Szczególnie w sierpniu na trasach wiodących do Częstochowy spotykamy grupy pielgrzymów zdążających na Jasną Górę. Pielgrzymowanie należy do wymownych przeżyć religijnych związanych z modlitwą. Na pielgrzymce
mamy do czynienia z podwójnym kontekstem modlitewnym. Już bowiem sam pielgrzymi szlak stanowi wyraz głębokiej modlitwy. Jest to pierwsza i podstawowa płaszczyzna modlitwy. Druga zaś polega na konkretnych
modlitwach w czasie trwania pielgrzymki.
Modlitwa pielgrzyma ma głębokie zakorzenienie biblijne. W pielgrzymim - modlitewnym trudzie spotykamy na kartach Pisma Świętego m.in. takie postacie, jak: Abraham, Mojżesz, Jozue, wszyscy wielcy
prorocy Starego Testamentu. Osoby te miały bezpośrednio lub pośrednio wyznaczone konkretne zadania przez samego Pana Boga. Nie były one łatwe. Łączyło się to bowiem z opuszczeniem wygodnego życia i udaniem
się do ludzi, by kierować ich ku Najwyższemu i uczyć życia zgodnego z Bożymi przykazaniami.
Pielgrzymowanie związane jest z pewnego rodzaju ryzykiem i wysiłkiem. Czasami bywało i nadal bywa ono niebezpieczne. Prawdziwe pielgrzymowanie ma jednak jeden podstawowy cel: doświadczenie głodu Boga
w czasie podróży i doświadczenie wzmocnienia wiary u jej kresu. Modlitwa, która towarzyszy pielgrzymowi dzień i noc - wychodząc z jego serca zawsze dociera przed Boże oblicze. Z tego to powodu w
czasie drogi Pan Bóg daje, w sposób szczególny, odczuć swoją obecność. Pielgrzymka stanowi zatem swoistą przygodę odkrywania Pana Boga. Za przykład niech nam posłuży biblijna wędrówka Narodu Wybranego
z domu egipskiej niewoli do Ziemi Obiecanej. W czasie trwania tej niezwykłej, długiej i niebezpiecznej podróży otrzymali - nie tylko Żydzi wtedy wędrujący - ale i ludzie wszystkich czasów
„Boże drogowskazy” - czyli Dekalog.
Życie Jezusa związane z głoszeniem Dobrej Nowiny, było ciągłym wędrowaniem. W Ewangelii znajdujemy opis pierwszej pielgrzymki dwunastoletniego Jezusa wraz rodzicami do Jerozolimy (por. Łk 2,
41-49). W czasie jej trwania Jezus pokazuje, że spełnia wolę Ojca Niebieskiego. Jego ostatnia zaś podróż do Jerozolimy, w czasie której zostaje On wywyższony na drzewie Krzyża, jest znakiem Jego zjednoczenia
z Bogiem i odkupienia każdego z nas (por. J 12, 20 -26).
Konkretne pielgrzymowanie do określonego sanktuarium jest wędrowaniem w modlitwie. Przypomina ono nam i włącza każdego pątnika w biblijny szlak historii zbawienia. Uświadamia także, że życie każdego
z nas jest pielgrzymką ku wieczności. Zatem - gdy spotkamy pielgrzyma, z wiarą prośmy, by w swoim wędrowaniu modlił się także za nas, byśmy na życiowej drodze umieli rozpoznawać i prawidłowo odczytywać
Boże drogowskazy.
Znaczenia wizyty Leona XIV we Francji nie da się streścić w statystykach, ani pojedynczych cytatach z przemówień i homilii. Cztery dni, które Ojciec Święty spędził z „najstarszą córą Kościoła”, to złożony obraz słów, gestów i znaków, które wspólnie pokazują, że nad Sekwaną wiara odradza się dzięki głęboko zapuszczonym i wciąż żywym korzeniom i że Francja na nowo może stać się „Bożą latarnią” w Europie (by posłużyć się metaforą, którą opisywana jest katedra w Metz), jeśli tylko się na to odważy.
Choć papieskiej wizycie – jak każdemu wydarzeniu – towarzyszyły głosy sceptyków, a o jej owocach będzie można mówić dopiero z perspektywy czasu, warto zwrócić uwagę na kilka fenomenów, które w tych dniach wydarzyły się nad Sekwaną.
W tak zwanej „starej liturgii”, przed Soborem Watykańskim II, kapłan sprawujący Eucharystię wraz z wiernymi, po zakończeniu celebracji odmawiał modlitwę do Matki Bożej i św. Michała Archanioła. Słowa tej ostatniej ułożył papież Leon XIII, a wiązało się to z pewną niezwykłą wizją, w której sam uczestniczył.
Opisana ona została w krótkich słowach przez przegląd Ephemerides Liturgicae z 1955 r. (str. 58-59). O. Domenico Pechenino pisze: „Pewnego poranka (13 października 1884 r.) wielki papież Leon XIII zakończył
Mszę św. i uczestniczył w innej, odprawiając dziękczynienie, jak to zawsze miał zwyczaj czynić. W pewnej chwili zauważono, że energicznie podniósł głowę, a następnie
utkwił swój wzrok w czymś, co się unosiło nad głową kapłana odprawiającego Mszę św.
Ksiądz musi być dzisiaj jak komandos. Problem jest tylko taki, że komandosów mogą wychować tylko komandosi, nie szeregowcy. W związku z tym to jest też kwestia właściwego doboru kadr formacyjnych – wskazał w rozmowie z Polskifr.fr metropolita warszawski abp Adrian Galbas. Październik to czas powrotu do nauki i formacji także w seminariach duchownych.
Mówiąc o formacji chrześcijan w Kościele warszawskim, abp Adrian Galbas zwrócił uwagę na liczne ruchy kościelne, a także pojedyncze propozycje, na przykład cykl wykładów „Duchowość dla Warszawy”, które gromadzą bardzo wiele osób i „solidnie kształtują ich postawę duchową i chrześcijańską”. „Ten swoisty wymiar katechetyczny jest dość dobrze zorganizowany. Jeśli ktoś chce pogłębić swoją wiarę, znajdzie w Warszawie ku temu miejsca, wspólnoty i formy” – dodał. Wskazał też, że wielkim wyzwaniem duszpasterskim pozostaje docieranie do tych, którzy są oddaleni od Kościoła, czyli mówiąc krótko: ewangelizacja.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.