Reklama

Rodzina

Teledysk na dzień dziecka - Małe TGD

Małe TGD to dziecięcy zespół wykonujący muzykę pop z chrześcijańskim przesłaniem. Chór TGD, działający od 35 lat, doczekał się nowego pokolenia wokalistów. Została stworzona Szkółka TGD, a zespół Małe TGD jest jej reprezentacją. Skład tworzy 11-osobowa grupa dzieci. Repertuar stworzyli Kamila Pałasz (solistka TGD) oraz Piotr Nazaruk (dyrygent TGD, muzyk A. M. Jopek). Premiera płyty zaplanowana jest na jesień tego roku.

Szkółka TGD to grupowe zajęcia wokalne dla dzieci w wieku szkolnym oraz gimnazjalnym.

Dzieci ze Szkółki wystąpiły m.in : gościnnie podczas koncertów TGD (Festiwal Nadziei - Pepsi Arena, Spodek - Katowice, Torwar -Warszawa), w programie telewizyjnym stacji Polsat "Surprise, Surprise").

Szkółka TGD nagrała również dwa videoclipy: "NADEJDZIE DZIEŃ" I "IDĘ SOBIE"

Reklama

Zajęcia prowadzą:

Kamila Pałasz- solistka TGD, instruktor warsztatów gospelowych, nauczyciel śpiewu, posiadająca doświadczenie w pracy indywidualnej i grupowej z dziećmi.

Piotr Nazaruk - dyrygent chóru TGD, prowadzący grupy wokalne w programach telewizyjnych (“Szansa na sukces”, “Bitwa na głosy”), współpracujący z Anną Marią Jopek, Zygmuntem Kuklą, Adamem Sztabą, twórca wielu piosenek do spektakli dla dzieci.

2017-05-31 22:13

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Droga Krzyżowa dla dzieci

2020-03-27 16:55

[ TEMATY ]

dzieci

Droga Krzyżowa

dziecko

#NiedzielaDlaDzieci

AdobeStock

Kochani Rodzice, zapraszamy was do przejścia ze swoimi dziećmi Drogą Krzyżową. Weźcie je na kolana, przytulcie i przeczytajcie, jak bardzo Pan Jezus kocha każdego człowieka. Jak bardzo kocha je. Przekonajcie siebie i swoje dzieci, że upadki, niepowodzenia nie są czymś ostatecznym, ale drogą do czegoś nowego.

Jezus na śmierć skazany

Wiesz, Jemu wtedy było najtrudniej. Nikt Go nie chciał, nikt Go nie bronił, przestraszeni przyjaciele nie przybiegli, żeby Go ratować. Ale On właśnie wtedy był najpiękniejszy. Myślę, że się bał, czasem trudno się nie bać. Myślę, że był potwornie smutny, smutku czasem nie da się łatwo odegnać. Ale nie opuścił głowy. Wiesz, jak to się nazywa? Godność. Wiedział, że jest dobry i że wszystko ma jakiś sens. I nie dał sobie wmówić, że nikt Go nie chce. Możesz Mu o tym powiedzieć: „Panie Jezu, jesteś mi potrzebny, jesteś dobry, ja Ciebie chcę”.

Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Te dwie drewniane belki mają kształt człowieka. Wiesz, co to znaczy? Że Bóg człowieka nosi na rękach. Tak jak się wnosi śpiące dziecko z samochodu do mieszkania. Tak jak pan młody wnosi swoją młodą żonę przez próg. A czasem tak, jak się nosi jakiś ciężar. On nas niesie.

Pierwszy upadek pod krzyżem

Czasem się potyka. Tak jak ty, kiedy uczyłeś się chodzić i potykałeś się co piętnaście sekund, a myśmy cię podnosili i wołaliśmy: „Brawo, żołnierzu! Maszeruj dalej!”. Potem to samo powtarzało się, kiedy uczyłeś się jeździć na rowerze i na rolkach. O matko, ile razy ty miałeś obtłuczone kolana i kleiliśmy je plastrami. Ale potknąć się, upaść, to nic strasznego. Bóg też się tego nie boi.

Pan Jezus spotyka swoją Matkę

Bóg w ogóle ma w sobie coś maminego. Mamusiowego. Dla mamy dziecko najładniejsze jest wtedy, kiedy całe umazane jest czekoladą albo ubabrane ziemią, w której budowało zamki i tunele. Bóg wzrusza się nami nie tylko wtedy, kiedy stroimy się w niedzielny garniturek, ale też kiedy jesteśmy upaćkani codziennością.

Szymon z Cyreny pomaga dźwigać krzyż Jezusowi

Pan Bóg jest wszechmocny – to stare słowo znaczy, że On wszystko może sam. Ale wiesz, On uwielbia prosić o pomoc i kocha pracę zespołową. Nawet jak zwyczajnie grabisz liście przed domem, to pomagasz Bogu porządkować świat.

Weronika ociera twarz Jezusowi

Bóg lubi ludzi odważnych. Myślę, że bardziej woli, żebyśmy byli odważni niż grzeczni. Wyobraź sobie, że jest jakiś chłopak w twojej klasie, który może nie jest największym bystrzakiem ani królem strzelców na boisku. I wyobraź sobie, że powiesz mu, że w sumie to go lubisz i zapraszasz go na urodziny. To wiesz co? Będziesz wtedy podobny do samego Boga.

Drugi upadek pod krzyżem

Tylko się nie przejmuj za bardzo, jeśli znowu coś ci nie wyszło. Nie załamuj się, tylko leć się przytulić do taty, mamy, do starszej siostry albo kudłatego królika, którego trzymacie w kuchni. Wysmarkaj nos i powiedz: „Potrzebuję pomocy, pomożesz mi?”. Ludzie, którzy cię kochają, uwielbiają ci pomagać. Bóg też. On dobrze wie, że czasem trudno się podnieść samemu.

Jezus spotyka płaczące niewiasty

Wcale nie jest tak, że zawsze musimy się uśmiechać jak te manekiny ze sklepu z sukniami ślubnymi. Nawet na modlitwie możemy powiedzieć Bogu: „Jakoś mi się nie chce dzisiaj uśmiechać”. Wiesz, jakie jest najkrótsze zdanie w księdze Ewangelii? „Jezus zapłakał”. Popłakać jest OK. Bóg też się tego nie wstydzi.

Trzeci upadek pod ciężarem krzyża

Bo tylko koty są takie cwane, że jak spadają z parapetu albo z płotu, to tak się w powietrzu wywiną, że spadają na cztery łapy i biegną dalej. U ludzi to jest trochę bardziej skomplikowane. Ale wiesz, co jest dobrego w tym, że coś nam się nie uda trzeci raz, piętnasty albo stomilionowy? Uczymy się wtedy wytrwałości, żeby spróbować jeszcze raz. W końcu zawsze się udaje. I wtedy jesteś mistrzem: tabliczki mnożenia, skoków w dal albo w niewyjeżdżaniu kredką za linie.

Jezus z szat obnażony

Jak czasem powiesz komuś ciepłe słowo, to jakbyś go swetrem okrył albo kocem w mroźny dzień.

Jezus do krzyża przybity

Pan Jezus jest taki, że kiedy w stajence był malutki i kiedy był dorosły na krzyżu, ręce trzymał szeroko wyciągnięte. Czemu? Bo marzy o jednym: przygarnąć cały ten wielgachny świat.

Jezus umiera na krzyżu

Nie ma takiej sytuacji, której On by przed nami nie przeszedł. Jak ktoś marznie na dworze, bo nie wziął kurtki, jak ktoś gubi się w mieście i mama go szuka albo jak kogoś eksmitują z mieszkania, bo nie miał na czynsz, albo jak zdarza się jakieś inne nieszczęście – to Pan Jezus mówi tak: „Ja to wszystko przeszedłem, Ja to znam, to nie jest koniec świata. Chodź, idziemy dalej, damy radę”.

Jezus z krzyża zdjęty

Wysłać komuś SMS-a: „Lubię cię, pomodlę się za ciebie” – to jakby przynieść do domu wróbla ze zwichniętym skrzydłem. Ogrzeje się i nabierze sił do fruwania.

Jezus do grobu złożony

Bo cuda się dzieją, tylko nie wiadomo kiedy. Bardzo trudno je przyłapać. Dziadek na wsi sieje ziarno na jesień, nie widzi, co tam się dzieje pod ziemią, aż mu wyrasta zielono na wiosnę. Albo mówisz tacie: „Jesteś najfajniejszym facetem na świecie” – i jakoś dziwnie jest szczęśliwy i ma trzy razy więcej siły niż wcześniej. Tak, cuda się dzieją, bądź cierpliwy. Kiedy Panu Jezusowi było najtrudniej, opowiedział najpiękniejszą historię.

Inne ciekawe materiały dla dzieci: Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Papież na Placu św. Piotra będzie wznosił ręce i prosił, żeby Bóg się ulitował nad nami

2020-03-26 16:58

[ TEMATY ]

Franciszek

Episkopat News

- Można być pasjonatem spraw religijnych, odmawiać wszystkie koronki, celebrować wszystkie nabożeństwa, a nie być blisko Boga. Jeśli zbłądziliśmy, to trzeba wrócić. On jest Miłośnikiem życia. On nie chce śmierci mojej. On chce, żebym żył na wieki - mówił papieski jałmużnik kard. Konrad Krajewski w homilii podczas Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II, odprawianej w języku polskim w każdy czwartkowy poranek.

Kard. Krajewski nawiązał w homilii do fragmentu z Księgi Wyjścia, czytanego w dzisiejszej liturgii, opowiadającego o losach Izraelitów na pustyni. - Pan Bóg wyprowadził ich z Egiptu, tyle znaków, tyle cudów, a oni ulali sobie z metalu cielca i mówią, że to bóg - głuchoniemy - i zaczynają go obnosić, adorować. To jakieś wariactwo. I co robi Mojżesz? Błaga Boga: zlituj się. Ty jesteś miłośnikiem życia. Błaga, żeby wyszli z tej sytuacji - mówił papieski jałmużnik.

Zwrócił też uwagę na analogię, pomiędzy biblijnym wydarzeniem, a obecnie panującą sytuacją. - Wczoraj papież prosił nas wszystkich wierzących: o 12.00 błagajmy Boga. Święć się imię Twoje, a nie moje, bądź wola Twoja, a nie moja, przyjdź Królestwo Twoje, a nie moje. Jak Mojżesz.

Jutro papież pojawi się na Placu św. Piotra, gdzie nie ma nikogo. Z Najświętszym Sakramentem. Będzie wznosił ręce i prosił, żeby Bóg się ulitował nad nami. Udzieli błogosławieństwa miastu i światu, odpustu zupełnego, byśmy zaczęli od nowa" - mówił kardynał.

Kard. Krajewski odwołał się też do osobistych doświadczeń, kiedy wielokrotnie był świadkiem ludzkich tragedii i zarazem ogromu Bożego Miłosierdzia. - W swojej posłudze jako ceremoniarz i jako jałmużnik, już kilka razy widziałem wojskowe samochody, które wywoziły setki trumien. Najpierw w Aquili, na jednym boisku zgromadzono 200 trumien. W Wielki Piątek sprawowaliśmy Mszę św., czego historia nie zna, bo od wieków jej nie sprawujemy tego dnia. Potem Lampedusa: 350 trumien na raz. Miejscowy biskup nie dał rady, musiał wyjść. Amatrice - podobna sytuacja. Po katastrofie smoleńskiej - podobna" - wspominał papieski jałmużnik.

Przywołał też pytanie, które nasuwa się wobec takich tragedii i podpowiedział, gdzie szukać na nie odpowiedzi. - Dlaczego Jezu? Dlaczego to się im przydarzyło, a nie mnie? Czego ode mnie chcesz, że ja żyję, że ja jestem, że się poruszam? I szukam odpowiedzi w Piśmie Świętym, bo ono mówi do mnie. Kiedy czytam Pismo Święte, Ewangelię, to ona czyta mnie, moje życie. I zaczynam być olśniony tym, czego chce ode mnie Bóg - wyjaśniał hierarcha, podając konkretny przykład z fragmentu Ewangelii, czytanego dziś w Kościele na całym świecie, także w miejscach, w których trwa najcięższa walka z koronawirusem.- Jezus mówi tak: nie uwierzyliście Temu, który Mnie posłał. Nie chcecie przyjść do Mnie, aby mieć życie. Chodzicie po opłotkach. Mówi do nas, że On jest źródłem Życia. No to dlaczego nie pijemy ze źródła, tylko z konewki, czy z kałuży? I mówi dalej dziś do nas Jezus: nie macie w sobie miłości Boga. Zajmujecie się własną chwałą. Obdarzacie się własną chwałą. Może trzeba wyciągnąć Pismo Święte z biblioteczki, położyć w szczególnym miejscu w domu, zapalić świecę? Ja to robię. I zacząć czytać Słowo Boga. A Bóg zaczyna czytać moje życie. I znajdę tam odpowiedź: dlaczego ja jeszcze jestem - mówił kard. Krajewski.

Papieski jałmużnik przestrzegł też przed niewłaściwą postawą, jaką nieświadomie może przyjąć chrześcijanin. - Można być pasjonatem spraw religijnych, odmawiać wszystkie koronki, celebrować wszystkie nabożeństwa, a nie być blisko Boga. Tego cielca razem z ludźmi stworzył Aaron, brat Mojżesza, dwa lata od niego starszy. Te słowa są do wszystkich - podkreślił i dodał: "Jeśli zbłądziliśmy, to trzeba wrócić. On jest Miłośnikiem życia. On nie chce śmierci mojej. On chce, żebym żył na wieki."Dzisiejszą Mszę św. w Bazylice Watykańskiej przy grobie św. Jana Pawła II kard. Krajewski sprawował w intencji wszystkich, którzy zmarli wczoraj wskutek koronawirusa. Uczestniczyło w niej dwóch koncelebransów i kilkanaście osób - głównie sióstr zakonnych z Watykanu i okolic.

CZYTAJ DALEJ

Bp Solarczyk dziękuje młodzieży i dalej prosi o odpowiedzialność za życie i zdrowie innych

2020-03-28 12:56

[ TEMATY ]

młodzi

episkopat

Bp Marek Solarczyk

koronawirus

BP KEP

Bp Marek Solarczyk

Dziękuję za waszą odpowiedzialność i za waszą sumienność, jeśli chodzi o stosowanie się i wypełnienie wszystkich zaleceń, które mają służyć twojemu zdrowiu, twojemu życiu, ale również zdrowiu i życiu tych, którzy są wokół ciebie. Dalej serdecznie was proszę, aby czas, który został nam dany był wielką zachętą do odpowiedzialności – powiedział bp Marek Solarczyk, Przewodniczący Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży Konferencji Episkopatu Polski.

Bp Solarczyk podziękował młodym za ich odpowiedzialność i zaangażowaniew rekolekcje internetowe, wolontariat i pomoc wspólnotom parafialnym. „Chcę wam przede wszystkim podziękować za wasze zaangażowanie, za waszą odpowiedzialność, za wszystko co potwierdzacie poprzez waszą aktywność, jeżeli chodzi o sprawy duchowe, również poprzez zaangażowanie w różne formy rekolekcji internetowych. Dziękuję wam za włączenie się w różne formy wolontariatu i pomoc osobom potrzebującym oraz za kontynuowanie, choć w innej formie, edukacji” – powiedział przewodniczący Rady ds. Duszpasterstwa. Dodał, że ten czas wymaga od wszystkich wielkiej odpowiedzialności.

Według CBOS, część młodych ludzi nie przestrzega ograniczeń dotyczących epidemii. „Apele o przestrzeganie ograniczeń związanych z epidemią COVID-19 powinny być adresowane do grup skłonnych do bagatelizowania niebezpieczeństw z nią związanych. A więc przede wszystkim do ludzi młodych (do 35 roku życia), którzy częściej niż inni lekceważyli wyjątkowość tej choroby, niespecjalnie bali się zarażenia” – czytamy w opublikowanym w czwartek opracowaniu CBOS.

Również Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży zaapelowało do młodych, by nie bagatelizowali zagrożenia koronawirusem.

„Potraktujmy sytuację poważnie. Nie bagatelizujmy zagrożenia. Stosujmy się do zaleceń władz państwowych. W obecnej sytuacji odpowiedzialność jest fundamentalnym narzędziem uratowania zdrowia i życia naszego społeczeństwa. Nasze indywidualne zachowania i myślenie zawsze znajdą odbicie w życiu innych. Kryzys, w jakim się znaleźliśmy, dobitnie to pokaże” – czytamy w piątkowym oświadczeniu KSM.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję