Reklama

Polska

Jaki Narodowy Program Trzeźwości?

Polacy piją zbyt dużo i zbyt intensywnie, a dramat alkoholizmu dotyczy nawet kilku milionów obywateli. Dlatego potrzebny jest, wypracowany na zasadzie zgody społecznej, Narodowy Program Trzeźwości. O jego założeniach i sposobach realizowania rozmawiać będą od czwartku do soboty 21-23 września uczestnicy Narodowego Kongresu Trzeźwości, który odbędzie się na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

[ TEMATY ]

trzeźwość

Bożena Sztajner/Niedziela

Zarys Narodowego Programu Trzeźwości przedstawia w publikacji „Vademecum apostolstwa trzeźwości” prof. dr hab. Krzysztof A. Wojcieszek, wykładowca WSNS w Warszawie. Podkreśla, że w Polsce w dotkliwy sposób cierpi wiele milionów ludzi z powodu nadużywania alkoholu przez dorosłych i sięgania po alkohol przez nieletnich. To dlatego Narodowy Program Trzeźwości jest niezbędny.

Główne problemy alkoholowe Polski

O stanie problemów alkoholowych danego narodu mówią statystyki Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Są to dane odnoszące się do przeciętnego mieszkańca konkretnego kraju, ale – jak zauważa prof. Krzysztof Wojcieszek – właśnie tacy „przeciętni” tworzą historię. Czy da się zatem wskazać jakieś polskie prawidłowości w tej kwestii?

Reklama

Polacy piją zbyt dużo i zbyt intensywnie. Stosunkowo niski jest poziom wiedzy na temat skutków działania alkoholu, dlatego Polacy piją niekompetentnie.

To powoduje proporcjonalnie wiele kłopotów w stosunku do ilości wypijanego alkoholu. Efekty uzależnienia? Przynajmniej 600 tys. osób uzależnionych ciężko, trzy razy więcej uzależnionych lżej, a ponadto: zgony, wypadki, choroby, przestępstwa, rozpad małżeństw i rodzin, niezdolność wielu młodych ludzi do zawarcia małżeństwa i wychowania dzieci z powodu nadużywania alkoholu. Dotkliwe są też powikłania chorobowe i ogromne koszty ich leczenia.

Alkoholizm w wielkim stopniu wpływa na jakość życia rodzinnego. Jest w 70 proc. przyczyną przemocy domowej. Występuje tzw. dziedziczenie problemów alkoholowych w rodzinie. Dramat ten dotyczy kilku milionów Polaków.

Reklama

Polacy gustują w mocnych trunkach, co wskazuje na zastosowanie alkoholu jako narkotyku. Lubią się przy tym upijać, co jest tolerowane w naszej obyczajowości. W wielu środowiskach funkcjonuje towarzyski przymus picia, swoisty „terror alkoholowy”, a ogólnie picie uważa się za normę społeczną („alkohol jest dla ludzi”).

Część polskich elit społecznych nie należy do najtrzeźwiejszych. Młodzież zbyt wcześnie (12-13 lat) przechodzi inicjację alkoholową (wg kryteriów np. amerykańskich – o osiem lat za wcześnie).

Niezwykle silny ekonomicznie i politycznie jest biznes alkoholowy, wspomagany przez media i część polityków – mimo, że picie powoduje więcej ekonomicznych strat niż przynosi zysków.

Nadmierna jest dostępność alkoholu – wielka liczba punktów dystrybucji (otwartych nie tylko w dni powszednie, ale też w niedzielę i święta oraz w porze nocnej) oraz przystępna cena. Reklama i marketing alkoholu są wszechobecne i łatwo osiągają swoje cele, przede wszystkim wzrost zysków ze sprzedaży przy jednoczesnej wzrastającej akceptacji dla „kultury picia”.

Zdaniem prof. Wojcieszka, Polacy nie są świadomi swoich dużych możliwości w zakresie rozwiązywania problemów alkoholowych i nie zawsze wiedzą, co robić w konkretnej sytuacji. Zaniedbują konieczne działania zapobiegawcze lub sprowadzają je do fikcyjnej działalności, na którą wydawane jest mnóstwo środków. Znaczna bowiem część obecnie stosowanych programów profilaktycznych jest nieskuteczna.

Polskie atuty w walce z alkoholem

Narodowy Program Trzeźwości nie może się opierać jedynie na identyfikacji problemów. W zmaganiu z problemami alkoholowymi mogą pomóc rodzime atuty. O czym mowa?

Polska ma system prawny uznawany za jeden z najlepszych na świecie, jeśli chodzi o przeciwdziałanie alkoholizmowi, w tym ustawę o wychowaniu w trzeźwości z tradycjami sięgającymi początków niepodległej Polski oraz zdefiniowane obowiązki samorządu i rządu oraz „nadzieję na oddolne działania zawartą w ustawie”.

Posiadamy sporo kompetentnych specjalistów z zakresu terapii uzależnień i profilaktyki. Są znaczne zasoby finansowe przeznaczane ustawowo na rozwiązywanie problemów alkoholowych. Istnieje sieć instytucji samorządowych, pozarządowych i rządowych.

W porównaniu do innych krajów, funkcjonuje dość gęsta sieć grup samopomocowych, w tym kilka tysięcy grup AA i kilkaset Al-Anon oraz stowarzyszenia abstynenckie.

Silna jest wreszcie trzeźwościowa aktywność i tradycja Kościoła: istnieją ruchy abstynenckie (Krucjata Wyzwolenia Człowieka i promujące abstynencję wspólnoty oazowe, Dziecięca Krucjata Niepokalanej, katolickie bractwa trzeźwościowe, harcerstwo, zakładane przez Kościół ośrodki leczenia uzależnienia od alkoholu). W duchu nauczania Kościoła (głównie za sprawą Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości oraz diecezjalnych i zakonnych duszpasterzy trzeźwości) Polacy nadal pamiętają, że sierpień jest miesiącem wstrzemięźliwości od alkoholu.

Polskę charakteryzuje przewaga liczebna dorosłych abstynentów nad pijącymi problemowo, a w każdym razie znaczna przewaga umiarkowanie pijących. „Być może praca oparta na tych zasadach sprawiła i sprawia, że nasza sytuacja, chociaż istotnie nieciekawa, jest lepsza niż naszych sąsiadów?” – zastanawia się prof. Wojcieszek.

Jego zdaniem, bez tej pracy byłoby znacznie gorzej. Nadal bowiem statystyczny Polak pije rocznie ok. 10 litrów czystego alkoholu. A przecież są społeczności (choćby Syberia), gdzie ten wskaźnik jest kilkakrotnie wyższy, a ludzie wprost giną z powodu picia alkoholu.

Praca nad trzeźwością – przypomina naukowiec – od lat powiązana była z walką o niepodległość. Rosja i Prusy budowały na podatkach alkoholowych swoje militarne potęgi, dlatego wprost przymuszały ludność do picia. Tym przymusem objęci byli także Polacy. Walka o suwerenność zewnętrzną była zatem jednocześnie walką o suwerenność wewnętrzną, o wolność duchową i religijną.

Jaki Narodowy Program Trzeźwości?

Dojrzały Narodowy Program Trzeźwości musi być wynikiem zgody narodowej. Powinien zostać z namysłem przedyskutowany w trakcie szeregu spotkań, których Narodowy Kongres Trzeźwości jest tylko początkiem. Warto zaproponować kilka głównych celów i metod działania.

Prohibicja? Nie! Szacunek dla niepijących? Tak!

Alkohol etylowy jest silnym narkotykiem. Niektórzy specjaliści oceniają siłę narkotyczną alkoholu na 80 proc. siły heroiny, najsilniejszego środka psychoaktywnego. To bardzo atrakcyjna substancja dla ludzi niedojrzałych emocjonalnie i społecznie, niemal idealny „rozweselacz serca ludzkiego”.

Czy odpowiedzią na tę atrakcyjność byłaby prohibicja? Takiego postulatu prof. Wojcieszek nie stawia. Wyjaśnia to poprzez analogię między alkoholem a współżyciem seksualnym. Działania prokreacyjne człowieka zapewnia trwanie ludzkości, jest spoiwem wspólnoty rodzinnej i zarazem odblaskiem Bożej miłości. A jednocześnie wiadomo, jak wiele może przynieść cierpienia, jeśli jest oderwane od miłości małżeńskiej i odpowiedzialnego rodzicielstwa. Podobnie z alkoholem: silnie i skutecznie zmienia nasze przeżycia, „punktuje” mózg silną przyjemnością, jest groźny i wymagający. Nie jest jednak złem samym w sobie!

Absolutnym celem numer jeden powinna być zmiana usytuowania napojów alkoholowych w naszej kulturze. Z zachowania niemal bezwiednie akceptowanego na zachowanie kontrolowane, świadome wszystkich skutków i ryzyka, uporządkowane i wolne. Co to znaczy?

Polacy muszą koniecznie znieść OCZYWISTOŚĆ picia i zwłaszcza wspomniane wyżej społeczne przymusy w tym zakresie. Efektem programu powinna być taka sytuacja, gdy nikt się nie dziwi, że ktoś nie pije; że jakaś uroczystość odbywa się całkiem na trzeźwo. Dodajmy, że odwrotną normę zakłada przemysł alkoholowy. Jego dążeniem jest pozycjonowanie alkoholu jako zachowania normalnego i nawet niezbędnego, a do tego powszechnego.

Dopóki picie będzie stanowiło normę społeczną, dopóty cel ten nie zostanie osiągnięty. Po czym poznamy, że to osiągnęliśmy? Po tym, że czyjaś abstynencja nie będzie budzić najmniejszego zdumienia, ale raczej szacunek.

Konieczna jest następnie zmiana sposobu używania alkoholu, tak aby nigdy nie był spożywany w charakterze silnego narkotyku, a zatem używanie bez nadużywania i upojenia. W tym kontekście musi nastąpić całkowita dezaprobata dla upijania się i świadoma nietolerancja dla pijaków.

Potrzebne jest budowanie realnej abstynencji młodzieży do 21. roku życia. Chodzi o aktywne wykorzystanie okresu przed inicjacją alkoholową na edukację i trening niepicia oraz optymalne określenie wieku tejże inicjacji jako 21 lat. Cel ten powinien być jednak wdrażany stopniowo.

Istotne jest rozpowszechnianie faktycznej wiedzy na temat szczegółów działania alkoholu i społecznych uwarunkowań jego używania w całym społeczeństwie, zwłaszcza wśród samych konsumentów napojów wysokoprocentowych. Zatem: jeśli używać, to roztropnie i odpowiedzialnie tak, aby nigdy nie nadużywać.

Kolejnym celem jest faktyczne zapewnienie wszystkim osobom dotkniętym problemami alkoholowymi pomocy adekwatnej do ich potrzeb i stanu wiedzy naukowej w zakresie skuteczności pomagania. Ma być to pomoc stosowania „na najdalszej wiosce” – w całym kraju, we wszystkich grupach zawodowych i środowiskach, zwłaszcza wśród rodzin i dzieci osób problemowo pijących.

Absolutnie nieodzowna jest praca nad wykluczeniem zwyczaju picia z wielu szczególnie wrażliwych sytuacji życiowych, jak nieletni, kobiety w ciąży, picie w pracy, picie, aby zwalczyć chorobę, zmotoryzowani, sportowcy. Największa odpowiedzialność w tym zakresie spoczywa na środowisku elit realizujących się w tychże obszarach.

Pełna rezygnacja z tzw. „pijanego budżetu”, czyli oparcie ekonomii narodowej na innych zasadach, niż dochody z obrotu napojami alkoholowymi.

Potrzebne ponadto jest faktyczne i powszechne docenianie społeczne osób i instytucji pracujących na rzecz trzeźwości, czyli promowanie takich postaw wśród społeczeństwa, znanych zarówno z obecnej działalności, jak i z historii.

Nade wszystko konieczne jest zbudowanie zaplecza osobowo-koncepcyjno-instytucjonalnego dla promowania i poszerzania celów Narodowego Programu Trzeźwości.

Narzędzia i metody Narodowego Programu Trzeźwości

Przede wszystkim faktyczne ograniczenie dostępności napojów alkoholowych, co powinno nastąpić zwłaszcza za pośrednictwem zaakceptowanych społecznie zmian legislacyjnych od poziomu prac parlamentu do poziomu realizacji w gminach. Można wprowadzić limit punktów sprzedaży alkoholu na gminę, różne ograniczenia marketingowe, ograniczenie lobbingu, wyższe ceny i podatki.

Zmniejszenie spożycia per capita do poziomu średniej światowej (z 9,5-10 litrów do 6 litrów na głowę).

Aktywna promocja dojrzałej i świadomej abstynencji z punktu widzenia ludzkiego zdrowia i rozwoju.

Masowa, powszechna i skuteczna edukacja publiczna celów Narodowego Programu Trzeźwości na wszystkich etapach życia człowieka.

Zaangażowanie elit i autorytetów społecznych, lokalnych i ogólnopolskich.

Kampanie przeciwko pijaństwu elit, nacisk na gremia polityczne i zawodowe, zmiany w prawie utrudniające pijaństwo w pracy, specjalistyczne programy interwencyjno-profilaktyczne w wybranych środowiskach zawodowych.

Inwestycje w kadrę, szkolenia i badania oraz instytucje promujące trzeźwość.

Integracja wszystkich potencjalnych sojuszników ze strony państwa, samorządów, organizacji pozarządowych, Kościoła, oddolnych ruchów trzeźwościowych wokół dążenia do zwiększenia postaw abstynenckich.

Monitorowanie postępujących zmian dzięki współpracy z ośrodkami badawczymi i środowiskami naukowymi.

Co ciekawe, wiele z opisanych tutaj działań już było lub jest podejmowanych. Należy je zatem odszukać, integrować, promować i wzmacniać. Promujmy tzw. dobre praktyki, bo je mamy!

Niezwykle ważne w stworzeniu Programu jest uzyskanie społecznej zgody dla jego celów i metod. Bez takiej zgody zawiśnie on w próżni. Musi być owocem dojrzałej partycypacji społecznej. Jest to w gruncie rzeczy opis pewnej zmiany społecznej, dla której zaprezentowania i rozwijana potrzebna jest zorganizowana forma edukacji z uwzględnieniem informacji o tym, co z dobrymi skutkami osiągnięto dla promocji trzeźwości w latach poprzednich.

„Przedstawiony szkic to zaledwie wstęp do dyskusji, propozycja pod namysł tych wszystkich, którym leży na sercu trzeźwość Polaków” – podsumowuje prof. Krzysztof Wojcieszek.

***

Na podstawie „Vademecum apostolstwa trzeźwości”, wydanego przez Zespół Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości, Wydawnictwo SPES, Łomża 2017.

2017-09-20 16:13

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Bronakowski: Trzeba mówić „nie” wszelkim formom pijaństwa i rozpijania narodu

2020-06-21 12:51

[ TEMATY ]

Jasna Góra

trzeźwość

abstynencja

BPJG /jasnagora.com

- Nadużywanie alkoholu to wielki problem polskiego narodu - zwracał uwagę na Jasnej Górze bp Tadeusz Bronakowski. Przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych apelował o rozbudzenie na nowo ducha solidarności społecznej i przeciwstawianie się wszelkim formom pijaństwa i rozpijania narodu, zwłaszcza młodego pokolenia. W intencji odnowy moralnej Polaków odbyła się Pielgrzymka Apostolstwa Trzeźwości.

Hasłem dwudniowego spotkania były słowa: „Modlitwą i ofiarą chrońmy dzieci” nawiązujące do hasła roku duszpasterskiego apostolstwa trzeźwości: „Szczęśliwe dzieci w trzeźwych rodzinach”. Przyjechali przedstawiciele apostolstwa, a dla parafii zostały przygotowane specjalne materiały duszpasterskie.

W homilii bp Tadeusz Bronakowski przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych ubolewał, że Polacy wciąż piją zbyt dużo i zbyt intensywnie, a dramat alkoholizmu dotyczy nawet kilku milionów osób.

- Alkohol etylowy, który jest najgroźniejszą społecznie substancją psychoaktywną, stał się dla wielu Polaków bożkiem, co potwierdzają statystyki. Tu widzimy, że ok. 4 miliony się upija a prawie milion jest uzależnionych. Wśród nich są dzieci i młodzież - wyliczał kaznodzieja i podkreślił, że nie wszyscy jeszcze zdajemy sobie sprawę ze skali zagrożeń alkoholowych w naszej ojczyźnie. Przestrzegał, że przez zalew reklam „jesteśmy narodem niebezpiecznie oswojonym z alkoholem”, a alkohol traktujemy jak produkt spożywczy niezbędny do życia. – Przyzwyczajeni do obecności alkoholu na każdym kroku, wszelkie próby ograniczenia sprzedaży traktujemy jak dziwaczne pomysły czy nawet zamach na wolność – zauważył przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych.

Bp Bronakowski zwrócił uwagę, że trudną sytuację wielu polskich rodzin spowodowaną pijaństwem, pogłębiają coraz bardziej odczuwalne skutki pandemii. Z niepokojem wskazał na wzrost spożycia alkoholu przez Polaków, co rodzi wiele problemów; utratę zdrowia, niszczone relacje, pogłębiającą się złą sytuacje finansową, a także złą kondycje psychiczną, duchową i społeczną.

- Od tego czy pokonamy plagę pijaństwa zależy przyszłość Polski. Jeśli nadal pogrążać będziemy się w nietrzeźwości, wtedy utracimy dobra materialne i duchowe, a także wolność wewnętrzną i w konsekwencji zewnętrzną – przestrzegał duchowny.

- Kościół nie był i nie jest zwolennikiem prohibicji, ale promuje trzeźwość, grzechem nazywa pijaństwo – wyjaśniał bp Bronakowski. Podkreślił, że w naszym społeczeństwie wciąż niska jest świadomość strat ponoszonych z powodu osób nie tylko uzależnionych, ale też osób pogrążonych w pijaństwie, to znaczy sięgających po alkohol, kiedy są zobowiązani do trzeźwości, np. kobiety w ciąży, karmiące, podczas pracy, choroby i osób upijających się jednorazowo. Straty te mają zawsze tragiczne konsekwencje w postaci cierpień psychicznych i duchowych milionów Polaków – uwrażliwiał hierarcha. Wskazywał, że szkody w wyniku pijaństwa ponoszą wszyscy, bo dotyczą one obszarów życia społeczno – gospodarczego: to tragedie rodzinne, sieroctwo społeczne dzieci, przestępstwa, choroby, wypadki, zwiększone wydatki na leczenie i pomoc społeczną. To straty ok. 400 miliardów rocznie – wyliczał przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych i zachęcał do refleksji – Pomyślmy, jak wiele dobrych projektów prorodzinnych można by zrealizować za tak ogromną kwotę.

Apelował o odpowiedzialność, by nie godzić się na „towarzyski przymus picia”, na traktowanie pijaństwa jako swoistego przejawu polskiej tradycji i przejawu wolności, na kłamliwą reklamę alkoholu, wielką liczbę punktów sprzedaży alkoholu. – Zarabiają producenci i sprzedawcy alkoholu, wielki przemysł medialno-reklamowy. Nie bójmy się im przeciwstawić - zachęcał bp Bronakowski.

Z mocą przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych podkreślił, że nadużywanie alkoholu to wielki problem polskiego narodu, tym bardziej, że przyczynia się do rozpowszechniania pijaństwa zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży, za których wychowanie ponosimy odpowiedzialność przed Bogiem.

- Musimy na nowo uruchomić ducha wyobraźni miłosierdzia i solidarności społecznej – apelował bp Bronakowski – Jesteśmy wszyscy za siebie wzajemnie odpowiedzialni. Za Janem Pawłem II przypomniał społecznym liderom, ze nie wolno dopuszczać do degradacji człowieka, rodziny i społeczeństwa, gdy się za nie wzięło odpowiedzialność wobec historii.

Zachęcał do promowania nowej kultury wolności w naszym życiu osobistym, rodzinnym i społecznym i o podjęcie dobrowolnej abstynencji w duchu oczekiwania na beatyfikację kard. Stefana Wyszyńskiego wielkiego orędownika i apostoła trzeźwości narodu. - Nie wolno zapominać – zauważył bp Bronakowski – że obok naszego przykładu i dobrej woli, potrzeba łaski Bożej. O te łaskę wołajmy w modlitwie osobistej i społecznej, w domu i w kościele.

Działalność trzeźwościowa podejmowana przez Kościół w Polsce była i jest jednym z priorytetów duszpasterskich.

Pijaństwo we wszystkich warstwach społecznych było polską bolączką od stuleci. Ten problem już w XVII dostrzegał założyciel pierwszego polskiego męskiego zgromadzenia zakonnego św. Stanisław Papczyński. Stuleciem intensywnej działalności pro-abstynenckiej Kościoła był wiek XIX . Były powoływane specjalne stowarzyszenia, wydawano prasę, publikowano liczne artykuły. W zaborze rosyjskim działał o. Honorat Koźmiński i ojcowie kapucyni, w Galicji ks. Bronisław Markiewicz, który przez Zgromadzenie Księży Michalitów, opiekujące się zaniedbaną młodzieżą, szerzył też idee powściągliwości i powstrzymania się od picia alkoholu. Wiele artykułów michalickiego czasopisma „Powściągliwość i Praca” poświęconych było temu zagadnieniu. Na Śląsku działali charyzmatyczni duszpasterze, działacze antyalkoholowi, jak ks. Jan Ficek czy ks. Jan Kapica.

Po wojnie do tej tradycji nawiązywał Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński, inicjator Tygodnia Modlitw o Trzeźwość. Twierdził on, że „Polska albo będzie trzeźwa, albo jej nie będzie”.

Propagatorem trzeźwości był także ks. Franciszek Blachnicki, który w 1957 r., ogłosił powstanie Krucjaty Trzeźwości. Inicjatywa ks. Blachnickiego wiązała się także z obchodami Millenium Chrztu Polski. Bezpośrednią inspiracją do założenia Krucjaty Trzeźwości, przemianowanej potem na Krucjatę Wstrzemięźliwości, było złożenie Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego. W 1957 r. ks. Blachnicki modlił się na Jasnej Górze, błagając Maryję, aby uratowała naród przed „potopem alkoholu”.

Krucjata spotkała się z dużym oddźwiękiem wśród wiernych. W 1960 włączyło się w nią 100 tys. dorosłych członków, w tym 700 kapłanów.

W swej walce o trzeźwość Kościół stosuje wypróbowaną metodę – do indywidualnego wysiłku dążącego do nawrócenia alkoholika, niezbędna jest łaska i duchowe wsparcie innych, stąd wielka rola modlitwy, organizowanych rekolekcji oraz pielgrzymek.

Wśród inicjatyw na rzecz wychowania w trzeźwości, trzeźwego stylu życia i ratowania osób uzależnionych znajduje się też „Sierpień – miesiąc abstynencji”. W coraz większej liczbie środowisk organizowane są rekolekcje, nabożeństwa Drogi Krzyżowej, spotkania, marsze trzeźwościowe. Przybywa inicjatyw mających na celu wyłączenie alkoholu z programu uroczystości rodzinnych i towarzyskich. Bezalkoholowe wesela czy grillowanie bez piwa dowodzą, że można pójść pod prąd niedobrej tradycji.

13.02.2018r., w roku 100–lecia odzyskania przez Polskę niepodległości, ogłoszono Narodowy Program Trzeźwości. Jest on owocem Narodowego Kongresu Trzeźwości zorganizowanego w Warszawie we wrześniu 2017 roku. Jego przesłania to m.in.: całkowita abstynencja kobiet w ciąży, wychowanie oraz edukacja dzieci i młodzieży w kulturze trzeźwości.

Raport Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) z 2014 roku dowiódł, że na świecie rośnie spożycie alkoholu. Wszystko przez to, że stał się on łatwo dostępny i tani. Co więcej, po napoje wysokoprocentowe coraz częściej sięgają kobiety i młodzież, a nawet dzieci.

CZYTAJ DALEJ

List Papieża do Benedykta XVI po śmierci ks. Georga Ratzingera

2020-07-02 12:14

[ TEMATY ]

Ratzinger

VATICAN NEWS

ks. Georg Ratzinger

Franciszek napisał list kondolencyjny do Benedykta XVI po śmierci jego brata. Ks. Georg Ratzinger zmarł wczoraj w Ratyzbonie w 96. roku życia.

Franciszek wyraża uznanie za delikatność, jaką okazał mu Papież Senior, informując go o śmierci brata. Zapewnia o swym współczuciu i duchowej bliskości w tej chwili cierpienia.

Papież modli się za zmarłego „aby Pan życia w swym nieskończonym miłosierdziu wprowadził go do niebieskiej ojczyzny i obdarzył go nagrodą przygotowaną dla wiernych sług Ewangelii. Modlę się również za Waszą Świątobliwość – pisze dalej Papież – prosząc Boga Ojca, za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny, o umocnienie w chrześcijańskiej nadziei i czułe boskie pocieszenie”.

Na zakończenie Franciszek zapewnia o swej jedności z Benedyktem w przylgnięciu do Chrystusa Zmartwychwstałego, źródła nadziei i pokoju

CZYTAJ DALEJ

Jedenasta rocznica sakry bpa Krzysztofa Nitkiewicza

2020-07-04 11:00

Archiwum

Dziś przypada jedenasta rocznica ingresu do sandomierskiej katedry i przyjęcia sakry biskupiej przez bpa Krzysztofa Nitkiewicza.

Ks. prałat Krzysztof Nitkiewicz został mianowany dnia 13 czerwca 2009 r. przez papieża Benedykta XVI biskupem ordynariuszem Diecezji Sandomierskiej

Dnia 4 lipca 2009 roku nominat przyjął święcenia biskupie i odbył ingres do bazyliki katedralnej Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Sandomierzu. Głównym konsekratorem był arcybiskup Józef Kowalczyk, Nuncjusz Apostolski w Polsce, zaś współkonsekratorami abp Józef Życiński, Metropolita Lubelski i abp Sławoj Leszek Głódź, Metropolita Gdański.

Jako swoje zawołanie pasterskie bp K. Nitkiewicz przyjął słowa „Misericordias Domini cantabo” (Będę wyśpiewywał miłosierdzie Pana).

Dziękując za dar biskupiej posługi naszego Pasterza, pamiętajmy o Nim w modlitwie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję