Reklama

Świat

Walka z nadużywaniem alkoholu w Europie

W państwach europejskich nie ma jednego sposobu traktowania problemu nadużywania alkoholu przez obywateli. W krajach basenu Morza Śródziemnego istnieją tradycje codziennego spożywania napojów alkoholowych, głównie wina, do obiadu i kolacji. Z kolei państwa Europy Północnej (Skandynawia, kraje bałtyckie) znane są z picia mocniejszych trunków, głównie wódki. Są też takie kraje jak Belgia, Czechy, Irlandia, gdzie dominuje piwo. Stąd też w każdym z nich występują nieco inne problemy związane ze nadużywaniem alkoholu i jego społecznymi skutkami. Trudno więc o jednolitą, europejską strategię walki z tym problemem.

[ TEMATY ]

alkoholizm

James Tan Chin Choy / Foter / CC BY-SA

UNIA EUROPEJSKA

Według danych Unii Europejskiej, ze spożywaniem alkoholu związanych jest 7 proc. przedwczesnych zgonów w państwach członkowskich, jak również około 1/4 zgonów osób w wieku 15-29 lat.

Reklama

Od 2006 r. istnieje sformułowana przez Komisję Europejską strategia wsparcia państw członkowskich w „zmniejszeniu szkód związanych ze spożyciem alkoholu”. Zakłada ona pięć priorytetowych celów:

1. ochrona ludzi młodych, dzieci i dzieci nienarodzonych;

2. zmniejszenie liczby zgonów i obrażeń, spowodowanych wypadkami drogowymi pod wpływem alkoholu;

Reklama

(Z danych europejskich wynika, że w przypadku kierowców w czterech krajach UE - Czechy, Rumunia, Słowacja, Węgry - zabronione jest spożywanie jakiejkolwiek ilości napojów wyskokowych. W przypadku kontroli w ich krwi musi być 0,0 promila alkoholu. Na przeciwległym krańcu są Irlandia i Wielka Brytania dopuszczające do 0,8 promila. W Polsce są to 0,2 promila, zaś w zdecydowanej większości państw członkowskich UE - 0,5 promila.)

3. zapobieganie szkodom związanym ze spożyciem alkoholu wśród dorosłych i zmniejszenie negatywnych skutków w miejscu pracy;

4. informowanie, edukowanie i wzrost świadomości nt. skutków szkodliwego i ryzykownego picia alkoholu oraz wzorów kultury picia;

5. rozwijanie i utrzymanie wspólnej bazy danych na szczeblu UE.

Działania w ramach strategii są podejmowane na trzech szczeblach: wdrażane przez państwa członkowskie na szczeblu krajowym, koordynacja polityki narodowej na szczeblu UE i działania Komisji Europejskiej. Czuwa nad tym Komitet ds. Krajowej Polityki i Działań Antyalkoholowych (CNAPA), złożony z przedstawicieli państw członkowskich. Jego celem jest celem jest wspieranie współpracy między państwami członkowskimi i koordynacji ich działań oraz dalszego wspólnego kształtowania polityki przez kraje UE i Unię Europejską. W ramach Komitetu dokonuje się wymiana informacji i dzielenie się dobrymi praktykami. Z kolei europejskie forum „Alkohol i zdrowie” wspiera konkretne działania instytucji zwalczających nadużywanie alkoholu.

Oto przykładowe sposoby radzenia sobie z nadużywaniem alkoholu w niektórych państwach UE.

LITWA

Na Litwie od 1 stycznia 2018 r. obowiązuje nowa ustawa antyalkoholowa, radykalnie ograniczającą dostęp do tego trunku. Wprowadziła ona całkowity zakaz reklamy alkoholu, zakaz jego sprzedaży na masowych imprezach i plażach oraz podniesienie granicy wiekowej zezwalającej na kupno alkoholu z 18 do 20 lat. Obecnie Litwini piją najwięcej w Europie.

Znacznie ograniczono również godziny sprzedaży alkoholu. Napoje alkoholowe można teraz nabyć tylko w godzinach 10.00-20.00, a w niedzielę 10.00-15.00.

Natomiast od 2020 r. na Litwie podczas masowych imprez można będzie handlować tylko niskoprocentowym alkoholem - do 7,5 proc.

Wcześniej, w marcu 2017 r. podniesiona została akcyza na alkohol – na trunki wysokoprocentowe o 23 proc., na wino i piwo – o 112 proc. Działania władz spotkały się z poparciem litewskiego episkopatu.

Dane Światowej Organizacji Zdrowia wskazują, że na Litwie pije się najwięcej w Europie. Statystyczny mieszkaniec Litwy wypił w ubiegłym roku 16 litrów czystego alkoholu. Białoruś, która dotąd zajmowała pierwsze miejsce, spadła na drugie miejsce – ze wskaźnikiem 15 litrów czystego alkoholu na głowę mieszkańca. Trzecia jest Łotwa – z wynikiem 13 litrów, a czwarte zajęła Rosja - ponad 12 litrów. Polacy spożywają 9,41 litra czystego alkoholu na głowę.

FRANCJA

We Francji od 1991 r. obowiązuje ustawa o walce z paleniem tytoniu i alkoholizmem, która w przypadku alkoholu znacznie ograniczyła możliwość jego reklamy (nakazując m.in. informowanie o szkodliwych skutkach jego picia), aby chronić ludzi młodych przed operacjami marketingowymi producentów, jednak regularnie jest „zmiękczana” pod wpływem lobby producentów napojów alkoholowych. Np. w 2009 r. wyłączono z zakazu reklamę internetową, zaś w 2016 r. wprowadzono zapis do kodeksu zdrowia publicznego, który podtrzymując zakaz spożywania alkoholu na obiektach sportowych, zezwala na korzystanie z niego w tzw. strefach kibica.

Mimo to w latach 1990-2010 r. spożycie alkoholu we Francji spadło o 20 proc. W 2015 r. codzienne spożycie czystego alkoholu wynosiło średnio dla osoby dorosłej nieco mniej niż trzy kieliszki (po 10 gramów czystego alkoholu każdy).

WŁOCHY

We Włoszech od 2001 r. obowiązywał zakaz sprzedaży alkoholu osobom, które nie ukończyły 18. roku życia. 20 lutego 2017 r. wszedł w życie dodatkowy zakaz podawania alkoholu osobom niepełnoletnim w przestrzeni publicznej. Za złamanie zakazu można zostać ukaranym grzywną w wysokości od 250 do 1000 euro. Gdy wykroczenie zostanie popełnione więcej niż jeden raz wysokość grzywny wzrasta do 500-2000 euro, czemu towarzyszy trzymiesięczne zawieszenie działalności handlowej.

Dotyczy to w praktyce tylko osób 17- i 18-letnich, gdyż podawanie alkoholu osobom poniżej 16. roku życia jest - na mocy artykułu 689 kodeksu karnego - karane grzywną w wysokości od 1000 do 25 tys. euro i zawieszeniem działalności na trzy miesiące.

HISZPANIA

Hiszpańskie prawo zabrania sprzedaży alkoholu osobom niepełnoletnim. Ogranicza także reklamę napojów alkoholowych.

Przepisy te uznał za niewystarczające rząd prowincji Baleary. Dlatego postanowił wprowadzić prawny zakaz spożywania alkoholu przez osoby poniżej 18. roku życia, także podczas imprez takich jak festyny.

Władze zwracają uwagę, że w Hiszpanii „pije się zbyt wiele” i w ciągu 20 minionych lat liczba przypadków upijania się przez młodzież wzrosła dwukrotnie, co skutkuje poważnymi następstwami zdrowotnymi, a także niechcianymi ciążami. 15 proc. ludzi młodych w wieku 14-18 lat regularnie upija się w każdy weekend. Dlatego, według ekspertów, należy prawnie ustalić 18 lat jako minimalny wiek spożywania jakiegokolwiek typu napojów alkoholowych.

SZWECJA, NORWEGIA, FINLANDIA

Jedne z najbardziej restrykcyjnych przepisów obowiązują w Szwecji. Chcąc walczyć z powszechnym alkoholizmem, władze wydawały obywatelom specjalne książeczki, na których podstawie można było kupić do czterech litrów alkoholu miesięcznie.

Od 1955 r. alkohole (za wyjątkiem słabego 2,5-procentowego piwa, dostępnego w supermarketach) można kupić wyłącznie w specjalnym sklepie Systembolaget, zwykle jednym na miasteczko. W całym kraju jest ich zaledwie 440, w tym w stołecznym Sztokholmie tylko 25, a także 520 mniejszych filii na słabo zaludnionych terenach. Te państwowe sklepy czynne są od poniedziałku do piątku od 10.00 do 18.00-20.00, a w soboty do 14.00-15.00. Sprzedawcy sprawdzają dokumenty kupujących, wśród których nie może być osób poniżej 20. roku życia. Ponadto ceny alkoholi są wysokie - kieliszek wódki może kosztować nawet 100 koron (40 zł).

W związku z tymi ograniczeniami popularne są samochodowe wyjazdy do pobliskiej stolicy Danii, Kopenhagi lub promowe przeprawy przez Bałtyk na Łotwę lub do Estonii na alkoholowe zakupy. Na północy kraju kwitnie też domowa produkcja samogonu.

Równie drogi i trudno dostępny jest alkohol w sąsiedniej Norwegii. Także tam nie istnieją powszechne w Polsce całodobowe sklepy monopolowe. Napoje alkoholowe dostępne są w zaledwie 288 sklepach sieci Vinmonopolet, otwartych od 8.30 do 18.00, a w soboty do 15.00. Jedynie piwo można kupić od 8.00 do 20.00 także w zwykłych sklepach. Tak jak w Szwecji alkoholu nie można kupić w niedzielę.

Trunki zwierające mniej niż 22 proc. alkoholu można kupować po ukończeniu 18. roku życia, a te mające powyżej 22 proc. - po ukończeniu 20 lat.

Prowadzone są także kampanie społeczne, mające na celu uświadomienie negatywnych skutków nadmiernego picia alkoholu. Nie wolno też reklamować trunków zawierających ponad 2,5 proc. alkoholu.

Trudno dostępny jest też alkohol w Finlandii. Napoje wyskokowe zawierające powyżej 4,7 proc. alkoholu można kupować jedynie w sieci Alko. Sklepy otwarte są w dni powszednie do godz. 20.00, a w soboty do 18.00, w niedziele zaś zamknięte. W sklepach spożywczych dostępne jest w godzinach 9.00-21.00 jedynie niskoprocentowe piwo.

W Finlandii na 100 tys. mieszkańców przypada więcej sklepów monopolowych (średnio 6,4), niż w Norwegii (5,9) i w Szwecji (4,4). Jednak chcąc zaopatrzyć się w tańszy alkohol, Finowie często płyną promem do Tallina w Estonii. W kraju bowiem ceny są bardzo wysokie - słynna wódka „Finlandia”, choć właśnie tam produkowana, kosztuje trzykrotnie więcej niż w Polsce.

NIEMCY

Inna sytuacja jest w Niemczech, gdzie panuje ogólne przyzwolenie na picie alkoholu, nawet przez nastolatków. Zgodnie z prawem od 14. roku życia można pić piwo i wino pod nadzorem rodziców lub opiekunów, od 16. roku życia - bez ich nadzoru, zaś od 18. roku życia także mocne alkohole. Zakazy te nie dotyczą niepełnoletnich w związkach małżeńskich.

Nie wolno natomiast sprzedawać napojów alkoholowych osobom poniżej 16. roku życia. Sklepy sprawdzają dokumenty potwierdzające datę urodzenia. Jednak małoletni nie są karani za picie alkoholu, gdy nie osiągnęli jeszcze dopuszczalnej granicy wieku. Kary, w wysokości od 300 do 4 tys. euro, ponoszą sprzedawcy i barmani, którzy im alkohol udostępnili.

Bardzo nieliczne są restrykcje dotyczące picia alkoholu w miejscach publicznych. Nie wolno organizować publicznych przyjęć w Wielki Piątek, a w niektórych landach także w inne święta, np. Wszystkich Świętych. Nadal jednak można wtedy alkohol kupować. Zdarzają się zakazy picia napojów alkoholowych na stadionach przy okazji niektórych meczów piłkarskich, a pijani kibice nie są wtedy wpuszczani na stadion. Niektóre miasta wprowadzają zakaz picia alkoholu w konkretnych miejscach lub godzinach. W 2009 r. prywatna spółka kolejowa Metronom, działająca w północnych Niemczech, zabroniła picia w swoich pociągach. Do niedawna niewielkie ilości alkoholu mogli pić w godzinach pracy pracownicy niektórych dziedzin gospodarki (budownictwo, ogrodnictwo itp.), ale przepisy zmieniono w 2009 r.

Wprowadzono także godziny zamknięcia dla barów i dyskotek, jednak w minionych 10 latach część landów zniosła te przepisy dla licencjonowanych placówek. W większości landów istnieją natomiast przerwy na sprzątanie, trwające 1-2 godziny, najczęściej około godziny 5-6 rano. Nie można w tym czasie obsługiwać klientów.

ROSJA

Odrębnym przypadkiem jest nienależąca do UE Rosja, gdzie - jak szacują eksperci - alkohol zabija do 700 tys. osób rocznie, czyli jest przyczyną ok. 25 proc. zgonów w kraju. Co piąta śmierć wśród mężczyzn i 6 proc. wśród kobiet są związane z nadużyciem alkoholu.

Od lat władze starają się walczyć z problemem nadmiernego spożycia alkoholu. Na razie ograniczono reklamy alkoholu w telewizji, internecie czy gazetach. Co pewien czas podnoszone są ceny wódki. W całym kraju obowiązuje zakaz nocnej sprzedaży alkoholu, w tym piwa, które do 2013 r. nie było traktowane jako napój wyskokowy.

Alkoholi nie wolno sprzedawać w sklepach o powierzchni mniejszej niż 50 m kwadratowych, w pobliżu przedszkoli i szkół, a także w środkach transportu. Władzom lokalnym dano możliwość ograniczania liczby miejsc sprzedaży, a także do wyznaczania godzin, w których trunki mogą być sprzedawane. Na Czukotce wolno to robić tylko jeden dzień w tygodniu, a w Czeczenii wprawdzie codziennie, ale wyłącznie w godzinach 8.00-10.00.

Oficjalnie działania te przynoszą efekt, ponieważ roczne spożycie alkoholu spada, a ministerstwo zdrowia Federacji Rosyjskiej odnotowuje mniej przypadków śmierci związanych z nadmiernym spożyciem alkoholu. Obecnie władze chcą zakazać sprzedaży alkoholu w weekendy. Projekt skierowano do konsultacji międzyresortowych.

Jednocześnie jednak decyzje te ożywiły pokątną produkcję i sprzedaż alkoholu, a także spożywanie zawierających alkohol kosmetyków, co u osób je pijących prowadzi do groźnych zatruć, a niekiedy nawet do śmierci.

2019-07-31 13:38

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zasługuję na trzeźwe życie

Niedziela kielecka 39/2020, str. IV

[ TEMATY ]

trzeźwość

alkohol

alkoholizm

abstynencja

T.D.

Tomasz od 10 lat nie pije. Opowiada o swoim doświadczeniu. Tak pomaga innym

Tomasz od 10 lat nie pije. Opowiada o swoim doświadczeniu. Tak pomaga innym

Przez dekady alkohol niszczył mu życie – o tym codziennym piekle w nałogu, o bólu i pocie w wychodzeniu z uzależnienia, o stopniach nawrócenia 46-letni Tomasz Kościołek daje świadectwo wiary. I próbuje pomagać.

Gdy przed krzyżem obrażałem Twe oblicze/Bo z bezsilności ręce załamałem/Ty miałeś plan na moje marne życie/Choć jeszcze wcale o tym nie wiedziałem… – napisał w jednym z wierszy.

Szło stopniowo

Uzależnienie nie dzieje się od razu, ale niestety przychodzi łatwo, podstępnie. Trzeba uważać! W wieku szkolnym – jak przyznaje – już lubił się wprowadzić w stan upojenia. W rodzinie znalazłoby się trochę przypadków picia nad miarę. Brat się ustrzegł – ma mądrą żonę, które go pilnowała, poza tym jest policjantem. To go trzyma w ryzach.

Uzależnienie nie dzieje się od razu, ale niestety przychodzi łatwo, podstępnie.

Tomasz w czasach kieleckiego „mechanika” pił już sporo, wyczekiwał sobót na picie. Piło się proste, najtańsze wina. Do tego doszła nieszczęśliwa pierwsza miłość, niespełniona. – Byłem młody i słaby, 18-19 lat, strasznie mnie to powaliło, na całe lata. Pisałam taki wierszowany pamiętnik, dręczyłem się jej odejściem. Tak mnie to trzyma, że do tych wierszy zajrzałem dopiero po 20 latach – opowiada. Rozbity i słaby zrezygnował z marzeń o studiach, poprzestał na maturze. Rynek pracy był coraz gorszy, upadały zakłady. – Pieniędzy nie było. Tak się tułałem – powie dzisiaj. Dostał pracę przy budowie mostu, robotnicy „pili tęgo” i przydarzył mu się wypadek z ręką. Zasiłek, poczucie skończenia się i krzywdy na całe życie. Brat wynalazł pracę na tartaku i tam Tomek zakotwiczył na dłuższy czas. Wyrobił sobie markę dobrego pracownika i kumpla, ale życie dzielił już między sklep z alkoholem („stało się tam, aby odreagować, wynagrodzić sobie harówkę”) pracę i dom („aby dojść w nim do siebie”).

Przekroczyłem magiczną linię

Coraz trudniej wytrzeźwieć, coraz trudniej dotrzeć samochodem do pracy, manewruje ze zmianami, z jeżdżeniem z kimś. Zdarzało się prowadzić w amoku i po pijanemu: świętowali, gdy kolega został kierownikiem. Nie pamięta, jak wjechał na swoje podwórko i wypadł z samochodu, jak o włos minął się z ciężarówką. Pamięta łzy mamy, które nim „wstrząsnęły”, pamięta, jak koledzy zwyzywali go od czubków za tę jazdę, pamięta swoje wrażenie, że „coś jest nie halo”. Ale – nadal pił. – Po pracy pochlipałem jakiejś zupki i szedłem na piwo. Przeważnie było to osiem piw. Rano – kac, więc zabierałem się z dziewczynami, przy sobie miałem awaryjne dwa piwa, ale w kieracie przy ciężkiej pracy – trzeźwiałem. Po powrocie znowu trzy piwa, żeby usnąć. Jak raz jedno się stłukło, pojechałem do knajpy do Krasocina, po dwóch bym nie usnął – wspomina. – Gderanie mamy mnie denerwowało, ale jak wypiłem, to usypiałem niczym niemowlę. Brat i siostra chyba byli dla mnie za łagodni, zresztą mieliśmy dobre relacje. Koledzy mnie uwielbiali, za humor, dowcipy, wierszyki. Do kobiet jakoś mnie nie ciągnęło, ta pierwsza miłość tak we mnie siedziała… Taka trauma – powie dzisiaj.

Balans

W 2008 r. zaczęły się detoksy i pobyty w Morawicy. Najpierw brat zawiózł go – ledwo żywego, trzęsącego się, bez łaknienia – do lekarza rodzinnego. Usłyszeli: „no cóż, Morawica…”.

Detoksy szybko nauczył się traktować jak niezłą odtrutkę i powrót do zdrowia. Kroplówki, witaminy, dobre samopoczucie – i pierwsze kroki na wolności kieruje do sklepu. Po 7 miesiącach kwalifikuje się ponownie, ale kolejna próba jest lepsza: poznaje niepijących, już chce się uwolnić. – Najpierw kawa za kawą, chodzenie po ścianach, ale po trzech dniach spokojnie usypiam. Ale detoks to nie odwyk, nie poukładali mi w głowie, no i miałem kolejny ciąg. Czułem, że bez odwyku nie dam rady…

Początki na oddziale odwykowym w Morawicy były trudne: ponuro, smutno, brak zajęcia, non stop alkoholowe opowieści. Wreszcie terapia daje jakieś zajęcie. Trzeba o sobie napisać: jak alkohol wpływa na ciebie, na rodzinę? Przykładał się, jakby to miało być szkolne wypracowanie, pisał „szczerze i z serca”, zaczął jak mówi „kopać w swoim życiu i trochę się tego uzbierało”. Czytało się na głos „to zrobiłem, tamto zawaliłem”. Łzy, głos się łamie – ale terapeuta trzyma kciuk do góry, sygnalizując tym gestem pierwsze małe zwycięstwo.

Nie można tylko być, czyli rozwój duchowości

„Zabij mnie, albo daj mi siłę” – tak krzyczał pod przydrożną kapliczką, ściskając ćwiartkę za pazuchą. Miotał przed tą kapliczką przekleństwa, które dzisiaj go przerażają, ale wstrząsnął sobą, a może Panem Bogiem, może dowołał się do Niego…? Ta „kłótnia z Bogiem” wydarzyła się przed odwykiem. Tam, będąc na etapie kształtowania duchowości, zaczął także odkrywanie w sobie, z pomocą kolegów, dobrych cech, ale dopiero w 2019 r., po 9 latach niepicia – doszedł do świadectwa wiary.

– Pierwszy rok po odwyku był dla mnie jak pierwsza miłość, jak pełna euforia powrotu do życia. O Bogu nie tyle zapomniałem, ile traktowałem Go z obowiązku, mechanicznie. Opowiadałem o tym na grupie, o tych odbębnionych mszach, a jeden z kolegów mówi: „słuchajcie, pół godziny poświęcić Bogu za to, co dla nas zrobił, to tak wiele?”. Nie mogłem spać… Od tego czasu przez 10 lat nie opuściłem żadnej niedzielnej Mszy św. – wyznaje. I dodaje: – W Słowie Bożym znajduję odpowiedzi na różne moje udręczenia, mam pomoc w podejmowaniu decyzji. Jak nie wierzyć? Cuda są obok nas… Opowiada, że aby wypracować czas na codzienną modlitwę przez pewien etap życia zrezygnował z telewizji. Czyta Biblię, czyta mistyków, jest zwolennikiem pozytywnego myślenia.

Jeździł na doroczne spotkania do Częstochowy, tam składano świadectwa przed wielotysięcznym tłumem, ale on chciał przed swoimi, choć to wiadomo – trudniej. – Dojrzałem do tego, że bez Boga i Jego łaski nie mógłbym nic. Myślę, że mama mi to wymodliła. Mama jest bardzo wierząca, każdemu wrogowi wybaczy. Zasłużyła, żeby mieć syna trzeźwego, ale dlaczego nie wierzącego? Na Jasnej Górze doznałem oczyszczenia, poczułem Boga dosłownie wszędzie – opowiada.

Świadectwo wiary składał w sierpniu br. w kościele w Kozłowie Małogoskim i podczas marcowej Drogi Krzyżowej w intencji trzeźwości na św. Krzyż. Nie z kartki. Z głowy, z serca, tak jak teraz sobie rozmawiamy…

W Słowie Bożym znajduję odpowiedzi na różne moje udręczenia, mam pomoc w podejmowaniu decyzji. Jak nie wierzyć? Cuda są obok nas…

O życiu w trzeźwości i miejscu w nim Boga mówi dużo i chętnie, choć przyznaje, że musiał to wszystko w sobie przepracować, bo wydawało mu się, że „może być jak Jezus Chrystus” i „za bardzo zaczął żyć życiem innych”.

Pokora i prawda

To dla T. Kościołka słowa kluczowe. – Pokora uczy cię miejsca w szeregu. Na grupie staram się uczulać ludzi na prawdę. Zawsze byłem prawdomówny aż do bólu i prawda mnie wyzwoliła – mówi.

Nie planuje bycia profesjonalnym terapeutą, choć pomaga grupie ludzi z wioski, z rodzinnego Czostkowa, z okolic – i widzi tego efekty. – Ewoluują, uczą się – mówi. Od 10 lat ma stały kontakt z grupą wsparcia AA z Małogoszcza, korzystają z niej koledzy z rodzinnej wsi.

– Połowa moich znajomych to alkoholicy. Spotykamy się prywatnie, i tak to jest, że pijący wychodzą wcześniej, a my niepijący zostajemy, bo tyle mamy do pogadania – Tomek uśmiecha się z sympatią do swojego życia. Odszedł z tartaku, pracuje na własny rachunek. – Nie żałuję. Dowaliłem się do końca. Odbiłem się od dna. Wiem jak wygląda szczęście, wiem gdzie go szukać – podsumowuje.

CZYTAJ DALEJ

Kościół młodzieży, młodzież Kościołowi

2020-11-26 19:20

[ TEMATY ]

Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży

KSM

Niedawno obchodzili 30-lecie reaktywacji. Przypadająca na ostatnią niedzielę roku liturgicznego uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata to ich święto patronalne. To nie garstka młodych osób, a cała ogromna drużyna Bożych ludzi, którzy swoją młodość chcą przeżyć we wspólnocie Kościoła. I w nim zostać - wbrew głośnym opiniom, że młodzieży w Kościele nie ma. Rozmawiamy z asystentem generalnym Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży ks. dr. Andrzejem Lubowickim.

Przeczytaj także: Stoją murem za Kościołem

Agata Kowalska: Młodzież jest potrzebna Kościołowi, czy Kościół młodzieży?

Ks. dr Andrzej Lubowicki: Jeśli rozumiemy i przyjmujemy Kościół jako wspólnotę ludzi wierzących, która prowadzi do zbawienia to niewątpliwie młodzieży taka wspólnota jest potrzebna, choć bardzo często młodzi ludzie tego nie wiedzą. Kościół jako miejsce i przestrzeń spotkania z Chrystusem jest niezbędna dla młodzieży. Z drugiej strony młodzież poszukuje swego miejsca w Kościele i do tego potrzebni są ludzie kościoła, którzy pomogą im to miejsce odnaleźć. Jeśli w kościele miałoby brakować młodzieży, a ludzie kościoła przestaliby podejmować inicjatywy ewangelizacyjne wśród młodzieży i z młodzieżą to warto głośno pytać: co się dzieje? Czy adhortacja Ojca Świetego Franciszka "Christus Vivit" została przeczytana i czy jest wdrażana w życie? Każdej parafii jest potrzebna zaangażowana młodzież oraz narzędzie, forma, wspólnota, która pozwoli odkryć swoje miejsce i zadania. Młodzież od ludzi Kościoła tj. od biskupów i księży oczekuje kontaktu i relacji. Otwartość i autentyczna służba są w stanie pociągać młodzież.

AK: Według księdza – jaka jest współczesna młodzież? Jak można ją zdefiniować?

Ks. dr AL: Młodzież jest taka, jak współczesne pokolenie. Socjologowie określają, że jest to generacja wyrastająca na nowych technologiach i mediach społecznościowych potrzebująca zainteresowania sobą. Jest to pokolenie, które na płaszczyźnie zagrożeń wypływających z egoizmu, hedonizmu i materializmu potrzebuje określić hierarchię wartości. Z doświadczenia w pracy z młodzieżą zauważam, że młodzież przed wartościami duchowymi potrzebuje szkoły życia zbudowanej na relacjach międzyludzkich. Młodzież potrzebuje zainteresowania i zaangażowania, choć bardzo często wydaje się, że ich to nic nie interesuje. Młodzież bardzo lubi angażować się w coś, na co będzie miała wpływ, potrzebuje też niedominującego nad nią wsparcia. Wielu młodych ludzi współcześnie odczuwa samotność, która jest niezrozumiała przy jednoczesnym posiadaniu kilku tysięcy znajomych w mediach społecznościowych. Szkoła tworzenia i budowania relacji jest kluczem do pracy z młodzieżą.

AK: W jaki sposób KSM wpisuje się w pragnienia młodego człowieka?

Ks. dr AL: Jest to stowarzyszenie - wspólnota, która dana jako narzędzie dla młodzieży spełnia swoją rolę, jeśli młodzież się w nie angażuje. Możnaby powiedzieć, że KSM jest sposobem zaangażowania młodzieży w Kościół na zasadach, które opracowuje i wyrażają oni sami. Rola księdza w KSM jest istotna: otworzyć wszelkie drzwi, stworzyć warunki i towarzyszyć. Natomiast młodzież w KSM może odkryć swoje powołanie i innym pomóc w ich odkryciu. Odkrywanie powołania odbywa się poprzez permanentną i integralną formację, która w praktyce w kościele tworzy całą infrastrukturę życia społecznego i apostolskiego. KSM to przede wszystkim młodzież żyjąca i niosąca wartości katolickie przy jednoczesnym oddziaływaniu grupowym - wspólnotowym. KSM to spotkanie księdza z młodzieżą, które wyraża się we współpracy. Kto ma wykonać pierwszy ruch? Ten, kto jest świadomy tego, że w parafii powinna być katolicka organizacja młodzieżowa. KSM to konkretna odpowiedź na zaproszenie: „Młodzieży Polskę nową twórz...” Młodzież już to w historii pokazała, że jest zdolna do podjęcia poważnych wyzwań, które w pragnieniach każdy młody człowiek posiada. KSM to miejsce realizacji pragnień w służbie Bogu i Ojczyźnie.

facebook.com/ksm.polska

Ks. dr Andrzej Lubowicki

Ks. dr Andrzej Lubowicki

AK: 30 lat minęło, a w rzeczywistości jednak znacznie więcej… Jakie są księdza marzenia dot. nie tylko KSM-u, ale i całej młodzieży – tej należącej do wspólnoty Kościoła, ale i tej błądzącej. Czym przyciągnąć takiego człowieka najpierw do kościoła, a potem do wspólnoty? Czy to możliwe?

Ks. dr AL: Tak jak w dwudziestoleciu międzywojennym, tak i dziś w Kościele i w środowisku młodzieży potrzebny jest etos, który pozwoli młodzieży wziąć odpowiedzialność za tworzenie wspólnoty Kościoła i za losy Ojczyzny. Moim marzeniem jest, aby młodzież w Polsce spotykała się ze sobą, aby realizować wspólny cel: Budujmy Polskę Chrystusową. Realizacja tego celu jest możliwa w sercu każdego młodego człowieka, w każdej rodzinie, parafii i wspólnocie. Młodzież nie może w tym być sama i tu jest prośba do każdego biskupa, proboszcza, katechety - młodzież Was potrzebuje i przez Was potrzebuje Chrystusa i Kościoła.

Wyjdźmy do nich i dajmy im jeść.

Marzy mi się Kościół w którym młodzież jest i robi to, co jest potrzebne. Żeby młodzież była to potrzebujemy traktować ją po partnersku, nie rozmawiać o niej bez niej. Młodzież gdzieś jest i czeka. Trzeba ją zaprosić i zaangażować. Potrzebne jest interesujące i skuteczne zaproszenie, aby młodzież mogła na nie odpowiedzieć.

KSM w każdej parafii może wykonywać to zadanie wśród młodzieży i z młodzieżą. Marzy mi się KSM w każdej parafii, który stworzy propozycję dla młodych razem ze swoim księdzem proboszczem i będzie systematycznie przypominać, że młodzi mają swoje miejsce w Kościele, że są ważni, potrzebni i potrafią wziąć odpowiedzialność. Każdy oddział parafialny, każde koło środowiskowe to konkretny sposób przyciągania do Kościoła i do wspólnoty. Młodzież lubi konkrety i potrzebuje konkretnych propozycji. 30 lecie reaktywacji KSM niech będzie dobrą okazją ku temu, aby zaprosić każdego proboszcza i młodzież do konkretnego działania. Czy to możliwe? Przyszedł czas na GOTÓW! Zapraszam do konkretów.

Przeczytasz więcej o KSM-ie w artykule, do którego link podaliśmy na górze artykułu po lewej stronie.

CZYTAJ DALEJ

Szczerców: Listopadowe uwielbienie w parafii Narodzenia NMP

2020-11-28 08:00

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Archiwum Parafii

W niedzielę Chrystusa Króla miało miejsce listopadowe uwielbienie Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie.

Ze względu na restrykcje sanitarne wydarzenie można było oglądać na żywo online na kanale parafii, lub być osobiście w kościele z zachowaniem środków ostrożności. Adorację poprzedziło nabożeństwo do Bożego miłosierdzia oraz Msza Święta . Pięknym śpiewem i szczerą modlitwą wierni mogli z wielką chwałą głosić i wielbić Chrystusa, który jest naszym Królem i Panem. Chrystusem, który nad nami czuwa i , który nas wszystkich kocha oraz otacza swoim miłosierdziem.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję