Reklama

Kościół

Watykan: kard. Pell ma prawo apelacji do Sądu Najwyższego

Stolica Apostolska odniosła się do odrzucenia przez Sąd Najwyższy stanu Wiktoria apelacji kard. Georga Pella i przypomniała, że australijski purpurat niezmiennie podkreśla swoją niewinność oraz ma prawo do apelacji w Sądzie Najwyższym Australii.

[ TEMATY ]

Australia

Ks. Cezary Chwilczyński

Oto treść oświadczenia Stolicy Apostolskiej w tłumaczeniu na język polski:

Reklama

Podkreślając swój szacunek dla australijskiego systemu sądowego, jak oświadczono 26 lutego po ogłoszeniu wyroku pierwszej instancji, Stolica Apostolska przyjmuje do wiadomości decyzję sądu o oddaleniu apelacji kardynała Pella.

Oczekując na zapoznanie się z ewentualnymi dalszymi krokami postępowania sądowego Stolica Apostolska przypomina, że kardynał zawsze podkreślał swoją niewinność i że ma prawo odwoływać się do Sądu Najwyższego.

Przy tej okazji Stolica Apostolska wraz z Kościołem w Australii potwierdza swoją bliskość wobec ofiar wykorzystywania seksualnego i staranie by kontynuować, za pośrednictwem właściwych władz kościelnych, ściganie tych członków duchowieństwa, którzy są za nie odpowiedzialni.

2019-08-21 08:51

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Karol Kulczycki: pomimo mieszanki kultur Kościół australijski tworzy jedną wspólnotę

[ TEMATY ]

Australia

Bp Karol Kulczycki

archwwa.pl

W ubiegły wtorek miały miejsce święcenia biskupie pierwszego polskiego biskupa w Australii, ks. Karola Kulczyckiego SDS. - Pomimo mieszanki kultur Kościół australijski tworzy jedną wspólnotę, której bogactwo wynika właśnie z kultywowania zarówno tradycji lokalnych, jak i napływowych - mówi w rozmowie z KAI dotychczasowy wiceprowincjał polskich salwatorianów, który w tym tygodniu rozpocznie posługiwanie w australijskiej diecezji Port Pirie.

Łukasz Kaczyński (KAI): Jakie motto będzie przewodziło posłudze Księdza Biskupa w Australii?

Bp Karol Kulczycki: Za swoje zawołanie biskupie przyjąłem słowa „In Te Domine Speravi”, czyli „Tobie Boże zawierzyłem” czy „Tobie Boże zaufałem”. To motto towarzyszy mi od wielu lat - tak w sprawach łatwych, jak i w momentach trudnych, zwraca zawsze moje serce do Boga. Zaufanie Opatrzności nie jest proste. Doświadczyłem mocno, że w najtrudniejszych momentach bardzo trudno dostrzec to, że Bóg jest przy mnie, dlatego pełne zawierzenie jest konieczne. Od młodości towarzyszy mi pewna modlitwa, która jest ze mną także w tej chwili, na kilka dni przed wylotem do Australii. Ona mówi, że trzeba usłuchać rozkazu danego od Boga i wtedy On będzie mógł się posłużyć człowiekiem, a może już się posługuje. To bardzo pokrzepia i przynosi siły, dając nadzieję na przyszłość.

KAI: A co z herbem?

- Stworzenie herbu zajęło mi kilka tygodni. W ostateczności na niebieskim tle widnieje Duch Święty w postaci gołębicy otoczony konstelacją gwiezdną Krzyża Południa. Symbolizuje to zawierzenie siebie i misji działaniom Ducha Świętego na terytorium Australii. W herbie znalazły się też dwie litery: S - symbolizująca Salwatora, czyli Zbawiciela oraz M - na znak zawierzenia Maryi.

KAI: Co jest specyfiką posługi kapłana, salwatorianina czy teraz już biskupa w Australii?

- W Australii można wyróżnić duszpasterstwo miejskie, które bardzo przypomina europejskie - są duże parafie, kiedy na Eucharystie przychodzi dużo osób. Ale jest też duszpasterstwo „countrowe”, poza miastem, gdy trzeba dotrzeć do kilku kościołów, leżących w znacznych odległościach od siebie, w których na Msze św. przychodzi raptem kilka lub kilkanaście osób. To może zniechęcać, ale ja zawsze czułem, że wyjazd nawet setki kilometrów na Eucharystię choćby dla kilku osób, jest niezmiernie ważny. I tak samo będę działał jako biskup. Jest również duszpasterstwo szkolne, zwłaszcza w placówkach katolickich - to także ważny element towarzyszenia kapłana młodym ludziom w rozwoju duchowym.

KAI: Jakie zatem wyzwania czekają na Księdza Biskupa?

- Myślę, że moim istotnym zadaniem będzie umacnianie wiary tych, którzy trwają przy Bogu oraz budowanie wspólnoty po różnych zranieniach w tamtejszym Kościele. W Australii dużym wyzwaniem jest też znalezienie dróg ewangelizacji, by dotrzeć do tych, którzy odeszli od Boga i są zagubieni. Dużą ich część stanowią osoby zrażone przez upadki ludzi, którzy reprezentowali Kościół w Australii. Na pewno trzeba umieć ich wysłuchać i znaleźć sposób na niesienie im skutecznej pomocy. Ludzie odchodzą też od Boga często z wygody życia. I nie chodzi tu tylko o praktykowanie, ale także całkowite porzucenie myślenia o tym, czy Bóg jest. Potrzeba zatem ogromnej re-ewangelizacji.

KAI: Wspomniał Ksiądz Biskup o zranieniach – czy chodzi o molestowanie seksualne nieletnich czy jeszcze jakieś inne nadużycia?

- Komisja Królewska, która została powołana przez państwo, przyglądała się dokładnie przypadkom zachowań niedopuszczalnych na przełomie ostatnich 50 lat. Kościół również nauczył się reagować bardziej właściwie na jakiegokolwiek przypadki molestowania. Charakterystyczna była także sprawa kard. George’a Pell’a, który ostatecznie został uniewinniony, aczkolwiek medialny szum wokół tej sprawy na pewno doprowadził do pojawienia się negatywnego patrzenia na Kościół w Australii. To są zmagania, które są przede mną i wymagają naprawdę wielkiego otwarcia na ofiary tych nadużyć, jak i konkretnych działań w diecezji, by do nich nigdy nie dochodziło.

KAI: Czego nauczył się Ksiądz Biskup odnośnie wiary i duchowości podczas ponad 20-letniego pobytu w Australii?

- To, co mnie bardzo umocniło to zaangażowanie wiernych świeckich w życie Kościoła. Nie tylko w tych miejskich parafiach, które są liczne, ale także w tych na rozległych terenach, gdzie Msze św. nie mogą być odprawiane co tydzień, a ludzi do świątyni przychodzi raptem kilku. Pokazuje to, że ludzie czują się odpowiedzialni za los Kościoła, czy to przygotowując modlitwy czy też pomagając w parafialnym ogrodzie. Australijczycy bardzo cenią sobie również Eucharystię, gdyż w tamtejszej kulturze nie ma zaszczepionych takich nabożeństw jak majowe czy czerwcowe, które my dobrze znamy. Dlatego są tak wdzięczni, kiedy do tych odległych parafii choć raz na dwa czy trzy tygodnie przyjeżdża kapłan, aby celebrować Mszę św.

KAI: Jacy są święci, do których mieszkańcy tamtego kontynentu się odnoszą?

- Kościół w Australii bazuje historycznie na kapłanach z Irlandii. Na przykład jednym z głównych świętych australijskich jest św. Patryk. Jest również św. Maria MacKillop, która stała się wzorem dla wielu Australijczyków. Jest pierwszą świętą na tym terenie i miała duży wpływ na rozwój szkolnictwa, zwłaszcza w diecezji, w której będę posługiwał.

KAI: Nominacja Księdza Biskupa przypadła w roku 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II, który zawsze był otwarty na różnorodność kulturową. Jak to wygląda w Australii?

- Niewątpliwie, jak wskazywał papież Polak, współpraca między katolikami, a innymi wyznaniami chrześcijańskimi czy też innymi religiami jest konieczna. Moim doświadczeniem z posługi w Australii jest comiesięczna wspólna modlitwa wszystkich chrześcijan w jednej z parafii. To, co jest charakterystyczne dla Australii to multikulturowość, której nie można minąć w podejściu do modlitwy czy nabożeństw. Ale pomimo tej mieszanki kultur Kościół australijski tworzy jedną wspólnotę, które bogactwo wynika właśnie z kultywowania zarówno tradycji lokalnych, jak i napływowych. Odbywa się to poprzez organizację tzw. festynów narodowościowych, gdzie ludzie dzielą się swoim doświadczeniami i poznają tradycje innych, w tym także religijne. Staramy się to przenosić na płaszczyznę Kościoła - dać możliwość wiernym wyrażania się poprzez swoją kulturę i jednocześnie budowania takiej relacji z Panem Bogiem, które sprawia, że różne wymiary religijności nie dzielą, ale łączą.

rozmawiał Łukasz Kaczyński

CZYTAJ DALEJ

Trzy wielkie postaci Adwentu

Zazwyczaj każdy człowiek, któremu przypadło choćby przez jeden rok służyć przy organach Panu Bogu, ma wyraźne pojęcie o roku kościelnym oraz liturgicznym. Podczas gdy "przeciętny" katolik wyobraża go sobie mniej więcej tak. Na początku mamy Adwent, po którym następuje Boże Narodzenie, czyli czas kolęd, no i niekiedy wędrówki "po kolędzie" . Potem przychodzi krótka przerwa, w sam raz na tyle, aby nabrać mocy do Gorzkich Żali i do Rezurekcji. Po odpoczynku znów wielki zryw: Boże Ciało, dodać jeszcze nabożeństwa majowe i czerwcowe, po których następuje trzymiesięczne wytchnienie aż do października, zakończonego Zaduszkami z miesięcznymi wypominkami. Cały ten cykl powtarza się rokrocznie i znowu Adwent, który przypomina nam trzy wielkie postaci: proroka Izajasza, św. Jana Chrzciciela i Matkę Bożą Niepokalaną.

Wyraz "adwent" będący spolszczeniem łacińskiego "adventus" - przyjście, przez skojarzenie fonetyczne przywodzi na pamięć słowo Modlitwy Pańskiej wypowiadane w języku liturgicznym przed Soborem Watykańskim II, a więc po łacinie - adveniat regnum tuum. Związek pomiędzy tymi słowami wykracza daleko poza podobieństwo dźwiękowe. Adwent to czas narastającego wciąż wołania ludzkości o przyjście królestwa Bożego, o przyjście samego Boga.

W dziejach ludzkości przyjście Syna Bożego na ziemię jest podwójne: przez łaskę narodził się On w ubogiej grocie w Betlejem, przez łaskę także ma się Bóg narodzić w naszych duszach - aby je uświęcić, abyśmy mogli skorzystać z owoców Jego pierwszego przyjścia na ziemię i aby dane nam było usłyszeć przepełniający wielką radością Jego wyrok, gdy na końcu wieków jako Sędzia po raz drugi przyjdzie na ziemię. Ale z łaską trzeba nam współpracować i owo narodzenie Boga w nas nie nastąpi, jeżeli nie przygotujemy na nie naszych dusz. Aby nam w tym niełatwym dziele dopomóc, liturgia stawia przed nami trzy wielkie postaci adwentowe.

Pierwsza z nich to Izajasz, mąż na wielką miarę urodzony i żyjący w Jerozolimie za panowania królów: Ozjasza, Jotama, Achaza, Ezechiasza i Manassesa. Pochodził podobno z rodu arystokratycznego i był spokrewniony z domem panujących. W czasach dla ojczyzny swojej bardzo trudnych, za panowania Achaza, miał Izajasz znaczne wpływy polityczne, a wzrosły one bardziej jeszcze, gdy stał się bliskim doradcą Ezechiasza. Jednak gdy berło Judy dostało się w ręce króla Manassesa, Izajasz znikł ze sceny politycznej i jakiś czas potem - jak głosi tradycja - na rozkaz tegoż króla poniósł męczeńską śmierć ok. 696 r. przed Chrystusem. Ale nie za zasługi polityczne, nie za bohaterstwo męczeństwa zdobył tak ważne miejsce wśród autorów ksiąg Starego Testamentu i w Liturgii Adwentowej. Izajasz był przede wszystkim prorokiem.

Termin "prorok" odpowiada łacińskiemu "propheta" i w potocznej mowie stosuje się do ludzi obdarzonych zdolnością przepowiadania przyszłości. We wszystkich czasach i we wszystkich krajach trafiali się ludzie widzący rzeczy przyszłe. "Propheta" znaczy właściwie tyle, co "rzecznik", ktoś przemawiający w imieniu kogoś innego, można powiedzieć: rzecznik Boży, człowiek mówiący w imieniu Boga. Od VIII wieku przed Chrystusem, gdy nauki proroków kierować się poczęły nie tylko do współczesnych, ale i do potomnych zaczęto je spisywać. Prorocy występowali w obronie moralności, wyjaśniali Stary Testament, zapowiadali Nowy Testament.

Przedmiotem pism prorockich są zazwyczaj: grzech Izraela, ukaranie tego narodu, nawrócenie i królestwo mesjańskie. Izajasz, który młodo, bo między 20 a 30 rokiem życia, rozpoczął swoją działalność prorocką, choć nie był chronologicznie pierwszy, zajmuje w kanonie ksiąg świętych pierwsze miejsce wśród proroków, on bowiem, według słów św. Hieronima, mówi o Chrystusie, jakby nie był prorokiem, lecz ewangelistą. Najpełniej prorok Izajasz staje przed nami w Adwencie, kiedy to przez cztery tygodnie czyta się jego proroctwa w Liturgii Słowa w czasie Eucharystii, jak i w Liturgii Godzin. Z jego słów zaczerpnięty jest werset: "Rorate coeli desuper et nubes pluant iustum: Aperiatur terra et germinet Salvatorem", który tak często powtarza się w Liturgii Adwentowej Mszalnej i brewiarzu.

Druga postać, która dominuje w Adwencie, to św. Jan Chrzciciel. Sam Chrystus świadczy o wielkości tego męża. Kościół poświęca mu co roku dwie uroczystości, 24 czerwca wspomina jego narodzenie i 29 sierpnia jego ścięcie. Jest to jeden jedyny święty, którego Kościół tak wspomina. Hymn, który wyśpiewał Zachariasz, ojciec jego, gdy nadano mu imię, stanowi w Jutrzni codzienny fragment modlitwy liturgicznej Kościoła. Rola św. Jana Chrzciciela w Adwencie polega na daniu świadectwa, zbliżającemu się Chrystusowi i na przygotowaniu nas na Jego przyjście. Słyszymy też słowa Janowego świadectwa, ilekroć przyjmujemy Komunię św.: Oto Baranek Boży...

Ale najbliżej Chrystusa stoi trzecia postać Adwentu. To Maryja, ta żywa monstrancja dająca nam Syna Bożego Jezusa Chrystusa. " Witaj, Jezu, Synu Maryi" śpiewamy w pieśni eucharystycznej. Wśród świąt Adwentu na pierwszy plan występuje Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny. Obchodzimy to święto 8 grudnia. Bądź pozdrowiona, pełna łaski. Cud, który się w Tobie spełnił, przewyższa wszystko i nic nie dorówna łasce, jaką Maryja otrzymała. Wydała na świat Boga. " Błogosławiona jesteś między niewiastami", bo przez Maryję Bóg pobłogosławił ludziom i wyzwolił ich z ciążącej nad nimi niełaski. Nosiła Boga, który wziął z Niej ludzkie ciało i przyniósł radość, wszystkich oświecił blaskiem swego Bóstwa. Matka Boga, Matka nasza dająca nam życie. Pismo Święte mówi: "Chwalcie Pana w świętych Jego". Jeżeli Pana chwalić należy w Jego świętych, przez których działa cuda i czyni wielkie rzeczy, to o ile bardziej trzeba Go chwalić w Tej, z której wziął ciało. Z Ciebie bowiem wzeszło nam słońce sprawiedliwości, Chrystus nasz Bóg, przez którego zostaliśmy zbawieni i odkupieni. Pan z Tobą, Maryjo, bo On sprawił, że Jemu wszelkie stworzenie tak wiele będzie zawdzięczać, a razem z Nim i Tobie.

W Adwencie każdego dnia, gdy odprawiamy Roraty, czcimy Matkę Boga. Król Polski Zygmunt Stary wyjednał sobie w Stolicy Apostolskiej przywilej, aby w jego kaplicy na Wawelu przez cały Adwent mogła być odprawiana Msza św. do Matki Bożej. Przywilej ten został później rozszerzony na cały kraj i tak zapoczątkowały się tak bardzo popularne w Polsce Roraty.

Tak - w bardzo szkicowym ujęciu - przedstawia się Adwent, czas oczekiwania na przyjście Boga, czas pragnienia Boga, czas przyzywania Boga całą pełnią człowieczeństwa. Ale nawet największy traktat nie wyczerpie głębi tej treści, której zakosztować może czytelnik, skupiając myśli swoje na jakimś fragmencie tekstów adwentowych. To pragnienie jednoczy nas z prorokami Starego Testamentu, z największymi umysłami starożytności, ze świętymi wszystkich czasów, z ludźmi żyjącymi pełnią człowieczeństwa.

CZYTAJ DALEJ

W Dzienniku Ustaw opublikowano rozporządzenie: ferie od 4 do 17 stycznia

2020-11-28 09:09

[ TEMATY ]

ustawa

ferie zimowe

yanlev/fotolia.com

W Dzienniku Ustaw opublikowano rozporządzenie ministra edukacji i nauki zgodnie z którym ferie zimowe w tym roku szkolnym odbędą się dla wszystkich uczniów w całym kraju w tym samym termie - od 4 do 17 stycznia 2021 r., czyli zaraz po przerwie świątecznej.

To nowelizacja rozporządzenia w sprawie szczególnych rozwiązań w okresie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19. Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek podpisał je w piątek.

W poprzednią sobotę premier Mateusz Morawiecki zapowiedział przedłużenie ograniczenia stacjonarnego funkcjonowania szkół do 3 stycznia. Szef rządu zapowiedział też, wprowadzenie ferii zimowych w całym kraju w jednym terminie - od 4 do 17 stycznia.

W środę minister edukacji i nauki podpisał rozporządzenie wydłużające, z pewnymi wyjątkami, ograniczenie stacjonarnego funkcjonowania szkół do 3 stycznia. Zgodnie z kalendarzem roku szkolnego zajęcia zdalne w szkołach uczniowie będą mieli do 22 grudnia. Od 23 grudnia do 3 stycznia w szkołach nie ma zajęć - jest przerwa w nauce w związku ze Świętami Bożego Narodzenia.(PAP)

Autorka: Danuta Starzyńska-Rosiecka

dsr/ mok/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję