Reklama

Jasna Góra

Szkoła Wiary wciąż zaprasza...

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Matka Boża Częstochowska

spotkanie

Krzysztof Świertok

Ogólnopolskie Sympozjum Mariologiczno-Maryjne odbywa się w środę, 10 kwietnia na Jasnej Górze. Hasło spotkania brzmi: „Jasnogórska Szkoła Wiary”.

O. prof. Zachariasz Jabłoński, organizator spotkania wskazuje, że Maryja jest dla nas najdoskonalszym wzorem wiary. Ona uczy nas całkowitego, ufnego zawierzenia Bogu. „Szkoła musi kształtować dojrzałego człowieka, jeżeli chce pomóc w tym kształtowaniu dojrzałego czciciela Matki Bozej, dla którego Ona będzie wzorem. W Roku Wiary chcielibyśmy znów spojrzeć na Jej wiarę, i w jakimś sensie Ona jest dla nas tym odnośnikiem, czy wezwaniem, czy programem też, który realizujemy” – wyjaśnia cel spotkania o. profesor.

Sympozjum zainaugurowała Msza św. odprawiona o godz. 8.00 przed Cudownym Obrazem Matki Bożej. Eucharystii przewodniczył abp senior Stanisław Nowak. Zebranych powitał o. prof. Zachariasz Jabłoński, definitor generalny Zakonu Paulinów.

Reklama

„Maryja to wiara ucieleśniona przez samego Boga – podkreślił w homilii abp senior Nowak – Godzi się więc, żeby na Jasnej Górze w Roku Wiary rozpatrywana była dogłębnie, możliwie najlepiej prawda o wierze Maryi. Wypada, gdy doświadczamy tego, w jak wielkim wymiarze, i z jakim natężeniem głosi się właśnie tu, na Jasnej Górze wiarę Maryi, by i na tym Sympozjum Mariologiczno-Maryjnym objawiła się światu moc tego sanktuarium w utwierdzaniu katolików, zwłaszcza Polaków w wierze. Modlimy się dlatego w czasie tej Mszy św. za pomysłodawców, organizatorów, wykładowców i słuchaczy tego Sympozjum. Niech dzięki nim popłynie stąd wielki apel o odrodzenie się naszego narodu w wierze”.

O godz 9.00 uczestników Sympozjum zgromadzonych w Kaplicy Różańcowej powitał o. Piotr Polek, definitor generalny Zakonu Paulinów. „Rozpoczynające się Sympozjum wpisuje się w Rok Wiary i zaprasza nas do Jasnogórskiej Szkoły Wiary (…) Jasnogórska Szkoła Maryi kształtuje się od przeszło 600 lat, i swoje źródło ma przede wszystkim biblijne. Jansogórska Szkoła Wiary to przede wszystkim wpatrywanie się w Maryję, która, jak nauczał nas bł. Jan Paweł II, przoduje nam w pielgrzymce wiary – powiedział o. Polek – Maryja słuchała tego, co Bóg do Niej mówił. Służebnica Pańska otwarta na Słowo Boga”.

Wprowadzenia merytorycznego w temat dokonał bp diecezjalny kaliski dr Edward Janiak, przewodniczący Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek, członek Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Migrantów i Podróżnych. „Maryja wskazuje nam, w jaki sposób powinniśmy żyć wiarą - mówił bp Janiak – Co znaczy wierzyć? Słowo Boże jako Słowo Boże przyjąć w swoim sercu, i całe serce Bogu powierzyć. Ważne jest, abyśmy dostrzegali, jak wiara Maryi była umocniona i zachowana, najpierw w odwiedzinach krewnej Elżbiety, w otoczeniu ludzi wierzących, błogosławiących Boga, które jest właściwym miejscem doświadczenia, umocnienia i zachowania wiary. Wzajemna wymiana doświadczeń pomiędzy Maryją i Elżbietą umacnia i pomaga zachować wiarę. Kiedy serdecznie się witają, pozdrawiają, Bóg jest pomiędzy nimi (…) Przez siostrzane dusze, w wierze przemawia miłość. I w tym kontekście również Jasna Góra jest dla nas szkołą wiary. Najważniejsze jest nasze osobiste spotkanie z Maryją, ale w doświadczeniu, umocnieniu, zachowaniu wiary pomaga również otoczenie owych błogosławionych Boga”.

Reklama

Słowo wprowadzające wygłosił także metropolita częstochowski abp Wacław Depo. „Bardzo pragnę serdecznie podziękować za to, że to Sympozjum może się tutaj odbyć w Domu Matki. I chciałbym zwrócić uwagę na takie dwa trójmiany. Pierwszym zadaniem, które zawsze się tutaj dokonuje niezależnie od tematu, to jest budowanie na prawdzie czyli prawda, zaufanie i wspólnota – powiedział abp Depo – Prawda o Maryi, która jest zawsze prawdą o Chrystusie. I kontekst tego czasu, który teraz mamy, a mianowicie wielkanocnego okresu, zawsze skłania nas do tego, żebyśmy tutaj budując na prawdzie, byli ludźmi, którzy dzieląc się prawdą z innymi, są świadkami prawdy”. Przypomniał również, że „Jasnogórska Szkoła Wiary jest szkołą narodu”.

„Kolejny trójmian, to jest, żeby odczytać czas, miejsce i ludzi. I w tym zadaniu w sposób szczególny łączymy się z tajemnicą śmierci i przejścia przez śmierć wspólnoty samolotu prezydenckiego. Nim się rozpoczęło nasze Sympozjum, mogliśmy słyszeć syreny alarmowe w naszym mieście, właśnie w godzinie, kiedy oni tam, trzy lata temu kończyli swoje pielgrzymowanie na ziemi” – przypomniał abp Wacław Depo.

W Sympozjum uczestniczą m.in. przedstawiciele różnych wyższych uczelni w kraju, ojcowie paulini, klerycy paulińskiego WSD na Skałce w Krakowie, kapłani i siostry zakonne, osoby świeckie.

W programie znajduje się kilkanaście referatów. Wśród nich zostaną podjęte tematy: Apel Jasnogórski szkołą wiary Polaków, Jasnogórska pobożność maryjna w służbie odnawiania i pogłębiania wiary, Święci i błogosławieni ukształtowani w jasnogórskiej szkole wiary, Jasnogórska szkoła wiary wyzwaniem do nowej ewangelizacji, Kulturotwórcza rola jasnogórskiej szkoły wiary, Jasnogórska szkoła wiary w służbie mobilizacji moralnej Europy.

2013-04-11 09:55

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Stawiam się w roli uważnego lekarza

O najnowszych pracach konserwatorskich przy Cudownym Obrazie Matki Bożej Częstochowskiej z dr. hab. Krzysztofem Chmielewskim, prof. ASP, prodziekanem Wydziału Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, rozmawia Agnieszka Dziarmaga.

Agnieszka Dziarmaga: Panie Profesorze, ponad 20 lat należy Pan do zespołu, który czuwa nad Ikoną Jasnogórską. Jej filarem jest prof. Wojciech Kurpik, wybitny konserwator z warszawskiej ASP. W tym roku prace konserwatorskie, zwykle wykonywane przed Wielkanocą, nie mogły się odbyć. Czy będą one jednak konieczne?

Dr hab. Krzysztof Chmielewski: Przegląd się nie odbył ze względu na obiektywne okoliczności i podjęto decyzję o jego przełożeniu, trudno jednak powiedzieć, kiedy to nastąpi. Stan obrazu jest dobry, jeśli nie bardzo dobry, niemniej kontrola jest wskazana. Regularne konserwatorskie przeglądy obrazu są przeprowadzane od 1979 r., kiedy to powołana komisja zbadała jego stan i nakreśliła działania konserwatorskie. Ciężar tych prac spadł głównie na prof. Wojciecha Kurpika, ale trzeba pamiętać, że była to grupa profesjonalnie przygotowanych, zaangażowanych w sprawę osób. Udało się ustabilizować wewnętrzną strukturę obrazu – i to był ogromny sukces tamtych działań. Zły stan obrazu był konsekwencją ukrywania go podczas wojny – co zresztą stanowiło słuszną wtedy decyzję – w ścianie, w miejscu mocno wilgotnym. Powstały więc silne zniszczenia w warstwie zaprawy. Drewno jest „żywym organizmem”, wciąż pracuje, napięcie przenosi się na warstwy malarskie i może powodować np. pęknięcia. W zależności od tego, w jakim stanie jest obraz, potrzebne są różnego rodzaju interwencje. Polegają one przede wszystkim na wzmocnieniu warstwy zaprawy.

Praca konserwatora to skomplikowany warsztat i wciąż udoskonalane technologie. Na ile dotyczą one jasnogórskiego obrazu Matki Bożej?

Najistotniejsze jest utrzymanie stałej wilgotności i w tym właśnie pomagają współczesne zdobycze techniki. Przez Kaplicę Cudownego Obrazu na Jasnej Górze w ciągu roku przewija się ogromna rzesza pielgrzymów, co wpływa na wilgotność tego pomieszczenia, podobnie jak zmiana pór roku, a nawet wahania klimatyczne. Od kilku lat, dzięki zastosowaniu świetnego systemu kontroli, jesteśmy w stanie utrzymać wilgotność wokół obrazu na właściwym poziomie. System jest monitorowany komputerowo. W dorocznych przeglądach uczestniczą również konserwatorzy z Niemiec, którzy go zainstalowali. Współczesna konserwacja dzieł sztuki uwzględnia nowe możliwości badawcze, które są szansą na poszerzenie wiedzy o konkretnym dziele na niespotykaną dotąd skalę. Postęp jest ogromny, choć np. stosowane również dzisiaj prześwietlanie dzieł sztuki promieniami rentgenowskimi wykonuje się już od wielu lat. Są coraz lepsze aparaty, możemy uzyskiwać coraz ostrzejszy i wierniejszy obraz. Podobnie jest, gdy chodzi o wykorzystanie promieniowania w podczerwieni. Ten zabieg z kolei pozwala się dowiedzieć, jaki rysunek został wykonany na zaprawie. Diagnozę stanu „choroby” obrazu pozwala uzyskać również zastosowanie metody luminescencji w promieniowaniu UV. Tą drogą otrzymamy m.in. informację na temat przekształceń warstw malarskich. Dzięki różnego rodzaju technikom komputerowym możemy bardzo dokładne rejestrować obraz – fotografia mikroskopowa pozwala wejść bardzo głęboko w strukturę dzieła, z kolei inny rodzaj fotografii umożliwia uzyskanie niezwykle dokładnej dokumentacji wizualnej, którą wykonuje się przy bardzo ważnych dziełach sztuki. Dodatkowo stosujemy różne substancje, które wzmacniają strukturę osłabionych warstw. Ostatnie precyzyjne prace, w tym badania rentgenowskie w podczerwieni i ultrafiolecie, wykonane w 2019 r., zostały zrealizowane we współpracy z Międzyuczelnianym Instytutem Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki oraz specjalistami z wielu dziedzin nauki. Mówimy o metodach nieinwazyjnych i absolutnie bezpiecznych.

Na ile prace konserwatorskie odsłaniają dzieje obrazu? Cudowny Obraz Matki Bożej Częstochowskiej datowany jest na przełom XII i XIII wieku. Czy istnieje możliwość bardziej precyzyjnych szacunków? Są przecież metody pozwalające określić wiek drewna...

Metoda węgla C14 nie jest na tyle precyzyjna, by rozstrzygać, poza tym jest inwazyjna. Z kolei metoda dendrochronologiczna to badanie polegające na bardzo dokładnym policzeniu słojów we fragmencie drewna. Do danych obszarów geograficznych i gatunków drewna powstają specjalne atlasy, z którymi porównuje się otrzymany wynik. Ale są gatunki, dla których nie jest to możliwe, bo przekrój nie jest precyzyjny, jak w przypadku lipy. Drewno lipowe, na którym namalowano Matkę Bożą Częstochowską, rośnie praktycznie w całej Europie. Obraz, który mamy dzisiaj przed oczyma, jest sumą jego dziejów, które rozpoczynają się w XIII i XIV wieku.

Co możemy stwierdzić?

Pierwotnie Cudowny Obraz Matki Bożej był ikoną, częścią przegrody ołtarzowej, czyli poprzednika ikonostasu. Mógł to być wiek XIII, zachodnie Bałkany. Coś się z nim musiało stać niedobrego, może były to po prostu czynniki zewnętrzne, skoro w celach ratunkowych trafił w ręce malarzy włoskich. Świadczą o tym twarze Maryi i Jezusa – jest to typowe malarstwo włoskie z XIV wieku. Te twarze namalowano na nowo. Nastąpiło to zapewne na dworze Ludwika Węgierskiego, gdzie wpływy włoskie były bardzo silne. Zachowano jednak układ Hodegetrii, zgodny z kanonem malarstwa wschodniego: Matka Boża trzyma Dzieciątko i prawą dłonią wskazuje na Nie jako na Drogę. Ikona była cenna również ze względu na kunszt wykonania i użyte materiały. Jedno jest pewne: obecnie widoczne twarze zostały namalowane na wcześniejszych, z zachowaniem ikonowego układu kompozycyjnego. I ten właśnie obraz znalazł się na Jasnej Górze.

Ostatnia duża ingerencja malarska miała miejsce po napadzie w 1430 r., czego pamiątką są pozostawione słynne „rysy dwie”. Więcej przemalowań nie było?

Podczas napadu rabunkowego na klasztor jasnogórski w 1430 r. obraz został poważnie uszkodzony, trzy deski uległy rozłamaniu, na szczęście twarzy nie zniszczono, poza ranami zadanymi ostrym narzędziem. Malarze z dworu Jagiełły pozostawili – świadomie – te blizny. Twarze, które dzisiaj znamy i do których się modlimy, pochodzą więc z czasów wspomnianej ingerencji w XIV wieku. Trzeba było jednak częściowo uzupełnić tło, szaty – i to wszystko wykonano, a król ufundował blachy. Dodano późnogotycką ramę, z namalowaną na niej piękną wicią roślinną, która obejmuje obraz. Przez długie lata dziejów wizerunku od 1430 r. nie było poważnych ingerencji w twarze widniejących na nim postaci. W 1925 r. wspaniałą pracę konserwatorką wykonał prof. Jan Rutkowski. Obraz bardzo się zmienił na korzyść – przede wszystkim pod względem wzmocnienia jego struktury.

Ikona Matki Bożej Częstochowskiej to dzieło sztuki i relikwia. Czy wzmaga to emocje związane z pracami konserwatorskimi i zwiększa poczucie odpowiedzialności?

Zawsze w takich sytuacjach stawiam się w roli lekarza, który ma przed sobą poważną operację. Należy odłożyć na bok emocje, nawet jeśli operacja jest wykonywana na kimś bardzo bliskim. Oczywiście, trudno nie pamiętać, że ten obraz to zarówno wspaniałe dzieło sztuki, jak i ikona o walorach narodowych, która łączy idee chrześcijańskiego Wschodu i Zachodu Europy.

W 1979 r. ówczesny generał Zakonu Paulinów o. Józef Płatek powołał specjalną komisję roboczą ds. stałej opieki konserwatorskiej nad Cudownym Obrazem Matki Bożej.

Na czele zespołu stanął prof. Wojciech Kurpik, konserwator dzieł sztuki, wybitny specjalista w zakresie konserwacji malarstwa tablicowego i drewnianej rzeźby polichromowanej.

W latach 1980 – 2001, jako profesor Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, kierował Pracownią Konserwacji i Restauracji Malarstwa Tablicowego i Drewnianej Rzeźby Polichromowanej na Wydziale Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki ASP.

Na temat obrazu prof. Kurpik mówi: „Pomimo prowadzonych od wielu lat badań naukowych oraz prac konserwatorskich obraz wciąż kryje w sobie wiele tajemnic. Jest świadkiem wiary i historii wielu pokoleń”.

Dr hab. Krzysztof Chmielewski, uczeń prof. Kurpika, dodaje: „Obecność przy obrazie to zawsze jest refleksja, bardzo intymne przeżycie osobiste, aczkolwiek tu trzeba rozdzielać własne przeżycia, emocje od spraw zawodowych, bo te wymagają opanowania i koncentracji – najlepiej wtedy nie myśleć o całej reszcie, bo jest się skuteczniejszym. Zawsze ta wizyta, mimo że się powtarza co roku, jest inna, bo ja się zmieniam, i zawsze przychodzi się tutaj z innymi problemami, przeżyciami, troskami. Ale każde spotkanie jest wyjątkowe”.
Pierwszy Cudownym Obrazem zajął się przed I wojną światową prof. Jan Rutkowski.
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości prof. Rutkowski był kierownikiem pracowni konserwatorskiej Muzeum Wielkopolskiego w Poznaniu. W 1922 r. powierzono mu kierownictwo Pracowni Konserwacji Obrazów na Zamku Królewskim w Warszawie.
W 1931 r., w uznaniu zasług na polu sztuki sakralnej, papież Pius XI nadał mu tytuł Cameriere Onorario di Spada e Cappa.
Do wybuchu wojny w 1939 r. konserwował dzieła tej rangi co: Ołtarz Wita Stwosza, obrazy Matki Bożej Częstochowskiej czy Ostrobramskiej.

CZYTAJ DALEJ

Z różańcem walczą dla Maryi

2020-07-03 13:36

[ TEMATY ]

Męski Różaniec Warszawa

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Jednoczy ich modlitwa i oddanie Matce Bożej. Najpierw spotykali się tylko w Warszawie. Dziś modlą się w kilkudziesięciu miastach w Polsce, a także poza granicami - w Algonquin (USA), Londynie i Wilnie. Tysiące mężczyzn nie wstydzą się publicznie przyznać do swojej wiary.

Wszystko zaczęło się 7 kwietnia 2018 r. w Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Warszawie. W kolejnych miesiącach zaczęli spotykać się w pierwsze soboty o godz. 8.00 na Mszy św. w Archikatedrze św. Jana Chrzciciela, później przechodzili pod pomnik Matki Bożej Pasawskiej, odmawiali różaniec i słuchali krótkiego rozważania. Miało skończyć się na pierwszych pięciu sobotach, trwa nadal.

Mężczyźni spotykają się w pierwsze soboty miesiąca. Dlaczego to robią? - Wierzymy, że naszą rolą, tj. rolą mężczyzn w Bożym zamyśle jest ochrona na życie wieczne wszystkich tych, których Bóg podarował nam tu na ziemi. Chcemy czynić to razem, we wspólnocie mężczyzn. W tej jedności umacniamy naszą męską tożsamość i męskie cnoty - wskazuje Artur Wolski z inicjatywy „Męski Różaniec Warszawa”.

Oprócz stolicy, mężczyźnie publicznie odmawiają różaniec m.in. w Brodnicy, Bydgoszczy, Chełmie, Częstochowie, Dębicy, Gryficach, Koszalinie, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Oleśnicy, Olsztynie, Opolu, Pile, Pionkach, Piotrkowie Trybunalskim, Poznaniu, Przemyślu, Pułtusku, Radomiu, Rumii, Rzeszowie, Siedlcach, Świdnicy, Świdniku, Świnoujściu, Szczecinie, Toruniu.

Na Marszu Niepodległości tworzyli blok różańcowy. Zamykali patriotyczny pochód idąc z różańcem w ręku i modląc się o jego pokojowy przebieg i zjednoczenie serc. W czasie pandemii w ograniczonym składzie uczestniczyli w nabożeństwach, modlili się online, a gdy już można było, spotykali się przy kapliczkach na męskich nabożeństwach majowych, a potem nabożeństwach czerwcowych. - Szukając miejsca na modlitwę na warszawskim Bródnie odnalazłem pomnik przy ulicy Wysockiego, na którym znajduje się taki napis: W 5-tą rocznicę „Cudu nad Wisłą” i zwycięstwa nad nawałą bolszewicką w dniu 15 sierpnia 1920 r. pomnik ten fundują mieszkańcy Nowego Bródna. I to tam spotkaliśmy się na pierwszym nabożeństwie majowym - mówi Paweł Jaworski ze wspólnoty „Żołnierze Chrystusa”. I dodaje: - Ciągle spotykamy ślady tamtej bitwy. Z perspektywy czasu widzimy, że Maryja przygotowywała nas przez te lata na setną rocznicę „Cudu nad Wisłą”.

Jak sami podkreślają, uczestnictwo w uroczystościach 15 i 16 sierpnia w Radzyminie jest dla nich wielkim zaszczytem. Nie czekają jednak bezczynnie. - Oddaliśmy się w niewolę Maryi i Ona nas prowadzi. Mamy świadomość, że to naprawdę jest nasza Królowa, że jesteśmy Bożą Armią, a różaniec to nasz miecz, przez który możemy zmieniać świat. I to też był Jej pomysł - podkreśla Jaworski.

Akcją nawiedzania kopii obrazu Matki Bożej Łaskawej w warszawskich kościołach zaplanowana jest na lipiec, sierpień i wrzesień. Na większości z nich można spotkać Ewę J.P. Storożyńską, współautorkę książki „Matka Boża Łaskawa a Cud nad Wisłą”. - Ona jest jednym z elementów tej układanki, jak jej posłuchasz, to sięgasz po książkę i zaczynasz tym żyć – opowiada Jaworski.

Przyznaje, że nieprawdopodobnym wydaje mu się to, co wydarzyło się na przedpolach Warszawy sto lat temu. - Jak pomyślę, że Matka Przenajświętsza otoczona husarią, mając w ręku tarczę odbija strzały, że najeźdźcy uciekają, bo widzą potężną Maryję, to jest to coś niewyobrażalnego. Trzeba pamiętać, że była to bitwa, która uratowała całą Europę przed najazdem bolszewizmu. Po ludzku to niemożliwe. A dziś mamy łaskę żyć w stulecie Cudu nad Wisłą. To jest bezcenny czas, który coś na pewno znaczy - dodaje i podkreśla, że mamy dzisiaj szansę wybronić się przed kolejnym najazdem, tym razem lewackich ideologii. - Mamy wyjść na ulice, błagać i prosić o ratunek na kolejne sto lat - zachęca Jaworski.

Najbliższy „Męski Różaniec” odbędzie się już jutro – 4 lipca.

CZYTAJ DALEJ

Na koloniach fajnie jest

2020-07-04 09:17

[ TEMATY ]

Caritas

diecezja kielecka

TD

W lipcu odbywają się kolonie Caritas. Nie nad morzem, nie w górach – wciąż obowiązują nas obostrzenia czasów pandemii, ale na Kielecczyźnie. Caritas kielecka jako jedna z niewielu Caritas diecezjalnych zdecydowała się na organizację wypoczynku letniego dla dzieci, który odbywa się w podkieleckim Kaczynie.

Wokół las, dostępność boisk i dobrej infrastruktury turystycznej, bliskość Kielc sprawiły, że kolonie są bezpieczne, a dzieciaki – zadowolone. Z Kaczyna w lipcu skorzysta ok. 120 uczestników – podopiecznych stałych zajęć Caritas.

Rozalka, Klaudia i Oliwia to uczennice SP Nr 27 i podopieczne świetlicy „U Józefa” przy parafii św. Józefa w Kielcach. Opowiadają, że w ogóle nie ma czasu na nudę. – Najważniejsze, że wszyscy są mili i nikt nikomu nie dokucza – mówią. - Byliśmy na św. Krzyżu, szliśmy na piechotę przez ogromny las, ale fajnie się szło, bo nogi mamy wyćwiczone. Z wieży oglądaliśmy super widoki i mieliśmy tam Mszę w pięknym kościele, a jeden pan opowiadał o księciu pochowanym w podziemiach – opowiadają. – Jest dużo atrakcji, byliśmy na basenie w Morawicy, tutaj mamy boiska i dużo miejsca. Wczoraj bawiliśmy się w „Wioskę indiańską” i „Mam talent”, są „Pogodne wieczory”. Atmosfera jest bardzo dobra, wszyscy są mili – mówią. - Zmieniłabym tylko jedno: żeby cisza nocna była o godz. 23… - mówi Rozalia.

Z kolei półkolonie będą realizowane w świetlicach kieleckich, w Jędrzejowie i w Chmielniku. Organizatorzy ofertę wypoczynku kierują głównie wobec swoich stałych podopiecznych, uczestników zajęć świetlicowych.

Tegoroczny program nawiązuje do Roku św. Jana Pawła II, którego sylwetka jest uczestnikom przybliżana.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję