Reklama

Lublin: jubileusz 60-lecia kapłaństwa bp. Ryszarda Karpińskiego

2019-04-27 18:12

dab / Lublin (KAI)

ARCHIWUM: PARAFIA-MICHOW.COM

W lubelskiej archikatedrze odbyły uroczystości 60. rocznicy przyjęcia święceń kapłańskich przez bp. Ryszarda Karpińskiego, emerytowanego biskupa pomocniczego archidiecezji lubelskiej. Razem z jubilatem modlili się koledzy rocznikowi, lubelscy biskupi oraz rodzina. – Patrząc z perspektywy czasu, zdajemy sobie sprawę, że mogliśmy lepiej służyć Bogu i Kościołowi – powiedział hierarcha.

Witając zgromadzonych, abp Stanisław Budzik, zwrócił uwagę, że lubelska archikatedra była świadkiem wielu uroczystości święceń kapłańskich. - W tym miejscu, narodziło się do kapłańskiej posługi setki może tysiące powołań. Wśród nich jest bp Ryszard Karpiński, któremu dziękujemy za 60 lat wiernej, radosnej i owocnej posługi jako kapłana i jako biskupa, nie tylko w służbie naszej diecezji ale przez wiele lat w służbie Stolicy Apostolskiej w Rzymie – powiedział metropolita lubelski.

Homilię wygłosił bp Antoni Pacyfik Dydycz OFMCap, przyjaciel biskupa-jubilata jeszcze z czasów szkolnych, który mówił o apostolskiej misji biskupów we współczesnym świecie. – Od momentu Zmartwychwstania Jezusa minęło wiele lat, a wybrana przez Niego jedenastka rozrosła się w miliony. Wypełnia się Jego wezwanie by głosić Ewangelię wszelkiemu stworzeniu – mówił drohiczyński biskup-senior.

Na zakończenie uroczystości, głos zabrał Jubilat który w imieniu swoim i kolegów z roku święceń podziękował zgromadzonym za pamięć i modlitwę. – Podczas tej mszy prosiliśmy aby dalej nas Pan Bóg umacniał na tej drodze na którą zostaliśmy powołani. Patrząc z perspektywy czasu, zdajemy sobie sprawę, że mogliśmy lepiej służyć i z ludzkiej słabości nie zawsze stawaliśmy na wysokości zadania. Za to przepraszaliśmy podczas tej liturgii – powiedział bp Karpiński.

Reklama

Bp Ryszard Karpiński urodził się 28 grudnia 1935 r. w Rudzienku. W latach 1948–1949 uczył się w wieczorowej szkole przysposobienia rolniczego, równocześnie pracując w rodzinnym gospodarstwie. W latach 1949–1953 kształcił się w Niższym Seminarium Duchownym w Lublinie, gdzie w 1953 r. uzyskał prywatną maturę. Państwowy egzamin dojrzałości złożył natomiast w 1957 r.

Następnie w latach 1953–1959 odbył studia w Wyższym Seminarium Duchownym w Lublinie. Święceń prezbiteratu udzielił mu 19 kwietnia 1959 r. w Lublinie tamtejszy biskup diecezjalny Piotr Kałwa. Od 1960 do 1963 r. studiował na Sekcji Biblijnej Wydziału Teologicznego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, uzyskując w 1963 r. stopień licencjata teologii.

W latach 1963–1969 przebywał w Rzymie, odbywając studia w Papieskim Instytucie Biblijnym, ukończone w 1966 r. licencjatem nauk biblijnych, oraz na Papieskim Uniwersytecie Świętego Tomasza z Akwinu, gdzie uzyskał stopień doktora nauk teologicznych. W okresie rzymskich studiów na czas wakacji wyjeżdżał do Francji, Irlandii, Austrii, Niemiec i Stanów Zjednoczonych, gdzie pomagał w duszpasterstwie i doskonalił znajomość języków obcych.

W latach 1971–1985 był pracownikiem Papieskiej Komisji ds. Duszpasterstwa Migrantów i Podróżujących. Jednocześnie współpracował z polską sekcją Radia Watykańskiego i redakcją „L’Osservatore Romano”. W 1975 r. został mianowany kanonikiem honorowym kapituły katedralnej w Lublinie, a w 1977 r. otrzymał godność kapelana honorowego Jego Świątobliwości.

24 sierpnia 1985 został prekonizowany biskupem pomocniczym diecezji lubelskiej ze stolicą tytularną Minervium. Święcenia biskupie otrzymał 28 września 1985 r. w katedrze św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty w Lublinie. Udzielił mu ich kardynał Józef Glemp, prymas Polski, któremu asystowali Bolesław Pylak, biskup diecezjalny lubelski, i arcybiskup Bronisław Dąbrowski, biskup pomocniczy warszawski. Jako dewizę biskupią przyjął słowa „Viatoribus fer auxilium” (Nieś pomoc ludziom w drodze).

W strukturach Episkopatu Polski pełnił funkcję przewodniczącego Komisji ds. Duszpasterstwa Turystycznego (1988–1998), Zespołu ds. Pomocy Katolikom na Wschodzie (1991–2002) i Komisji ds. Polonii i Polaków za Granicą (2003–2008). Był delegatem w Międzynarodowej Komisji Katolickiej ds. Migracji w Genewie (1989–1995) i delegatem ds. Duszpasterstwa Emigracji Polskiej (2003–2008), wielokrotnie pełnił też funkcję delegata na Międzynarodowe Kongresy Eucharystyczne.

Ponadto w ramach II Polskiego Synodu Plenarnego był w latach 1990–1999 członkiem IX Komisji „Misji i Emigracji”. W latach 1988–1993 był konsultorem Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Migracji i Podróżujących

31 grudnia 2011 papież Benedykt XVI przyjął jego rezygnację z obowiązków biskupa pomocniczego archidiecezji lubelskiej.

Tagi:
jubileusz

Pod opieką Apostołów

2019-11-19 12:18

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 47/2019, str. 4

Parafia pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Majdanie Starym obchodziła jubileusz stulecia swojego istnienia. Uroczystości jubileuszowe miały miejsce 27 października br.

Joanna Ferens
Przyjęcie nowych ministrantów

Rozpoczęły się od prelekcji historyka i regionalisty, prezesa Biłgorajskiego Towarzystwa Regionalnego, Piotra Flora, który przybliżył historię parafii w Majdanie Starym oraz przywołał biogramy poszczególnych proboszczów, posługujących tutaj w ciągu ostatnich stu lat. Zwrócił się on również do obecnych w świątyni parafian.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Cierpienie błogosławieństwem?

2019-11-22 09:53

ks. Jarosław Grabowski

Cierpienie budzi w nas lęk, strach, boimy się cierpienia. Zbyt często o nim słyszymy. Widzimy cierpienie innych i sami go doświadczamy. Ono jest wciąż obecne, jest tak blisko. Robimy wszystko, by uniknąć cierpienia, zarówno tego fizycznego jak i duchowego. Czy to dobra metoda? W jaki sposób uczynić z cierpienia błogosławieństwo? Czy da się?

freelyphotos.com

Można próbować uciec przed cierpieniem, ale nie uda się to nawet za cenę naszej wytrwałości i zaradności. Jeżeli uda się zrzucić krzyż z jednego ramienia, pojawi się on na drugim. Jeżeli unikniemy go dzisiaj, już drugi jest przygotowany na jutro. Czy warto się temu opierać? Czy warto to przeklinać? Czy to pomoże?

Przecież nie zrzucimy z siebie krzyża, a nasze opieranie się czyni go jeszcze bardziej uciążliwym i cięższym. W ten sposób zło nie tylko pozostaje, ale staje się dwukrotnie większe. Jeżeli natomiast przyjmiemy krzyż, ten staje się lżejszy. Przekonamy się nawet w pewnej chwili, że to nie my niesiemy krzyż, ale że krzyż niesie nas.

Przyjęte cierpienie odwraca do góry nogami całe nasze życie, prowadzi do lepszego zrozumienia siebie i innych. Tylko przez łzy można dostrzec prawdziwą wartość życia. Wydaje się, że ten kto nie cierpiał, zna życie tylko powierzchownie. „Cierpienie wyostrza wzrok - mówił schorowany ks. Józef Tischner – pomaga dostrzec wartość ludzkiego życia.

Być może na zewnątrz widzimy gorzej, ale kiedy zaglądamy do wewnątrz, w zakamarki naszego serca, widzimy lepiej. Być może dopiero w cierpieniu naprawdę spotykamy się sami ze sobą.

Każde cierpienie jest wielką tajemnicą i dlatego tak do końca nie jesteśmy w stanie pojąć jego sensu. Odpowiedzi na ten problem powinniśmy szukać nie gdzie indziej tylko w męce Jezusa Chrystusa.

Jezus wiedział, że cierpi dla zbawienia wszystkich ludzi. Przez cierpienie miał zbliżać ludzi do Boga – swego Ojca. Czy to się udało? Zdecydowanie tak. Wisząc na krzyżu, mógł zobaczyć owoc swego cierpienia. Jeden z łotrów – ten dobry, powiedział do Niego: „Jezu, wspomnij o mnie, gdy wejdziesz do swego królestwa” (Łk 23, 42). Łotr nawrócił się, powrócił do Boga. I to jest właśnie jeden z owoców cierpienia – nawrócenie człowieka. To, czego nie uczyniły żadne słowa, uczyniło cierpienie, a właśnie postawa cierpiącego Jezusa.

I tak czasami bywa, że choćby człowiek usłyszał tysiące pięknych słów i pouczeń, nie nawróci się. Dopiero patrząc na mężne znoszenie cierpienia drugiego człowieka, jego serce kruszy się i zwraca do Boga.

Człowiek nie może zamknąć się we własnym cierpieniu, bo wtedy szybko się załamie. Gdy pojawi się cierpienie, zamiast pytać Boga: Dlaczego? Za jakie grzechy? Zadajmy pytanie: Dla kogo to cierpienie? Tylko Bóg wie, co jest dla nas naprawdę dobre, bo On patrzy szerzej i głębiej na nasze życie. Bóg widzi je w całości, dlatego trzeba Mu zaufać. „Cierpienie jest drogą przemiany i bez cierpienia niczego nie można zmienić” (Benedykt XVI).

__________________________

Fragmenty tekstu pochodzą z książki ks. Jarosława Grabowskiego - "O Bogu po ludzku", wyd. Edycja św. Pawła

Więcej o książce: ksiegarnia.niedziela.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Solarczyk udzielił bezdomnym sakramentu bierzmowania

2019-11-22 19:28

mag / Warszawa (KAI)

Każdy z nas jest świątynią Boga – powiedział do bezdomnych bp Marek Solarczyk. W domu Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Miłości, które zajmują się najuboższymi mieszkańcami stolicy, jedna osoba otrzymała sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego – chrztu, bierzmowania i Eucharystii, a cztery kolejne - bierzmowania. W czasie liturgii, której przewodniczył biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej, polecano Bogu osoby którym siostry na co dzień pomagają.

Magdalena Pijewska/Niedziela
Bp Marek Solarczyk

W homilii bp Solarczyk przekonywał, że każdy człowiek ma wartość w Bożych oczach i że Jezus nikogo nie wyklucza z powodu jego upadków. - Od nas, od naszej otwartości zależy czy przyjmiemy zaproszenie Pana i pozwolimy Mu wejść do domu naszego życia, do domy naszego serca – mówił duchowny przywołując postać biblijnego Zacheusza.

Przypomniał również słowa św. Matka Teresa z Kalkuty, która mówiła, że z nas jest świątynią Boga, każdy z nas może w swoim życiu i poprzez swoje życie spotkać Boga, przeżyć relację z Nim.

Mówiąc o wartości sakramentu bierzmowania podkreślił, że przyjmując dary Ducha Świętego człowiek powinien być gotowy wziąć odpowiedzialność za drugiego człowiek. – Nie możemy odwracać się od tych, którzy nie znają Boga, którzy mają wątpliwości w wierze, którzy może wielu spraw nie rozumieją, albo nie są na tym etapie w stanie zrozumieć – powiedział bp Solarczyk. Podkreślił, że tym co najmocniej przemawia do serca drugiego człowiek to osobiste świadectwo wiary, świadectwo przeżywania relacji z Chrystusem. Takiej postawy otwartości potrzeba nie tylko w sprawach ducha, ale także w tym co przynosi codzienność w naszych relacjach z innymi – podsumował kaznodzieja.

Zgromadzenie Sióstr Misjonarek Miłości od początku lat 90 mieszka w Domu Świętego Józefa na stołecznym Bródnie. Prowadzi tam przytułek dla najuboższych niosąc pomoc wszystkim potrzebującym. Siostry nie tylko zbierają z ulic miasta ludzi bezdomnych, aby ich umyć, opatrzyć im rany i nakarmić ich, ale także odwiedzają domy starców, szpitale, więzienia.

W samym domu jest 21 łóżek dla biednych. W zależności od potrzeby siostry przyjmują nieraz pod swój dach więcej potrzebujących rozkładając dodatkowe materace. W przeważającej większości są to osoby bezdomne po operacjach, z jakimiś poważnymi odmrożeniami, czy innymi chorobami, które nie mają gdzie się podziać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem