Reklama

Niedziela Wrocławska

Sms od Biskupa: Niesiemy Was w sercu!

Zbliżamy się do celu pielgrzymki, nasza 9-dniowa nowenna do Ducha Świętego dobiega końca - w Jasnogórskim Wieczerniku czeka Maryja. Dziś nawiedziła na na chwilę łaska deszczu ☺ Na tarasie piękna atmosfera życzliwości.

[ TEMATY ]

Piesza Pielgrzymka Wrocławska

Agnieszka Bugała

2018-08-08 19:52

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zaręczyny na pielgrzymce

Niedziela wrocławska 35/2019, str. 5

[ TEMATY ]

małżeństwo

Piesza Pielgrzymka Wrocławska

zaręczyny

Agata Pieszko

Magdalena i Czarek z grupy 3. akademickiej wkrótce staną przed ołtarzem

Jedną z najczęstszych intencji na pielgrzymkowym szlaku jest ta o dobrego męża i dobrą żonę. Ileż ona niesie za sobą zawstydzenia, uśmiechów i skrytych westchnień! O skuteczności tej modlitwy przekonali się Magdalena i Czarek z grupy 3. akademickiej, którzy musieli wspominać Maryi o sobie nawzajem, ponieważ już wkrótce staną razem przed ołtarzem

Mimo że od wejścia na Jasną Górę zdążyliśmy przespać już wiele nocy, dla dwojga pątników 39. Piesza Pielgrzymka Wrocławska przejdzie do historii jako początek zupełnie nowego rozdziału w życiu!

Pierwszego dnia pielgrzymowania, podczas wieczornego Apelu Jasnogórskiego w bazylice św. Jadwigi w Trzebnicy nikt nie spodziewał się tego, co zaraz miało się wydarzyć. Wiedział tylko Czarek, który w swój plan wtajemniczył ks. Bartłomieja Kota, przewodnika grupy 3.

– Śpiewałam w scholi, zauważyłam, że Czarek jest zdenerwowany, ale nie miałam zielonego pojęcia, że z powodu tego, co nastąpiło chwilę później. Ks. Kot zaprosił nas na środek. Wcześniej wspominał, że na pielgrzymce pojawia się mnóstwo intencji o dobrego męża czy żonę. Pomyślałam, że chce zaprezentować przykład naszej pary. Ksiądz jednak zapytał Czarka, jak długo jesteśmy razem, a zaraz po tym, czy zamierza poczynić jakieś kroki w związku z tym. Wtedy Czarek uklęknął i się oświadczył! Byłam zszokowana – dzieli się Magda.

Pomoc świętej

Czarek zdradził nam, że przyszła małżonka jest osobą, która skrupulatnie wszystko planuje i z tego powodu ciężko sprawić jej niespodziankę. – Chciałem zaskoczyć Magdę. Długo się przygotowywałem, jednak pomysł pojawił się nagle, około dwóch tygodni przed pielgrzymką. Decyzję o oświadczynach podjąłem rok temu, później rozpoczęły się poszukiwania pierścionka. Gdy już go wybrałem, czekałem na tę wyjątkową chwilę – mówi Czarek. Nie dość, że pierwszego dnia wędrówki to właśnie grupa 3. prowadziła apel dla całej pielgrzymki, to odbył się on w bazylice, nie na zewnątrz, jak w ostatnich latach. Św. Jadwiga nad wszystkim czuwała! – To poważna decyzja w życiu każdego mężczyzny i na pewno bardzo stresująca. Przy realizacji mojego pomysłu pomógł mi jednak przewodnik i wtajemniczeni pielgrzymi z mojej grupy. Mieliśmy piękne okoliczności! – dodaje Czarek.

Ręce splecione w tańcu

Tak Magda opowiadała o pierwszym spotkaniu z Czarkiem: – Poznaliśmy się na ślubie. Żadne z nas nie miało osoby towarzyszącej i kiedy już miałam wychodzić, Czarek w ostatniej chwili wziął mnie do tańca, ten taniec się przedłużył i... – Tańczymy tak już od 5 lat – dodaje z uśmiechem Czarek.

Co sprawiło, że młody mężczyzna postanowił zatrzymać nieznajomą? – Uśmiech i piękne oczy. Ten urok osobisty! – stwierdza Czarek. To sprawiło, że poprosił Magdę do tańca, a jej wewnętrzna dobroć spowodowała, że zapragnął, by dziewczyna z pięknym uśmiechem została jego żoną. Magdalena może się czuć przy Czarku bezpiecznie. Jak sama stwierdziła, ceni w nim najbardziej mądrość i to, że potrafi sobie poradzić w wielu różnych życiowych sytuacjach.

Życzymy Magdalenie i Czarkowi, aby ich życie było pięknym, wspólnym pielgrzymowaniem i już dziś zapraszamy na pielgrzymkę do Trzebnicy, która wyruszy z katedry wrocławskiej w sobotę 12 października. Może i tym razem Trzebnica stanie się dla kogoś tak wyjątkowym miejscem.

CZYTAJ DALEJ

Sąd oddala oskarżenia wobec Kai Godek

2020-05-27 20:06

[ TEMATY ]

Kaja Godek

Artur Stelmasiak

Mówienie prawdy o związku homoseksualizmu z pedofilią – dozwolone. Sąd oddala oskarżenia wobec Kai Godek.

Już po pierwszym posiedzeniu sąd umorzył sprawę przeciwko Kai Godek z Fundacji Życie i Rodzina. To sprawiedliwa odpowiedź na absurdalne zarzuty ze strony Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Umorzenie sprawy potwierdza, że prawdę o związku homoseksualizmu z pedofilią można i trzeba mówić.

Siedem osób, wspieranych przez OMZRiK oskarżyło Kaję Godek za słowa, wypowiedziane w telewizji Polsat News podczas dyskusji o filmie braci Sekielskich i o pedofilii w Kościele Katolickim. Politycy lewicy prześcigali się w oburzeniu, że pośród księży znajdują się osoby wykorzystujące seksualnie dzieci. Kaja Godek zwracała uwagę na fakt, że niezależnie od tego, czym zajmują się na co dzień sprawcy pedofilii, większość przestępstw z tego obszaru ma charakter homoseksualny.

27 maja 2020 sąd umorzył postępowanie, stwierdzając o bezzasadności oskarżeń kierowanych pod adresem Kai Godek.

„Cieszę, że że prawda zwyciężyła. Nie możemy pozwolić, aby homoseksualne lobby zamykało nam usta w sprawach tak ważnych. Trzeba mówić głośno o tym, jak środowiska homoseksualne podchodzą do dzieci. Tylko twardy opór społeczny wobec pomysłów lobby LGBT może zagwarantować bezpieczeństwo tym dzieciom w przyszłości.” - powiedziała Kaja Godek.

W międzyczasie życie dopisało do sprawy swoją puentę. Najnowszy film Braci Sekielskich „Zabawa w chowanego” tylko potwierdza tezę o związku pedofilii z homoseksualizmem. Jest ona nawet wyartykułowana wprost.

Lobby LGBT zareagowało oczywiście oburzeniem, a niektórzy homoseksualni influencerzy wezwali nawet do usunięcia z reportażu niewygodnych dla nich fragmentów. Ciekawe, czy reżysera filmu także oskarżą o znieważanie homoseksualistów…?

Środowisko Ośrodka znane jest z nękania osób o konserwatywnych poglądach. Posługuje się przy tym słynnym artykułem 212 par. 2 Kodeksu Karnego, czyli tzw. „zniesławieniem”. Jest to też dla Ośrodka źródło dochodów – na profilach w mediach społecznościowych chwali się pisaniem pozwów i aktów oskarżenia i zbiera pieniądze na kolejne sprawy.

Tym razem było podobnie. Osoby, które podpisały się pod aktem oskarżenia nie zebrały się spontanicznie. Ośrodek ogłaszał nabór chętnych m.in. na portalach społecznościowych. Tak naprawdę nie wiadomo nawet, czy oskarżyciele to homoseksualiści…

Warto wspomnieć, że Rafał Gaweł, założyciel OMZRiK ukrywa się przed polskim wymiarem sprawiedliwości w Norwegii. Został prawomocnie skazany za oszustwa finansowe.

CZYTAJ DALEJ

Pokazywał i uczył nas jedności

2020-05-29 00:30

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

archikatedra warszawska

beatyfikacja kard. Wyszyńskiego

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Kard. Wyszyński doskonale wiedział, że jeśli Kościół da się podzielić, nie przetrwa czasu próby – powiedział kard. Kazimierz Nycz w homilii w czasie Mszy św. w 39. rocznicę śmierci Prymasa Tysiąclecia w archikatedrze warszawskiej.

Uroczystą, koncelebrowaną Eucharystię pod przewodnictwem metropolity warszawskiego odprawiło kilkudziesięciu kapłanów diecezjalnych i zakonnych. Wśród nich ks. Bronisław Piasecki, kapelan prymasa Wyszyńskiego i świadek jego ostatnich dni. We Mszy św. uczestniczyli alumni warszawskiego seminarium duchownego, siostry zakonne, poczty sztandarowe, członkowie Archikonfraterni Literackiej, przedstawiciele ruchów i stowarzyszeń katolickich oraz wierni z warszawskich parafii, a także pielgrzymi z Zuzeli – rodzinnej miejscowości Prymasa Tysiąclecia.

Kard. Nycz w homilii podkreślił, że jeszcze pięć miesięcy temu wszyscy spodziewaliśmy się, iż za kilka dni będziemy zgromadzeni na beatyfikacji na pl. Piłsudskiego, podobnie jak w czasie pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II czy wielkiego pogrzebu Prymasa trzy dni po jego śmierci. – Te nadzieje nie zostały przekreślone. Znalazły one swoje wzmocnienie w tym niespodziewanym czasie, który Bóg dał nam wszystkim, abyśmy się lepiej przygotowali do beatyfikacji kard. Wyszyńskiego – mówił.

– To wydarzenie, które po ludzku prymasowi Wyszyńskiemu się należy, jest potrzebne również nam, abyśmy zgromadzeni raz jeszcze mogli wyśpiewać wielkie „Te Deum” Kościoła i narodu polskiego za wielkie życie Prymasa. Nie traćmy nadziei i trzymajmy dzień 28 maja w naszych sercach, bo jest zarezerwowany na liturgiczne wspomnienie kard. Wyszyńskiego – zaznaczył metropolita warszawski.

Hierarcha przypomniał, że obecny okres w roku liturgicznym jest “czasem, gdy Jezus prowadzi nas do Wieczernika i modli się za wszystkich, którzy dzięki słowu apostołów w Niego uwierzą”. – My także jesteśmy zaproszeni do Wieczernika. Jezus modli się również za nas. Jesteśmy owocem świadectwa i wiary apostołów. W Wieczerniku, do którego nas przyprowadza słyszymy „aby byli jedno”- podkreślił kard. Nycz i wskazał na jedność wewnątrz Trójcy Świętej jako wzór jedności ludzi między sobą.

Metropolita warszawski zwrócił uwagę, że dla Prymasa wołanie i troska o jedność były ważnym wymiarem pasterskiej działalności, nie tylko w kontekście ekumenicznym. – Chodziło o jedność Kościoła w Polsce, targanego próbą podzielenia. Prymas Wyszyński wiedział, że jeśli Kościół da się podzielić, to nie przetrwa czasu próby.

- Kard. Wyszyński wiedział, że za wypowiedziane w 1953 r. „non possumus” będzie czekało go więzienie. Ale w pewnym sensie uważał, że to błogosławiony czas, który pozwolił mu głosić Ewangelię w zupełnie nowy sposób – zauważył kard. Nycz i dodał, że uwięzienie sprawiło, iż nie tylko urósł autorytet Prymasa wśród ludzi Kościoła i systemu, ale dzięki internowaniu mógł wiele spraw przemodlić, przemyśleć i złożyć ofiarę ze swojego cierpienia. Właśnie wtedy bowiem powstały Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego, Wielka Nowenna i wiele inicjatyw związanych z Tysiącleciem Chrztu Polski. – Trzy lata uwięzienia to jeden z najważniejszych momentów życia Prymasa – mówił kard. Nycz.

Przypomniał także, że drogi życia Prymasa Tysiąclecia zeszły się drogami kard. Karola Wojtyły. – Z tego spotkania i pięknej współpracy narodził się wybór Karola Wojtyły na papieża. Czasami banalizujemy trochę te relacje dwóch wielkich Polaków, mówiąc, że Karol Wojtyła był w cieniu Prymasa, a później Prymas w cieniu Papieża, ale to naprawdę nie o to chodzi. Tam nie było żadnych cieni, ale blask dwóch wielkich ludzi Kościoła. Oni byli niezwykle komplementarni względem siebie. Bardzo kochali Kościół i Matkę Najświętszą – mówił metropolita warszawski

Kard. Nycz zachęcił do modlitwy o owoce beatyfikacji kard. Wyszyńskiego, aby za rok móc spotkać się w archikatedrze przy jego relikwiach. Podkreślił ponadto, że wśród tych owoców są klerycy archidiecezji warszawskiej, z których dwudziestu będzie w najbliższą sobotę wyświęconych na kapłanów. – To spora liczba, jak na obecne czasy, dlatego mamy za co Bogu dziękować. Przez wstawiennictwo Jana Pawła II i kard. Wyszyńskiego módlmy się, aby we wszystkich polskich seminariach nie brakowało powołań – zaapelował.

Po Mszy św. kapłani przeszli procesyjnie do kaplicy z grobem Prymasa Tysiąclecia, gdzie odczytano fragment Ślubów Jasnogórskich i odśpiewano Apel Jasnogórski.

Ostatnim punktem uroczystości rocznicowych był wykład prof. Krzysztof Koehlera pt. „Wizja obchodów Tysiąclecia Chrztu Polski”. Prelegent podkreślił, że prymas Wyszyński dochodzi do idei Millenium, kiedy jest uwieziony i rzucony w samotność. Pierwszym, przełomowym momentem było ułożenie 8 grudnia 1953 r. aktu osobistego oddania się Matce Bożej w niewolę. – Sam będąc w niewoli, Prymas poświęca wszystko Maryi i „transcenduje” niewolę fizyczną, zgadzając się na bezwarunkowe rozporządzanie sobą – mówił prof. Koehler.

Również Śluby Jasnogórskie, będące analogią do Ślubów Lwowskich króla Jana Kazimierza, a także nawiązanie do bohaterskiej obrony Jasnej Góry, symbolizującej obronę chrześcijańskiego ducha narodu miały jeszcze ściślej zjednoczyć naród polski z Maryją. – Peregrynacja kopii obrazu Matki Bożej Częstochowskiej była jak zamek błyskawiczny, który zszywa naród. Prymasowi leżało na sercu budowanie wspólnoty narodowej – podkreślił prof. Koehler i dodał, że kard. Wyszyński z Janem Pawłem II doskonale zdawali sobie sprawę, jak bardzo niebezpieczne może być rozłączanie polskości od katolicyzmu. - Bez pogłębiania wiary Polacy się rozproszą – zaznaczył.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję