Reklama

Wiadomości

Pożegnanie śp. Kornela Morawieckiego

W Katedrze Polowej WP pod przewodnictwem abp. Marka Jędraszewskiego trwa Msza św. żałobna za duszę śp. Kornela Morawieckiego. Uczestniczy w niej Prezydent RP Andrzej Duda. Uroczystości pogrzebowe Marszałka Seniora mają charakter państwowy.

[ TEMATY ]

pogrzeb

Kornel Morawiecki

Krzysztof Sitkowski/KPRP

Krzysztof Sitkowski/KPRP

Reklama

Kornel Morawiecki, działacz opozycji demokratycznej w PRL, przywódca Solidarności Walczącej, Marszałek Senior Sejmu VIII kadencji, kawaler Orderu Orła Białego zmarł w poniedziałek. Miał 78 lat.

Krzysztof Sitkowski/KPRP

Reklama

W piątek trumnę z ciałem śp. Kornela Morawieckiego wystawiono w Sali Kolumnowej Sejmu. Po oddaniu honorów przez asystę wojskową hołd zmarłemu oddali Prezes Rady Ministrów Mateusz Morawiecki z rodziną oraz m.in. Marszałkowie Sejmu, Senatu i Szefowa Kancelarii Prezydenta RP Halina Szymańska. Wieczorem Prezydent Andrzej Duda wraz z członkami rządu, parlamentu, działaczami Solidarności Walczącej i innych partii oraz mieszkańcami Warszawy w kondukcie żałobnym odprowadzili Marszałka Seniora do Katedry Polowej Wojska Polskiego.

Krzysztof Sitkowski/KPRP

Reklama

Uroczystości pogrzebowe na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach rozpoczną się dziś ok. godz. 14.35.

Reklama



Uroczystości pogrzebowe Kornela Morawieckiego rozpoczęły się Mszą św. w Katedrze Polowej Wojska Polskiego o godz. 12.00. Ciało marszałka seniora Sejmu VIII kadencji, działacza opozycji demokratycznej w PRL, przywódcy „Solidarności Walczącej”, ojca premiera Mateusza Morawieckiego, spocznie na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Pogrzeb ma charakter państwowy.

W uroczystościach pogrzebowych wzięła udział rodzina Zmarłego, w tym premier Mateusz Morawiecki z żoną i dziećm jak również prezydent RP Andrzej Duda, przedstawiciele Parlamentu i rządu, m.in. marszałek Sejmu Ewa Witek, marszałek Senatu Stanisław Karczewski, wicepremierzy Jarosław Gowin, Piotr Gliński i Jacek Sasin, ministrowie Mariusz Błaszczak i Zbigniew Ziobro, prezes PiS Jarosław Kaczyński, europarlamentarzystka Beata Szydło, premier Republiki Czeskiej, a także licznie zebrani również przed katedrą rodacy, którzy przybyli z różnych zakątków kraju.

Mszy pogrzebowej przewodniczył metropolita krakowski, abp Marek Jędraszewski, a koncelebrowali bp Józef Guzdek, bp Antoni Dydycz, bp Rafał Markowski i liczni kapłani.

Po odśpiewaniu hymnu państwowego, w słowie wstępnym abp Jędraszewski powiedział: „Zgromadziła nas wiara w Jezusa Chrystusa, naszego Pana, który jest życiem i życie daje. Zgromadziła nas miłość i wdzięczność za wielkie dokonania, które stały się udziałem naszej ojczyzny dzięki wiernej i szlachetnej posłudze śp. Kornela Morawieckiego, marszałka seniora Sejmu RP. Zgromadziła nas nadzieja, że Bóg Ojciec bogaty w miłosierdzie przyjmie go do swojego królestwa na całą wieczność”.

W kazaniu metropolita krakowski przywołał przemowę Kornela Morawieckiego rozpoczynającą VIII kadencję Sejmu 12 listopada 2015 roku, wskazując, że w swoim życiu realizował przytoczone wówczas przez niego słowa nieznanego autora polski podziemnej – „Niosę Ciebie Polsko, jak żagiew, jak płomienie, gdzie Cię doniosę – nie wiem”.

Abp Jędraszewski omówił dzieje Polski, wskazując na wpisaną w nie miłość Polaków do Boga, Maryi i Ojczyzny. Przytaczał elementy biografii Zmarłego, wspominając tajże jego ojca, Michała Morawieckiego, który był zasłużony w walkach o niepodległość Polski. Metropolita krakowski zauważył, że Kornela Morawieckiego ukształtowały patriotyczne rodzinne tradycje, co wpłynęło również na zaangażowanie opozycyjne Marszałka Seniora. Przypomniał, że na Placu Zwycięstwa Kornel Morawiecki słuchał Jana Pawła II, trzymając biało-czerwony transparent z napisem „Wiara i Niepodległość”, który jemu i jego znajomym towarzyszył podczas pierwszej pielgrzymki papieża do Polski. „Z poczuciem młodzieńczej dumy nieśli wtedy Polskę jak żagiew, jak płomienie” – mówił arcybiskup.

Wskazał także na represje, jakim poddany był Kornel Morawiecki za czasów PRL, które także dotknęły jego rodzinę. Podkreślił, że był niezłomny aż do końca.

Nawiązując do zaangażowania politycznego Zmarłego i trwającej kampanii wyborczej, metropolita krakowski powiedział: „W tym roku chciał nieść Polskę dalej, z przekonaniem, że za wszelką cenę musi ona trwać przy najwyższych wartościach”. Przytoczył także fragmenty ulotki wyborczej Kornela Morawieckiego, który prosił wyborców o dumę i odwagę, ale przede wszystkim o wsparcie: „My współtwórcy najwspanialszej religii, musimy dziś bronić przekazu Założyciela, Jezusa Chrystusa, który jest codziennie atakowany. Dlaczego tak się dzieje, jak temu zapobiec? Kultura tracąca poczucie świętości, nie może trwać. Dlatego naszym obowiązkiem jest obrona polskości i wiary chrześcijańskiej, które złączone, są naszym najtwardszym fundamentem” – napisał Kornel Morawiecki.

„Wpatrzeni w dokonania Kornela Morawieckiego również pragniemy nieść Polskę jak żagiew, jak płomienie” – powiedział abp. Jędraszewski. Kończąc kazanie, nawiązał do dzisiejszego wspomnienia św. Faustyny Kowalskiej, powierzając Zmarłego Bożemu miłosierdziu.

Po Mszy przemówił prezydent Andrzej Duda, który przytoczył dłuższy fragment przemówienia Kornela Morawieckiego inaugurującego VIII kadencję Sejmu. „Chciał wolnej, niepodległej Polski. Nie godził się na żadną inną. Był pod tym względem niezłomny. Był wyśmiewany, więziony, deportowany, właśnie dlatego, że nie godził się na żadne kompromisy” – mówił prezydent. - Można się z nim nie zgadzać, można dyskutować jaką drogą powinniśmy rzeczywiście iść, ale nie można go nie szanować, nie można nie szanować Kornela Morawieckiego w jego niezłomności, patriotyzmie i walce – podkreślił Andrzej Duda, wskazując, że marszałek senior darzył szacunkiem również politycznych przeciwników.

Kończąc, prezydent Duda zwrócił się do Zmarłego: „Dobrze Pan się zasłużył Rzeczpospolitej i Pana służba jest doceniana. Ja Panu z całego serca za tę służbę dziękuję. Spoczywaj w pokoju, cześć Twojej pamięci!”.

Przemowy wygłosili także marszałek Sejmu Elżbieta Witek oraz prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.

Abp Marek Jędraszewski odczytał list kondolencyjny przewodniczącego Episkopatu Polski, abp. Stanisława Gądeckiego, który jest w Santiago de Compostella na obradach Rady Konferencji Episkopatów Europy.

„Tam gdzie jest wolność, tam jest Bóg. Kornel Morawiecki miał wolne serce – serce nie na sprzedaż. Dziś, w nadziei zmartwychwstania, jego ciało powierzamy ziemi, duszę Bogu, wierząc głęboko, że w domu naszego Ojca, w niebieskiej ojczyźnie – ojczyźnie sprawiedliwości i pokoju, ojczyźnie wolności i miłosierdzia cieszy się on już na wieki wolnością dziecka Bożego" – napisał abp Gądecki.



Krzysztof Sitkowski/KPRP

Krzysztof Sitkowski/KPRP

WYSTĄPIENIE PREZYDENTA

„»Niosę ciebie, Polsko, jak żagiew, jak płomienie. Gdzie cię doniosę – nie wiem«. To słowa z podziemia, autor nieznany. Po latach 80. donieśliśmy Polskę do naszych dni. Panie Prezydencie! Wysoki Sejmie! Drodzy Rodacy! Niesiemy ciebie, Polsko, jak żagiew, jak płomienie, gdzie cię doniesiemy?

My, Polacy, jesteśmy wielkim, dumnym narodem. Mamy wielką przeszłość. Jesteśmy narodem z pokoleń przed nami, w pokolenia, które przyjdą po nas. Jesteśmy cząstką dziejów. Rośliśmy z chrześcijańskiego, z europejskiego ducha, z naszej mowy i kultury, z umiłowania wolności, z pracy i walki o niepodległość, z fenomenu Solidarności.

Nam, posłom, przypadł zaszczyt reprezentowania obywateli – tych, którzy poparli obecne tu, w Sejmie, ugrupowania, tych, których głosy nie zostały uwzględnione, a także tych, którzy nie poszli do wyborów. Mamy obowiązek mówić wspólnym głosem. Mamy obowiązek, spierając się, dochodzić do porozumienia i służyć Polsce, służyć wszystkim obywatelom. To nasza wielka odpowiedzialność i nasze wyzwanie.

Czy prawo stanowione przez Sejm obecnej kadencji pomoże Polsce? Czy potrafi poprawić dolę mieszkańców naszego kraju? Czy biednych uda się wyrwać z biedy? Czy da perspektywę ambitnym, pracowitym i zdolnym? Czy przywróci cześć bohaterom Solidarności?

Na co dzień widzimy bezprawie, draństwo i rozpacz. Rządzą ci, którzy mają pieniądze i siłę. Ludziom potrzeba uczestnictwa, możliwości wypowiadania się, decydowania o sobie, o kraju. Takie są nasze cele, takie będą nasze czyny. Tu, z tej trybuny, padło przed laty dramatyczne pytanie: Czyja jest Polska? Jest jednak jeszcze bardziej doniosłe, ważniejsze pytanie: dla kogo jest Polska? Żyjemy nie tylko dla siebie, żyjemy i umieramy dla innych”.

Czcigodna Rodzino Pana Marszałka Seniora śp. Kornela Morawieckiego na czele z Panem Premierem Mateuszem Morawieckim,

Wielce Szanowni Państwo Marszałkowie Sejmu i Senatu,

Szanowny Nasz Gościu – Premierze Republiki Czeskiej,

Szanowni Państwo Premierzy z Panem Prezesem Prawa i Sprawiedliwości,

Szanowni Państwo Ministrowie, Posłowie, Senatorowie,

Czcigodny Księże Arcybiskupie,

Ekscelencje, Księża Biskupi,

Czcigodni Księża,

Wszyscy Dostojni Przybyli Goście!

Przeczytałem ten długi fragment inauguracyjnego wystąpienia Marszałka Sejmu Seniora, pana Kornela Morawieckiego, z 12 listopada 2015 roku, ponieważ myślę, że cały jest ważny, gdy mówimy o jego postaci, patrząc na tło całego jego życia i historii – tej zresztą, o której była już tutaj dzisiaj mowa.

Kim był? Jakim był człowiekiem? Ten ważny element jego życia: dążenie do wolnej, suwerennej, niepodległej Polski w zasadzie przez cały czas, od samego początku. Może ktoś, kto wierzy, że data urodzin determinuje życie człowieka, powie: urodził się 3 maja 1941 roku w 150. rocznicę uchwalenia konstytucji majowej. Ale my, wierzący, powiemy: po prostu takim był człowiekiem – niezwykle głębokich przekonań, niezwykłej wewnętrznej siły, niezłomności w dążeniu do wolności.

Lata 1968, 1970, 1976 to chwile, gdy ten wciąż jeszcze młody człowiek cały czas coraz mocniej wzbiera w swoich przekonaniach, w dążeniu, by Polska była niepodległa. To właśnie dlatego na tamtym banerze, który rozwinął razem z kolegami w Warszawie w czasie pierwszej pielgrzymki Ojca Świętego, było napisane: „Wiara, niepodległość”. Jak wspomniał Ekscelencja Ksiądz Arcybiskup, ludzie się dziwili. Nikt wtedy nie ośmielał się tak ostro występować. Niepodległość – to znaczy żądamy niepodległości. Czyli Polska nie jest niepodległa.

Kornel Morawiecki miał jasno sprecyzowany pogląd: kraj, w którym nie z naszej woli stacjonuje kilkaset tysięcy obcych żołnierzy, w którym władze są dyktowane z innego wielkiego mocarstwa, gdzie władze dostają prikaz, co mają robić – to nie jest kraj niepodległy i suwerenny. A on chciał wolnej, niepodległej Polski. Nie godził się na żadną inną. Był pod tym względem niezłomny. Był wyśmiewany, atakowany, krytykowany, więziony, deportowany – właśnie dlatego, że chciał Polski niepodległej i nie godził się na żadne kompromisy. Taki był.

W czasach, gdy część ludzi działających w opozycji szukała kompromisu, on nie godził się na żaden kompromis. To najprawdopodobniej właśnie dlatego w roku 1988 po roku więzienia został z Polski wyrzucony. Do historii przeszedł materiał filmowy, na którym widać, jak funkcjonariusze SB siłą ciągną Kornela Morawieckiego do samolotu, by go wysłać do Wiednia, poza granice kraju. A on się nie godził, mimo że nadal czekało go tutaj więzienie – chciał zostać w swoim kraju, w Polsce, chciał walczyć. Wiedzieli, że nie będzie się godził, że będzie krytykował, podważał porozumienie.

Nigdy zresztą nie pogodził się choćby z Okrągłym Stołem. Demonstracyjnie w 1991 roku w czasie kampanii wyborczej do parlamentu w Polsce wywrócił model Okrągłego Stołu. Można się z nim nie zgadzać, można dyskutować, patrząc z perspektywy tych 30 czy 40 lat na naszą historię i dyskutować, jaką drogą rzeczywiście powinniśmy byli iść. Można dyskutować, ale nie można go nie szanować. Nie można nie szanować Kornela Morawieckiego – jego niezłomności, patriotyzmu, walki.

Gdy zajrzycie do internetu, dostrzeżecie to. Właśnie przez szacunek dla niego nawet ci, którzy się z nim bardzo głęboko nie zgadzali, nie nazywają go na różnych stronach w internecie opozycją demokratyczną, tylko antykomunistyczną. Bo był opozycją antykomunistyczną!

Można się uśmiechnąć, że w jakimś sensie z tego punktu widzenia Rzeczpospolita – rozumiana jako jej naród, społeczeństwo – uczyniła zadość Kornelowi Morawieckiemu, albowiem wtedy, gdy po raz pierwszy wszedł do polskiego Sejmu VIII kadencji, nie wybrano do tego Sejmu pogrobowców partii komunistycznej. Ludzie ich odrzucili. Nie musiał zasiadać z nimi w sejmowej ławie. Ale chcę bardzo mocno zwrócić uwagę na końcowe fragmenty wypowiedzi pana marszałka seniora Kornela Morawieckiego, które przytaczałem.

Gdy mówi o Polsce, o wspólnocie, że razem musimy ją realizować. To pokazuje, że miał szacunek do każdego, że on – człowiek tak niezwykle doświadczony prześladowaniem, wyśmiewaniem, brakiem szacunku – doskonale rozumiał, co to znaczy wolność gromadzenia się, wolność wypowiedzi, słowa, demokracja i wspólnota. I że właśnie wspólnym działaniem najprędzej zbudujemy silne państwo, rzeczywiście niepodległą Rzeczpospolitą, której tak bardzo pragnął. Dzisiaj ją ma, walnie się do niej przyczynił.

A to, kim był, pokazuje także druga historia, już dalece bardziej współczesna, sprzed zaledwie kilku lat, gdy był już parlamentarzystą, Marszałkiem Seniorem. W czasie protestu pod Sejmem przechodził i zablokowano mu drogę – potrącano go, szturchano, szarpano, nawet mu ubliżano. Wytrzymał to ze stoickim spokojem. Przeszedł. Potem policjanci pytali, czy chce wnieść skargę – był przecież Marszałkiem Sejmu Seniorem, posłem, funkcjonariuszem polskiego państwa.

Powiedział: „Nie, nie, to są Polacy, to moi rodacy. Oni po prostu nie zgadzają się ze mną i nie chcieli mi dać przejść. Absolutnie nie wniosę skargi. Oni mają prawo mieć swoje poglądy i je wyrażać, ja to uznaję” – to powiedział Kornel Morawiecki. Takiej właśnie Polski pragnął i taką Polskę budował.

Jednocześnie miał jasne przekonanie, kto powinien nią rządzić. Bo to, czy się szanujemy, a to, kto rządzi, to dwie różne sprawy. Dlatego także jako kandydat Zjednoczonej Prawicy chciał startować w zbliżających się wyborach, chciał sprawować w Polsce władzę, chciał Polskę zmieniać, uczestniczyć w tym procesie. Uważał to za ważne. Do samego końca, do ostatniej swojej chwili, w czasie, gdy był już bardzo ciężko, śmiertelnie chory – cały czas był gotowy do służby.

To właśnie dlatego jest ten wielki ceremonialny pogrzeb, na który przybyło tylu ludzi. Wielce Szanowny Panie Marszałku Seniorze, dobrze Pan się zasłużył Rzeczypospolitej i ta Pańska służba jest doceniana. Ja Panu z całego serca w imieniu Rzeczypospolitej za nią dziękuję. Spoczywaj w pokoju, cześć Twojej pamięci!

2019-10-05 13:59

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Braciszku, byłeś mi wzorem, pogrzeb śp. Jana Deca

2020-08-07 14:39

[ TEMATY ]

pogrzeb

bp Ignacy Dec

Leżajsk

Ks. Grzegorz Umiński

Ostatnie pożegnanie Jana Deca

Biskup Ignacy Dec w piątkowe południe 7 sierpnia, pożegnał swojego starszego brata Jana.

Podczas Mszy św. pogrzebowej w kaplicy cmentarza komunalnego w Leżajsku bp Ignacy wygłosił homilię, w której mówił o doświadczeniu śmierci, o życiu zmarłego brata i o nadziei jaka towarzyszy ludziom wierzącym.

- Doświadczenie śmierci jest doświadczeniem, które zabieramy ze sobą do wieczności. Nikt, kto naprawdę zmarł nie może nam opowiedzieć, jak umierał, o czym myślał przed śmiercią, co go spotkało po zgaśnięciu jego ziemskiego życia. To my mamy doświadczenie śmierci, ale nie swojej, tylko naszych bliskich, o których potem opowiadamy - wyjaśniał bp Dec.

ks. Grzegorz Umiński

Msza św. pogrzebowa zgromadziła wielu kapłanów.

Za przykład przemijania homileta podał słowa, które widnieją na zegarze kościelnym w Wadowicach: “Czas ucieka, wieczność czeka”. Nawiązując do słów z listu św. Pawła do Rzymian: “Nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie”, biskup powiedział: - Wierzymy w te słowa i wyznajemy, że nasze życie pochodzi od Boga. Bóg je nam dał przez naszych rodziców. On nam wybrał czas i miejsce życia na ziemi. On nam wybrał rodziców, którzy nas urodzili i wychowali. Żyjemy zatem z daru Pana Boga i dla niego także umieramy. Przechodzimy z domu ziemskiego do domu wiecznego. On także wybierze dzień i godzinę odejścia z tego świata. Niektórzy przyjmują, że jest to godzina dla nas najlepsza – dodał.

ks. Grzegorz Umiński

Procesja do grobu.

 

Pierwszy Biskup Świdnicki podkreślił, że nie trzeba się bać przyjścia Jezusa, bo On nie przychodzi po nas żeby nas unicestwić, ale by nas przeprowadzić do nowego życia.

Następnie bp Ignacy przedstawił zarys drogi życiowej śp. Jana Deca, który urodził w 1942 roku się Hucisku koło Leżajska. Mówiąc m.in., że  wraz z żoną Marią przyjęli do swojej rodziny trójkę dzieci i uznali je za własne: Małgorzatę, Marzenę i Mateusza.

ks. Grzegorz Umiński

Najbliższa rodzina zmarłego Jana Deca.

ks. Grzegorz Umiński

W pogrzebie uczestniczyła najbliższa rodzina.

W słowie końcowym bp Ignacy wypowiedział następujące słowa: - Drogi bracie Jasiu przychodzi chwila, aby pożegnać cię w tej kaplicy. Odchodzisz z grona naszego rodzeństwa jako drugi po odejściu naszej siostry Marysi we wrześniu 2017 roku. Dołączyłeś w wieczności do naszych rodziców do twojej żony i do twoich teściów, a także do wielu innych twoich przyjaciół, którzy wcześniej odeszli.

Ks. Grzegorz Umiński

Wyprowadzenie ciała z kaplicy cmentarnej

Jako twój brat w imieniu rodzeństwa pragnę ci wyrazić naszą wdzięczność za to kim byłeś dla nas jako starszy brat. A byłeś mi wzorem w wielu pracach i w zachowaniu. Razem w rodzinnym domu spędzaliśmy z rodzicami i rodzeństwem największe święta. (…) Żegnamy cię w postawie dziękczynienia. Dziękujemy Bogu za wszelkie dobro, które przez twoją posługę tu na ziemi przekazał ludziom. Spoczywaj w pokoju i światłości wiekuistej. Do zobaczenia w wieczności w domu Ojca – zakończył bp Dec.

ks. Grzegorz Umiński

bp Ignacy Dec w kondukcie żałobnym.

CZYTAJ DALEJ

Białoruś: Protesty katolików i prawosławnych przeciwko „fałszerstwom wyborczym”

2020-08-10 21:50

[ TEMATY ]

Białoruś

PAP/Anna Ivanova

Białoruscy katolicy zorganizowali w mediach społecznościowych kampanię - "Fałszerstwo – ciężki grzech”. Podobnie około 30 duchownych Egzarchatu Białoruskiego Patriarchatu Moskiewskiego uczestniczy w proteście „Prawosławni przeciwko falsyfikacjom” skierowanym przeciwko sfałszowaniu wyników wyborów prezydenckich na Białorusi.

Białoruska rozgłośnia Radio „Swoboda” poinformowała, że w niedzielę 9 lipca późnych godzinach wieczornych, grupa katolików białoruskich ogłosiła w internecie kampanię "Fałszerstwo – ciężki grzech”. Jej inicjatorzy - niestety rozgłośnia nie podała nazwisk - zwrócili się do członków Centralnej Komisji Wyborczej z prośbą o sprawiedliwe i uczciwe liczenie głosów. W wieczornych niedzielnych wiadomościach „Swoboda” podała również, że tego samego wieczora szereg księży Białoruskiego Kościoła Prawosławnego PM włączyło się do protestu „Prawosławni przeciwko fałszerstwom”, zorganizowanego w sieciach społecznościowych przeciwko manipulacjom dokonanym w trakcie głosowania w wyborach na prezydenta Republiki Białoruś.

Inicjatorem protestu jest diakon z Grodna Źmicier Pawlukiewicz, autor umieszczonego w internecie plakatu, na którym za pomocą cytatów z Biblii wyjaśnia, dlaczego wyznawcy prawosławia muszą przeciwstawiać się fałszerstwom, poniżaniu jednostki i wywieraniu na nią nacisku.

Do internetowego protestu przyłączył się cały szereg kapłanów Białoruskiego Kościoła Prawosłąwnego z Mińska, Homla, Grodna, Zasławia, Lidy, Rohaczowa, Borysowa, powiatu Małoryckiego. Do późnych godzin wieczornych w niedzielę 9 bm., pod protestem podpisało się ponad 30 duchownych prawosławnych.

Należy przypomnieć, że w pierwszych dniach lipca, według niezależnych badań, zamiar głosowania na Aleksandra Łukaszenkę zgłaszało około 3% respondentów. Nazajutrz po wyborach, w poniedziałek 10 lipca, w pełni od niego zależna Centralna Komisja Wyborcza ogłosiła zwycięstwo A. Łukaszenki z więcej niż 80% głosów.

Na Białorusi funkcjonuje nieogłoszony stan wojenny. OMON (odpowiednik oddziałów prewencyjnych policji) patrolujący ulice białoruskich miast, otrzymywał wsparcie wojska w postaci czołgów i transporterów opancerzonych. Mimo to, nocą z 9 na 10 lipca, ulicami wszystkich większych miastach Białorusi przeszły masowe akcje protestacyjne. Na razie wiemy, że jeden protestujący został zabity przez milicję.

CZYTAJ DALEJ

Kalisz: bp Buzun pielgrzymuje rowerem na Jasną Górę

2020-08-11 20:55

[ TEMATY ]

pielgrzymka

bp Buzun Łukasz

facebook.com/RadioRodzinaDiecezjiKaliskiej

45 rowerzystów wyruszyło dzisiaj z Kalisza w dwóch grupach w 19. Diecezjalnej Pielgrzymce Rowerowej na Jasną Górę, gdzie dotrą 13 sierpnia wraz z pielgrzymami 383. Pieszej Pielgrzymki Kaliskiej i 29. Diecezji Kaliskiej. Wśród pielgrzymów jest biskup pomocniczy diecezji kaliskiej Łukasz Buzun.

W związku ze stanem epidemii w tym roku pielgrzymka jest mniej liczna.

Pomysłodawcą pielgrzymki rowerowej jest Ireneusz Reder z Akcji Katolickiej Diecezji Kaliskiej. – Wcześniej organizowałem wyjazdy rowerowe po Polsce, a w 2000 r. pojechaliśmy do Rzymu. Potem pojawił się pomysł, aby pielgrzymować rowerami na Jasną Górę. Wtedy uzyskaliśmy aprobatę ówczesnego kierownika pielgrzymki ks. Krzysztofa Ordziniaka i tak to się zaczęło. Grupa rozrosła się i obecnie są dwie: kalisko-pleszewska i jarocińska, w których pielgrzymują rowerzyści z całej diecezji, a nawet spoza – powiedział w rozmowie z KAI Ireneusz Reder, który przewodzi grupie kalisko-pleszewskiej pod patronatem Akcji Katolickiej. Po raz drugi do grupy dołączył biskup pomocniczy diecezji kaliskiej Łukasz Buzun.

– Od dzieciństwa jeżdżę na rowerze. Bardzo to lubię. Pielgrzymowałem już kiedyś rowerem z diecezji białostockiej, z której pochodzę – mówi dla KAI biskup pomocniczy diecezji kaliskiej.

Duchowny dodaje, że pielgrzymka to przede wszystkim czas modlitwy. – Pielgrzymując wstępujemy do kościołów i zatrzymujemy się, aby pomodlić się przed Najświętszym Sakramentem. Pierwszy taki postój mamy w kościele pocysterskim w Ołoboku. Odmawiamy też Koronkę do Miłosierdzia Bożego i modlitwę brewiarzową. Dzień kończymy Apelem Jasnogórskim, a na różańcu modlimy się indywidualnie w czasie jazdy. Oczywiście, każdego dnia będziemy uczestniczyć we Mszy św. – podkreśla bp Buzun.

Koordynatorem grupy jarocińskiej jest ks. kan. Andrzej Piłat, proboszcz parafii Matki Bożej Fatimskiej w Jarocinie. Wśród pielgrzymów jest także ks. Tomasz Kubiak, proboszcz parafii św. Barbary w Magnuszewicach.

- Modlitwa na trasie wygląda inaczej niż w pielgrzymce pieszej. Pielgrzymowanie rozpoczęliśmy w kościele w Jarocinie modlitwą i błogosławieństwem i wyruszyliśmy do św. Józefa w Kaliszu, aby tutaj uczestniczyć wspólnie z drugą grupą we Mszy św. i dalej pielgrzymować na Jasną Górę. W drodze indywidualnie modlimy się i wspólnie na postojach. Nawiedzamy też cmentarz, aby pomodlić się przy grobie ks. Marka Kulawinka, który z nami też jeździł na Jasną Górę – mówi ks. kan. Andrzej Piłat.

Rowerzyści rozpoczęli pielgrzymkę od Mszy św. w Narodowym Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu, której przewodniczył bp Łukasz Buzun.

W pielgrzymce rowerowej po raz siódmy uczestniczy pani Urszula. – Ta pielgrzymka będzie znamienna i na pewno zapisze się w naszej pamięci. Będziemy ją przeżywać inaczej ze względu na panującą sytuację związaną z epidemią koronawirusa. Zabieram ze sobą dużo intencji. Modlę się za wszystkie osoby, które zostają w Kaliszu, za całe miasto, a przede wszystkim za diecezję kaliską, która znalazła się w trudnej sytuacji. Będziemy to wszystko omadlać i wypraszać łaski u Matki Najświętszej – zaznaczyła rowerzystka z Kalisza.

Pani Grażyna co roku czuje potrzebę serca, aby pielgrzymować do Matki Bożej. – W tym roku jadę już ósmy raz. Jest to potrzeba serca, aby z podziękowaniami i prośbami ruszyć do naszej Matki. Moja mama jest bardzo chora i jadę prosić Matkę Bożą o zdrowie dla niej i błogosławieństwo dla całej mojej rodziny – powiedziała uczestniczka pielgrzymki z Jarocina.

Rowerzyści dotrą na Jasną Górę 13 sierpnia wspólnie z pątnikami 383. Pieszej Pielgrzymki Kaliskiej i 29. Diecezji Kaliskiej. Pielgrzymów w Częstochowie powita bp Łukasz Buzun.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję