Reklama

Benedykt XVI

Przesłanie Benedykta XVI na sympozjum o św. Bonawenturze

Benedykt XVI skierował przesłanie na sympozjum teologiczne o św. Bonawenturze. Odbywa się ona na trzech rzymskich papieskich uczelniach: Gregorianie, Seraphicum i Antonianum. Poświęcone jest ono ciągle aktualnej myśli teologicznej św. Bonawentury, który jest jednym z głównych źródeł inspiracji teologii Josepha Ratzingera.

[ TEMATY ]

Benedykt XVI

św. Bonawentura

Grzegorz Gałązka

W przesłaniu do uczestników sympozjum Benedykt XVI stwierdza, że zaproszenie na to sympozjum otrzymał tuż po tym, jak sam po raz kolejny przeczytał książkę jednego z największych znawców epoki św. Bonawentury: XIII w. ks. prof. Fernanda Van Steenberghena, napisaną jednak przed 50 laty. Porównując ją z programem sympozjum, Papież Senior z zadowoleniem stwierdza, jak bardzo powiększyła się nasza wiedza o tym okresie, również w tym, co dotyczy św. Bonawentury, który wcześniej był postrzegany niemal wyłącznie w odniesieniu do arystotelizmu swej epoki.

Benedykt XVI wspomina tu o wpływie bł. Gioacchina da Fiore, św. Franciszka z Asyżu, a także Pseudo-Dionizego Aeropagity. „Tak ważne dla samego Bonawentury uznanie, że miłość ma moc poznawczą pośród ciemności intelektu stanowi całkowicie nową wizję człowieka” – pisze Papież Senior. Na zakończenie zapewnia, że św. Doktor Seraficki to teolog, który wiele ma nam jeszcze do powiedzenia, zwłaszcza w tym momencie historii.

2017-11-15 18:44

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niemcy: zmarł ks. Georg Ratzinger - brat Benedykta XVI

2020-07-01 12:17

[ TEMATY ]

Benedykt XVI

kapłan

kapłan

pl.wikipedia.org

ks. prał. Georg Ratzinger

W wieku 96 lat zmarł dziś w Ratyzbonie ks. Georg Ratzinger, brat Benedykta XVI. W latach 1964-1994 był kapelmistrzem katedry w Ratyzbonie oraz kierownikiem tamtejszego chóru chłopięcego.

„Regensburger Domspatzen” dał ponad tysiąc koncertów w kraju i za granicą, zdobywając renomę międzynarodową. Ks. Ratzinger jest też autorem niektórych kompozycji. Jest wśród nich Msza „L'anno santo” na Rok Wielkiego Jubileuszu 2000. Ale dla ks. Ratzingera najważniejsza zawsze była służba liturgiczna w ratyzbońskiej katedrze.

Benedykt XVI odwiedził kilka dni temu w dniach 18-22 czerwca rodzinną Bawarię. Głównym celem prywatnej wizyty było spotkanie w Ratyzbonie z chorym 96-letnim bratem ks. Georgiem Ratzingerem.

Od przejścia na emeryturę ks. Ratzinger mieszkał w Ratyzbonie, czasem odwiedzał swego młodszego brata w Watykanie. Podsumowując 95 lat życia, w tym 68 lat kapłaństwa podkreślał, że jest wdzięczny Bogu za wszystkie zadania, jakie przed nim postawił, jak też za „dobry dom rodzinny”.

Georg Ratzinger urodził się 15 stycznia 1924 r. w Pleiskirchen koło Altötting. Najstarszą z trojga rodzeństwa Ratzingerów była siostra Maria, która zmarła w 1991 r. w Ratyzbonie i tam została pochowana w grobie rodzinnym, obok rodziców.

Święcenia kapłańskie obaj bracia Ratzingerowie przyjęli tego samego dnia, 29 czerwca 1951 r. we Fryzyndze. W późniejszym czasie ich drogi poszły w nieco innych kierunkach. Joseph (nazwany czasem „książkowym molem”) robił karierę na uniwersytecie oraz w Rzymie, natomiast Georg („mól muzyczny”) odbył studia z muzyki kościelnej w Wyższej Szkole Muzycznej w Monachium. W 1964 r. został kapelmistrzem katedry w Ratyzbonie oraz dyrygentem chóru chłopięcego „Regensburger Domspatzen”. Wraz z nimi dał ponad tysiąc koncertów w kraju i zagranicą.

Pierwszym nagraniem płytowym była Msza as-dur Franciszka Schuberta. Wśród utworów wykonywanych przez „Wróbelki” znalazły się również własne kompozycje Georga Ratzingera, jak np. Msza Roku Świętego, której prawykonanie odbyło się w listopadzie 2000 r. w katedrze w Ratyzbonie. We wrześniu 2005 r. chłopięcy chór z Ratyzbony występował przed Benedyktem XVI w Kaplicy Sykstyńskiej. Chór pod dyrekcją Rolanda Büchnera wykonał kilka utworów Georga Ratzingera, a także kompozycji Lorenzo Perosiego, Pierluigiego Palestriny i Felixa Mendelssohna Bartholdy’ego.

Za wkład na rzecz kultury muzycznej Niemiec ks. Georg Ratzinger został odznaczony Federalnym Krzyżem Zasługi oraz otrzymał w 1993 r. godność protonotariusza apostolskiego. W 1999 r. otrzymał tytuł doktora honoris causa Papieskiego Instytutu Muzyki Kościelnej. W dniu 80. urodzin Georga Ratzingera, 15 stycznia 2004 r., ówczesny biskup Ratyzbony, Gerhard Ludwig Müller mianował go honorowym profesorem Wyższej Szkoły Muzyki Sakralnej w Ratyzbonie. W uroczystości wziął udział brat jubilata, wówczas jeszcze prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kard. Joseph Ratzinger. Od 2008 r. ks. Georg Ratzinger jest honorowym obywatelem Castel Gandolfo, gdzie znajduje się letnia rezydencja papieży.

Przez całe życie obaj bracia utrzymywali bardzo bliskie stosunki. Bardzo często spędzali wspólnie święta i wakacje. Prowadzili częste rozmowy telefoniczne, także po wyborze kard. Josepha Ratzingera na papieża i po jego ustąpieniu z papieskiego urzędu. Służył temu specjalny telefon zamontowany w jego domu na ratyzbońskiej Starówce. – Kiedy dzwoni, wiem, że zaraz usłyszę brata – mówił ks. Georg.

Ks. Georg Ratzinger był wielkim miłośnikiem muzyki Wolfganga Amadeusza Mozarta. W jednym z wywiadów powiedział: „Mojego najbardziej ulubionego utworu nie zdradzę. Do wybitnych dzieł, które bardzo lubię, zaliczyłbym – niedokończoną niestety – Mszę c-moll, ale oczywiście także Mszę Koronacyjną i trzy mniejsze Msze w tonacjach: B-, C- i F-dur. To są Msze z najpiękniejszą muzyką smyczkową, z chórem i solistami, ale też mają niezwykłą atmosferę święta i wiary”.

W wydanej przez niemieckie wydawnictwo Herdera wywiadzie-rzece Josepha Ratzingera – Benedykta XVI czytamy, że podczas wojny w 1941 r. bracia Joseph i Georg pojechali z Traustein, gdzie mieszkała rodzina Ratzingerów, do Salzburga na odbywające się tam tradycyjnie Dni Muzyki. Ponieważ trwała wojna, zainteresowanie tym wydarzeniem muzycznym było niewielkie. Obaj mogli więc pozwolić sobie na kupno biletów po bardzo niskiej cenie. Podczas koncertu w kościele św. Piotra w Salzburgu słuchali Mszy c-Moll Mozarta w wykonaniu „Regensburger Domspatzen”. Żaden z nich wtedy nie przypuszczał, że tym znanym chórem będzie kiedyś dyrygował Georg Ratzinger.

Media skierowały wielką uwagę na emerytowanego kapelmistrza z Ratyzbony z chwilą wyboru jego brata na papieża 19 kwietnia 2005 r. Początkowo było mu trudno zaakceptować tę decyzję, ponieważ obaj bracia planowali wspólnie spędzić ostatnie lata życia – w spokoju, z dala od tłumów. Tymczasem z chwilą, gdy Joseph Ratzinger został papieżem, również i ks. Georg Ratzinger stał się obiektem zainteresowania światowych mediów. Musiał się do tego przyzwyczaić jako jedyny najbliższy członek rodziny Benedykta XVI. Od 16 kwietnia 2005 r. bracia Ratzingerowie nie mogli już spędzać wspólnych wakacji, jak to czynili dotąd, w ukochanej Bawarii, w południowym Tyrolu (Górnej Adydze) czy w okolicach Salzburga w Austrii. – Jego wybór i jego decyzję o ustąpieniu widzę wyraźnie, jako Bożą wolę – przyznał ks. Georg Ratzinger.

W 2011 r., z okazji wizyty Benedykta XVI w Niemczech, ukazała się książka „Mój brat, papież” , przygotowana w formie bardzo osobistej rozmowy, jaką z ks. Georgiem Ratzingerem przeprowadził historyk z Düsseldorfu, a zarazem wydawca publikacji, Michael Hasemann (wyd. polskie Znak 2012). Brat papieża przedstawia w niej prywatne strony życia rodzinnego Ratzingerów, opisuje głębokie więzi łączące trójkę rodzeństwa. Zdradza też, jakie audycje telewizyjne papież lubi najbardziej, co uratowało mu życie, kiedy był małym dzieckiem i które zwierzęta lubi bardziej, a które mniej.

Szczególnie wzruszająco opowiadał ks. Georg Ratzinger o 19 kwietnia 2005 r., kiedy dowiedział się, że jego brat został wybrany papieżem. – Muszę przyznać, ze gdy po słowach „Habemus papam” usłyszałem „Cardinalem Ratzinger”, w tym momencie całkowicie się załamałem. Pomyślałem, że stoi przed nim wielkie wyzwanie, ogromne zadanie i bardzo się zmartwiłem – wyznał ks. Georg Ratzinger – I zrobiło mi się smutno, że teraz już pewnie nie będzie miał dla mnie czasu.

Dzieło, które powstało z okazji diamentowego jubileuszu kapłaństwa obu braci, stanowi zarazem swego rodzaju duchowy testament wspólnie przebytej 60-letniej drogi kapłańskiej – napisał wówczas wydawca książki. Wprawdzie w zapowiedziach książki była mowa o „prywatnej stronie Benedykta XVI”, zbyt prywatnych relacji czytelnik tam jednak nie znalazł, bo ks. Ratzinger starał się ukazać z osobistych wspomnień „wiele, ale nie za wiele”. Przyznał, że posłał rękopis bratu, a ten za pośrednictwem swego osobistego sekretarza, ks. Georga Gänsweina, zezwolił na druk.

Od kilku lat stan zdrowia ks. Georga Ratzingera budził coraz większe obawy. Kilkakrotnie przebywał w rzymskiej klinice im. Gemmellego na skutek zaburzeń krążenia, ma też poważne problemy ze wzrokiem. Mimo to nigdy nie chciał zamieszkać w Watykanie. Bracia spędzali natomiast razem cały sierpień w Castel Gandolfo, mieli też częsty kontakt telefoniczny. Jak wyznaje ks. Georg, podczas pobytów w Watykanie czy w Castel Gandolfo, mieli przynajmniej „namiastkę” dawnego życia rodzinnego. Starszy brat w dalszym ciągu mówił do swego brata-papieża po imieniu. – On zawsze będzie dla mnie Josephem – podkreślał.

Nie zmartwił się zbytnio, gdy dowiedział się, że Benedykt XVI zrezygnował z kontynuowania swego pontyfikatu. Pytany przez media zwracał uwagę na podeszły wiek brata i podkreślał, że „on rzeczywiście odczuwa ulgę, że nie musi już dłużej nieść na swoich barkach ciężaru Kościoła”.

Mimo podeszłego wieku i słabego zdrowia ks. Georg Ratzinger nigdy nie tracił poczucia humoru. – Robak starości drąży także i mnie, ale jeszcze nie zamknął mi ust – mówił w wywiadzie dla telewizji bawarskiej. – Choć z każdym dniem mój wzrok jest coraz słabszy, to nie tracę jednak ani humoru, ani apetytu – dodał. Jego dom w Ratyzbonie często odwiedzają byli członkowie chóru chłopięcego. Jest wtedy czas na wspomnienia i przyjacielskie rozmowy. Z bólem przyjął wiadomość o niedawnej śmierci wieloletniej gosposi, 88-letniej Agnes Heindl.

CZYTAJ DALEJ

Święty Tomasz Apostoł

Audiencja generalna, 27 września 2006 r.

Drodzy Siostry i Bracia!

Kontynuując nasze spotkania z dwunastoma Apostołami, wybranymi bezpośrednio przez Jezusa, dziś poświęcimy naszą uwagę apostołowi Tomaszowi. Jest on zawsze obecny na czterech listach sporządzonych na podstawie Nowego Testamentu, w pierwszych trzech Ewangeliach umieszczony jest obok Mateusza (por. Mt 10, 3; Mk 3, 18; Łk 6, 15), Dzieje Apostolskie natomiast umieszczają go blisko Filipa (por. Dz 1, 13). Jego imię pochodzi od rdzenia hebrajskiego ta’am, co oznacza „bliźniak”. W rzeczywistości Ewangelia św. Jana wiele razy nazywa go imieniem „Didymos” (por. J 11, 16; 20, 24; 21, 2), które po grecku znaczy dokładnie „bliźniak”. Dla nas nie jest jasne, dlaczego nosił taki przydomek.


Czwarta Ewangelia przynosi nam trochę wiadomości, które ukazują kilka znaczących cech jego osobowości. Pierwsza dotyczy napomnienia, jakiego udzielił on innym Apostołom, gdy Jezus w krytycznym momencie swego życia zdecydował się pójść do Betanii, aby wskrzesić Łazarza, zbliżając się w ten sposób niebezpiecznie do Jerozolimy (por. Mk 10, 32).

Przy tej okazji Tomasz powiedział do swoich współuczniów: „Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć” (J 11, 16). Ta jego determinacja w naśladowaniu Mistrza jest zaprawdę wzorcowa i daje nam cenną naukę: objawia całkowitą dyspozycyjność w przylgnięciu do Jezusa, aż po identyfikowanie własnego losu z Jego losem oraz chęć podzielenia z Nim najwyższego doświadczenia śmierci. Najważniejsze jest nigdy nie oderwać się od Jezusa. Gdy Ewangelie używają słowa „naśladować”, oznacza to, że chcą powiedzieć, iż tam, gdzie udaje się Jezus, musi iść również Jego uczeń. W ten sposób życie chrześcijańskie definiuje się jako życie z Jezusem Chrystusem, życie do przemierzenia razem z Nim. Św. Paweł pisze analogicznie, gdy zapewnia chrześcijan w Koryncie: „pozostajecie w naszych sercach na wspólną śmierć i wspólne z nami życie” (2 Kor. 7, 3).

To, co realizuje się między Apostołem a jego chrześcijanami, dotyczy przede wszystkim związków między chrześcijanami a samym Jezusem: razem umrzeć, razem żyć, trwać w Jego sercu tak, jak On trwa w naszym.
Druga interwencja Tomasza ma miejsce podczas Ostatniej Wieczerzy. Przy tej okazji Jezus, przepowiadając bliskie swe odejście, ogłasza, że idzie przygotować miejsce dla uczniów, aby również oni znajdowali się tam, gdzie On będzie. Wyjaśnia im: „Znacie drogę, dokąd Ja idę” (J 14, 4).

Wówczas Tomasz interweniuje, mówiąc: „Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?” (J 14, 5). Tym powiedzeniem Tomasz sytuuje się na poziomie bardzo niskiego zrozumienia; jednakże jego słowa stwarzają Jezusowi okazję do wypowiedzenia słynnej definicji: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem” (J 14, 6). Pierwotnie to objawienie zostało przekazane Tomaszowi, jednakże ważne jest ono dla nas wszystkich oraz dla ludzi wszystkich czasów.

Za każdym razem, gdy słyszymy czy też czytamy te słowa, możemy naszą myślą stanąć obok Tomasza i wyobrazić sobie, że Pan mówi również do nas w ten sposób, w jaki mówił do niego. Jednocześnie jego pytanie daje również nam prawo - by tak powiedzieć - do proszenia Jezusa o wytłumaczenie.

Często nie rozumiemy tego. Miejmy odwagę powiedzieć: Nie rozumiem Cię, Panie, wysłuchaj mnie, pomóż mi zrozumieć. W ten sposób, z tym spokojem, który jest prawdziwym sposobem modlitwy, rozmowy z Jezusem, wyrażamy małość naszej zdolności rozumienia, ale równocześnie stajemy w postawie ufności człowieka, który oczekuje światła i siły od Tego, który może mu to dać.
Bardzo znana, a nawet przysłowiowa, jest scena z niewiernym Tomaszem, która miała miejsce osiem dni po wydarzeniu Paschy. Najpierw nie uwierzył on w Jezusa, który ukazał się podczas jego nieobecności, i powiedział: „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i ręki mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę” (J 20, 25).

Z tych słów płynie przekonanie, że Jezus jest już rozpoznawalny nie tyle z oblicza, co ze swoich ran. Tomasz uważa, że znakami istotnymi dla tożsamości Jezusa są teraz przede wszystkim Jego rany, w których objawia się, jak bardzo nas umiłował. W tym Apostoł się nie myli. Jak wiemy, osiem dni później Jezus ponownie ukazał się pośród swoich uczniów, i tym razem Tomasz był obecny. Jezus mówi mu: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż w mój bok, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym” (J 20, 27). Tomasz reaguje wspaniałym wyznaniem wiary w całym Nowym Testamencie: „Pan mój i Bóg mój!” (J 20, 28).


Św. Augustyn komentuje w ten sposób: Tomasz „widział i dotknął człowieka, ale wyznawał swoją wiarę w Boga, którego nie widział, ani nie dotykał. Jednak, gdy widział i dotykał Go, chciał wierzyć w to, w co aż do tej chwili wątpił” (In Johann. 121, 5). Ewangelista kończy ostatnim słowem Jezusa do Tomasza: „Uwierzyłeś dlatego, że Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli” (J 20, 29). To zdanie można również powiedzieć w czasie teraźniejszym: „Błogosławieni, którzy nie widzieli, jednakże wierzą”.


Jezus wypowiada tu podstawową zasadę dla chrześcijan, którzy przyjdą po Tomaszu, a zatem dla nas wszystkich. I warto zauważyć, jak inny Tomasz, wielki średniowieczny teolog z Akwinu, zbliży do tej formuły błogosławieństwa inną formułę, pozornie przeciwną, przytoczoną przez Łukasza: „Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie” (Łk 10, 23). Jednakże Akwinata komentuje: „Zasługuje o wiele bardziej ten, kto wierzy bez widzenia, od tego, kto nie wierzy, pomimo że widzi” (In Johann. XX lectio VI par. 2566). W rzeczywistości List do Hebrajczyków, powołując się na wielu starożytnych Patriarchów biblijnych, którzy wierzyli w Boga, nie widząc wypełnienia się Jego obietnic, definiuje wiarę jako „porękę tych dóbr, których się spodziewamy, oraz dowód tych rzeczywistości, których nie widzimy” (por. Hbr 11, 1).

Przypadek apostoła Tomasza ważny jest dla nas przynajmniej z trzech powodów: po pierwsze dlatego, że nas umacnia w naszych niepewnościach; po drugie dlatego, że pokazuje nam, iż każda wątpliwość może być doprowadzona do świetlanego rozwiązania, ponad wszelką wątpliwość; wreszcie dlatego, że słowa skierowane do niego przez Jezusa przypominają nam prawdziwy sens wiary dojrzałej i dodają nam odwagi do działania mimo trudności na naszej drodze przylgnięcia do Jezusa.


Ostatnia uwaga na temat Tomasza została zachowana dla nas w Czwartej Ewangelii, która przedstawia go jako świadka Zmartwychwstałego, po cudownym połowie ryb na Jeziorze Tyberiadzkim (por. J 21, 2). Z tej okazji jest on wspomniany nawet zaraz po Szymonie Piotrze: to ewidentny znak wielkiej ważności, jaką cieszył się on w środowisku pierwszych wspólnot chrześcijańskich. W rzeczywistości pod jego imieniem zostały napisane później Dzieje oraz Ewangelia Tomasza, oba teksty apokryficzne, jednakże bardzo doniosłe dla studiów początków chrześcijaństwa. Przypominamy wreszcie, że według starożytnej tradycji, św. Tomasz ewangelizował najpierw Syrię oraz Persję (tak referuje już Orygenes, cytowany przez Euzebiusza z Cezarei, Hist. eccl. 3, 1), zaś później wybrał się do Indii Środkowych. W tej perspektywie misjonarskiej kończymy naszą refleksję, wyrażając życzenie, aby przykład św. Tomasza umacniał zawsze naszą wiarę w Jezusa Chrystusa, naszego Pana i naszego Boga.

Z oryginału włoskiego tłumaczył o. Jan Pach OSPPE

Audiencja generalna

O postaci św. Tomasza Apostoła mówił Benedykt XVI podczas audiencji generalnej w Watykanie. Papież kontynuował cykl środowych katechez poświęconych Apostołom. Na Placu św. Piotra zgromadziło się 30 tys. pielgrzymów z całego świata, w tym wielu z Polski, do których Ojciec Święty powiedział: „Pozdrawiam pielgrzymów z Polski i z innych krajów. «Pan mój i Bóg mój!» - w tych słowach św. Tomasz daje świadectwo o zmartwychwstaniu Chrystusa. Przyjmujemy z wdzięcznością to wyznanie. Niech kształtuje naszą wiarę, umacnia nadzieję i rozpala miłość. Serdecznie Wam błogosławię”.

CZYTAJ DALEJ

Częstochowa przygotowuje się do sezonu pielgrzymkowego

2020-07-03 19:23

[ TEMATY ]

Częstochowa

pielgrzymki

pielgrzymi

GIS

Archiwum pielgrzymki

Pątnicy z Olkusza na szlaku w 2019 r.

Do wakacyjnego sezonu pielgrzymkowego przygotowuje się Częstochowa. Miasto wskazuje, że choć pątników będzie w tym roku mniej niż zazwyczaj, służby muszą zadbać o bezpieczeństwo i porządek m.in. w czasie ich przejścia przez miasto.

W ostatnich dniach częstochowski samorząd podał, że w tamtejszym magistracie formalnie zgłoszono nadejście w lipcu 16 zorganizowanych grup pielgrzymkowych, łącznie z ok. 1,4 tys. osób. W lipcu ub. roku zgłoszono przybycie na Jasną Górę 42 zorganizowanych grup pielgrzymów, liczących łącznie ponad 10 tys. osób.

W piątek miasto przypomniało, że w tym roku pielgrzymki powinny być organizowane i przebiegać zgodnie z wytycznymi głównego inspektora sanitarnego. Celem jest zapewnienie bezpieczeństwa pątników i osób postronnych oraz utrzymanie sprawnej logistyki – z zachowaniem bezpieczeństwa sanitarnego.

"Instrukcje GIS zalecają stosowanie się do takich rekomendacji, jak: zapewnienie higienicznych warunków organizacji pielgrzymki, stosowanie procedur ograniczających rozprzestrzenienie się koronawirusa oraz w przypadku podejrzenia zakażenia koronawirusem u pątników" – przypomniał częstochowski magistrat.

Jak uściślił, oznacza to m.in., że w pielgrzymkach mogą uczestniczyć wyłącznie osoby zdrowe, wszyscy pielgrzymi muszą mieć zapewniony dostęp do środków higienicznych i punktów sanitarnych; muszą być też wyposażeni w maseczki, środki do dezynfekcji, często myć i odkażać ręce oraz utrzymywać bezpieczną odległość od rozmówców i współpielgrzymujących.

W razie wystąpienia u pątnika niepokojących objawów sugerujących zakażenie koronawirusem należy niezwłocznie odizolować go od pozostałych członków grupy i powiadomić odpowiednie służby sanitarne i medyczne. W przypadku potwierdzenia zakażenia wszyscy uczestnicy pielgrzymki zostają poddani kwarantannie instytucjonalnej.

"Miasto, ale także częstochowska policja i przedstawiciele Jasnej Góry, apelują do tegorocznych pielgrzymów – bez względu na formę pielgrzymowania – o rozsądek i stosowanie odpowiedniego reżimu sanitarnego" – napisano w piątkowej informacji.

Przypomniano, że na zabezpieczenie przejścia przez Częstochowę i wejścia na Jasną Górę, mogą liczyć tylko oficjalnie zgłoszone grupy piesze. Pielgrzymki niemające zgody diecezjalnych władz kościelnych nie będą – według zapowiedzi Jasnej Góry – oficjalnie witane i przyjmowane w sanktuarium (w tym roku nie powinny być organizowane grupy pielgrzymkowe z miejsc, które zostały dotknięte większą liczbą zachorowań lub pojawiły się tam niedawno nowe ogniska koronawirusa).

Oprócz zabezpieczenia wejść pieszych pielgrzymek miasto będzie – jak co roku – przygotowywać i realizować plan zabezpieczenia większych zgromadzeń na błoniach jasnogórskich, organizowanych w czasie świąt maryjnych i dużych pielgrzymek środowiskowych lub branżowych.

Najbliższym takim zgromadzeniem będzie pielgrzymka Radia Maryja 11 lipca. Dzień wcześniej pod Jasną Górą mają pojawić się też rowerzyści: zgłoszenie tego rowerowego zlotu pielgrzymkowego (rowerzyści przyjadą z różnych stron) otrzymały Jasna Góra i częstochowska policja.

Inne większe zgromadzenia będą się wiązały z odpustem Matki Bożej Szkaplerznej 15-16 lipca, pieszymi pielgrzymkami w związku ze świętem Wniebowzięcia NMP (31 lipca-15 sierpnia), pieszymi pielgrzymkami związanymi ze świętem Matki Bożej Jasnogórskiej (23-25 sierpnia); procesją maryjną z archikatedry na Jasną Górę 25 sierpnia i uroczystością Matki Bożej Jasnogórskiej 26 sierpnia, a także Pielgrzymką Rolników (5-6 września) i Ogólnopolską Pielgrzymką Ludzi Pracy (19-20 września).

Urząd miasta zapewnił w piątek, że służby miejskie przygotowały plan zabezpieczenia, zgodnie z którym m.in. dyżurują szpitale i ratownictwo medyczne, a także inne pomocne pielgrzymom służby.(PAP)

Autor: Mateusz Babak

mtb/ joz/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję