Reklama

Świat

Pierwszy tydzień Synodu Biskupów

[ TEMATY ]

biskup

szczepienie

własność intelektualna

GRZEGORZ GAŁĄZKA

Samoewangelizacja, przestrogi przed "bojaźnią" w głoszeniu i dawaniu świadectwa wiary chrześcijańskiej we współczesnym świecie, wspólnoty i ruchy, jako znaki nowej ewangelizacji, panorama warunków nowej ewangelizacji na poszczególnych kontynentach, ewangelizacyjny kryzys Kościoła, rola kobiet, parafii, mediów, duszpasterstwa w dziele ewangelizacji - to najczęściej poruszane tematy podczas pierwszego tygodnia XIII Zwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów. Uczestnicy Synodu spotykali się podczas kongregacji generalnych oraz w mniejszych kręgach.

Inaugurując obrady Benedykt XVI powiedział: "Wiara chrześcijańska domaga się żarliwości, ognia, musi wystrzegać się „letniości”, dyskredytującej chrześcijaństwo. "Bycie letnim jest największym zagrożeniem dla współczesnego chrześcijaństwa - ogień jest światłem, ciepłem, przemieniającą mocą" - mówił papież. Przypomniał, że kultura ludzka rozpoczyna się od odkrycia przez człowieka ognia, który niszczy, ale nade wszystko przemienia, odnawia i tworzy nowość człowieka, który staje się Bożym światłem.

Samoewangelizacja

Reklama

Za podstawę nowej ewangelizacji wielu uczestników Synodu Biskupów uznaje samoewangelizację. "Za to, że wiara coraz bardziej dziś słabnie, trzeba obwiniać nie tylko innych, ale przede wszystkim samych siebie" - powiedział abp Józef Michalik. Zdaniem przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, „orędzie wiary nie interesuje i nie przyciąga” innych, bo nie pasjonuje już ono nawet nas samych, bo już nie głosimy Chrystusa w naszych rodzinach i na ulicach miast. Zdaniem polskiego hierarchy ograniczenie się do ubolewania z powodu tej sytuacji „byłoby bezużyteczne”. Konieczne jest przedstawienie wizji nawrócenia, co stanowi „pierwsze zadanie i podstawowy warunek nowej ewangelizacji”.

Podobnie uważa kard. Timothy Dolan, arcybiskup Nowego Jorku, który podkreślił, że "nowa ewangelizacja przypomina nam o tym, że jej aktorzy najpierw sami muszą się ewangelizować". Dlatego amerykański hierarcha twierdzi, że najważniejszym sakramentem nowej ewangelizacji jest sakrament spowiedzi, w który "ewangelizuje ewangelizatora, bowiem przynosi nam sakramentalny kontakt z Jezusem, który wzywa nas do nawrócenia serc i inspiruje nas do tego, aby odpowiedzieć na Jego zaproszenie do pokuty".

Również dla kard. André Vingt-Trois, arcybiskupa Paryża nowa ewangelizacja zawsze stawia najpierw na samoewangelizację. "Do tego własne świadectwo jest tak samo konieczne jak «pedagogika kultury»" - powiedział kardynał. Jego zdaniem szczególnie należy inwestować w gruntowne wykształcenie księży i świeckich. "Muszą oni umieć pokazywać, że wyznawanie wiary chrześcijańskiej nie jest sprzeczne z ludzką kulturą" - podkreślił arcybiskup stolicy Francji.

Reklama

Odwaga głoszenia wiary

Wielu uczestników Synodu przestrzegało przed "skrępowaniem", "lękiem", "bojaźnią" w głoszeniu i dawaniu świadectwa wiary chrześcijańskiej we współczesnym świecie. "Chrześcijanie powinni przezwyciężyć syndrom skrępowania, gdy głoszą „prosty, prawdziwy i oczywisty skarb przyjaźni z Jezusem" - mówił kard. Donald Wuerl z Waszyngtonu. W wystąpieniu wygłoszonym po łacinie relator generalny tegorocznego Zgromadzenia wskazał, że chrześcijanie głoszą nie „informację o Bogu, lecz raczej samego Boga”, który stał się człowiekiem. Robią to w społeczeństwie, w którym istnieje „intelektualne i ideologiczne oddzielenie Chrystusa od Jego Kościoła”, „bariera indywidualizmu” znosząca odpowiedzialność człowieka wobec bliźnich, racjonalizm widzący w religii jedynie „prywatną sprawę” oraz „drastyczny spadek praktykowania wiary” wśród ochrzczonych.

Kardynał wyróżnił trzy fundamenty ewangelizacji. Antropologiczny, który polega na tym, że każdy człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga i ma w sobie naturalne pragnienie komunii z tym, co transcendentne. Chrystologiczny wynika stąd, że Chrystus się objawił, nie jest więc tworem socjologicznym czy też ułudą teologiczną. Wreszcie fundament eklezjologiczny to niesienie Chrystusowego zbawienia do wnętrza Kościoła i poprzez Kościół.

Kard. Wuerl podał też cztery cechy, którymi powinien się charakteryzować współczesny ewangelizator. Pierwszą jest „pokojowa odwaga” św. Maksymiliana Kolbego i bł. Teresy z Kalkuty, drugą - komunia z Kościołem i jego pasterzami, trzecią - radosne głoszenie Bożego przesłania, czwartą - poczucie pilności misji, dla której „nie ma czasu do stracenia".

O "lękliwości" Kościoła wobec osób wrogo nastawionych do Kościoła mówił także kard. Christoph Schönborn. Natomiast dziekan kolegium kardynalskiego, kard. Angelo Sodano, wezwał do prowadzenia nowej ewangelizacji z "odwagą i optymizmem". "W nowej ewangelizacji nie chodzi tylko o slogan albo nową technikę, jaką stosuje się w walce z analfabetyzmem, czy przy kampanii wobec zderzenia z nowymi mediami, których na nowo trzeba się uczyć. O wiele więcej, Kościół musi stanąć wobec aktualnych wyzwań i trudności, przezwyciężyć swój sceptycyzm i przy wsparciu Boga wydobywać skarb `starego` i `nowego`. Równocześnie Kościół musi wykonywać zadanie nowej ewangelizacji z większą pokorą" - mówił były sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej.

Wspólnoty i ruchy znakiem nowej ewangelizacji

Za jeden z najlepszych "znaków nowej ewangelizacji” uczestnicy synodu uznali ruchy i wspólnoty kościelne, takie jak Comunione e liberazione, Opus Dei i Droga Neokatechumenalna. Mówiąc o tym kard. Wuerl wezwał wszystkie do „pełnego włączenia ich energii i działalności w życie całego Kościoła”. Także o większe uznanie dla ruchów i wspólnot kościelnych zwrócili się kardynałowie Stanisław Ryłko i Peter Erdö. "Te grupy z ich misyjną dynamiką są prawdziwym darem Boga. Szkoda, że nowe wspólnoty i ruchy nie znajdują wewnątrz Kościoła należnego im szacunku i uznania. Stąd konieczne jest autentyczne duszpasterskie `nawrócenie` biskupów i księży, gdyż ruchy te są cennym darem i nie mogą być postrzegane jako problem, a powinny mocniej być zintegrowane z pracą duszpasterską" - wskazał przewodniczący Papieskiej Rady ds. Świeckich. Natomiast kard. Erdö, przewodniczący Rady Konferencji Biskupich Europy (CCEE) zwrócił uwagę, że ruchy kościelne są prawdziwym błogosławieństwem dla Kościoła. Muszą jednak przeciwstawiać się postmodernistycznym próbom i nie zadowalać się tylko własnymi uczuciami i spostrzeżeniami".

Ewangelizacja na kontynentach

Podczas pierwszego tygodnia obrad uczestnicy przedstawili także szeroką panoramę warunków nowej ewangelizacji na poszczególnych kontynentach. O sytuacji w Afryce mówił kard. Polycarp Pengo z Tanzanii. Zwrócił uwagę, że choć ewangelizacja tego kontynentu zaczęła się już w czasach apostolskich, do większej części Czarnego Lądu Dobra Nowina dotarła dopiero niedawno. Dlatego niełatwo odróżnić między zadaniami pierwszej i nowej ewangelizacji, bo i tam globalizacja wywiera wpływ. Głoszenie Ewangelii utrudniają konflikty plemienne, korupcja, przemoc wobec dzieci i kobiet. Niebezpieczeństwem jest narastanie islamskiego fundamentalizmu. Tanzański purpurat zwrócił też uwagę na problem emigrowania w poszukiwaniu lepszych warunków materialnych Afrykańczyków, którzy mają najlepsze przygotowanie i mogliby prowadzić ewangelizację na swoim kontynencie.

Sytuację nowej ewangelizacji w Ameryce przedstawił meksykański arcybiskup Carlos Aguiar Retes, przewodniczący Rady Episkopatów Latynoamerykańskich CELAM. Przyznał, że tożsamość wielu tamtejszych katolików osłabła. Konieczne jest pogłębienie formacji. Natomiast zdaniem abp. Mario Alberto Moliny z Gwatemali, zbytnie skupienie się Kościoła na działalności społecznej spowodowało pośrednio sukces ofensywy zielonoświątkowych i ewangelikalnych wspólnot na terenie Ameryki Łacińskiej. W jego przekonaniu należy powrócić w działalności duszpasterskiej do podstawowych pytań egzystencjalnych człowieka, jak sens życia, grzech czy śmierć.

O najludniejszym kontynencie mówił indyjski kardynał Oswald Gracias. W Azji żyje 60 proc. mieszkańców świata, z czego ponad połowa w Indiach i Chinach. Jednak tylko 3 proc. z nich to wyznawcy Chrystusa. Azjaci są wrażliwi na duchowość, jednak także tam pojawia się sekularyzacja i materializm, atakowane jest małżeństwo i życie. Stąd wielkie zadania stoją przed ruchami rodzinnymi. W licznych miejscach Azji wierzący są prześladowani, zresztą nie tylko chrześcijanie.

Z kolei przełożony generalny Towarzystwa Jezusowego krytycznie odniósł się do działalności misyjnej w przeszłości. Zdaniem o. Adolfo Nicolása, który sam był przez długie lata misjonarzem w Japonii, ewangelizacja prowadzona przez zachodni Kościół często ignorowała duchowe bogactwo ludów i kultur, wśród których była dokonywana. W ten sposób nie skorzystano z szansy ubogacenia Kościoła powszechnego i zatracono pierwotną siłę przekazu Ewangelii, którą należało głosić w pokorze i prostocie, z naciskiem na osobiste świadectwo świętości jako czynnik gwarantujący wiarygodność przesłania.

Bardzo zróżnicowaną sytuację Oceanii przedstawił wczoraj w auli synodalnej abp John Atcherley Dew z Nowej Zelandii. Przypomniał, że liczne wyspy tworzące Oceanię rozsiane są na obszarze jednej trzeciej globu ziemskiego. Stąd, aby Ewangelia dotarła do ich mieszkańców, ważne jest korzystanie z nowych technologii. Ewangelizacja, zwłaszcza w Nowej Zelandii i Australii, musi też uwzględniać wielki napływ emigrantów z Azji i innych kontynentów.

Mówiąc o sytuacji na Bliskim Wschodzie chaldejski biskup pomocniczy Bagdadu, Shlemon Warduni zwrócił uwagę, że sposoby ewangelizacji zależą w dużej mierze od kontekstu, w którym się żyje. Zwrócił uwagę, że jest wiele miejsc, w których nie można otwarcie głosić Chrystusa. „W krajach muzułmańskich nie da się mówić o ewangelizacji, ponieważ wyznawcy islamu są przekonani, że nie można zostać chrześcijaninem" – stwierdził iracki hierarcha.

W kontekście dialogu z innymi religiami ważny głos padł ze strony kard. Jean-Louis Taurana, przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego, którego zdaniem chrześcijanie muszą dziś stawić czoło trzem wyzwaniom. Pierwszym jest wyzwanie tożsamości: kim jest mój Bóg? Czy moje życie jest w zgodzie z moimi przekonaniami? Drugim jest wyzwanie inności, gdyż „ten, kto praktykuje religię inną niż moja, niekoniecznie jest wrogiem, lecz raczej pielgrzymem prawdy”. Trzecie wyzwanie - pluralizmu - wynika z tego, że „Bóg działa w każdej osobie w sposób, który tylko On zna”.

Ewangelizacyjny kryzys

Wiele uwagi poświęcono ewangelizacyjnemu kryzysowi. W przekonaniu kard. Zenona Grocholewskiego, prefekta Kongregacji Edukacji Katolickiej, ewangelizacyjny kryzys Kościoła wynika z nikłej skuteczności przekazu wiary w katechizacji i na katolickich uczelniach. Polski purpurat wskazał na trzy przyczyny: budowanie teologii tylko na studiach i wiedzy, a nie na kontakcie z Panem Bogiem; zbyt małe nawiązywanie przez teologów do Magisterium Kościoła oraz pychę i jej sprzymierzeńca – miłość własną i egoizm.

Natomiast melchicki patriarcha Antiochii Grzegorz III Laham wskazał na potrzebę odczytania w języku współczesnym dogmatów i tajemnic wiary chrześcijańskiej. Zwrócił uwagę, że chrześcijanie na Bliskim Wschodzie są niewielką trzódką zarówno w stosunku do islamu, jak i ze względu na spadek praktyk religijnych. Zauważył, że zarówno islam, jak i judaizm mają bardzo proste wyznania wiary, gdy tymczasem „nasza piękna wiara chrześcijańska jest zbyt skomplikowana: gdy chodzi o terminy, ich treść i wyjaśnienie.” „Jesteśmy zanurzeni w całym zespole dogmatów i tajemnic: Trójca Święta, Wcielenie, Odkupienie, sakramenty. Trzeba odczytywać dogmaty w formie przystosowanej do życia codziennego, dążeń ludzkich, dobra i pomyślności i codziennej rzeczywistości naszych wiernych” – powiedział hierarcha melchicki.

Natomiast bp Brian Joseph Dunn z Kanady postawił dramatycznie brzmiące pytanie: „Jak ewangelizujemy tych, którzy zostali skrzywdzeni przez nadużycia seksualne duchownych?”. Jezus słuchał aktywnie opowieści ludzi pozbawionych nadziei i prowadził ich do odkrycia na nowo swojej obecności. Nowa Ewangelizacji musi, wpatrując się w ten przykład Jezusa, podjąć problem kryzysu wywołanego przez nadużycia duchownych. Mówca wskazywał cztery ścieżki. Pierwsza to rozwinięcie posługi słuchania ludzi zranionych, druga to dogłębne zrozumienie przyczyn kryzysu, trzecia to rozwijanie duchowości komunii, czwarta to ściślejsza współpraca świeckich i duchownych, w tym powierzenie kobietom większej odpowiedzialności w Kościele.

Wrażliwość na ubogich

Mocny akcent kładziono na obecność ubogich i zepchniętych na margines społeczeństwa w dziele nowej ewangelizacji. Abp Socrates Villegas z Filipin skrytykował "styl życia z pełnym brzuchem", któremu brakuje solidarności z ubogimi i czyni niewiarygodnym. Bp Gervas Rozeario z Rajshahi w Bangladeszu apelował, aby w procesie nowej ewangelizacji okazywać szczególną wrażliwość ubogim. "Wobec materializmu i konsumizmu osoby przewodzące Kościołowi muszą być również duchowymi nauczycielami" - przypomniał hierarcha. W podobnym duchu wypowiedział się arcybiskup Manili - Luis Antonio Gokim Tagle, który podkreślił, że "Kościół musi uczyć się pokory od Jezusa" i że "został on powołany do naśladowania Go w szacunku do każdej osoby ludzkiej: bronił On godności wszystkich, zwłaszcza tych zaniedbanych i wzgardzonych przez świat". "Kościół musi na nowo odkrywać siłę milczenia i w zderzeniu z bólem, zwątpieniami czy niepewnością ludzi nie może udawać, że proponuje proste rozwiązania" - stwierdził hierarcha z Filipin.

Kobiety i ewangelizacja

Za większym docenieniem i zaangażowaniem kobiet w Kościele opowiedział się arcybiskup Brukseli André Léonard. "Dwie trzecie wiernych Kościoła to kobiety, z których wiele czuje się dyskryminowanych a ich wkład w nową ewangelizację jest niezastąpiony" - powiedział prymas Belgii na kongregacji generalnej. Jego zdaniem jeśli Kościół nie wyświęca kobiet na kapłanów, to nie dlatego, że nie są one do tego zdolne albo niegodne, lecz dlatego, że kapłan jest ostatecznie także przedstawicielem Chrystusa. Bądźmy wdzięczni za jakość i szczególny wkład kobiet w ewangelizację" - powiedział arcybiskup i wezwał Kościół, aby "mocnymi gestami okazywał im szacunek". "Bez szczęśliwych kobiet, które są uznawane w swej istocie i są dumne ze swej przynależności do Kościoła, nie będzie żadnej nowej ewangelizacji" - powiedział mówca.

Parafia w nowej ewangelizacji

Dużo miejsca poświęcono roli parafii, duszpasterstwa młodzieży i małżeństw w nowej ewangelizacji. Na znaczenie parafii w tym dziele oraz włączeniu w nie laikatu zwrócił uwagę m.in. arcybiskup włoskiej diecezji Chieti-Vasto, a zarazem znany teolog Bruno Forte. Podkreślił, że nowa ewangelizacja powinna być skierowana szczególnie do ludzi młodych. Pomimo, że wielu z nich oddaliło się od Boga, od praktykowania swej wiary, nie można nie dostrzegać, że także ich serce spragnione jest Boga. Trzeba ich wysłuchać, mówić im o Bogu, przyjąć, szanując ich pragnienie wolności. W tym kontekście wskazał na rolę rodziny a także dramatyczną sytuację dzieci osób rozwiedzionych, żyjących w nowych związkach. Są one często wyalienowane z życia sakramentalnego, ponieważ ich rodzice w nim nie uczestniczą. Na znaczenie parafii w nowej ewangelizacji zwrócił uwagę również bp Joseph Vu Duy Thông, z Phan Thiet w Wietnamie. Podkreślił, że w jego ojczyźnie ze względu na ograniczenia polityczne parafia jest jedynym miejscem, gdzie ludzie mogą się spotkać w celach religijnych.

Media wobec ewangelizacji

W wielu wystąpieniach krytykowano często wypaczone przedstawianie chrześcijańskiej wiary i Kościoła katolickiego w mediach. "Często prezentują one treść wiary i kościelną rzeczywistość w sposób oszczerczy" - zaznaczył kard. Peter Erdö. Natomiast o. Robert Prevost, przełożony generalny zakonu augustianów zwrócił uwagę, że wyobraźnia religijna współczesnych ludzi jest ukształtowana przez media, zwłaszcza przez telewizję i kino. „Zachodnie mass media są niezwykle skuteczne w podsycaniu u widzów sympatii dla wierzeń i praktyk sprzecznych z Ewangelią” - mówił. To powoduje, że ludzie, którzy słyszą chrześcijańskie przesłanie, odbierają je jako okrutne w porównaniu z rzekomym humanitaryzmem antychrześcijańskich propozycji. Ludzie prowadzący Nową Ewangelizację muszą być o wiele bardziej świadomi wyzwań, które stanowią współczesne mass media - podkreślał mówca. Ojcowie Kościoła odnieśli sukces ewangelizacyjny między innymi dlatego, że znakomicie rozumieli podstawy społecznej komunikacji w świecie, w którym żyli.

Pozytywne odznaki

Wśród wielu krytycznych analiz i ocen, wielu mówców wskazywało na pozytywne doświadczenia ewangelizacyjne Kard. Wuerl wskazał, że mimo wszystko w kulturze naznaczonej sekularyzacją, materializmem i indywidualizmem nie brakuje pozytywnych sygnałów, dawanych przez młodzież, dzieci i ich rodziców, a więc przez rodziny, będące „ miejscem-modelem nowej ewangelizacji”, „pierwszym elementem konstytutywnym wspólnoty”, choć we współczesnym społeczeństwie są one niedoceniane i ośmieszane. Stwierdził, że „nowa ewangelizacja nie jest programem”. Chodzi w niej o „nowy sposób myślenia, postrzegania i działania”. Takie głoszenie musi być potwierdzone życiem, gdyż ewangelizacja oznacza ofiarowanie doświadczenia miłości Jezusa, a nie „filozoficznej tezy o postępowaniu”.

Przykład odważnego głoszenia wiary wskazał w swojej relacji kard. John Tong Hon z Hong Kongu, w którym wiele rodzin żyje w strachu przed reżimem komunistycznym, po tym jak w 1997 r. ta była kolonia brytyjska wróciła pod panowanie Chińskiej Republiki Ludowej. Kard. Tong Hon przytoczył relację proboszcza jednej z wiejskich parafii na terenie północnych Chin, który opowiedział mu o swoich doświadczeniach ewangelizacyjnych. "Po wielu modlitwach ksiądz podzielił wiernych na dwie grupy i przydzielił im róże zadania. Nowo ochrzczonych poprosił, aby przyprowadzili swoich niewierzących przyjaciół i krewnych na katechezę, a tym, którzy należą do Kościoła od dawna polecił, aby katechizowali katechumenów. W czasie nauki katechizmu kapłan modlił się gorąco w kościele. W końcu po pewnym czasie doszło do tego, że w parafii, co roku, Chrzest św. przyjmuje ponad tysiąc osób" - powiedział emerytowany biskup Hong Kongu.

Na niezwykle pozytywny oddźwięk ogłoszonej dwa lata temu posynodalnej adhortacji apostolskiej Benedykta XVI „Verbum Domini” zwrócił uwagę kard. Marc Ouellet. Według prefekta Kongregacji ds. Biskupów w wielkim stopniu przyczyniła się ona do wzrostu zainteresowania Pismem Świętym wśród świeckich. W obszernej relacji nt. odbioru tego dokumentu w świecie wskazał na rosnący entuzjazm wśród wiernych dla Biblii, a zwłaszcza dla tzw. Lectio Divina, czyli czytania i rozważania Pisma w domach, wspólnotach czy parafiach. Innym pozytywnym zjawiskiem jest ożywienie biblijne w parafiach i liczne inicjatywy na rzecz popularyzacji Biblii w różnych środowiskach, np. organizowanie Tygodni, a nawet Lat Biblijnych przez Kościoły lokalne lub nieprzerwanego czytania Pisma w różnych środowiskach i miejscach.

Goście Synodu

Podczas pierwszego tygodnia obrad Synodu zabierali głos goście z innych Kościołów chrześcijańskich. O głębokim związku między kontemplacją a dziełem ewangelizacji mówił arcybiskup Canterbury dr Rowan Williams. Po raz pierwszy w dziejach zwierzchnik Kościoła Anglii i honorowy lider światowej Wspólnoty Anglikańskiej przemawiał w Watykanie na forum Synodu Biskupów. Abp Williams podkreślił, że "kontemplacja jest jedyną odpowiedzią na nasz nierealny i szalony świat... Uczenie się jej jest uczeniem się tego, czego potrzebujemy, aby żyć zgodnie z prawdą, uczciwie i z miłością. Jest to kwestia głęboko rewolucyjna” - powiedział. Jego zdaniem ewangelizacja musi mieć wymiar ekumeniczny. „Im bardziej, jako chrześcijanie różnych wyznań jesteśmy od siebie oddaleni, tym mniej przekonujące będzie się wydawało współczesnym oblicze odnowionej ludzkości”. Abp Williams zaznaczył, że prawdziwa ewangelizacja wymaga re-ewangelizacji samych siebie jako chrześcijan a także odkrycia, dlaczego nasza wiara jest inna, przemieniająca.

Inny gość Synodu, ewangelicki biskup Simo Peura z Finlandii wskazał na konieczność wcielenia w życie programu katechetycznego, który przekazywałby najważniejsze elementy wiary. "Wobec takiego samego problemu przed 500 laty Marcin Luter zaproponował swój mały katechizm, którego lekko można nauczyć się na pamięć" - powiedział biskup. Natomiast przewodniczący "American Bible Society" Lamar Vest wskazał na wspólną podstawę dla wszystkich chrześcijan jaką jest Słowo Boże. "Przy wszystkich zmianach świata Biblia daje nadzieję" - powiedział amerykański protestant.

2012-10-15 11:47

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dla kogo szczepionka?

Cały świat czeka na szczepionkę przeciwko koronawirusowi. W tym wyścigu z czasem biorą udział zespoły badawcze. Obok trwa również inny wyścig. Bezpardonowa gra dotyczy tego, kto pierwszy otrzyma szczepionkę.

Oczywiście na przedzie są najbogatsi, najpotężniejsi. Niewielu myśli o najbiedniejszych i najsłabszych. Oni w tej ośmiomiliardowej kolejce są na szarym końcu.

Amerykanie ostatnio oskarżyli dwóch Chińczyków o próbę włamania do komputerów czterech amerykańskich firm prowadzących badania nad szczepionką przeciwko COVID-19. Wcześniej, w marcu, świat obiegła informacja, że z kolei Amerykanie próbowali podkupić niemieckich naukowców z CureVac, którzy prowadzili obiecujące badania nad tym najbardziej oczekiwanym dziś produktem farmaceutycznym. Warunkiem miało być to, że szczepionka byłaby przeznaczona wyłącznie dla Amerykanów.

Na świecie toczy się wielki wyścig, dla niektórych bardziej emocjonujący niż zawody Formuły 1, o to, kto będzie pierwszy, kto się zabezpieczy i kto – to oczywiste – zarobi gigantyczne pieniądze. Obecnie trzy preparaty znajdują się w trzeciej, najważniejszej fazie badań. Dwa to produkty chińskie, jeden – amerykański. W wyścigu liczy się jeszcze Brazylia. Europa, Rosja czy Indie pozostają w tyle. Najbogatsze państwa już rezerwują pierwsze (nie wiadomo kiedy będą) partie szczepionek dla swoich obywateli, dając w ciemno zaliczki idące w setki milionów euro. Państwa dotują także zwiększenie mocy produkcyjnych, tak aby móc wytwarzać nawet miliard szczepionek rocznie. Tyle że na ziemi żyje i zagrożonych jest 8 mld ludzi. Wiadomo więc, że dla wszystkich od razu nie wystarczy, że większość będzie musiała czekać. Gdyby firma mająca szczepionkę była w stanie produkować miliard porcji rocznie – założenie optymistyczne – to na zaszczepienie całej ludzkości potrzeba aż 8 lat. Jeżeli sprawdzą się podejrzenia, że nabyta po szczepieniu odporność nie jest trwała, to może się zdarzyć, że ci z końca kolejki nie doczekają się szczepienia nigdy.

Dobro ludzkości

Kto tam się ustawi? Biorąc pod uwagę dotychczasowy paradygmat, łatwo się domyślić. Najsłabsi i najbiedniejsi. Czy tak musi być? Oczywiście, że nie. Ale do tego konieczna jest poważna zmiana. Zmiana myślenia i stylu życia, o co w dwóch dokumentach apelowała Papieska Akademia Życia. Pierwszy ujrzał światło dzienne w marcu, kiedy Europa była w pełnym lockdownie. Drugi powstał w sytuacji, kiedy na świecie chorobę przeszło 15 mln ludzi, a największymi ogniskami były USA i Brazylia. Zapowiadana jest też trzecia refleksja. W drugim dokumencie, lipcowym, jego autorzy zaapelowali o to, aby szczepionka, jeśli powstanie, była traktowana nie jako własność jednej z firm czy państwa, ale dobro całej ludzkości. Już wiemy, że koronawirus nie zna granic, nie obchodzi go rasa ani kolor skóry. W nosie ma stopień zamożności i śmieje się ze stopnia IQ.

Dla członków Papieskiej Akademii Życia sprawa jest jasna: szczepionka musi być dla wszystkich – dla mieszkańców bogatej północy i biednego południa. Bez wyjątku. Może nawet bardziej dla mieszkańców biednego południa, np. dla cierpiących dziś ludów Amazonii, z racji tego, że ich dostęp do opieki medycznej jest nieporównywalny z tym, czym dysponujemy na Zachodzie, mimo że sami powszechnie narzekamy na stan służby zdrowia. Co jednak ma powiedzieć człowiek zaszyty głęboko w amazońskiej dżungli, do którego może dotrzeć jedynie statek szpital ufundowany przez papieża?

Czy będziemy musieli powtarzać „klasę”?

Realna obawa jest taka (mówił o tym abp Vincenzo Paglia, przewodniczący akademii), że jeśli wszystko będzie tak jak dotychczas, to sprawa szczepionki jeszcze bardziej wyostrzy istniejące w świecie podziały. Kanclerz akademii ks. Renzo Pegoraro uważa, że światowi liderzy stoją przed wielką odpowiedzialnością o charakterze moralnym, która jest także odpowiedzialnością polityczną. Jego zdaniem, wraz z koronawirusem pojawia się okazja do zredukowania nierówności na świecie i promocji solidarności oraz współpracy. Do tego jednak potrzeba radykalnej zmiany myślenia. Zachęca do tego lekcja pokory, której boleśnie udzielił nam koronawirus, zamykając nas w domach, ograniczając aktywność i niejako burząc samozadowolenie. Szczepionka na COVID-19 jest testem sprawdzającym, czy cokolwiek z tej lekcji wynieśliśmy. A może będziemy musieli powtarzać „klasę”, bo jeżeli prawdą jest, że nieznany wirus przeszedł na człowieka ze świata stworzonego w wyniku jego zachłannej eksploracji, to jeżeli nie zmienimy swojego modelu rozwoju, „w tym eksploatacji nietkniętych dotąd obszarów lasów, zasiedlonych drobnoustrojami nieznanymi ludzkim systemom immunologicznym, to musimy być świadomi że ten rodzaj zagrożenia w dłuższej perspektywie czasowej może przerodzić się w zagrożenie systemowe”.

CZYTAJ DALEJ

W Etiopii odkryto najstarsze przekłady Ewangelii

2020-09-24 13:37

[ TEMATY ]

Ewangelia

Vatican News

Klasztor Abuna Garima w północnej Etiopii jest w posiadaniu najstarszego ilustrowanego przekładu Ewangelii. Jak sądzono do tej pory, kodeks pochodził z XI stulecia, jednak niedawne badania C-14 cofnęły datację manuskryptu o sześć wieków.

Rękopisy Abba Garima znajdują się w klasztorze mnichów ortodoksyjnych na północy Etiopii, ufundowanym prawdopodobnie już około VI wieku, chociaż później wielokrotnie spalony i refundowany, zwłaszcza w średniowieczu. Rękopisy te składają się z dwóch ilustrowanych kodeksów zawierających cztery Ewangelie napisane w języku etiopskim klasycznym. Do niedawna sądzono, że to dzieło pochodzi z XI w. Ostatnie badania cofnęły datację manuskryptu o sześć wieków.

KAI

Na temat tego odkrycia Radiu Watykańskiemu mówi jezuita ks. dr Rafał Zarzeczny, wykładowca na Papieskim Instytucie Orientale w Rzymie, specjalista w dziedzinie starożytnej Etiopii:

„Rękopisy te w ostatnich latach zostały poddane badaniom radiowęglowym, które wykazały, że materiał, na którym spisano te kodeksy, pochodzi prawdopodobnie albo z końca IV wieku, albo z początku V wieku – wyjaśnia ks. Zarzeczny. – Być może jeden z rękopisów jest trochę młodszy, ale niewiele.“

Kodeksy zawierają bardzo bogate i charakterystyczne zdobienia. Znajdują się w nich wizerunki ukazujące czterech ewangelistów, jak i wiele innych, dodatkowych ilustracji i ornamentów, które bardzo przypominają manuskrypty syryjskie z tego samego lub z nieco późniejszego okresu, m.in. Rabbuli, który datuje się na koniec VI wieku. Warto również zaznaczyć, że w ilustracjach Abba Garima można znaleźć najstarsze przestawienie Świątyni Jerozolimskiej.

„Rękopisy te znamy już od lat ’70 więc nie są one żadną nową sensacją, natomiast ważne są one dla nas ze względu na krytykę tekstu Pisma Świętego przełożonego na język klasyczny etiopski (jest to język starożytny, który możemy rozumieć jako „etiopską łacinę”). Już w okresie starożytnym ich obecność w tychże klasztorach w tak wczesnym okresie przede wszystkim potwierdza rozprzestrzenienie się cywilizacji chrześcijańskiej na rogu Afryki już w okresie starożytnym. Ważną rzeczą jest, żeby zauważyć, iż zarówno modele przekładu Pisma Świętego, jak i jego zdobienia swobodnie wędrują po świecie starożytnym, dużo bardziej niż nam to się mogło dzisiaj wydawać, myśląc wyłącznie w kontekście basenu Morza Śródziemnego.“

Ewangelie Abba Garima jednoznacznie potwierdzają, że przekład Pisma Świętego Nowego Testamentu na klasyczny język etiopski był gotowy już w V wieku, co czyni go jednym z najstarszych w historii.

v

CZYTAJ DALEJ

Zakończyła się kolejna tura rozmów liderów PiS ws. przyszłości Zjednoczonej Prawicy

2020-09-24 20:34

[ TEMATY ]

polityka

Adobe.Stock.pl

W czwartek po godz. 20 zakończyło się kolejne posiedzenie kierownictwa PiS w sprawie przyszłości Zjednoczonej Prawicy.

Dotyczyło ono oceny osiągniętego porozumienia w ramach Zjednoczonej Prawicy. Istotą tego porozumienia jest wola wspólnej i solidarnej pracy dla Polski - poinformowała w czwartek rzeczniczka PiS Anita Czerwińska.

W spotkaniu, które trwało ok. 3 godzin, uczestniczyli prezes PiS Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki, wicepremier minister kultury Piotr Gliński, szef MON Mariusz Błaszczak, szef MSWiA Mariusz Kamiński, szef klubu PiS Ryszard Terlecki, wiceprezesi PiS Adam Lipiński oraz Antoni Macierewicz, b. marszałek Sejmu Marek Kuchciński.

Wiceminister obrony Marcin Ociepa z Porozumienia poinformował w czwartek w RMF FM, że członkowie Zjednoczonej Prawicy umówili się, żeby kontynuować rozmowy koalicyjne w piątek. (PAP)

ipa/ brw/ par/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję