Reklama

Europa

Abp H. Hoser SAC o Medjugorie

- Właśnie tutaj dokonują się bardzo głębokie nawrócenia. Przyjeżdzają sceptyczni, czasami niewierzący, tacy co od kilkudziesięciu lat się nie spowiadali i wracają zupełnie innymi ludźmi. To trochę przypomina powołanie apostołów - z rybaków stali się rybakami ludzi. I ten cud tu się dokonuje - mówił podczas 29. Festiwalu Młodych MLADIFEST 2018 w Medjugorie Abp Henryk Hoser SAC, biskup senior diecezji warszawsko-praskiej, specjalny Wysłannik Stolicy Apostolskiej do Medjugorie w rozmowie z Salve TV.

[ TEMATY ]

abp Henryk Hoser

Medjugorie

Screenshot Salve TV

2018-08-14 13:53

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Henryk Hoser: Maryja jest ratunkiem dla zagubionej ludzkości

2020-05-10 08:29

[ TEMATY ]

Matka Boża

abp Henryk Hoser

Medjugorie

Artur Stelmasiak

Abp Henryk Hoser

Maryja jest ratunkiem dla zagubionej ludzkości – powiedział PAP wizytator apostolski dla parafii w Medjugorie abp Henryk Hoser, zwracając uwagę, że owocem właściwie przeżywanej duchowości maryjnej jest nawrócenie serca, pojednanie między ludźmi i postawa służby.

W Kościele katolickim maj jest miesiącem poświęconym Matce Bożej. W świątyniach i kaplicach wierni odmawiają codziennie litanię loretańską – jedną z najpopularniejszych form modlitwy, w której oddaje się cześć Najświętszej Maryi Pannie.

Abp Hoser podkreślił, że Matka Boża jest wzorem dla każdego człowieka wiary, dlatego nikogo nie powinna dziwić cześć, jaką cieszy się w Kościele.

"Poprzez tajemnicę wcielenia Syna Bożego została wpisana przez Boga w całą historię zbawienia, od grzechu pierworodnego, gdzie jest zapowiedziana, aż do apokalipsy. Jest dla Kościoła Matką słuchającą, modlącą się, troszczącą się o każdego człowieka. Ona uczy nas wiary, a więc oddania się Bogu" – powiedział duchowny.

Zwrócił uwagę, że wiara Maryi ujawnia się w bolesnych tajemnicach jej życia. "Pokazuje przez to ludziom, jak podążać drogą wiary, także w trudnych doświadczeniach, w cierpieniu, w duchowej ciemności" – powiedział abp Hoser.

Stwierdził, że może być w dzisiejszych czasach także wzorem dla wielu kobiet, którym brakuje punktów odniesienia.

"Jej troska o nowożeńców w Kanie Galilejskiej pokazuje, jak ważna jest rola kobiety w rodzinie, w społeczeństwie, w życiu narodu. Jest to dziś tym bardziej ważne, że coraz częściej próbuje się zacierać różnice między mężczyzną a kobietą, kiedy neguje się różnice płci, zapominając o podstawowym powołaniu obu stron i darach natury" – powiedział.

Abp Hoser zwrócił uwagę, że na pobożność maryjną w Polsce ogromny wpływ miał św. Bernard z Clairvaux, który powiedział "De Maria, nunquam satis" (O Maryi nigdy dosyć), oraz św. Ludwik Maria Grignion de Montfort.

"Żyjemy w dużej mierze ich duchowością. W naszym kraju rozwinął ją św. Maksymilian Kobe i Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński. Z kolei dla św. Jana Pawła II była ona linią przewodnią nie tylko papieskiego pontyfikatu, ale całego życia" – powiedział hierarcha. Dodał, że Karol Wojtyła nie rozstawał się z książeczką francuskiego duchownego, nawet w czasie pracy w Solvayu.

Przyznał, że bywają pewne błędy wynikające z przesady, afektywności, przypisywania Maryi aspektów, które nie są związane z jej posługą w Bożych planach. "Prawdziwe nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny odtwarza Jej cnoty" – podkreślił, nawiązując do adhortacji apostolskiej papieża Pawła VI "Marialis cultus". "Ojciec Święty wyraźnie napisał, że cześć oddawana Maryi wiąże się z naśladowaniem Jej cnót i troski o zbawienie innych" – przypomniał abp Hoser.

Podkreślił, że najpewniejsza jest droga, którą Kościół wyznacza poprzez swoje nauczanie i liturgię. Powiedział, że nabożeństwa maryjne takie, jak: różaniec, godzinki o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny, litania loretańska, nowenna pompejańska, modlitwa Anioł Pański, mają ogromną wartość, ponieważ wprowadzają człowieka w tajemnice życia Jezusa Chrystusa, w których uczestniczyła także Matka Boża.

"W Medjugorie na własne oczy mogę obserwować, że cały kult maryjny przyciągający miliony ludzi z całego świata jest chrystocentryczny, czyli skierowany na osobę Jezusa Chrystusa. Maryja zawsze prowadzi człowieka do Syna Bożego" – podkreślił duchowny, wspominając, że jednym z z tego owoców są nawrócenia i spowiedzi ludzi, którzy latami nie przystępowali do sakramentów.

Odnosząc się do licznych objawień maryjnych w różnych częściach świata, abp Hoser przypomniał, że nie są one konieczne do zbawienia. "Wszystko co potrzebne, otrzymaliśmy w Ewangelii, w Słowie Bożym i tradycji" – zaznaczył.

"Objawienia prywatne zatwierdzone przez Kościół, np. w Fatimie, w La Salette, w Paryżu przy Rue du Bac, są jedynie pewną aktualizacją Ewangelii w konkretnych warunkach historycznych. Nie przysłaniają Boga, ale prowadzą do Niego poprzez przypominanie prawd, o których jesteśmy skłonni zapomnieć" – powiedział.

Ojciec Święty Franciszek mianował 31 maja 2018 r. abpa Henryka Hosera, emerytowanego biskupa warszawsko-praskiego, wizytatorem apostolskim o charakterze specjalnym dla parafii w Medjugorie na czas nieokreślony i ad nutum Sanctae Sedis (do dyspozycji Stolicy Apostolskiej). Jego rola polega na zapewnieniu stałego towarzyszenia wspólnocie parafialnej w Medjugorie oraz przybywającym tam pielgrzymom. (PAP)

Autor: Magdalena Gronek

mgw/ joz/

CZYTAJ DALEJ

Kanapka? To tylko pretekst do rozmowy

2020-05-28 16:45

Anna Bandura

Filip, Mateusz i Ania oraz pozostali członkowie wspólnoty Hanna w każdą środę wychodzą do osób bezdomnych. Z kanapką, dobrym słowem, wsparciem

W środy spotykają się w piwnicach przy krakowskim kościele św. Mikołaja. Modlą się i przygotowują pożywne kanapki. Potem ruszają na Planty, by wesprzeć osoby w kryzysie bezdomności.

– Kanapka jest tylko pretekstem. Pretekstem do rozmowy – mówi Ania Dziduszko ze wspólnoty Hanna, której członkowie od 2016 r. w każdą środę o godz. 18.30 spotykają się z osobami bezdomnymi przy skwerze Andrzeja Wajdy w Krakowie. Członkowie grupy oferują nie tylko smaczny posiłek, ale przede wszystkim wsparcie emocjonalne i duchowe. Przywracają osobom potrzebującym radość życia i dodają siły do niesienia codziennego krzyża.

Pomimo przeciwności

– Od momentu, w którym po raz pierwszy wyszliśmy na Planty, nie opuściliśmy żadnej środy. Gdy nadeszła epidemia, musieliśmy zastanowić się co robić dalej – dodaje Ania. W czasie pandemii grupa nie zaprzestała swojej działalności, tylko zmieniła formułę spotkań. – W związku z zagrożeniem epidemiologicznym i zakazem zgromadzeń, przygotowywaliśmy kanapki w naszych domach, a później jedna osoba zawoziła je do miejsc, w których przebywają osoby bezdomne: do Ogrzewalni dla bezdomnych mężczyzn przy ul. Wielickiej i Noclegowni i Schroniska dla bezdomnych mężczyzn przy ul. Makuszyńskiego.

Dzieło wspierały też inne krakowskie wspólnoty i organizacje: m.in. harcerki z Małopolskiej Chorągwi Harcerek ZHR, Fundacja IB czy Ogród Maryi.

– Robiliśmy też patrole, podczas epidemii częściej niż zwykle – opowiada Ania. Patrole, czyli obchody po miejscach, w których przebywają osoby potrzebujące (centrum miasta, okolice dworca). – To wyciągnięcie ręki do tych ludzi, którzy nie mogą lub nie chcą docierać na „środowe kółko”. Dlatego my przychodzimy do nich. Z kanapką, dobrym słowem, czułością, szacunkiem – dodaje.

Chcą wrócić

Ania nie ukrywa, że cała wspólnota oczekuje wznowienia działalności. – Bardzo czekamy na rozluźnienie obostrzeń – po pierwsze dlatego, że wyjścia do potrzebujących są jądrem naszej wspólnoty. Po drugie, bo chcemy po prostu powrócić do normalności, spotkać się i przede wszystkim modlić się na żywo, a nie przez aplikację – tłumaczy.

Jak podkreśla, członkowie grupy modlą się za osoby pozostające w kryzysie bezdomności, a także za zmarłych bezdomnych. – Modlimy się za nich, za siebie nawzajem, zamawiamy też Msze św. w kościele św. Mikołaja w Krakowie w intencji tych, którzy nie są już z nami – mówi Ania.

Heroiczna patronka

Wspólnocie patronuje Hanna Chrzanowska, znana z rozległej działalności dobroczynnej, która w kwietniu br. została ogłoszona błogosławioną. – Hanna jest nam bliska, ponieważ w swej posłudze była niezwykle praktyczna. Twardo stąpała po ziemi, potrafiła nieść pomoc tu i teraz. Hanna to także od hebrajskiego słowa „łaska”. A to niesie uniwersalne przesłanie – podsumowuje Ania.

CZYTAJ DALEJ

Twoje dziecko chce grać? Szkoła muzyczna czeka.

2020-05-29 13:12

arch. OSM I stopnia nr 3 im. prof. Marii Zduniak we Wrocławiu

Szkoła muzyczna kojarzy się z pięknymi koncertami uczniów i zachwyconymi rodzicami, ale też z codziennym trudem ćwiczenia na instrumencie. Mimo tego, że to duże wyzwanie, to jednak warto je podjąć, by umieć grać na instrumencie. Ogólnokształcąca Szkoła Muzyczna I stopnia nr 3 im. prof. Marii Zduniak we Wrocławiu to dobre miejsce.

Może być fortepian, flet, klarnet, trąbka, obój, waltornia, perkusja, akordeon, skrzypce, wiolonczela, gitara a nawet harfa – baz ograniczeń, jeśli tylko predyspozycje dziecka na to pozwolą. Codzienność ucznia szkoły muzycznej nie należy do łatwych, ale uczy dyscypliny, systematyczności i pracy – generalnie jest pomocą w wychowaniu do obowiązkowości i sumienności. Bo jeśli mały muzyk nie siada do pianina, albo nie sięga po swój flet – to nie gra, a wtedy nie ma efektów. To tak, jak w życiu sportowca, tylko tu mamy inne tworzywo do obróbki.

Rodzice uczniów szkół muzycznych muszą pokonywać dodatkowe wyzwania, ale są raczej zgodni, że ten trud się opłaca, dziecko rozwija talent, umuzykalnienie buduje wrażliwość, systematyczne ćwiczenie gry na instrumencie owocuje w innych dziedzinach.

Dlaczego piszemy o tym dziś?

Pandemia sparaliżowała życie szkół, również artystycznych. Coroczny tryb rekrutacji do szkół muzycznych opierał się przede wszystkim na tzw. sprawdzaniu predyspozycji, czyli przesłuchaniu – kandydat musi mieć słuch muzyczny i inne, potrzebne do grania na instrumencie cechy. Ze względu na brak możliwości spotkań machina rekrutacji nie ruszyła tak, jak co roku, listy kandydatów nie zapełniły się, szkoły mogą mieć kłopot, aby we wrześniu klasy liczyły potrzebną liczbę uczniów.

Stąd apel, aby - znając swoje dziecko, jego predyspozycje, zdolności, a może marzenia o graniu na instrumencie – nie czekać, ale podjąć decyzję i złożyć podanie.

Zespół Szkół nr 20 przy ul. Kłodnickiej we Wrocławiu przedłużył termin naboru na rok szkolny 2020/21 do Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej I stopnia nr 3 im. prof. Marii Zduniak do końca maja.

Na stronie internetowej szkoły można znaleźć wszystkie potrzebne informacje przydatne do tego, aby zapisać dziecko do szkoły muzycznej.

„Jeśli lubisz muzykę, chcesz nauczyć się grać na instrumencie, śpiewać oraz rozwijać swój talent - przyjdź do nas!” – zachęcają uczniowie i nauczyciele.

Nauka w szkole jest bezpłatna i odbywa się w dwóch trybach: dziennym (6 lat ) i popołudniowym (4 lata).

Zajęcia w trybie popołudniowym odbywają się w godzinach od 13.30 do 21.00. W przypadku wybrania klasy fortepianu wymagane jest posiadanie własnego instrumentu (pianina), po konsultacji z nauczycielem. Pozostałe instrumenty można odpłatnie wypożyczyć w szkole.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję