Reklama

Niedziela Częstochowska

Bp Przybylski do Kół Żywego Różańca: Wielką siłę przemiany ma każdy różaniec

Wielką siłę przemiany ma każdy różaniec. To modlitwa, która może zmienić najbardziej beznadziejne sytuacje na ziemi. Różańcowa modlitwa daje Boże życie – mówił w homilii bp Andrzej Przybylski do członków Kół Żywego Różańca z archidiecezji częstochowskiej, którzy w sobotę 5 października br. pielgrzymowali do Sanktuarium Matki Bożej Mrzygłodzkiej.

[ TEMATY ]

Żywy Różaniec

Beata Pieczykura/Niedziela

Mottem pielgrzymki były słowa Pauliny Jaricot, założycielki Dzieła Rozkrzewiania Wiary i Kół Żywego Różańca: „Uczynić Różaniec modlitwą wszystkich”.

Pielgrzymowanie rozpoczęło się czuwaniem modlitewnym, które wraz z modlitwą różańcową poprowadzili ojcowie i bracia paulini z Leśniowa.

Zobacz zdjęcia: Pielgrzymka Żywego Różańca

Konferencję nt. „Uczynić Różaniec modlitwą wszystkich” wygłosił ks. dr Jacek Gancarek, moderator krajowy Żywego Różańca i kustosz sanktuarium w Myszkowie–Mrzygłodzie.

Reklama

Ks. Gancarek przypomniał m. in. sylwetkę Pauliny Jaricot – Ona chciała, aby poprzez różaniec każdy człowiek poznał Chrystusa i w tym celu stworzyła Dzieło Rozkrzewiania Wiary i założyła Koła Żywego Różańca – przypomniał ks. Gancarek.

– Tam, gdzie jest różaniec nie może zabraknąć modlitwy za misje Kościoła. Różaniec po sakramentach świętych jest najbardziej sprawdzoną modlitwą. Módlmy się na różańcu i sami zachęcajmy do tej modlitwy. Bądźmy sami misjonarzami w naszych środowiskach głosząc dzieło różańcowe – mówił ks. Gancarek.

Mszy św. w intencji Kół Żywego Różańca Archidiecezji Częstochowskiej przewodniczył bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej. Mszę św. koncelebrowali duszpasterze Kół Żywego Różańca.

Reklama

W homilii bp Przybylski podkreślił, że „każdy kto się modli bardzo często stawia sobie pytanie, czy moja modlitwa jest dobra?”. – Dobra modlitwa coś zmienia. Dobra modlitwa to nie jest tylko taka, w której jest pełno pięknych słów i wzruszeń, ale to jest takie spotkanie z Bogiem, które naprawdę coś zmienia we mnie, w mojej rodzinie, parafii, w Ojczyźnie i Kościele – mówił bp Przybylski.

– Modlimy się po to, abyśmy się przemienili i żeby świat się zmienił. Św. Paweł apostoł uczy nas takiej modlitwy, która jest śmiercią starego człowieka i narodzinami Bożego człowieka – kontynuował biskup.

Biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej przypomniał, że „dobra modlitwa to jest taka, na którą wchodzę jako grzesznik, człowiek słaby, a wychodzę z modlitwy z pewnością, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych”. – Jeśli wierzymy, że modlitwa coś zmienia, to będziemy potrafili wyłączyć telewizor, zostawić ważne zajęcia. Jeśli stracimy pewność w przemieniającą moc modlitwy, to ona nie będzie nas ciągnęła. Będzie nas męczyć i nie będziemy czuli potrzeby modlitwy – wskazał biskup.

– Dał nam Bóg taką przestrzeń, która wszystko zmienia i szkoda, że o tym często zapominamy kiedy martwimy się o świat, Kościół i Ojczyznę. Wielką siłę przemiany ma każdy różaniec. To modlitwa, która może zmienić najbardziej beznadziejne sytuacje na ziemi. Różańcowa modlitwa daje Boże życie – dodał bp Przybylski.

Nawiązując do myśli Ojców Kościoła biskup podkreślił, że „takie modlitwy jak litanie, różaniec mają brzmienie jak pompa dająca wodę”. – To tak jakbyśmy świat podlewali Bożą łaską. To tak jakbyśmy wlewali na pustynię źródła wody życia. Człowiek, który się modli sprowadza życie tam gdzie to życie uschło, wiara się wypaliła. Coraz więcej jest na ziemi duchowej pustyni – mówił biskup i dodał: „Dwa obszary najbardziej wysuszone, bez Boga to świat młodego pokolenia. Módlcie się za wszystkie inicjatywy dla młodych i o wiarę młodego pokolenia. Módlcie się za nas księży, za naszą gorliwość i świętość, abyśmy byli prawdziwie duchownymi, a nie światowymi ludźmi”.

– Różaniec to jest modlitwa Matki Bożej. Dlatego różaniec ma taką siłę. To modlitwa, którą Maryja zadaje nam podczas objawień. Odmawiać różaniec to przypominać sobie i kontemplować każdy moment życia Jezusa. Tak, żeby nasze życie było podobne do Jego życia – zakończył bp Przybylski.

Pielgrzymka zakończyła się nabożeństwem Drogi Krzyżowej na kalwarii przy sanktuarium.

Arcybractwo Różańca Świętego w Mrzygłodzie zostało powołane już w 1644 r. w wyniku starań fundatora świątyni Stanisława Warszyckiego i ówczesnego proboszcza ks. Stanisława Gorzelskiego, za zgodą prowincjała dominikanów i biskupa krakowskiego. Aktualnie przy Sanktuarium w Myszkowie-Mrzygłodzie działa „Centrum Misyjne”, które służy formacji animatorów misyjnych.

W archidiecezji częstochowskiej obok Kół Żywego Różańca działających przy parafiach również Papieskie Dzieła Misyjne Archidiecezji Częstochowskiej zapoczątkowały wiele lat temu inicjatywę zakładania młodzieżowych i dziecięcych kół żywego różańca i grup różańca misyjnego przy parafiach i szkołach w archidiecezji częstochowskiej.

2019-10-05 20:34

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Depo: droga zawierzenia Bogu przez Maryję nigdy nas nie zawiodła

„Potrzeba, byśmy uczyli się drogi zawierzenia Bogu przez Maryję. Jesteśmy, aby wypraszać wierność tej drodze, poprzez codzienną modlitwę różańcową. Ta droga nigdy nas nie zawiodła” – mówił w homilii abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, który 6 czerwca przewodniczył Mszy św. w kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze w ramach 8. Ogólnopolskiej Duchowej Pielgrzymki Żywego Różańca.

Mszę św. koncelebrowali kapłani – moderatorzy Żywego Różańca, na czele z ks. Jackiem Gancarkiem, moderatorem krajowy Żywego Różańca.

– Dziś może w jeszcze większej pokorze, ale i z jeszcze większą wiarą stajemy tutaj, bo wierzymy, że we wspólnocie z Maryją, z różańcem w ręku można uczynić tak wiele dobra dla własnego zbawienia, dla wspólnoty Kościoła, naszych rodzin, Ojczyzny, całego narodu i świata – mówił na początku Mszy św. o. Wojciech Dec, podprzeor Jasnej Góry.

List do zebranych skierował również abp Salvatore Pennacchio nuncjusz apostolski w Polsce, który napisał, że modlitwa różańcowa jest „szczególnym lekarstwem w trudnym czasie, w którym przyszło nam żyć”.

Zobacz zdjęcia: Ogólnopolska Duchowa Pielgrzymka Żywego Różańca

W homilii abp Depo podkreślił, że „pochylamy się z pokorą przed Maryją, aby doświadczyć tak jak Ona w domu nazaretańskim doświadczyć dotknięcia miłością Ojca”.

Metropolita częstochowski wskazując na tajemnicę Kościoła zaznaczył, że „sam Kościół na wzór Chrystusa jest tajemnicą, czyli sakramentem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego. Zostaliśmy wezwani, aby tę tajemnicę przezywać w głębi nas samych, ale również wyrażać ją na zewnątrz i z odwagą przekazywać ją innym”.

– Jest rzeczą konieczną, abyśmy w trzecim tysiącleciu wiary odzyskiwali w sobie żywą świadomość, że niezależnie od owej godziny, kiedy zostaliśmy zjednoczeni z Bogiem poprzez sakrament chrztu, w imię Trójcy Przenajświętszej, to przez kolejne sakramenty każdemu z nas została powierzona sprawa odpowiedzialnego świadectwa – kontynuował metropolita częstochowski.

Abp Depo przypomniał słowa św. Jana Pawła II z jego adhortacji o roli świeckich w Kościele „Christifideles laici”: „Bierność, która zawsze była postawą nie do przyjęcia, dziś bardziej jeszcze staje się winą. Nikomu nie godzi się trwać w bezczynności”.

– Jakże te słowa są dzisiaj potrzebne, choćby w kontekście naszych wyborów i decydowania o przyszłości naszej Ojczyzny i Kościoła. Nie wolno być biernym i trwać w bezczynności. Nie wolno pozostawać w domu i zrezygnować z głosowania i decydowania o przyszłości naszego narodu. I oddania tej przyszłości w ręce nieodpowiedzialnych celebrytów. Dlatego przychodzimy tutaj na modlitwę o jedność pomiędzy Polakami, wierzącymi i niewierzącymi. Dzisiaj Bóg w nasze ręce wkłada odpowiedzialny wybór za przyszłość – mówił arcybiskup.

Metropolita częstochowski przypomniał również kryteria chrześcijańskiej tożsamości. – Pierwszym i podstawowym zadaniem każdego chrześcijanina jest odkrycie powołania do świętości, która nie jest przywilejem wybranych, ale owocuje w nas łaskami Ducha Świętego – mówił.

– Kolejnym zadaniem jest odpowiedzialność w wyznawaniu katolickiej wiary, która wyraża się w tym, że przyjęcie i głoszenie prawdy o Jezusie, Kościele, o człowieku i jego godności odbywa się zgodnie z autentyczną interpretacją Urzędu Nauczycielskiego Kościoła. Nikt z nas nie podchodzi sam do Chrystusa. Chrystus zostawił nam swój Kościół, zbudował go na fundamencie apostołów i tam, gdzie jest Kościół, tam jest Chrystus. Poza Kościołem nie ma autentycznego spotkania z Chrystusem – kontynuował arcybiskup.

Przypominając słowa kard. Wyszyńskiego „wszystko postawiłem na Maryję”, arcybiskup dodał: „W tym samym duchu chcemy wypraszać dar odwagi bycia świętymi. Bo święci i błogosławieni nie przemijają, ale wołają o naszą świętość i naszą wierność Bogu”.

– Tej trudnej drogi jedności w Kościele uczyli nas i wciąż ukazują światła św. Jan Paweł II i sługa Boży kard. Stefan Wyszyński. Ich fizyczne odejście od nas poprzez tajemnicę śmierci daje nam nowy sposób obecności. Oni trwają w wierze Kościoła w tajemnicy świętych obcowania. Trzeba nam widzieć oczami wiary, zawsze razem św. Jana Pawła II i sługę Bożego kard. Wyszyńskiego – zaapelował abp Depo.

Metropolita częstochowski przypomniał również gest homagium kard. Wyszyńskiego podczas uroczystego rozpoczęcia pontyfikatu papieża Polaka, na które w przyklęknięciu odpowiedział Ojciec Święty Jan Paweł II, całując rękę kard. Wyszyńskiego, aby mu podziękować. – To jest gest, którego nigdy w Kościele nie było, papież całujący ręce kardynała w homagium – podkreślił i dodał: „Gest całowania rąk ojca i matki bardzo nam się w Polsce zagubił w imię światowej kultury”.

– Potrzeba, byśmy uczyli się tej drogi zawierzenia Bogu przez Maryję. Jesteśmy tutaj razem po raz kolejny, aby wypraszać wierność tej drodze, poprzez codzienną modlitwę różańcową, a zwłaszcza kiedy w miesiącu maju i w październiku spotykamy się w kościołach, czy przy przydrożnych kapliczkach, czy w domach, poprzez różaniec i osobiste akty oddania Maryi, dobrze wiemy, że ta droga nigdy nas nie zawiodła – podkreślił metropolita częstochowski.

– Miejsca uwięzienia Prymasa Tysiąclecia odbierały mu wolność spotykania się z ludźmi, ale tam za murami zdobywał jeszcze większą wolność tajemnicami różańca – kontynuował arcybiskup.

Abp Depo wskazał również na świadectwo przestrzelonego i zakrwawionego pasa papieskiej sutanny z 13 maja 1981 r. – Zaraz po zranieniu Jan Paweł II, jak zaświadczył kard. Stanisław Dziwisz, nie stawiał pytań dlaczego, albo kto, ale mówił: „Maryjo, Matko moja” –podkreślił arcybiskup.

Przywołał także słowa siostry-poetki Elżbiety Płońskiej, która o odejściu Prymasa napisała: „ Ojciec Narodu nie odszedł, ale utrudzony, skupiony i szczęśliwy klęka nadal w pokorze przed Jasną Górą już na zawsze w milczącym pokłonie, składa samemu Bogu Polskę i swoje serce.”

– Błędem jest zrywanie w programach szkolnych, uniwersyteckich z historią Polski i Kościoła, z literaturą i kulturą ojczystą. Nie można tworzyć naszej przyszłości na piasku internacjonalizmu europejskiego. Bez kultury narodowej i chrześcijańskiej na tej ziemi nie ma wolności, nie ma poczucia bezpieczeństwa. To wolność religijna jest znakiem bezpieczeństwa i pokoju społecznego, domowego – przestrzegał arcybiskup.

– Zwróćmy się przez Niepokalane Serce Maryi w tę pierwszą sobotę miesiąca, do Ducha Świętego o odnowę oblicza naszej ziemi i nas samych. „Maryjo, Królowo Polski, Królowo Różańca Świętego, Królowo Rodzin, bądź aż do końca naszych dni przedziwną Obroną i Pomocą” – zakończył arcybiskup.

W rozmowie z „Niedzielą” abp Wacław Depo podkreślił, że „trzeba przypomnieć bardzo ważną tradycję w naszym Kościele, że różaniec wkładamy już w ręce dzieci przystępujących do Pierwszej Komunii Świętej”.

Metropolita częstochowski podzielił się również osobistym świadectwem: „Różaniec jest wpisany w moją tradycję rodzinną poprzez mamę. Tak, jak zapamiętałem od dzieciństwa razem z mamą modliliśmy się na różańcu. Z tym różańcem mama się nie rozstawała aż do zamknięcia oczu i przejścia na drugą stronę życia. Mama trzymając różaniec błogosławiła mnie na każdą drogę mojego posługiwania”.

– Ważne jest, żeby siebie odnaleźć w różańcu, wpisywać własne życie w tajemnice zbawienia – powiedział abp Depo.

Natomiast ks. Jacek Gancarek, moderator krajowy Żywego Różańca powiedział,że od trzech lat Żywy Różaniec przygotowuje się przez Wielką Nowennę Różańcową do jubileuszu 200-lecia powstania Żywego Różańca. – Równolegle Żywy Różaniec modli się o beatyfikację Pauliny Jaricot i nadeszły dobre wieści z Watykanu, bo został zatwierdzony cud przez wstawiennictwo Pauliny Jaricot, dlatego czekamy na datę wyznaczoną przez Stolicę Apostolską, kiedy będzie beatyfikacja Sługi Bożej Pauliny Jaricot. Wcześniej, w 2022 roku będzie obchodzone 200-lecie powstania Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary – powiedział ks. Gancarek.

– Żywy Różaniec założony przez Paulinę Jaricot stał się narzędziem wsparcia duchowego dla dzieła misyjnego Kościoła. Jest on zapleczem duchowym dla misji Kościoła – przypomniał kapłan i zaznaczył, że „w Polsce jest zgłoszona ponad 2 milionowa rzesza ludzi, którzy codziennie odmawiają tę modlitwę różańcową”.

– Trzeba powiedzieć, że jutro miała się odbyć beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego i stąd miało być to takie wielkie wołanie ludzi Różańca o to, aby gromadzić się z różańcem w ręku i dziękować za dar beatyfikacji Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. Stąd też hasło naszej pielgrzymki związane jest z kard. Wyszyńskim, który tutaj zawsze na Jasnej Górze mówił: „Wszystko postawiłem na Maryję” – podkreślił ks. Gancarek.

8. Ogólnopolska Duchowa Pielgrzymka Żywego Różańca odbywała się w dniach 5-6 czerwca na Jasnej Górze. Hasłem tegorocznej modlitwy są słowa kard. Stefana Wyszyńskiego: „Wszystko postawiłem na Maryję”. Na Jasną Górę przyjechało ok. 500 osób z całej Polski, głównie z diecezji kieleckiej, siedleckiej i lubelskiej oraz moderatorzy z całej Polski. Reszta wiernych łączyła się przez środki masowego przekazu, przez przekaz Telewizji Trwam. W czasie jasnogórskiego spotkania pielgrzymi odmówili modlitwę jubileuszową Żywego Różańca w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Anatom: jako chrześcijański artysta czuję się dyskryminowany

2020-08-06 13:44

[ TEMATY ]

LGBT

dyskryminacja

facebook.com/anatom

- Przeczytałem właśnie artykuł w którym znane, szanowane przeze mnie postacie ze środowiska hip-hopowego wypowiadały się na tematy dotyczące aktualnej sytuacji ludzi identyfikujących się jako osoby LGBT+. Mam na ten temat kilka przemyśleń od jakiegoś czasu i pragnę się nimi z Wami podzielić – pisze na swoim profilu raper Anatom.

Jak czytamy w dalszej treści postu nowotarskiego artysty:

- Jestem też przekonany, że stanowisko wszystkich ludzi wierzących, zostało mówiąc kolokwialnie wrzucone ‚do jednego wora’ z faszystami, pedofilami, wojującymi starszymi (lub nie) duchownymi, którzy mocno pogubili się w swojej retoryce i, świadomie lub nie, propagują nienawistne poglądy przecząc Ewangelii.

To tak jakbyśmy wszystkich homoseksualistów postawili w jednym szeregu z tymi, którzy na marszach w celach dla mnie niezrozumiałych profanują religijne symbole. Byłoby to, delikatnie mówiąc, mocno nieuczciwe.

Szanuję każdą osobę tak samo, niezależnie od wierzeń, poglądów czy preferencji seksualnych. Już w czasach gimnazjalnych, gdy moje poglądy nie były jasno ukształtowane, miałem dwóch kolegów homoseksualistów, z którymi zawsze miałem dobre relacje. Dzisiaj, z tego co wiem, nie mieszkają już w Nowym Targu i nie mam z nimi kontaktu, natomiast moje spojrzenie na nich nie zmieniło się. Wręcz przeciwnie, odkąd staram się być osobą świadomie żyjącą według nauki płynącej z Ewangelii, mam do takich ludzi jeszcze więcej miłości i otwartości.

Boli mnie, gdy jakikolwiek człowiek jest krzywdzony, niesprawiedliwie traktowany, gdy się go dyskryminuje, poniża, odbiera prawo głosu, gdy się go terroryzuje psychicznie, gdy stosuje się wobec niego fizyczną przemoc w imię jakichkolwiek idei. To złe postępowanie i nie zgadzam się z nim! Podzielam zdanie wielu raperów, którzy zabrali głos w wyżej wspomnianym artykule jak np. Pezeta czy Solara.

Odnoszę jednak wrażenie poparte wieloma doświadczeniami, że akceptacja osób o odmiennych od większości poglądach zdaje się być skierowana mocno w jedną stronę (jasne, rozumiem, że broni się mniejszości) a publiczne manifestowanie swojego poparcia dla środowiska LGBT+ stało się globalnym trendem, jakkolwiek brutalnie to brzmi.

Skąd takie przekonanie? Ano stąd, że od sześciu lat jestem osobą deklarującą się jako Chrześcijanin w świecie muzyki. Można powiedzieć, że sześć lat temu przeżyłem swego rodzaju coming out i jest to określenie idealnie obrazujące to, z czym później musiałem się zmagać i co towarzyszy mi do dzisiaj. Oczywiście przyznaję się do tego, że z początku moja ofensywna postawa jako radykalnego neofity była nie do przyjęcia, do czego przyznałem się w hot16challenge2 ale wielokrotnie już wcześniej odcinałem się od tych zachowań, które najprawdopodobniej nie były motywowane czystą Miłością a podświadomym poczuciem wyższości, co było złe.

Czuję się jednak dyskryminowany. Czuje się wykluczony ze środowiska hip-hopowego w którym spędziłem ponad połowę swojego życia. Raperzy z którymi na tzw. backstage’u mam dobry kontakt niechętnie się dogrywają nie chcąc za bardzo identyfikować się z raperem uznawanym przez ogół za chrześcijańskiego.

Duże wytwórnie, których szeregi zasilają już prawie wszyscy raperzy, którzy otarli się o mainstream nie są zainteresowane współpracą, gdyż nie wiedzą jak sprzedać muzykę kogoś o takim wizerunku jak mój. Media niechętnie informują ludzi o premierach moich singli czy albumów.

Nie mam jak dotrzeć do ludzi ukazując im, że środowisko tych prawdziwie wierzących wcale nie pała nienawiścią do reszty świata myślącej nieco inaczej.

Artyści jawnie określający się jako muzułmanie w najlepsze rozwijają swoje kariery w kraju, w którym znaczna większość deklaruje się jako katolicy. Mniejszości homoseksualne są wspierane przez wielkie wytwórnie, przez wielkich artystów będących głosem pokolenia młodych.

I DOBRZE! Cieszę się, że każdy w dzisiejszych czasach może mieć głos i walczymy o prawa wszystkich…

A jednak nie wszystkich bo artyści chrześcijańscy celowo są pomijani przez główny nurt kulturowy ze względu na swoje przekonania i przynależność do Kościoła.

Nie chcę tłumaczyć sobie tego męczeństwem za wiarę, bo chciałbym żyć pośród ludzi, mieć z nimi relację, robić wspaniałe rzeczy i wzajemnie darzyć się szacunkiem i miłością. Jednak nie mogę bo jestem a priori zepchnięty na margines jako ‚katol faszysta z mózgiem wypranym przez kościół księży pedofilów i złodziei.’

To przykre i boli mnie fakt, że walcząc o prawa jednej mniejszości, w ich miejsce spychamy innych.

Warto się nad tym zastanowić.

No offense jak zawsze (uśmiech)

Anatom

CZYTAJ DALEJ

Bejrucki ksiądz: pomóżcie chrześcijanom pozostać w Libanie

2020-08-07 14:58

[ TEMATY ]

Liban

Adobe Stock

Bejrucki ksiądz zaapelował do chrześcijan na całym świecie, by pośpieszyli z pomocą swym braciom w Libanie. Podkreślił, że bez konkretnego wsparcia wyznawcy Chrystusa w tym kraju będą zmuszeni do opuszczenia swej ziemi. „Bliski Wschód nie może stracić obecności chrześcijan” – alarmuje ks. Marwan Moawod, który podczas eksplozji w Bejrucie cudem uniknął śmierci.

Jest on członkiem wiernego Rzymowi Kościoła maronickiego, którego wyznawcy stanowią w Libanie ok. 30 proc. społeczeństwa. Do tej wspólnoty należał m.in. św. Szarbel. Jest to najsilniejsza społeczność chrześcijańska na Bliskim Wschodzie. „Jeśli znikniemy z Libanu, będzie to oznaczało koniec chrześcijaństwa w Ziemi Świętej” – mówi ks. Moawod. Odwołuje się do solidarności Kościołów lokalnych na całym świecie. „Teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej potrzebujemy doświadczyć jedności i chrześcijańskiego miłosierdzia. Bez tego nasze istnienie jest zagrożone” – podkreśla maronicki kapłan.

Jest on proboszczem kościoła św. Maruna, oddalonego zaledwie trzy kilometry od miejsca eksplozji. W chwili wybuchu odprawiał Eucharystię. Ponieważ z powodu pandemii kościoły w Libanie wciąż pozostają zamknięte transmitowana była ona na Facebooku. Nagranie obiegło świat. Widać na nim, jak kapłana porywa fala uderzeniowa. „Najpierw kościół zaczął się trząść, chwilę potem posypał się sufit i roztrzaskały szyby w oknach. Mam świadomość, że mogłem zginąć, zostałem tylko lekko ranny” – wyznaje ks. Moawod. Od pierwszych chwil po eksplozji wraz z parafianami organizuje pomoc dla potrzebujących. Wyznaje, że ludzie są przerażeni i boją się przyszłości.

Kościół maronicki ogłosił 8 sierpnia dniem postu i modlitwy w intencji Libanu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję