Reklama

Kościół

Bp Arkadiusz Okroj przyjął święcenia biskupie w Pelplinie

1 marca w bazylice katedralnej w Pelplinie święcenia biskupie przyjął ks. prałat dr Arkadiusz Okroj. Nowy hierarcha, który będzie pełnił urząd biskupa pomocniczego diecezji pelplińskiej, stwierdził, że „nie można miłować Boga i nie mówić o tym innym”.

[ TEMATY ]

bp Arkadiusz Okroj

Diecezja Pelplin

Pelplińską katedrę wypełniły tłumy uczestników uroczystości. Obecnych było siedemnastu biskupów. Głównym konsekratorem był biskup pelpliński Ryszard Kasyna. Współszafarzami święceń: nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Penacchio i biskup toruński Wiesław Śmigiel. W uroczystej Mszy św. między innymi wzięli udział przedstawiciele parlamentu, samorządów wszystkich szczebli województwa pomorskiego i kujawsko-pomorskiego, przedstawiciele uczelni wyższych, służb mundurowych, ruchów i stowarzyszeń katolickich, osób zakonnych, osób świeckich konsekrowanych, bardzo wielu księży, liczne delegacje parafii, z którymi jest związany biskup nominat.

Witając zebranych, bp Kasyna nawiązał do 775 lat historii diecezji oraz zakonu cystersów, który zakładał Pelplin. Hierarcha zaprosił do modlitwy, aby konsekrowany dzisiaj biskup „mógł owocnie realizować wybrane przez siebie zawołanie: "Idąc głoście Ewangelię".

Po Ewangelii, odczytaniem bulli papieskiej rozpoczął się obrzęd święceń. W homilii biskup pelpliński przypomniał poprzednie konsekracje biskupie w Pelplinie w ostatnich dziesięcioleciach. Nawiązał również do swoich własnych słów wypowiedzianych dwa lata temu na srebrnym jubileuszu kapłańskim ks. Okroja. Kreślił wtedy liczne zasługi jubilata na polu pracy duszpasterskiej, formacji duchowieństwa zakonnego, diecezjalnego oraz osób świeckich konsekrowanych. To, zdaniem bp. Kasyny, dobrze przygotowało nominata do posługi biskupiej.

Reklama

Kaznodzieja podkreślił, że „W czasach, kiedy oprócz pięknych i wartościowych chwil doświadczamy również szerzącego się sekularyzmu, kryzysu rodziny, ducha egoizmu, społecznej znieczulicy, wykluczenia, wzajemnej wrogości, zgorszenia, które jest także udziałem niestety niektórych ludzi Kościoła, i które próbuje się utożsamić z całym Kościołem zwłaszcza z hierarchią, ufam i wierzę, że długoletnie doświadczenie Biskupa Nominata w pracy duszpasterskiej i parafialnej, przysłuży się do budowania jedności, do wdrażania wyobraźni miłosierdzia i pojednania oraz przywracania Bogu należnego Mu miejsca w naszym życiu osobistym, rodzinnym i społecznym”.

Odwołując się do obrazu współczesności biskup pelpliński mówił, że często ludzie „całą nadzieję, jedyną nadzieję i wartość swojego życia położyli niejako w ziemi i na ziemi, i wyczerpują w tej nadziei całą swoją życiową ambicję i aktywność”. Rolą Kościoła, kontynuował główny celebrans, jest nieść ewangelię „również i tym, którzy nie chcą iść, którzy się irytują, że my o tej drodze ciągle wspominamy”.

Hierarcha podkreślił, że biskup nie może się pogodzić „żeby dzieci Boże, nasi bracia i siostry, włóczyli się bezdomni w chaosie wszechświata”. Zwracając się do nominata stwierdził: „Pukaj nieustannie do ludzkich serc; bliskość serca otwiera bowiem każde serce. Dotykaj miłością Chrystusa zranionych duchowo, pogrążonych w ciemnościach, potrzebujących światła prawdy i balsamu miłosierdzia”. Zapewniając biskupa nominata o modlitwie Jezusa za niego, dodał: „Bądź pokornym i radosnym uczniem Jezusa, a wówczas będziesz wiarygodnym nauczycielem w swoich słowach i zbawczych czynach”.

Reklama

Po homilii ks. Arkadiusz Okroj złożył przyrzeczenia przepisane rytuałem święceń biskupich. Litania do Wszystkich Świętych poprzedziła główny obrzęd święceń, jakim jest nałożenie rąk przez wszystkich obecnych biskupów i modlitwa święceń. Po namaszczeniu głowy i wręczeniu Ewangelii bp Okroj otrzymał insygnia swojej posługi, którymi są pierścień, mitra i pastorał.

Po Komunii św. nowowyświęcony biskup przeszedł środkiem katedry udzielając błogosławieństwa. Następnie życzenia złożyli mu przedstawiciele duchowieństwa i rodzin diecezji pelplińskiej oraz w imieniu Konferencji Episkopatu Polski bp Artur Miziński, który odczytał list gratulacyjny od przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisława Gądeckiego. Nadszedł również specjalny list od prezydenta Polski Andrzeja Dudy.

Nuncjusz apostolski abp Salvatore Penacchio składając życzenia nowemu biskupowi powiedział: „tak pracuj, taki bądź, aby ludzie tęsknili za tobą, gdy odchodzisz” i dodał: „tak pracuj, taki bądź, aby ludzie byli bliżej Jezusa po spotkaniu z Tobą”.

Ostatnie słowo należało do nowego biskupa pomocniczego diecezji pelplińskiej. Bp Okroj nawiązał do swojego zawołania biskupiego i zadania, które Chrystus zlecił Apostołom: „Idąc, nauczajcie”. Hierarcha powiedział: „To bardzo ważne wyzwanie, zaskakująco aktualne w czasach, kiedy różne siły starają się zepchnąć Kościół do defensywy”. Dodał: „Idźcie i głoście, to znaczy promujcie duchowość, promujcie to, co jest w człowieku pozytywne”. Bp Arkadiusz Okroj kontynuował, że „nie można miłować Boga i nie mówić o tym innym. Nie można miłować bliźniego – i nie dzielić się z nim świadectwem wiary”.

Najobszerniejsza część przemówienia nowego biskupa stanowiło podziękowanie licznym grupom uczestników święceń biskupich. Wśród nich była mama biskupa Okroja i rodzeństwo z rodzinami.

Papież Franciszek 12 lutego mianował dotychczasowego proboszcza parafii Kiełpino na Kaszubach ks. Arkadiusza Okroja biskupem pomocniczym diecezji pelplińskiej.

2019-03-02 16:42

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pelplin: rozpoczęła się Msza św. konsekracyjna biskupa Arkadiusza Okroja

[ TEMATY ]

biskup

bp Arkadiusz Okroj

Radioglos.pl

Bp Arkadiusz Okroj

O godz. 11.00 w bazylice katedralnej w Pelplinie rozpoczęła się Msza św., podczas której ks. prałat dr Arkadiusz Okroj otrzyma święcenia biskupie.

Liturgii przewodniczy biskup pelpliński Ryszard Kasyna, główny konsekrator biskupa nominata. Współkonsekratorami będą nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Penacchio oraz biskup toruński Wiesław Śmigiel. W koncelebrze bierze udział szesnastu biskupów i około dwustu prezbiterów. W słowie powitalnym bp Kasyna liczne grupy uczestników uroczystości. Poza członkami Konferencji Episkopatu Polski są obecni m.in. przedstawiciele parlamentu, samorządów wszystkich szczebli województwa pomorskiego i kujawsko-pomorskiego, przedstawiciele uczelni wyższych, służb mundurowych, ruchów i stowarzyszeń katolickich, osób zakonnych, osób świeckich konsekrowanych, bardzo wielu księży oraz liczne delegacje parafii, z którymi jest związany biskup nominat.

Papież Franciszek 12 lutego mianował dotychczasowego proboszcza parafii Kiełpino na Kaszubach ks. Arkadiusza Okroja biskupem pomocniczym diecezji pelplińskiej. Na tę nominację diecezja pelplińska czekała od listopada 2017 roku, gdy dotychczasowy biskup pomocniczy Wiesław Śmigiel został mianowany biskupem toruńskim.

CZYTAJ DALEJ

Święty nie rodzi się po śmierci

2020-05-26 18:00

Niedziela Ogólnopolska 22/2020, str. 46-47

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

kard. Wyszyński

Archiwum Instytutu Prymasowskiego Stefana Kardynała Wyszyńskiego

Kiedy umierał wczesnym rankiem 28 maja 1981 r., w cieniu strapienia związanego z niedawnym zamachem na Jana Pawła II, ofiarowywał swoje cierpienie w intencji papieża.

W czasie pogrzebu kard. prymasa Stefana Wyszyńskiego na jednym z wieńców przykuwał uwagę napis: „Niekoronowany król”. To o takich Adam Mickiewicz napisał: „Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie”, a prymas Wyszyński mówił w kontekście powstańców warszawskich, że jeśli o nich zapomnimy, to „kamienie wołać będą”. Dlatego modlimy się i dziś o zachowanie nas od „grzechu niepamięci, co pozwala zarastać grobom ojców naszych”.

Oddawać swe cierpienia Kościołowi

Był człowiekiem, który ukochał Kościół i jako wierny jego syn budował go i bronił, żyjąc duchem Ośmiu błogosławieństw. Dał żywe świadectwo tego, że z pomocą łaski Bożej w realnym, pełnym trudów i wyzwań życiu można żyć radykalnie Ewangelią. Stanowił wzór kapłana i służby kapłańskiej oddanej bez reszty Bogu, gotowej na największe ofiary. W czasie uwięzienia w Prudniku zanotował w Zapiskach: „Gdybym dziś narodził się na nowo, a zapytany – jaką drogę życia obrałbym – bez chwili wahań wszedłbym na drogę kapłaństwa, choćbym od początku jasno wiedział, że skończę w okowach Chrystusowych, we wzgardzie szubienicy”.

Mimo podejmowanych przez komunistów prób rozbicia jedności Kościoła oraz dzielenia opinii katolickiej, a także trudnych momentów, zwłaszcza w okresie stalinowskim, obronił niezależność Kościoła. Na tym polu nie brakowało kompromisów i prób dialogu z komunistami, a jak trzeba było – również stanowczego oporu, za który płacił swoim internowaniem, znoszeniem nieprzerwanych ataków, życiem w otoczeniu licznych agentów bezpieki. Co więcej, w tak skrajnych warunkach stał się dla Polaków największym autorytetem, nie tylko moralnym. W żadnym kraju poddanym kontroli sowieckiej Kościół nie odgrywał takiej roli jak w Polsce, a prymas nie był tak poważnym autorytetem, z którym komuniści zmuszeni byli stale się liczyć.

Dostosowując aplikację nauk soborowych do polskich warunków, oszczędził polskiemu Kościołowi kryzysu, który był udziałem wielu wspólnot w krajach Zachodu. Nie szczędzono mu za to krytyki, zwłaszcza w środowiskach inteligencji katolickiej.

Dla Jana Pawła II rola prymasa w jego drodze na Stolicę Apostolską i w czasie elekcji była niepodważalna. Dzień po inauguracji pontyfikatu nowy biskup Rzymu powiedział do prymasa: „Nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego papieża Polaka, (...) gdyby nie było Twojej wiary, niecofającej się przed więzieniem i cierpieniem, Twojej heroicznej nadziei, Twego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła”.

Po Bogu największa miłość to Polska

Należał do pokolenia, którego próg dojrzałości przypadł na początki niepodległej Polski. Walcząc niezłomnie o fundamentalne prawa człowieka, Kościoła i narodu w okresie komunistycznego zniewolenia, przeprowadził nas, tak jak Mojżesz Żydów, przez „morze czerwone”. Dwa lata po śmierci kard. Wyszyńskiego Jan Paweł II powiedział w katedrze warszawskiej, że był on „człowiekiem wolnym i uczył nas, swoich rodaków, prawdziwej wolności”. Sam odnalazł najgłębsze źródło swej wolności w najbardziej intymnej relacji z Maryją, a przez Nią – z Jej Synem. I tą drogą prowadził swoją owczarnię przez ponad 3 dekady. Dlatego też często mówi się o zmarłym prymasie jako o „ojcu naszej wolności” czy „ojcu wolnych ludzi”, których wyrywał z oportunizmu i lęku.

Swoją heroiczną wiarą, czytelnym świadectwem kapłańskiego życia, wiernością Bogu i powołaniu, mądrością i odwagą płynącą z relacji z Bogiem obronił miejsce Boga w życiu narodu. Po strasznym doświadczeniu wojny, mimo bardzo trudnych warunków, powstrzymał ateizację narodu, wygrał walkę o „rząd dusz” z komunistycznym reżimem. Wielkie znaki tego zwycięstwa oglądał w czasie milenium chrztu Polski, pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do naszego kraju oraz w czasie sierpniowych strajków w 1980 r., kiedy ku zdziwieniu całego świata na terenie strajkujących zakładów przedstawiciele pokolenia milenium organizowali Msze św.

Duchowy przewodnik narodu

Umocnił więź narodu z Maryją i nadał jej nowy wymiar. Oddając się sam w duchową niewolę Maryi w czasie uwięzienia w Stoczku Warmińskim – 8 grudnia 1953 r., otworzył drogę do odnowienia przymierza narodu z Matką Boga w formie ślubów na Jasnej Górze w 1956 r., a następnie peregrynacji kopii Jej jasnogórskiego obrazu po kraju w czasie Wielkiej Nowenny i roku milenium. Na nowo potwierdził rolę Jasnej Góry jako „twierdzy warownej ducha Narodu” i „Stolicy Łaski”, której obrona oznacza „obronę duszy chrześcijańskiej Narodu”.

Mówił za naród, był jego duchowym przewodnikiem, wyrażał jego ból, jego aspiracje i był dlań ojcem. Jednocześnie uczył patriotyzmu. Tuż przed aresztowaniem w 1953 r. powiedział: „Kocham Ojczyznę więcej niż własne serce i wszystko, co czynię dla Kościoła, czynię dla niej”. Po doświadczeniach wojny, która przyniosła tyle krwi, wychowywał do nowego patriotyzmu: „Można w odruchu bohaterskim oddać swoje życie na polu walki, ale to trwa krótko. Większym niekiedy bohaterstwem jest żyć, trwać, wytrzymać całe lata”. Kochał polską historię, w której – jak pisał – tkwi duch narodu. Był z niej dumny, nie wstydził się z niej czerpać żywotnych sił, tak bardzo potrzebnych wspólnocie wystawionej na kolejną wielką próbę. Bronił naszej tradycji, tożsamości i kultury głęboko zakorzenionej w wierze i związku dziejów Kościoła z dziejami narodu. Publicznie przyrzekał walkę o to, aby ojczyzna „Polską była! Aby w Polsce po polsku się myślało!”. Odwoływał się do pojęcia Polaka katolika, widząc w nim skuteczną tarczę przed ateizacją narodu. Jako ojciec stawiał jednak także wymagania – kazał stawać w prawdzie, gromił wady i złe nawyki, nad którymi jego rodacy mieli pracować, podejmując wysiłek w walce „z wrogiem, który jest w nas”, w ramach wielkich programów duszpasterskich, takich jak np. Wielka Nowenna czy Społeczna Krucjata Miłości.

Istota przebaczenia

Akceptując projekt listu biskupów polskich do niemieckich z okazji milenium, podpisując go i broniąc jego chrześcijańskiego przesłania w atmosferze brutalnej nagonki propagandowej, przyczynił się do przełomu w stosunkach polsko-niemieckich. A przecież sam mówił: „Przebaczenie i prośba o wybaczenie nie oznaczają zapomnienia”. Bez klimatu, który stworzył list, nie byłyby możliwe wizyta kanclerza Willy’ego Brandta w Polsce w 1970 r. i rozpoczęcie dialogu politycznego, który doprowadził do normalizacji wzajemnych stosunków i uznania przez RFN polskiej granicy zachodniej.

Prymas Wyszyński przyczynił się także do integracji ziem zachodnich z resztą kraju, dbając o Kościół na tych ziemiach, odwiedzając je często oraz podkreślając ich historyczne związki z macierzą.

„Święty nie rodzi się po śmierci”, gdyż buduje swoją świętość przy pomocy Bożej łaski, świadectwem własnego życia, w konfrontacji z wyzwaniami, mnożącymi się przeszkodami. Uczy się od Jezusa służyć i tracić życie, aby wydać obfite owoce. Wreszcie – pozwala „własną historię (...) napisać Bogu”. Takim pozostanie w naszych sercach, również jako nasze zobowiązanie.

CZYTAJ DALEJ

Twoje dziecko chce grać? Szkoła muzyczna czeka.

2020-05-29 13:12

arch. OSM I stopnia nr 3 im. prof. Marii Zduniak we Wrocławiu

Szkoła muzyczna kojarzy się z pięknymi koncertami uczniów i zachwyconymi rodzicami, ale też z codziennym trudem ćwiczenia na instrumencie. Mimo tego, że to duże wyzwanie, to jednak warto je podjąć, by umieć grać na instrumencie. Ogólnokształcąca Szkoła Muzyczna I stopnia nr 3 im. prof. Marii Zduniak we Wrocławiu to dobre miejsce.

Może być fortepian, flet, klarnet, trąbka, obój, waltornia, perkusja, akordeon, skrzypce, wiolonczela, gitara a nawet harfa – baz ograniczeń, jeśli tylko predyspozycje dziecka na to pozwolą. Codzienność ucznia szkoły muzycznej nie należy do łatwych, ale uczy dyscypliny, systematyczności i pracy – generalnie jest pomocą w wychowaniu do obowiązkowości i sumienności. Bo jeśli mały muzyk nie siada do pianina, albo nie sięga po swój flet – to nie gra, a wtedy nie ma efektów. To tak, jak w życiu sportowca, tylko tu mamy inne tworzywo do obróbki.

Rodzice uczniów szkół muzycznych muszą pokonywać dodatkowe wyzwania, ale są raczej zgodni, że ten trud się opłaca, dziecko rozwija talent, umuzykalnienie buduje wrażliwość, systematyczne ćwiczenie gry na instrumencie owocuje w innych dziedzinach.

Dlaczego piszemy o tym dziś?

Pandemia sparaliżowała życie szkół, również artystycznych. Coroczny tryb rekrutacji do szkół muzycznych opierał się przede wszystkim na tzw. sprawdzaniu predyspozycji, czyli przesłuchaniu – kandydat musi mieć słuch muzyczny i inne, potrzebne do grania na instrumencie cechy. Ze względu na brak możliwości spotkań machina rekrutacji nie ruszyła tak, jak co roku, listy kandydatów nie zapełniły się, szkoły mogą mieć kłopot, aby we wrześniu klasy liczyły potrzebną liczbę uczniów.

Stąd apel, aby - znając swoje dziecko, jego predyspozycje, zdolności, a może marzenia o graniu na instrumencie – nie czekać, ale podjąć decyzję i złożyć podanie.

Zespół Szkół nr 20 przy ul. Kłodnickiej we Wrocławiu przedłużył termin naboru na rok szkolny 2020/21 do Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej I stopnia nr 3 im. prof. Marii Zduniak do końca maja.

Na stronie internetowej szkoły można znaleźć wszystkie potrzebne informacje przydatne do tego, aby zapisać dziecko do szkoły muzycznej.

„Jeśli lubisz muzykę, chcesz nauczyć się grać na instrumencie, śpiewać oraz rozwijać swój talent - przyjdź do nas!” – zachęcają uczniowie i nauczyciele.

Nauka w szkole jest bezpłatna i odbywa się w dwóch trybach: dziennym (6 lat ) i popołudniowym (4 lata).

Zajęcia w trybie popołudniowym odbywają się w godzinach od 13.30 do 21.00. W przypadku wybrania klasy fortepianu wymagane jest posiadanie własnego instrumentu (pianina), po konsultacji z nauczycielem. Pozostałe instrumenty można odpłatnie wypożyczyć w szkole.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję