Reklama

Kościół

Rolnicy dziękowali na Jasnej Górze za tegoroczne plony

– Z szacunkiem patrzymy na wasze spracowane dłonie i radujemy się zebranymi przez was darami Nieba, gratulujemy pięknych plonów mimo zmagań i wielkich trudności pogodowych – tymi słowami o. Marian Waligóra – przeor Jasnej Góry przywitał rolników w niedzielę 1 września podczas Mszy św. kończącej Ogólnopolskie Dożynki Jasnogórskie 2019.

Starostowie tegorocznych dożynek Jolanta i Józef Nawroccy z miejscowości Kuźnice w parafii Kramsk wspólnie z dziećmi i wnukami przekazali dożynkowe bochenki chleba bp. Wiesławowi Meringowi – ordynariuszowi diecezji włocławskiej, głównemu celebransowi uroczystości oraz przedstawicielom Kościoła i władz państwowych.

Reklama

W tym roku święto dziękczynienia za plony zbiegło się z 80. rocznicą wybuchu II wojny światowej. Do tej daty oraz faktu, że mieszkańcy wsi przez wieki żywili i bronili Polaków nawiązywano wielokrotnie w czasie uroczystości.

Rolnicy i żołnierze zawsze na posterunku

Prezydent RP Andrzej Duda w przesłaniu do uczestników pielgrzymki, które odczytała w jego imieniu Halina Szymańska – szefowa Kancelarii Prezydenta RP – przypomniał o zasługach polskiej wsi dla naszej wolności i porównał trud rolnika do służby żołnierza, który trwa zawsze na posterunku. – Pokolenia chłopów walczyły o wolność w czasie powstań narodowych, w czasie wojny bolszewickiej, na frontach I i II wojny światowej, wielu zginęło w pacyfikacjach, wielu zostało wywiezionych do sowieckich łagrów i na przymusowe roboty do Niemiec. Pamiętamy również odwagę rolników, którzy w latach powojennych potrafili skutecznie przeciwstawić się przymusowej kolektywizacji, a następnie upomnieć się o swoje prawa podczas strajków rolniczych, w 1980 i 1981 r. To również im zawdzięczamy wolną Polskę – napisał Andrzej Duda.

Reklama

Prezydent podkreślił, że chociaż w ostatnich latach polska wieś bardzo zmieniła się i rolnictwo jest coraz nowocześniejsze, to jednak nadal filarem wiejskich społeczności pozostaje rodzina. Rodzinność wiejskich gospodarstw, pokoleniowa ciągłość i wierność tradycji pozwala produkować żywność wysokiej jakości i odnosić sukcesy na europejskich rynkach. – Dziękuję wszystkim polskim rolnikom za trud pracy na roli i wierność wartościom, które od wieków budują naszą wspólnotę. Wszystkim rolniczym rodzinom życzę wszelkiej pomyślności. Niech Państwa starania przynoszą zawsze jak najlepsze owoce, z pożytkiem dla Państwa i Państwa bliskich oraz całej naszej Ojczyzny. Wiem, że Polska może zawsze na Was liczyć – napisał w przesłaniu Prezydent RP.

Bezpieczeństwo żywnościowe to podstawa

Uczestników Dożynek Jasnogórskich przywitał również Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Jan Krzysztof Ardanowski, który wyraził żal, że znaczna część społeczeństwa nie zna prawdziwego obrazu współczesnej wsi. Zaznaczył, że doceniając pracę rolnika powinniśmy mieć świadomość, że dzięki niej mamy zapewnione bezpieczeństwo żywnościowe, które jest podstawą naszej egzystencji i rozwoju innych dziedzin. Naszym grzechem jest marnowanie żywności, a tym samym marnowanie pracy ludzi, marnowanie tego, czego w sposób przemysłowy nie da się wytworzyć. Minister przypomniał o działaniach podejmowanych dla zmniejszenia kosztów produkcji rolnej, jak m.in. subsydiowanie paliwa rolniczego, program wapnowania gleb, pomoc w miejscach, gdzie klęsk, takich jak susza, powodzie, gradobicie, a także podjęcie programów retencji i nawodnień. Duże znaczenie mają wprowadzone ułatwienia w sprzedaży bezpośredniej i zasadach organizowania się rolników w spółdzielnie. – Wsi trzeba pomagać w sposób racjonalny. Państwo nie jest od tego, żeby robić coś za kogoś. Państwo jest po to, żeby ten potencjał polskiej wsi, ogromny zasób pracowitych, sumiennych i gospodarnych rolników wesprzeć. Nic tak nie smakuje, jak chleb, który spożywamy, bo go wcześniej wypracowaliśmy – podkreśli min. Ardanowski.

Gospodarować roztropnie i odpowiedzialnie

Do 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej nawiązał na wstępie kazania bp. Wiesław Mering, który przypomniał, że piekło wojny stworzyła nienawiść, odczłowieczenie serc, pogarda dla drugiego człowieka i wola upodlenia go, a przede wszystkim porzucenie Boga. Nie możemy o tym zapomnieć, nawet gdy zarzucają nam, że kierujemy się ciągle naszym poczuciem martyrologii.

Bp Mering przypomniał, że na Jasnej Górze szukamy zawsze radości ze spotkania z Matką, a także nadziei i siły, które Ona daje. – Tylko tutaj możemy zaczerpnąć i wywieźć nadzieję i siły do dalszego życia – mówił kaznodzieja. Przynosząc dziś dary: symboliczne wieńce, korony, a także owoce ziemi i pracy rąk ludzkich, uczymy się dzielić posiadanym dobrem, uświadamiamy sobie, że służy ono nie tylko nam i naszym bliskim, ale i wszystkim potrzebującym. Ta świadomość każe nam chrześcijanom czynić sobie ziemię poddaną, ale mamy na tej ziemi znajdować siebie jako mądrych gospodarzy, roztropnych i odpowiedzialnych za uprawianą ziemię. Liczy się nie tylko ekonomiczne traktowanie pracy. Traktowanie plonów, jako daru Boga, uczy nie tylko poczucia odpowiedzialności za ziemię, mądrego gospodarowania ziemią, ale także trudnej sztuki pokory. – Nie wszystko zależy od człowieka – zauważył biskup. Przypomniał też o niezwykłej więzi rolnika z uprawianą ziemią, o której pisali m.in. Bolesław Prus, Władysław Reymont, Maria Dąbrowska i Henryk Sienkiewicz. Tej miłości i szacunku do ziemi uczył także Kościół i księża, wśród nich ks. Piotr Wawrzyniak i ks. Wacław Bliziński, którzy kierując się ideałami chrześcijańskimi tworzyli organizacje rolnicze.

Wieś – matecznikiem wiary

Od początku chrześcijaństwa w naszej ojczyźnie wieś była matecznikiem wiary. Świątynie do dzisiaj są ozdobą naszych wsi i miasteczek, a dla wspólnot parafialnych są przedmiotem dumy i fundamentem ich małej Ojczyzny, która integrując i łącząc mieszkańców wytwarza wspólnotę wielkiej narodowej polskiej Ojczyzny.

– Bóg każe człowiekowi czynić sobie ziemię poddaną, jako mądremu gospodarzowi, każe o nią się troszczyć i być za nią odpowiedzialnym. Chce, byśmy ojczystą ziemię kochali i o tym poleceniu nie wolno nam zapomnieć – kontynuował biskup.

Dodał, że polska ziemia domaga się oczyszczenia z różnych chwastów, m.in. agresji, nienawiści, kłamstwa, „trolli”, których życie oparte jest na sprzeciwianiu się Bożym prawom; którzy usiłują nam wmówić, że człowiekowi zależy tylko na chlebie, rozrywce i posiadaniu. Są tacy, którzy usiłują promować chore ideologie, nastawione na niszczenie rodziny i prowadzą walkę z życiem. Próbują także szerzyć ekonomizm, czyli wartościowanie wszystkiego według korzyści jakie może odnieść człowiek. Religia jest ośmieszana, atakuje się ją, niszcząc tym samym więzi narodowe, społeczne i rodzinne.

Potrzeba moralnej odnowy

– Tylko mężnym przeciwstawieniem się, odwagą, świadectwem umiłowania całego tego dziedzictwa, które ma na imię Polska, możemy obronić wiarę ojców. To jest nasze dzisiejsze Westerplatte, jak uczył Jan Paweł II, na którym naprawdę nie godzi się bawić i radośnie pląsać – kontynuował kaznodzieja.

Trzeba odwagi, by przystąpić do pracy nad odnową moralną naszego kraju. Jest ona trudna, bowiem mimo technologicznych sukcesów stajemy się, jak mówił Benedykt XVI, moralnymi karłami. To trudna praca, bo ona dokonuje się w sercu, ale nie podjęcie jej oznaczałoby, że wiarę traktujemy obojętnie. – Niech Jezus w podejmowanych dzisiaj postanowieniach i zadaniach nas wspomaga – podkreślił bp. Mering.

Modlitwa o pokój i chleb

Na zakończenie Mszy św. bp Edward Białogłowski wypowiedział słowa modlitwy: – W 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej polecamy Ci wszystkich obrońców naszej Ojczyzny, tych, którzy polegli w jej obronie, tych którzy zostali naznaczeni stygmatem różnego cierpienia, tych którzy przeżyli tamten, trudny czas i troszczyli się o odbudowę moralną i materialną naszej Ojczyzny. Królowo Pokoju prosimy Cię o dar pokoju oraz o mądrość kierującymi państwami, aby starali się budować pokój na sprawiedliwości i prawdzie. Maryjo Królowo Polski, Oblubienico Ducha Świętego pomóż nam dziękować Bogu za polskich rolników i za wszystkich związanych z sektorem rolnictwa, którzy kochają ziemię ojczystą, troszczą się o gospodarkę rolną, dzielą się owocami swej pracy, aby nie brakło nam codziennego chleba.

Biskup podziękował również kapłanom, którzy modlitwą i głoszonym słowem włączyli się w tegoroczne pielgrzymowanie, podziękował również serdecznie uczestnikom i organizatorom.

2019-09-01 19:47

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ks. Mariusz Frukacz: Musimy zawalczyć o miejsce życia wiecznego w naszym myśleniu

2020-11-21 11:44

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Klub Inteligencji Katolickiej

ks. Mariusz Frukacz

O. Michał Bortnik/Jasna Góra/Twitter

– Musimy zawalczyć o miejsce życia wiecznego w naszym myśleniu i przywrócić mu zmartwychwstanie – powiedział ks. Mariusz Frukacz, redaktor Tygodnika Katolickiego „Niedziela” i kapelan Klubu Inteligencji Katolickiej w Częstochowie, który 21 listopada w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze przewodniczył Mszy św. podczas 40. pielgrzymki Klubów Inteligencji Katolickiej i z okazji 40. rocznicy powstania KIK-u w Częstochowie.

Z uwagi na obostrzenia sanitarne do sanktuarium pielgrzymowali tylko nieliczni przedstawiciele KIK-ów. Pozostali łączyli się w modlitwie duchowo i dzięki transmisji internetowej.

O. Michał Bortnik/Jasna Góra/Twitter

W homilii ks. Frukacz przywołał słowa kard. Stefana Wyszyńskiego, który w „Kalendarzyku łaski” napisał, że „Księga Apokalipsy jest pocałunkiem dla Księgi Rodzaju”. To stwierdzenie odniósł również do pierwszego czytania z Księgi Apokalipsy o dwóch świadkach, uczestnikach męki i chwały ich Pana. – Są zaatakowani przez Bestię i po ludzku patrząc, przegrywają, ale oni uwiarygodnili swoje świadectwo, bo weszli w przestrzeń życia wiecznego przez tajemnicę śmierci i powrócili do Boga – zauważył.

Kapelan częstochowskiego KIK-u zwrócił uwagę, że ci „świadkowie zapowiadają drogę samego Chrystusa, który doświadczył niezwykłego ataku Bestii w tajemnicy krzyża”. – Doświadczył bólu, męki i śmierci, ale na końcu przyszło zmartwychwstanie, bo Bóg jest Bogiem żywych – podkreślił.

– Dzisiejsze czytania to wielkie wołanie o świadectwo o zmartwychwstaniu i życiu wiecznym, o tym, że Bóg jest i że jest Bogiem żywych. To jest podstawowe świadectwo, które my, ludzie wiary, musimy dać współczesnemu światu. Musimy zawalczyć o miejsce życia wiecznego w naszym myśleniu i przywrócić mu zmartwychwstanie – wzywał ks. Frukacz.

Słowa pierwszego czytania uznał również za obraz współczesnej rzeczywistości. – Na naszych ulicach pojawia się słowo „piekło”, a przecież piekło to największa samotność, bo człowiek stawia się wtedy poza Bogiem, który jest Panem życia. Na naszych ulicach pojawia się śmierć, ale w zbrutalizowanej formie. Wydawać by się mogło, że Bestia jest mocna i że zwycięża, ale to, co daje nam wiarę i moc, to prawda o życiu wiecznym – kontynuował duszpasterz.

Zwracając się do członków KIK-ów, pytał, świadkami jakiej mądrości powinni być. – Czy tylko tej ludzkiej, która z myślenia wyrzuca tajemnicę śmierci i wieczności? Czy nie powinniśmy być świadkami mądrości Bożej, która mówi, że Bóg zawsze zwycięża, że jest Bogiem żywych i Bogiem życia?

W nawiązaniu do fragmentu z Ewangelii według św. Łukasza o uduchowionym życiu zmartwychwstałych, kapłan zaznaczył, „że ludzkie wspólnoty i więzi są na chwilę”. – Żyjemy po to, żeby nasza więź trwała po wieczność. W niebie wszystko będzie w Bogu i tylko w Nim – podkreślił ks. Frukacz.

– Współczesny człowiek tak bardzo boi się tajemnicy wieczności i jednego z ostatecznych momentów, którym jest śmierć, bo jest to moment samotności. Człowiek przechodzi przez bramę sam. Zostają tylko on i Bóg – stwierdził.

Celebrans przywołał również słowa kard. Josepha Ratzingera, który napisał, że człowiek ma pragnienie wieczności, a to dlatego, że wszelka inna nadzieja jest zbyt krótka. – Paradoksalnie to wieczność dopiero dodaje nam czasu – powiedział za kardynałem. – Jako późniejszy papież Benedykt XVI dopowie, że tylko wieczność może połączyć to, co teraźniejsze, z tym, co przyszłe – dodał ks. Frukacz.

– Dzisiejszy świat woła od nas, członków KIK-ów, prawdy o zmartwychwstaniu i życiu wiecznym. Nie dajmy sobie jej wyrwać z serca i naszego myślenia – wzywał.

Duszpasterz przypomniał też wspomnienia św. Augustyna o swojej matce, św Monice. W „Wyznaniach” napisał, że przez jej ciało ujrzał światło dzienne, ale przez jej serce i wiarę zrodził się do wiecznego światła. – To jest tajemnica życia każdego z nas. Tak naprawdę rodzimy się ku wieczności. Tego potrzebuje dzisiejszy świat. Może dlatego tak bardzo boi się tajemnicy życia i jego świętości, bo boi się zmartwychwstania – powiedział kapelan częstochowskiego KIK-u.

Ks. Frukacz odniósł się również do przeżywanego wspomnienia ofiarowania Najświętszej Maryi Panny. – Maryja została ofiarowana i poświęcona Bogu. To ofiarowanie dokonało się także w Jej duszy. Później potwierdzi to w Nazarecie i powie: chcę być Twoją służebnicą, więcej: Twoją niewolnicą, do końca. W Sercu Maryi jest prawda o tym, że Bóg jest, że jest Bogiem żywych i że jest życie wieczne. Ona doświadczy tajemnicy męki i zmartwychwstania swojego Syna. Jako pierwsza będzie ofiarować Mu wszystko, a później stanie się Jego uczennicą, żeby mówić światu, że Bóg zwycięża wszelkie zło i śmierć. Jako KIK bądźmy świadkami tej prawdy o zmartwychwstaniu i życiu wiecznym – zachęcał kapłan.

Mówiąc o tęsknocie człowieka za szczęśliwym, pięknym i doskonałym życiem, przypomniał, że „to tajemnica wieczności sprawia, że życie na Ziemi jest bogatsze”.

– Jeśli człowiek ma wiarę w Boga żywego, w życie wieczne i zmartwychwstanie, to nawet życie pełne cierpienia, samotności, niezrozumienia i trudu czasem staje się piękniejsze przez perspektywę, że mogę być zawsze z Bogiem i w Bogu. Jakże samotni są ludzie, którzy odrzucają Boga. Jakże samotni są ci, którzy na ulicach krzyczą: „piekło”. Oni oddali siebie tajemnicy śmierci i stawiają się poza Bogiem. My oddajemy się Bogu, bo chcemy żyć – kontynuował ks. Frukacz.

Zaznaczył również, że Jasna Góra jest szczególnym miejscem, gdzie „króluje prawda o życiu”. – W dziejach naszego narodu Maryja pomagała nam wielokrotnie zwyciężać. Będąc Królową Polski, jest Matką życia. Wskazuje na Jezusa, który jest drogą, prawdą i życiem. Mówi nam: nie bój się, ale wszystko ofiaruj Bogu. Wtedy twoje życie będzie miało sens – powiedział.

Kapelan częstochowskiego KIK-u nie ukrywał, że „Bestia jeszcze nie raz będzie atakować nasze serca i sumienia i że będzie chciała osłabić naszą wiarę”. – Ale jeśli wytrwamy przy Bogu jak świadkowie z Apokalipsy, będziemy mieć w sobie moc słowa prawdy i mądrości, będziemy prawdziwymi świadkami. Może się wydawać, że przegramy, ale jesteśmy w rękach Boga i tylko ku Niemu zmierzamy. Dlatego zwyciężymy – zakończył ks. Frukacz.

Przed błogosławieństwem końcowym kapłan podkreślił, że „jeżeli ofiarujemy się Bogu, będziemy mogli pójść do człowieka” oraz że „jeżeli będziemy głosić życie wieczne i zmartwychwstanie, nadamy sens naszemu życiu”. Na zakończenie zawierzył Maryi posługę i dzieło KIK-ów.

Klub Inteligencji Katolickiej w Częstochowie został powołany w 1980 r. Inicjatorem jego powstania był ks. Ireneusz Skubiś, ówczesny duszpasterz akademicki, późniejszy wieloletni redaktor naczelny „Niedzieli”. Inicjatywę poparł bp Stefan Bareła. Zebranie założycielskie, w którym wzięło udział 20 osób, odbyło się w listopadzie 1980 r. Podczas niego zredagowano pismo do Urzędu Wojewódzkiego z prośbą o rejestrację, a w grudniu wybrano tymczasowe władze z prezes Ireną Makowicz. W lutym UW odmówił rejestracji, tłumacząc, że istnieje już Polski Związek Katolicko-Społeczny o podobnych celach. Sugerowano, żeby się do niego przyłączyć. Od tej decyzji klub odwołał się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, które 8 marca 1981 r. wydało ostatecznie zgodę na rejestrację klubu.

W stanie wojennym klub został zawieszony, a następnie rozwiązany. Członkowie zaangażowali się wówczas w działalność na rzecz osób internowanych i represjonowanych, początkowo w budynku częstochowskiej kurii, a później w siedzibie klubu w parafii Świętej Rodziny. Diecezjalny Komitet Pomocy Bliźniemu, bo tak nazywała się ta instytucja, działał do 1987 r.

Dopiero w maju 1988 r. ponownie wpisano KIK do rejestru stowarzyszeń. Prezesem klubu została wybrana Zofia Monikowska, a nowa siedziba mieściła się w parafii św. Zygmunta, gdzie klub funkcjonował przez dwa lata. W kolejnych latach prezesami KIK-u byli: Adam Banaszkiewicz, Kazimierz Świtalski i obecnie Maria Banaszkiewicz. Kapelanami klubu byli ks. inf. Ireneusz Skubiś i ks. prał. Ludwik Warzybok. Obecnie jest nim ks. Mariusz Frukacz.

Częstochowski KIK podczas swoich spotkań formacyjnych, które odbywają się w każdą trzecią środę miesiąca, pogłębia nauczanie Kościoła. Ich tematyka koncentruje się wokół Dekalogu, wielkich encyklik społecznych Kościoła, od „Rerum novarum” Leona XIII do „Caritas in veritate” Benedykta XVI, Ojców Kościoła i Pustyni, dziejów katolicyzmu społecznego i społecznych wymiarów wiary.

CZYTAJ DALEJ

Kościół młodzieży, młodzież Kościołowi

2020-11-26 19:20

[ TEMATY ]

Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży

KSM

Niedawno obchodzili 30-lecie reaktywacji. Przypadająca na ostatnią niedzielę roku liturgicznego uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata to ich święto patronalne. To nie garstka młodych osób, a cała ogromna drużyna Bożych ludzi, którzy swoją młodość chcą przeżyć we wspólnocie Kościoła. I w nim zostać - wbrew głośnym opiniom, że młodzieży w Kościele nie ma. Rozmawiamy z asystentem generalnym Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży ks. dr. Andrzejem Lubowickim.

Przeczytaj także: Stoją murem za Kościołem

Agata Kowalska: Młodzież jest potrzebna Kościołowi, czy Kościół młodzieży?

Ks. dr Andrzej Lubowicki: Jeśli rozumiemy i przyjmujemy Kościół jako wspólnotę ludzi wierzących, która prowadzi do zbawienia to niewątpliwie młodzieży taka wspólnota jest potrzebna, choć bardzo często młodzi ludzie tego nie wiedzą. Kościół jako miejsce i przestrzeń spotkania z Chrystusem jest niezbędna dla młodzieży. Z drugiej strony młodzież poszukuje swego miejsca w Kościele i do tego potrzebni są ludzie kościoła, którzy pomogą im to miejsce odnaleźć. Jeśli w kościele miałoby brakować młodzieży, a ludzie kościoła przestaliby podejmować inicjatywy ewangelizacyjne wśród młodzieży i z młodzieżą to warto głośno pytać: co się dzieje? Czy adhortacja Ojca Świetego Franciszka "Christus Vivit" została przeczytana i czy jest wdrażana w życie? Każdej parafii jest potrzebna zaangażowana młodzież oraz narzędzie, forma, wspólnota, która pozwoli odkryć swoje miejsce i zadania. Młodzież od ludzi Kościoła tj. od biskupów i księży oczekuje kontaktu i relacji. Otwartość i autentyczna służba są w stanie pociągać młodzież.

AK: Według księdza – jaka jest współczesna młodzież? Jak można ją zdefiniować?

Ks. dr AL: Młodzież jest taka, jak współczesne pokolenie. Socjologowie określają, że jest to generacja wyrastająca na nowych technologiach i mediach społecznościowych potrzebująca zainteresowania sobą. Jest to pokolenie, które na płaszczyźnie zagrożeń wypływających z egoizmu, hedonizmu i materializmu potrzebuje określić hierarchię wartości. Z doświadczenia w pracy z młodzieżą zauważam, że młodzież przed wartościami duchowymi potrzebuje szkoły życia zbudowanej na relacjach międzyludzkich. Młodzież potrzebuje zainteresowania i zaangażowania, choć bardzo często wydaje się, że ich to nic nie interesuje. Młodzież bardzo lubi angażować się w coś, na co będzie miała wpływ, potrzebuje też niedominującego nad nią wsparcia. Wielu młodych ludzi współcześnie odczuwa samotność, która jest niezrozumiała przy jednoczesnym posiadaniu kilku tysięcy znajomych w mediach społecznościowych. Szkoła tworzenia i budowania relacji jest kluczem do pracy z młodzieżą.

AK: W jaki sposób KSM wpisuje się w pragnienia młodego człowieka?

Ks. dr AL: Jest to stowarzyszenie - wspólnota, która dana jako narzędzie dla młodzieży spełnia swoją rolę, jeśli młodzież się w nie angażuje. Możnaby powiedzieć, że KSM jest sposobem zaangażowania młodzieży w Kościół na zasadach, które opracowuje i wyrażają oni sami. Rola księdza w KSM jest istotna: otworzyć wszelkie drzwi, stworzyć warunki i towarzyszyć. Natomiast młodzież w KSM może odkryć swoje powołanie i innym pomóc w ich odkryciu. Odkrywanie powołania odbywa się poprzez permanentną i integralną formację, która w praktyce w kościele tworzy całą infrastrukturę życia społecznego i apostolskiego. KSM to przede wszystkim młodzież żyjąca i niosąca wartości katolickie przy jednoczesnym oddziaływaniu grupowym - wspólnotowym. KSM to spotkanie księdza z młodzieżą, które wyraża się we współpracy. Kto ma wykonać pierwszy ruch? Ten, kto jest świadomy tego, że w parafii powinna być katolicka organizacja młodzieżowa. KSM to konkretna odpowiedź na zaproszenie: „Młodzieży Polskę nową twórz...” Młodzież już to w historii pokazała, że jest zdolna do podjęcia poważnych wyzwań, które w pragnieniach każdy młody człowiek posiada. KSM to miejsce realizacji pragnień w służbie Bogu i Ojczyźnie.

facebook.com/ksm.polska

Ks. dr Andrzej Lubowicki

Ks. dr Andrzej Lubowicki

AK: 30 lat minęło, a w rzeczywistości jednak znacznie więcej… Jakie są księdza marzenia dot. nie tylko KSM-u, ale i całej młodzieży – tej należącej do wspólnoty Kościoła, ale i tej błądzącej. Czym przyciągnąć takiego człowieka najpierw do kościoła, a potem do wspólnoty? Czy to możliwe?

Ks. dr AL: Tak jak w dwudziestoleciu międzywojennym, tak i dziś w Kościele i w środowisku młodzieży potrzebny jest etos, który pozwoli młodzieży wziąć odpowiedzialność za tworzenie wspólnoty Kościoła i za losy Ojczyzny. Moim marzeniem jest, aby młodzież w Polsce spotykała się ze sobą, aby realizować wspólny cel: Budujmy Polskę Chrystusową. Realizacja tego celu jest możliwa w sercu każdego młodego człowieka, w każdej rodzinie, parafii i wspólnocie. Młodzież nie może w tym być sama i tu jest prośba do każdego biskupa, proboszcza, katechety - młodzież Was potrzebuje i przez Was potrzebuje Chrystusa i Kościoła.

Wyjdźmy do nich i dajmy im jeść.

Marzy mi się Kościół w którym młodzież jest i robi to, co jest potrzebne. Żeby młodzież była to potrzebujemy traktować ją po partnersku, nie rozmawiać o niej bez niej. Młodzież gdzieś jest i czeka. Trzeba ją zaprosić i zaangażować. Potrzebne jest interesujące i skuteczne zaproszenie, aby młodzież mogła na nie odpowiedzieć.

KSM w każdej parafii może wykonywać to zadanie wśród młodzieży i z młodzieżą. Marzy mi się KSM w każdej parafii, który stworzy propozycję dla młodych razem ze swoim księdzem proboszczem i będzie systematycznie przypominać, że młodzi mają swoje miejsce w Kościele, że są ważni, potrzebni i potrafią wziąć odpowiedzialność. Każdy oddział parafialny, każde koło środowiskowe to konkretny sposób przyciągania do Kościoła i do wspólnoty. Młodzież lubi konkrety i potrzebuje konkretnych propozycji. 30 lecie reaktywacji KSM niech będzie dobrą okazją ku temu, aby zaprosić każdego proboszcza i młodzież do konkretnego działania. Czy to możliwe? Przyszedł czas na GOTÓW! Zapraszam do konkretów.

Przeczytasz więcej o KSM-ie w artykule, do którego link podaliśmy na górze artykułu po lewej stronie.

CZYTAJ DALEJ

Znaleźć ścieżkę do Betlejem

2020-11-27 22:32

plakat/ organizatorzy

Adwentowy Dzień Skupienia dla osób żyjących w niesakramentalnych związkach małżeńskich odbędzie się w kościele pw. Miłosierdzia Bożego w Krakowie - os. Na Wzgórzach 1A w sobotę 5 grudnia br. Początek o godz. 16:00!

Diecezjalny duszpasterz związków niesakramentalnych, ks. dr Jan Abrahamowicz, który spotkanie poprowadzi, zauważa, iż żyjący w takich związkach mają świadomość, że w wyniku swego wyboru zamknęli się na życie sakramentalne. Bywa, że oddalają się od praktyk religijnych. I stwierdza: - Po jakimś czasie przychodzi refleksja, na przykład kiedy ich dzieci przygotowują się do Komunii świętej albo kiedy zastanawiają się, czy nie ma jakiejś drogi powrotu do Pana Boga, którą w ich sytuacji mogliby odbyć. Kapłan przyznaje, że trudno podać procentowo, ile jest osób z niesakramentalnych związków szukających kontaktu z Kościołem. Wyjaśnia: - To jest niewielka część, bo człowiek, zwłaszcza na początku, próbuje raczej usprawiedliwić swój wybór, niż szukać pomocy. Tak jest mu łatwiej.

Ksiądz Abrahamowicz przekonuje, że Adwentowy Dzień Skupienia jest okazją do podjęcia refleksji nad tym, czym są święta. Przypomina, że Pan Bóg wychodzi nam naprzeciw. Zaznacza: - On daje nam swego Syna, a my co możemy Mu ofiarować? Czy potrafimy znaleźć swoją ścieżkę do Betlejem, mimo sytuacji, w jakiej jesteśmy? Kapłan zapewnia, że zawsze można coś u siebie zmienić, znaleźć lepszą drogę, podjąć wysiłek, by być bliżej Boga, który pozwala się odszukać każdemu. Przypomina: - Ewangelia nie zostanie zmieniona. To my się mamy nią napełnić, odnowić, przemienić. To jest zadanie, przed którym stoi każdy ochrzczony.

- Pan Bóg zaprasza i czeka, a odpowiedź należy do człowieka – stwierdza ks. Abrahamowicz, zachęcając osoby żyjące w niesakramentalnych związkach do udziału w Adwentowym Dniu Skupienia. I zapewnia: - Na kontakcie z Panem Bogiem nikt jeszcze nie stracił, a wielu ludzi zyskało.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję