Reklama

Aspekty

Zimowa wyprawa

Podczas ferii zimowych od 13 do 20 stycznia 2019r. z parafii Matki Łaski Bożej w Górzycy wyruszyła grupa dzieci i młodzieży na zimową przygodę do naszych południowych sąsiadów.

[ TEMATY ]

Górzyca

ferie zimowe

Archiwum ks. Czesława Grzelaka

Uczestnicy wyprawy wraz z opiekunami

Grupa liczyła 42 osoby w tym trzech opiekunów (Pani Ela, Pani Ola i Ks. Czesław). W tym roku podróż przebiegała sprawnie. Bagaż dzieci pojechał busem na miejsce do Rokytnicy nad Jizeruo, a cała grupa przemieszczała się od godz. 5 rano do godz. 14 to pociągiem z przesiadkami to autokarem, ale szczęśliwie dojechaliśmy na miejsce. Byliśmy na feriach tydzień czasu. I w tym roku został osiągnięty cel wyprawy, wszyscy uczestnicy jeździli i nauczyli się jeździć na nartach, dodam że była to wyprawa bezpieczna, nikt się nie połamał. W tym czasie mieliśmy wycieczkę do Pragi, stolicy Czech. Były wyjazdy na basen do Jablonca nad Nysą, nie mogło zabraknąć dyskoteki dla młodzieży oraz znalazł się czas na uczestnictwo we Mszy św. w warunkach górskich. Mimo, iż do następnych ferii zimowych jeszcze aż rok, to już są chętni na kolejną wyprawę.

2019-02-08 13:08

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Młodzi z Panem Bogiem

2020-03-03 09:47

Niedziela legnicka 10/2020, str. VIII

[ TEMATY ]

seminarium duchowne

ferie zimowe

rekolekcje powołaniowe

Kl. Aleksander Soból

Uczestnicy włączyli się w przygotowanie Liturgii

Od wielu lat w czasie ferii zimowych przełożeni oraz klerycy proponują młodzieży męskiej spędzenie weekendu w murach seminarium duchownego. Nie inaczej było w tym roku.

W dniach 14-16 lutego w Wyższym Seminarium Duchownym w Legnicy odbyły się rekolekcje powołaniowe dla młodzieży męskiej z klas VI-VIII szkół podstawowych i klas I szkół średnich.

Wzięło w nich udział ponad 30 osób z różnych stron diecezji legnickiej. Rekolekcjom towarzyszyło hasło: „Oto wielka tajemnica wiary”, a więc były zorientowane wokół źródła i szczytu życia chrześcijańskiego – Eucharystii.

Przebieg rekolekcji

Centralnym punktem pierwszego wieczoru była adoracja krzyża, podczas której rozważano tajemnicę ofiary, którą złożył Jezus Chrystus dla zbawienia każdego człowieka. Sobotnie przedpołudnie skoncentrowane było natomiast na adoracji Najświętszego Sakramentu i Eucharystii, której przewodniczył ojciec duchowny ks. Paweł Wołczański. Po południu był czas na pracę w grupach. W każdej z nich, wraz z diakonem i młodszym klerykiem, uczniowie zgłębiali wybrany aspekt Eucharystii, a podczas podsumowania przedstawiciele poszczególnych grup dzielili się swoimi wnioskami. W sobotni wieczór uczestnicy rekolekcji wraz z całą wspólnotą alumnów modlili się nieszporami, którym przewodniczył dyrektor seminarium ks. Tomasz Kołodziej. Po nich nadszedł czas trwania przed Najświętszym Sakramentem i prowadzone przez kleryków nabożeństwo uwielbienia Jezusa, któremu towarzyszyły śpiewy oraz rozważania modlitewne.

W niedzielny poranek rektor WSD ks. Piotr Kot przewodniczył jutrzni. Z uczestnikami spotkał się także biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski, który wygłosił katechezę o tym, jak można uczyć się rozumieć tajemnicę Eucharystii. Następnie biskup przewodniczył Mszy św. w kaplicy seminaryjnej.

Świadectwa

W swoich świadectwach młodzi podkreślali, że podczas weekendu spędzonego w seminarium mogli nawiązać nowe znajomości, pogłębić wiarę, doświadczyć klimatu braterstwa, spokoju oraz odejścia od różnych codziennych zajęć i od zgiełku świata. Dzięki temu wsłuchiwali się w głos Pana Boga i rozeznawali drogę swojego życiowego powołania.

Druga tura rekolekcji w seminarium odbyła się w dniach 21-23 lutego. Tym razem uczestniczyła w nich młodzież starsza ze szkół średnich.

CZYTAJ DALEJ

Włochy: epidemia, która trwa ponad 40 lat…

2020-03-26 13:02

[ TEMATY ]

epidemia

koronawirus

PAP

Świat zamierał z przerażenia, gdy słyszał, że w ciągu jednej doby z powodu COVID-19 zmarło ponad 600 osób. Gdy każdego dnia, od ponad 40 lat we Włoszech zabija się kilkaset dzieci w łonach matek, wszyscy śpią spokojnie…

Od ponad miesiąca świat z niepokojem patrzy na Włochy dotknięte epidemią COVID-19.Okazuje się jednak, że mimo tak kryzysowej sytuacji, w której naturalnie zmienia się sposób myślenia o wartości ludzkiego życia a kolejne zgony wprowadzają niepokój o życie własne i najbliższych, Włosi wciąć nie podejmują refleksji o trawiącej ich od dziesięcioleci epidemii… Można by rzec, że do jednej plagi dodają drugą, wykonywaną „na życzenie”…

Aborcja - pilny przypadek...


Obowiązujące obecnie we włoskich szpitalach restrykcje, mające na celu ograniczenie kontaktów i udostępnianie miejsc najbardziej dziś potrzebującym, nie dotyczą jednak „przypadków pilnych”. Do takich, obok poważnych obrażeń, problemów sercowych, konieczności wykonania przeszczepu oraz innych sytuacji klinicznych związanych z bezpośrednim zagrożeniem życia, zalicza się także wykonywanie aborcji. A zatem, odraczane są zabiegi pacjentów z dolegliwościami ortopedycznymi, okulistycznymi, nawet pacjentów onkologicznych, jeśli zabieg można przełożyć bez ryzyka dla chorego. Ale kiedy chodzi o zabijanie dziecka w łonie matki, to jest to już „przypadek pilny”.

Jak słusznie podkreśla autorka jednego z włoskich portali, pośpiech wywodzi się w tym przypadku nie z niebezpieczeństwa o życie, ale raczej z woli śmierci, tzn. woli uniknięcia narodzin dziecka za wszelką cenę i na wszystkie sposoby. Okropny wyrok śmierci wobec niewinnego bez obrony…

Walka o miejsca i personel w walce z COVID-19 w tej sytuacji już nie obowiązuje… Czyli na jednym łóżku umiera kolejna osoba na koronawirusa, której nikt nie udziela pomocy, bo trzeba zająć się zabójstwem kolejnego człowieka… Chorzy nie są leczeni, ale zabijanie maleńkich dzieci nadal się dokonuje! W wyniku aborcji 500 dzieci dziennie, czyli 22 dzieci na godzinę traci we Włoszech życie.

Prezes Stowarzyszenia “Ora et Labora in Difesa della Vita” podkreśla, że wiele szpitali znajduje się pod ogromną presją, przede wszystkim w Lombardii w innych regionach północy, gdzie skoncentrowana jest największa liczba zakażeń COVID-19. Poszukiwane są nowe źródła finansowania a wystarczyłoby, aby pieniądze przeznaczone na aborcje (każdy region płaci za każdą aborcję nawet do 5 tys. euro!) skierować na obecne ogromne potrzeby związane z zarządzaniem kryzysowym. Podobnie także cały personel zatrudniony do przeprowadzania tych zbrodni, które wołają o pomstę do Boga i do przyszłych pokoleń, mógłby służyć jako pomoc w powstrzymaniu epidemii.

Domowa aborcja na życzenie?

„Na pomoc” w tej sytuacji spieszą panie ze Stowarzyszenia AMICA (Associazione Medici Italiani Contraccezione e Aborto), powstałego w 2015 r. w celu zapewnienie wszystkim kobietom dostępu i wolności wyboru w zakresie różnych możliwych technik aborcji. Związani z tą organizacją ginekolodzy Anna Pompili i Mirella Parachini w liście zamieszczonym na portalu „Quotidiano Sanità” zauważyły, że to bardzo nieekonomiczne w obecnej sytuacji, aby dokonywać aborcji w szpitalach, zamiast zlecać aborcję farmakologiczną. Autorki listu są oburzone niemożliwością bądź zablokowaniem możliwości dostępu do procedury aborcji farmakologicznej w Lodi w Lombardii, gdzie praktykowane jest prawie wyłącznie chirurgiczne przerywanie ciąży. Domowa aborcja farmakologiczna jest przecież bezpieczna, wymaga mniejszej liczby kontroli, co jest zaletą nie tylko z ekonomicznego punktu widzenia, ale także z punktu widzenia możliwości zarażenia się COVID-19 czy innymi.

Wzywają zatem do rozsądku: nieuzasadniona hospitalizacja zdrowych ludzi to marnotrawstwo zasobów gospodarczych, zajęcie łóżek odbieranych tym, którzy naprawdę tego potrzebują. Ta wybitna troska o życie i bezpieczeństwo człowieka wyrażana przez osoby, które dążą do ułatwienia procedur zabójstwa człowieka razi chyba każdego…

Panie ubolewają, że ta „trudna i złożona sytuacja” [tzn. poczęte dziecko – przyp. MZ] wciąż jeszcze napotyka się z antynaukowymi uprzedzeniami, ideologią, która czyni ludzi tak ślepymi i nierozsądnymi, prowadząc do wyborów mających na celu pokazanie, że we Włoszech kobiety muszą się dobrze zastanowić przed aborcją.

Alerty bezpieczeństwa, wyjątkowe środki ostrożności, ogłaszanie stanów epidemiologicznych, wzywanie do zachowania kwarantanny, szacowanie strat gospodarczych… Świat a wraz z nim także nasze „małe światy” w przeciągu kilku dni wirus postawił na głowie… Odebrał życie ludziom, których śmierć jest dramatem dla wielu rodzin, zaskoczonych nagłą utratą bliskiej, kochanej osoby.

Gdy każdego dnia setki dzieci pozbawia się życia „zgodnie z prawem” i politycznie poprawną wolnością, każdy idzie spać spokojnie, nie myśląc o tym, że wciąż dokonuje się plaga niszczenia ludzkości i cywilizacji, która w zatrważającym tempie pozostawia ślady okrutnej śmierci na obliczu naszego świata… W obliczu koronawirusa władze państw działają błyskawicznie. Kiedy politycy równie sprawnie wezmą się za ratowanie abortowanych dzieci?

CZYTAJ DALEJ

Czerna: nieustanna modlitwa w intencji ustania pandemii

2020-03-28 10:44

polskieszlaki.pl

Karmelitański klasztor w Czernej k. Krakowa

Siostry karmelitanki Dzieciątka Jezus z Czernej tworzą „tarczę różańcową przeciw koronawirusowi”. Przez 24 godziny na dobę, nieprzerwanie, odmawiają różaniec w intencji zatrzymania pandemii.

Mniszki modlą się za wszystkich chorych, lekarzy, pielęgniarki, wolontariuszy, za tych, którzy muszą w tym czasie pracować, m.in. w sklepach. Proszą o światło dla naukowców i rządzących, a także o ochronę każdego ludzkiego życia.

„Przyłącz się do nas! Nigdy nie jesteś na modlitwie sam! W każdej minucie dnia i nocy trwamy przed Jezusem i naszą Matką, Maryją” – zachęcają do włączenia się w modlitwę.

Siostry karmelitanki z Czernej podkreślają, że w obecnej trudnej sytuacji, kiedy nie można przemieszczać się, nie można uczynić wielu rzeczy, spotykać się z innymi ludźmi, jest wiele wolnego czasu, który można zapełnić dobrem i miłością. „Jak mówił sługa Boży ks. kard Stefan Wyszyński, czas to miłość. Przeżyjmy więc dobrze i owocnie ten czas także na modlitwę, czytanie i rozważanie Pisma Świętego, na czynienie miłości wobec najbliższych” – piszą na swojej stronie internetowej i przypominają: „Zostańcie w domu!”.

Siostry karmelitanki Dzieciątka Jezus prowadzą w Czernej systematyczne serie rekolekcji zamkniętych. Ich dom rekolekcyjny mieści się obok klasztoru karmelitów bosych, gdzie znajduje się sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej.

Pierwsze cztery mniszki przybyły tutaj w maju 1938 r., a już w sierpniu tego samego roku rozpoczęły działalność rekolekcyjną. Twórcom domu chodziło o stworzenie odpowiednich warunków, aby móc w oderwaniu od wiru zajęć i rzeczy zewnętrznych spędzić kilka dni w atmosferze sprzyjającej modlitwie i refleksji.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję