Reklama

Sport

Adamek powalczy w Częstochowie

[ TEMATY ]

boks

YouTube.com

18 listopada, w Hali Sportowej Częstochowa Tomasz Adamek stoczy pojedynek w walce wieczoru za Kameruńczykiem Fredem Kassim.

- Jestem bardzo dobrze przygotowany do tej walki - mówił podczas październikowej konferencji prasowej w Częstochowie Tomasz Adamek. - Trzykrotnie pielgrzymowałem z żoną na Jasną Górę. Kiedy tylko mogę, jestem w drodze, to zatrzymuję się na Jasnej Górze aby sie pomodlić.

Adamek w grudniu skończy 41 lat, ale jak twierdzi w wywiadach: czuje się tak, jakby miał 25. Kolejny obóz treningowy „Górala” w Osadzie Śnieżka powoli zbliża się do końca, a sam Adamek twierdzi, że jest w znakomitej formie, co potwierdza też jego trener Gus Curren.

Reklama

O tym w jakiej dyspozycji jest najbliższy przeciwnik „Górala” dowiemy się dopiero 18 listopada, jak zabrzmi gong i rozpocznie się pojedynek, ale Kassi miał wystarczająco dużo czasu, by się do tej rywalizacji przygotować jak najlepiej. Wprawdzie ostatni raz schodził z ringu jako zwycięzca w 2013 roku, lecz jego ostatnie walki były naprawdę dobre. Jego remisowy pojedynek z Chrisem Arreolą (18.07. 2015) w którym zasłużył na wygraną i przegrane wojny ringowe z Dominickiem Breazealem (26.09. 2015) i Hughie Furym (30.04. 2016) były na naprawdę wysokim poziomie. Breazeale powinien zdawać sobie sprawę, że werdykt przyznający mu wygraną był szczęśliwy, natomiast Brytyjczyka uratowała kontuzja, bo zdecydowanie nie radził sobie z Kassim.

W owych walkach Fred Kassi pokazał, że jest niewygodnym bokserem. Warunki jak na wagę ciężką ma słabe - jest niższy od Adamka, nie dysponuje nokautującym ciosem, ani mocną szczęką, lecz znakomicie wykorzystuje słabe punkty swych przeciwników.

Będzie to z pewnością zupełnie inna walka niż ta, którą Adamek stoczył 24 czerwca na Polsat Boxing Night z Solomonem Haumono. Kassi jest dużo słabszy fizycznie od Australijczyka, lecz ma większe umiejętności i chociażby dlatego może sprawić więcej kłopotów Adamkowi. Ale jeśli "Góral" jest tak dobrze przygotowany jak mówi, to powinien sobie z Kameruńczykiem poradzić. A wtedy zaczną się rozmowy o jego następnym pojedynku, wiosną przyszłego roku.

Reklama

Najpierw jednak musi pokonać Kassiego i potwierdzić, że jeszcze można na niego liczyć. A zatem najpierw poczekajmy na to co się wydarzy w Częstochowie. Tomak Adamek jeszcze w Częstowchowie nie walczył, tym bardziej jest tym faktem podekscytowany.

-Bardzo dziękuję za możliwość walczenia w "stolicy polskiego kościoła". Mam nadzieję, że po raz kolejny nie zawiodę kibiców i stoczę jeszcze lepszą walkę niż ostatnio. Trener jest zadowolony z mojej dyspozycji, chcę wejść do ringu i błyszczeć. Wtedy będę patrzył z optymizmem w przyszły rok i wierzę, że jeszcze uda mi się zasłużyć na dużą walkę - powiedział 40-letni "Góral", były mistrz świata dwóch kategorii wagowych.

2017-11-16 08:56

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wilder dalej mistrzem

[ TEMATY ]

boks

snow0810 / Foter.com / CC BY-SA

Amerykanin Deontay Wilder pozostał mistrzem świata federacji WBC w wadze ciężkiej po remisie z Brytyjczykiem Tysonem Furym na gali bokserskiej w Los Angeles. Sędziowie punktowali 115:111, 110:114 i 113:113. Obaj bokserzy na zawodowym ringu jeszcze nie przegrali.

Jeszcze rok temu mało kto się spodziewał, iż brytyjski bokser Tyson Fury opentany nałogami i imprezowym stylem życia wróci na ring i to w takim stylu. Pogromca Władimira Kliczki postanowił zmienić swoje życie i udowodnić sportowemu światu, że nigdy nie jest za późno na porzucenie zgubnych nałogów.

Po ciosach Wildera jego mierzący 206 cm i ważący 116,3 kg przeciwnik był liczony w dziewiątej i dwunastej rundzie, ale Amerykanin nie potrafił zakończyć walki przed czasem.

Jak pokazały statystyki ciosów, Wilder był aktywniejszy, ale to uderzenia Brytyjczyka częściej dochodziły celu, były silniejsze i to on wydawał się mieć przewagę do momentu nokdaunu w dziewiątej rundzie. Fury szybko się jednak otrząsnął i znowu miał przewagę, ale w 12. rundzie ponownie znalazł się na deskach. Tym razem miał większe problemy, lecz dzięki wielkiemu hartowi ducha dotrwał do końcowego gongu.

Wilder miał otrzymać za ten pojedynek 14 mln dolarów, a Fury - 10.

33-letni Amerykanin, brązowy medalista olimpijski z Pekinu (2008), który w 2016 roku znokautował Artura Szpilkę, w sobotę dopiero po raz drugi w swej karierze musiał walczyć w pełnym dystansie 12 rund.

Trzy lata młodszy Fury w 28 walkach także nie znalazł jeszcze pogromcy. Z 27 wygranych 19 odniósł przez nokaut. Brytyjczyk zasłynął pokonaniem w listopadzie 2015 roku Władimira Kliczki. Najpierw jednak zrezygnował z pasa mistrza świata IBF, gdyż odmówił walki z Rosjaninem Wiaczesławem Głazkowem, a pasy WBO i WBA stracił, ponieważ z powodu kłopotów z alkoholem, narkotykami i depresją zrezygnował z rewanżu z Ukraińcem. W tym roku wrócił na ring po ponad dwóch latach przerwy, prezentując wysoką formę.

Korespondencja z USA

CZYTAJ DALEJ

Carlo Acutis, przyszły błogosławiony nastolatek: Eucharystia to moja autostrada do nieba

2020-07-09 08:17

[ TEMATY ]

duchowość

Eucharystia

błogosławieni

vaticannews.va

W centrum duchowości Carla Acutis, nastolatka który w październiku ma być ogłoszony błogosławionym, było codzienne spotkanie z Panem w Eucharystii, która dla niego „była Jezusem realnie obecnym na świecie, tak jak w czasach apostołów uczniowie mogli oglądać Jego, Człowieka z krwi i kości, kiedy przechodził ulicami Jerozolimy”.

Często mawiał: „Eucharystia to moja autostrada do nieba!”. I powiedzenie to stanowi syntezę jego duchowości i trzon jego egzystencji przeżywanej w przyjaźni z Bogiem. Kiedy Carlo był jeszcze bardzo mały, mama podarowała mu pluszowego baranka o białym runie. To był jego pierwszy prezent. Chłopiec często się nim bawił i bardzo dbał o tę swoją zabawkę. Wydaje się, że ten baranek symbolizuje wielkie nabożeństwo do Jezusa Eucharystycznego.

Jak już powiedzieliśmy, Carlo, umierając, ofiarował swoje cierpienia w intencji papieża oraz za Kościół, zjednoczony z Chrystusem, który w trakcie każdej Mszy poświęca siebie samego w ofierze dla zbawienia ludzi. Życie tego chłopca stało się niczym Msza Święta, niczym życie niepokalanych baranków przeznaczonych na ofiarę podczas paschalnych uroczystości.

Eucharystia stała się najważniejszym punktem jego duchowości, jego Słońcem, które kontemplował pełen zachwytu, Słońcem jaśniejącym na mistycznym nieboskłonie, do którego postanowił wejść za wszelką cenę. Carlo mawiał: „Matka Boża jest jedyną kobietą w moim życiu!” i nigdy nie opuszczał „najzaszczytniejszego spotkania dnia”, czyli modlitwy na różańcu.

Carlo wiedział, że gdy się adoruje Przenajświętszy Sakrament przynajmniej przez pół godziny lub odmawia różaniec święty bądź w kościele, bądź w rodzinie, bądź też we wspólnocie, otrzymuje się odpust zupełny według warunków określonych przez Kościół.

To także z tego powodu często zatrzymywał się w kościele na adoracji, aby móc uzyskać odpust dla najbardziej potrzebujących dusz w czyśćcu. Mawiał: „Według mnie wielu ludzi nie pojmuje prawdziwie i dogłębnie znaczenia Mszy Świętej. Gdyby wszyscy zdawali sobie sprawę, jakim ogromnym szczęściem obdarzył nas Pan, dając nam pokarm, czyli Hostię Świętą, chodziliby do kościoła codziennie, aby uczestniczyć w spożywaniu owoców odprawianej Ofiary, a nie zajmowali się tyloma niepotrzebnymi sprawami!”.

Po Pierwszej Komunii Świętej Carlo, za zgodą swego przewodnika duchowego, który wiedział, jak wielkie jest jego nabożeństwo do Eucharystii, zaczął codziennie uczestniczyć we Mszy Świętej. Często powtarzał, że „dzięki owocom codziennej Eucharystii dusze ludzkie uświęcają się w sposób wręcz niezwykły i nie ryzykują, że znajdą się w jakimś niebezpieczeństwie, które mogłoby zaszkodzić ich zbawieniu”.

Naśladując pastuszków z Fatimy, podejmuje drobne wyrzeczenia w intencji tych, którzy nie kochają Pana Jezusa w Eucharystii. Ojciec duchowy chłopca o jego wielkim nabożeństwie do Eucharystii i szacunku do kapłanów tak pisze: „Carlo był obdarzony szczególną wrażliwością i zawsze wyczuwał, czy księża pobożnie celebrują Mszę Świętą, a kiedy orientował się, że nie angażują się wystarczająco, był zasmucony. Wiele razy mi mówił, że księża, «trzymając w dłoniach Chrystusa, powinni świadczyć o Panu z entuzjazmem i być pełnym światłości Jego odbiciem, a nie osobami, które mechanicznie, bez zaangażowania serca, powtarzają rytuał liturgiczny. Wtedy nie emanuje z nich wiara w Boga».

Carlo oddawał się także adoracji eucharystycznej przed lub po Mszy Świętej, aby «podziękować Jezusowi za wielki dar dla ludzi, jakim jest Jego żywa obecność w sakramencie Eucharystii». Nieraz prosił mnie o radę, jak przekonać do uczestniczenia w niedzielnej Mszy Świętej tych, którzy tego nie czynią. Powiedział mi też, że kiedy mówił o cudzie eucharystycznym z Lanciano i ukazaniu się pastuszkom z Fatimy anioła trzymającego Eucharystię, ludzie zdawali się doznawać natchnienia. Ja zawsze zachęcałem go do głoszenia słowa Bożego przy każdej nadarzającej się okazji. Byłem bardzo zadowolony, widząc jego wielki zapał apostolski, i żywiłem ogromną nadzieję, że pewnego dnia Carlo wybierze drogę kapłaństwa”.

Za każdym razem, kiedy Carlo przyjmował Jezusa Eucharystycznego, modlił się: „Jezu, rozgość się w moim sercu! Potraktuj je jako swój dom!”, często też powtarzał: „Ci, którzy każdego dnia przyjmują Eucharystię, pójdą prosto do nieba!”.

Carlo wielokrotnie powtarzał też te słowa: „Jezus postępuje bardzo oryginalnie, ponieważ chowa się w malutkim kawałeczku Chleba. Tylko Bóg może zrobić coś tak niewiarygodnego!”.

______________________________

Zapowiedziana na październik br. w Asyżu beatyfikacja młodego Włocha Carlo Acutisa już teraz budzi duże zainteresowanie medialne w Stanach Zjednoczonych. Stacja telewizyjna NBC i szereg innych środków przekazu w tym kraju przedstawiły programy poświęcone temu 15-latkowi, zmarłemu w 2006 na białaczkę, który ofiarował swe cierpienia w intencji Kościoła i papieża. Wielu uważa go za „geniusza internetu” i widzi w nim przyszłego patrona tej międzynarodowej sieci.

W artykule zawarte są fragmenty z książki: „Eucharystia. Moja autostrada do nieba”, wyd. eSPe. Sprawdź więcej: Zobacz

eSPe

CZYTAJ DALEJ

Nowa katolicka Szkoła Podstawowa w Łodzi

2020-07-10 11:11

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Gabara

W budynku należącego do Klasztoru OO. Franciszkanów Konwentualnych przy skwerze im. Św. M. M. Kolbego 1, w Łodzi Dąbrowie, od września otwiera się nowa Franciszkańską Niepubliczną Szkołę Podstawową Montessori im. Św. Maksymiliana Kolbego. Organem prowadzącym szkołę będzie klasztorna Fundacja Wsparcia Rodziny i Rozwoju Edukacji „Maks”. Na najbliższy rok szkolny 2020/21 otwieramy klasę I. W następnych latach, przyjmując kolejne dzieci, po ośmiu latach, będzie to szkoła ośmioklasowa. Wybór szkoły montesiorańskiej wychodzi naprzeciw potrzeb rodziców, którzy mając dzieci w przedszkolach montesoriańskich, mają małe możliwości kontynuacji nauki w tym duchu.

Będzie to szkoła spełniająca wymagania Ministra Edukacji Narodowej w zakresie realizacji podstawy programowej kształcenia ogólnego dzieci. Niepubliczny charakter szkoły daje więcej możliwości w zakresie jej prowadzenia, warunków przyjęć uczniów, nauki i metod wychowania. Zamierzamy prowadzić szkołę z małą ilością dzieci (najwięcej 18 uczniów), z indywidualnym podejściem do każdego ucznia i dwoma nauczycielami w jednej klasie. Otwieramy szkołę katolicką w duchu św. Maksymiliana, której działanie będzie opierało się na zasadach pedagogiki Montessori. Jej myślą przewodnią w wychowaniu stały się słowa dziecka „pomóż mi samemu to zrobić”. Człowiek im wcześniej nauczy się samodzielności i właściwych wyborów, tym łatwiej pokonuje trudności życiowe i odnosi lepsze sukcesy. Dlatego w tej metodzie nauczyciel „towarzyszy” dziecku w jego rozwoju. Ważną rolę w rozwoju człowieka Maria Montessori przypisywała wychowaniu religijnemu. Często mówiła do rodziców i nauczycieli: „Bierzcie ze sobą dzieci do kościoła, niech razem z Wami wypełniają praktyki religijne ...żadne miejsce nie jest zbyt święte dla dziecka”.

Dla nas franciszkanów ważną postacią jest Św. Maksymilian, który urodził się w Zduńskiej Woli i przez rok mieszkał w naszym mieście. W Niepokalanowie powołał założył szkołę średnią. Chcemy, tutaj na Dąbrowie kontynuować Jego dziedzictwo i wychowywać dzieci do ideałów, którymi żył. Szkoła będzie zaopatrzona w bogaty zakres materiałów i pomocy naukowych zgodnie z założeniami montesoriańskimi. Jednocześnie będzie bogata oferta nauki języka angielskiego. W obecnym czasie epidemii, mała ilość dzieci, staje się wielkim atutem. Serdecznie zapraszamy!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję