Reklama

Głos z Torunia

Srebrny jubileusz kapłaństwa bpa Wiesława Śmigla

- Dziękuję za te 25 lat kapłaństwa, przepraszam, za wszystko, co było z mojej strony zbyt małym zaangażowaniem, proszę o dalsze siły, abym cały był dla Kościoła, dla diecezji, kapłanów, sióstr zakonnych, dla każdego kogo spotykam – powiedział 8 czerwca bp Wiesław Śmigiel podczas Mszy św. dziękczynnej za 25 lat kapłaństwa.

Na Eucharystii w toruńskiej katedrze Świętych Janów zgromadzili się: biskup senior Andrzej Suski, biskup pomocniczy Józef Szamocki, licznie zebrani kapłani, siostry zakonne różnych zgromadzeń, klerycy Wyższego Seminarium Duchownego w Toruniu, mama wraz z rodziną i przyjaciółmi Księdza Biskupa, przedstawiciele władz rządowych i samorządowych oraz wierni świeccy.


Reklama

- Bóg wybiera słabych ludzi z jednego powodu – by nigdy sobie nie przypisali żadnych zasług, by swojej misji nie koncentrowali na sobie, by mieli świadomość, że cokolwiek w życiu robią, co im wychodzi, każde dobre dzieło, które uda się zrealizować, nie jest ich dziełem, ale dziełem samego dobrego Boga, a człowiek jest tylko narzędziem - mówił w homilii bp Smigiel.

Wspominając historię swojego powołania zaznaczył: "Jedno jest pewne, u początku był Bóg; byli kapłani, którzy dawali przykład zaangażowania, miłości do każdego człowieka, poświęcenia, którzy byli sługami miłosierdzia, a przy tym potrafili mądrze podpowiadać".

Zwracając uwagę na to, że w Kościele wszyscy ludzie są rodziną zaznaczył: "W tym, co ludzkie nie ma idealnych rodzin, ale takie jest powołanie biskupa i kapłana. Traktować każdego, jak krewnego, troszczyć się i ratować ludzkie życie doczesne i wieczne, umacniać i wspierać ludzi mocnych".

Reklama

Na zakończenie homilii bp Śmigiel podkreślił: "Chrystus odnosi się do wszystkich ludzi z tą samą, nieodwołalną miłością, ale wyraża tę miłość w niepowtarzalny i bardzo indywidualny sposób, w zależności od tego jak postępowali ci, których spotykał. Dlatego ludzi szlachetnych umacniał, tym którzy czynili dobrze dziękował, błądzących upominał, a faryzeuszów i cyników stanowczo demaskował, ale po to, by nie mogli już więcej krzywdzić i żeby zastanowili się nad swoim postępowaniem i mieli szansę na nawrócenie. To jest prawdziwa miłość".

Bp Józef Szamocki w imieniu zebranych na Mszy św. oraz wszystkich diecezjan wyraził wdzięczność za 25 lat kapłaństwa toruńskiego pasterza i zapewnił o modlitwie. "My potrzebujemy takich chwil, bowiem w czasach, w których żyjemy, tajemnica kapłaństwa Chrystusowego przyćmiona jest słabością grzechu, atakami na świętość. My dzisiaj chcemy odnowić w swojej duszy miłość do Chrystusa, Kościoła, pasterzy i kapłanów. Chcemy na nowo dostrzec piękno i wielkość tej tajemnicy".

***

Bp Wiesław Śmigiel urodził się 3 stycznia 1969 r. w Świeciu. W latach 1988-1994 odbył studia filozoficzno-teologiczne w Wyższym Seminarium Duchownym w Pelplinie. Święcenia prezbiteratu przyjął 29 maja 1994 r. z rąk biskupa pelplińskiego Jana Bernarda Szlagi. W latach 1994-1996 był wikariuszem parafii p.w. Świętej Trójcy w Kościerzynie. Przez następne dwa lata pełnił funkcję sekretarza biskupa pelplińskiego.

Po uzyskaniu magisterium z teologii w Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie kontynuował studia specjalistyczne w Instytucie Teologii Pastoralnej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, zwieńczone doktoratem z teologii pastoralnej. Stopień doktora habilitowanego uzyskał tam w roku 2010. Dwa lata później objął stanowisko profesora nadzwyczajnego uniwersytetu. Oprócz wykładów prowadził też prace badawcze i wydawnicze. Jest członkiem stowarzyszeń naukowych, między innymi członkiem zwyczajnym Towarzystwa Naukowego w Toruniu.

24 marca 2012 r. papież Benedykt XVI mianował go biskupem pomocniczym diecezji pelplińskiej ze stolicą tytularną Beatia. Święcenia biskupie otrzymał 21 kwietnia 2012 r. w katedrze pelplińskiej z rąk metropolity gdańskiego apa Sławoja Leszka Głódzia. Jako zawołanie biskupie przyjął słowa „Omnibus omnia factus” (stałem się wszystkim dla wszystkich).

25 kwietnia 2012 r., po śmierci biskupa diecezjalnego Jana Bernarda Szlagi, został wybrany przez kolegium konsultorów na administratora diecezji i pełnił tę funkcję do 1 grudnia 2012.

11 listopada 2017 r. został mianowany przez papieża Franciszka biskupem toruńskim w miejsce odchodzącego na emeryturę bpa Andrzeja Suskiego.

W ramach Konferencji Episkopatu Polski jest m.in. przewodniczącym Rady ds. Rodziny oraz Komitetu ds. Dialogu z Niewierzącymi a także członkiem Komisji Duszpasterstwa i Komisji ds. Polonii i Polaków za Granicą.

ej, tk / Toruń

2019-06-08 15:21

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Śmigiel: awantury i egoizm potrafią zniszczyć najpiękniejsze dzieło

2020-05-03 19:10

[ TEMATY ]

Toruń

Bp Wiesław Śmigiel

diecezja toruńska

konstytucja 3 Maja

Renata Czerwińska

- Awantury i egoizm potrafią zniszczyć nawet najpiękniejsze dzieło - mówił bp Wiesław Śmigiel podczas Mszy św. za Ojczyznę, która miała miejsce 3 maja w toruńskiej katedrze Świętych Janów. Wskazał tym samym, że potrzeba naszego wspólnego wysiłku, by to co dobre i szlachetne zwyciężyło. Przypominając ustanowienie Konstytucji 3 Maja, a następnie tragiczne dzieje Rzeczpospolitej, postawił pytanie, czy nie zabrakło wtedy dobrych i odpowiedzialnych pasterzy.

Zobacz zdjęcia: Święto Konstytucji 3 Maja w Toruniu

W homilii hierarcha zwrócił uwagę na czas pandemii. Przypominając o niedawnym świętowaniu stulecia odzyskania niepodległości na Pomorzu, zaznaczył: „Nasze ludzkie zabezpieczenia i plany są bardzo potrzebne, ale musimy mieć świadomość, że w jednej chwili mogą legnąć w gruzach”. - Opatrzność Boża nieustannie podtrzymuje naszą nadzieję i odpowiedzialność za innych – mówił.

Nawiązując do Ewangelii mówiącej o Dobrym Pasterzu, zwrócił uwagę, że Chrystus, oddający życie za owce, uczy każdego z nas odpowiedzialności. - Dobrymi pasterzami powinni być wszyscy pasterze Kościoła, wszyscy powołani do służby w Kościele – mówił bp Śmigiel, dodając, że w szerszym znaczeniu jest do tego wezwany każdy chrześcijanin. Wskazał, że miłość do Boga i człowieka jest kluczem do podjęcia tego zadania. - Tylko miłość jest gotowa na ofiarę, pozwala spojrzeć na świat z właściwej perspektywy – dodał.

Przypominając ustanowienie Konstytucji 3 Maja, a następnie tragiczne dzieje Rzeczpospolitej, postawił pytanie, czy nie zabrakło wtedy dobrych i odpowiedzialnych pasterzy. - Awantury i egoizm potrafią zniszczyć nawet najpiękniejsze dzieło – podkreślił ksiądz biskup. Zaznaczył, że pandemia wydobywa z człowieka to, co najlepsze, ale niestety może także sprowokować złość, niechęć, egoizm. - Potrzeba dziś wielkiego wysiłku nas wszystkich, by to, co dobre i szlachetne zwyciężyło – mówił.

Biskup toruński wskazał, że Kościół łącząc Święto Konstytucji 3 Maja z uroczystością Maryi Królowej Polski chce przekazać nam prawdę, że potrzebujemy silnego ducha. - Bez silnego ducha, bez wiary, nadziei i miłości trudno przezwyciężyć przeciwności. Potrzeba czystych intencji i roztropnej troski o dobro wspólne – dodał bp Śmigiel.

Wyraził również wdzięczność wobec wszystkich, którzy w trudnym czasie pandemii służyli innym: władzom miasta, służbie zdrowia, służbom mundurowym i licznym rzeszom wolontariuszy.

Na zakończenie bp Wiesław Śmigiel przypomniał o dzisiejszym zawierzeniu Ojczyzny na Jasnej Górze przez abp Stanisława Gądeckiego i wraz z zebranymi w świątyni odczytał akt zawierzenia.

Na Eucharystii zgromadzili się m.in. przedstawiciele władz samorządowych, służb mundurowych, harcerzy i oświaty. Z powodu ograniczonej liczby wiernych, mogących uczestniczyć w nabożeństwach, Msza św. była transmitowana przez stronę internetową diecezji toruńskiej oraz Telewizję Toruń.

CZYTAJ DALEJ

Niestrudzony pasterz narodu

2020-05-28 04:40

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

Prymas Tysiąclecia

39. rocznica śmierci

reprodukcja Łukasz Krzysztofka

Modlitwa przy trumnie kard. Stefana Wyszyńskiego. W prawym górnym rogu, przy sztandarze "Solidarności" bł. ks. Jerzy Popiełuszko.

"Wszystkie nadzieje to Matka Najświętsza, i jeżeli jaki program, to Ona". Te słowa swojego testamentu maryjnego wypowiedział na łożu śmierci kard. Stefan Wyszyński. 28 maja 1981 r. w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego odszedł do Domu Ojca.

W tym czasie w rezydencji Arcybiskupów Warszawskich trwała nieustanna modlitwa najbliższych współpracowników umierającego Prymasa. Lekarze cały czas czuwali. Nad ranem pogłębiły się zaburzenia pracy serca. Podawane leki nie przynosiły poprawy. Oddech stawał się coraz słabszy. Czuwający całą noc kardiolog stwierdził nadchodzącą agonię. Przy łożu zebrali się lekarze i domownicy. Ks. Bronisław Piasecki, kapelan Prymasa, prowadził modlitwy za konających. Kard. Wyszyński trzymał w dłoni zapaloną gromnicę, znak zmartwychwstania i życia. Leżał na prawym boku z przechyloną głową.

O godz. 4.40 nastąpiło zatrzymanie oddechu. Ustała praca serca. Lekarze stwierdzili zgon. Zebrani wokół odmawiali różaniec – tajemnice dźwigania krzyża, śmierci, zmartwychwstania i wniebowstąpienia. „Tej ostatniej chwili – jak zanotował ks. Piasecki – towarzyszy cisza i spokój. Jest to śmierć niezwykle spokojna, bez dostrzegalnych oznak konania”.

W kaplicy Domu Arcybiskupów ks. prał. Jerzy Dąbrowski celebrował o godz. 5.00 pierwszą Mszę św. żałobną za zmarłego Prymasa. Po niej ciało Kardynała zostało ubrane w purpurową sutannę, szaty liturgiczne, fioletowy ornat. Na piersi krzyż biskupi z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej, na palcu pierścień, dłonie oplecione różańcem, z którym za życia nigdy się nie rozstawał. W momencie przenoszenia ciała do trumny ubierający dostrzegli na twarzy Prymasa pojawiający się uśmiech.

Zgodnie z wolą kard. Wyszyńskiego, jego trumna została zamknięta i przeniesiona do sali audiencjonalnej na parterze domu arcybiskupiego. Obok trumny postawiono obraz Matki Bożej Częstochowskiej, która towarzyszyła mu każdego dnia.

Wydano komunikat lekarski o śmierci Prymasa. Gdy wiadomość podały rozgłośnie radiowe, do Domu Arcybiskupów zaczęły przychodzić tysiące mieszkańców stolicy, aby oddać hołd swojemu biskupowi.

Telegram na ręce kard. Franciszka Macharskiego przesłał z polikliniki Gemelli w Rzymie Ojciec św. Jan Paweł II. „Na wiadomość o śmierci umiłowanego brata w biskupstwie, wielkiego syna Kościoła i naszego narodu, księdza kardynała Stefana Wyszyńskiego, arcybiskupa metropolity gnieźnieńskiego i warszawskiego, Prymasa Polski, łączę się w bólu i modlitwie z całym Kościołem w Ojczyźnie i wszystkimi moimi rodakami. Przeżywając tajemnicę Wniebowstąpienia Pańskiego, proszę Najlepszego Ojca o wieczną nagrodę dla niestrudzonego pasterza i nieustraszonego świadka Ewangelii Chrystusowej. Ufam, że Pani Jasnogórska, Matka Kościoła, której tak bezgranicznie zawierzył, okaże Mu swojego Syna. Wsparty nadzieją chwalebnego zmartwychwstania, krzepię zbolałe serca wszystkich drogich braci i sióstr moim apostolskim błogosławieństwem” – napisał ranny po zamachu Jan Paweł II.

Wieczorem do Domu Arcybiskupów Warszawskich przybył kard. Franciszek Macharski, który przewodniczył obrzędom pogrzebowym przy trumnie zmarłego. Wśród gości był też m.in. brat Roger z ekumenicznej wspólnoty w Taize. Z ul. Miodowej kondukt pogrzebowy wyruszył do kościoła seminaryjnego przy Krakowskim Przedmieściu.

Rozpoczęła się wielka, narodowa żałoba. Już pierwszego dnia wpłynęło ponad 1600 listów kondolencyjnych z całego świata. Osób chcących pożegnać się z Prymasem były już nie tysiące, ale dziesiątki tysięcy. Do kościoła seminaryjnego ustawiały się długie kolejki. A pogrzeb, który odbył się 31 maja na ówczesnym pl. Zwycięstwa stał się wielką manifestacją religijno-patriotyczną. Zgromadził ok. pół miliona osób, które przybyły, aby oddać cześć swojemu Prymasowi i niekoronowanemu królowi Polski.

CZYTAJ DALEJ

Caritas ciągle pomaga

2020-05-29 09:34

xap

Choć wokół nas panuje pandemia to jednak Caritas nie zapomina o swoich podopiecznych. I nie dotyczy to tylko bardzo energicznie działającej Caritas diecezjalnej, ale także Parafialnych Zespołów Caritas.

Dobrym przykładem jest tu Parafialny Zespół Caritas z parafii pw. św. Mikołaja w Głogowie. Jak wyjaśnia pani Stefania Wiśniewska – Nasz parafialny zespół ma pod opieką ok. 120 osób. To także 99 osób objętych dodatkowo pomocą w ramach programu FEAD. I chociaż jest wirus to my jednak staramy się pomagać. W tym czasie dyżur pełnimy we dwie. Część osób, wiadomo, została w domu, bo są starsze lub chore.

Każdego miesiąca, w trzecią niedzielę miesiąca PZC zbierał ofiary do puszek na rzecz potrzebujących. Zawsze mieliśmy te pieniążki na bieżącą pomoc. - Teraz było troszkę gorzej, bo mniej osób było w kościele. Liczymy, że teraz się to zmieni – dodała pani Wiśniewska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję