Reklama

Duchowość

Asceza, post i surwiwal - duchowość w XXI wieku

Współczesna zdrowa asceza skupia się na tych praktykach ascetycznych, które są zdrowe i korzystne dla ciała i jednocześnie hartują i doskonalą ludzkiego ducha. To środek do uproszczenia i oczyszczenia życia, by być bardziej wolnym i dyspozycyjnym, by lepiej rozwijać relacje z ludźmi i z Bogiem – mówi Piotr Słabek, teolog, kierownik duchowy, rekolekcjonista, autor artykułów i książek z zakresu duchowości.

[ TEMATY ]

wywiad

post

Bożena Sztajner/Niedziela

Piotr Słabek: – Oczywiście, że jest sens uprawiać ascezę, powiem więcej - dzisiaj jest bardziej konieczna i nieodzowna niż wcześniej. Dlaczego? Bo jest większy zalew informacji, większy chaos, nieporządek, więcej ludzi z nadwagą i rozlicznymi nałogami. Umiarkowanie i wstrzemięźliwość uzdrawia i oczyszcza. A to są właśnie fundamenty ascezy. Nieumiarkowana konsumpcja to droga w kierunku choroby, cierpienia, szybszej śmierci fizycznej i duchowej. Cały paradoks jest w tym, że olbrzymia rzesza ludzi krocząca tym szlakiem pod sztandarami przyjemności i szczęścia przy końcu otrzymuje coś zupełnie przeciwnego.

KAI: Asceza kojarzy się z biczowaniem, umartwieniami – to wydaje się sprzeczne z podejściem do życia współczesnego człowieka...
W tym zagadnieniu widzę dwa nieporozumienia. Pierwsze ze świata zewnętrznego - wielu pojęciom chrześcijańskim bardzo szybko przyprawiono gombrowiczowską "gębę". Ascezie było stosunkowo łatwo ją przyprawić. Pamiętam z dawnych lat, na lekcjach polskiego czytaliśmy Legendę o św. Aleksym – ukazywała ona średniowieczny ideał ascezy. Św. Aleksy opuszcza żonę w dniu ślubu, by służyć Bogu. Rozdaje wszystko ubogim, spędza czas pod kościołem jako żebrak. Mieszka 16 lat pod schodami pałacu, gdzie ludzie na niego wylewali pomyje. W momencie śmierci dzwony same biją, z ciała Aleksego wydobywa piękny zapach (łac. in odore sanctitatis). Nic dodać nic ująć.
W wielu filmowych dziełach wdzięcznym tematem były procesje biczowników ("Siódma pieczęć" Ingmara Bergmana). Przedstawiono też słupników - Luis Buñuel nakręcił film o słupniku pt. "Szymon Pustelnik". Scena samobiczowana jest wyeksponowana w filmie "Matka Joanna od Aniołów" Jerzego Kawalerowicza. Przykłady można mnożyć. Masowa kultura ukształtowała w społeczeństwie jednoznacznie negatywny obraz ascezy.

- Tak ascezę zaszufladkował “świat”. A jak patrzy się na nią wewnątrz chrześcijaństwa?

- To właśnie drugie nieporozumienie, powiązane z rozumiem ciała. Były z tym problemy od samego początku, mimo iż w Credo powtarza się „wierzę w ciała zmartwychwstanie”. Nagminnie o nim zapominano, głosząc hasło "zbaw duszę swoją". A co z ciałem? Jeśli byłoby takie złe - czemu ma zmartwychwstać? Czy nie wystarczy tylko nieśmiertelna dusza? Człowiek jest ciałem i duchem, jest jednością, doskonale rozumiała to duchowość hebrajska, czego dowodem jest Księga Rodzaju. Grecy mieli zupełnie inne podejście - ciało jest nieczyste, to grób duszy. Wiele idei platońskich czy neoplatońskich przeniknęło do chrześcijaństwa, rodząc nieraz herezję, np. manicheizm. Warto zauważyć, że św. Paweł, doskonale wykształcony w nauce hebrajskiej i z dużą znajomością kultury hellenistycznej, nigdy nie uważał za coś złego fizycznego ciała. Przestrzegał jedynie przed namiętnościami i żądzami zmysłowymi, które oddalają nas od Boga.

- Podejście do cielesności powodowało też dystans do małżeństwa, które przecież jest sakramentem...

- Małżeństwo, mimo iż to związek z nadania Bożego, było traktowane z dużą nieufnością. Wystarczy zrobić ranking oficjalnie kanonizowanych świętych - ilu z nich to osoby samotne (duchowni), a ilu żyło w małżeństwie (niekoniecznie białym).

- A czego oficjalnie uczył Kościół?

- W Kościele zawsze istniała zdrowa nauka na ten temat, można zaleźć ją w wielu pismach świętych i doktorów Kościoła, w wypowiedziach papieży. Jej przykładem są w niektóre wypowiedzi ojców pustyni. Mistrz duchowy Ewagriusza z Pontu, św. Makary Egipski, mawiał: "Trzeba aby mnich [człowiek] ciągle trwał w gotowości, tak jakby musiał umrzeć jutro, a z kolei by tak używał swego ciała, jakby musiał żyć z nim jeszcze przez wiele lat…” Sprawność i zdrowie ciała są potrzebne, by długo i skutecznie służyć Bogu. Przykładem rozumienia tych słów w czasach obecnych był św. Jan Paweł II. Nie tylko był genialnym twórcą teologii ciała, ale też był jednym z najsprawniejszych papieży w historii. Jego choroba i śmierć pokazały, że ani zdrowie, ani ciało nie były dla niego najważniejsze, lecz Bóg i człowiek. Współczesna zdrowa asceza skupia się na tych praktykach ascetycznych, które są zdrowe i korzystne dla ciała i jednocześnie hartują i doskonalą ludzkiego ducha. To środek do uproszczenia i oczyszczenia życia, by być bardziej wolnym i dyspozycyjnym, by lepiej rozwijać relacje z ludźmi i z Bogiem.

- Jaka jest różnica między postem a dietą? Jak pościć mądrze?

- Oczywiście nie ma ściśle ustalonych granic między tymi pojęciami. Wielokrotnie używa się ich zamiennie. Nie ma w tym błędów merytorycznych. Jednak warto sobie zdawać sprawę, że post wiążę się z wyrzeczeniem, ofiarą, a nie z zamianą pokarmów. Paradoksem jest to, że pustelnicy, wyobrażając sobie wystawne i wyszukane jedzenie, mieli na myśli bogate potrawy warzywno-owocowe. Byliby bardzo zdziwieni, gdyby ktoś mówił np., że jest na "poście warzywno owocowym". Mogłoby to brzmieć jak żart o. Tomasza Pawłowskiego OP, który, mówił, że jak jest post, to on je "postną kiełbasę". Wszyscy się dopytywali jaka to jest „kiełbasa postna”, a on odpowiadał: "no jaka – ano bez chleba".

- A jak Pan pości?

- Dla mnie post to ograniczenie wszelkich pokarmów i picie jedynie wody. Często mówi się też w Kościele o poście o samym chlebie i wodzie. Kiedyś rozmawiałem ze znajomym, który tak pościł i zapytałem go o efekty zdrowotne. Powiedział, że są trochę kiepskie, bo nie ma ograniczenia, ile się je chleba, a obecna oferta piekarni jest tak wymyślna i różnorodna, że spokojnie na takim poście można przytyć. Oczywiście czymś zupełnie innym był post o chlebie i wodzie ojców pustyni – jedzono niewielkie ilości chleba. Wypiekany w tym czasie chleb w Egipcie był zdatny do spożycia przez rok. Oczywiście w formie suchara, który rozmiękczano wodą.

- Jak można opisać post?

- – Post jest bardziej ćwiczeniem duchowym, niż czymkolwiek innym. On służy do odzyskania panowania nad swoim ciałem i umysłem. Prawdziwy post o wodzie jest jak mały wierzchołek lodu, pod którym jest potężna góra lodowa. Tą górą jest dogłębne nawrócenie, przemiana życia, większa dojrzałość. Istotą praktyki postu jest, by poprzez wstrzemięźliwość od pokarmów dojść do opanowania nieuporządkowanych namiętności. Prawdziwy post jest postem serca i prowadzi od zewnętrznej wstrzemięźliwości do wewnętrznego opanowania.
Pięknie o tym mówi równie dziś aktualnych tekst Pseudo-Euzebiusza z Aleksandrii: „Ten, który pości, powinien być wstrzemięźliwy pod każdym względem, a przede wszystkim powinien powściągać język, wystrzegać się mściwości, popędliwości, gniewu, zazdrości, kłótni, kłamstwa, zawiści, obmowy. […] Korzystniejsze jest jedzenie mięsa i picie wina od podgryzania ludzi językiem. […] Ten, kto pości, powinien przede wszystkim powstrzymywać język od paplania, podstępów, potwarzy, wyśmiewania i kpin. Inaczej lepiej, żeby nie pościł, bo drwi z samego siebie […] Naucz pościć swój język, swoje oczy, swoje ręce i swoje nogi”. Mądry post cechuje rozsądek i umiar. Lepiej pościć o wodzie jeden dzień w tygodniu przez kilka miesięcy, niż 2-3 tygodnie raz czy dwa razy do roku. Przy mocnej przesadzie w jakąś stronę, zawsze zbacza się z prostej drogi. Nie jest istotne czy wpadnie się w rów po prawej czy lewej stronie. Zupełny brak postu, nieopanowanie w jedzeniu, to jedna skrajność. Inną przesadą jest gwałtowny i nadmiernie surowy post, który zazwyczaj kończy się efektem odwrotnym do zamierzonego.

- Hasłem rekolekcji, które Pan organizuje, jest wolność - jak asceza i medytacje mogą przyczynić się do doświadczenia wolności? Czym jest ta wolność?

- Człowiek ze wszystkich stworzeń ma największy predyspozycje do samooszukiwania. Łatwo sobie wmówić, że siebie posiadam i panujemy nad naszymi myślami i pożądaniami. Można latami żyć w iluzji. Praktyki ascetyczne – to jak pokerowe pytanie "teraz sprawdzamy karty”. Ćwiczenia są bardzo konkretnie, w przeciwieństwie do naszych "pobożnych życzeń" czy nierealistycznej wizji siebie. Albo poszczę albo nie poszczę, albo panuję na chęcią jedzenia albo nie. Jak mówi chińskie przysłowie: nieważne czy ptak jest przywiązany grubym łańcuchem, czy cienką nitką - i tak nie jest wolny i nigdzie nie poleci. Asceza oczyszcza i upraszcza życie, czyni go uporządkowanym – dzięki temu mamy wolność decyzji i wyboru. Wolność ściśle wiąże się z "posiadaniem siebie", z umiejętnością panowania nad swymi myślami i emocjami. Bliskim pojęciem wolności jest wewnętrzne uporządkowanie. Gdy w naszym życiu panuje chaos, nie wiemy w jaką stronę zmierzamy, często nie wiemy, czego naprawdę pragniemy. Św. Jan Paweł II mówił, że wolność nie jest „od” a „do”. Skoro jesteśmy stworzeni do miłości, do bezinteresownego daru z siebie, to wolność jest podstawowym warunkiem osiągnięcia jakiegokolwiek celu. Istnieje również powiązanie między ascezą a wolnością na modlitwie. Modlitwa zyskuje swoją owocność przez umiar i opanowanie, a wyrzeczenie jest wspierane przez modlitwę. Modlitwa daje siłę duchową do ascezy, a asceza oczyszcza modlitwę. Jedno i drugie umacnia naszą wolność wewnętrzną.

- W tych rekolekcjach dużą rolę odgrywa przyroda, są też elementy surwiwalu. Dlaczego to jest ważne?

- – Ojcowie Kościoła doskonale rozumieli, że istotną drogą objawienia Boga i Jego poznawania jest księga przyrody. Do św. Antoniego przyszedł człowiek zaliczany do mędrców i zapytał: Ojcze, jak możesz to znieść, że jesteś pozbawiony pociechy płynącej z ksiąg? On zaś powiedział: Moją księgą, filozofie, jest natura bytów, i zawsze mam ją pod ręką, gdy pragnę poznać słowa Boże.

- Św. Grzegorz z Nazjanzu powiedział: „Jest tylko jedno określenie na wyrażenie natury Boskiej – zdumienie i zachwyt wypełniające duszę kiedy myśli o Bogu”. Ten zachwyt i zdumienie najłatwiej osiągnąć, patrząc na piękne góry, gwieździste niebo, morze, las, łąkę. Niestety zalew obrazów, natłok “ważnych spraw”, skutecznie wybija nas z naturalnego rytmu przyrody, z rytmu dnia i nocy, z rytmu pór roku. Surwiwal jest formą zaprzyjaźnienia się z przyrodą, poznaniem jej prawd i zasad. Taka wiedza, a najlepiej praktyka, daje umiejętność radzenia sobie nawet trudnych warunkach. Wtedy na łonie natury czujemy się jak u siebie, a nie w obcym świecie.

- Mógłby Pan podać jakiś przykład?
– Każdego dnia przed oczami nas wszystkich rozgrywają się dwa cudowne przedstawienia. Tylko od nas zależy, czy je dostrzeżemy, zauważymy. To dwa tajemnicze misteria świtu i zmierzchu. Każde z nich mówi o Chrystusie, który jest światłem i dniem nieznającym zachodu. Każde z nich ma swój subtelny klimat i rytm. Są niepowtarzalne, codziennie inne. Zależą od koloru światła, kształtu chmur, od wiatru i powietrza. Te “spektakle” odgrywane są zawsze w jednym celu - dla chwały Boga w Trójcy Jedynego. Uczestniczy w tym cała przyroda, ożywiona i nieożywiona. Droga naturalnej kontemplacji jest wspaniałym doświadczeniem, niosącym pokój wewnętrzny, wyciszenie, poznawanie siebie i Boga. Bóg zbawia także przez piękno – taka też jest duchowa rola przyrody.

- *** Rekolekcje Wielkopostne: ASCEZA I WOLNOŚĆ. SPOTKANIE Z BOGIEM I CZŁOWIEKIEM, Termin: 15–17 marzec 2019. Prowadzenie: o. Józef Augustyn SJ, Piotr Słabek. Sesja jest wprowadzeniem we współczesne rozumienie ascezy chrześcijańskiej. Odpowiada na pytania: jak dziś rozsądnie i rozważnie praktykować ascezę, na czym ma ona polegać, jaki jest jej sens? Miejsce sesji ma zbliżony mikroklimat do uzdrowiska w Rabce. Z wysokości ok. 600 m.n.p.m można podziwiać malowniczą dolinę rzeki Raby oraz panoramę Beskidu Wyspowego i Gorców.

- Kontakt: sesjefundacja@op.pl oraz strona www.ziarnaprawdy.pl

2019-02-13 17:52

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

5 pytań do… pana Pawła Solocha

2020-05-30 08:23

[ TEMATY ]

wywiad

polityka

5 pytań do...

Piotr Grzybowski rozmawia z Pawłem Solochem, Sekretarzem Stanu, Szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Piotr Grzybowski: Czy może Pan Minister przybliżyć nam funkcję i miejsce BBN w strukturze naszego Państwa?

Paweł Soloch: Biuro Bezpieczeństwa Narodowego jest instytucją pracującą na rzecz Prezydenta. Jest organem doradczym, ale podejmuje również działania związane z realizacją prezydenckich prerogatyw. Na polecenie Prezydenta lub z własnej inicjatywy przygotowujemy opinie, analizy czy projekty aktów prawnych. Zarówno w sprawach bezpieczeństwa wewnętrznego, jak i międzynarodowego. Biuro odpowiada też za współpracę ośrodka prezydenckiego z rządem w sprawach bezpieczeństwa.

Oczywiście szczególnie ważne jest wspieranie Prezydenta w realizacji jego kompetencji związanych ze zwierzchnictwem nad Siłami Zbrojnymi. Dotyczą one kierowania obroną państwa, zatwierdzania planów oraz dokumentów strategicznych, mianowana na stopnie oficerskie i generalskie czy wyznaczana oficerów na najwyższe stanowiska w Siłach Zbrojnych. BBN zapewnia także obsługę posiedzeń Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

Po co tworzy się Strategię Bezpieczeństwa Narodowego ?

Z dwóch powodów. Po pierwsze, jest to swego rodzaju „mapa drogowa”, zbiór konkretnych zadań i celów dotyczących wzmacniania bezpieczeństwa dla wszystkich organów i instytucji państwa. Prace nad Strategią są także dużym wysiłkiem jeśli chodzi o budowanie wspólnej myśli, z założeniem, że będzie ona konsekwentnie realizowana, także w razie zmiany władzy.

Z drugiej strony, jest to przekaz dla innych państw, ale też własnego społeczeństwa, dotyczący kształtu naszej polityki bezpieczeństwa. Jest to pewna wykładnia postrzegania zagrożeń przez władze oraz opis działań i przygotowań, jakie będziemy podejmować, aby te zagrożenia niwelować.

Oczywiście to, czego się oczekuje od każdej strategii, to przełożenie jej zapisów i rekomendacji na realne działania. Stąd w obecnej Strategii przywołana została kwestia przyjęcia ustawy o zarządzaniu bezpieczeństwem narodowym. W porozumieniu z rządem uruchamiamy właśnie prace nad projektem tej ustawy.

Pan Prezydent Andrzej Duda 12 maja podpisał w dość uroczystej formie nową Strategię Bezpieczeństwa Narodowego. Co w niej jest nowego?

Może zacznę od tego, co nie zmieniło się w sposób zasadniczy jeżeli chodzi o kierunki działania państwa, ale zostało pewnym stopniu zmodyfikowane. Konsekwentnie realizujemy kierunek, nazwijmy „pro-zachodni”, związany z członkostwem Polski w NATO, Unii Europejskiej oraz strategicznym partnerstwem ze Stanami Zjednoczonymi. Zapisy dotyczące relacji z NATO i UE zostały uszczegółowione. Wskazujemy na konkretne inicjatywy, jak wzmocnienie mechanizmów odstraszania i obrony NATO czy przyspieszania procesów decyzyjnych i reagowania struktur Sojuszu w razie zagrożeń, a także wzmocnienie pewnych inicjatyw europejskich, takich jak PESCO. W Strategii na pewno większy nacisk położyliśmy na rolę nowych formatów zainicjowanych przez Prezydenta Andrzeja Dudę, jak Inicjatywa Trójmorza czy format „Bukaresztańskiej Dziewiątki”, skupiający państwa wschodniej flanki NATO.

W sposób mocniejszy, niż w poprzedniej Strategii, uwypuklone – jako zagrożenia dla ładu i bezpieczeństwa międzynarodowego, w tym Polski – jest wskazanie expresiss verbis, polityki rosyjskiej. Szczególnie jeśli chodzi o ocenę sytuacji po agresji rosyjskiej na Ukrainę w 2014 roku.

Natomiast w sprawach bezpieczeństwa wewnętrznego nowym, istotnym elementem jest przede wszystkim kwestia integracji zarządzania bezpieczeństwem narodowym. Ogólnie mówiąc, chodzi o wzmocnienie państwa samego w sobie. Strategia zwiera szereg daleko idących zapisów dotyczących budowania odporności państwa na kryzysy, ochrony obywateli i obrony powszechnej.

W Strategii mamy także postulat wzmocnienia obrony cywilnej, czyli formacji chroniącej obywateli w czasie kryzysów, będącej pod ochroną międzynarodowych konwencji. Obecnie taką rolę pełnią chociażby Ochotnicze Straże Pożarne. Zarówno w małych miejscowościach, jak i na przedmieściach dużych miast funkcjonuje to znakomicie. Musimy zbudować podobny system także w dużych aglomeracjach. Chodzi o zaangażowanie obywateli i wolontariuszy w systemie budowanym w znacznej mierze na wzór państw skandynawskich, gdzie ma to charakter powszechny. W Polsce, jak powiedziałem, dotyczy to przede wszystkim mniejszych ośrodków. Wzorce OSP w jakiejś formule są do wykorzystania na terenie dużych miast.

Kolejną kwestią jest ułożenie relacji w sprawach bezpieczeństwa na najwyższych szczeblach kierowania państwem. Chodzi na przykład o stworzenie bardziej elastycznej formuły i zwiększenie efektywności w relacjach między Prezydentem a Radą Ministrów czy poszczególnymi ministerstwami. To są wnioski m.in. z ćwiczeń KRAJ 19, w których uczestniczyli przedstawiciele najwyższych władz państwa. Ćwiczenia te odbyły się z inicjatywy Prezydenta Andrzeja Dudy, po raz pierwszy od 14 lat.

Obecna pandemia również wpłynęła na pewne zapisy końcowe Strategii, chociaż w jakiś sposób zagrożenia o charakterze epidemicznym były antycypowane już wcześniej. Dotyczy to zdolności państwa do reagowania nie tylko na zagrożenia militarne, ale i wszelkie inne. Dużą rolę odgrywa tu kwestia koordynacji działań instytucji państwa. Stąd postulaty ustawy o zarządzaniu bezpieczeństwie narodowym, co zostało zapowiedziane w momencie podpisywania Strategii. Mówił o tym zarówno Prezydent Andrzej Duda, jak również Premier Mateusz Morawiecki. Obaj są co do tego zgodni.

Jeden z czterech filarów Strategii mówi o konieczności kształtowania postaw patriotycznych i pielęgnowania tożsamości narodowej Polaków, zakorzenionej w chrześcijańskim dziedzictwie. Są to uniwersalne wartości, nierozerwalnie związane z bezpieczeństwem państwa. Szczególnie w Polsce, gdzie przez 123 lata braku państwowości, to właśnie tożsamość i właściwe postawy pozwoliły przetrwać naszemu narodowi.

Są też oczywiście kwestie związane z nowymi wyzwaniami, takimi jak cyberbezpieczeństwo czy szerzej, bezpieczeństwo informacyjne. Paradoksalnie pandemia dodatkowo unaoczniła znaczenie tych obszarów bezpieczeństwa.

Od 2008 obserwujemy realne działania ofensywne – agresję Rosji, najpierw wobec Gruzji, później Ukrainy. Czy Polska jest należycie zabezpieczona na kierunku wschodnim?

W Strategii znalazły odzwierciedlenie zapisy dotyczące wzmocnienia krajowych zdolności odstraszenia, czyli własnych sił zbrojnych. Przede wszystkim chodzi o potwierdzenie, mimo widma kryzysu spowodowanego pandemią, osiągnięcia docelowego pułapu 2,5 proc. PKB wydatków na obronę już w 2024 roku. Z tym wiążą się inwestycje takie jak zwiększanie liczebności Sił Zbrojnych, także poprzez utworzenie ich nowego rodzaju, jakim są Wojska Obrony Terytorialnej, czy zakup nowoczesnego sprzętu i uzbrojenia.

Jest też kwestia dalszej adaptacji Sojuszu Północnoatlantyckiego do obecnej sytuacji bezpieczeństwa. Proszę zwrócić uwagę, że od 2014 roku, wskutek agresywnych działań Rosji, rola Sojuszu wyraźnie się zmieniła. Chodzi m.in. o dyslokację wojsk sojuszniczych na flance wschodniej, w tym obecność wojsk amerykańskich na terenie Polski. Stąd podkreślenie relacji ze Stanami Zjednoczonymi, konsolidacji Sojuszu oraz zachowania jedności transatlantyckiej. Proszę zwrócić uwagę, że we wszystkich publicznych dokumentach natowskich ocena zagrożenia, np. ze strony Rosji, dla wszystkich państw NATO jest jednoznaczna.

Podobnie utrzymywane są sankcje Unii Europejskiej wobec Rosji. UE jest drugą organizacją, która – nie będąc organizacją wojskową – ma jednak znaczenie dla bezpieczeństwa i budowania jedności. Pojawiają się momentami pewne kryzysy między Stanami Zjednoczonymi a Europą, jednak jednym z nadrzędnych przekonań – nie tylko władz Polski, ale podobnie wielu innych państw zachodnich – jest to, że sojusz ze Stanami Zjednoczonymi stanowi podstawę bezpieczeństwa całego kontynentu europejskiego.

Czy widzi Pan taki moment, kiedy powie Pan: „zrobiłem wszystko - Polska jest bezpieczna”?

Na pewno jestem przekonany, że po pięciu latach prezydentury Andrzeja Dudy Polska jest bezpieczniejsza, niż była jeszcze w 2015 roku. Natomiast zapewnianie bezpieczeństwa to ciągły proces przygotowywania się na sytuacje, których dzisiaj nie jesteśmy w stanie zdefiniować.

Popatrzmy chociażby na ostatnią sytuację. Jeszcze niedawno, mówiąc o zagrożeniach, mówiliśmy o zagrożeniach przede wszystkim o charakterze militarnym. Te zagrożenia oczywiście nie zniknęły, stąd zapisy w Strategii na temat Rosji. Pojawiło się jednak coś, czego pół roku temu, dziewięć miesięcy temu nikt nie przewidywał, czyli pandemia, która stanowi zagrożenie dla praktycznie wszystkich mieszkańców Ziemi.

CZYTAJ DALEJ

USA: urzędnicy zezwalają na otwarcie kościołów, ale zabraniają przyjmowania komunii

2020-05-28 13:38

[ TEMATY ]

USA

Adobe.Stock.pl

Urzędnicy w hrabstwie Howard w amerykańskim stanie Maryland pozwolili na otwarcie kościołów, ale zabronili podczas liturgii spożywać komukolwiek komunii świętej, co w istocie dla katolików oznacza zakaz celebracji mszy św. Władze powołują się na zasady zdrowia publicznego dla miejsc kultu zakazujące dystrybucji i konsumpcji jakichkolwiek pokarmów lub napojów w ramach nabożeństwa.

Według wprowadzanych w życie przepisów pozwalających na wznowienie działalności przedsiębiorstw, a także na otwarcie kościołów nie wzięto najwyraźniej pod uwagę, że integralnym elementem Eucharystii jest spożywania konsekrowanych hostii, przynajmniej przez celebransa. Uznanie tego czynnością bezprawną skutecznie blokuje odprawianie jakiejkolwiek Mszy św. – zauważa amerykańska agencja katolicka CNA, która zaznacza jednocześnie, że wytyczne te mogą naruszać prawo do swobodnego wykonywania praktyk religijnych, co gwarantuje konstytucyjna Pierwsza Poprawka.

Zarządzenie urzędników ogranicza liczbę uczestników liturgii do 10 osób w pomieszczeniach i do 250 na zewnątrz. Modlący się muszą zachowywać między sobą odległość, nosić maski, nie wolno im przekazywać znaku pokoju poprzez uścisk dłoni. Zabronione jest także zbieranie ofiar na tacę. Przepisy mówią, że „śpiew jest dozwolony, ale nie zalecany”.

Archidiecezja Baltimore, której terytorium obejmuje hrabstwo Howard, ogłosiła 27 maja własne plany ponownego otwarcia świątyń. Niektóre z tych wytycznych są podobne zarządzeń hrabstwa Howard, jednak nie ma w nich mowy o „zakazie dystrybucji żywności lub napojów przed, po lub podczas Mszy św.”. Mówi się tylko o konieczności przestrzegania odległości w kolejce do komunii świętej, zachęca się także do przyjmowania jej na rękę. Nie ma mowy o innych ograniczeń w przyjmowaniu komunii, poza tymi, które wynikają z zasad prawa kanonicznego.

W pierwszej fazie planu ponownego otwarcia archidiecezji, który obecnie obowiązuje, kościoły pozostają otwarte na prywatną modlitwę, ale Msza św. jest odprawiana bez udziału wiernych. W fazie drugiej, która ma się rozpocząć na niektórych obszarach w weekend, 30-31 maja, wierni będą mogli wypełnić świątynię w jednej trzeciej miejsc siedzących, pod warunkiem, że lokalne ograniczenia pozwalają na udział ponad 10 osób na mszy św.

CZYTAJ DALEJ

Rocznica Wydarzeń Zielonogórskich

2020-05-30 09:50

Archiwum Aspektów

30 maja 1960 r. zielonogórzanie zaprotestowali przeciw odebraniu Kościołowi i likwidacji Społecznego Domu Katolickiego – budynku dzisiejszej Filharmonii Zielonogórskiej.

W obronie domu stanęło wówczas ok. 5 tys. osób. Było to największe wystąpienie przeciw władzy komunistycznej na ziemiach zachodnich między czerwcem 1956 roku a grudniem 1970 roku.

Na pamiątkę tamtych dni przy Placu Powstańców Wielkopolskich powstał Pomnik Wydarzeń Zielonogórskich odsłonięty w 2010 roku przez uczestnika obrony domu - pana Krzysztofa Donabidowicza.

Na zdjęciach możemy zobaczyć widowisko uliczne „Obudzone miasto” zaprezentowane 10 lat temu w Zielonej Górze. Przypomniało ono sceny z 1960 roku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję