Reklama

Święta i uroczystości

14 września - Święto Podwyższenia Krzyża

W czwartek 14 września Kościół obchodzi Święto Podwyższenia Krzyża. Wiąże się ono z odnalezieniem drzewa krzyża, na którym umarł Jezus Chrystus, a także wyraża głęboki sens krzyża w życiu chrześcijanina. Istotą święta jest ukazanie tajemnicy Krzyża jako ceny zbawienia człowieka.

[ TEMATY ]

Święto Podwyższenia Krzyża

-C-designs/fotolia.com

Początki święta związane są z odnalezieniem przez św. Helenę relikwii krzyża na początku IV wieku i poświęceniem w Jerozolimie bazyliki ku jego czci w 335 r. Na pamiątkę, tego wydarzenia, ostatecznie 14 września, w Kościele obchodzi się uroczystość Podwyższenia Krzyża świętego.

Znak krzyża był obecny w chrześcijaństwie od śmierci Jezusa. W początkach Kościoła nieraz przyjmował formę kotwicy albo trójzębu. Jako przedmiot kultu upowszechnił się i nabrał znaczenia po roku 313. W tym bowiem roku, według przekazu, cesarz Konstantyn Wielki, przed bitwą z uzurpatorem Maksencjuszem, zobaczył na tle słońca znak krzyża i słowa "w tym znaku zwyciężysz". Poza tym tenże cesarz zniósł karę śmierci przez ukrzyżowanie.

Do VI w. na krzyżu nie umieszczano postaci Chrystusa. Także później nie ukazywano Jezusa umęczonego lecz chwalebnego: jako Króla z diademem zamiast cierniowej korony na głowie, albo jako Arcykapłana, albo jako Dobrego Pasterza. Od wieku XII pojawia się motyw cierpienia. Od tego czasu aż do dziś w Kościele łacińskim zwykle używany jest krzyż gotycki, pasyjny, który wskazuje na mękę i śmierć Chrystusa jako cenę zbawienia. W tradycji prawosławnej do dziś używany jest krzyż chwalebny.

Reklama

Od czasów Konstantyna, kiedy to chrześcijanie uzyskali wolność wyznawania swojej wiary, krzyż stał się znakiem rozpoznawczym chrześcijan. Od tego czasu jest bardzo często używany w liturgii i uświęca całe życie chrześcijańskie: zaczyna i kończy modlitwę, dzień i każdą ważniejszą czynność, uświęca przestrzeń i jest używany przy wszelkich błogosławieństwach.

Ojcowie Kościoła podkreślali, że krzyż jest symbolem, w którym streszczają się najistotniejsze prawdy wiary chrześcijańskiej. Św. Jan Damasceński pisze: "Krzyż Pana naszego Jezusa Chrystusa, a nie cokolwiek innego, zwyciężył śmierć, zgładził grzech praojca, pokonał piekło, darował nam zmartwychwstanie, udzielił siły do wzniesienia się ponad doczesność i ponad samą śmierć, zgotował powrót do dawnej szczęśliwości, otworzył bramy raju, umieścił naturę naszą po prawicy Boga, uczynił nas Jego dziećmi i dziedzicami".

Znak krzyża rozpoczyna i kończy modlitwę chrześcijanina. W liturgii jest gestem błogosławieństwa. Krzyż zawieszany na szyi, w mieszkaniu, w pracy, stawiany na szczytach świątyń przypomina wierzącym o ich powołaniu. Jego znaczenie staje się szkołą życia dla chrześcijan widzących w nim ostateczne zwycięstwo dobra nad złem

2017-09-14 11:36

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Stańmy przy krzyżach prześladowanych

[ TEMATY ]

Święto Podwyższenia Krzyża

Ks. Wojciech Kania

– Pan Jezus pragnie nas blisko siebie, gdy doświadcza opuszczenia i poniżenia. On chce, abyśmy stali przy krzyżach naszych prześladowanych sióstr i braci chrześcijan (niemal ćwierć miliarda) na Bliskim Wschodzie, w Afryce, Azji oraz w innych częściach globu. A stać przy ich krzyżach to znaczy pamiętać. Pamiętać przez modlitwę, pomoc materialną, a także domagając się zdecydowanych działań na forum międzynarodowym – powiedział bp Krzysztof Nitkiewicz w homilii na Świętym Krzyżu.

W Sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego odbyły się główne uroczystości odpustowe. Mszy św. przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz. Koncelebrowali ojcowie Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej na czele z prowincjałem o. Pawłem Zającem oraz kapłani przybyli z pielgrzymami. We wspólnej modlitwie uczestniczyli przedstawiciele władz wojewódzkich i parlamentarzyści. Asystę liturgiczną przygotowali żołnierze z 10 Świętokrzyskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Eucharystia transmitowana była przez TV Trwam oraz Radio Maryja. Nawiązując do święta Podwyższenia Krzyża Świętego, bp Krzysztof Nitkiewicz wyjaśnił jego genezę i znaczenie. Zauważył, iż Ojciec św. Franciszek pobłogosławił akcję ewangelizacyjną „Polska pod krzyżem”, zachęcając do trwania wraz z Maryją, Matką Bolesną u stóp krzyża Jej Syna.

Zobacz zdjęcia: Stańmy przy krzyżach prześladowanych

Biskup Sandomierski przybliżył następnie dzieje świętokrzyskiego klasztoru i sanktuarium na Łysej Górze. Powołał się na słowa prymasa Stefana Wyszyńskiego, który nazwał je „świadectwem starcia Dawidów z Goliatami, pomnikiem konfliktu pomiędzy kulturą i brutalizmem”.

– Ta walka mocy ciemności o panowanie nad człowiekiem trwa nadal i zaczyna się zawsze od odrzucenia Chrystusa. Pomimo chrześcijańskich korzeni naszego narodu oraz wielkiego dziedzictwa wyrosłego na gruncie Ewangelii, odradza się w Polsce pogaństwo i próbuje zaprowadzić swoje porządki. „Wiara nie do wytrzebienia, głucha, ciemno-nocna, leśna, swoja” – pisał Stefan Żeromski o przesądach pokutujących w okolicach św. Krzyża („Puszcza Jodłowa”). I dodawał, że „przyrosły czary nowe”. Stoją dzisiaj za nimi partie i grupy otwarcie antychrześcijańskie. Pod hasłami rozdziału Kościoła od Państwa, który przecież jest faktem, gdyż oba podmioty są niezależne i autonomiczne, trybunowie społeczeństwa bez Boga domagają się agresywnie przywrócenia ateizmu państwowego.

Jednocześnie mamy do czynienia z ateizacją na drodze rewolucji obyczajowej. Ona chce zburzyć porządek ustanowiony przez Boga Stwórcę odnośnie życia i śmierci, mężczyzny i kobiety, rodziny i relacji międzyludzkich. „Przyjdą takie czasy – mówił siedemnaście wieków temu św. Antoni Wielki – egipski eremita – że ludzie oszaleją i widząc kogoś, kto nie stracił rozumu, wystąpią przeciwko niemu mówiąc: Jesteś szalony ! Dlatego, że się od nich odróżniasz”. To dzieje się już na naszych oczach i powinniśmy być solidarni ze wszystkimi, którzy są napiętnowani. Trzeba dalej nazywać rzeczy po imieniu, bez obrażania kogokolwiek, ale i bez politycznej poprawności. Uratujemy w ten sposób siebie i wielu innych.

Mamy jeszcze jeden problem, wydaje się, że nawet poważniejszy. Już 61 lat temu, ks. prof. Joseph Ratzinger, wykładający wówczas na Uniwersytecie w Bonn, demaskował nowe pogaństwo w Kościele („Die neuen Heiden und die Kirche”). Miał na myśli osoby uważające się za chrześcijan, ale w praktyce będące od dawna poganami. To „nowe pogaństwo rosnące w sposób niepowstrzymany w samym sercu Kościoła, grozi zniszczeniem go od środka” – ostrzegał wtedy przyszły papież Benedykt XVI, wspominając zarazem ateizm w krajach Bloku Wschodniego.

Jak bardzo prorocze były to słowa. Widzimy, co stało się w Niemczech, a dzisiaj doświadczamy tego również na polskiej ziemi, chociaż na tle innych krajów Unii Europejskiej nasz Kościół wyróżnia się nadal pozytywnie. Nie ulegajmy jednak pokusie, żeby widzieć tylko to, co chcemy zobaczyć. Bądźmy czujni, bo lawina ruszyła. Neopogaństwo robi niestety postępy i u nas. Zawłaszcza polskie dusze, zaczynając od najmłodszych pokoleń. Jego zwiastunami są: wybiórcze podejście do prawd wiary, zanik praktyk religijnych, moralność czysto rozumowa, odrzucanie zbawczego posłannictwa Kościoła (cf. Ratzinger jw.). Żyje się chwilą obecną, tu i teraz, bez transcendencji natomiast religia stanowi coraz częściej jedną z form spędzania czasu wolnego. Chociaż wartości chrześcijańskie są jeszcze obecne, osłabła osobista relacja z Chrystusem. A przecież bez Niego nic nie możemy uczynić (cf. J 15,5).

Ja i Ty nie jesteśmy tutaj bez winy. „Idziemy przez życie z myślą o Tobie i wciąż uciekamy od Ciebie, Boże, od męczeństwa wyboru Twej drogi. Pozostała nam teraz jedna droga. Twoje Miłosierdzie”. Jakże prawdziwie brzmią te słowa bł. Michała Sopoćki. Dlatego spójrzmy na Chrystusowy krzyż, abyśmy zostali przy życiu (cf. Lb 21,9). Postawmy tamę złu rozlewającemu się w naszych sercach, w Kościele i Polsce. Odrzućmy również tzw. „mniejsze zło”, gdyż dodane mogłoby niespodziewanie przechylić szalę w stronę katastrofy. Opłakujmy grzechy, bo łzy – jak naucza Ojciec św. Franciszek – „przygotowują nas do zobaczenia Jezusa”.

Niech zapłonie w każdym „szaleństwo krzyża” konieczne do tego, aby podążać za Zbawicielem z naszymi krzyżami i głosić prawdę o Jego miłości skierowanej do każdego. Wokół wiją się jadowite węże, lecz z Jezusem jesteśmy bezpieczni.

Powierzmy się jednocześnie opiece Matki Bożej, która umierała pod krzyżem razem ze swoim Synem. „Z bólem serca uczy się człowiek Ukrzyżowanej Miłości zanim ją zrozumie” – mówił przed 20 laty w Sandomierzu św. Jan Paweł II. „Lecz jeśli – jak Maryja – «chowa wiernie w swym sercu» wszystko, co mówi Chrystus; jeśli jest wierny Bożemu wezwaniu, pojmie u stóp Krzyża to, co najważniejsze, że prawdziwa jest tylko miłość złączona z Bogiem, który jest Miłością” (Kazanie z 12 VI 1999). Niech tak się stanie. Amen.

Po uroczystej Eucharystii pielgrzymi mogli uczestniczyć w koncercie uwielbienia pt. "ŚWIĘĆ SIĘ IMIĘ TWOJE", w wykonaniu Chóru "Con Anima" z parafii pw. św. Piotra i Pawła w Waśniowie, soliści i band pod dyrekcją Moniki Gryzki. Podczas koncertu wykonane zostały utwory zarówno skomponowane, jak i zaaranżowane przez Piotra Pałkę i Sebastiana Iwanowicza. Natomiast o godz. 21 rozpoczęło się ogólnopolskie czuwanie Wspólnot Intronizacji NSPJ.

Uroczystości odpustowe na Świętym Krzyżu rozpoczęły się 8 września, Mszę św. na błoniach sprawował bp Wiesław Mering z Włocławka. Oprawę muzyczną liturgii zapewnił chór "Masłowianie" z Masłowa oraz Młodzieżowa Orkiestra Dęta OSP z Bodzentyna. W kolejne dni na Świętym Krzyżu odbywała się modlitwa w poszczególnych intencjach: w poniedziałek modlono się za leśników, we wtorek za małżonków i rodziców z małymi dziećmi. Czwartek był dniem modlitwy o uświęcenie kapłanów, w piątek modlitwą ogarniano rolników, ogrodników, sadowników, plantatorów truskawek i pszczelarzy. Zakończenie odpustu nastąpi w niedzielę i będzie to dzień modlitwy za chorych i starszych.

CZYTAJ DALEJ

Święty Tomasz Apostoł

Audiencja generalna, 27 września 2006 r.

Drodzy Siostry i Bracia!

Kontynuując nasze spotkania z dwunastoma Apostołami, wybranymi bezpośrednio przez Jezusa, dziś poświęcimy naszą uwagę apostołowi Tomaszowi. Jest on zawsze obecny na czterech listach sporządzonych na podstawie Nowego Testamentu, w pierwszych trzech Ewangeliach umieszczony jest obok Mateusza (por. Mt 10, 3; Mk 3, 18; Łk 6, 15), Dzieje Apostolskie natomiast umieszczają go blisko Filipa (por. Dz 1, 13). Jego imię pochodzi od rdzenia hebrajskiego ta’am, co oznacza „bliźniak”. W rzeczywistości Ewangelia św. Jana wiele razy nazywa go imieniem „Didymos” (por. J 11, 16; 20, 24; 21, 2), które po grecku znaczy dokładnie „bliźniak”. Dla nas nie jest jasne, dlaczego nosił taki przydomek.


Czwarta Ewangelia przynosi nam trochę wiadomości, które ukazują kilka znaczących cech jego osobowości. Pierwsza dotyczy napomnienia, jakiego udzielił on innym Apostołom, gdy Jezus w krytycznym momencie swego życia zdecydował się pójść do Betanii, aby wskrzesić Łazarza, zbliżając się w ten sposób niebezpiecznie do Jerozolimy (por. Mk 10, 32).

Przy tej okazji Tomasz powiedział do swoich współuczniów: „Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć” (J 11, 16). Ta jego determinacja w naśladowaniu Mistrza jest zaprawdę wzorcowa i daje nam cenną naukę: objawia całkowitą dyspozycyjność w przylgnięciu do Jezusa, aż po identyfikowanie własnego losu z Jego losem oraz chęć podzielenia z Nim najwyższego doświadczenia śmierci. Najważniejsze jest nigdy nie oderwać się od Jezusa. Gdy Ewangelie używają słowa „naśladować”, oznacza to, że chcą powiedzieć, iż tam, gdzie udaje się Jezus, musi iść również Jego uczeń. W ten sposób życie chrześcijańskie definiuje się jako życie z Jezusem Chrystusem, życie do przemierzenia razem z Nim. Św. Paweł pisze analogicznie, gdy zapewnia chrześcijan w Koryncie: „pozostajecie w naszych sercach na wspólną śmierć i wspólne z nami życie” (2 Kor. 7, 3).

To, co realizuje się między Apostołem a jego chrześcijanami, dotyczy przede wszystkim związków między chrześcijanami a samym Jezusem: razem umrzeć, razem żyć, trwać w Jego sercu tak, jak On trwa w naszym.
Druga interwencja Tomasza ma miejsce podczas Ostatniej Wieczerzy. Przy tej okazji Jezus, przepowiadając bliskie swe odejście, ogłasza, że idzie przygotować miejsce dla uczniów, aby również oni znajdowali się tam, gdzie On będzie. Wyjaśnia im: „Znacie drogę, dokąd Ja idę” (J 14, 4).

Wówczas Tomasz interweniuje, mówiąc: „Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?” (J 14, 5). Tym powiedzeniem Tomasz sytuuje się na poziomie bardzo niskiego zrozumienia; jednakże jego słowa stwarzają Jezusowi okazję do wypowiedzenia słynnej definicji: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem” (J 14, 6). Pierwotnie to objawienie zostało przekazane Tomaszowi, jednakże ważne jest ono dla nas wszystkich oraz dla ludzi wszystkich czasów.

Za każdym razem, gdy słyszymy czy też czytamy te słowa, możemy naszą myślą stanąć obok Tomasza i wyobrazić sobie, że Pan mówi również do nas w ten sposób, w jaki mówił do niego. Jednocześnie jego pytanie daje również nam prawo - by tak powiedzieć - do proszenia Jezusa o wytłumaczenie.

Często nie rozumiemy tego. Miejmy odwagę powiedzieć: Nie rozumiem Cię, Panie, wysłuchaj mnie, pomóż mi zrozumieć. W ten sposób, z tym spokojem, który jest prawdziwym sposobem modlitwy, rozmowy z Jezusem, wyrażamy małość naszej zdolności rozumienia, ale równocześnie stajemy w postawie ufności człowieka, który oczekuje światła i siły od Tego, który może mu to dać.
Bardzo znana, a nawet przysłowiowa, jest scena z niewiernym Tomaszem, która miała miejsce osiem dni po wydarzeniu Paschy. Najpierw nie uwierzył on w Jezusa, który ukazał się podczas jego nieobecności, i powiedział: „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i ręki mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę” (J 20, 25).

Z tych słów płynie przekonanie, że Jezus jest już rozpoznawalny nie tyle z oblicza, co ze swoich ran. Tomasz uważa, że znakami istotnymi dla tożsamości Jezusa są teraz przede wszystkim Jego rany, w których objawia się, jak bardzo nas umiłował. W tym Apostoł się nie myli. Jak wiemy, osiem dni później Jezus ponownie ukazał się pośród swoich uczniów, i tym razem Tomasz był obecny. Jezus mówi mu: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż w mój bok, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym” (J 20, 27). Tomasz reaguje wspaniałym wyznaniem wiary w całym Nowym Testamencie: „Pan mój i Bóg mój!” (J 20, 28).


Św. Augustyn komentuje w ten sposób: Tomasz „widział i dotknął człowieka, ale wyznawał swoją wiarę w Boga, którego nie widział, ani nie dotykał. Jednak, gdy widział i dotykał Go, chciał wierzyć w to, w co aż do tej chwili wątpił” (In Johann. 121, 5). Ewangelista kończy ostatnim słowem Jezusa do Tomasza: „Uwierzyłeś dlatego, że Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli” (J 20, 29). To zdanie można również powiedzieć w czasie teraźniejszym: „Błogosławieni, którzy nie widzieli, jednakże wierzą”.


Jezus wypowiada tu podstawową zasadę dla chrześcijan, którzy przyjdą po Tomaszu, a zatem dla nas wszystkich. I warto zauważyć, jak inny Tomasz, wielki średniowieczny teolog z Akwinu, zbliży do tej formuły błogosławieństwa inną formułę, pozornie przeciwną, przytoczoną przez Łukasza: „Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie” (Łk 10, 23). Jednakże Akwinata komentuje: „Zasługuje o wiele bardziej ten, kto wierzy bez widzenia, od tego, kto nie wierzy, pomimo że widzi” (In Johann. XX lectio VI par. 2566). W rzeczywistości List do Hebrajczyków, powołując się na wielu starożytnych Patriarchów biblijnych, którzy wierzyli w Boga, nie widząc wypełnienia się Jego obietnic, definiuje wiarę jako „porękę tych dóbr, których się spodziewamy, oraz dowód tych rzeczywistości, których nie widzimy” (por. Hbr 11, 1).

Przypadek apostoła Tomasza ważny jest dla nas przynajmniej z trzech powodów: po pierwsze dlatego, że nas umacnia w naszych niepewnościach; po drugie dlatego, że pokazuje nam, iż każda wątpliwość może być doprowadzona do świetlanego rozwiązania, ponad wszelką wątpliwość; wreszcie dlatego, że słowa skierowane do niego przez Jezusa przypominają nam prawdziwy sens wiary dojrzałej i dodają nam odwagi do działania mimo trudności na naszej drodze przylgnięcia do Jezusa.


Ostatnia uwaga na temat Tomasza została zachowana dla nas w Czwartej Ewangelii, która przedstawia go jako świadka Zmartwychwstałego, po cudownym połowie ryb na Jeziorze Tyberiadzkim (por. J 21, 2). Z tej okazji jest on wspomniany nawet zaraz po Szymonie Piotrze: to ewidentny znak wielkiej ważności, jaką cieszył się on w środowisku pierwszych wspólnot chrześcijańskich. W rzeczywistości pod jego imieniem zostały napisane później Dzieje oraz Ewangelia Tomasza, oba teksty apokryficzne, jednakże bardzo doniosłe dla studiów początków chrześcijaństwa. Przypominamy wreszcie, że według starożytnej tradycji, św. Tomasz ewangelizował najpierw Syrię oraz Persję (tak referuje już Orygenes, cytowany przez Euzebiusza z Cezarei, Hist. eccl. 3, 1), zaś później wybrał się do Indii Środkowych. W tej perspektywie misjonarskiej kończymy naszą refleksję, wyrażając życzenie, aby przykład św. Tomasza umacniał zawsze naszą wiarę w Jezusa Chrystusa, naszego Pana i naszego Boga.

Z oryginału włoskiego tłumaczył o. Jan Pach OSPPE

Audiencja generalna

O postaci św. Tomasza Apostoła mówił Benedykt XVI podczas audiencji generalnej w Watykanie. Papież kontynuował cykl środowych katechez poświęconych Apostołom. Na Placu św. Piotra zgromadziło się 30 tys. pielgrzymów z całego świata, w tym wielu z Polski, do których Ojciec Święty powiedział: „Pozdrawiam pielgrzymów z Polski i z innych krajów. «Pan mój i Bóg mój!» - w tych słowach św. Tomasz daje świadectwo o zmartwychwstaniu Chrystusa. Przyjmujemy z wdzięcznością to wyznanie. Niech kształtuje naszą wiarę, umacnia nadzieję i rozpala miłość. Serdecznie Wam błogosławię”.

CZYTAJ DALEJ

Prezydent przedstawił Eko-Kartę, czyli deklarację wsparcia inicjatyw ekologicznych

2020-07-03 20:05

[ TEMATY ]

ekologia

kampania

Andrzej Duda

PAP

Szklarska Poręba wizyta prezydenta Dudy

Prezydent Andrzej Duda przedstawiał w piątek Eko-Kartę będącą - jak mówił - deklaracją jego zdecydowanego wsparcia dla inicjatyw na rzecz czystego powietrza, energii odnawialnej, efektywnego wykorzystywania zasobów wody, właściwej gospodarki odpadami i zwiększenia nakładów na edukację ekologiczną.

Prezydent odwiedził w piątek popołudniu Dolnośląskie Centrum Sportu, gdzie przedstawił "Eko-Kartę" zawierającą propozycje dla Polaków dotyczące ochrony środowiska naturalnego.

"To jest deklaracja mojego zdecydowanego wsparcia dla inicjatyw już rozpoczętych i tych przyszłych na rzecz czystego powietrza, rozwoju źródeł energii odnawialnej, efektywnego wykorzystywania zasobów wody, ochrony przyrody i właściwej gospodarki odpadami, a także obietnica podejmowania kolejnych działań na rzecz zwiększenia nakładów na edukację ekologiczną i promocję tych wartości wśród dzieci i młodzieży" - powiedział Duda.

Wskazywał, że już dziś wdrażany jest "cały szereg programów o charakterze ekologicznym, mających chronić powietrze i klimat". "Mamy nadzieję, że co najwyżej do 2035 roku połowa produkowanej energii elektrycznej to będzie energia produkowana ze źródeł odnawialnych, tzw. zielona energia. To będzie energia pochodząca z fotowoltaiki, z ferm wiatrowych, a także ze wszystkich innych zielonych źródeł, jakie tylko będziemy mogli wykorzystać" - powiedział prezydent.

Jak zaznaczył, chodzi też o realizację przyjętych dwa lata temu założeń nowego miksu energetycznego dla Polski. Wskazał też na programy: "Czyste powietrze" - zakładający termomodernizację budynków i wymianę palenisk; "Twój Prąd", czyli dofinasowanie instalacji paneli fotowoltaicznych; "Miasto z klimatem" i "Dom z klimatem", czyli tworzenie przyjaznej przestrzeni miejskiej, gdzie jest więcej zieleni i zbiorników wodnych.(PAP)

autor: Marzena Kozłowska, Piotr Doczekalski

mzk/ pdo/ mok/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję