jak widzimy, reakcja Stolicy Apostolskiej jest bardzo szybka. Arcybiskup Stanisław Gądecki jako metropolita poznański, na terenie której znajduje się Kalisz, został upoważniony do przeprowadzenia dochodzenia wyjaśniającego. Następnie wyniki tego postępowania zostaną przekazane Stolicy Apostolskiej. Ostatecznie wszelkie decyzje dotyczące biskupa kaliskiego są w kompetencji Ojca Świętego.

KAI: Ostatnich święceń kapłańskich nie udzielał bp Janiak. Czy to oznacza, że został odsunięty od publicznej działalności?

- Procedury opisane w motu proprio papieża Franciszka nie przewidują automatycznego odsunięcia od posługi duszpasterskiej biskupa, na którego zostało złożone doniesienie. Myślę jednak, że ze względu na publiczny charakter sprawy, dobrze się stało, że święceń udzielał inny biskup. Dziś wszelkie ewentualne decyzje dotyczące biskupa kaliskiego należą do Stolicy Apostolskiej.

KAI: Przed rokiem po emisji ówczesnego filmu Sekielskich zebrała się 22 maja Rada Stała Konferencji Episkopatu i na jej spotkaniu skoncentrowano się na krokach, jakie należy podjąć celem naprawy zaniedbań i luk w istniejącym systemie mającym zapobiegać wykorzystywaniu seksualnemu małoletnich. Wydany też został list pasterski pt: „Wrażliwość i wierność”. Co dokładnie w tym czasie zostało zrobione, na ile te postulaty zostały już wcielone w życie?

- Po pierwsze od września 2019 r. w sekretariacie Episkopatu w Warszawie zaczęło działać Biuro, które jest zapleczem i wsparciem mojej działalności jako Delegata KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży. Jego pracami kieruje ks. Piotr Studnicki. We współpracy z innymi podmiotami i środowiskami wypracowujemy projekty i rozwiązania, które po przyjęciu przez KEP są realizowane w diecezjach. Pierwszym takim dziełem jest Fundacja Świętego Józefa, która została powołana przez Episkopat Polski, a której działalność finansują wszystkie diecezje proporcjonalnie do należących do nich biskupów i kapłanów.

Fundacja rozpoczęła swoją działalność na początku tego roku. Wspiera istniejące już struktury pomocy. Finansuje działalność statutową Centrum Ochrony Dziecka oraz obecnie realizowane projekty tj. m.in. system prewencji wykorzystywania seksualnego osób z niepełnosprawnością, kursy e-learningowe w zakresie prewencji dla dorosłych i młodzieżowych liderów grup duszpasterskich. Fundacja współpracuje również z Inicjatywą Zranieni w Kościele finansując pierwszą w Kościele w Polsce grupę terapeutyczną osób pokrzywdzonych wykorzystaniem seksualnym. Poza tym Fundacja wspiera projekty diecezji, które służą podniesieniu kwalifikacji osób pomagających osobom zranionym oraz opłaca indywidualne terapie.

KAI: Pytanie o działania prewencyjne: co Kościół robi, aby zapobiegać tego rodzaju przestępstwom?

- Budowaniem systemu prewencji od 6 lat zajmuje się Centrum Ochrony Dziecka, którego dyrektorem jest o. Adam Żak, koordynator KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży. Swoją działalnością edukacyjną COD obejmuje księży, kleryków, zakonników, zakonnice, katechetów, nauczycieli i wychowawców, animatorów… W samym tylko zeszłym roku przeprowadzili kilkadziesiąt szkoleń, w których uczestniczyło w sumie około tysiąca osób. Od początku swej działalności, przeszkolili już kilka tysięcy osób w Polsce i za granicą m.in. odbyły się szkolenia w Rosji, na Ukrainie i Białorusi.

Z inicjatywy i we współpracy COD od kilku lat na Akademii Ignatianum w Krakowie prowadzone jest trzysemestralne studium podyplomowe z profilaktyki przemocy seksualnej względem dzieci i młodzieży. Od października tego roku planowana jest czwarta edycja.

Dzięki pracownikom COD zostały m.in. przygotowane i przeszkolone w każdej metropolii grupy robocze, które następnie pracowały nad przygotowaniem zasad prewencji dla każdej diecezji. Powstały one już i zostały przyjęte niemal we wszystkich diecezjach. Obecnie trwają prace nad ich analizą i ewaluacją. Wypracowane rekomendacje mają służyć udoskonaleniu systemu prewencji.

KAI: Na koniec wielki temat ofiar. Ubiegłoroczny watykański „szczyt” mówił o tym, że ofiary zawsze powinny być na pierwszym miejscu, w samym centrum zainteresowania, i apelował o to do Kościołów lokalnych. Jak pod tym względem jest w Polsce? Co się zmieniło? Co się musi zmienić w sposobie traktowania ofiar, jak pod tym względem należy uzupełnić obowiązujące procedury?

- Pracujemy nad ulepszeniem kościelnego systemu zgłoszeń przestępstw seksualnych wobec małoletnich, których sprawcami są duchowni. W Kościele w Polsce ten system jest oparty o księży delegatów, którzy są ustanowieni we wszystkich diecezjach i męskich zgromadzeniach zakonnych, aby przyjmować osoby zgłaszające krzywdę wykorzystania seksualnego.

Choć ten system działa coraz lepiej, to jednak coraz bardziej widzimy w nim deficyt osób świeckich. Niektóre osoby pokrzywdzone mają trudność, by w pierwszym kontakcie opowiedzieć o swojej krzywdzie osobie duchownej. Musimy te lęki zrozumieć i wyjść im na przeciw.

Odpowiedzią na to było powstanie Inicjatywy Zranieni w Kościele, która rozpoczęła swoją działalność w marcu 2019 r. To dzieło świeckich katolików będące wyrazem ich odpowiedzialności za wspólnotę Kościoła. Prowadzą oni telefon wsparcia, za pośrednictwem którego osoby skrzywdzone zostają wysłuchane. Otrzymują anonimowe, bezpłatne, dyskretne i profesjonalne wsparcie, w tym rzetelną informację o tym, gdzie uzyskać pomoc psychologa, prawnika, duszpasterza i w jaki sposób zgłosić przestępstwo do właściwych instytucji państwowych i kościelnych. Przy dzisiejszym prawnym obowiązku zgłaszania tego rodzaju przestępstw organom ścigania, działający telefon wsparcia pozwala wyciągnąć pomocną dłoń i realnie pomóc osobom, zanim dokonają zgłoszenia.

Oprócz tego coraz powszechniejsze staje się pokrywanie kosztów terapii przez diecezje. Choć muszę przyznać, że nie zawsze stajemy na wysokości zadania i odpowiadamy na czas i adekwatnie do potrzeb, to równocześnie wiem, że już kilkadziesiąt osób w Polsce korzysta z takiej formy pomocy.

Bardzo sobie cenię kontakty z pokrzywdzonymi, którzy na różne sposoby kontaktują się ze mną lub z pracownikami mojego biura. Mogę powiedzieć, że pokrzywdzeni pomagają nam współtworzyć system pomocy, mobilizują nas do działania i odsłaniają nam potrzeby osób zranionych. Cenię fakt, że w Radzie Fundacji zasiada osoba skrzywdzona przez duchownego, a tekst nabożeństwa drogi krzyżowej na dzień modlitwy i pokuty za grzech wykorzystania seksualnego przygotowała osoba zraniona w Kościele, a ostatnie spotkanie duszpasterzy osób pokrzywdzonych rozpoczęło się od wysłuchania mężczyzny wykorzystanego seksualnie w dzieciństwie przez księdza. Mam nadzieję, że głos pokrzywdzonych w Kościele będzie stawał się coraz bardziej słyszalny.

KAI: Do polskich parafii został wysłany plakat Inicjatywy Zranieni w Kościele, a Ksiądz Prymas w specjalnym liście do proboszczów poprosił o zawieszenie go w gablocie przykościelnej. Dlaczego Ksiądz Prymas wsparł Inicjatywę ZwK?

- Inicjatywa Zranieni w Kościele wyrosła – tak jak już powiedziałem - w środowisku katolików świeckich, z troski o tych, którzy zostali skrzywdzeni przemocą seksualną w Kościele i nie są w stanie sami zgłosić się do struktur kościelnych. Inicjatywa nie ma zastąpić ani nie stoi w opozycji do oficjalnego systemu zgłoszeń, a jedynie wspiera go i uzupełnia. Dlatego w specjalnym liście poprosiłem biskupów diecezjalnych o rozesłanie do parafii w Polsce plakatów, aby zostały rozwieszone w gablotach przy kościołach, a także aby poinformowano o tej inicjatywie w ogłoszeniach parafialnych.

KAI: Inicjatywa spotkała się z krytyką niektórych środowisk i mediów katolickich. Z czego ona wynika?

- Nie dziwi mnie, że temat przestępstw seksualnych w Kościele budzi w naszej wspólnocie wiele oporów i lęków, a nieraz niestety rodzi nieporozumienia. Dla mnie najważniejsze jest to, że kampania nie jest skierowana przeciwko komuś, ale zrobiona z myślą o pokrzywdzonych. Chodzi o to by ci, którzy zostali skrzywdzeni we wspólnocie Kościoła, w niej znaleźli wsparcie. Nie jest to pierwsza tego typu akcja informacyjna.

Jakiś czas temu w Archidiecezji Krakowskiej w gablotach parafialnych umieszczono informacje o ofercie pomocy tj. delegacie, duszpasterzu oraz innych instytucjach zajmujących się ochroną małoletnich i pomocą pokrzywdzonym, jak Centrum Ochrony Dziecka czy Inicjatywa Zranieni w Kościele. Słyszałem, że Archidiecezja Częstochowska planuje podobną akcję skierowaną do parafii.

Jestem przekonany, że warto wspierać i promować wszystkie tego typu kampanie informacyjne zarówno na poziomie diecezjalnym jak i ogólnopolskim. Celem takich kampanii nie jest sugerowanie, że w każdej parafii, w której wisi plakat był lub jest sprawca, ale ułatwienie ewentualnym pokrzywdzonym znalezienia informacji o tym, gdzie mogą uzyskać pomoc świadczoną przez Kościół.

KAI: Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Miłość wykracza poza grób

2020-06-06 23:00

Małgorzata Pabis

III Pielgrzymka Rodzin Dzieci Utraconych przybyła w sobotę 6 czerwca br. do sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Mszy świętej przewodniczył i homilię wygłosił ks. bp Jan Zając, kustosz honorowy sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.

Swoje słowo do pielgrzymów skierował ks. abp Marek Jędraszewski. Metropolita krakowski napisał w nim: „III Ogólnopolska Pielgrzymka Rodzin Dzieci Utraconych do sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie ubogacona jest w tym roku szczególną obecnością i wstawiennictwem św. Jana Pawła Wielkiego, którego setną rocznicę urodzin obchodzimy. Nasze myśli biegną do wadowickiego domu, w którym 18 maja 1920 roku przyszedł na świat Karol Józef Wojtyła. Te jakże oczekiwane i radosne narodziny poprzedziła niestety śmierć siostry papieża, która zmarła tuż po urodzeniu. To trudne i wymagające doświadczenie Sług Bożych Emilii i Karola Wojtyłów jest dzisiaj także i waszym doświadczeniem. Przybywacie do łagiewnickiego sanktuarium, aby przed Jezusem Miłosiernym wypowiedzieć wasz ból i cierpienie związane z utratą dzieci w różnych momentach ich życia.

Jak zaznaczył to w jednej ze swoich środowych katechez papież Franciszek, „mrokowi śmierci trzeba stawiać czoła z bardziej intensywnym trudem miłości. W tej wierze możemy pocieszać się nawzajem, wiedząc, że Pan zwyciężył śmierć ran na zawsze. Nasi bliscy nie zniknęli w mroku nicości: nadzieja nas zapewnia, że są w dobrych i silnych rękach Boga. Miłość jest silniejsza od śmierci”. Przestrzenią tej szczególnej modlitwy zawierzenia jest Eucharystia, w której uczestniczycie. Niech pośród jej owoców będzie ufna nadzieja, że miłość jest potężniejsza od śmierci, a nasza rozłąka z bliskimi tylko przejściowa. Polecając wszystkich pielgrzymów Matce Boże Bolesnej oraz wstawiennictwu św. Jana Pawła II, zapewniam o mojej bliskości i udzielam pasterskiego błogosławieństwa”.

W homilii bp Zając powiedział: - Stając przed Jezusem Miłosiernym pragniecie, Drogie Rodziny, przedstawić trudne historie Waszych dzieci utraconych i z drżeniem serca stawiacie pytanie o sens cierpienia, które tak bardzo dotyka ludzkie życie. Pytamy się wprost: po co cierpienie? Nie zawsze wystarczy stwierdzić, że cierpienie to wielka tajemnica. Trudno nam wyjaśnić do końca jego sens. Cierpienie pozornie czyni wielkie spustoszenie w człowieku, w różnych jego sferach. Może nawet nadwyrężyć więź z Bogiem, gdyż człowiek buntuje się przeciw wszechmogącemu Bogu.

Kaznodzieja zadał pytanie: - Dlaczego Bóg zezwala zatem, by cierpienie dotykało człowieka?

Jak mówił bp Zając, wobec cierpienia własnego, ale i drugiego człowieka, konieczne jest stanąć pod krzyżem wobec miłosiernego Jezusa i wpatrując się w Jego rany, usłyszeć w sercu słowa: „Oto jestem z tobą! Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje”.

Kustosz honorowy sanktuarium Bożego Miłosierdzia mówił dalej, że bez przebaczenia Bogu, ale także ludziom, którzy przyczynili się do śmierci dziecka, samemu dziecku, jak i sobie jako rodzicom, trudno zabliźnić rany spowodowane odejściem dziecka. Kaznodzieja zachęcał, by osoby pragnące ukojenia nie bały się przychodzić do Jezusa miłosiernego. Mówił, że miłość wykracza poza grób i sprawia, że między osobami na ziemi, a zmarłymi ciągle trwa niezwykła więź.

- Rodzice dzieci utraconych często zastanawiają się jak może kochać ich Bóg, skoro zabrał im dziecko – kontynuował bp Zając. – Ważne jest wtedy ukazywanie im nadziei życia wiecznego i powtórnego spotkania z dzieckiem w wieczności. W procesie żałoby trzeba też przebaczać. Bo bez przebaczenia Bogu, ludziom, którzy się przyczynili do śmierci dziecka, samemu dziecku, jak i sobie jako rodzicom, trudno zabliźnić rany spowodowane odejściem dziecka.

Kaznodzieja przywołał postaci rodziców św. Jana Pawła II: Karola i Emilii Wojtyłów, którzy utracili córkę w dniu porodu. Zauważył: – Ich mocna i ufna wiara pomagała im przeżywać cierpienia. Oboje małżonkowie mieli zakodowaną prawdę, że życie upływa wśród cierpienia i śmierci, ale smutek i żałość w końcu przemijają. Trzeba je tylko oddać Bogu, który dzierży losy przemijającego świata. Niedawno rozpoczął się ich proces kanonizacyjny. Bóg zatem daje szczególnych orędowników rodzinom dzieci utraconych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję