Reklama

Świat

Ponad 27 mln dzieci opuściło domy z powodu wojen

Co najmniej 27 mln dzieci musiało opuścić swoje domy, szkoły oraz środowiska z powodu konfliktów zbrojnych. Tak długo, jak sytuacja ta nie zostanie uznana za problem strukturalny, tak długo ryzykujemy utratę całych pokoleń dzieci. To dramatyczny apel skierowany przez organizację Save the Children, która od 100 lat zajmuje się pomocą dzieciom znajdującym się w niebezpieczeństwie.

[ TEMATY ]

dzieci

wojna

billycm/pixabay.com

Z danych tej organizacji wynika, że ponad 50 procent uchodźców na świecie stanowią dzieci i młodzież poniżej 18. roku życia. Jak informuje jej dyrektor każdego dnia 45 tys. ludzi jest zmuszanych do ucieczki, czy to z powodu działań zbrojnych, biedy, czy zmian klimatycznych niosących ze sobą głód. Połowa z nich to dzieci, którym często nikt nie towarzyszy. Problem ten dotyczy wszystkich kontynentów i należy się mu przeciwstawić wspierając politykę rozwoju w regionach najbardziej zapalnych.

Valerio Neri przypomniał także, że w minionym roku w 10 krajach o największej liczbie uchodźców około 4,5 mln dzieci było zagrożonych śmiercią z powodu głodu. Do krajów tych należą; Afganistan, Jemen, Południowy Sudan, Republika Środkowoafrykańska, Demokratyczna Republika Konga, Syria, Irak, Mali, Nigeria i Somalia.

Reklama

Organizacja Save the Children wskazuje także, że przyczyną ruchów migracyjnych nie są tylko działania wojenne. Szacuje się, że do 2050 roku około 140 mln ludzi będzie zmuszonych do opuszczenia swoich domów z powodu zmian klimatycznych. „Nie możemy zamykać oczu na brak woli politycznej, z powodu której świat ciągle pozostaje bierny wobec ogromnych cierpień dzieci, które są skutkiem wojen, biedy oraz zmian klimatycznych – apeluje Varelio Neri. - Wspólnota międzynarodowa musi w końcu zaangażować się i wziąć na siebie odpowiedzialność”.

2019-06-21 16:11

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kard. Zenari: sytuacja w Syrii jest krytyczna

2020-02-15 16:47

[ TEMATY ]

Syria

wojna

Archiwum Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie

Krajem, w którym rozgrywa się największy dramat humanitarny ostatnich lat, jest Syria

Wydawało się, że gorzej już być nie może jednak ostatnie miesiące jeszcze bardziej pogłębiły katastrofę humanitarną w Syrii. Wskazuje na to nuncjusz apostolski w tym bliskowschodnim kraju podkreślając, że Kościół jest tam prawdziwym szpitalem polowym. „Nie można pozwolić na to, by świat zapomniał o dramacie Syryjczyków i zostawił ich na pastwę losu, a tak się właśnie dzieje” – alarmuje kard. Mario Zenari.

Kryzys znacząco pogłębiła ofensywa w Idlibie będącym ostatnią dużą twierdzą islamskich dżihadystów w tym kraju. Zmasowane działania syryjskich wojsk rządowych, mające na celu odbicie tego miasta, tylko w ciągu dwóch ostatnich miesięcy spowodowały prawie 700 tys. nowych uchodźców.

„Ludzie bez dachu nad głową, wygłodzeni i chorzy pukają do drzwi naszych kościołów błagając o pomoc” – mówi kard. Zenari. Hierarcha wskazuje, że klęska humanitarna dotyka 17 mln Syryjczyków. Osiem osób na dziesięć potrzebuje wsparcia humanitarnego, zarówno żywności jak i pomocy medycznej.

Watykański dyplomata wskazuje, że maleńka wspólnota katolicka w tym kraju jest mocno zaangażowana w niesienie pomocy. Jest ono możliwe m.in. dzięki pomocy Caritas Internationalis, a także wielu Kościołów lokalnych na całym świecie.„Nasze działania są dosłowną realizacją papieskich słów o Kościele, jako szpitalu polowym” – podkreśla kard. Zenari.

Przypomina, że dzięki inicjatywie Franciszka w kraju działają tzw. „Otwarte szpitale”, dwa w Damaszku i jeden w Aleppo, w których wsparcie otrzymują przede wszystkim muzułmanie, stanowiący większość mieszkańców Syrii. „Próbujemy leczyć ciało, jednocześnie staramy się cerować nadszarpnięte relacje społeczne. Dla wielu wyznawców islamu fakt, że dostają pomoc od chrześcijan jest mocnym świadectwem” – mówi nuncjusz apostolski w Syrii. Przypomina, że program „Otwarte szpitale” działa dzięki hojnemu wsparciu Papieża Franciszka. Pod koniec 2018 r. w tym kraju zniszczonych było ponad 54 proc. szpitali, w ubiegłym roku ta dramatyczna sytuacja uległa dalszemu pogorszeniu. „Otwarte szpitale” udzieliły od 2017 r. pomocy ponad 30 tys. potrzebujących.

CZYTAJ DALEJ

Abp Głódź odpowiada na brutalne ataki medialne

2020-02-27 08:48

[ TEMATY ]

abp Sławoj Leszek Głódź

BP KEP

Abp Sławoj Leszek Głódź

– Chcę podkreślić, że nie wykazałem żadnej opieszałości w sprawie jakichkolwiek duchownych, którzy dopuścili się przestępstwa – pisze metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź w oświadczeniu opublikowanym na stronie archidiecezji gdańskiej. Abp Głodź odnosi się do wymierzonych w niego “ataków medialnych” i zapowiada wystąpienie na drogę działań prawnych.

Publikujemy treść oświadczenia:

Oświadczenie ks. Abp Sławoja Leszka Głódzia, Metropolity Gdańskiego

OŚWIADCZENIE

Po raz kolejny został przeprowadzony przez niektóre media brutalny atak na moją osobę. W używanej przez nie narracji w sposób wyraźny uwidaczniają się próby podjudzania opinii publicznej do nienawiści względem mnie przez stosowanie manipulacji i rozpowszechnianie niesprawdzonych informacji.

Chcę podkreślić, że nie wykazałem żadnej opieszałości w sprawie jakichkolwiek duchownych, którzy dopuścili się przestępstwa. Prowadzone są one zgodnie z procedurami określonymi przez Stolicę Apostolską i Konferencję Episkopatu Polski.

W związku z tym, że moje bezpieczeństwo i życie zostało zagrożone, a także stan mojego zdrowia spowodowany chorobą nowotworową nieustannie się pogarsza, będę zmuszony wystąpić na drogę działań prawnych. Taką możliwość otwiera przykład św. Pawła Apostoła, który w sytuacji zagrożenia życia skorzystał z obwiązującego wówczas prawa (zob. Dz 25,1-12).

+ Sławoj Leszek Głódź

Arcybiskup

Metropolita Gdański

W ostatnim czasie w mediach pojawiały się informacje nt. zarzutów stawianych abp Głódziowi, dotyczących mobbingu wobec podwładnych czy braku odpowiedniej reakcji na ujawnione przypadki przestępstw seksualnych wśród duchownych. W związku ze skargami sytuację w archidiecezji gdańskiej zbada specjalny watykański wizytator.

CZYTAJ DALEJ

Korona cierniowa z Notre-Dame wystawiona w piątki Wielkiego Postu

2020-02-27 13:37

[ TEMATY ]

relikwie

Wielki Post

katedra Notre‑Dame

korona

cierniowa

Luwr

źródło: vaticannews.va

Zdjęcie ilustracyjne

Prawie rok po pożarze Notre-Dame, jedna z najcenniejszych relikwii chrześcijaństwa przechowywanych w tej katedrze, zostanie znów wystawiona na widok publiczny. Mowa o koronie cierniowej, którą z płomieni ocalili francuscy strażacy. „Wierzę, że pomoże nam to wejść głębiej w mękę Chrystusa” – podkreśla rektor zniszczonej katedry, ks. Patrick Chauvet.

Korona cierniowa, która obecnie przechowywana jest w Luwrze, będzie wystawiona w leżącym nieopodal tego muzeum kościele Saint Germain w każdy piątek Wielkiego Postu przez dwie godziny (od 15 do 17), a w Wielki Piątek przez cały dzień (od godz.10 do 17). Jest to nawiązanie do tradycji katedry Notre-Dame sprzed pożaru, gdy ten symbol męczeńskiej śmierci Jezusa wystawiano na widok wiernych w pierwsze piątki miesiąca i we wszystkie piątki Wielkiego Postu.

„Ta relikwia pomoże nam lepiej przeżyć czas nawrócenia i głębiej wejść w mękę Chrystusa” – podkreśla rektor Notre-Dane. Wyznaje, że zawsze głęboko poruszał go sposób, w jaki wierni modlili się przy koronie cierniowej Jezusa. „Przychodzili szczególnie ludzie starsi i chorzy, ale nie brakowało też młodzieży, wielu przynosiło ze sobą zdjęcia najbliższych” – podkreśla ks. Chauvet. Dodaje, że aktualnie comiesięczna ekspozycja tej relikwii jest niemożliwa.

Korona cierniowa przechowywana była w Notre-Dame od 1806 r. Umieszczona jest w obręczy, która chroni relikwię przed zniszczeniem. Odnalazła ją w Jerozolimie wraz i wieloma relikwiami, matka Konstantyna Wielkiego, cesarzowa Helena. W V w. relikwia była w Jerozolimie, następnie w 1063 r. została przewieziona do Bizancjum, by w 1237 r. trafić do Francji. Od 1806 r. relikwie opuściły katedralny skarbiec jedynie trzykrotnie, nie licząc pożaru: podczas jubileuszu 700-lecia przywiezienia do Francji, z okazji Światowych Dni Młodzieży w Paryżu w 1997 r. i w 2014 r. dla upamiętnienia 800-lecia narodzin św. Ludwika. Przechowywane są w relikwiarzu o średnicy 21 cm.

Na przestrzeni wieków została pozbawiona wielu cierni, które obecnie znajdują się w kościołach na całym świecie, w tym także w Polsce (w Zamościu, Miechowie oraz Boćkach).

CZYTAJ DALEJ
Projekt Niedzieli na Wielki Post
#ODKUPIENI

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję