Reklama

Kościół

Panama: Ikona Matki Bożej Częstochowskiej będzie uczestniczyć w ŚDM

Wczoraj, 26 listopada Ikona Matki Bożej Częstochowskiej „Od Oceanu do Oceanu”, wędrująca przez świat w obronie cywilizacji życia wyruszyła z Quito w Ekwadorze i o godz. 17. lokalnego czasu doleciała do Panamy, aby uczestniczyć w Światowych Dniach Młodzieży.

W drodze towarzyszył Jej ks. Leon Juchniewicz, polski misjonarz od ponad 30 lat pracujący w Ekwadorze, który sprawuje funkcję kustosza ikony.

Na lotnisku w Panamie czekał Komitet Powitalny i ekipa telewizyjna. Skrzynię otworzono na lotnisku godz. 17:59. Kustoszem odpowiedzialnym za bezpieczeństwo Ikony i dalszą peregrynację na terenie Panamy jest ks. Francisco Verar, jeden z głównych organizatorów ŚDM oraz dyrektor miejscowej Telewizji Katolickiej FETV- Canal 5 (oficjalnego sprawozdawcy ŚDM).

W grupie witających znajdowali się także przedstawiciele miejscowej Polonii. Ewa de Abrego, Polka, która wyszła za Panamczyka i od wielu lat tam mieszka, na bieżąco przekazywała swoje pierwsze wrażenia. "Było to bardzo wzruszające spotkanie. Dla nas Polaków powitanie Ikony Częstochowskiej to autentyczne spotkanie z Matką. Nie obawiamy się razem uklęknąć przed Jej obliczem i adorować w Niej obecność Ducha Świętego. Płakaliśmy ze wzruszenia. Siostry, które pracują z o. Franciszkiem, pięknie śpiewały dla Matki Bożej. Czuło się obecność Ducha Świętego jeszcze przed Jej wyjściem z ks. Leonem z sali przylotów. To ogromna siła! Powaliła mnie na kolana i nie byłam w stanie się podnieść. To bardzo mocne przeżycie!" - powiedziała.

Reklama

Ikona została umieszczona w Studiu Telewizji FETV – Canal 5, która w ramach dziennika telewizyjnego wyemitowała na żywo obszerny wywiad z ks. Leonem.

Ikona pozostała w kaplicy katolickiej telewizji. Przez całą noc można było modlić się kontemplując oblicze Matki Bożej poprzez połączenie internetowe na żywo.

Kolejnego dnia we wtorek Mszę św., transmitowaną w telewizji na żywo, odprawił ks. Leon i wygłosił kazanie w obecności Ikony Częstochowskiej.

Reklama

Telewizja wyemitowała także materiał przygotowany w Polsce, nt. historii i znaczenia Ikony Częstochowskiej.

Wydarzenia można obejrzeć pod adresami: Zobacz, Zobacz

Ewa H. Kowalewska jest Międzynarodowym Koordynatorem Peregrynacji „Od Oceanu do Oceanu”.

2018-11-28 09:47

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Stawiam się w roli uważnego lekarza

O najnowszych pracach konserwatorskich przy Cudownym Obrazie Matki Bożej Częstochowskiej z dr. hab. Krzysztofem Chmielewskim, prof. ASP, prodziekanem Wydziału Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, rozmawia Agnieszka Dziarmaga.

Agnieszka Dziarmaga: Panie Profesorze, ponad 20 lat należy Pan do zespołu, który czuwa nad Ikoną Jasnogórską. Jej filarem jest prof. Wojciech Kurpik, wybitny konserwator z warszawskiej ASP. W tym roku prace konserwatorskie, zwykle wykonywane przed Wielkanocą, nie mogły się odbyć. Czy będą one jednak konieczne?

Dr hab. Krzysztof Chmielewski: Przegląd się nie odbył ze względu na obiektywne okoliczności i podjęto decyzję o jego przełożeniu, trudno jednak powiedzieć, kiedy to nastąpi. Stan obrazu jest dobry, jeśli nie bardzo dobry, niemniej kontrola jest wskazana. Regularne konserwatorskie przeglądy obrazu są przeprowadzane od 1979 r., kiedy to powołana komisja zbadała jego stan i nakreśliła działania konserwatorskie. Ciężar tych prac spadł głównie na prof. Wojciecha Kurpika, ale trzeba pamiętać, że była to grupa profesjonalnie przygotowanych, zaangażowanych w sprawę osób. Udało się ustabilizować wewnętrzną strukturę obrazu – i to był ogromny sukces tamtych działań. Zły stan obrazu był konsekwencją ukrywania go podczas wojny – co zresztą stanowiło słuszną wtedy decyzję – w ścianie, w miejscu mocno wilgotnym. Powstały więc silne zniszczenia w warstwie zaprawy. Drewno jest „żywym organizmem”, wciąż pracuje, napięcie przenosi się na warstwy malarskie i może powodować np. pęknięcia. W zależności od tego, w jakim stanie jest obraz, potrzebne są różnego rodzaju interwencje. Polegają one przede wszystkim na wzmocnieniu warstwy zaprawy.

Praca konserwatora to skomplikowany warsztat i wciąż udoskonalane technologie. Na ile dotyczą one jasnogórskiego obrazu Matki Bożej?

Najistotniejsze jest utrzymanie stałej wilgotności i w tym właśnie pomagają współczesne zdobycze techniki. Przez Kaplicę Cudownego Obrazu na Jasnej Górze w ciągu roku przewija się ogromna rzesza pielgrzymów, co wpływa na wilgotność tego pomieszczenia, podobnie jak zmiana pór roku, a nawet wahania klimatyczne. Od kilku lat, dzięki zastosowaniu świetnego systemu kontroli, jesteśmy w stanie utrzymać wilgotność wokół obrazu na właściwym poziomie. System jest monitorowany komputerowo. W dorocznych przeglądach uczestniczą również konserwatorzy z Niemiec, którzy go zainstalowali. Współczesna konserwacja dzieł sztuki uwzględnia nowe możliwości badawcze, które są szansą na poszerzenie wiedzy o konkretnym dziele na niespotykaną dotąd skalę. Postęp jest ogromny, choć np. stosowane również dzisiaj prześwietlanie dzieł sztuki promieniami rentgenowskimi wykonuje się już od wielu lat. Są coraz lepsze aparaty, możemy uzyskiwać coraz ostrzejszy i wierniejszy obraz. Podobnie jest, gdy chodzi o wykorzystanie promieniowania w podczerwieni. Ten zabieg z kolei pozwala się dowiedzieć, jaki rysunek został wykonany na zaprawie. Diagnozę stanu „choroby” obrazu pozwala uzyskać również zastosowanie metody luminescencji w promieniowaniu UV. Tą drogą otrzymamy m.in. informację na temat przekształceń warstw malarskich. Dzięki różnego rodzaju technikom komputerowym możemy bardzo dokładne rejestrować obraz – fotografia mikroskopowa pozwala wejść bardzo głęboko w strukturę dzieła, z kolei inny rodzaj fotografii umożliwia uzyskanie niezwykle dokładnej dokumentacji wizualnej, którą wykonuje się przy bardzo ważnych dziełach sztuki. Dodatkowo stosujemy różne substancje, które wzmacniają strukturę osłabionych warstw. Ostatnie precyzyjne prace, w tym badania rentgenowskie w podczerwieni i ultrafiolecie, wykonane w 2019 r., zostały zrealizowane we współpracy z Międzyuczelnianym Instytutem Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki oraz specjalistami z wielu dziedzin nauki. Mówimy o metodach nieinwazyjnych i absolutnie bezpiecznych.

Na ile prace konserwatorskie odsłaniają dzieje obrazu? Cudowny Obraz Matki Bożej Częstochowskiej datowany jest na przełom XII i XIII wieku. Czy istnieje możliwość bardziej precyzyjnych szacunków? Są przecież metody pozwalające określić wiek drewna...

Metoda węgla C14 nie jest na tyle precyzyjna, by rozstrzygać, poza tym jest inwazyjna. Z kolei metoda dendrochronologiczna to badanie polegające na bardzo dokładnym policzeniu słojów we fragmencie drewna. Do danych obszarów geograficznych i gatunków drewna powstają specjalne atlasy, z którymi porównuje się otrzymany wynik. Ale są gatunki, dla których nie jest to możliwe, bo przekrój nie jest precyzyjny, jak w przypadku lipy. Drewno lipowe, na którym namalowano Matkę Bożą Częstochowską, rośnie praktycznie w całej Europie. Obraz, który mamy dzisiaj przed oczyma, jest sumą jego dziejów, które rozpoczynają się w XIII i XIV wieku.

Co możemy stwierdzić?

Pierwotnie Cudowny Obraz Matki Bożej był ikoną, częścią przegrody ołtarzowej, czyli poprzednika ikonostasu. Mógł to być wiek XIII, zachodnie Bałkany. Coś się z nim musiało stać niedobrego, może były to po prostu czynniki zewnętrzne, skoro w celach ratunkowych trafił w ręce malarzy włoskich. Świadczą o tym twarze Maryi i Jezusa – jest to typowe malarstwo włoskie z XIV wieku. Te twarze namalowano na nowo. Nastąpiło to zapewne na dworze Ludwika Węgierskiego, gdzie wpływy włoskie były bardzo silne. Zachowano jednak układ Hodegetrii, zgodny z kanonem malarstwa wschodniego: Matka Boża trzyma Dzieciątko i prawą dłonią wskazuje na Nie jako na Drogę. Ikona była cenna również ze względu na kunszt wykonania i użyte materiały. Jedno jest pewne: obecnie widoczne twarze zostały namalowane na wcześniejszych, z zachowaniem ikonowego układu kompozycyjnego. I ten właśnie obraz znalazł się na Jasnej Górze.

Ostatnia duża ingerencja malarska miała miejsce po napadzie w 1430 r., czego pamiątką są pozostawione słynne „rysy dwie”. Więcej przemalowań nie było?

Podczas napadu rabunkowego na klasztor jasnogórski w 1430 r. obraz został poważnie uszkodzony, trzy deski uległy rozłamaniu, na szczęście twarzy nie zniszczono, poza ranami zadanymi ostrym narzędziem. Malarze z dworu Jagiełły pozostawili – świadomie – te blizny. Twarze, które dzisiaj znamy i do których się modlimy, pochodzą więc z czasów wspomnianej ingerencji w XIV wieku. Trzeba było jednak częściowo uzupełnić tło, szaty – i to wszystko wykonano, a król ufundował blachy. Dodano późnogotycką ramę, z namalowaną na niej piękną wicią roślinną, która obejmuje obraz. Przez długie lata dziejów wizerunku od 1430 r. nie było poważnych ingerencji w twarze widniejących na nim postaci. W 1925 r. wspaniałą pracę konserwatorką wykonał prof. Jan Rutkowski. Obraz bardzo się zmienił na korzyść – przede wszystkim pod względem wzmocnienia jego struktury.

Ikona Matki Bożej Częstochowskiej to dzieło sztuki i relikwia. Czy wzmaga to emocje związane z pracami konserwatorskimi i zwiększa poczucie odpowiedzialności?

Zawsze w takich sytuacjach stawiam się w roli lekarza, który ma przed sobą poważną operację. Należy odłożyć na bok emocje, nawet jeśli operacja jest wykonywana na kimś bardzo bliskim. Oczywiście, trudno nie pamiętać, że ten obraz to zarówno wspaniałe dzieło sztuki, jak i ikona o walorach narodowych, która łączy idee chrześcijańskiego Wschodu i Zachodu Europy.

W 1979 r. ówczesny generał Zakonu Paulinów o. Józef Płatek powołał specjalną komisję roboczą ds. stałej opieki konserwatorskiej nad Cudownym Obrazem Matki Bożej.

Na czele zespołu stanął prof. Wojciech Kurpik, konserwator dzieł sztuki, wybitny specjalista w zakresie konserwacji malarstwa tablicowego i drewnianej rzeźby polichromowanej.

W latach 1980 – 2001, jako profesor Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, kierował Pracownią Konserwacji i Restauracji Malarstwa Tablicowego i Drewnianej Rzeźby Polichromowanej na Wydziale Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki ASP.

Na temat obrazu prof. Kurpik mówi: „Pomimo prowadzonych od wielu lat badań naukowych oraz prac konserwatorskich obraz wciąż kryje w sobie wiele tajemnic. Jest świadkiem wiary i historii wielu pokoleń”.

Dr hab. Krzysztof Chmielewski, uczeń prof. Kurpika, dodaje: „Obecność przy obrazie to zawsze jest refleksja, bardzo intymne przeżycie osobiste, aczkolwiek tu trzeba rozdzielać własne przeżycia, emocje od spraw zawodowych, bo te wymagają opanowania i koncentracji – najlepiej wtedy nie myśleć o całej reszcie, bo jest się skuteczniejszym. Zawsze ta wizyta, mimo że się powtarza co roku, jest inna, bo ja się zmieniam, i zawsze przychodzi się tutaj z innymi problemami, przeżyciami, troskami. Ale każde spotkanie jest wyjątkowe”.
Pierwszy Cudownym Obrazem zajął się przed I wojną światową prof. Jan Rutkowski.
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości prof. Rutkowski był kierownikiem pracowni konserwatorskiej Muzeum Wielkopolskiego w Poznaniu. W 1922 r. powierzono mu kierownictwo Pracowni Konserwacji Obrazów na Zamku Królewskim w Warszawie.
W 1931 r., w uznaniu zasług na polu sztuki sakralnej, papież Pius XI nadał mu tytuł Cameriere Onorario di Spada e Cappa.
Do wybuchu wojny w 1939 r. konserwował dzieła tej rangi co: Ołtarz Wita Stwosza, obrazy Matki Bożej Częstochowskiej czy Ostrobramskiej.

CZYTAJ DALEJ

Nowy respirator dla WSK

2020-05-28 11:31

Fot. Grzegorz Kryszczuk

Wojskowy Szpital Kliniczny przy ul. Weigla we Wrocławiu otrzymał nowy respirator transportowy. To kolejny ze 100 tego typu urządzeń zamówionych przez Caritas Polska dla szpitali w całym kraju.

- Caritas od początku pandemii stara się jak najlepiej wspierać polskich medyków w walce z COVID-19. Dzięki inicjatywie zebrano fundusze od firm i osób indywidualnych i przeznaczono na zakup środków zabezpieczających i urządzeń ratujących życie – mówi ks. Dariusz Amrogowicz – dyrektor Caritas Archidiecezji Wrocławskiej.

Z przekazania urządzenia cieszą się lekarze pracujący w szpitalu przy ul. Weigla. - Respirator był bardzo potrzebny. Szpital bierze aktywny udział w pomocy zarażonym COVID-19. Jesteśmy pewnie jednym z nielicznych szpitali, który dopracował do perfekcji procedury sanitarne. W naszym szpitalu nie ma zarażonych koronawirusem wśród personelu, nie mamy także wyłączonych dużych obszarów szpitala. Respirator to dar, który będzie nam ułatwiał w pewnych sytuacjach postępowanie, a naszym pacjentom ratował życie – podkreśla płk dr n. med. Wojciech Tański – Komendant Szpitala.

Respirator transportowy, który trafił do WSK służy do leczenia pomostowego. Co to oznacza? Kiedy osoba nie może trafić na oddział docelowy z powodu zajętości wszystkich łóżek, zostaje podłączona do aparatu. Pozwala to zachować ciągłość intensywnej opieki medycznej, a pacjentowi zwiększa szanse na przeżycie. To także większy komfort pracy ratowników i lekarzy.

- Respirator będzie znajdował się w oddziale ratunkowym. Jesteśmy wysokospecjalistycznym szpitalem dla pacjentów w stanach zagrożenia życia. Dzięki innym darczyńcom, mamy też taki sam egzemplarz w naszej karetce transportowej. Dodatkowo spełniamy standardy opieki medycznej. W naszym szpitalu jest ok. 60 respiratorów, a przepisy stanowią, że szpital powinien posiadać ilość przynajmniej 10 procent swojej bazy. Mamy 500 łóżek, więc spełniamy te wymagania – dodaje płk dr n. med. Wojciech Tański.

Podczas konferencji prasowej przekazano także dobre informacje dla pacjentów. Szpital będzie powoli powracał do planowanych zabiegów. - Są jednak pewne ograniczenia. Pierwszy z nich to procedury przyjmowania pacjentów bezobjawowych, gdzie musimy wykonać proste testy na obecność COVID-19. Kolejnym etapem są momenty przesiewowych badań na obecność koronawirusa i typowa praca lekarska. Mam nadzieję, że będziemy mogli zaoferować większą liczbę zabiegów, niż miało to miejsce w ostatnich kilku miesiącach – informuje Komendant Szpitala.

Caritas Polska zamówiła 100 respiratorów produkcji brytyjskiej, cieszących się dobrą opinią polskich medyków. Pierwsze urządzenia jeszcze w kwietniu zostały przekazane do Wojskowego Instytutu Medycznego przy ul. Szaserów w Warszawie oraz do Wielospecjalistycznego Szpitala Miejskiego im. J. Strusia w Poznaniu. Obie placówki należą do ośrodków leczących osoby zarażone koronawirusem. Kolejne respiratory od Caritas trafią do polskich szpitali w maju i w czerwcu.

Poza respiratorami Caritas Polska dostarcza szpitalom, a także hospicjom i zakładom opiekuńczo-leczniczym w całym kraju środki ochrony osobistej dla personelu medycznego oraz inne niezbędne wyposażenie. Do tej pory organizacja zakupiła już 100 tys. maseczek chirurgicznych, 9 tys. masek KN95 oraz 2 tys. przyłbic, 10 tys. kombinezonów ochronnych, a także 12 specjalistycznych łóżek szpitalnych. Wartość sprzętu i wyposażenia medycznego sfinansowanego dzięki kampanii #WdzięczniMedykom przekroczyła już 4,6 mln zł.

CZYTAJ DALEJ

Caritas ciągle pomaga

2020-05-29 09:34

xap

Choć wokół nas panuje pandemia to jednak Caritas nie zapomina o swoich podopiecznych. I nie dotyczy to tylko bardzo energicznie działającej Caritas diecezjalnej, ale także Parafialnych Zespołów Caritas.

Dobrym przykładem jest tu Parafialny Zespół Caritas z parafii pw. św. Mikołaja w Głogowie. Jak wyjaśnia pani Stefania Wiśniewska – Nasz parafialny zespół ma pod opieką ok. 120 osób. To także 99 osób objętych dodatkowo pomocą w ramach programu FEAD. I chociaż jest wirus to my jednak staramy się pomagać. W tym czasie dyżur pełnimy we dwie. Część osób, wiadomo, została w domu, bo są starsze lub chore.

Każdego miesiąca, w trzecią niedzielę miesiąca PZC zbierał ofiary do puszek na rzecz potrzebujących. Zawsze mieliśmy te pieniążki na bieżącą pomoc. - Teraz było troszkę gorzej, bo mniej osób było w kościele. Liczymy, że teraz się to zmieni – dodała pani Wiśniewska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję