Reklama

Kościół

Abp Hoser: nie wierzymy w Kościół grzeszników, ale Jeden, Święty i Apostolski

My nie wierzymy w Kościół grzeszników, ale Jeden, Święty i Apostolski – podkreślił abp Hoser. Bp senior diecezji warszawsko-praskiej przewodniczył w niedzielę Mszy św. w parafii Dobrego Pasterza w Miedzeszynie. W czasie liturgii podzielił się swoim doświadczeniem posługi duszpasterskiej w Medjugorie, gdzie zgodnie z decyzją Ojca Świętego, papieża Franciszka jest Wizytatorem Apostolskim o charakterze specjalnym.

[ TEMATY ]

abp Henryk Hoser

Artur Stelmasiak

Abp Henryk Hoser

Abp Henryk Hoser

W homilii abp Hoser podkreślił, że jednym z podstawowych kryteriów rozpoznawalności autentyczności Kościoła jest jedność, o którą błagał Chrystus Ojca w modlitwie arcykapłańskiej.

– Tym co nas łączy jest miłość, która pochodzi od Boga. On bowiem jest jej źródłem. Tylko przyjmując od Niego ten dar, możemy ofiarować go innym – mówił duchowny ubolewając, że współczesny człowiek bardzo często nie ma kontaktu ze Stwórcą. - Żyjemy często na poziomie socjologii, ulegając rajskiej pokusie bycia bogami - starając się sami stanowić co jest dobre, a co jest złe. Tymczasem, objawienia w Fatimie, w Lourdes, w Kibeho, oraz w Medjugorie pokazują, że relacja z Bogiem decyduje o jakości wszystkich innych ludzkich relacji – zwrócił uwagę abp Hoser.

Reklama

Przyrównał Kościół do barki Piotrowej zalewanej falami wzburzonego morza. – Wskutek doświadczeń życia w naszych sercach pojawia się często lęk o przyszłość, o Kościół. Nie musimy się jednak niczego obawiać, ponieważ głową Kościoła jest Chrystus, a On jest nieśmiertelny. Jak sam nam obiecał- „Bramy piekielne Kościoła nie przemogą”. Jest on oparty na skale, jaką jest wiara – podkreślił abp Hoser.

Zwrócił uwagę, że w credo, wyznajemy wiarę nie w Kościół grzeszników, ale Jeden, Święty i Apostolski. – To nie jest wiara w grzeszników, którzy poprzez trwanie w grzechach śmiertelnym, sami opuścili Mistyczne Ciało Zbawiciela, czy też Go splamili. To jest wiara w Kościół będący wspólnotą, w której panuje komunia – czyli jedność z Chrystusem i jedność między poszczególnymi członkami wspólnoty – tłumaczył abp Hoser.

Nawiązując do obecnej sytuacji w Polsce podkreślił, że Jezus był realistą i miał świadomość pojawienia się na świecie zgorszeń. - Piekło działa, szatani działają, zło w człowieku działa. Współcześnie gorszyciele - niczym Judasz - wydają Syna Bożego na śmierć, za marne srebrniki – ubolewał duchowny. Przypomniał jednocześnie słowa Zbawiciela - „Biada tym, przez których przyjdzie zgorszenie”.

Jako skuteczne narzędzia walki ze złem wskazał post i modlitwę. – W Medjugorie są tygodniowe rekolekcje o chlebie i wodzie. Ci, którzy w nich uczestniczą mówią, że to dla nich jest błogosławiony czas – dzielił się abp Hoser. Wspomniał, że w środy i piątki w tym miejscu obowiązuje post. Co tydzień jest adoracja Krzyża identyczna, jak w Wielki Piątek. Ludzi korzystają także z możliwości odprawienie drogi krzyżowej. Idą na górę Krizevac po kamieniach uświadamiają sobie, że trud i cierpienie są nieodłączną częścią wędrówki której celem będzie niebo – mówił duchowny.

2019-05-20 08:41

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Matkę Bożą można czcić wszędzie

Niedziela Ogólnopolska 41/2020, str. 20-21

[ TEMATY ]

abp Henryk Hoser

Medjugorie

Magdalena Wojtak

Do Medjugorie przed pandemią pielgrzymowało rocznie ok. 2 mln wiernych

Do Medjugorie przed pandemią pielgrzymowało rocznie ok. 2 mln wiernych

O pątnikach w Medjugorie w czasach pandemii, specyfice duszpasterskiej tego miejsca i potrzebie pokoju z wizytatorem apostolskim tamtejszej parafii abp. Henrykiem Hoserem rozmawia Magdalena Wojtak.

Magdalena Wojtak: Ksiądz Arcybiskup powiedział ostatnio, że po 40 latach kontrowersji wokół Medjugorie sytuacja się poprawiła. Co to oznacza?

Arcybiskup Henryk Hoser: Nastąpiły duże zmiany. Mianowanie w 2017 r. wysłannika papieskiego do Medjugorie w celu rozeznania sytuacji duszpasterskiej tamtejszej parafii oraz przedłużenie tej misji jako wizytatora apostolskiego o specjalnym charakterze to jeden z ważnych kroków. W pozytywny trend wpisuje się także ubiegłoroczny komunikat Stolicy Apostolskiej zezwalający na oficjalne organizowanie przez diecezje i parafie pielgrzymek do Medjugorie oraz sprawowanie tam przez biskupów i kardynałów uroczystych liturgii.

Czy po tych zmianach nastąpił boom pielgrzymkowy?

Tak, ale przerwała go pandemia. Brak pielgrzymów uniemożliwia dalszą obserwację dynamiki rozwoju tego miejsca. Mam nadzieję, że wierni będą tutaj znowu licznie obecni, gdy skończy się pandemia.

Mimo koronawirusa niektórzy decydują się na pielgrzymowanie do Medjugorie. Jakie wytyczne sanitarne ich obowiązują?

Obecnie przybywają tu głównie pątnicy z Bośni i Hercegowiny oraz z sąsiadującej Chorwacji. Przyjeżdżają także niewielkie grupy pielgrzymów z innych krajów, przede wszystkim z Polski – co tydzień dociera kilka autokarów Polaków. Podczas przekraczania granicy Bośni i Hercegowiny wymagane jest posiadanie aktualnego testu z ujemnym wynikiem na obecność koronawirusa.

Gdzie wykonują niezbędne badania pielgrzymi z naszego kraju?

Część osób wykonuje testy w Polsce tuż przed wyjazdem, a niektórzy np. w chorwackim Splicie. Mimo tych trudności Polacy są obecni w Medjugorie. Ostatnio pielgrzymowali tu także mężczyźni ze wspólnoty Wojownicy Maryi. Przez kilka dni odbywali formację, w czasie której konferencje głosili dla nich posługujący na miejscu polski franciszkanin o. Urban Pudełko oraz proboszcz parafii św. Jakuba Apostoła o. Marinko Sakota.

A co z pielgrzymami z innych krajów Europy?

Pojawiają się także małe grupy pątników z Hiszpanii i Francji. Prawie nikt natomiast nie przyjeżdża z Włoch, ponieważ powrót do tego kraju wymaga odbycia kwarantanny.

Koronawirus nie przeszkodził młodzieży, aby spotkać się w Medjugorie podczas ?31. Międzynarodowego Festiwalu Młodych – Mladifest.

Zgadza się, brało w nim jednak udział tylko kilka tysięcy młodych osób, głównie Chorwatów – w ubiegłym roku uczestniczyło w nim ponad 50 tys. młodych. Papież Franciszek skierował przesłanie do uczestników tegorocznego Międzynarodowego Festiwalu Młodych w Medjugorie, które zostało odczytane przez nuncjusza apostolskiego w Bośni i Hercegowinie abp. Luigiego Pezzuta. Był to także ważny moment dla tutejszej parafii, która dąży do tego, aby otrzymać tytuł sanktuarium.

Na czym polega fenomen Medjugorie?

Często sam się nad tym zastanawiam. To miejsce nie jest przecież tak imponujące pod względem architektury jak sanktuaria np. w Lourdes czy Fatimie. Przestrzeń sakralna w Medjugorie to kościół wraz z kilkudziesięcioma konfesjonałami, wzgórza Podbrdo i Križevac. Na szczycie tej drugiej góry znajduje się – wzniesiony przez parafian w 1934 r. – betonowy krzyż.

Co zatem przyciąga do Medjugorie pielgrzymów z całego świata? Przed pandemią rocznie pielgrzymowało tutaj ok. ?2 mln wiernych.

Ci, którzy przybywają do Medjugorie, zachwycają się atmosferą ciszy, sprzyjającą modlitwie i kontemplacji. Program pielgrzymki zawsze jest bogaty w spotkania modlitewne. Rano sprawowane są Msze św. w językach poszczególnych grup, po południu w kaplicy ma miejsce adoracja, wieczorem z kolei odmawiane są trzy części Różańca, a po Mszy św. wystawiany jest Najświętszy Sakrament. Pielgrzymi w ciszy mogą polecać Bogu swoje intencje. Modlitwa ubogacana jest muzycznymi przerywnikami zespołu – trzech gitarzystów oraz wybitnej skrzypaczki i wokalistki Melindy Dumitrescu.

Co jeszcze jest charakterystyczne dla Medjugorie?

Spotykam się z licznymi, często wielodzietnymi rodzinami, które przybywają do Medjugorie własnymi środkami transportu. Organizujemy liczne rekolekcje i konferencje dla rodzin, narzeczonych, a także dla kobiet zranionych wskutek różnych wydarzeń życiowych.

Najbliższe międzynarodowe rekolekcje dla małżeństw odbędą się w dniach 10-12 października.

Jeśli sytuacja epidemiczna na to pozwoli. W Medjugorie przez cały rok mają miejsce również tygodniowe rekolekcje o chlebie i wodzie, w których także uczestniczą małżeństwa.

Podobno to miejsce domniemanych objawień Matki Bożej. Tutaj także licznie modlą się pielgrzymi. Czy Ekscelencja widział się z wizjonerami?

Domniemane objawienia nie są przedmiotem mojej posługi jako wizytatora apostolskiego w Medjugorie, dlatego nie wnikałem w nie. Niemniej jednak spotkałem się z tymi osobami, aby poznać, w jakiej znajdują się sytuacji życiowej i czy np. nie potrzebują duchowego kierownictwa oraz innych form pomocy duszpasterskiej.

Osoby, które twierdzą, że objawia się im Matka Boża, należą do parafii w Medjugorie?

Większość z nich tutaj mieszka – część przeprowadziła się w inne miejsca. Mają rodziny i prowadzą zwyczajne życie. Z racji tego, że Stolica Apostolska nie wypowiedziała się jeszcze na temat prawdziwości objawień w Medjugorie, osoby te muszą zachowywać pewną dyskrecję.

Jak Ksiądz Arcybiskup ocenia duszpasterską działalność parafii w Medjugorie?

Formy liturgii i pobożność maryjna w Medjugorie są poprawne. Kult Matki Bożej jest skierowany na osobę Jezusa Chrystusa. Dokonują się tutaj masowe nawrócenia duchowe, które potwierdzają posługujący spowiednicy. Sakrament pokuty, do którego przystępują pielgrzymi, często ma charakter generalnej spowiedzi z całego życia. U wielu pogubionych następuje duchowy zwrot. W Medjugorie odzyskują oni sens i radość życia.

Czy poza nawróceniami pątnicy doświadczają innych łask?

Owocem modlitwy są zgłaszane do nas nadzwyczajne uzdrowienia, potwierdzone medyczną dokumentacją. Pielgrzymi mówią także o różnych łaskach, które dokonują się po ich powrocie. Wiele osób zwraca uwagę na to, że doświadcza w tym miejscu obecności Boga, a Medjugorie staje się dla nich szkołą modlitwy.

Czy w Medjugorie rodzą się nowe powołania?

Tak, szczególnie kapłańskie i zakonne. W ciągu 40 lat było ich ponad 800.

Matka Boża czczona jest w Medjugorie jako Królowa Pokoju. Jak ważna jest dzisiaj modlitwa o pokój? Choć wojen nie brakuje, to jednak jest ich mniej niż kiedyś.

Niestety, pokoju ciągle nam brakuje – i nie chodzi tylko o brak wojny. Przeżywamy deficyt pokoju w życiu rodzinnym, społecznym i państwowym. W wielu wymiarach narastają nienawiść, niechęć i wzajemne zwalczanie się. Dlatego Matkę Bożą, która jest Królową nieba i ziemi, można i należy czcić zawsze i wszędzie.

CZYTAJ DALEJ

W Anglii chrześcijanie schodzą do podziemia

2020-11-23 14:49

[ TEMATY ]

Anglia

Adobe. Stock

Chrześcijanie spotykający się w ukryciu, to nie tylko historyczna ciekawostka z czasów starożytnego Rzymu, ale rzeczywistość angielskich kościołów XXI wieku. Coraz więcej wspólnot na Wyspach decyduje się na nielegalne nabożeństwa i świadome łamanie zasad lockdownu.

Zaproszenia na nielegalne nabożeństwa przekazywane są ustnie, od zaufanych ludzi. Uczestnicy otrzymują wyłącznie niezbędne informacje, by w razie „wpadki” nie wsypać całej „organizacji”. Większość zna tylko czas i miejsce, gdzie mają się spotkać, a następnie wspólnie idą na miejsce nabożeństwa. Zbierają się w zaufanych kawiarniach, księgarniach, a nawet stodołach należących przyjaciół. Zdaniem jednego z organizatorów, protestanckiego pastora, który chce zachować anonimowość, to jeszcze bardziej tajny kościół niż ten podziemny w Chinach. „Musimy oglądać się za siebie, obawiamy się konsekwencji prawnych, ale chcemy oddawać cześć Bogu, robimy to, co musimy” – powiedział pastor dziennikowi „The Guardian”.

„Tajnych” nabożeństw jest w Anglii coraz więcej, choć nie wszystkie przestrzegają aż tak restrykcyjnie zasad konspiracji. Niektóre po prostu organizują nielegalne nabożeństwa w kościele przy drzwiach zamkniętych. W ostatnią niedzielę policja interweniowała w kościele ewangelickim w Clerkenwell, w północnym Londynie, gdzie miejscowa wspólnota spotkała się na nabożeństwie. Podobna sytuacja miała miejsce w księgarni Mustard Seed Christian, gdzie zebrało się ok. 50 osób.

Andrea Williams, lider jednej z grup ewangelików uważa, że zejście Kościołów pod ziemię nie jest chwilowym epizodem. „Im dłużej będzie trwał lockdown, tym więcej Kościołów dołączy do tego ruchu” – zapewnia. „Obecnie w każdą niedzielę organizujemy kilka nabożeństw, w których uczestniczy w sumie około 160 osób. To była trudna decyzja, nigdy wcześniej nie praktykowałem obywatelskiego nieposłuszeństwa” – dodaje Andrew Williams.

Wielu liderów religijnych uważa, że rząd nie ma prawa zabronić organizacji nabożeństw. Zakaz wspólnotowego kultu w Anglii został zakwestionowany przez zwierzchników Kościoła anglikańskiego, katolickiego i prawosławnego, a także przez przedstawicieli judaizmu, muzułmanów, hinduistów, sikhów i zielonoświątkowców. Napisali oni wspólny list do premiera Borisa Johnsona, w którym stwierdzili, że „nie ma naukowego uzasadnienia dla zawieszenia kultu publicznego”. „Jest ważniejsze prawo niż to, które ustanawia państwo” – uważa Williams. Dodaje, że odkąd ujawnił on, że organizuje nielegalne nabożeństwa, skontaktowało się z nim wielu pastorów, którzy mają podobne plany, ale potrzebują organizacyjnej pomocy.

Pomimo sprzeciwu, większość zwierzchników religijnych nalega na przestrzeganie obostrzeń. Zapewniają, że podczas nielegalnych nabożeństw przestrzegają wytycznych dotyczących dystansu społecznego i noszenia maseczek. Podkreślają, że spotkanie w celach religijnych w kościele nie jest wcale bardziej niebezpieczne niż wizyta w supermarkecie.

CZYTAJ DALEJ

Papież na konsystorzu: purpura kardynalska to kolor krwi, a nie wybitnego wyróżnienia

2020-11-28 17:05

[ TEMATY ]

Watykan

konsystorz

Bazylika św. Piotra

Vatican News

Purpura szat kardynalskich, która jest kolorem krwi, może stać się dla ducha świata kolorem wybitnego wyróżnienia – przestrzegł papież Franciszek 28 listopada podczas konsystorza zwołanego dla ustanowienia 13 nowych kardynałów.

Wskazał, że nawrócenie jest „zejściem z bezdroży, aby wejść na drogę Boga”.

Papież zauważył, że droga jest „środowiskiem, w którym zawsze odbywa się droga Kościoła: drogą życia, historii, która jest historią zbawienia w takiej mierze, w jakiej dokonuje się ona z Chrystusem, ukierunkowana na Jego tajemnicę paschalną”. - Jerozolima jest zawsze przed nami. Krzyż i zmartwychwstanie należą do naszej historii, są naszym dzisiaj, ale zawsze są też celem naszej drogi – mówił Franciszek.

Podkreślił, że nie jest to jedynie to dla konsystorza zwołanego dla ustanowienia nowych kardynałów, „ale «wskazanie drogi» dla nas, dzisiaj idących wraz z Jezusem, który poprzedza nas w drodze.

On jest siłą i sensem naszego życia i naszej posługi”, stwierdził Ojciec Święty.

Nawiązując do prośby Jakuba i Jana, którzy chcieli zająć miejsce po prawej i lewej stronie Jezusa w Jego chwale, papież zaznaczył, że „nie jest to droga Jezusa, ale inna”. - To droga tych, którzy, być może nawet nie zdając sobie z tego sprawy, „wykorzystują” Pana, aby promować samych siebie – wskazał Franciszek.

Odpowiedź Jezusa: „Nie wiecie, o co prosicie”, „w pewnym sensie ich usprawiedliwia, ale jednocześnie oskarża: ֿ«Czyż nie zdajecie sobie sprawy, że jesteście na bezdrożach?». Istotnie, za chwilę właśnie dziesięciu innych apostołów okaże swoją oburzoną reakcją na synów Zebedeusza, jak bardzo wszyscy byli kuszeni, by pójść na bezdroża”.

- Drodzy Bracia, wszyscy kochamy Jezusa, wszyscy chcemy za Nim iść, ale musimy być zawsze czujni, aby trwać na Jego drodze. Możemy bowiem naszymi stopami, naszymi ciałami być z Nim, ale nasze serca mogą być daleko i prowadzić nas na manowce. Zatem, na przykład, purpura szat kardynalskich, która jest kolorem krwi, może stać się dla ducha świata, kolorem wybitnego wyróżnienia – stwierdził Ojciec Święty.

Zwrócił uwagę na kontrast między Jezusem, który jest „w drodze”, a uczniami, którzy są „na bezdrożach”. Są to „dwie trasy nie dające się pogodzić”. - Tylko bowiem Pan może ocalić swoich zagubionych przyjaciół, którym grozi zatracenie się, tylko Jego krzyż i Jego zmartwychwstanie. Dla nich, a także i dla wszystkich, wstępuje On do Jerozolimy. Dla nich, i dla wszystkich, połamie On swoje ciało i przeleje swoją krew. Dla nich i dla wszystkich zmartwychwstanie, a przez dar Ducha przebaczy im i przemieni. Umieści ich ostatecznie na swojej drodze – przypomniał papież.

Dodał, że „św. Marek - podobnie jak Mateusz i Łukasz - włączył tę historię do swojej Ewangelii, ponieważ jest ona zbawczym Słowem, niezbędnym dla Kościoła wszystkich czasów”. - Nawet jeśli Dwunastu robi złe wrażenie, ten tekst wszedł do Kanonu, ponieważ ukazuje prawdę o Jezusie i o nas. Jest to słowo zbawienne również dla nas dzisiaj. Także i my, papież i kardynałowie, musimy zawsze spojrzeć na siebie w tym słowie prawdy. Jest to ostry miecz, tnie nas, jest bolesny, ale jednocześnie nas uzdrawia, wyzwala, nawraca. Nawrócenie jest tym właśnie: zejściem z bezdroży, aby wejść na drogę Boga – zakończył Franciszek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję