Reklama

Kościół

Przewodniczący KEP: dobro skrzywdzonych jest dobrem Kościoła

Ochrona dzieci i młodzieży, kwestia funduszu solidarnościowego z ofiarami wykorzystywania seksualnego w Kościele, obchody rocznic związanych z osobą św. Jana Pawła II i wybuchu II wojny światowej, lekcje religii w szkole – to główne tematy obrad Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski, podkreśla abp Stanisław Gądecki, Przewodniczący KEP. Obrady obdyły się 2 maja na Jasnej Górze.

[ TEMATY ]

przemoc

molestowanie

Ulrica (@Ullie) / Foter.com / CC BY-SA

Temat ochrony dzieci i młodzieży przed wykorzystywaniem seksualnym był pierwszym z podjętych podczas spotkania Rady Stałej. „Im bardziej jesteśmy skłonni wysłuchać ofiar i towarzyszyć poszkodowanym, tym większą troskę wyrażamy o Kościół. Dobro osób skrzywdzonych przez niektórych duchownych jest dobrem Kościoła” – powiedział Przewodniczący Episkopatu.

Biskupi podkreślili potrzebę stworzenia w diecezjach i prowincjach zakonnych odpowiednich wytycznych dotyczących prewencji. „Zaangażowanie większej grupy ludzi zajmującej się tym problemem na terenie danej diecezji umożliwi lepsze i głębsze jego poznanie. Pomoże także w przygotowaniu wytycznych, które odpowiadają specyfice danej diecezji czy prowincji zakonnej” – zauważa abp Gądecki.

Podczas obrad podkreślono konieczność pogłębienia badań statystycznych przedstawionych na tegorocznym marcowym Zebraniu Plenarnym. Przewodniczący Episkopatu podkreślił, że była to pierwsza tego rodzaju publikacja i trzeba, aby niektóre zagadnienia zostały szerzej opracowane.

Reklama

Podczas spotkania Rady Stałej omawiano również projekt stworzenia funduszu solidarnościowego, którego celem byłaby pomoc osobom poszkodowanym. Szczególnie chodziłoby o niesienie pomocy przeznaczanej na pokrycie kosztów terapii, pomocy psychologicznej i medycznej w myśl wcześniej przyjętych „Wytycznych” KEP.

Arcybiskup Gądecki dodał również, iż na najbliższe Zebranie Plenarne Episkopatu, które będzie miało miejsce w diecezji świdnickiej w dniach 13-14 czerwca, biskupi zaprosili abp. Charlesa Sciclunę, sekretarza pomocniczego Kongregacji Nauki Wiary, który od lat zajmuje się kwestią ochrony dzieci i młodzieży w Kościele.

Kolejnym podjętym w tematem były zbliżające się jubileusze papieskie. Jak poinformował abp Gądecki, centralne uroczystości związane z 40. rocznicą pierwszej pielgrzymki papieskiej do Polski będą obchodzone 2 czerwca – w Dzień Dziękczynienia – w Świątyni Opatrzności w Warszawie. Uroczystości te będą miały również formę lokalną w poszczególnych diecezjach.

Reklama

„W związku z 100. rocznicą urodzin Ojca Świętego Jana Pawła II jest przygotowywany specjalny list Episkopatu, który zostanie odczytany w kościołach 17 maja 2020 r. Planowane jest również zorganizowanie Zebrania Plenarnego KEP w Kalwarii Zebrzydowskiej i w Wadowicach w czerwcu 2020 r.” – dodał Przewodniczący Episkopatu.

W ramach obchodów 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej, jak powiedział abp. Gądecki, delegacje Konferencji Episkopatów Polski i Niemiec oraz najwyższe władze Polski i Niemiec wezmą udział we wspólnej Mszy Świętej 31 sierpnia wieczorem w Wieluniu oraz w obchodach rocznicowych 1 września rano o godz. 4.20, gdy 80 lat wcześniej, w tym miejscy spadły pierwsze bomby na Polskę.

Podczas obrad poruszono temat lekcji religii w szkołach i podkreślono, że ma ona bardzo ważne znaczenie w wychowaniu dzieci i młodzieży.

Arcybiskup Gądecki dodał, iż w związku ze zbliżającymi się wyborami do Europarlamentu planowany jest komunikat zachęcający do wzięcia w nich udziału.

Na koniec, Przewodniczący Episkopatu podkreślił, iż podjęto rozmowę o przygotowaniu w Watykanie specjalnej wystawy z okazji 100. rocznicy narodzin św. Jana Pawła II. Jej celem byłoby przypomnienie wszystkim pielgrzymom, jak również Włochom, postaci Papieża Polaka i jego stale aktualnego nauczania.

2019-05-03 10:18

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jak uchronić dziecko przed molestowaniem? - rozmowa z psychologiem dr. S. Grzelakiem

2020-06-25 10:48

[ TEMATY ]

molestowanie

Adobe.Stock.pl

Warto, by każdy rodzic starał się pomóc swojemu dziecku w wyrobieniu wewnętrznej siły i samoświadomości oraz odruchu wzywania pomocy, gdy samo nie daje sobie rady – powiedział dr Szymon Grzelak - psycholog, założyciel i prezes zarządu Instytutu Profilaktyki Zintegrowanej, w rozmowie z KAI wyjaśnił w jaki sposób uchronić dzieci przed „złym dotykiem”.

Anna Rasińska (KAI): W ostatnim czasie coraz częściej słyszymy w mediach o problemie molestowania seksualnego małoletnich. Każdy rodzić chciałby żeby jego dziecko miało zdrowy odruch obrony własnych granic fizycznych. Jak pomóc dziecku ukształtować taką postawę?

Dr Szymon Grzelak: Przede wszystkim ważne jest kształtowanie u dziecka poczucia wewnętrznej siły. Im wcześniej zaczniemy tym lepiej. Dziecko, które wierzy we własną siłę, ma oparcie w najbliższych i świadomość nienaruszalności swoich granic, będzie odporniejsze.

U małego dziecka można to robić chociażby podczas zabawy w mocowanie się, czy łaskotki. Zasada jest prosta - jeżeli dziecko mówi „nie”, należy to uszanować i przerwać zabawę. Takie działanie uczy, że „nie” oznacza „nie”. To niby szczegół, ale bardzo ważny.

Drugi istotny aspekt, to kwestia wstydliwości związanej z nagością. W pewnym momencie, u każdego dziecka w innym, pojawia się naturalna potrzeba zakrywania miejsc intymnych. Należy to bezwzględnie uszanować i zapewnić np. kostium kąpielowy na plaży.

Dzięki temu w dziecku zaczyna się kształtować odporność, która podpowiada: „Mam wewnętrzny głos, który mówi mi kiedy należy zakończyć zabawę, kiedy się ubrać. Ten głos jest ważny i trzeba go szanować”. Dzięki temu brak szacunku z czyjejś strony wywoła u dziecka alarm. To jest pierwszy mały krok, do budowania odporności.

Bardzo ważne jest uczenie dzieci rozróżnienia, w których sytuacjach konieczny jest asertywny sprzeciw lub wręcz samoobrona. Od wielu lat Instytut którym kieruję koordynuje realizację programu profilaktycznego „Archipelag Skarbów” przeznaczonego dla młodzieży w wieku 13-16 lat. Program mówi między innymi seksualności, jako o pięknej i ważnej sferze, którą trzeba traktować z szacunkiem. W programie zawarty jest jednoznaczny komunikat, skierowany głównie do dziewcząt, że czasem trzeba po prostu „dać w gębę” i uciekać. Taki przekaz jest potrzebny, ponieważ od dziewczynek często wymaga się większej grzeczności i w sytuacji naruszenia ich granic mogą być zdezorientowane i sparaliżowane. Wiemy z relacji wielu nastolatek, że „Archipelag Skarbów” otworzył im oczy na przemoc seksualną, której były ofiarą, ale wcześniej nie potrafiły ani tak tego nazwać, ani się przed tym bronić.

Bywa, że dzieci są na tyle małe, że nie rozumieją co właściwie je spotkało. W jakim wieku i w jaki sposób należy uświadamiać dzieci czym jest „zły dotyk”?

- Oczywiście bardzo ważna jest kwestia rozmów rodziców z dziećmi o seksualności. Nie zaczyna się ich od uświadamiania czym jest „zły dotyk”. Tylko od wyjaśnienia, że ciało, płeć oraz ich aspekty seksualne, to coś pięknego, dobrego i naturalnego. W dzisiejszych czasach warto wcześnie uświadamiać dziecko czym jest współżycie seksualne, wyjaśniając to w prostych słowach, krótko, w rozmowie o ciepłym klimacie. No i w powiązaniu z miłością małżeńską, i owocami współżycia, jakimi są dzieci. Wtedy tak naprawdę ta rozmowa ma bardziej znaczenie egzystencjalne niż seksualne. Bo dziecko dowiaduje się jak to się stało, że przyszło na świat. Najlepiej takie rozmowy zacząć w wieku 4-6 lat. Dlaczego? Bo ważne jest, by przekaz od rodziców przyszedł wcześniej niż przypadkowy kontakt z pornografią, medialnymi informacjami o przemocy seksualnej lub wulgarnym spojrzeniem na seksualność z realnego lub internetowego „podwórka”.

Poruszyłem tę kwestię w mojej książce „Dziki ojciec”, w której można znaleźć informacje o tym jak przeprowadzać takie rozmowy z małymi dziećmi.

Grunt to przekazać to dziecku prostym językiem, co można zrobić w trzech zdaniach. W ten sposób damy dziecku pewną ochronę. Dzięki serdecznej rozmowie, wyjaśniającej te zagadnienia, dziecko będzie miało pozytywne skojarzenie z seksualnością, jako czymś związanym z miłością i szacunkiem, a nie odwrotnie. To działa jak szczepionka. Gdy później dziecko usłyszy lub zobaczy zwulgaryzowany przekaz o seksualności w internecie, telewizji lub od rówieśnika, to jego pierwszą reakcją będzie odrzucenie. A drugą może być rozmowa z rodzicami. Inicjując rozmowy o seksualności we wczesnym wieku, rodzice ułatwiają dziecku powrót z pytaniami, gdy coś je zainteresuje lub zaniepokoi.

Wiele ofiar nie przyznaje się rodzinom do tego co zaszło, dlaczego tak się dzieje?

- Dzieciom nie jest łatwo mówić o trudnych doświadczeniach. Ważne by najmłodsi mieli jak najwięcej doświadczeń rozmowy z bliskimi o swoich przeżyciach. Muszą wiedzieć, że z rodzicami można się podzielić obawami i poglądami. Możemy w pewnych kwestiach się nie zgadzać z dzieckiem, zwłaszcza, gdy weszło już w wiek nastoletni, ale zawsze słuchamy. To podstawowa sprawa i być może najważniejsza zasada wychowania nastolatka - dać doświadczenie wysłuchania. Dziecko musi wiedzieć, że między nami możliwa jest rozmowa, w której ono mówi, a rodzic daje mu dokończyć. Pewnie, że może też dać swoją radę albo czegoś zabronić. Przecież jest rodzicem. Ale niech najpierw porządnie wysłucha.

Wysłuchanie przez rodziców jest ważne w wielu wymiarach życia dziecka. Badania naszego Instytutu z okresu epidemii pokazują, że u nastoletnich dzieci które rozmawiały z rodzicami o swoich przeżyciach w trakcie pandemii i zostały przez nich wysłuchane, poziom przygnębienia był o wiele niższy (raport „Młodzież w czasie epidemii” www.ipzin.org).

Innym sposobem zabezpieczenia dziecka przed wykorzystaniem (lub ułatwienia mu ujawnienia takiej sytuacji, jeśli już się wydarzyła) jest rozmowa z dzieckiem, w której mówimy mu ogólnie o tym, co powinna wiedzieć osoba, która doświadczyła przemocy seksualnej. Uzasadnić taką rozmowę można tym, że jeśli kiedyś twoja koleżanka lub kolega znajdzie się w takiej sytuacji to wtedy warto trochę wiedzieć i rozumieć. W rozmowie warto podać trzy podstawowe informacje. Pierwsza, to że jeśli ktoś był wykorzystany seksualnie, to nie jest to jego wina. Taka osoba często sama niesłusznie się obwinia na skutek manipulacji ze strony sprawcy. Druga rzecz ważna dla ofiary przemocy seksualnej, to że jej seksualność i cielesność jest piękna i dobra, tak samo jak każdego innego człowieka. Bardzo często osoby wykorzystane postrzegają tę sferę, jako straszną, brudną złą. A przecież same nic złego nie zrobiły. Zło było po stronie sprawcy. Trzecia informacja jest taka, że ktoś, kto był ofiarą przemocy seksualnej też ma możliwość zbudowania pięknej miłości i pięknego przeżywania sfery seksualnej. Jednak aby tak się stało, koniecznie potrzebuje pomocy psychologicznej, a często także duchowej, aby uwolnić się od wciąż żywych w pamięci bolesnych obrazów i odczuć.

Oprócz rozmów ważne jest przytulanie, które jest wyrazem miłości, bliskości. Matki przytulają więcej i częściej. Ale ważne jest, by także ojcowie w zdrowy sposób okazywali czułość swoim dzieciom, zwłaszcza córkom. Przytulenie, wzięcie na kolana, to coś bardzo ważnego. I dla przeciętnego ojca, który nie ma żadnych zaburzeń nie są to w ogóle gesty o charakterze seksualnym, których trzeba by się było bać. Gdy dziewczynka dojrzewa, a ma doświadczenie ciepła i miłości ojca, choćby poprzez zwykłe przytulenie, bardzo zmniejszają się szanse na to, że będzie ofiarą wykorzystania. Osoby, które mają wielki głód akceptacji i czułości fizycznej są znacznie bardziej podatne na uwodzenie ze strony sprawcy przemocy seksualnej.

Czy istnieją szczególne sygnały wysyłane przez dzieci, które mogłyby świadczyć o tym, że spotkały się ze „złym dotykiem”?

- Dziecko, które skrywa tajemnice lub czegoś się boi. Dziwnie się zachowuje od jakiegoś momentu. Może to być przygnębianie, wycofanie, brak naturalnej swobody. Może bać się jakiejś konkretnej osoby. Może to być widoczne na rysunkach, na których niepokojący jest sposób przedstawienia samego siebie lub jakiejś innej osoby z otoczenia. Wiele wskazówek na ten temat można znaleźć w internecie chociażby na stronie Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, która w tym obszarze daje dobre rady.

Na pewno kwestia zaufania odgrywa tu dużą rolę. W jaki sposób budować relację z dzieckiem, opartą na tym ważnym fundamencie?

- Oprócz wysłuchania i rozmowy, bardzo ważne jest chwalenie i docenianie dziecka. Ono w ten sposób buduje swoje poczucie własnej wartości. Po części buduje je przez własne dokonania, ale w dużej mierze także przez oglądanie tych dokonań przez pryzmat oceny najbliższych i najważniejszych osób. A przecież najważniejszymi osobami dla dziecka są rodzice.

Bywa, że rodzice boją się, że „przechwalą” swoje dziecko, więc unikają pochwał. Rozwiązaniem jest coś co się nazywa „pochwałą opisową”. By dziecko pochwalić nie trzeba ciągle mówić dziecku „świetnie”, „wspaniale”, ani tym bardziej porównywać, że coś zrobiło lepiej niż inni. Wystarczy po prostu opisać co zrobiło np. „Siedziałeś dwie godziny nad trudnym zadaniem i w większości je rozwiązałeś. To się nazywa wytrwałość”. Jeżeli w ten sposób docenimy wytrwałość, i to u dziecka, które może niekoniecznie samodzielne dokończyło zadanie, sygnalizujemy mu dwie ważne rzeczy – że ma tę wytrwałość i że doceniamy samą próbę i starania. To ogromna mądrość życiowa, przedstawiona dziecku w prosty sposób – w życiu liczą się próby, a nie sukcesy. Liczy się wysiłek, intencja i zaangażowanie, a niekoniecznie to czy mi się udało, bo przecież ostateczny sukces nie musi tylko ode mnie zależeć.

Ważna jest też kwestia bycia z dzieckiem na różne sposoby. Ja jestem zwolennikiem metody, którą opisałem w książce „Dziki ojciec”, czyli „strategii pozytywnych inicjacji”. Polega ona na wyznaczeniu przez rodziców pewnych etapów w życiu dziecka i powiązaniu z nimi nadzwyczajnych wspólnych zdarzeń – wyjazdów, wspólnego wyjścia gdzieś, jakiegoś rodzinnego uroczystego rytuału. Ważne w tym podejściu jest, by takie „pozytywne inicjacje” odbyły się dla każdego dziecka, a nie na przykład tylko dla najstarszego. To byłoby zranieniem dla młodszych.

Ważne też by nigdy nie karać dziecka odbierając mu wspólny czas z rodzicami. Można na różne sposoby wyciągać konsekwencje z nieposłuszeństwa, ale wspólnego czasu rodzica z dzieckiem nie wolno traktować jako monety przetargowej. Nie można karać odbieraniem własnej więzi. To jest bardzo ważne, by dziecko czuło, że są dwa porządki. W porządku miłości dziecko jest kochane. Jest kochane zawsze, niezależnie co zrobi. A w drugim porządku – jeśli przeskrobie, to ponosi konsekwencje. Tych dwóch porządków nie należy mylić.

Nie bez znaczenia jest również kwestia stawiania granic dziecku.

- Tak, dziecku należy stawiać granice, rodzic ma ten obowiązek. Gdy dziecko będzie dorosłe, samo będzie stawiać sobie granice, ale będzie umiało to zrobić o tyle, o ile w jakiś konkretnych granicach wychował je rodzic.

Pewne rzeczy trzeba dziecku powiedzieć wprost i zabronić. Dotyczy to chociażby palenia, picia czy oglądania pornografii. Dzisiejszy rodzic czasami boi się wyartykułować swoje oczekiwania. Liczy, że dziecko samo będzie wiedziało czego nie można robić. W świetle badań naukowych, jeżeli dziecko usłyszy wprost od rodzica czego nie można robić, wzrasta szansa, że tej rzeczy nie zrobi.

Granic warto uczyć w różnych sferach. Gdy dziecko zna i jasno rozpoznaje swoje granice w różnych obszarach, to będzie odporniejsze także w sferze seksualnej. Już małe dziecko można uczyć, że ono samo decyduje o swoich rzeczach. Nikt nie może zabierać zabawek dziecka bez jego zgody, czytać jego pamiętnika, itp. I na tej samej zasadzie nikt nie może bez zgody go dotykać. Jeśli dziecko nie chce się przytulić do nielubianej cioci, to pozwólmy mu na to! Nie chce to nie. Wystarczy, że przywita się kulturalnie słowami. Respektując w ten sposób granice fizyczne dziecka, uczymy go, że jego wewnętrzny głos co do cielesnych granic musi być respektowany. Napastnicy seksualni z reguły szukają łatwej ofiary.

Łatwej tzn. jakiej?

- Po pierwsze takiej, która nie potrafi się obronić. Niestety sprawca potrafi to odczytać. Poznaje, które dziecko jest wewnętrznie mocne, asertywne, nie da się łatwo zmanipulować.

Oprócz tego, jest niewielka szansa na to, że ofiarą zostanie dziecko, które ma ochronę w postaci starszego rodzeństwa czy stających po jego stronie rodziców. Przykładowo, kiedy naszemu dziecku dokuczają rówieśnicy w szkole czy na podwórku, warto nie tylko uczyć je samoobrony, ale czasem mądrze jest samemu zainterweniować i jako rodzic, stanowczo powiedzieć oprawcom: „nie zgadzam się na takie traktowanie mojego dziecka”. Jeśli powie się coś takiego na poważnie, patrząc w oczy komuś, kto chciał skrzywdzić nasze dziecko, zwykle taka osoba odpuści. Dodatkowo roznosi się fama, że „dzieci z tej rodziny lepiej nie ruszać”, bo zaraz ich ojciec czy brat je broni. Jeśli wokół wiadomo, że dziecko ma bliskich, którzy je obronią, to sprawcy przemocy będą je omijać z daleka. Sprawcy są osobami tchórzliwymi, szukającymi kogoś najsłabszego. To tragedia dla tych najsłabszych. Dlatego warto, by każdy rodzic starał się pomóc swojemu dziecku w wyrobieniu wewnętrznej siły i samoświadomości oraz odruchu wzywania pomocy, gdy samo nie daje sobie rady.

Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Andrzej Duda zaproponował wykluczenie w Konstytucji RP możliwości adopcji dziecka przez pary homoseksualne

2020-07-06 12:47

[ TEMATY ]

adopcja

Andrzej Duda

PAP/Paweł Supernak

Prezydent Andrzej Duda podpisał dziś i skierował do laski marszałkowskiej projekt nowelizacji Konstytucji, zmierzający do wykluczenia możliwości adopcji dzieci przez pary homoseksualne.

- Jestem przekonany, że dzięki temu zapisowi bezpieczeństwo dzieci i troska o ich dobro będzie w dużo większym stopniu realizowana - powiedział urzędujący prezydent.

Projekt - wyjaśniał prezydent Duda - ma wyjść naprzeciw społecznemu oczekiwaniu Polaków, aby dobro dzieci było zabezpieczone także przed sytuacją, w której mogłoby dochodzić do przysposobienia dzieci przez pary jednopłciowe.

- Wielokrotnie polskie społeczeństwo było o to pytane. Odsetek osób, które zawsze były przeciwne takiej możliwości, wynosił w każdym przypadku grubo ponad 70 proc., w niektórych sondażach nawet ponad 80 proc. Stanowisko polskiego społeczeństwa jest tu więc jednoznaczne - uzasadnił prezydent.

Natomiast sytuacja pod względem prawnym nie była w tej kwestii do tej pory do końca pewna - stwierdził Andrzej Duda. Jak wyjaśnił, jego projekt to inicjatywa ustrojodawcza, gdyż dotyczy najwyższego aktu prawnego, czyli konstytucji. Nowelizacja przeniesie niektóre zapisy już obecne w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym na grunt ustawy zasadniczej. Zgodnie z prezydenckim projektem, przysposobić, czyli adoptować, będzie można wyłącznie osobę małoletnią i wyłącznie dla jej dobra. Teraz jednak ten zapis będzie miał rangę konstytucyjną.

Ponadto, konstytucja będzie stanowić, że przysposobienia może dokonać razem jedynie mężczyzna i kobieta pozostający w związku małżeńskim (taką formułę małżeństwa opisuje art. 18 konstytucji).Projekt prezydencki stanowi, że nie może przysposobić dziecka "osoba pozostająca we wspólnym pożyciu z osobą tej samej płci".

- Co oznacza, krótko mówiąc, że gdy mamy do czynienia ze związkiem faktycznym [osób tej samej płci] - a wiemy, że takie występują, bo takie jest życie - wówczas sąd i inne organy będą miały obowiązek sprawdzenia, czy osoba, która chce dokonać adopcji jednoosobowo, rzeczywiście w takim wspólnym pożyciu z osobą tej samej płci pozostaje, czy nie - tłumaczył Andrzej Duda.Prezydent zaznaczył, że jego projekt "w żadnym aspekcie nie dotyczy rodzicielstwa biologicznego".

- Jeżeli chodzi o rodziców biologicznych, jest art. 48 konstytucji, który mówi, że rodzice mają prawo do wychowania dziecka zgodnie z własnymi przekonaniami i ja absolutnie w tę kwestię nie wnikam - powiedział.- Projekt nie mówi o związkach, tylko o sytuacji faktycznej, w której dwie osoby tej samej płci pozostają we wspólnym pożyciu. Jest to sytuacja prawnie zdefiniowana, znana w orzecznictwie Sądu Najwyższego od wielu lat. Sąd Najwyższy miał na przestrzeni ostatnich lat cały szereg wypowiedzi właśnie dotyczących takich sytuacji pomiędzy osobami tej samej płci. Ale jestem przekonany, że dzięki temu zapisowi bezpieczeństwo dzieci i troska o dobro dziecka będzie w dużo większym stopniu realizowana - tłumaczył dalej Andrzej Duda.

Zdaniem prezydenta, to jest "kierunek, w którym powinniśmy podążać; kierunek, który odpowiada całemu szeregowi norm konstytucyjnych dotyczących rodziny, jej charakteru, dzieci - tego, w jaki sposób powinny być zabezpieczone".Jak zaznaczył, w przypadku adopcji sytuacja jest bardzo szczególna. - Dziecko, które może być przysposobione, to dziecko pozostające pod szczególną opieką państwa, bo nie ma osób wykonujących wobec niego prawa rodzicielskie. Nastąpi to dopiero w wyniku przysposobienia. Państwo otaczające to dziecko opieką, zgodnie z art. 72 konstytucji, musi w sposób zdecydowany tego dobra dziecka strzec i te zapisy klarują tę kwestię - dodał Andrzej Duda.Prezydent wyraził nadzieję, że składana do laski marszałkowskiej propozycja zostanie poparta nie tylko przez posłów Zjednoczonej Prawicy, ale także parlamentarzystów PSL, "przynajmniej niektórych posłów Platformy Obywatelskiej, nie wspomnę już - bo to jest dla mnie oczywiste - przez posłów Konfederacji".

- Wielokrotnie deklarowali, że ich pogląd jest dokładnie zgodny z tym, co ja zaproponowałem. Jest teraz możliwość, aby to udowodnić i dzięki temu ten projekt otrzyma odpowiednie poparcie w polskim parlamencie - dodał Andrzej Duda.Wcześniej prezydent skierował do Sejmu projekt nowelizacji ustawy Prawo oświatowe, mający na celu zwiększenie możliwości współdecydowania przez rodziców o rodzajach treści oraz sposobie prowadzenia zajęć dodatkowych organizowanych w szkołach.

Projekt nowelizuje zapisy umieszczone w art. 86 ustawy i mówiące o obowiązku konsultacji z rodzicami, w tym z radą rodziców, wprowadzania i realizowania zajęć dodatkowych w szkole. Działalność wszelkich organizacji pozarządowych i stowarzyszeń, która miałaby być prowadzona na terenie szkoły, wymagać będzie nie tylko zgody dyrekcji szkoły i Rady Szkoły, ale przede wszystkim zgody samych rodziców. Dotyczy to każdej organizacji, niezależnie od jej profilu i sposobu działania. Jeśli chce ona działać na terenie szkoły, prowadzić zajęcia pozalekcyjne czy jakąkolwiek działalność dla dzieci czy z dziećmi lub też prowadzić zajęcia w ramach danego przedmiotu, zobowiązana będzie przedstawić rodzicom w formie konspektu pełną informację o tym, co i w jakiej formule zamierza przekazywać, czego będą dotyczyły te treści oraz kto je będzie przekazywał, a także jakie są kwalifikacje i dotychczasowe doświadczenie tej osoby.

Prezydent podkreślił, że projekt jest przede wszystkim realizacją art. 48 ust. 1 Konstytucji RP, mówiącego o prawie rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami.W trakcie kampanii przed pierwszą turą wyborów prezydenckich Andrzej Duda podpisał też tzw. Kartę Rodziny. Zawarł w niej obietnicę podtrzymania wsparcia socjalnego, ale ponadto zaakcentował potrzebę ochrony dzieci i całej rodziny przed ideologią LGBT. Podkreślił, że zgodnie z Konstytucją małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Potrzebna jest obrona instytucji małżeństwa i nie będzie go w innej postaci niż ta zagwarantowana w ustawie zasadniczej. Dodał, że nie ma też jego zgody na adopcję dzieci przez pary homoseksualne i wprowadzony zostałby zakaz propagowania ideologii LGBT w instytucjach publicznych.lk / Warszawa

CZYTAJ DALEJ

Rowerem do Pani Jasnogórskiej

2020-07-06 22:48

Joanna Ferens

Pątnicy tuż przed wyruszeniem do tronu Pani Jasnogórskiej

Już po raz dziewiąty z Biłgoraja wyruszyła (06.07) Rowerowa Pielgrzymka na Jasną Górę.

Wydarzenie rozpoczęło się od mszy św. sprawowanej w kościele pw. Chrystusa Króla w Biłgoraju. Duchowy patronat nad pątnikami z Biłgoraja i okolic sprawuje ks. Tomasz Szumowski, wikariusz parafii Świętej Bożej Opatrzności w Zamościu. W rozmowie kapłan wyjaśniał, na czym takie nietypowe pielgrzymowanie polega: – Z pewnością, nie można tego traktować jedynie jako rajdu czy ‘wypadu rowerowego’. Oczywiście ważne są walory zdrowotne jazdy na rowerze, walory turystyczne i krajoznawcze, jakie daje rower, ale przede wszystkim, w naszym przypadku ważne są aspekty duchowe. Jest to pielgrzymka i choć przez fakt, że jedziemy na rowerze ma nieco inny wymiar niż pielgrzymki piesze, to jednak aspekt duchowej wędrówki jest najważniejszy. Każdy z pielgrzymów na bagażniku rowerowym czy w plecaku, obok rzeczy pierwszej potrzeby wiezie przede wszystkim intencje, ciężar dnia codziennego i ciężar swego sumienia – wyjaśniał.

Ze względu na pandemię pielgrzymka na nieco innych charakter – tłumaczył organizator wydarzenia, Mirosław Lipiński: – Obostrzenia dotyczą ilości osób, kwestii postojów, wspólnych posiłków, zakwaterowania czy czasu wolnego. Wszystko musi odbyć się zgodnie z wytycznymi Sanepidu i w reżimie sanitarnym. Mam jednak nadzieję, że uda nam się bez złych przygód dotrzeć na Jasną Górę. Obok intencji osobistych, jako pielgrzymce przyświeca nam modlitwa o ustanie epidemii koronawirusa – tłumaczył.

O swoich motywacjach do uczestnictwa w pielgrzymce mówiła Wiesława Siek: – Jadę już szósty raz. I podobnie jak w latach ubiegłych wiozę z sobą intencje, konkretne prośby i podziękowania, przede wszystkim osobiste i rodzinne, ale także te, które polecają mi znajomi. Chcę to wszystko, co nas trapi, co nas raduje, co przynosi nam dobro, zawieźć przed tron Matki Bożej Częstochowskiej – zaznaczała. – Mam za co Bogu dziękować, mam też wiele próśb. Życie zmienia się bardzo szybko, ciężko za wszystkim nadążyć, jest wiele spraw w rodzinie, w życiu zawodowym, które trzeba omodlić, trzeba przemyśleć, stąd razem z mężem pielgrzymujemy i podejmujemy ten trud – dodaje Dorota Żywot.

Również Andrzej Szatowski wyjaśniał, w jakiej intencji wyrusza na pielgrzymi szlak: – Wiozę prośby i podziękowania w intencji członków najbliższej rodziny, ale także i modlitwy w intencji moich uczniów. Moja klasa w tym roku zdała maturę, chcę, by wybrali mądrze drogę dorosłego życia i by byli na niej szczęśliwi, a Ojczyzna miała z nich jak najlepszy pożytek. Teraz dla uczniów klas młodszych był trudny okres zdalnego nauczania. Chcę modlić się, by dobrze wykorzystali dany im czas. Jak nauczyciel jestem przecież za nich odpowiedzialny – podkreślał.

Na pielgrzymim szlaku nie zabrakło również młodych ludzi. Wśród nich znalazła się m.in. Patrycja Dębska: – W przyszłym roku będę zdawać maturę, a po niej czeka mnie wybór kierunku studiów i pracy zawodowej. Chcę modlić się o trafny wybór i siły potrzebne do egzaminu i przygotowania się do niego. Chcę zdawać na pielęgniarstwo i pracować w szpitalu, by w ten sposób pomagać innym. Mój trud i modlitwy ofiaruję właśnie w tej intencji – przyznała.

Co roku na pielgrzymi szlak rowerowy wyrusza wójt Gminy Łukowa, Stanisław Kozyra: – Codziennie uczestniczymy we Mszy świętej, jest wspólna modlitwa, konferencje, apel jasnogórski. Jest także czas na osobistą modlitwę, bo wiele etapów jedziemy jeden za drugim i w tym przypadku nie sposób modlić się wspólnie. Wszyscy traktujemy to przede wszystkim jako wyzwanie duchowe, czas do przemyśleń, przemodlenia pewnych rzeczy – zaznaczał.

Rowerzyści dotrą na Jasną Górę w sobotę, 11 lipca. Patronat finansowy nad pielgrzymką objął starosta biłgorajski Andrzej Szarlip.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję