Reklama

Kościół

Polscy delegaci na spotkaniu przedsynodalnym w Rzymie: uczestniczymy w historycznym wydarzeniu!

Młodzi delegaci z całego świata przyjechali na zaproszenie papieża Franciszka do Rzymu, gdzie pracują wspólnie nad dokumentem nt. tego, jak wygląda świat i Kościół oczami młodego pokolenia. Jest wśród nich czworo Polaków, którzy w rozmowie z KAI podkreślają, że spotkanie, w którym uczestniczą, ma historyczne znaczenie i może odmienić Kościół.

[ TEMATY ]

synod

Synod o młodzieży

Synod 2018

JA MAM DWADZIEŚCIA LAT, TY MASZ DWADZIEŚCIA LAT, PRZED NAMI... SYNOD BISKUPÓW

Karolina Błażejczyk, Ania Kupiszewska, s. Judyta Bajuk CSFN i Maciek Klimasiński - to czworo młodych Polaków, którzy uczestniczą w spotkaniu przedsynodalnym, które, z inicjatywy papieża Franciszka i sekretariatu Synodu Biskupów od poniedziałku trwa w Rzymie. Choć każdy z nich ma „zaledwie” dwadzieścia parę lat, łączy ich duże doświadczenie Kościoła i odwaga mówienia wprost o tym, o czym marzą i z czym się zmagają młodzi ludzie z ich pokolenia. Ich udział w spotkaniu w Rzymie, to nie efekt rekrutacji, ani nagroda w konkursie, ale dowód na to, że Kościół w Polsce umie „wypatrzeć” młodych ludzi godnych zaufania i przekazać im głos.

- To jest wyróżnienie, zadanie i wielka niespodzianka. Traktuję to jako łaskę i zadanie od Boga – mówi Ania Kupiszewska, absolwentka lingwistyki stosowanej, która mieszka i pracuje w Lublinie, gdzie działa też w diecezjalnym centrum duszpasterstwa młodzieży.

Reklama

- Z młodzieżą pracuję „od zawsze”. Wcześniej robiłam to jedynie z pasji, w moim czasie wolnym, teraz jest to także moje główne zajęcie – dodaje „duszpasterz w spódnicy”, a w zasadzie w habicie: s. Judyta Bajuk, nazaretanka, pracująca w duszpasterstwie akademickim na UKSW w Warszawie. Jak wyjaśnia, przełożona generalna sióstr nazaretanek, która otrzymała zaproszenie dla jednej delegatki ze zgromadzenia, mogła wybrać do udziału w tym spotkaniu siostrę z którejkolwiek prowincji na świecie. Wybór padł na Polkę, co cieszy i zobowiązuje.

Kolejną z delegatek jest Karolina Błażejczyk, która na co dzień pracuje w Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży i działa w Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży w diecezji warszawsko-praskiej.

- Od początku czułam, że zostało postawione przede mną duże wyzwanie. Na początku bardzo się stresowałam, ale pomyślałam, że to taki „palec Boży”: te doświadczenia, które zdobyłam przygotowując ŚDM na poziomie diecezji i całe moje doświadczenie pracy w parafii mogę teraz przekazać dalej i wzbogacić tym, co usłyszę od ludzi z innych stron świata – mówi.

Reklama

Polską drużynę zamyka Maciej Klimasiński, młody lekarz, który przyjechał do Rzymu na zaproszenie krajowego duszpasterza służby zdrowia, ks. Arkadiusza Zawistowskiego.

- Reprezentuję środowisko młodych lekarzy, wolontariuszy i pielęgniarek, ale przede wszystkim poznańskie duszpasterstwo, które od niedawna zajmuje się przygotowaniem osób, które niosą duchowe wsparcie chorym i wykorzystywania duchowości w radzeniu sobie z chorobą – wyjaśnia. Dodaje, że jego głos, jest również głosem młodych pacjentów, często niezwiązanych z żadną kościelną wspólnotą, ani instytucją.

PIĘTNAŚCIE PYTAŃ, TYSIĄCE ODPOWIEDZI

Jak wyjaśniają moi rozmówcy, młodzieżowe obrady przedsynodalne, to nie zlot ekspertów, ani konferencja naukowa, ale spotkanie młodych ludzi, którzy czują się odpowiedzialni za Kościół i swoich rówieśników. Watykan zadał im piętnaście pytań o wiarę, plany na przyszłość i o to, jak widzą samych siebie. Odpowiedzi na te pytania poszukują od kilku dni w grupach roboczych, a także śledząc dyskusję, którą ich rówieśnicy na całym świecie prowadzą w specjalnej grupie na Facebooku. Ich wnioski, które złożą się na dokument – pierwszy w historii watykański dokument przygotowany przez młodzież! - będą więc odzwierciedleniem tego, co myśli młodzież w różnych środowiskach na całym świecie. Tym bardziej, że młodzi, choć wiecznie zabiegani” nie pojechali na to spotkanie „z marszu”.

- Zaproszenie na to spotkanie wyczuliło mnie na to, co mówią młodzi ludzie wokół mnie. Śledziłam też wypowiedzi młodzieży m.in. w mediach społecznościowych, rozmawiałam z nimi. Dużo czasu poświęciłam na modlitwę w intencji tego spotkania, ale też moich rówieśników na całym świecie, czytałam też różne dokumenty, które pojawiły się przy okazji Synodu Biskupów – mówi Ania Kupiszewska.

- Bardzo dużo się modliłam przed tym spotkaniem. Dużo rozmawiałam też z młodymi, także z tymi, którzy nie do końca są w Kościele, podpytywałam też kandydatów do bierzmowania, którymi się opiekuję – dodaje Karolina Błażejczyk.

- Ja potraktowałem to zaproszenie bardzo osobiście: jako pytanie skierowane do mnie, młodego profesjonalisty: czego ja oczekuję od Kościoła, co Kościół może mi zaoferować. I przygotowywałem się do tego spotkania, przygotowując własne pytania do Kościoła, jako Matki, która opiekuje się także chorymi w szpitalach i hospicjach – wyjaśnia Maciek Klimasiński.

MŁODZI LUBIĄ KONKRET

- Mam bardzo konkretne oczekiwania, być może zbyt bezpośrednie. Chciałbym usłyszeć, co Kościół ma do powiedzenia ludziom młodym, którzy mają przed sobą całe życie, ale chorują np. na śmiertelną chorobę, która całkowicie przekreśla ich plany. Czyli: moim pacjentom – mówi młody lekarz z Polski, pytany o oczekiwania związane ze spotkaniem. Podkreśla, że tak odważnego stawiania pytań nauczył się m.in. od papieża Franciszka, który zachęca by młodzi mówili „wprost i bez filtra”.

Oprócz precyzyjnych pytań, młodzi Polacy przywieźli też do Rzymu konkretne doświadczenia, o których chcą opowiedzieć papieżowi i rówieśnikom na całym świecie.

- Chciałam podzielić się radosnym, młodym Kościołem w Polsce, przestrzeniami, w których młodzi się angażują i w których chcielibyśmy, żeby było ich jeszcze więcej. Np. KSM, oaza, pielgrzymki młodzieżowe, Lednica, ŚDM – wylicza Kupiszewska.

ŚDM młodzi Polacy traktują zresztą jako papierek lakmusowy, który pokazał, jak wiele dobra dzieje się w Kościele w Polsce lub: może się wydarzyć, przy odpowiednim wysiłku tych, którzy czują się odpowiedzialni za młode pokolenie.

- To spotkanie pokazało wielki potencjał, który w części już wykorzystano, ale wciąż nie jest do końca zagospodarowany. To była dla nas szansa, powstało wiele wspólnot, które przekształciły się w grupy przy parafiach. Ale są też wspólnoty, które się rozpadły, są młodzi, którzy „dryfują” - dodaje Błażejczyk. Zwraca uwagę m.in. na bierzmowanych, którzy często nie przyjmują zaproszenia do lokalnych wspólnot, bo traktują je jako zamknięte i niedostępne środowiska.

„To mi pokazało, że my, jako środowiska duszpasterskie nie otwieramy się na nowych i nie wyciągamy ręki do tych, którzy może by i chcieli dołączyć do nas, ale nie mają odwagi. I z tym pytaniem przyjechałam tutaj: co zrobić, żebyśmy bardziej byli apostołami” - dodaje.

KOŚCIÓŁ: BE INSPIRED!

Choć prawdziwą inspiracją dla Kościoła ma być dokument, nad którego redakcją pracują młodzi delegaci, kilkudniowa dyskusja zdążyła już rozpalić wyobraźnię uczestników i spojrzeć na swoje środowiska oczami kogoś z drugiego końca świata. Jednym z tych „odkryć” jest próba zdefiniowania, jakiego Kościoła poszukują dziś ludzie młodzi.

- Potrzeba Kościoła bliskiego, który wychodzi do ludzi w konkretnych sytuacjach ich życia, o czym mówi też papież Franciszek, Kościoła, który opisywany jest jako „wulnerabliny”, choć to słowo nie istnieje po polsku, czyli podatnego na zranienia. Na spotkaniach w mojej grupie młodzi mówili, że właśnie takiego Kościoła potrzebują: nie tego, który się zawsze broni, który zawsze jest silny, ale takiego, który sam jest podatny na zranienia i dostrzega te rany w swoich członkach i widzi w nich miejsca, które mogą zostać przemieniona przez Chrystusa – mówi s. Judyta Bajuk.

Ten i podobne wnioski młodzi delegaci starają się ubrać w słowa, redagując treść finalnego dokumentu. Podkreślają też, że tym, co ośmieliło ich do dzielenia się swoimi przemyśleniami, było m.in. poniedziałkowe spotkanie z papieżem, który spędził z młodymi delegatami przedpołudnie i otworzył posiedzenie przedsynodalne.

- To był bardzo dobry wstęp. Papież Franciszek powiedział takie zdanie, które bardzo zapadło nam w pamięć: że trzeba umieć mądrze ryzykować, że młodzież to potrafi i dlatego warto nam zaufać. To pokazuje, że papież naprawdę wie, co robi, prosząc nas o głos – podsumowuje Błażejczyk.

Pewnym ryzykiem, które podejmują uczestnicy spotkania, jest też krytyczne zmierzenie się z obiegowymi opiniami dotyczącymi przysłowiowej wręcz „współczesnej młodzieży” i tego, co powinna sobą reprezentować.

- Przyjęło się, że młodzi powinni być biegli we wszystkim. Jest niebezpieczeństwo, że to „bycie super” nie będzie równoznaczne z byciem szczęśliwymi. Społeczeństwo oczekuje od młodych, że będą się edukować, inwestować w siebie by być świetnymi. Ale czy oczekuje, że znajdziemy sens życia, że będziemy szczęśliwi? Ludzie ze wszystkich świata mówią tu, że jest taka presja społeczna, dotycząca odnoszenia sukcesów, ale ona nie pozostawia miejsca na duchowość i koniec końców młody człowiek zostaje z niczym – podsumowuje Klimaszewski.

W kontekście duchowego rozwoju, w opiniach z różnych stron świata, powracało też wołanie o duchowych przewodników, którzy są potrzebni by towarzyszyć młodym. Jak podkreśla s. Judyta, wciąż potrzeba więcej osób, które nie będą nieomylne, ale wierne w trwaniu przy młodym człowieku.

- Takie osoby nie mają być absolutem, który wszystko wie, ale kimś, kto będzie umiał przyznać się do błędu i powiedzieć: nie wiem, co dalej, ale będę przy tobie i będziemy razem pytać. Którzy nie będą im odkrywać, ale z nimi odkrywać na pytania dotyczące życia. Powracają tu odpowiedzi, że brakuje tych osób. Ich przygotowanie, to zadanie dla Kościoła – mówi nazaretanka.

ODPOWIEDZIALNOŚĆ JEST ZARAŹLIWA

Od polskich delegatów dowiaduję się, że równie inspirujące, jak wypowiedzi młodych ludzi, są także ich postawy wobec świata. Wśród nich szczególnie zaskakuje odpowiedzialność, która jest już nie tyle inspirująca ile wręcz zaraźliwa i sięga dużo dalej, niż własne „duszpasterskie” podwórko. Bo bycie odpowiedzialnym za własną „ulubioną” wspólnotę, czy grono przyjaciół dziś młodym nie wystarcza.

- Bardzo mnie poruszyło ich poczucie odpowiedzialności za młodych ludzi, którzy są poza Kościołem, którzy Pana Boga nie spotkali, albo są na niego obojętni, zamknięci, którzy są pogubieni w swoim życiu i którzy z poczucia bezsensu wpadają np. w uzależnienia. Naprawdę, poruszyło mnie to, że nie tylko papieżowi zależy, ale że również nam zależy na naszych rówieśnikach – mówi Kupiszewska. Jak dopowiada Błażejczyk, ta odpowiedzialność wyraża się w konkretnym postulacie młodych ludzi, którzy chcą pomóc rówieśnikom „spoza Kościoła” pomóc w odkryciu ich życiowego powołania, rozumianego, jako klucz do szczęścia przeżywanego z Chrystusem.

„PRZEDSYNOD”, SYNOD I CO DALEJ?

- Wielkim wydarzeniem jest to, że tu jesteśmy, że papież zaprosił nas do Rzymu i chciał nas usłyszeć, żeby młodzi mogli powiedzieć jak siebie widzą lub nie widzą w Kościele, ale chyba tu nasza rola się kończy jeśli chodzi o Synod Biskupów – uważa s. Judyta. Podkreśla, że rolą młodych jest przedstawić możliwie konkretnie swoją sytuację, na temat której będą w październiku obradowali biskupi ze świata – Nie poszłabym w tym kierunku, że teraz, po powrocie, to my młodzi mamy „nakręcać” rówieśników, by coś robili, ale, że to spotkanie było po to, by podpowiedzieć całemu Kościołowi, co może zrobić dla młodych.

W myśl zasady, ze bogactwo bierze się z różnorodności, wśród naszych delegatów nie brak zgoła odmiennych, choć uzupełniających się pomysłów na to, co dalej po powrocie z Rzymu.

- Jedno drugiego nie wyklucza. Zostaliśmy tu zaproszeni, żeby wszystko, co tu usłyszymy, przenieść do naszych krajów. Oczywiście, podzielić się tymi wnioskami ze wszystkimi, którzy pracują z młodzieżą, podpowiedzieć coś biskupom, którzy wezmą udział w Synodzie, ale przede wszystkim przekazać naszym rówieśnikom ten „power”, by dalej działać! Dla nas to jest ten moment! Szansa dana z góry, którą muszę wykorzystać, by w przyszłości tego nie żałować! - zapowiada Błażejczyk.

- Podczas spotkań w grupach rozmawialiśmy o tym, kim jest Jezus dla młodych ludzi. Młodzi z Egiptu, Niemiec, Filipin mówili o tym, że Jezus jest uznawany przez młodych za postać historyczną, ale młodzi nie umieją tej „wiedzy” połączyć z doświadczaniem Go w Kościele. Dla mnie podczas tych świadków wybrzmiało, że młodzi bardzo potrzebują dziś świadków, nie tylko nauczycieli – podsumowuje Klimasiński.

Obrady młodzieżowego spotkania przedsynodalnego potrwają do soboty 24 marca. Ponad 300 delegatów z całego świata zbierze refleksje ze spotkań w grupach w postaci dokumentu, który zostanie przedstawiony papieżowi i biskupom z całego świata. Ich obrady w ramach XV Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów odbędą się w Rzymie w dniach 3-24 października br.

2018-03-22 11:45

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wspólna droga

Niedziela lubelska 11/2020, str. V

[ TEMATY ]

synod

konferencja

Lublin

Paweł Wysoki

Jak podkreślił ks. Adam Jaszcz (z prawej), synod będzie zajmował się tylko sprawami naszej diecezji

Przed nami historyczne wydarzenie. Za miesiąc, 18 kwietnia odbędzie się uroczysta inauguracja III Synodu Archidiecezji Lubelskiej.

Podczas konferencji z udziałem ks. Adama Jaszcza, sekretarza synodu, we wtorek 3 marca oficjalnie zostało zaprezentowane logo wydarzenia. Znak graficzny, opracowany przez ks. Pawła Szczyglińskiego, ukazuje na tle mapy archidiecezji wspólnotę wiernych, zmierzających do świątyni. Przewodnikiem i nauczycielem na drodze wiary jest Duch Święty (tu pod postacią gołębicy). Kolory logotypu odwołują się do barw diecezji i Lublina. – Synod dotyczy konkretnych ludzi, którzy tu mieszkają, dlatego głównym elementem jest zarys diecezji i wspólna droga, którą za biskupem podążają wierni różnych stanów – wyjaśnia ks. Jaszcz.

Hasło: Kościół – dom i szkoła komunii nawiązuje do apelu, który św. Jan Paweł II skierował do Kościoła na progu trzeciego tysiąclecia.

Synod jest zgromadzeniem kapłanów i wiernych, którzy pod przewodnictwem biskupa diecezji wsłuchują się w głos Ducha Świętego i szukają odpowiedzi na wyzwania współczesności.

Sprawy diecezji

Synod został zwołany 25 marca 2019 r. i obecnie kończy się jego faza przygotowawcza. W tym czasie metropolita lubelski powołał 12 komisji, obejmujących główne wymiary życia religijnego archidiecezji. Jak w liście pasterskim na Wieki Post wyjaśnił abp Stanisław Budzik, ich zadaniem jest sformułowanie, po uprzedniej konsultacji, tematów dyskutowanych podczas sesji synodalnych i przygotowanie ostatecznych dokumentów. Komisje synodalne zajmują się m.in. powołaniem świeckich w Kościele, duchowością i posługą kapłanów, życiem konsekrowanym, liturgią, katechezą, ewangelizacją, młodzieżą, rodziną, ekumenizmem, świadectwem miłosierdzia, misjami, kulturą i odpowiedzialnością za dobra materialne. – Zajmujemy się tylko sprawami naszej diecezji. Przygotujemy program duszpasterski na najbliższe dekady oraz prawo diecezjalne, które będzie skonkretyzowaniem prawa kanonicznego Kościoła powszechnego – mówi ks. Jaszcz. – Przykładowo będziemy mogli przygotować normy i zasady dostępności do sakramentów w parafiach czy określić, w jaki sposób mają odbywać się wizyty duszpasterskie lub jakie wymagania stawiane są kandydatom na proboszczów – wyjaśnia. Jak zaznacza, dyskusji nie będą podlegać sprawy zarezerwowane dla Stolicy Apostolskiej, jak np. granice diecezji, zmiany w liturgii czy celibat.

Każdy głos jest ważny

– Najważniejszą i najbardziej uroczystą częścią synodu będą sesje plenarne z udziałem wszystkich członków. Będzie to ok. 200 osób, w tym biskupi, kapłani, osoby życia konsekrowanego i świeccy. Niektórzy z nich weszli w skład z urzędu lub są powołani przez arcybiskupa, inni są wybranymi przedstawicielami konkretnych grup, np. katechetów świeckich, organistów, nadzwyczajnych szafarzy Komunii św., ale też parafii – wyjaśnia ks. Jaszcz. – By komisje nie tworzyły programów w zaciszu gabinetu, na zasadzie swojej wiedzy eksperckiej, ale wsłuchiwały się w głos wiernych, we wszystkich 271 parafiach i 28 dekanatach zostały powołane zespoły synodalne, które będą doradzać, zgłaszać projekty i odpowiadać na zapytania komisji – mówi sekretarz. Diecezja podjęła także współpracę z Wydziałem Nauk Społecznych KUL, który prowadzi wielostopniowe badania potrzeb parafii i religijności wiernych. Przygotowane przez specjalistów ankiety wypełniali wierni podczas wizyty duszpasterskiej. Niedługo badaniem zostaną objęci uczniowie kończący szkołę średnią i katecheci. Opracowania naukowe będą jedną z podstaw do przygotowania dokumentów synodalnych.

Swoje propozycje każdy wierny może zgłaszać przez zespoły parafialne lub bezpośrednio do sekretariatu na adres: sekretariat@synodlublin.pl . Przygotowania i przebieg III Synodu Archidiecezji Lubelskiej można śledzić na stronie internetowej www.synodlublin.pl i w mediach społecznościowych.

CZYTAJ DALEJ

Oświadczenie ws. wywiadu z ks. Isakowiczem-Zaleskim

2020-06-01 15:24

BP KEP

Prezentujemy treść oświadczenia ws. wywiadu z ks. Isakowiczem-Zaleskim.

W odpowiedzi na pytania kierowane do redakcji „Niedzieli” w sprawie wywiadu, który przeprowadziłam z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim, oświadczam, że publikacja, która ukazała się na stronie internetowej edycji wrocławskiej, została zamieszczona bez wiedzy Redaktora Naczelnego Tygodnika „Niedziela”.
Agnieszka Bugała

Wywiad Agnieszki Bugały z ks. Tadeuszem Isakowiczem–Zaleskim

CZYTAJ DALEJ

Odkryto film archiwalny z bł. Zbigniewem Strzałkowskim z 1989 r.

2020-06-05 14:25

[ TEMATY ]

franciszkanie

Zbigniew Strzałkowski

franciszkanie.pl

Tegoroczne wspomnienie błogosławionych Męczenników z Pariacoto oraz przypadającą 5 grudnia piątą rocznicę beatyfikacji to czas przypominania i udostępniania nieznanych lub mało znanych dotąd zdjęć, nagrań audio i filmów dotyczących błogosławionych. Na kanale YouTube dedykowanym Męczennikom z Pariacoto są te ukazujące święcenia diakonatu bł. Michała Tomaszka i święcenia prezbiteratu bł. Zbigniewa Strzałkowskiego, śluy wieczyste, prymcje i wiele innych.

Od 5 czerwca jest także dostępny film archiwalny z lutego 1989 r. Film ten, dotąd nieznany szerszej publiczności, ukazuje pierwsze miesiące życia w Peru, warunki bytowe, podróż franciszkanów do Pariacoto, lokalną społeczność. Możemy na nim zobaczyć i usłyszeć komentarze bł. Zbigniewa Strzałkowskiego dotyczące pracy misyjnej i peruwiańskiej rzeczywistości. Jest to dar Opatrzności Bożej – dzięki któremu możemy jeszcze lepiej poznać błogosławionych Męczenników z Pariacoto. Dlatego już teraz zapraszamy wszystkich do wspólnego oglądania.

28 listopada 1988 r. ojcowie franciszkanie: bł. Zbigniew Strzałkowski i Jarosław Wysoczański wyruszyli w podróż na misje do Peru. Samolotem dolecieli najpierw do Moskwy ma stamtąd do Limy, gdzie wylądowali 2 grudnia. Nie od razu pojechali na placówkę w Pariacoto. Najpierw byli przez 2 tygodnie pracowali w Limie, potem w innych parafiach, gdzie zapoznawali się ze specyfiką pracy duszpasterskiej w Peru, uczyli języka, miejscowych zwyczajów. Odwiedzali Pariacoto, ale jeszcze nie mieszkali tam na stałe.

W lutym 1989 r. na wizytacją placówek misyjnych w Ameryce Południowej udali się ojcowie Feliks Stasica (ówczesny prowincjał Prowincji św. Antoniego i bł. Jakuba Strzemię Zakonu Braci Mniejszych Franciszkanów) oraz Zdzisław Gogola (ówczesny rektor Franciszkańskiego Seminarium Duchownego w Krakowie). Ojcowie wzięli ze sobą kamerę. Był to pokaźnych rozmiarów, dość ciężki sprzęt, ale jak na tamte czas – nowoczesny i nagrywający filmy w kolorze na kasetę VHS.

Dziś, po latach, możemy oglądać kadry nagranego wówczas filmu. Są one niezwykle cenne, bo pokazują nie tylko realia misyjne, z jakimi spotkali się franciszkanie rozpoczynając pracę w Peru, ale przede wszystkim postać bł. Zbigniewa Strzałkowskiego.

W roku 5 rocznicy beatyfikacji ojców Michała Tomaszka i Zbigniewa Strzałkowskiego zapraszamy do przeżywania tego czasu wspólnie na modlitwie, refleksji, ale też na poznawaniu ich dzieła i życia. Film o którym mowa jest dostępny wraz z innymi materiałami archiwalnymi dotyczącymi błogosławionych na kanale YouTube dedykowanym Męczennikom z Pariacoto: Zobacz.

W jednym z listów do Rodziców bł. Zbigniew Strzałkowski pisał: Rozpoczęliśmy już pracę w Pariacoto. Najważniejsze prace w budynku już zrobione i powoli życie parafii będzie nabierało szybszego tętna, chociaż wiadomo, że trwałe efekty pracy duszpasterskiej przychodzą po wielu pokoleniach (Lima 08.09.1989). Dziś te „efekty” to nie tylko tętniąca życiem misja w Pariacoto i w całym Peru, ale także wiele miejsc, gdzie Ewangelia dociera do ludzi za pośrednictwem świadectwa życia i męczeńskiej śmierci tych błogosławionych Męczenników z Pariacoto.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję