Reklama

Niedziela Kielecka

Kielce: koniec konfliktu o szkołę sióstr nazaretanek?

Dzisiaj podczas wyjątkowo burzliwej sesji Rady miasta radni zdecydowali, że budynek przy ul. Marszałkowskiej, w którym siostry nazaretanki prowadzą szkołę podstawową powinien być im bezpłatnie użyczony. W Kielcach od ponad dwóch miesięcy toczy się spór o przyszłość szkoły sióstr - budynek jest własnością miasta, którego władze wypowiedziały siostrom umowę użyczenia obiektu.

[ TEMATY ]

szkoły

Podczas dzisiejszej sesji Rady miasta za projektem w tej sprawie przygotowanym przez klub Prawa i Sprawiedliwości opowiedziało się 14 radnych, 6 osób było przeciw, a 3 wstrzymały się od głosu.

Głosowanie poprzedziła gorąca dyskusja radnych i głosowanie w sprawie przedstawionego przez prezydenta Kielc Bogdana Wentę projektu uchwały, zakładającego płatną dzierżawę obiektu. Ta propozycja została odrzucona przez radnych. Prezydent Bogdan Wenta opuścił sesję jeszcze w trakcie dyskusji przed głosowaniami.

Rodzice uczestniczący w sesji wyrażali nadzieję, że Bogdan Wenta dotrzyma słowa i zgodnie z wolą radnych, podpisze z nazaretankami umowę bezpłatnego użyczenia.

Reklama

Decyzję radnych poprzedziła długa i gorąca dyskusja. Marcin Różycki zastępca prezydenta odpowiedzialny za edukację, rekomendując uchwałę o płatnej dzierżawie budynku stwierdził, że miasto generalnie będzie odchodzić od użyczeń budynków. - Nie ma takiego prawa, które zabrania szkołom publicznym płacenia za dzierżawę – mówił wiceprezydent Różycki.

Klaudia Łodejska - przedstawicielka rodziców dzieci ze szkoły nazaretanek podkreśliła, że szkoła ma charakter publiczny i jest nieodpłatna. Dodała, że budynek w znacznym stopniu zaadaptowały siostry wraz z rodzicami.

Radni z Koalicji Obywatelskiej podkreślali z kolei niewielką kwotę użyczenia i apelowali o zakończenie „polityki rozdawnictwa majątku miasta”.

Reklama

Radni PiS zachęcali prezydenta do solidarność z uczniami, podkreślali także katolickość szkoły, która – jak mówili, nie jest przez wszystkich akceptowana, niezależnie od wysokiego poziomu kształcenia w szkole. Radni PiS nawiązując do historii szkoły przypominali, że w latach 60. nazaretanki musiały się sądzić o czynsz ze skarbem państwa. - Jeżeli chcemy być w tak zaszczytnym gronie jak komuniści, to przyjmijmy tą uchwałę - mówili.

Ostatecznie uchwała dotycząca dzierżawy nie została przegłosowana. Radni przyjęli za to uchwałę intencyjną za bezpłatnym użyczeniem budynku.

Szkoła podstawowa sióstr nazaretanek ma bogatą tradycję, wychowały się w niej pokolenia kielczan, aż do czasu zamknięcia przez komunistów. Szkolnictwo nazaretańskie zostało reaktywowane w latach 90. – bp Kazimierz Ryczan ponownie zaprosił nazaretanki do Kielc. Styl i poziom szkoły prowadzonej przez siostry cieszy się zaufaniem mieszkańców regionu. Od wielu lat liceum kierowane przez nazaretanki, będące kontynuacją pracy w podstawówce, jest najlepszą szkołą w województwie i jedną z najlepszych w Polsce. W tym roku, w prestiżowym rankingu Perspektyw liceum zajęło wysokie 12. miejsce w kraju.

Sprawa wypowiedzenia umowy przez miasto od kilku tygodni absorbuje opinię publiczną w Kielcach i regionie. Poprzednie użyczenie budynku, podpisane przez byłego prezydenta Kielc – Wojciecha Lubawskiego - opiewało na okres 30 lat. Obecny prezydent - Bogdan Wenta proponował użyczenie na 16 lat, a obecnie płatną dzierżawę. Siostry nazaretanki chcą użytkować obiekt jeszcze przez 24 lata.

W szkole uczy się 150. uczniów. Zgromadzenie wychodzi z założenia, że szkoła potrzebuje stabilizacji. 24 lata to odpowiedni czas, pozwalający na to by szkołę ukończyły trzy pełne roczniki uczniów począwszy od klasy pierwszej, a skończywszy na ósmej.

Nazaretanki prowadzą szkoły w kilku miastach w Polsce i wszędzie korzystają z nieodpłatnego użyczenia siedzib dla szkolnych placówek.

2019-04-11 17:31

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Müller: spodziewam się, że w tym tygodniu zostaną ogłoszone wytyczne dot. szkół

2020-08-03 08:32

[ TEMATY ]

szkoła

szkoły

Fotolia.com

W zeszłym tygodniu GIS i MEN finalizowali wytyczne dotyczące funkcjonowania szkół w związku z epidemią; spodziewam się, że zostaną w tym tygodniu ogłoszone - powiedział w poniedziałek rzecznik rządu Piotr Müller. Zaznaczył ponadto, że rozważana jest regionalizacja ograniczeń w tym zakresie.

Rzecznik rządu pytany był o zalecenia dotyczące funkcjonowania szkół w nadchodzącym roku szkolnym. Chodzi m.in. o to, jak mają wyglądać przerwy, jak ma działać stołówka, czy powinno się mierzyć temperaturę dzieciom, a także o kwestie rotacyjnego nauczania.

Müller zaznaczył, że w zeszłym tygodniu wytyczne finalizował Główny Inspektor Sanitarny wraz z Ministerstwem Edukacji Narodowej. "Wiem, że w tym tygodniu one miały być zaakceptowane na forum kierownictwa MEN, więc ja się spodziewam, że w tym tygodniu one zostaną ogłoszone" - powiedział.

Minister podkreślił przy tym, że opublikowane już są wszystkie zalecenia dotyczące środków dezynfekcyjnych. Jak przypomniał, wskazywano wcześniej też, w jaki sposób zaopatrzyć się w środki dezynfekujące.

"Rządowy zespół zarządzania kryzysowego wielokrotnie informował o tym, że samorządy, które nie są w stanie zapewnić sobie takich środków, mogą być zaopatrzone przez Agencję Rezerw Materiałowych" - podkreślił.

Müller mówił też, że rząd przygotowuje pakiet zmian legislacyjnych po to, aby w rozporządzeniach i być może też ustawach dokonać korekt, które umożliwią m.in. zapowiadaną regionalizację poszczególnych obostrzeń. Branym pod uwagę wariantem jest również - jak wskazał rzecznik rządu - regionalizacja funkcjonowania szkół.

"Czyli na przykład, gdy nie ma zachorowań powyżej jakiegoś poziomu w danym powiecie, to szkoła funkcjonuje normalnie. Jeżeli ten poziom zwiększa się powyżej określonego poziomu, to wtedy następuje ograniczenie funkcjonowania szkoły" - wyjaśnił.(PAP)

CZYTAJ DALEJ

Białoruś/ Cichanouska: sama podjęłam decyzję o wyjeździe z kraju

2020-08-11 11:38

[ TEMATY ]

Białoruś

Adobe Stock

Sama podjęłam decyzję o wyjeździe z kraju - mówi kandydatka w niedzielnych wyborach prezydenckich na Białorusi Swiatłana Cichanouska na nagraniu opublikowanym we wtorek na YouTube. Nie daj Boże, by ktoś stanął przed takim wyborem, przed jakim stanęłam ja - dodaje.

Cichanouska przebywa obecnie na Litwie.

"Myślałam, że ta cała kampania bardzo mocno mnie zahartowała i dała mi tyle sił, że wytrzymam wszystko. Ale chyba jednak pozostałam tą słabą kobietą, jaką byłam na początku. Podjęłam bardzo trudną dla siebie decyzję. Podjęłam ją całkowicie samodzielnie, ani przyjaciele, bliscy, sztab, ani (mąż - PAP) Siarhiej w żaden sposób nie mogli na nią wpłynąć" - powiedziała Cichanouska.

"Wiem, że wielu mnie zrozumie, wielu potępi, wielu znienawidzi, ale nie daj Boże, żeby ktoś stanął przed takim wyborem, przed jakim stanęłam ja" - dodaje. "Proszę, uważajcie na siebie, ani jedno życie nie jest warte tego, co teraz się dzieje" - kontynuuje wyraźnie zaniepokojona kandydatka.

"Dzieci są najważniejsze w naszym życiu" - kończy wypowiedź Cichanouska.

Nagranie zatytułowano "Wyjechałam do dzieci" i zostało opublikowane na kanale Strana dla Żyzni.

Wcześniej we wtorek przedstawicielka kandydatki w wyborach prezydenckich Wolha Kawalkowa powiedziała agencji Reutera, że Cichanouska została wywieziona z Białorusi przez białoruskie władze. "Została wywieziona z kraju przez władze. Nie miała wyboru. Pięć minut przed wizytą omawialiśmy nasze plany na przyszłość i z pewnością nie miała zamiaru opuszczać kraju" - przekazała Kawalkowa.

Z kolei niezależny portal białoruski Tut.by podał w serwisie Telegram, że wyjazd pozwolił na uwolnienie szefowej sztabu Cichanouskiej Maryi Maroz. "Ważne, że jest wolna i żyje. Wyjechały razem z Maryją Maroz. Jednak zakładnikami jest część zespołu Swiatłany" - oznajmiła Kawalkowa, cytowana przez Tut.by. O zatrzymaniu Maroz wraz z innymi współpracownikami sztab poinformował w niedzielę.

Białoruski komitet graniczny potwierdził na swoim kanale w komunikatorze Telegram, że Cichanouska opuściła Białoruś. Przekroczyła granicę z Litwą o godzinie 3.30 11 sierpnia przez przejście graniczne Kotłówka - poinformowano.

Komitet graniczny zaprzeczył, jakoby Cichanouska była przymusowo wywieziona na Litwę - pisze Reuters.

Litewski minister spraw zagranicznych Linas Linkeviczius napisał wcześniej we wtorek na Twitterze, że Cichanouska jest bezpieczna i przebywa na Litwie.

W poniedziałek wieczorem sztab Cichanouskiej oświadczył, że nie wie, gdzie znajduje się kandydatka w niedzielnych wyborach prezydenckich, które według wstępnych wyników wygrał dotychczasowy prezydent Alaksandr Łukaszenka. Jak podała Centralna Komisja Wyborcza (CKW), dostał on 80,23 proc. głosów, a Cichanouska - 10,09 proc. głosów.

Agencja Reutera pisze, że w poniedziałek sztab liderki opozycji nie mógł się do niej dodzwonić kilka godzin po tym, jak opuściła budynek CKW, gdzie spotkała się z jej przedstawicielami. Wcześniej oświadczyła, że to ona zwyciężyła w wyborach, a nie Łukaszenka.

Natalia Dziurdzińska (PAP)

ndz/ ap/

CZYTAJ DALEJ

Kalisz: bp Buzun pielgrzymuje rowerem na Jasną Górę

2020-08-11 20:55

[ TEMATY ]

pielgrzymka

bp Buzun Łukasz

facebook.com/RadioRodzinaDiecezjiKaliskiej

45 rowerzystów wyruszyło dzisiaj z Kalisza w dwóch grupach w 19. Diecezjalnej Pielgrzymce Rowerowej na Jasną Górę, gdzie dotrą 13 sierpnia wraz z pielgrzymami 383. Pieszej Pielgrzymki Kaliskiej i 29. Diecezji Kaliskiej. Wśród pielgrzymów jest biskup pomocniczy diecezji kaliskiej Łukasz Buzun.

W związku ze stanem epidemii w tym roku pielgrzymka jest mniej liczna.

Pomysłodawcą pielgrzymki rowerowej jest Ireneusz Reder z Akcji Katolickiej Diecezji Kaliskiej. – Wcześniej organizowałem wyjazdy rowerowe po Polsce, a w 2000 r. pojechaliśmy do Rzymu. Potem pojawił się pomysł, aby pielgrzymować rowerami na Jasną Górę. Wtedy uzyskaliśmy aprobatę ówczesnego kierownika pielgrzymki ks. Krzysztofa Ordziniaka i tak to się zaczęło. Grupa rozrosła się i obecnie są dwie: kalisko-pleszewska i jarocińska, w których pielgrzymują rowerzyści z całej diecezji, a nawet spoza – powiedział w rozmowie z KAI Ireneusz Reder, który przewodzi grupie kalisko-pleszewskiej pod patronatem Akcji Katolickiej. Po raz drugi do grupy dołączył biskup pomocniczy diecezji kaliskiej Łukasz Buzun.

– Od dzieciństwa jeżdżę na rowerze. Bardzo to lubię. Pielgrzymowałem już kiedyś rowerem z diecezji białostockiej, z której pochodzę – mówi dla KAI biskup pomocniczy diecezji kaliskiej.

Duchowny dodaje, że pielgrzymka to przede wszystkim czas modlitwy. – Pielgrzymując wstępujemy do kościołów i zatrzymujemy się, aby pomodlić się przed Najświętszym Sakramentem. Pierwszy taki postój mamy w kościele pocysterskim w Ołoboku. Odmawiamy też Koronkę do Miłosierdzia Bożego i modlitwę brewiarzową. Dzień kończymy Apelem Jasnogórskim, a na różańcu modlimy się indywidualnie w czasie jazdy. Oczywiście, każdego dnia będziemy uczestniczyć we Mszy św. – podkreśla bp Buzun.

Koordynatorem grupy jarocińskiej jest ks. kan. Andrzej Piłat, proboszcz parafii Matki Bożej Fatimskiej w Jarocinie. Wśród pielgrzymów jest także ks. Tomasz Kubiak, proboszcz parafii św. Barbary w Magnuszewicach.

- Modlitwa na trasie wygląda inaczej niż w pielgrzymce pieszej. Pielgrzymowanie rozpoczęliśmy w kościele w Jarocinie modlitwą i błogosławieństwem i wyruszyliśmy do św. Józefa w Kaliszu, aby tutaj uczestniczyć wspólnie z drugą grupą we Mszy św. i dalej pielgrzymować na Jasną Górę. W drodze indywidualnie modlimy się i wspólnie na postojach. Nawiedzamy też cmentarz, aby pomodlić się przy grobie ks. Marka Kulawinka, który z nami też jeździł na Jasną Górę – mówi ks. kan. Andrzej Piłat.

Rowerzyści rozpoczęli pielgrzymkę od Mszy św. w Narodowym Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu, której przewodniczył bp Łukasz Buzun.

W pielgrzymce rowerowej po raz siódmy uczestniczy pani Urszula. – Ta pielgrzymka będzie znamienna i na pewno zapisze się w naszej pamięci. Będziemy ją przeżywać inaczej ze względu na panującą sytuację związaną z epidemią koronawirusa. Zabieram ze sobą dużo intencji. Modlę się za wszystkie osoby, które zostają w Kaliszu, za całe miasto, a przede wszystkim za diecezję kaliską, która znalazła się w trudnej sytuacji. Będziemy to wszystko omadlać i wypraszać łaski u Matki Najświętszej – zaznaczyła rowerzystka z Kalisza.

Pani Grażyna co roku czuje potrzebę serca, aby pielgrzymować do Matki Bożej. – W tym roku jadę już ósmy raz. Jest to potrzeba serca, aby z podziękowaniami i prośbami ruszyć do naszej Matki. Moja mama jest bardzo chora i jadę prosić Matkę Bożą o zdrowie dla niej i błogosławieństwo dla całej mojej rodziny – powiedziała uczestniczka pielgrzymki z Jarocina.

Rowerzyści dotrą na Jasną Górę 13 sierpnia wspólnie z pątnikami 383. Pieszej Pielgrzymki Kaliskiej i 29. Diecezji Kaliskiej. Pielgrzymów w Częstochowie powita bp Łukasz Buzun.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję