Reklama

Polska

Katolickie Ośrodki Adopcyjne zachęcają do pomocy osieroconym dzieciom

Choć wielu dzieciom udaje się znaleźć nowy dom, to istnieje nadal duża grupa tych, które czekają na nową rodzinę. Jako wspólnota Kościoła nie możemy ustać w staraniach, by zaspokoić ich naglącą potrzebę domu - apelują przedstawiciele Katolickich Ośrodków Adopcyjnych, którzy w minionym tygodniu spotkali się z przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisławem Gądeckim. Apel środowisk adopcyjnych ma uwrażliwić na sytuację osieroconych dzieci i zachęcić rodziny do podjęcia procedury adopcji.

[ TEMATY ]

apel

adopcja

fotolia.com

Publikujemy apel przedstawicieli Katolickich Ośrodków Adopcyjnych:

Otwórzmy się na adopcję!

„Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje” (Mk 9,37).

Reklama

Adopcja jest realną i konkretną odpowiedzią na potrzeby dziecka, które nie ma rodziny. W Polsce rocznie 3 – 3,5 tys. rodzin adoptuje dzieci. W swojej istocie jest to usynowienie, czyli przyjęcie i uznanie dziecka jako swojego. Misję szukania i przygotowania dla nich nowych rodziców w Polsce realizują ośrodki adopcyjne, wśród których od ponad 20 lat znajdują się ośrodki katolickie. Aktualnie jest ich dziewięć. Katolickie ośrodki adopcyjne działają w oparciu o powszechnie obowiązujące prawo regulujące procedury przysposobienia. Ośrodki te cieszą się społecznym zaufaniem, a fundamentem ich pracy są wartości chrześcijańskie.

Głównym podmiotem działań katolickich ośrodków adopcyjnych są opuszczone dzieci. Zgłaszają się do nich małżonkowie, którzy przyjęcie dziecka rozpoznali jako swoje powołanie. Wśród nich są zarówno ci, którzy nie mogli zostać rodzicami na drodze biologicznej, jak i ci, którzy mając już własne dzieci, otworzyli się na potrzeby tych, które zostały osierocone. Otwarcie na dziecko oznacza jego bezwarunkową akceptację, niezależnie od jego trudnej historii życia, stanu zdrowia i rozwoju. Dzieci przecież potrzebują poczucia bezpieczeństwa, akceptacji, uznania, miłości, a tylko rodzina może im to zapewnić.

W szczególnych przypadkach, gdy pomimo starań nie udaje się zapewnić dziecku nowej rodziny w kraju, korzysta się z szansy znalezienia mu domu poza granicami Polski. Służy temu procedura adopcji zagranicznej. Aktualnie decyzją Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej uprawnienia w zakresie przeprowadzania adopcji za granicę zostały powierzone Katolickiemu Ośrodkowi Adopcyjnemu w Warszawie. Jednocześnie MRPiPS zleciło zadanie zaopiniowania 8 toczących się postępowań adopcji zagranicznych Diecezjalnemu Ośrodkowi Adopcyjnemu w Sosnowcu.

Reklama

Św. Matka Teresa z Kalkuty mówiła, że „największą chorobą jest dzisiaj czuć się niechcianym, niekochanym, wyrzuconym poza nawias społeczeństwa”. Słowa te są wciąż aktualne!

Choć wielu dzieciom udaje się znaleźć nowy dom, to istnieje nadal duża grupa tych, które czekają na nową rodzinę. W szczególności są to dzieci w trudnej sytuacji: chore, starsze czy z licznym rodzeństwem. Wciąż czekają na nową rodzinę. Jako wspólnota Kościoła nie możemy ustać w staraniach, by zaspokoić ich naglącą potrzebę domu. Zapraszamy więc wszystkich, którzy szukają swojej drogi do rodzicielstwa i którzy gotowi są podzielić się miłością. Pomóżmy tym dzieciom!

2017-01-29 12:26

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ks. Lasoń – bardzo was proszę, zaadoptuj medyka, zaadoptuj chorego i módl się za nich!

[ TEMATY ]

adopcja

koronawirus

Ks. Paweł Kłys

Z inicjatywy Krajowego Duszpasterstwa Służby Zdrowia, Polskiego Towarzystwa Opieki Duchowej w Medycynie i Apostolstwa Chorych powstała akcja modlitewna – zaadoptuj medyka i chorego. Celem tej akcji jest objęcie duchową – modlitewną opieką pracowników służby zdrowia oraz chorych przebywających w szpitalach i w swoich domach.

Do włączenia się w to duchowe dzieła zachęca ks. parł. Juliusz Lasoń - kapelan Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Mikołaja Kopernika w Łodzi. - Od ponad 20 lat jestem kapelanem jednego z największych łódzkich szpitali, gdzie spotykam się - także i w tej chwili - z wieloma pracownikami tego szpitala. Oni też się boją - bo mają ogromną świadomość tego co się dzieje, dzięki wiedzy, którą mają. My się radujemy z tej wiedzy, bo dzięki niej mogą nam fachowo pomóc. Jednak dla nich ta wiedza jest czasami ogromnym obciążeniem, bo są świadomi konsekwencji niektórych spraw i działań, z których my nie zdajemy sobie sprawy. – podkreśla kapelan.

Zwracając się do wszystkich, którym leży na sercu dobro chorych, lekarzy, pielęgniarek i innych pracowników służby zdrowia łódzki kapłan apeluje – zaopiekujmy się nimi! Zaadoptujmy ich! Bardzo was proszę byście przypomnieli sobie imię waszego lekarza rodzinnego, imię pani z rejestracji w waszym POZ, imię rehabilitanta, ratownika medycznego, farmaceutki - która wam niedawno sprzedawała leki. Nie zapomnijmy o osobach, które pracują w laboratoriach czy w administracji, bez nich szpital nie mógłby funkcjonować. Zaadoptujmy ich tzn. odmówmy koronkę do Miłosierdzia Bożego lub też krótszą modlitwę Ojcze nasz, Zdrowaś Mario. Pamiętajmy o nich i ich rodzinach, a przede wszystkim o chorych, którzy w tej chwili walczą z chorobą. – apeluje kapelan łódzkiego szpitala.

Gorąco zachęcamy do włączenia się tą modlitewną akcję i prosimy o wspieranie modlitwą, wyrzeczeniem, umartwieniem i ofiarowanym cierpieniem wszystkich chorych oraz tych, którzy spieszą im z pomocą. Polecamy także wszystkich kapłanów, którzy jako kapelani szpitalni – duszpasterze - służą chorym.

CZYTAJ DALEJ

Wystąpienie premiera Morawieckiego w Sejmie to punkt zwrotny tej kampanii

2020-06-04 18:16

[ TEMATY ]

premier

kampania

Eryk Mistewicz

Adam Guz/KPRM

Mateusz Morawiecki odreagował tygodnie partyjnych ataków. Z głowy, bez kartki, przedstawił w Sejmie jasną wizję Polski, porwał energetyczną, z pasją opowieścią i pokazał, ile jeszcze dobrego może zrobić duet Morawiecki-Duda. To było jedno z lepszych wystąpień w polskim Sejmie. Konkretne, stanowcze, ofensywne – mówi Eryk Mistewicz, ekspert kampanii wyborczych, prezes Instytutu Nowych Mediów

ZOBACZ PRZEMÓWIENIE PREMIERA MATEUSZA MORAWIECKIEGO

- W jakim etapie kampanii prezydenckiej jesteśmy?

- Niedługo ostatnia prosta, wówczas już nie można zrobić ani jednego błędu. Tymczasem wszyscy zawodnicy są absolutnie zmęczeni dotychczasowymi zwodami, zmianami, wyborcy oczywiście też.

- Świeże siły prezentuje w tej sytuacji kandydat Platformy, Rafał Trzaskowski.

- Tak. Kandydat PO dysponuje gigantycznym handicapem, ma o wiele łatwiej od wszystkich innych uczestników wyścigu. Jest młody, świeży, niesterany kampanią, nieopatrzony tak, jak opatrzony stał się już Szymon Hołownia, Władysław Kosiniak-Kamysz, nie mówiąc już o urzędującym prezydencie, Andrzeju Dudzie. Trzaskowski jest przy tym „teflonowy”, także za sprawą skali ataków prowadzonych przeciwko niemu, która jest tak duża, tak przewidywalna, że stała się przeciwskuteczna. Jeśli nic zasadniczo wielkiego się nie wydarzy, Rafał Trzaskowski zmierzy się w drugiej turze z Andrzejem Dudą. To będą dwie odmienne wizje Polski, jasne i zrozumiałe odmienne opowieści o Polsce.

- Wielokrotnie mówił Pan o tym, uczestnicząc i obserwując zagraniczne kampanie wyborcze, że urzędujący prezydent zawsze ma trudniejsze zadanie. Niezależnie od tego, ile dobrego by zrobił w trakcie kadencji, zawsze jest już jakoś „opatrzony”, względem świeżych walczących z nim konkurentów - ma trudniej. Jaka to jest kampania dla Andrzeja Dudy?

- Równie trudna jak ta z 2015 r. W pewnych zakresach wręcz trudniejsza. Na pewno nie jest to kampania oczywista, w sposób oczywisty gwarantująca zwycięstwo Andrzejowi Dudzie. Ta kampania zresztą już trwa i trwa, pandemia wydłużyła ją niemiłosiernie. Ten czas zużywa już wszystkich. A ileż może pan prezydent wspominać sukcesy swojej prezydentury, mówić o gigantycznej skali programów redystrybucji środków, o sukcesach w polityce zagranicznej, bezpieczeństwie energetycznym. Ile razy można to powtarzać, ile kółek można robić po Polsce odwiedzając po raz kolejny powiat po powiecie? W kontaktach z ludźmi radzi sobie rzeczywiście dobrze, ale czy to gwarantuje mu zwycięstwo w tych wyborach? Szczególnie przy wejściu na arenę nowego zawodnika i de facto rozpoczęciu kampanii na nowo?

- Co będzie głównym punktem sporu, linią kampanijnego wyścigu?

- Jak już powiedziałem: dwie wizje Polski. Bowiem Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski są na antypodach, różnią się właściwie we wszystkim. Różny jest ich stosunek do wiary i wartości, tożsamości narodowej i historii, inną mają wrażliwość społeczną, inna jest ich empatia, inne podejście do słabszych i gorzej sytuowanych w wyniku przemian ostatnich 30 lat. Inne jest ich rozumienie miejsca podległości Polski wobec instytucji europejskich itd. itd.

- Mateusz Morawiecki w Sejmie, prosząc o wotum zaufania dla swojego gabinetu, i opisując tę różnicę użył sformułowania „rozumienie polskich interesów”. Odmienne u niego i Andrzeja Dudy, a odmienne u polityków opozycji.

- Wystąpienie premiera Morawieckiego w Sejmie to był punkt zwrotny tej kampanii. I jedno z lepszych jego wystąpień. Konkretne, stanowcze, ofensywne. Nie spodziewałem się, że wyrwie opozycji datę 4 czerwca i zaproponuje tak silną, z pasją, energią, bez kartki i zdaje się bez specjalnego przygotowania, opowieść o Polsce i dylematach przed którymi wszyscy stoimy. Że poprosi o głos, wejdzie na mównicę i po prostu odreaguje w pełnym pasji wystąpieniu miesiące, a szczególnie ostatnie tygodnie poniewierania przez opozycję, która wyprowadzała przeciwko niemu i jego ministrom właściwie ciągłe ataki, także z atakowaniem Polski z zewnątrz, z użyciem instytucji unijnych. Swoją drogą coś niebywałego, nie do wyobrażenia np. aby politycy francuscy, nawet pozostający w takim zwarciu z rządem jak Marine Le Pen czy Jean-Luc Melenchon zdecydowali się na atakowanie Francji spoza kraju. Wyborcy by ich roznieśli.

- Dlaczego wystąpienie premiera Morawieckiego było punktem zwrotnym kampanii?

- Po pierwsze, pokazało niesłychaną jak na ten etap rządów i po kilku przesileniach jedność, wspólnotę obozu zmiany. Wyniki głosowania o wotum zaufania pokazały, że próby rozbicia tego obozu, choć wciąż będą następowały, na tę chwilę palą na panewce.

Po drugie, nadawało energetyczną nową jakość, ale również intelektualną świeźość. Po tym wystąpieniu wiadomo bardzo dokładnie o co chodzi duetowi Duda-Morawiecki, o jaką Polskę. Wiadomo, z jakimi siłami walczą, kto im i wszystkim Polakom przeszkadza, komu nie w smak ich działanie – zostało to jasno nazwane, bardzo dokładnie i w prostych słowach opowiedziane. Opowiedzieli też, co osiągnęli w ostatnich miesiącach, dzięki jakim działaniom przeprowadzili nas Polaków przez największą katastrofę epidemiologiczną, ale i ze skutkami gospodarczymi, ostatniego pół wieku.

Po trzecie, wreszcie wiadomo dokąd idziemy. Dokąd i po co. Premier Morawiecki nawiązał do wielkich powojennych planów odbudowy, do Planu Marshalla, ale i do Planu Junckera nadania energii Europie. Trudno uprawiać politykę bez wizji. Trudno uprawiać politykę jak sztukę dla sztuki. Plan Dudy czyli postawienie na inwestycje, a co za tym idzie na nowe miejsca pracy, na impuls rozwojowy, na wielkie inwestycje publiczne, na rozruszanie tak wielu branż to plan, na który kontrkandydatom Andrzeja Dudy będzie bardzo trudno odpowiedzieć. To jest właśnie ten moment kampanii, w którym urzędujący prezydent pokazuje wizję i determinację w jej wprowadzaniu. Swoją drogą wyjątkowo trudny moment dla jego kontrkandydatów.

CZYTAJ DALEJ

Prezydent Andrzej Duda odpowiedział na zaproszenie pary młodej i odwiedził ich na ślubie

2020-06-06 21:56

[ TEMATY ]

Andrzej Duda

przydent.pl

Niespodzianka dla Młodej Pary z Podkarpacia, która kilka godzin wcześniej wystosowała zaproszenie przez Twitter

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję