Reklama

Niedziela Lubelska

Z Lublina na dwa giganty Kaukazu

Chce zdobyć dwa pięciotysięczniki Kaukazu: Kazbek i Elbrus. Drogę do Gruzji i Rosji pokona w większości na rowerze. Wszystko po to, by wesprzeć wychowanków świetlic prowadzonych przez Fundację Szczęśliwe Dzieciństwo w Lublinie. Wyprawa rozpoczęła się 9 lipca br.

[ TEMATY ]

podróże

rower

Archiwum FSD

Radek Malinowski, na co dzień wychowawca w jednej ze świetlic Fundacji Szczęśliwe Dzieciństwo, poprzez wyprawę promuje wychowanie oparte na wartościach, rozwijaniu pasji i zainteresowań. Równolegle będzie prowadzona zbiórka pieniędzy. Zebrane środki zostaną przeznaczone na świetlicowe działania sportowe grupy 12 chłopców w wieku szkoły podstawowej, których trenuje Radek Malinowski. Zainteresowani mogą śledzić wyprawę Radka oraz wpłacać pieniądze na stronie www.fsd.lublin.pl.

Fundacja Szczęśliwe Dzieciństwo od blisko 30 lat prowadzi w Lublinie dwa ośrodki, gdzie ich wychowankowie mogą rozwijać swoje zainteresowania i pasje. Podstawowym założeniem jest wsparcie wychowanka, nie tylko w jego doraźnych problemach, ale przede wszystkim poprzez długofalowe oddziaływania programu wychowawczego.

Do każdej placówki codziennie uczęszcza ok. 30 dzieci w wieku szkoły podstawowej i gimnazjum. Zajęcia odbywają się w godz. 15:00-19:00. Placówki proponują ciekawe zajęcia rozwijające umiejętności i zainteresowania dziecka, pomoc w odrabianiu lekcji oraz uczestnictwo we wspólnocie kierującej się wartościami ważnymi dla rozwoju wszechstronnego dziecka. W placówkach pracują pedagodzy oddani i zaangażowani w swoją pracę, wychowawcy z wieloma pasjami i talentami, którymi dzielą się z dziećmi i młodzieżą.

Reklama

Radek Malinowski jest jednym z tych pedagogów. Tym razem, by pomóc dzieciom postanowił wykorzystać swoją pasję. Droga do Gruzji liczy ponad 3500 km. Pierwszą cześć trasy będzie pokonywać na rowerze, następnie samochodem. Swoje wyzwanie rozpoczął 9 lipca br. Trasa prowadzi z Lublina przez Słowację, Węgry, Rumunię, Bułgarię i Turcję. Po 14 dniach dotrze do gruzińskiego Kazbegi, skąd podejmie kolejne wyzwanie - zdobycie pierwszego szczytu Kazbek

(5033 m n.p.m.). Następnie, po przejechaniu do rosyjskiego Terskola, podejmie próbę zdobycia drugiego kaukaskiego giganta - Elbrusa (5642 m n.p.m.).

Radek Malinowski ma 32 lat. Jest absolwentem teologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, ukończył również wychowanie fizyczne. Pracuje jako nauczyciel religii w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym oraz wychowawca w świetlicy Fundacji Szczęśliwe Dzieciństwo. Od najmłodszych lat pasjonuje się sportem; jest trenerem koszykówki. Nie rozstaje się też z rowerem, w ubiegłym roku przejechał ponad 2000 kilometrów w drodze do francuskiego Chamonix, skąd podjął udaną próbę zdobycia Mont Blanc. Lubi wyzwania, nigdy nie zwalnia tempa i wciąż stawia sobie nowe cele. Tym razem to dwa pięciotysięczniki Kaukazu.

Reklama

Relacja z wyprawy: https://facebook.com/donate/636702346705882/1840999669298702/

2018-07-16 12:52

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tandemem po Galilei

Niedziela wrocławska 6/2020, str. VIII

[ TEMATY ]

małżeństwo

rower

szlak rowerowy

Pielgrzymka Rowerowa

Małgorzata Trawka

Ola i Janek Spustkowie, małżonkowie od 7 lat, rodzice 6-letniego Stasia, fani podróżowania na dwóch kółkach

Wiadomość o ich ślubie zaskoczyła prawie wszystkich: znajomych i najbliższych, nawet członków wspólnoty, do której razem należeli. – Wszyscy znali nas pojedynczo, ale nikt nie potrafił wyobrazić nas sobie razem – mówi Ola Spustek, patrząc na swojego męża, Janka. Nikt, oprócz Pana Boga.

Modliłem się na adoracji przed Triduum Paschalnym – wspomina Janek. – Rozmawiałem z Panem Bogiem o tym, że mam błędne wyobrażenie małżeństwa, ale wcale wtedy o małżeństwie nie myślałem. Przedstawiłem Panu Bogu to, co miałem w sercu. I On wszedł w to z wielką miłością, wszystko mi wyjaśnił, że On jest ze mną we wszystkim. Uleczył moje serce. Byłem zamknięty, myślałem, że nigdy w życiu nie będę w małżeństwie, a na tej adoracji poczułem miłość Jezusa i radość. Tak się cieszyłem przed Najświętszym Sakramentem! Na drugi dzień znowu stanąłem przed Panem Jezusem i znowu Bóg potwierdził, że to jest ta droga.

Około pierwszej w nocy Ola zjawiła się w tym samym kościele, w którym modlił się Janek. Zobaczyła, jak klęczy. Nie wiedziała, że właśnie na tej modlitwie Pan Bóg wskazuje ją Jankowi.

Wcześniej widywali się jedynie na spotkaniach wspólnoty Galilea we wrocławskim kościele ojców dominikanów. Ola wspomina, jak kiedyś przez trzy godziny w grupce z Jankiem modliła się wstawienniczo za innych. Mimo że nie znała wtedy nawet imienia Janka, to wydarzenie zapadło jej głęboko w pamięć. W tym, jak dalej potoczyła się ich znajomość, widzą Boże powadzenie.

– Musiała być w tym interwencja Boża – opowiada Aleksandra. – Każde z nas jest z innego świata, z innych doświadczeń, chociaż był wspólny mianownik: wiara. Pół roku przed ślubem mieliśmy duże kłopoty, problemy się piętrzyły. Komuś zależało, żebyśmy nie byli razem. Ale to nie był Pan Bóg. Gdy te problemy oddawaliśmy Jemu, okazywało się, że przychodzi rozwiązanie. W dzień ślubu czułam obecność Pana Boga, że On w tym jest. Czułam się szczęśliwa.

Pasją Janka są rowery. Składa, nakleja odblaskową rybkę i można już bezpiecznie „śmigać”. Ola okazała się idealną towarzyszką rowerowych ekspedycji męża. – Jak to Janek mówi, w Parku Południowym wszystkie rowy wyjeździliśmy – mówi Ola. – Ale jeździliśmy też po górach: Ścinawka, Polanica, Wambierzyce – wylicza Janek. Śmieją się, że Ola pomyślnie zdała testy na żonę kolarza. Teraz myślą o wspólnych wyprawach z 6-letnim Stasiem, który przejął od taty zainteresowanie jednośladami.

– Gdyby nie było Boga to nie byłoby tej relacji. Bez Boga nie ma nas – mówi Ola. – Bez Pana Boga był lęk, strach przed wszystkim, przed życiem, przed zrobieniem czegokolwiek – wspomina Janek. Modlitwa, praca z Panem Bogiem, oddawanie Mu wszystkiego – to zasady, które Janek stosuje, zarówno zjeżdżając na ostrych zakrętach z gór, jak i pracując przy przyrządach pomiarowych. Ola jako katechetka odważnie podejmuje wyzwania, jakie niosą ze sobą coraz trudniejsze realia pracy nauczyciela religii. Starają się też, na ile mogą, uczestniczyć w życiu parafii pw. św. Maurycego, do której należą, nie być w niej anonimowi. Być w relacji z księżmi i współparafianami.

Humoru w małżeństwie Oli i Janka nie brakuje. Janek jest człowiekiem radosnym i swoimi żartami stara się rozładować atmosferę. Zawsze przyjmował wszystko, co go spotykało, choć przy Oli stał się trochę bardziej zapobiegliwy. Ola lubiła mieć wszystko zaplanowane i zorganizowane. Teraz, dzięki Jankowi, ma więcej dystansu. Zgrali się i dopasowali. I już nikogo nie dziwi, że na małżeńskim tandemie jadą we dwoje.

Ola i Janek Spustkowie, małżonkowie od 7 lat, rodzice 6-letniego Stasia, fani podróżowania na dwóch kółkach

CZYTAJ DALEJ

"Najświętsze Serce" wraca do kin!

2020-06-05 09:44

[ TEMATY ]

film

Najświętrze Serce

rafael.pl

Tuż przed kwarantanną do polskich kin trafił film "Najświętsze Serce". Film opowiada o objawieniach św. Małgorzaty Marii Alacoque oraz u kulcie Najświętszego Serca. Rok 2020 jest pod tym względem wyjątkowy, gdyż obchodzimy 100. lecie objawień MM Alacoque oraz 100.lecie poświęcenie Polski Najświętszemu Sercu.

Od 6 czerwca film wraca do wielu kin i to właśnie w miesiącu poświęconym Najświętszemu Sercu. Lista kin dostępna na rafaelfilm.pll

Opis filmu:

Znana pisarka Lupe Valdes poszukuje inspiracji do książki i natrafia na tajemniczą historię sprzed lat. Wyrusza do Francji, miejsca tajemniczych objawień, gdzie w szklanej trumnie spoczywa nietknięte przez czas ciało wizjonerki, św. Małgorzaty Alacoque. 300 lat temu Jezus objawił jej swoje... Serce i przekazał 12 obietnic dla ludzi, którzy będą Je czcić.

Pisarka ulega fascynacji tą historią i podejmuje prywatne śledztwo. W jego trakcie spotyka świętych, papieży, ale i spiskowców, odkrywa cuda, a także zbrodnie. Wraz z bohaterką widz poznaje źródła i historię czci Najświętszego Serca Jezusa – kultu, który jak nic innego naznaczył ostatnie trzy wieki historii Kościoła. Przebywa drogę od małej francuskiej miejscowości, w której zapłonęła iskra kultu, przez Watykan, gdzie papież poświęca całą ludzkość i świat Najświętszemu Sercu, po Łagiewniki, gdzie Jezus objawił, jak wielką miłością przepełnione jest Jego Serce. Dociera wreszcie do miejsc cudów eucharystycznych. To tam na Hostii zmaterializowały się cząstki Najświętszego Serca.

Intrygujący film fabularno-dokumentalny odkrywa przed widzem sedno kultu, bez którego zrozumienie istoty wiary w Chrystusa staje się niemożliwe. To pierwszy w historii kina film o Najświętszym Sercu Jezusowym.

Wielkim orędownikiem kultu Najświętszego Serca Pana Jezusa był św. Jan Paweł II, który mówił, że „Bóg objawia swą miłość w Sercu Chrystusa”. W 1999 roku w Warszawie powiedział:

„Pragnę przekazać słowa aprobaty i zachęty tym, którzy w Kościele z jakiegokolwiek tytułu praktykują, pogłębiają i krzewią kult Serca Chrystusa, posługując się językiem i formami dostosowanymi do naszych czasów, tak aby móc go przekazać następnym pokoleniom w tym samym duchu, jaki zawsze go ożywiał”.

Niech ten film będzie odpowiedzią na apel św. Jana Pawła II i darem dla Niego w okresie 100. rocznicy urodzin papieża Polaka.

CZYTAJ DALEJ

Papież: troszczmy się o środowisko rezygnując z łatwych zysków

2020-06-05 14:53

[ TEMATY ]

ekologia

Franciszek

źródło: vaticanmedia

Z okazji Światowego Dnia Ochrony Środowiska papież napisał list do prezydenta Kolumbii. W stolicy tego kraju, Bogocie, miały odbyć się z tej okazji oficjalne uroczystości, jednak zostały one odwołane ze względu na pandemię. „Nie możemy odwracać wzroku obojętni na niszczenie naszej planety, często ze względu na chciwość i zysk” – napisał Franciszek.

Na terenie Kolumbii znajduje się pół miliona kilometrów kwadratowych lasów amazońskich, co sprawia, że puszcza zajmuje ponad 40 proc. jej powierzchni. Lasy deszczowe są tam zagrożone przez działalność przemysłu wydobywczego i karteli narkotykowych. „Nie możemy udawać, że jesteśmy zdrowi w świecie, który jest chory. Dbałość o środowisko wymaga spojrzenia w przyszłość, a nie zatrzymywania się jedynie na chwili obecnej, dążenia do szybkiego i łatwego zysku” – napisał Franciszek w liście do prezydenta Ivána Duque Márqueza.

Papież zaznaczył, że należy sobie w końcu zdać sprawę z powagi sytuacji. „Koszty naszych zaniedbań będą ogromne. Mamy szansę odwrócić kurs, zaangażować się w lepszy, zdrowszy świat i przekazać go przyszłym pokoleniom. Wszystko zależy od nas, czy naprawdę tego chcemy” – zauważył Ojciec Święty.

Franciszek zaznaczył, że niedawno obchodziliśmy piątą rocznicę encykliki „Laudato sí”, która przypomniała nam wołanie udręczonej Ziemi. Zaprosił mieszkańców Kolumbii do refleksji nad tym tekstem i zaangażowania się w ochronę środowiska naturalnego oraz najbardziej bezbronnych i zmarginalizowanych członków społeczeństwa. „Ufam, że wasze rozważania i wnioski, które wyciągniecie, będą sprzyjać budowaniu coraz bardziej przyjaznego świata i bardziej ludzkiego społeczeństwa, w którym każdy z nas ma swoje miejsce i nikt nigdy nie pozostaje w tyle” – zakończył papież.

Kolumbia jest drugim na świecie krajem pod względem różnorodności biologicznej, wyprzedza ją jedynie Brazylia. To miejsce, gdzie żyje najwięcej na świecie gatunków ptaków. Wylesianie jest tam poważnym problemem – rolnicy, chcąc pozyskać nowe tereny pod wypas bydła i uprawy, wdzierają się coraz głębiej w dżunglę. Wycinkę drzew prowadzą też drwale i przestępcy zajmujący się handlem narkotykami. Zdaniem WHO w najbliższym czasie może to zagrozić istnieniu nawet ponad jednej trzeciej roślin i połowy gatunków zwierząt.

Naukowcy badający problematykę ochrony lasów już kilka lat temu zwrócili uwagę na rozwiązania, jakimi powinna kierować się ludzkość w celu zapewnienia przyszłości lasom. Jednym z nich jest konieczność potraktowania niszczenia dziewiczych lasów jako problemu globalnego, a nie takiego, który dotyka tylko kraje rozwijające się. Lasy tropikalne produkują przecież tlen, którym oddycha każdy człowiek na ziemi, nie tylko mieszkańcy Amazonii.

Istotny jest też problem ochrony rdzennych społeczności, które – zdaniem naukowców – są najlepszymi strażnikami lasu. W grę wchodzi też ochrona kultury i poszanowanie praw ludzi, którzy od pokoleń żyją w harmonii z przyrodą. Wycinka stanowi dla nich poważne zagrożenie.

Lasy tropikalne, choć są daleko od nas, to odgrywają w naszym życiu ważną rolę. Nie bez przyczyny są nazywane płucami świata. Tropikalne drzewa, tak jak inne rośliny, pobierają z atmosfery dwutlenek węgla, a wydzielają tlen, którym oddycha człowiek. Sama Amazonia, według Amazońskiego Centrum Ekologicznej Edukacji i Badań, odpowiada za 20 proc. globalnego zaopatrzenia w tlen. To jeden z wielu powodów, dla których należy ją chronić. Klimatolodzy podkreślają, że sama tylko Amazonia w normalnych warunkach pochłania 1,5 miliarda ton CO2 rocznie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję