Reklama

Niedziela Kielecka

Kielce: uroczystości żałobne bp. Kazimierza Ryczana

W Kielcach odbyły się w poniedziałek uroczystości żałobne zmarłego 13 września biskupa seniora diecezji kieleckiej Kazimierza Ryczana. Wzięło w nich udział kilkunastu biskupów, w tym prymas Polski abp Wojciech Polak – kard. Stanisław Dziwisz, którzy modlili się przy trumnie zmarłego wraz z najbliższymi i rodziną oraz koncelebrowali Mszę św. żałobną w kieleckiej katedrze.

Bp Kazimierz Ryczan zmarł w 78. roku życia i 54. roku kapłaństwa po kilkuletniej chorobie nowotworowej.

W poniedziałek żegnali go m.in. biskup kielecki Jan Piotrowski, ordynariusz gliwicki bp Jan Kopiec oraz biskupi pomocniczy z Siedlec, Przemyśla, Gorzowa Wielkopolskiego i Rzeszowa.

O godz. 16.00 ciało zmarłego biskupa zostało przywiezione do Domu Biskupiego przy ul. Jana Pawła II, skąd po modlitwie nastąpiło przeprowadzenie zwłok w orszaku kapłanów do bazyliki katedralnej w Kielcach.

Reklama

Mszy św. żałobnej w bazylice katedralnej przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz, a homilię wygłosił bp Jan Piotrowski. Podkreślił wyjątkowość dzisiejszego zgromadzenia, gdyż „na modlitwie wdzięczności nasyconej bez reszty nadzieją chrześcijańską, gromadzi nas osoba śp. ks. bp. Kazimierza Ryczana, który był dobrym, wiernym i gorliwym pasterzem naszej diecezjalnej wspólnoty wiary ponad 21 lat”.

diecezja.kielce

Bp Piotrowski mówił o okolicznościach i trudach posługi pasterskiej zmarłego we współczesnym świecie - „duchowo pięknym i jednocześnie pełnym ludzkich słabości, otwartym na dar Ewangelii i wciąż pełnym obaw o swe interesy, nieraz histerycznie drżącym o utratę swoich różnorakich przywilejów”.

Bp Piotrowski zauważył, że bp Ryczan wejście w tę rzeczywistość oparł „nie tyle na swej sprawności intelektualnej jako wykładowca socjologii religii w KUL, ale wybrał na wskroś ewangeliczny plan swojej posługi”.

Reklama

Przypomniał także słowa z listu inauguracyjnego bp. Ryczana: „Chciałbym, abyśmy w cieniu krzyża, w zasięgu macierzyńskich oczu Maryi tworzyli wspólnotę wierzących”. Te trzy elementy wyznaczyły „drogę misji” zmarłego, który pozostał „wierny tej ewangelicznej triadzie”. Zawsze bronił obecności Jezusa i Jego krzyża w przestrzeni życia społecznego i publicznego. Na „wzór Maryi, Matki Odkupiciela, kochał Kościół kielecki i jego wspólnotę wiary”.

Z kolei biskupie zawołanie ”W więzach wspólnoty” było niezawodną busolą jego pasterskiej posługi, nauczania i dojrzałości wiary” – mówił bp Piotrowski. Zaznaczył, że bp Ryczan w „swoim przepowiadanym i pisanym słowie był jak prorok, który nie korzysta z zapożyczonej wiedzy, ale czerpie wyłącznie z Bożego skarbca mądrości”. Nazwał go „mistrzem oceny współczesnej rzeczywistości”.

Przypomniał jego gorliwe zabieganie o materialne potrzeby diecezji, seminarium, Caritas, księży emerytów, czy misji. W chorobie i cierpieniu bp Ryczan pozostał „skromny i bezpretensjonalny, wdzięczny za każde odwiedziny i modlitwę” - podkreślił kaznodzieja.

„Kiedyś sam powiedziałeś, że jako biskup kielecki miałeś wielkich i mądrych poprzedników. Dziś ja, twój następca, z całym Kościołem kieleckim mogę powiedzieć, że Twoja osoba jest dla nas zaszczytem i honorem” – zakończył bp Jan Piotrowski.

Dzisiaj do godz. 23.00 potrwa czuwanie w bazylice z udziałem m.in. kapłanów, sióstr zakonnych, alumnów Wyższego Seminarium Duchownego, grup modlitewnych i wspólnot oraz wiernych.

We wtorek o godz. 13.30 nastąpi przewiezienie ciała do kościoła seminaryjnego Trójcy Świętej. O godz. 14.00 ciało bp. Ryczana zostanie przetransportowane do bazyliki katedralnej. Godzinę później rozpocznie się tam Msza św. pogrzebowa pod przewodnictwem abp. Marka Jędraszewskiego, metropolity krakowskiego.

2017-09-18 18:39

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Biskup stróżem Tajemnic miłości Boga i godności człowieka

Niedziela przemyska 41/2017, str. 4

[ TEMATY ]

wspomnienia

bp Kazimierz Ryczan

bp Ryczan

Bożena Sztajner/Niedziela

Bp Kazimierz Ryczan. Rekolekcje Bożogrobców na Jasnej Górze, 2015 r.

W katedrze kieleckiej 19 września odbyły się uroczystości pogrzebowe śp. biskupa seniora kieleckiego Kazimierza Ryczana, syna ziemi przemyskiej. Mszy św. przewodniczył abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski, homilię wygłosił arcybiskup senior Józef Michalik. Bp Kazimierz Ryczan został pochowany w krypcie biskupów kieleckich. W tym numerze „Niedzieli Przemyskiej” zamieszczamy tekst homilii abp. Józefa Michalika

Życie człowieka jest wędrówką poprzez różne sytuacje i wydarzenia, wśród których nieustannie czegoś się uczymy i jednocześnie zdajemy nasz ludzki egzamin. Św. Paweł przypomniał nam, że „Nikt z nas nie żyje dla siebie i nie umiera dla siebie” (Rz 14,7), a chrześcijanin dopowie z wiarą, że żyjemy dla Pana… i umieramy dla Pana, bo w życiu i śmierci należymy do Pana.

Życie człowieka wierzącego to radość i nadzieja poruszania się w obecności Bożej; stąd, z tego niezwykłego źródła każdy człowiek ma szansę czerpać mądrość i moc, odwagę i optymizm w najtrudniejszych sytuacjach życiowych. Jakże inaczej wyglądałyby relacje ludzkie i życie narodów, gdybyśmy tak naprawdę, realnie aż do końca żyli w obecności Bożej i pamiętali, że „Wszyscy przecież staniemy przed trybunałem Boga… i każdy z nas o sobie samym zda sprawę Bogu” (Rz 14,10).

Przyjął zaproszenie Chrystusa

Wiem, że mówienie o odpowiedzialności sumienia i o tym, że będziemy musieli zdać sprawę Bogu z myśli i czynów, z pragnień i dokonań naszego życia, nie należy do tematów popularnych. Ale czy można pominąć rzeczywistość śmierci, gdy otaczamy trumnę kogoś bliskiego, komu dziś ofiarujemy nasz czas, nasz trud obecności i naszą modlitwę?

Dobrze, że tu dziś jesteśmy, bo Pan Jezus chce nam, żyjącym, powiedzieć coś szczególnie ważnego. Jak słyszeliśmy przed chwilą, chce odkryć pewną tajemnicę „zakrytą przed mądrymi i roztropnymi, a objawi ją prostaczkom”, ludziom prostego serca (por. Mt. 11,25). Tą tajemnicą jest wiedza o Bogu, którego nie zna nikt tylko Boży Syn. On chce nam powiedzieć, że Bóg jest Ojcem, owszem, osądza nas i czyny nasze, ale z wyrozumiałością Ojca. Jakże ufnie brzmi Chrystusowa zachęta: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię… uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie…” (tamże). To zaproszenie Chrystusa dociera do wszystkich, ale w szczególny sposób przyjmuje je kapłan, traktując je jako osobiste zadanie. Fascynacja Ojcostwem Boga i nieustanne szukanie z Nim kontaktu, to chyba największa radość kapłańskiego życia. Odczuć bliskość tej Miłości i dzielić się nią z ludźmi, to wprowadzać nowy porządek w świecie oparty o trwały fundament nadprzyrodzoności wpisanej w doczesność.

Śp. bp Kazimierz Ryczan wiedział, że zostać uczniem Chrystusa, oznacza przyjąć zaproszenie do przynależenia do rodziny Bożej, do życia zgodnego z Jego sposobem życia, bo „Kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest mi bratem, siostrą i matką” (Mt 12,50). Przez całe życie budował Boży dom, a drzwi tego domu; domu jego serca były szeroko otwarte dla kapłanów i wszystkich ludzi, braci i sióstr, którym służył swoją dyspozycyjnością, posługą słowa i posługą sakramentów. Budować wspólnotę było przecież hasłem jego pasterskiego posługiwania: „In vinculo communionis”.

Ziemia patriotów

Ks. prof. Kazimierz Ryczan przyszedł do posługi biskupa kieleckiego z żywego środowiska nauki i kultury chrześcijańskiej, jakim jest w Polsce od stu lat KUL. Święcenia biskupie przyjął w katedrze kieleckiej i umocniony modlitwą i opieką tutejszej Pani Łaskawej podjął dziedzictwo posługi swoich wielkich poprzedników: biskupa Stanisława Szymeckiego i biskupa męczennika Czesława Kaczmarka, który stał się na wieki przestrogą i demaskatorem zafałszowania ateistycznej ideologii komunizmu, a każda ideologia nie wie, że prawda o niewinności i męczeństwie człowieka przebije się przez największe zakłamania, manipulacje i przemoc propagandy.

Ziemia kielecka to zresztą „pars maior et melior Polski” i chrześcijaństwa w Ojczyźnie naszej. Tu przecież leży prastara Wiślica z uśmiechniętą Łokietkową figurą Matki i Królowej Maryi, to przecież ziemia Jana Długosza, błogosławionych biskupów Wincentego Kadłubka i  Jerzego Matulewicza, ziemia Tadeusza Kościuszki, Sienkiewicza i Żeromskiego. To przecież środowisko kieleckie wydało wybitnych naukowców, z których wielu ciągle twórczo ubogaca rodzimą kulturę, a spośród zmarłych wymienię wybitnego sprzed wojny jeszcze prekursora naukowej i owocnej duszpastersko homiletyki ks. Zygmunta Pilcha – twórcy „Przeglądu Homiletycznego”.

Ks. Prof. Kazimierz Ryczan przyszedł do Kielc z KUL-u, gdzie pracował naukowo, pełniąc też z oddaniem funkcje służebne, jako dyrektor konwiktu księży studentów oraz dziekan Wydziału Teologicznego, ale wyrastał w środowisku przemyskim, które od dawna żyło atmosferą umiłowania Kościoła i Ojczyzny, ożywianą w trudnych czasach przez św. bp. Józefa Sebastiana Pelczara i przez wychowawczą pracę rektora Seminarium bł. ks. Jana Balickiego czy też niezłomnego budowniczego kościołów abp. Ignacego Tokarczuka.

Naukowiec

Kazimierz Ryczan urodził się w Żurawicy k. Przemyśla (10 lutego 1939 r.), jako drugi z trzech synów Stanisława i Joanny. Jego śp. matka wyznała kiedyś: „Od jego poczęcia wiedziałam, że Bóg chce go mieć dla siebie”, bo lekarz uważał, z racji na poważną chorobę, że Kazimierz nie powinien się urodzić. Tak się złożyło, że w tej pobożnej, żurawickiej rodzinie Pan Bóg upatrzył sobie i powołał do kapłaństwa także jego drugiego brata, Józefa.

Życiorys Kazimierza jest prosty, charakterystyczny dla jego czasu: matura i wstąpienie do Seminarium Duchownego w Przemyślu, potem 2-letnia przerwa na służbę wojskową (jednostka artyleryjska w Morągu); 16 kwietnia 1963 r. święcenia kapłańskie w katedrze przemyskiej z rąk bp. Franciszka Bardy, wikariaty w dwóch parafiach, studia na KUL (teologia pastoralna). Następnie przez pięć lat jest duszpasterzem akademickim w Rzeszowie i profesorem w WSD w Przemyślu, a potem znów wraca na KUL jako asystent w Instytucie Pastoralnym i równocześnie kontynuuje pracę naukową (doktorat, stypendia naukowe w Instytucie Katolickim w Paryżu i w Belgii, w Leuven), uwieńczoną habilitacją. Nominacja na biskupa nie przerwie pracy profesorskiej. Wykaz jego publikacji jest imponujący. Widać też, że wiele czasu, sił i serca poświęcał młodym adeptom nauki. Dla studentów i szukających naukowej rady i pomocy miał zawsze czas.

Duch odwagi

Imponujący jest też kielecki dorobek kaznodziejski biskupa Kazimierza. Także jako biskupi czekaliśmy na jego mądre, przemyślane i pełne treści słowo. Przewodniczył naszym rekolekcjom, chociaż wiązało się to z niemałym trudem. Przewodniczył ogólnopolskim pielgrzymkom ludzi Świata Pracy, jako ich duszpasterz. Przez wiele lat był też przewodniczącym Rady Episkopatu ds. Społecznych, członkiem Rady Stałej oraz innych gremiów. We współpracy ten mocny człowiek odznaczał się wielkim taktem, kulturą bycia i gotowością do pomocy. W trudnym okresie zdecydowanie bronił Radia Maryja i Telewizji Trwam, doceniając potrzebę wolnego głosu o pełnej niezależności i ortodoksji katolickiej. Często przychodziliśmy do niego po słowo mądre, treściwe i uczciwie, zgodne z prawdą. Niejednokrotnie cała Polska wsłuchiwała się w to słowo bp. Kazimierza Ryczana i była mu wdzięczna za ducha odwagi.

A przecież „wygaszanie Polski” to nie tylko wspomnienie okresu powojennego. Przecież i w ostatnich 30 latach niejednokrotnie słuchaliśmy z ust niektórych współczesnych „luminarzy”, że trzeba wygasić polskość jako przywiązanie do tradycji, że trzeba zerwać z chrześcijańską kulturą narodu. Ze zgrozą czytaliśmy w pewnych, zdawałoby się uczciwych pismach, że „Polska to nienormalność”, że „polskość to polskie piekło”, które zresztą sami autorzy gorliwie rozpętywali. Bólem napełniały nas manipulacje i walki z krzyżem, a także kłamstwa i antyklerykalna propaganda, za wszelką cenę próbująca usunąć obecność Boga i Bożego prawa z życia społecznego w Europie i w Ojczyźnie naszej. Potrzebny był wtedy i potrzebny jest zawsze – ludziom i narodom – proroczy głos św. Jana Pawła II i sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, potrzebny i cenny był głos społecznika i pasterza bp. Kazimierza Ryczana.

W spuściźnie homiletycznej biskupa Kazimierza uderzyły mnie jednak szczególnie kazania na pogrzebach księży i ich rodziców, których jest bardzo dużo, bo tworzenie „więzów wspólnoty” (vincula communionis) biskup Kazimierz zaczynał od swoich księży. To była prawdziwa potrzeba jego serca. I nie zawiódł się na swoich kapłanach. Przekonałem się o tym i budowałem widokiem ponad setki księży kieleckich, którzy stanęli przy swoim biskupie w dniu pogrzebu jego matki w Żurawicy, a także w dniu jego Złotego Jubileuszu kapłaństwa w rodzinnej parafii.

Pod opiekę Pani Łaskawej

Tradycja i mądrość ludzkości kazała szczególnie cenne skarby chronić przed wrogiem – najbezpieczniej zakopywano je w ziemi. Ciało człowieka, które było mieszkaniem duszy, więcej, mieszkaniem Ducha Świętego, także składamy do ziemi. Ono nie przepadnie, oczekuje zmartwychwstania. Ciało biskupa Kazimierza, który żył i umarł dla Pana, przynieśliśmy do katedry, „jego kościoła” pod opiekę Pani Łaskawej, którą tak czcił, tak chętnie odwiedzał i głosił Jej chwałę. Niech mu wyprasza łaskawość miłosierdzia Zbawiciela, niech w nim rozpozna miłość swego Syna, do którego upodabniał się całym życiem, a przecież i Pan Jezus chciał go do siebie upodobnić przez krzyż choroby i cierpienia, zwłaszcza ostatnich lat i dni.

Razem ze śp. biskupem Kazimierzem módlmy się do Matki Najświętszej:
Gdy kres dni przede mną stanie,
Przez Twą Matkę dojść mi Panie,
Do zwycięstwa palmy daj.

Matko Syna zrodzonego,
Co dla dobra cierpiał mego,
Ze mną się podzielić chciej.

W ogniu Panno niech nie płonę,
Ty mnie w swoją weź obronę,
Gdy nadejdzie sądu gniew.

Krzyż Chrystusa niech mnie broni,
Niech mnie Jego śmierć osłoni,
I otworzy łaski zdrój.

Kiedy umrze moje ciało,
Obleczona wieczną chwałą,
Dusza niech osiągnie raj. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Śpiew podczas ślubu musi mieć charakter sakralny

2020-07-03 14:12

[ TEMATY ]

muzyka

ślub

muzyka sakralna

Adobe Stock

W diecezji płockiej zorganizowany zostanie kurs dla osób, które wykonują śpiewy podczas Mszy św. z sakramentem małżeństwa. Ma to zapobiec sytuacjom, w których w repertuarze znajdują się utwory świeckie, nie oddające religijnego charakteru uroczystości.

Od przyszłego roku osoby i zespoły muzyczne biorące udział w ceremonii ślubu będą zobowiązane do posiadania zaświadczenia o ukończeniu takiego kursu.

Osoby zawierające ślub w kościele oraz ci, którzy w trakcie takiej Mszy św. wykonują śpiewy powinny mieć świadomość, że jest to sakrament, czyli spotkanie z Jezusem Chrystusem w liturgii. W związku z tym śpiewy muszą mieć charakter religijny, a nie świecki. W diecezji płockiej sprawy te reguluje instrukcja Biskupa Płockiego o przygotowaniu i sprawowaniu sakramentu małżeństwa, odnosząca się m. in. do kwestii muzyki i śpiewu w czasie Mszy św. z udzielaniem ślubu.

Ks. Marcin Sadowski, diecezjalny referent ds. muzyki kościelnej i dyrektor Diecezjalnego Instytutu Muzyki Kościelnej „Musicum” im. Ks. Eugeniusza Gruberskiego w Płocku stwierdza, że osoby wykonujące śpiewy podczas Mszy św. z sakramentem małżeństwa miewają problem z doborem repertuaru, niekiedy wybierają utwory zaczerpnięte ze świeckiej muzyki rozrywkowej.

„Często wynika to z niewiedzy czy braku przygotowania do tego, aby poprawnie dobierać śpiewy na taką liturgię. Z tego powodu będziemy organizować kurs liturgiczny dla takich osób: żeby zrozumiały czym jest liturgia, jak ona przebiega, jakie śpiewy mogą być podczas niej wykonywane” – informuje ks. Marcin Sadowski.

Dyrektor „Musicum” dodaje też, że często mówi się, że na ślub przygotowuje się „oprawę muzyczną”, tymczasem nie jest to najlepsze określenie: „Muzyka jest integralną częścią liturgii, podczas której udzielany jest sakrament małżeństwa. Ona musi był w pełni włączona w liturgię eucharystyczną, będącą pamiątką męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, dlatego też śpiewy nie mogą być wtedy świeckie, ale dostosowane do tego, co dzieje się w czasie liturgii” – akcentuje diecezjalny referent ds. muzyki kościelnej.

Kurs dla osób zainteresowanych zaplanowano 17 października i 7 listopada w Płocku. W ramach kursu będą prowadzone zajęcia wyjaśniające sens liturgii, przebieg i znaczenie liturgii sakramentu małżeństwa, zasady poprawnego doboru repertuaru na Mszę św. połączoną z udzieleniem sakramentu małżeństwa. Uczestnicy zapoznają się też z prawodawstwem liturgicznym oraz zaleceniami Biskupa Płockiego i Diecezjalnej Komisji Muzyki Kościelnej.

Od przyszłego roku osoby i zespoły muzyczne biorące udział w ceremonii ślubu będą zobowiązane do posiadania zaświadczenia o ukończeniu takiego kursu.

Informacje i zapisy: www.musicum.pl

Diecezjalny Instytut Muzyki Kościelnej „Musicum” im. Ks. Eugeniusza Gruberskiego w Płocku został powołany przez biskupa płockiego Piotra Liberę. Celem działalności instytutu jest troska o kształcenie oraz formację duchową i liturgiczną wszystkich muzyków kościelnych: organistów, dyrygentów chórów parafialnych, animatorów scholi dziecięcych i zespołów młodzieżowych, kantorów, psałterzystów, a także członków scholi, zespołów młodzieżowych, chórów oraz zespołów instrumentalnych, które posługują w kościołach diecezji podczas liturgii.

Instytut realizuje te cele poprzez organizowanie kształcenia muzyków kościelnych, na pierwszym miejscu prowadząc studium organistowskie, ale także różnego rodzaju kursy, szkolenia i warsztaty dla wymienionych osób lub grup. Zadaniem instytutu „Musicum” jest także prowadzenie formacji muzyków kościelnych, a więc organizowanie rekolekcji i dni skupienia dla organistów, scholi, zespołów, chórów itd. Instytut włącza się także działalność artystyczną, organizując lub pomagając w organizacji koncertów muzyki religijnej, zarówno dawnej, jak i współczesnej. Dyrektorem „Musicum” jest ks. mgr Marcin Sadowski.

CZYTAJ DALEJ

Kraków: wracają kierunki lotnicze związane z miejscami kultu religijnego

2020-07-03 20:12

[ TEMATY ]

Kraków

lotnisko

miejsca kultu religijnego

niepodlegla.gov.pl

Z lotniska Kraków-Balice można już polecieć do wielu miejsc w Europie, także tych związanych z miejscami kultu religijnego, np. do sanktuarium Lourdes we Francji. Do stolicy Małopolski drogą lotniczą przybywają natomiast pielgrzymi z całej Europy, którzy pragną poznać ziemie rodzinne św. Jana Pawła II w setną rocznicę urodzin papieża, który patronuje krakowskiemu lotnisku.

- Robimy wszystko co w naszej mocy, aby przywrócić jak najwięcej połączeń, także tych związanych z miejscami kultu religijnego w Europie, to rejsy bezpośrednie, ale i na całym świecie. Musimy pamiętać cały czas o obostrzeniach związanych z pandemią - mówi KAI Radosław Włoszek, prezes Kraków Airport.

Port lotniczy w podkrakowskich Balicach zainaugurował 3 lipca połączenie z Paryżem, realizowane wykonywane przez linię Air France. Do tej pory francuski przewoźnik oferował loty z Polski z dwóch miast – z Warszawy i Wrocławia, przez krótki czas był też obecny w Krakowie z sezonowym połączeniem podczas Światowych Dni Młodzieży w 2016 roku.

- To wielki potencjał dla całego regionu Małopolski. Ciągle jestem pytany przez Francuzów o możliwość jak najatrakcyjniejszego zwiedzania Polski. Wiele osób koniecznie chce mieć w punkcie wycieczki sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Francuzi odkrywają na nowo postać świętej Siostry Faustyny - zauważa w rozmowie z KAI Julien Hallier z Francusko-Polskiej Izby Gospodarczej.

Radosław Włoszek podkreśla, że wielkim powodzeniem od kilku lat, także w tym sezonie cieszy się połączenie Kraków-Lourdes-Kraków wykonywane przez tanią linię lotniczą Ryanair. Lotnisko we Francji oddalone jest zaledwie kilka minut jazdy samochodem od sanktuarium w Lourdes. Linia lotnicza ma również dogodne godziny rejsów, które wykonywane są dwa razy w tygodniu.

- Samoloty startują od nas w czwartki i w niedzielę, więc można zaplanować sobie pobyt weekendowy w Lourdes - mówi KAI Radosław Włoszek. W siatce połączeń jest sporo kierunków związanych także z miejscami bardzo zabytkowymi. W ramach akcji LOT na wakacje polski narodowy przewoźnik lata bezpośrednio z Małopolski do Dubrownika.

W czerwcu z usług krakowskiego lotniska skorzystało 14 398 pasażerów - to o 98 % mniej w stosunku do czerwca 2019 roku.

Zarząd i pracownicy lotniska pamiętają o patronie portu, którym jest św. Jan Paweł II. - Pandemia pokrzyżowała nam wiele planów związanych z setnymi urodzinami Jana Pawła II. Pracownicy portu uczestniczyli już w Mszy św. dziękczynnej na terenie terminalu - zaznacza Radosław Włoszek.

Jan Paweł II wielokrotnie jako biskup, potem metropolita krakowski korzystał jako pasażer z portu w Balicach. Tutaj, w 2002 r. zakończył też swoją ostatnią pielgrzymkę do Polski

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję