Reklama

Przemówienia

Franciszek do przywódców europejskich: wsłuchujcie się w głos ludzi i narodów

Do wysłuchiwania postulatów ludzi i narodów tworzących Unię Europejską zachęcił 24 marca Franciszek szefów państw i rządów państw członkowskich UE. Przybyli oni do Watykanu w przeddzień 60. rocznicy podpisania Traktatów Rzymskich, ustanawiających Europejską Wspólnotę Gospodarczą i Europejską Wspólnotę Energii Atomowej. Wśród obecnych tam przywóców była premier RP Beata Szydło.

[ TEMATY ]

Unia Europejska

Franciszek

Grzegorz Gałązka

Oto polski tekst przemówienia papieskiego:

Dostojni Goście!

Dziękuję za waszą obecność dziś wieczorem, w przeddzień 60. rocznicy podpisania traktatów ustanawiających Europejską Wspólnotę Gospodarczą i Europejską Wspólnotę Energii Atomowej. Każdemu chciałbym wyrazić uczucia, jakie Stolica Apostolska żywi dla każdego z waszych krajów i dla całej Europy, z której losami zrządzeniem Opatrzności jest nierozerwalnie związana. Wyrażam szczególną wdzięczność szanownemu panu Paolo Gentiloniemu, przewodniczącemu Rady Ministrów Republiki Włoskiej za uprzejme słowa skierowane w imieniu wszystkich i za zaangażowanie Włoch w przygotowanie tego spotkania, a także szanownemu panu Antonio Tajani, przewodniczącemu Parlamentu Europejskiego, który wyraził oczekiwania narodów z okazji obecnej rocznicy.

Reklama

Powrót do Rzymu po sześćdziesięciu latach ma być nie tyle podróżą sentymentalną, ile raczej pragnieniem odkrycia na nowo żywej pamięci o tym wydarzeniu, aby zrozumieć jego doniosłość w chwili obecnej. Musimy wczuć się w ówczesne wyzwania, aby stawić czoło wyzwaniom dzisiejszym i jutrzejszym. Poprzez swoje opisy, pełne przypomnień, Biblia daje nam podstawową metodę pedagogiczną: nie można zrozumieć czasu, w którym żyjemy, bez przeszłości, pojmowanej nie jako zbiór odległych wydarzeń, ale jako życiodajna siła, która zrasza chwilę obecną. Bez takiej świadomości rzeczywistość traci swoją jedność, historia swoją myśl przewodnią, a ludzkość zatraca sens swoich działań i ukierunkowanie swej przyszłości.

25 marca 1957 był dniem pełnym oczekiwania i nadziei, entuzjazmu i obaw, i tylko wydarzenie wyjątkowe, ze względu na swą doniosłość i konsekwencje historyczne, mogło go uczynić wyjątkowym w dziejach. Pamięć o tym dniu łączy się z nadziejami dnia dzisiejszego i oczekiwaniami narodów europejskich, które domagają się rozpoznania chwili obecnej, by kontynuować z nową energią i ufnością rozpoczętą drogę.

Dobrze zdawali sobie z tego sprawę ojcowie założyciele i przywódcy, którzy składając swój podpis na dwóch traktatach doprowadzili do powstania tej rzeczywistości politycznej, gospodarczej, kulturowej, ale przede wszystkim ludzkiej, którą nazywamy dziś Unią Europejską. Z drugiej strony, jak powiedział belgijski minister spraw zagranicznych Spaak, chodziło „to prawda, o dobrobyt materialny naszych narodów, ekspansję naszej gospodarki, postęp społeczny, zupełnie nowe możliwości przemysłowe i handlowe, ale przede wszystkim (...) [o] szczególną koncepcję życia, o miarę człowieka, braterską i sprawiedliwą” (1).

Reklama

Po mrocznych i krwawych latach II wojny światowej, ówcześni przywódcy uwierzyli w możliwość lepszej przyszłości, „nie zabrakło im śmiałości i nie działali zbyt późno. Pamięć o swych minionych nieszczęściach i być może także błędach zdaje się zainspirowała ich i dała im odwagę, konieczną do zapomnienia o dawnych sporach, aby mogli myśleć i działać w sposób zupełnie nowy oraz aby dokonać największej transformacji [...] Europy” (2).

Ojcowie założyciele przypominają nam, że Europa nie jest zbiorem zasad, których należy przestrzegać, podręcznikiem protokołów i procedur, których należy przestrzegać. Jest ona życiem, sposobem pojmowania człowieka wychodząc od jego transcendentnej i niezbywalnej godności, a nie tylko zbiorem praw, których należy bronić, albo żądań, których trzeba dochodzić. U źródeł idei Europy leży „postać i odpowiedzialność osoby ludzkiej z jej zaczynem ewangelicznego braterstwa, [...] z jej pragnieniem prawdy i sprawiedliwości zaostrzonym przez tysiącletnie doświadczenie” (3). Rzym, ze swym powołaniem do uniwersalności (4), jest symbolem tego doświadczenia i dlatego został wybrany jako miejsce podpisania traktatów, ponieważ tutaj - jak przypomniał minister spraw zagranicznych Holandii Luns – „zostały położone fundamenty polityczne, prawne i społeczne naszej cywilizacji” (5).

Gdyby było jasne od początku, że siłą napędową europejskiego projektu politycznego nie mógłby być człowiek, to równie oczywista byłaby groźba, że traktaty pozostałyby martwą literą. Musiały być one wypełnione życiodajnym duchem. A pierwszym elementem żywotności europejskiej jest solidarność. „Europejska Wspólnota Gospodarcza - stwierdził premier Luksemburga Bech - będzie żywa i odniesie powodzenie tylko wtedy, gdy przez cały okres swego istnienia pozostanie wierna duchowi europejskiej solidarności, który ją zrodził i jeśli wspólna wola rodzącej się Europy będzie silniejsza od woli poszczególnych państw” (6). Taki duch jest wyjątkowo potrzebny teraz, w obliczu sił odśrodkowych, a także pokus sprowadzania ideałów założycielskich Unii do potrzeb produkcyjnych, gospodarczych i finansowych.

Z solidarności rodzi się zdolność do otwarcia się na innych. „Nasze plany nie mają charakteru egoistycznego” (7), powiedział niemiecki kanclerz Adenauer. „Nie ulega wątpliwości, że kraje, które łączą się ze sobą (...), nie zamierzają izolować się od reszty świata i wznosić wokół siebie przeszkody nie do pokonania” (8) – wtórował mu francuski minister spraw zagranicznych, Pineau. W świecie, który dobrze znał dramat murów i podziałów, bardzo wyraźne widziano znaczenie pracy na rzecz Europy zjednoczonej i otwartej oraz wspólną wolę starania się o usunięcie tej nienaturalnej bariery, która dzieliła kontynent od Bałtyku po Adriatyk. Jakże wiele trudu położono, aby obalić ten mur! A mimo to zatracono dziś pamięć tego trudu. Stracono też świadomość dramatu rozdzielonych rodzin, biedy i nędzy, jaki spowodował ten podział. Tam, gdzie pokolenia pragnęły zobaczyć upadek narzuconej wrogości, obecnie mowa jest o tym, jak nie wpuścić „zagrożeń” naszych czasów: począwszy od długiej kolumny kobiet, mężczyzn i dzieci, uciekających od wojny i biedy, proszących jedynie o możliwość przyszłości dla siebie i dla swoich bliskich.

W luce pamięci charakteryzującej nasze dni, często zapominamy także o innej wielkiej zdobyczy, będącej owocem solidarności wyrażonej 25 marca 1957: najdłuższym okresie pokoju w ostatnich wiekach. „Narody, które tak często na przestrzeni dziejów znajdowały się w obozach przeciwnych, stając przeciw sobie nawzajem na polach bitew, (...) teraz łączą się poprzez bogactwo swej różnorodności” (9). Pokój zawsze buduje się dzięki swobodnemu i świadomemu wkładowi każdego. Jednak „dla wielu wydaje się [on] w pewien sposób niekwestionowanym dobrem” (10), a zatem łatwo uważać go w końcu za zbyteczny. Wręcz przeciwnie, pokój jest dobrem cennym i istotnym, ponieważ bez niego nie jesteśmy w stanie budować przyszłości dla kogokolwiek i w końcu żyje się „z dnia na dzień”.

Zjednoczona Europa rodzi się bowiem z jasnego planu, dobrze określonego, właściwie przemyślanego, choćby początkowo tylko w stadium zarodkowym. Każdy dobry projekt spogląda w przyszłość, a przyszłością są ludzie młodzi, powołani do zrealizowania obietnic przyszłości (11). Zatem ojcowie założyciele mieli jasną świadomość bycia częścią wspólnego dzieła, które przekraczało granice nie tylko państw, ale także czasów, aby wiązać ze sobą pokolenia, wszystkie równie uczestniczące w budowaniu wspólnego domu.

Dostojni Goście!

Ojcom Europy poświęciłem pierwszą część swojego wystąpienia, abyśmy mogli się pobudzić ich słowami, aktualnością ich myśli, cechującym ich entuzjastycznym zaangażowaniem na rzecz dobra wspólnego, pewnością bycia częścią dzieła większego niż ich osoby i bogactwem ożywiającego ich ideału. Ich wspólnym mianownikiem był duch służby, w połączeniu z pasją polityczną, oraz świadomością, że „u źródeł cywilizacji europejskiej tkwi chrześcijaństwo” (12), bez którego zachodnie wartości godności, wolności i sprawiedliwości okazują się w większości niezrozumiałe. „Jeszcze dzisiaj - powiedział Jan Paweł II - dusza Europy pozostaje zjednoczona, ponieważ oprócz tych wspólnych początków żyje wspólnymi wartościami chrześcijańskimi i ludzkimi, takimi jak godność osoby ludzkiej, głębokie przywiązanie do sprawiedliwości i do wolności, pracowitość, duch inicjatywy, miłość rodzinna, szacunek dla życia, tolerancja, pragnienie współpracy i pokoju, które są jej cechami charakterystycznymi” (13). W naszym wielokulturowym świecie wartości te nadal będą znajdować pełne obywatelstwo, jeśli będą potrafiły utrzymać swoją żywotną więź z korzeniem, z którego się zrodziły. Od owocności tej relacji zależy możliwość budowania społeczeństw autentycznie świeckich, wolnych od konfliktów ideologicznych, w których znajdują swoje miejsce zarówno przybysz, jak i autochton, osoba wierząca jak i niewierząca.

W ciągu ostatnich sześćdziesięciu lat świat bardzo się zmienił. O ile ojcowie założyciele, którzy przeżyli wyniszczający konflikt, byli ożywiani nadzieją na lepszą przyszłość i stanowczo chcieli ją osiągnąć, aby zapobiegać powstawaniu nowych konfliktów, to nasz czas jest zdominowany przez pojęcie kryzysu. Istnieje kryzys ekonomiczny, charakteryzujący minioną dekadę, jest kryzys rodziny i ustalonych wzorców społecznych, istnieje powszechny „kryzys instytucjonalny” i kryzys migracyjny: wiele kryzysów, które skrywają strach i głębokie zagubienie współczesnego człowieka, domagającego się nowej hermeneutyki na przyszłość. Jednakże, termin „kryzys” nie ma sam w sobie znaczenia negatywnego. Oznacza nie tylko złe czasy, które trzeba pokonać. Słowo kryzys ma swoje korzenie w greckim czasowniku crino (κρίνω), co oznacza dochodzenie, przemyślenie, osądzenie. Zatem nasze czasy są okresem rozeznawania, zachęcającym nas do rozważenia tego, co istotne i budowania na nim: jest to zatem czas wyzwań i szans.

Jaka jest zatem hermeneutyka, klucz interpretacyjny, dzięki któremu możemy odczytać trudności chwili obecnej i znaleźć odpowiedzi na przyszłość? Przypomnienie myśli ojców byłoby rzeczywiście jałowe, gdyby nie służyło ukazaniu nam drogi, gdyby nie stało się bodźcem dla przyszłości i źródłem nadziei. Każdy organizm, który traci sens swojej drogi, któremu brakuje tego spojrzenia w przyszłość, doznaje najpierw regresu, a na dłuższą metę grozi mu obumarcie. Co nam zatem pozostawili ojcowie założyciele? Jakie perspektywy nam wskazują, aby stawić czoła oczekującym nas wyzwaniom? Jaka jest nadzieja dla dzisiejszej i jutrzejszej Europy?

Odpowiedzi znajdujemy właśnie na filarach, na których zamierzali oni budować Europejską Wspólnotę Gospodarczą, a które już wspomniałem: centralne miejsce człowieka, rzeczywista solidarność, otwartość na świat, dążenie do pokoju i rozwoju, otwarcie na przyszłość. Do rządzących należy rozeznanie dróg nadziei, określenie konkretnych ścieżek, chcąc zapewnić, aby dotychczasowe znaczące kroki nie musiały być zmarnowane, ale były rękojmią długiego i owocnego procesu.

Europa odnajduje nadzieję, gdy człowiek jest ośrodkiem i sercem jej instytucji. Myślę, że oznacza to staranne i ufne wysłuchanie postulatów pochodzących zarówno od poszczególnych osób, jak społeczeństw i narodów tworzących Unię. Niestety często odnosi się wrażenie, że istnieje „rozłam emocjonalny” między obywatelami a instytucjami europejskimi, nierzadko postrzeganymi jako dalekie i nie zwracające uwagi na różne wrażliwości stanowiące Unię. Potwierdzenie centralnego miejsca człowieka oznacza też odnajdywanie ducha rodziny, w której każdy wnosi swój wkład swobodnie, według swoich zdolności i talentów do wspólnego domu. Należy mieć na uwadze, że Europa jest rodziną narodów (14) i, podobnie jak w każdej dobrej rodzinie, istnieją różne wrażliwości, ale wszyscy mogą się rozwijać na tyle, na ile jesteśmy zjednoczeni.

Unia Europejska zrodziła się jako jedność różnorodności i jedność w różnorodności. Zatem cechy specyficzne nie powinny przerażać ani też nie można myśleć, że jedność zostanie zachowana przez jednolitość. Jest ona raczej harmonią wspólnoty. Ojcowie założyciele wybrali właśnie to słowo jako podstawę bytów zrodzonych z traktatów, akcentując fakt, że połączono zasoby i talenty każdego z nich. Dziś Unia Europejska musi na nowo odkryć sens bycia przede wszystkim „wspólnotą” osób i narodów, świadomą, że „całość jest czymś więcej niż część i czymś więcej niż ich prosta suma” (15) i w związku z tym: „Trzeba zawsze poszerzać spojrzenie, by rozpoznać większe dobro, przynoszące korzyści wszystkim” (16). Ojcowie założyciele dążyli do tej harmonii, w której całość jest w każdej z części, a części są - każda ze swoją własną oryginalnością - w całości.

Europa odnajduje nadzieję w solidarności, która jest również najskuteczniejszym antidotum na nowoczesne populizmy. Solidarność polega na świadomości bycia częścią jednego organizmu, a jednocześnie pociąga za sobą możliwość, aby każdy członek mógł „współczuć” ze drugim i z całością. Jeśli ktoś cierpi, wszyscy cierpią (por. 1 Kor 12,26). Podobnie także my dzisiaj opłakujemy z Wielką Brytanią ofiary zamachu, który dwa dni temu dotknął Londyn. Solidarność nie jest tylko dobrym postanowieniem: charakteryzuje się konkretnymi faktami i gestami, które zbliżają do bliźniego niezależnie od tego, w jakim stanie się on znajduje. Natomiast populizmy, przeciwnie, rozkwitają właśnie z egoizmu, który zamyka w wąskim i duszącym kręgu, który nie pozwala na przezwyciężenie ograniczoności swoich myśli i „spojrzeniu dalej”. Trzeba zacząć myśleć w sposób europejski, aby uniknąć zagrożenia przeciwstawnego szarej jednolitości, czyli triumfu partykularyzmów. Do polityki należy takie idealne przywództwo, które będzie unikało wykorzystywania emocji do uzyskania konsensusu, ale wypracowywałoby raczej, w duchu solidarności i pomocniczości takie polityki, które spowodują wzrost całej Unii w harmonijnym rozwoju, tak aby ci, którzy biegną szybciej, mogli trzymać za rękę zdążających wolniej, a ten któremu trudniej, był nastawiony na dotarcie do tych, którzy znajdują się na czele.

Europa odnajduje nadzieję, kiedy nie zamyka się w lęku fałszywych zabezpieczeń. Wręcz przeciwnie, jej historia jest ściśle określona przez spotkania z innymi narodami i kulturami, a jej tożsamość „jest i zawsze była tożsamością dynamiczną i wielokulturową” (17). Istnieje w świecie zainteresowanie projektem europejskim. Było tak już od pierwszego dnia, kiedy tłum tłoczył się placu kapitolińskim i docierały z innych państw przesłania gratulacyjne. Tym bardziej dzisiaj, począwszy od tych krajów, które ubiegają się o przyjęcie do Unii, a także krajów otrzymujących tę pomoc, która z wielką hojnością jest im oferowana, aby mogły poradzić sobie ze skutkami ubóstwa, chorób i wojen. Otwarcie na świat pociąga za sobą zdolność „dialogu jako formy spotkania” (18) na wszystkich poziomach, począwszy od tego między państwami członkowskimi oraz między instytucjami a obywatelami, aż po ten z licznymi imigrantami, którzy lądują na wybrzeżach Unii. Nie można ograniczyć się do zarządzania poważnym kryzysem migracyjnym tych lat, tak jak gdyby był to tylko problem numeryczny, gospodarczy czy dotyczący bezpieczeństwa.

Kwestia migracji rodzi głębsze pytanie, które ma przede wszystkim charakter kulturowy. Jaką kulturę proponuje dzisiaj Europa? Często dostrzegany lęk znajduje bowiem swoją najbardziej radykalną przyczynę w utracie ideałów. Bez prawdziwej perspektywy ideowej w ostateczności opanowuje nas lęk, że ktoś inny wyrwie nas z ugruntowanych nawyków, pozbawi nabytych udogodnień, podważy w jakiś sposób styl życia, który zbyt często składa się tylko z dobrobytu materialnego. Wręcz przeciwnie, bogactwem Europy zawsze była jej duchowa otwartość i umiejętność stawiania sobie fundamentalnych pytań o sens istnienia. Otwartości na sens tego, co wieczne, odpowiada także pozytywna otwartość na świat, choć nie jest ona pozbawiona napięć i błędów. Natomiast nabyty dobrobyt zdaje się podciął jej skrzydła i spowodował obniżenie spojrzenia.

Europa ma wyjątkowe w świecie bogactwo ideowe i duchowe, które zasługuje, by zaproponować je na nowo z entuzjazmem i odnowioną świeżością i które jest najlepszym lekarstwem na etyczną próżnię naszych czasów, będącą pożywką dla wszelkich form ekstremizmu. To te ideały stworzyły Europę, ten „półwysep Azji”, który rozciąga się od Uralu po Atlantyk.

Europa odnajduje nadzieję, gdy inwestuje w rozwój i pokój. Rozwój nie jest wynikiem pewnego zestawu technik produkcyjnych. Dotyczy on całej istoty ludzkiej: godności pracy, odpowiednich warunków bytowych, możliwości dostępu do edukacji i niezbędnej opieki medycznej. „Rozwój jest nowym imieniem pokoju” (19) - powiedział Paweł VI, bo nie ma prawdziwego pokoju, gdy osoby są usuwane na margines, lub zmuszane do życia w nędzy. Nie ma pokoju, tam gdzie brakuje pracy lub perspektywy godnego wynagrodzenia. Nie ma pokoju na obrzeżach naszych miastach, gdzie panoszą się narkotyki i przemoc.

Europa odnajduje nadzieję, gdy otwiera się na przyszłość. Gdy otwiera się na ludzi młodych, oferując im poważne perspektywy edukacji, realną możliwość włączenia w świat pracy. Kiedy inwestuje w rodzinę, która jest pierwszą i podstawową komórką społeczeństwa. Kiedy szanuje sumienie i ideały swoich obywateli. Kiedy zapewnia możliwość posiadania dzieci bez obawy, że nie będzie ich można utrzymać. Kiedy broni życia w całej jego świętości.

Dostojni Goście!

Przy ogólnym wydłużeniu perspektyw życia sześćdziesiąt lat jest dziś uważane za czas pełnej dojrzałości. Wiek kluczowy, w którym po raz kolejny jesteśmy wezwani do odnalezienia siebie. Także dziś Unia Europejska wezwana jest do odnalezienia siebie, do uleczenia nieuniknionych potłuczeń, które przychodzą wraz z wiekiem i znalezienia nowych dróg, aby kontynuować swoją pielgrzymkę. Jednakże w przeciwieństwie do człowieka sześćdziesięcioletniego Unia Europejska nie ma przed sobą nieuniknionej starości, ale możliwość nowej młodości. Jej sukces zależeć będzie od chęci, aby po raz kolejny razem pracować i od woli postawienia na przyszłość. Do was, jako przywódców należeć będzie rozpoznanie drogi „nowego europejskiego humanizmu” (20), pełnej ideałów i konkretów. Oznacza to nieobawianie się podejmowania skutecznych decyzji, zdolnych, by odpowiedzieć na rzeczywiste problemy ludzi i wytrzymać próbę czasu.

Ze swej strony mogę tylko zapewnić o bliskości Stolicy Apostolskiej i Kościoła w całej Europie, do której budowania zawsze się przyczyniał i zawsze będzie wnosił on swój wkład, modląc się dla niej o błogosławieństwo Pana, aby jej strzegł, darzył pokojem i postępem. Dlatego cytuję słowa, jakie Joseph Bech wypowiedział na Kapitolu: Caeterum censeo Europam esse ædificandam - sądzę zresztą, że Europa powinna być budowana.

Dziękuję.

(1) P.H. SPAAK, Przemówienie z okazji podpisania Traktatów Rzymskich, Rzym, 25 marca 1957. (2) P.H. SPAAK, dz. cyt. (3) A. DE GASPERI, „La nostra patria Europa”. Discorso alla Conferenza Parlamentare Europea, 21 kwietnia 1954, w: „Alcide De Gasperi e la politica internazionale”, Cinque Lune, Roma 1990, vol. III, 437-440. (4) P.H. SPAAK, dz. cyt. (5) J. LUNS, Przemówienie z okazji podpisania Traktatów Rzymskich, Rzym, 25 marca 1957. (6) J. BECH, Przemówienie z okazji podpisania Traktatów Rzymskich, Rzym, 25 marca 1957. (7) K. ADENAUER, Przemówienie z okazji podpisania Traktatów Rzymskich, Rzym, 25 marca 1957. (8) C. PINEAU, Przemówienie z okazji podpisania Traktatów Rzymskich, Rzym, 25 marca 1957. (9) P.H. SPAAK, dz. cyt. (10) Przemówienie do korpusu dyplomatycznego akredytowanego przy Stolicy Apostolskiej, 9 stycznia 2017. (11) P.H. SPAAK, dz. cyt. (12) A. DE GASPERI, dz. cyt. (13) JAN PAWEŁ II, Akt Europejski wygłoszony w Santiago de Compostela, 9 listopada 1982, w: „Nauczanie papieskie”, V, 2, rok 1982, s. 773. (14) Por. Przemówienie w Parlamencie Europejskim, Strasburg, 25 listopada 2014; „L’Osservatore Romano”, wyd. pl. 12 (368)/2014, s. 9 nn. (15) Adhort. ap. „Evangelii gaudium”, n. 235. (16) Tamże. (17) Przemówienie podczas uroczystości wręczenia Nagrody Karola Wielkiego, 6 maja 2016, „L’Osservatore Romano”, wyd. pl. 5 (382)/2016, s. 32. (18) Adhort. ap. „Evangelii gaudium”, n. 239. (19) PAWEŁ VI, Enc. „Populorum progressio”, 26 marca 1967, 87. (20) Przemówienie podczas uroczystości wręczenia Nagrody Karola Wielkiego, 6 maja 2016, „L’Osservatore Romano”, wyd. pl. 5 (382) 2016, s. 32.

2017-03-24 19:15

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Od niedzielnego poranka tranzyt gazu "Jamałem" na unijnych zasadach

2020-05-15 20:12

[ TEMATY ]

Unia Europejska

gaz

umowa

Gazprom

btr/Wikipedia

Na cztery godziny przed wygaśnięciem kontraktu jamalskiego, w niedzielę 17 maja br. operator polskiego systemu przesyłu gazu, Gaz -System, przeprowadzi aukcję na tzw. przepustowość produktu śróddziennego. To efekt wprowadzenia unijnych zasad, jakim od niedzieli będzie podlegał tranzyt tym gazociągiem.

W niedzielę wygasa wieloletnia umowa między Gazpromem, a spółką Europol Gaz na tranzyt rosyjskiego gazu gazociągiem jamalskim do Europy Zachodniej. Od poniedziałku 18 maja przesył będzie się odbywać na zasadach, opisywanych przez regulacje UE.

Do 17 maja br. przesył gazu „Jamałem” odbywa się na podstawie kontraktu zawartego między Gazprom Eksportem i Europol Gazem z 17 maja 1995 r. na przesył rosyjskiego gazu ziemnego przez terytorium Rzeczypospolitej Polskiej do krajów Europy Zachodniej.

Europol Gaz - spółka PGNiG, Gazpromu i Gas-Tradingu jest właścicielem polskiego odcinka gazociągu jamalskiego. Jednak z mocy polskiego prawa z 2010 r. operatorem na nim jest operator systemu przesyłowego gazu Gaz-System, a obecne warunki operowania określił w decyzji z grudnia 2019 r. Prezes Urzędu Regulacji Energetyki.

Tzw. historyczny kontrakt (jamalski) wygasa w niedzielę o godz. 8. "Oznacza to, że od tego momentu w dyspozycji Operatora SGT będzie ponad 90 proc. przepustowości technicznej w punkcie SGT Kondratki oraz 100 proc. przepustowości technicznej w punkcie SGT Mallnow" podał w piątek po południu Gaz-System.

Rezerwacja przepustowości na polskim odcinku gazociągu Jamał-Europa będzie odbywała się zgodnie z regulacjami Unii Europejskiej (CAM NC), czyli za pomocą aukcji produktów rocznych, kwartalnych, miesięcznych, dobowych i śróddziennych.

"Powyższa umowa kończy się 17 maja 2020 o godz. 8:00 (w trakcie trwania doby gazowej, która rozpoczyna się o godz. 6:00), z tego powodu w celu rezerwacji przepustowości od 17 maja 2020 r. od godz. 8:00 do końca doby gazowej (czyli do 18 maja 2020 r. do godz. 6:00) (pasmo 22-godzinne), należy wziąć udział w aukcji produktu śróddziennego. Aukcja ta będzie miała miejsce 4 godziny przed realizacją produktu, czyli w dobie gazowej 17 maja 2020 r. o godz. 4:00, a przepustowość dostępna w ramach tej aukcji zostanie upubliczniona w momencie jej rozpoczęcia. Po zakończeniu każdej procedury aukcyjnej, sumaryczne zestawienie zarezerwowanej przepustowości jest publikowane w formie raportu na Platformie GSA" - wyjaśnił operator.

Jak dodał dostępna w wyniku zakończenia tzw. historycznego kontraktu przepustowość, od 18 maja 2020 r. od godz. 6:00 do 1 czerwca 2020 r. do godz. 6:00 będzie udostępniana na aukcjach produktów dobowych, które będą odbywać się o godz. 16:30 każdej doby poprzedzającej realizację produktu dobowego. Jeśli cała przepustowość nie zostanie sprzedana w ramach aukcji dobowych, uruchamiane będą aukcje produktów śróddziennych.

Z kolei przepustowość od 1 czerwca 2020 r. od godz. 6 rano go 1 lipca 2020 r. do godz. 6 rano, czyli tzw. produkt miesięczny podmioty chcące przesyłać gaz polskim odcinkiem gazociągu jamalskiego będą mogły nabyć w aukcji produktu miesięcznego, która odbędzie się 18 maja 2020 r. o godz. 9 rano - dodał.

"Przepustowość od 1 lipca 2020 r. od godz. 6:00 do 1 października 2020 r. do godz. 6:00, czyli produkt kwartalny została już udostępniona na aukcji zorganizowanej 4 maja 2020 r. W wyniku przeprowadzonej aukcji zarezerwowano przepustowość o wartości 31 021 176 kWh/h, czyli ok. 80 proc. udostępnionej przepustowości w wyniku zakończenia tzw. kontraktu historycznego. Pozostałe 20 proc. niezarezerwowanej przepustowości z tego kwartału zostanie zaoferowane na aukcjach produktów miesięcznych, które będą się odbywać 15 czerwca 2020 r., 20 lipca 2020 r. i 17 sierpnia 2020 r. Jeśli cała przepustowość nie zostanie sprzedana w ramach produktów miesięcznych, przepustowość będzie udostępniana w produktach krótszych - dobowych oraz śróddziennych" - przypomniał Gaz-System.

Z kolei 6 lipca 2020 r. o godz. 9:00 będzie można nabyć przepustowość na rok gazowy 2020/2021, który trwa od 1 października 2020 r. od godz. 6 rano do 1 października 2021 do godz. 6 rano oraz kolejne lata gazowe - wynika z informacji operatora.

CZYTAJ DALEJ

Roksana Węgiel i Małe TGD w teledysku promującym serial animowany o ..świętych!

2020-06-01 09:36

[ TEMATY ]

dzieci

muzyka

youtube.com

Roksana Węgiel wraz z zespołem Małe TGD dokładnie w Dniu Dziecka prezentuje utwór "Nie z tej ziemi", który zapowiada polski serial animowany o tym samym tytule.

Za serial odpowiada Paweł Pewny - producent hitowego serialu dla dorosłych “Włatcy Móch”, właściciel Studio Orange Animacji.

Dorobek Studia to między innymi wyprodukowanie ponad 600 odcinków seriali animowanych i 8 pełnometrażowych filmów kinowych, między innymi: „Król Maciuś Pierwszy”, „Pinokio”, „Garfield” czy „Scooby Doo”.

Autorem piosenki jest Piotr Nazaruk, na stałe współpracujący z Małym TGD (lider zespołu TGD, muzyk Anny Marii Jopek). Utwór opowiada o przeżyciach głównego bohatera filmu, który musi zmierzyć się z wieloma wyzwaniami stawianymi mu przez życie, jednocześnie odkrywając to, co w nim najważniejsze.

Serial “Nie z tej ziemi” oprócz Roksany Węgiel wspiera ponad 100 Ambasadorów (m.in. Dawid Kwiatkowski, Paweł Domagała, Małgorzata Kożuchowska czy Maciej Musiał).

Więcej informacji o projekcie: Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Cielesność odzwierciedleniem tajemnicy Boga. Ruszyły spotkania dla małżeństw online

2020-06-01 21:35

[ TEMATY ]

małżeństwo

komunikacja

Tydzień modlitw

cielesność

MJscreen

Siostra Judyta Pudełko głosiła pierwszą konferencję.

– Wiemy, że w ostatnich dziesięcioleciach rzeczywistość cielesności jest mocno uderzana – z jednej strony brutalizuje się tę kwestię, w pewnych środowiskach podchodzi się nawet w sposób wulgarny do człowieka, czy nawet traktuje się seksualność w sposób przedmiotowy, błahy. Jest drugie skrajne podejście – gdzie podchodzi się do tej sfery z pewnym wstydem, zażenowaniem, skrępowaniem, gdzie ludzie pobożni i wierzący wstydzą się mówić o cielesności, płciowości, o potrzebach seksualnych, o relacji intymnej pomiędzy kobietą i mężczyzną. A przecież w opisie biblijnym mamy wręcz odniesienie do części ciała człowieka – mówiła s. Judyta Pudełko PDDM na pierwszym spotkaniu zorganizowanym w Tygodniu Modlitw za Powołanych do Małżeństwa w ramach projektu „Tak na serio” w Bielsku-Białej.

Rozpoczął się Tydzień Modlitw za Powołanych do Małżeństwa, a wraz z nim cykl konferencji zorganizowanych przez osoby skupione w inicjatywie „Tak na serio” w Bielsku-Białej.

Tegoroczne spotkania przebiegają pod hasłem: „Posłuchaj mnie… czyli o małżeńskich rozmowach”. Tym razem są transmitowane online z racji trwającej sytuacji epidemicznej i obostrzeń z nią związanych.

Pierwsza konferencja miała miejsce w niedzielę 31 maja. Wygłosiła ją online s. Judyta Pudełko PDDM ze Zgromadzenia Sióstr Uczennic Boskiego Mistrza, autorka różnych prac o tematyce biblijnej i wykładowca Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie.

Poruszała temat „Małżeństwo jako dialog człowieka z Bogiem”.

Siostra w odniesieniu do Słowa Bożego, do Ewangelii, wyjaśniała, jak należy rozumieć małżeństwo i skąd wiemy, że małżeństwo ma stanowić dialog człowieka z Bogiem.

– Pan Bóg chce nam powiedzieć niezwykłą prawdę – że cielesność człowieka, płciowość człowieka, wszystko to, co jest związane z bliskością małżeńską, z seksualnością człowieka i wszystkimi jego funkcjami, umiejętnością relacji, wdrażania miłości poprzez ciało – że to stanowi odzwierciedlenie tajemnicy samego Boga, Który jest miłością. To jest podstawowa sprawa w rzeczywistości rozumienia tajemnicy i piękna relacji małżeńskiej – zauważyła s. Judyta Pudełko PDDM.

Zwróciła uwagę na fakt, że w ostatnich dziesięcioleciach rzeczywistość cielesności jest mocno uderzana – z jednej strony brutalizuje się tę kwestię, w pewnych środowiskach podchodzi się nawet w sposób wulgarny do człowieka, czy nawet traktuje się seksualność w sposób przedmiotowy, błahy. A z drugiej strony pojawiają się sytuacje, że ludzie pobożni i wierzący wstydzą się mówić o cielesności, płciowości, o potrzebach seksualnych, o relacji intymnej pomiędzy kobietą i mężczyzną.

– W opisie biblijnym mamy wręcz odniesienie do części ciała człowieka. Jako mężczyźni i kobiety mamy wpisaną, wdrukowaną daną – to jest ten głos woli Boga już zapisany w naszej naturze. Mamy w sobie język do wyrażania miłości, a miłość odzwierciedla rzeczywistość samego Boga, bo Bóg jest miłością. Rzeczywistość cielesności człowieka, jego płciowości, jego ciała również, jest rzeczywistością świętą – podkreśliła siostra.

A o czym jeszcze mówiła? W jaki sposób małżeństwo ma być dialogiem z Panem Bogiem? Zachęcamy, Drodzy Czytelnicy, do wysłuchania całego wykładu na kanale YouTube Tak na serio: Małżeństwo jako dialog człowieka z Bogiem/ s. Judyta Pudełko PDDM

Jak wyjaśniają organizatorzy, czyli grupa osób z salwatoriańskiej parafii NMP Królowej Świata w Bielsku-Białej – „Tak na Serio” to nazwa tygodnia modlitw za małżonków i osoby powołane do małżeństwa. Projekt kierują nie tylko małżeństw, ale i do osób samotnych, żyjących w związkach niesakramentalnych, narzeczonych, czy borykających się z problemami małżeńskimi. Dzięki inicjatywie można odnaleźć odpowiedzi na różne pytania dotyczące zagadnień małżeńskich czy też rozeznania swojego powołania.

Transmisja spotkań wokół różnych zagadnień małżeńskich i rodzinnych odbywa się codziennie od 31 maja do 7 czerwca o godz. 20 na Facebooku Tak na serio i kanale YouTube Tak na serio.

Program:

31 maja – niedziela 19.15 – Msza św. za narzeczonych – z błogosławieństwem 20.00 – konferencja: s. Judyta Pudełko: “Małżeństwo jako dialog człowieka z Bogiem”

1 czerwca – poniedziałek 18.00 – Msza św. za kobiety 20.00 – konferencja: Kamila i Maciej Rajfurowie: “O małżeńskich rozmowach oczami kobiety i mężczyzny”

2 czerwca – wtorek 18.00 – Msza św. za mężczyzn 20.00 – konferencja: Mateusz Ochman: “Jak unieszczęśliwić siebie oraz własną rodzinę? Antyporadnik”

3 czerwca – środa 18.00 – Msza św. za małżeństwa pragnące mieć potomstwo 20.00 – konferencja: ks. Wojciech Żmudziński: “Jak wychowywać dzieci do osobistej relacji z Bogiem?”

4 czerwca – czwartek 18.00 – Msza św. za małżeństwa w kryzysie 20.00 – konferencja: Bogdan Kryzys Krzak: “Kryzys – skąd się bierze, co z nim zrobić?”

5 czerwca – piątek 18.00 – Msza św. za rozwiedzionych 20.00 – konferencja: Katarzyna i Arkadiusz Aszykowie: “Kłótnia i co dalej? O pojednaniu w małżeństwie”

6 czerwca – sobota 18.00 – Msza św. za za wdowy i wdowców 20.00 – konferencja: Anna Małecka-Puchałka: “Teściowie z nieba rodem”

7 czerwca – niedziela 12.30 – Msza św. za małżeństwa – z odnowieniem przysięgi małżeńskiej 20.00 – konferencja: ks. Jarosław Ogrodniczak: “Po ślubie kończy się bajka – jak korzystać z sakramentu małżeństwa na co dzień”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję