Reklama

Świat

Mauritius czeka na papieża

Na 24 godziny przed przybyciem papieża na Mauritiusie panuje nastrój radości i oczekiwania. Do stołecznego Port Louis przybyły tysiące mieszkańców wyspy i pielgrzymów z Republiki Południowej Afryki. Wszyscy czekają na Mszę św., którą papież Franciszek odprawi w godzinach porannych 9 września, w 30 lat po wizycie w tym miejscu św. Jana Pawła II.

[ TEMATY ]

Mauritius

Walkerssk/pixabay.com

„Ta 9-godzinna wizyta papieża będzie czasem braterstwa i wspólnoty dla naszego narodu” - cieszy się kardynał Maurice Piat, ordynariusz Port Louis, jedynej diecezji w tym kraju. Także jezuita z Mauritiusa, ks. Georges Cheung ma nadzieję na "pojednawczą rolę" Franciszka. Jego zdaniem obecność papieża „będzie okazją dla sprawujących władzę w naszym kraju, aby przerwali politykę stronniczości”.

Około 68 procent mieszkańców Mauritiusa pochodzi z Indii, są to głównie hinduiści i muzułmanie, 27 procent to Kreole pochodzenia afrykańskiego, głównie chrześcijanie, a po 2 procent maurytyjska ludność francuskojęzyczna (głównie chrześcijanie) oraz pochodzenia chińskiego (buddyści i chrześcijanie).

Współżycie między grupami religijnymi i etnicznymi na wyspie układa się harmonijnie. Wizyta papieża to „punkt dodatni” dla całego społeczeństwa - uważa Pandit Ved Gopee, przedstawiciel Rady Religijnej na Mauritiusie. W rozmowie z gazetą „La Mauricien” wyraził nadzieję, że ta wizyta „umocni harmonię między wszystkimi mieszkańcami Mauritiusa”.

Reklama

Współpracownica ONZ, ekolożka Pamela Bapoo-Dundoo wyznała w rozmowie z lokalnymi mediami, że ceni papieża zwłaszcza za jego wkład w problemy ochrony środowiska. Choć Franciszek nie jest pierwszym papieżem, któremu bardzo leży na sercu ochrona przyrody i klimatu, to w czasach zmian klimatycznych, jakie obecnie przeżywamy, jego przesłanie ma szczególne znaczenie. "Duchowość ekologiczna papieża Franciszka jest dobrze odbierana przede wszystkim przez ludzi młodych" - podkreśliła.

Obok tysięcy mieszkańców głównej wyspy na papieską Mszę św. przybędą też wierni z sąsiednich wysp Agalega, Czagos i Rodrigues oraz mieszkańcy Seszeli. Na lotnisku w Port Louis lądują też samoloty z pielgrzymami z Republiki Południowej Afryki.


„Pielgrzym pokoju” – pod takim hasłem odbędzie się 9 września dziewięciogodzinna wizyta Franciszka na Mauritiusie nazywanym „rajską wyspą”. Papież odwiedzi republikę uważaną za najbogatszą i najlepiej rządzoną w całej Afryce. Przybędzie w dniu, w którym Kościół wspomina apostoła wyspy bł. o. Jakuba Lavala.

Reklama

Pielgrzymując na Mauritius, Franciszek złoży wizytę w miejscu reprezentującym znacznie większy obszar. Otóż w 2015 r. Organizacja Narodów Zjednoczonych przyjęła rezolucję w sprawie przekształcenia regionu Oceanu Indyjskiego w „strefę pokoju”. Zgodnie z tym zaleceniem Konferencja Episkopatów Oceanu Indyjskiego (CEDOI) na zgromadzeniu ogólnym w 2017 r. zastanawiała się, jak budować pokój na tamtejszych wyspach. Na ten temat odbyło się także w 2016 r. międzyreligijne sympozjum na wyspie Reunion, którego uczestnicy wezwali przywódców politycznych oceanicznych wysp do wzięcia pod uwagę wystosowanej rok wcześniej pokojowej rezolucji.

Dziś Ocean Indyjski jest też bardzo istotnym obszarem geopolitycznym i gospodarczym. O niektóre z terytoriów – jak np. archipelag Czagos z wyspą Diego Garcia, na której funkcjonuje amerykańska baza wojskowa – trwa spór Mauritiusa z Wielką Brytanią. Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości wydał w lutym br. niewiążącą opinię doradczą przyznającą Mauritiusowi rację. Terytoria te były od XVIII w. częścią francuskiej, a następnie brytyjskiej kolonii, podzielonej dopiero w połowie XX w. – Jeśli papież zdecydował się odwiedzić region Oceanu Indyjskiego, to dlatego że chce poczuć, co dzieje się w tej części świata, a następnie przekazać konkretne przesłanie jej mieszkańcom – uważa bp Alain Harel, wikariusz apostolski Rodrigues i główny koordynator papieskiej wizyty.

Szczęśliwa wyspa

Dzisiejszy Mauritius kształtowała jego kolonialna przeszłość, stąd na wyspie odnaleźć można różnorodne wpływy: europejskie, afrykańskie i azjatyckie. Położenie i historia sprawiły, że Mauritius jest krajem wielokulturowym – z mieszanką ras, tradycji i religii. Odkryta w 1511 r. przez portugalskiego podróżnika Dominga Fernandeza Pereirę wyspa w ciągu wieków należała do Holandii (1598-1710), Francji (1715-1810) i Wielkiej Brytanii (1810-1968). W 1968 r. Mauritius uzyskał niepodległość i przyjął ustrój republikański. Na to 1,2-milionowe państwo składają się cztery grupy etniczne: Desowie (czyli Hindusi, 68 proc.), Kreole (27 proc.), Chińczycy i Francuzi.

Mauritius jest nadal społeczeństwem klasowym z przypominającym indyjski systemem kastowym obejmującym klasę wyższą, środkową – posiadaczy ziemskich lub mających wpływy w rządzie, i niższą, z wieloma biednymi ludźmi, zwłaszcza na wsi. Bogaci wciąż mają wieloosobową służbę, która zarabia zaledwie równowartość 150 euro miesięcznie, a pracownicy średniego szczebla od 300 do 500 euro. Niestety koszty utrzymania są wysokie, porównywalne z zachodnimi, zaś ceny nieruchomości ogromne – prawie takie same jak w krajach arabskich.

Do dzisiaj w rzeczywistości Mauritiusa dają się też zauważyć ślady epoki kolonialnej (i niewolnictwa), w której swój niechlubny udział miał także Kościół katolicki. Cieniem na jego obliczu kładzie się okres od 1722 do 1835 r., gdy Kościół nie protestował przeciwko obowiązującemu na Mauritiusie prawu traktującemu przedmiotowo niewolników, zmuszającemu ich m.in. do przyjęcia katolicyzmu.

Pracowało ich wtedy – głównie na plantacjach trzciny cukrowej – ponad 100 tys., przy czym część z nich należała do członków Kościoła. Po zniesieniu niewolnictwa na Mauritiusie Kościół za sprawą bł. o. Lavala otworzył się na wyzwoleńców Kreolów. Za czasów kard. Jeana Margéota, który był biskupem Port Louis w latach 1969-93, za pośrednictwem instytucji takich jak Caritas, Chrześcijańskiej Młodzieży Robotniczej, szkół i parafii, podjęto wobec potomków niewolników „proces zadośćuczynienia”. Przeprowadzono m.in. badania nad kreolską tożsamością, podjęto walkę z ubóstwem i inkulturację – przełożono m.in. Biblię i teksty liturgiczne na język kreolski.

W ostatnich latach na wyspie gwałtownie wzrosła fala imigrantów, zwłaszcza z Afryki Południowej. Jednocześnie jednak panuje wysokie bezrobocie, głównie wśród młodych. Ks. Georgy Kenny z diecezji Port Louis podkreśla dobre relacje między państwem a Kościołem, szczególnie w sektorze edukacji i w walce z ubóstwem.

Relacje międzyreligijne

W religijnym tyglu Mauritiusa dominują hinduiści (50 proc.), chrześcijanie (33 proc., w tym katolicy 24 proc.) i muzułmanie (16 proc.). Na tej samej ulicy można nieraz spotkać kościół chrześcijański, świątynię hinduską czy meczet. Wyznawców różnych religii łączą wspólne inicjatywy, m.in. protesty przeciwko próbom legalizacji aborcji, w których brali udział katolicy, anglikanie oraz muzułmanie i wyznawcy buddyzmu.

Nad dobrymi relacjami międzyreligijnymi czuwa Rada Religii. Przynajmniej raz w miesiącu wszyscy przedstawiciele ok. 20 religii i wyznań chrześcijańskich spotykają się i dyskutują o problemach, aby uniknąć eskalacji napięć – takich, do jakich dochodziło tuż po odzyskaniu niepodległości między ludnością pochodzenia indyjskiego a kreolską, czy na tle religijnym między hinduistami a muzułmanami.

Na czele Rady stoi o. Philippe Goupille, proboszcz parafii Notre-Dame de Fatima w Triolet (będzie podczas papieskiej wizyty tłumaczem Franciszka). – Dla naszego kraju papieska pielgrzymka będzie bardzo ważna, ponieważ jest on zainteresowany kwestiami międzyreligijnymi i międzykulturowymi. Z pewnością będzie mówił o dialogu międzyreligijnym i o ekologii, co jest jednym z głównych priorytetów jego pontyfikatu. Jestem bardzo poruszony, gdy mówi, że między ludźmi można sobie wszystko wybaczyć, ale stworzenie nigdy nie wybaczy nam wyrządzonych mu krzywd – wyznaje o. Goupille.

Niewątpliwie ekologia będzie jednym z głównych tematów papieskiego przesłania. Dlatego z okazji wizyty zostanie posadzonych 200 tys. drzew jako dar dla papieża – „pielgrzyma ekologa”. Zostaną one posadzone do końca roku we współpracy z organizacją pozarządową Projet de société. – Papież będzie mógł pobłogosławić niektóre z nich podczas wizyty w Château du Réduit – powiedział wikariusz generalny diecezji Port Louis ks. Jean-Maurice Labor.

Apostoł Mauritiusa

Do dzisiaj osobowością religijną numer jeden na Mauritiusie jest bł. o. Jakub Laval, nazywany apostołem wyspy, którego Jan Paweł II nazwał „opiekunem swojego pontyfikatu”, zapewne dlatego że była to pierwsza beatyfikacja dokonana przez papieża z Polski, w kwietniu 1979 r. w Rzymie. Jego grób w Sainte Croix, niedaleko Port Louis, odwiedzi Franciszek. Przybywają do niego ludzie z całego kraju, składają kwiaty, dotykają nabożnie sarkofagu, płaczą i modlą się gorliwie. Wśród nich są rzesze wyznawców hinduizmu, muzułmanie i przedstawiciele innych religii.

Jakub Dezyderiusz Laval urodził się 18 września 1803 r. we Francji, w zamożnej normandzkiej rodzinie. Ukończył studia medyczne. Od samego początku zdobył sobie wielkie uznanie lokalnej społeczności jako gorliwy, dobry i wyjątkowy lekarz, niepobierający od ubogich żadnego wynagrodzenia. Mając 35 lat, poczuł powołanie kapłańskie. W 1838 r. przyjął świecenia, po czym pracował jako proboszcz. Dwa lata później postanowił wstąpić do Zgromadzenia Ducha Świętego (duchaczy) i w 1841 r. wypłynął z Londynu na Mauritius, będący wówczas brytyjską kolonią. Wyspa liczyła 140 tys. mieszkańców, wśród których było prawie 80 tys. katolików; niewielu z nich uczestniczyło jednak w niedzielnych Mszach św. O. Laval opanował język kreolski i zapraszał tubylców do ubogiego baraku, w którym mieszkał, nazywanego przez nich „pawilonem”.

Miejscowa ludność doceniła, że jej ojciec misjonarz żyje bardzo ubogo, że wszystkim okazuje serce i szacunek. Sam zwykł nazywać tubylców „swoimi dziećmi”, a oni chętnie nazywali siebie „dziećmi Ojca Lavala”. Życiową dewizą apostoła wyspy były słowa: „Formujcie dobrych rodziców, a będziecie mieli dobre dzieci”.

W latach swojej posługi doprowadził do 60 tys. konwersji zwłaszcza wśród byłych niewolników. Zachęcał do wspólnej modlitwy i nauczał katechizmu, który przetłumaczył na kreolski. Cierpiał z powodu tego, że podczas niedzielnej Mszy św. czarnoskóra ludność wyspy zajmowała miejsca z tyłu kościoła, za barierką, której nie wolno jej było przekraczać. Wprowadził więc „Mszę dla Czarnych” w samo południe, kiedy biali odpoczywali.

Zmarł 9 września 1864 r. i do dzisiaj jest nazywany apostołem miłości, a także jedności wszystkich mieszkańców wyspy.

Kościół żywy

Liczący ok. 300 tys. wiernych maurytyjski Kościół jest młody, dynamiczny i żywy. Tak jak w całej Afryce na nabożeństwach ludzie tańczą i śpiewają. Msze św. zwykle odprawiane są po francusku lub w lokalnym języku kreolskim, rzadziej po angielsku.

Ewangelizacja Mauritiusa rozpoczęła się w 1722 r. wraz z przybyciem misjonarzy św. Wincentego a Paulo. W 1819 r. powołano wikariat apostolski z siedzibą w Port Louis, który w 1847 r. został podniesiony do rangi diecezji podlegającej Stolicy Apostolskiej. Wśród działających na wyspie zgromadzeń byli: benedyktyni, irlandzkie siostry z Loreto, duchacze, jezuici. W 1850 r. powstało rodzime zgromadzenie żeńskie Sisters of the Charity of Our Lady of God and Perpetual Help. W 1969 r. wyświęcono pierwszego rodzimego biskupa. 14-16 października 1989 r. wyspę odwiedził Jan Paweł II. W 2002 r. erygowano wikariat apostolski Rodrigues. Obecnie na Mauritiusie pracują: bonifratrzy, bracia szkolni, bracia św. Gabriela, duchacze, franciszkanki misjonarki Maryi, córki Maryi z San Denis, siostry Naszej Pani Nieustającej Pomocy, misjonarki miłości, karmelitanki i karmelici.

Struktura kościelna podzielona jest na dwie jednostki podlegające bezpośrednio Stolicy Apostolskiej: diecezję Port Louis, na której czele stoi kard. Maurice Piat, i wikariat apostolski Rodrigues, którego zwierzchnikiem jest o. Kenny. Wikariat jest położony 550 km na wschód od Mauritiusa. Wyspa Rodrigues liczy ponad 35 tys. osób, z czego 90 proc. stanowią katolicy.

Oczekiwania

Maurytyjscy katolicy przede wszystkim oczekują umocnienia w wierze. Nawiązując do hasła wizyty: „Pielgrzym pokoju”, o. Goupille przekonuje, że w tym duchu scementuje ona maurytyjskie społeczeństwo. – Uderza mnie, jak bardzo inne religie z radością oczekują papieża na Mauritiusie. Wizyta Ojca Świętego jest uważana za błogosławieństwo dla kraju i naszego społeczeństwa – podkreśla o. Goupille.

Z kolei dla szefa rządu Pravinda Jugnautha „wizyta będzie kolejną wspaniałą okazją, aby pokazać światu, jak możliwe jest pokojowe współistnienie, wzajemny szacunek i jedność, które funkcjonują w tym wielokulturowym kraju”.

2019-09-08 16:31

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Mauritius: papież podziękował za gościnę

[ TEMATY ]

Franciszek

Mauritius

Grzegorz Gałązka

Na zakończenie Mszy św. sprawowanej pod pomnikiem Maryi Królowej Pokoju w stolicy Mauritiusu, Port-Louis papież Franciszek podziękował wszystkim Maurytyjczykom za gościnę.

Dziękując Maurytyjczykom papież powiedział:

"Zanim zakończy się ta celebracja pragnę skierować do wszystkich moje serdeczne pozdrowienia i podziękowania. Dziękuję przede wszystkim kardynałowi Piatowi za jego słowa i za wszystkie prace przygotowawcze do tej wizyty; dziękuję biskupowi Aubry, koordynatorowi, tłumaczowi i wszystkim innym współpracownikom oraz całemu ludowi Bożemu tego Kościoła. Moim podziękowaniem obejmuję także kapłanów, diakonów, osoby konsekrowane, wielu wolontariuszy. Pozdrawiam więźniów, którzy podążyli programem „Alfa” w więzieniu i do mnie napisali; kieruję do nich moje serdeczne pozdrowienia i moje błogosławieństwo.

końcu kieruje moje pełne wdzięczności pozdrowienie do całego Ludu Bożego obecnego tutaj, a w szczególności do wiernych pochodzących z wysp Seszeli, Réunion, Komorów, Chagos, Agaléga, Rodrigues i Mauritiusu. Zapewniam was o mojej modlitwie i bliskości. Niech Pan wciąż daje wszystkim mądrość i siłę do realizowania słusznych dążeń. I wy, proszę was, nadal módlcie się za mnie. Dziękuję wszystkim!

CZYTAJ DALEJ

Belgia: abp Léonard broni Jana Pawła II

2020-06-01 16:05

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

wikimedia.org

Nazywajmy go wielkim – apeluje abp André-Joseph Léonard. Choć od niemal pięciu lat jako prymas senior zachowuje powściągliwość względem mediów, tym razem zdecydował się zabrać głos, aby bronić dobrego imienia Jana Pawła II, po tym jak w belgijskim Kościele pojawiły się głosy, że kanonizacja Papieża Polaka była nieuzasadniona, a jego kult wygasa.

Były prymas Belgii zauważa, że głosy krytyki pod adresem Jana Pawła II są niewspółmierne do jego wielkości. Abp Léonard przyznaje, że wielokrotnie spotykał się ze świętym papieżem i przeczytał wszystko, co opublikował on w czasie długiego pontyfikatu. Choć nie wszystkim podobało się jego nauczanie i postępowanie, to jednak dla wielu katolików, zwłaszcza młodych, był wyjątkowym źródłem inspiracji.

Młodych pociągała go jego bliskość, pełna czułości i miłosierdzia, a zarazem jasność jego nauczania. Jak nakazywał Jezus, jego język to było „tak, tak, nie, nie”, bez dwuznaczności, zamętu i uproszczeń. Były arcybiskup Brukseli przyznaje, że Jan Paweł II wysoko stawiał poprzeczkę, i to we wszystkich dziedzinach, ale nigdy tym nie zniechęcał swych braci i sióstr, bo sam promieniował miłosierdziem.

W felietonie na łamach dziennika „La Libre Belgique” abp Léonard zauważa, że Jan Paweł II aż do końca, aż do skrajnej słabości chciał wypełnić swą misję. Odbiło się to negatywnie na konkretnym wypełnianiu jego posługi, ale w ten sposób dotarł do wielu serc, dał świadectwo o godności człowieka również pośród największego ogołocenia. A kiedy umarł, ludzie mieli poczucie, że był to człowiek święty.

Abp Léonard przypomina, że on sam już w 2005 r. wnioskował, by Jana Pawła II nazywać wielkim. Teraz przyznaje, że z wielką radością odebrał tekst papieża seniora o jego poprzedniku, w którym ponownie rozważa tę kwestię. I choć Benedykt XVI nie wypowiada się w tej sprawie ani na tak, ani na nie, to jednak przypominając w swym świadectwie wyjątkowe dokonania Papieża Polaka, potwierdza nie wprost lecz jednoznacznie, że Jan Paweł II był wielkim papieżem – zauważa abp Léonard.

CZYTAJ DALEJ

Ks. Tisato: powróćmy do prostoty pierwszych chrześcijan

2020-06-02 13:22

[ TEMATY ]

chrześcijanie

Okres wielkopostny to dobry czas, by zmienić coś w swoim życiu duchowym

„Papież wezwał nas, abyśmy się nie bali i byli świadkami. Lud Boży bowiem nie potrzebuje biurokratów, ale świadków spotkania Jezusa zmartwychwstałego”. Tymi słowami wikariusz jednej z rzymskich parafii skomentował list, jaki Franciszek skierował do duchowieństwa Diecezji Rzymskiej.

Ks. Davide Tisato przyznał, ze w parafii, w której posługuje, przez cały czas obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa podejmowano inicjatywy, aby okazać bliskość z wiernymi. Oprócz Mszy i nabożeństw transmitowanych przez internet były także katechezy, jak również gry i zabawy dla dzieci. W każdą niedzielę o g. 13.00 biły kościelne dzwony, a proboszcz błogosławił i modlił się za parafię. Wielu ludzi wychodziło wtedy na balkony, by się jednoczyć w tym czasie modlitwy. Wskazał także, co szczególnie uderzyło go w liście, jaki Papież Franciszek napisał do duchownych diecezji rzymskiej.

„Papież zachęcił nas, byśmy w tym czasie byli prorokami, a więc przede wszystkim jesteśmy wezwani, aby głosić słowa, które nie są nasze. Musimy więc powrócić do kontemplacji Boga, aby móc głosić światu Słowo Boże. Nie wszystko musi być takie samo, jak było wcześniej. Musimy dobrze rozeznać, jak żyć w tym czasie po pandemii. W tym duchu kardynał wikariusz Angelo De Donatis zaprosił nas do trzydniowego postu i wzmożonej modlitwy, każdy w swojej parafii, aby lepiej zrozumieć, co Duch Święty mówi nam w tym czasie, przez te wydarzenia, aby zobaczyć, jak prowadzić duszpasterstwo powracając do prostoty pierwszych chrześcijan i odkrywając moc głoszenia Słowa. Potrzebujemy nie tyle wielu struktur, ale powrotu do serca głoszenia, do serca Ewangelii, do Serca Chrystusa“ – powiedział w wywiadzie dla Radia Watykańskiego ks. Tisato.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję