Reklama

Polska

Kalisz: Ogólnopolska Pielgrzymka Dzieci do św. Józefa

Około 2 tys. dzieci przybyło do Narodowego Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu w ramach Ogólnopolskiej Pielgrzymki Uczestników Rorat ze św. Józefem jako „Strażnikiem Skarbów” organizowanych przez miesięcznik „Mały Gość Niedzielny”. Wcześniej dzieci przysyłały wzruszające listy z ok. 350 parafii w Polsce, które są włączone w modlitwy przed cudownym obrazem św. Józefa.

[ TEMATY ]

dzieci

św. Józef

Bożena Sztajner/Niedziela

Cudowny obraz Świętej Rodziny z kolegiaty Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w którym szczególną cześć odbiera św. Józef, zwany Kaliskim

Mszy św. w intencji dzieci przewodniczył bp Łukasz Buzun. W homilii, prowadząc dialog z dziećmi, biskup wskazywał na św. Józefa, który wstawia się za każdym orędując u Pana Boga. Zachęcał dzieci, aby zawsze były blisko Boga przez modlitwę, uczestnictwo we Mszy św. i przyjmowanie komunii św.

Po komunii św. w Kaplicy Cudownego Obrazu św. Józefa bp Buzun zawierzył patronowi wszystkie dzieci i ich rodziców.

Podczas Mszy św. śpiewał zespół „Promyczki Dobra” z Nowego Sącza.

Reklama

Obecni na Eucharystii mogli uzyskać odpust zupełny w ramach przeżywanego Nadzwyczajnego Roku Świętego Józefa Kaliskiego ogłoszonego przez papieża Franciszka.

Ks. prał. Jacek Plota powiedział KAI, że do kaliskiego sanktuarium napłynęło ponad 3 tysiące listów z całej Polski od dzieci, które przedstawiają swoje prośby św. Józefowi. - Bardzo dużo jest modlitw w intencji rodziców i dziadków.

Prośby dzieci są bardzo konkretne, np. Kacper prosi o dobre miejsce w zawodach sportowych, Ania o zdrowie dla babci, by przeżyła operację, a Dominika o to, by choć raz wspólnie z mamą i tatą zasiąść do wigilijnego stołu. „Żeby mój tata przestał palić i pić piwo i żeby go przyjęli do pracy” – napisał uczeń trzeciej klasy szkoły podstawowej.

Reklama

Listy pisały dzieci uczestniczące w roratach organizowanych przez magazyn „Mały Gość Niedzielny”. 

Wszystkie listy złożone są na ołtarzu w Kaplicy Cudownego Obrazu św. Józefa i są powierzane Bogu przez wstawiennictwo patrona podczas środowych Mszy św. i w pierwsze czwartki stycznia, lutego i marca. Na każdy list Sanktuarium odpisywało – dziękując za list i zapraszając na niezwykłe wydarzenie, czyli Ogólnopolską Pielgrzymkę Dzieci do św. Józefa.

W Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu znajduje się cudowny obraz Świętej Rodziny nieznanego autora, namalowany w II poł. XVII w. Obraz został ukoronowany koronami papieskimi 15 maja 1796 r.

25 marca 1992 r. św. Józef został patronem nowo utworzonej diecezji kaliskiej.

Największym wydarzeniem w dziejach kaliskiego sanktuarium była wizyta Jana Pawła II, 4 czerwca 1997 r. Nawiedzając bazylikę Papież powiedział wówczas: "to sanktuarium ma bowiem szczególne miejsce w dziejach Kościoła i Narodu. Jest ono znane w całej Polsce i jest nawiedzane przez rzesze pielgrzymów".

W dniach 27 września – 4 października 2009 r. odbył się w Kaliszu X Międzynarodowy Kongres Józefologiczny.

2018-01-20 15:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Depo: św. Józef uczy nas, że nie wolno dać się zniewolić lękom o przyszłość

2020-03-19 19:00

[ TEMATY ]

rekolekcje

abp Wacław Depo

Radio Maryja

św. Józef

Niedziela

- Św. Józefa uczy nas, że nie wolno dać się zniewolić lękom o przyszłość i zatracić nadzieję wobec zjawisk dechrystianizacji i to nieraz celowej w procesach wychowania dzieci i młodzieży, czy wobec bezrobocia, czy obecnie tajemnicy cierpienia poprzez zagrożenia cywilizacyjne i epidemiologiczne – mówił 19 marca w ostatniej nauce rekolekcyjnej na antenie Radia Maryja abp Wacław Depo, metropolita częstochowski.

Abp Depo podkreślił, że „św. Józef wraz z Maryją są pierwszymi świadkami miłości Boga objawionej w Jezusie Chrystusie”. – Swoim przykładem życia poświęconym Jezusowi pokazują, że Ewangelia nie jest oderwaną od rzeczywistości piękną teorią, ale stanowi zapis żywych spotkań człowieka z Bogiem – powiedział abp Depo.

Metropolita częstochowski pytał: – Czy dzisiejsza uroczystość Patrona Kościoła Chrystusowego nie przerywa charakteru wielkopostnej drogi? – Dzisiejszy obchód uroczystości nie tylko nie stanowi przeszkody dla dróg nawrócenia i zawierzenia Bogu, ale wprost przeciwnie, św. Józef jako wzór wiary i oddany sługa Planu Bożego jest dla nas wszystkich znakiem i orędownikiem w dziele dokonywania rewizji ewangelicznej własnego życia – odpowiedział.

– Święci są podobni do gwiazd na niebie. Trudno je osiągnąć, ale w ciemnościach nocy pokazują nam drogę. – dodał arcybiskup.

Metropolita częstochowski zaznaczył, że „wewnętrzna doskonałość św. Józefa będąca owocem łaski doprowadziły go do przeżywania w czystości oblubieńczej relacji z Maryją”. – Maryja i Józef byli wybrani i prowadzeni przez samego Boga, a ich więź miłości prawdziwego związku małżeńskiego została tak opisana przez ewangelistów, by nas pouczyć o pochodzeniu Jezusa z Maryi i za sprawą Ducha Świętego – przypomniał metropolita częstochowski.

– Józef według prawa Izraela jest cieniem Bożego ojcostwa. Jako człowiek wiary ukierunkowanej na Mesjasza jest znakiem Starego Przymierza. Zapewnia też jedność oraz ciągłość Starego i Nowego Testamentu. Na wzór Abrahama widzimy go jako człowieka sprawiedliwego okazującego absolutne posłuszeństwo Bogu, który mu się objawia – kontynuował arcybiskup.

Abp Depo zacytował słowa św. Jana Pawła II z adhortacji apostolskiej „Redmptoris Custos” : „Można powiedzieć, iż to, co uczynił Józef, zjednoczyło go w sposób szczególny z wiarą Maryi: przyjął on jako prawdę od Boga pochodzącą to, co Ona naprzód przyjęła przy zwiastowaniu”. –napisał św. Jan Paweł II.

– Odkąd Dziewica z Nazaretu wypowiedziała swoje „tak” wobec misji zostania matką Syna Najwyższego w życiu Józefa zaczęła się rozgrywać dramatyczna walka sumienia i posłuszeństwa wiary. Zmaganiem wewnętrznym Józefa była jakaś głęboka cena serca, udzielona mu wprost niewyobrażalna łaska Boga – podkreślił abp Depo i dodał: „Józef wraz z Maryją są pierwszymi powiernikami tajemnicy samoobjawienia się Boga w Chrystusie”.

– Droga Józefa pielgrzymowania przez wiarę zakończy się jeszcze przed publiczną działalnością Boga – Człowieka, ale podąży w tym samym kierunku powiązania ze sobą tajemnicy Wcielenia z tajemnicą Odkupienia – kontynuował arcybiskup.

– Rola jaką Józef spełnił w Rodzinie z Nazaretu i w ziemskim życiu Jezusa dzieje się dalej. Nie sposób przecenić jego wstawienniczej roli w kształtowaniu rodzin i wspólnot chrześcijańskich, w wychowywaniu dzieci, a zarazem szacunku do pracy, która też jest wyrazem miłości wobec rodziny i wobec drugiego człowieka. Pomaga nam powierzać się miłosierdziu Bożemu, miłości miłosiernej – wskazał metropolita częstochowski i zachęcił do dziękczynienia Bogu za dar sanktuariów św. Józefa na polskiej ziemi.

– Św. Józefa jako patron dobrej śmierci niech nam wyprosi na godzinę naszej śmierci łaskę aktu wiary: „Jezu, ufam Tobie”. – podkreślił abp Depo i zakończył modlitwą do św. Józefa za Kościół Powszechny.

Rekolekcje ze stolicy duchowej naszej Ojczyzny pod przewodnictwem abp. Wacława Depo, metropolity częstochowskiego odbyły się na antenie Radia Maryja w dniach od 17 do 19 marca br.

W swoich naukach abp Depo mówił m.in. o nadprzyrodzonym charakterze powołania chrześcijańskiego, nowym pragnieniu zawierzenia Bogu oraz o nadziei i spojrzeniu z wiarą na dzisiejszy czas. Metropolita częstochowski podjął refleksję nad Biblią jako miejscu spotkań z żywym Bogiem. Mówił również o zatroskaniu Maryi o życie naszego narodu i tajemnicy miłosierdzia Bożego. Inspiracją do nauk rekolekcyjnych było nauczanie papieży: św. Jana Pawła II, Benedykta XVI, Franciszka oraz sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego.

CZYTAJ DALEJ

Włochy: epidemia, która trwa ponad 40 lat…

2020-03-26 13:02

[ TEMATY ]

epidemia

koronawirus

PAP

Świat zamierał z przerażenia, gdy słyszał, że w ciągu jednej doby z powodu COVID-19 zmarło ponad 600 osób. Gdy każdego dnia, od ponad 40 lat we Włoszech zabija się kilkaset dzieci w łonach matek, wszyscy śpią spokojnie…

Od ponad miesiąca świat z niepokojem patrzy na Włochy dotknięte epidemią COVID-19.Okazuje się jednak, że mimo tak kryzysowej sytuacji, w której naturalnie zmienia się sposób myślenia o wartości ludzkiego życia a kolejne zgony wprowadzają niepokój o życie własne i najbliższych, Włosi wciąć nie podejmują refleksji o trawiącej ich od dziesięcioleci epidemii… Można by rzec, że do jednej plagi dodają drugą, wykonywaną „na życzenie”…

Aborcja - pilny przypadek...


Obowiązujące obecnie we włoskich szpitalach restrykcje, mające na celu ograniczenie kontaktów i udostępnianie miejsc najbardziej dziś potrzebującym, nie dotyczą jednak „przypadków pilnych”. Do takich, obok poważnych obrażeń, problemów sercowych, konieczności wykonania przeszczepu oraz innych sytuacji klinicznych związanych z bezpośrednim zagrożeniem życia, zalicza się także wykonywanie aborcji. A zatem, odraczane są zabiegi pacjentów z dolegliwościami ortopedycznymi, okulistycznymi, nawet pacjentów onkologicznych, jeśli zabieg można przełożyć bez ryzyka dla chorego. Ale kiedy chodzi o zabijanie dziecka w łonie matki, to jest to już „przypadek pilny”.

Jak słusznie podkreśla autorka jednego z włoskich portali, pośpiech wywodzi się w tym przypadku nie z niebezpieczeństwa o życie, ale raczej z woli śmierci, tzn. woli uniknięcia narodzin dziecka za wszelką cenę i na wszystkie sposoby. Okropny wyrok śmierci wobec niewinnego bez obrony…

Walka o miejsca i personel w walce z COVID-19 w tej sytuacji już nie obowiązuje… Czyli na jednym łóżku umiera kolejna osoba na koronawirusa, której nikt nie udziela pomocy, bo trzeba zająć się zabójstwem kolejnego człowieka… Chorzy nie są leczeni, ale zabijanie maleńkich dzieci nadal się dokonuje! W wyniku aborcji 500 dzieci dziennie, czyli 22 dzieci na godzinę traci we Włoszech życie.

Prezes Stowarzyszenia “Ora et Labora in Difesa della Vita” podkreśla, że wiele szpitali znajduje się pod ogromną presją, przede wszystkim w Lombardii w innych regionach północy, gdzie skoncentrowana jest największa liczba zakażeń COVID-19. Poszukiwane są nowe źródła finansowania a wystarczyłoby, aby pieniądze przeznaczone na aborcje (każdy region płaci za każdą aborcję nawet do 5 tys. euro!) skierować na obecne ogromne potrzeby związane z zarządzaniem kryzysowym. Podobnie także cały personel zatrudniony do przeprowadzania tych zbrodni, które wołają o pomstę do Boga i do przyszłych pokoleń, mógłby służyć jako pomoc w powstrzymaniu epidemii.

Domowa aborcja na życzenie?

„Na pomoc” w tej sytuacji spieszą panie ze Stowarzyszenia AMICA (Associazione Medici Italiani Contraccezione e Aborto), powstałego w 2015 r. w celu zapewnienie wszystkim kobietom dostępu i wolności wyboru w zakresie różnych możliwych technik aborcji. Związani z tą organizacją ginekolodzy Anna Pompili i Mirella Parachini w liście zamieszczonym na portalu „Quotidiano Sanità” zauważyły, że to bardzo nieekonomiczne w obecnej sytuacji, aby dokonywać aborcji w szpitalach, zamiast zlecać aborcję farmakologiczną. Autorki listu są oburzone niemożliwością bądź zablokowaniem możliwości dostępu do procedury aborcji farmakologicznej w Lodi w Lombardii, gdzie praktykowane jest prawie wyłącznie chirurgiczne przerywanie ciąży. Domowa aborcja farmakologiczna jest przecież bezpieczna, wymaga mniejszej liczby kontroli, co jest zaletą nie tylko z ekonomicznego punktu widzenia, ale także z punktu widzenia możliwości zarażenia się COVID-19 czy innymi.

Wzywają zatem do rozsądku: nieuzasadniona hospitalizacja zdrowych ludzi to marnotrawstwo zasobów gospodarczych, zajęcie łóżek odbieranych tym, którzy naprawdę tego potrzebują. Ta wybitna troska o życie i bezpieczeństwo człowieka wyrażana przez osoby, które dążą do ułatwienia procedur zabójstwa człowieka razi chyba każdego…

Panie ubolewają, że ta „trudna i złożona sytuacja” [tzn. poczęte dziecko – przyp. MZ] wciąż jeszcze napotyka się z antynaukowymi uprzedzeniami, ideologią, która czyni ludzi tak ślepymi i nierozsądnymi, prowadząc do wyborów mających na celu pokazanie, że we Włoszech kobiety muszą się dobrze zastanowić przed aborcją.

Alerty bezpieczeństwa, wyjątkowe środki ostrożności, ogłaszanie stanów epidemiologicznych, wzywanie do zachowania kwarantanny, szacowanie strat gospodarczych… Świat a wraz z nim także nasze „małe światy” w przeciągu kilku dni wirus postawił na głowie… Odebrał życie ludziom, których śmierć jest dramatem dla wielu rodzin, zaskoczonych nagłą utratą bliskiej, kochanej osoby.

Gdy każdego dnia setki dzieci pozbawia się życia „zgodnie z prawem” i politycznie poprawną wolnością, każdy idzie spać spokojnie, nie myśląc o tym, że wciąż dokonuje się plaga niszczenia ludzkości i cywilizacji, która w zatrważającym tempie pozostawia ślady okrutnej śmierci na obliczu naszego świata… W obliczu koronawirusa władze państw działają błyskawicznie. Kiedy politycy równie sprawnie wezmą się za ratowanie abortowanych dzieci?

CZYTAJ DALEJ

Czerna: nieustanna modlitwa w intencji ustania pandemii

2020-03-28 10:44

polskieszlaki.pl

Karmelitański klasztor w Czernej k. Krakowa

Siostry karmelitanki Dzieciątka Jezus z Czernej tworzą „tarczę różańcową przeciw koronawirusowi”. Przez 24 godziny na dobę, nieprzerwanie, odmawiają różaniec w intencji zatrzymania pandemii.

Mniszki modlą się za wszystkich chorych, lekarzy, pielęgniarki, wolontariuszy, za tych, którzy muszą w tym czasie pracować, m.in. w sklepach. Proszą o światło dla naukowców i rządzących, a także o ochronę każdego ludzkiego życia.

„Przyłącz się do nas! Nigdy nie jesteś na modlitwie sam! W każdej minucie dnia i nocy trwamy przed Jezusem i naszą Matką, Maryją” – zachęcają do włączenia się w modlitwę.

Siostry karmelitanki z Czernej podkreślają, że w obecnej trudnej sytuacji, kiedy nie można przemieszczać się, nie można uczynić wielu rzeczy, spotykać się z innymi ludźmi, jest wiele wolnego czasu, który można zapełnić dobrem i miłością. „Jak mówił sługa Boży ks. kard Stefan Wyszyński, czas to miłość. Przeżyjmy więc dobrze i owocnie ten czas także na modlitwę, czytanie i rozważanie Pisma Świętego, na czynienie miłości wobec najbliższych” – piszą na swojej stronie internetowej i przypominają: „Zostańcie w domu!”.

Siostry karmelitanki Dzieciątka Jezus prowadzą w Czernej systematyczne serie rekolekcji zamkniętych. Ich dom rekolekcyjny mieści się obok klasztoru karmelitów bosych, gdzie znajduje się sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej.

Pierwsze cztery mniszki przybyły tutaj w maju 1938 r., a już w sierpniu tego samego roku rozpoczęły działalność rekolekcyjną. Twórcom domu chodziło o stworzenie odpowiednich warunków, aby móc w oderwaniu od wiru zajęć i rzeczy zewnętrznych spędzić kilka dni w atmosferze sprzyjającej modlitwie i refleksji.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję