Reklama

Zdrowie

A. Szymański: Przywrócić trend poparcia dla ochrony życia!

- Koncentracja uwagi na zakazie oraz kwestii karalności kobiet nie pozyskała sympatii społecznej dla ochrony życia – dowodzi senator Antoni Szymański, socjolog, z-ca przewodniczącego Komisji Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej Senatu RP.

[ TEMATY ]

życie

obrońcy życia

Millaf/fotolia.com

KAI: Z badań CBOS z marca i października br. wynika, że obniżył się trend poparcia dla ochrony życia dzieci poczętych w Polsce. Jak Pan to interpretuje?

Sen. Antoni Szymański: Fundacja „Jeden z nas”, która analizowała ten problem, łączy spadek poparcia dla ochrony życia w jego prenatalnym stadium z konfrontacyjnym charakterem kampanii antyaborcyjnych. W tym roku debata publiczna koncentrowała się wokół całkowitego zakazu aborcji i postulatu karalności kobiet za działania przeciw życiu swojego dziecka zawartego w projekcie obywatelskim, ostatecznie odrzuconym przez Sejm. Taka koncentracja uwagi na zakazie oraz kwestii karalności kobiet nie pozyskała sympatii społecznej dla ochrony życia. To pokazuje, że nie wystarczy tylko występować w szlachetnej sprawie by liczyć na dobry skutek, ale trzeba podejmować racjonalne działania, by przynosiły one dobre owoce.
Tymczasem pobudzony został ruch proaborcyjny, stawiane jest żądanie referendum, którego celem jest wprowadzenie swobody aborcji. Podzielone zostały ruchy pro-life i wspólnoty kościoła katolickiego. Sprawa jest poważna ponieważ z akceptacją idei poszanowania życia łączą się przecież określone postawy i zachowania. Gdy nie wierzymy w zasadność poszanowania życia, łatwiej np.: przyjmiemy tabletkę poronną, którą dzisiaj nietrudno zakupić.

- Jak zatem Pana zdaniem należy doskonalić rozwiązania prawne w obszarze ochrony ludzkiego życia? - Uważam, że należy to czynić z uwzględnieniem warunków kulturowych współczesnej Polski, czyniąc to w sposób niekonfrontacyjny, zmieniając język debaty na bardziej życzliwy. Z badań wynika, że Polacy bardzo dobrze przyjmują opcję pomagania innym w sytuacjach kryzysowych. I na tym powinien opierać się projekt zmian: na pomaganiu i dobrych rozwiązaniach w sferze służby zdrowia, pomocy socjalnej, prawnej czy psychologicznej. Można np.: z łatwością rozpalić dyskusję w społeczeństwie wokół kilku przypadków (w roku ubiegłym jednego) aborcji z powodu ciąży powstałej w wyniki przestępstwa poprzez żądanie zakazu i wprowadzenia karalności kobiet w takim przypadku. Zniechęci to jednak wielu do ochrony życia. Moim zdaniem można więcej osiągnąć proponując wszelkie możliwe wsparcie, w tym także adopcyjne w takiej sytuacji.

- Jak działać by wzmocnić trend poparcia dla idei ochrony ludzkiego życia?

- Pobudzone zostały procesy przeciwne tej idei, które z różnych względów okazują się atrakcyjne m.in.: dla części młodych ludzi. Najlepszym dowodem są protesty w czarnych strojach poprzez wyjście na ulice miast, do pracy lub szkoły. Skala tego zjawiska jest duża i wpływa na styl i zachowania młodzieży. Widać zresztą wyraźnie, że nie chodzi tu tylko o budowanie sprzeciwu wobec konkretnej inicjatywy obywatelskiej, (którą bezzasadnie zlepiono z ugrupowaniem rządzącym), ale sformatowanie młodego człowieka do innych wartości niż poszanowania ludzkiego życia, sfery seksualności człowieka, czy rodziny, jako wspólnoty podstawowej.

- Świadczą o tym dobitnie hasła widoczne na tych manifestacjach. Trzeba moim zdaniem wzmocnić działania w obronie życia w wielu obszarach, bez nadmiernego liczenia, że problem zostanie rozwiązany kilkoma zapisami prawnymi. Chodzi m.in.: o wysiłek wychowania dzieci przez rodziców i nauczycieli do wartości i odpowiedzialnego rodzicielstwa, wysiłek jak najlepszego realizowania przedmiotu Przygotowanie do Życia w Rodzinie w szkołach, czy wprowadzenia w życie programu zapowiedzianego przez Panią Premier Beatę Szydło „Za życiem” opierającego się na pomaganiu kobietom w ciąży problemowej i ich rodzinom.
Potrzebny jest również życzliwy dla wartości rodzinnych, w tym dla ochrony życia, przekaz medialny i wiele innych działań. Konieczna jest, zatem silniejsza praca u podstaw, prowadzona w duchu życzliwości także do inaczej myślących, nastawiona na ich pozyskiwanie, a nie „przyciskanie do muru”. Jeśli nie wykształcimy właściwych postaw u młodych, to niezmiernie trudno będzie ich uchronić przed korzystaniem z środków poronnych, do których dostęp jest coraz łatwiejszy, a które zastępują aborcję chirurgiczną.

- W ostatnim czasie szczególna uwagę w obszarze ochrony życia zwraca się na zmiany prawne.

- Takie redukowanie nie sprzyja ochronie życia, która przecież wymaga odpowiednich działań w wielu obszarach. W licznych dyskusjach w jakich na ten temat uczestniczyłem w ostatnich miesiącach, ton nadawała kwestia tzw. wyjątków uprawniających do legalnej aborcji.
Zachęcam do powrotu do Encykliki Evangelium Vitae by przywrócić właściwe proporcje i priorytety. Prawo jest tam jednym z wielu elementów wspierających ochronę życia ludzkiego. Wymaga ona zaangażowania chyba nas wszystkich dorosłych. Od wychowania przez nas dzieci i wnuków do wartości i odpowiedzialnego rodzicielstwa, po najwyższe standardy ochrony zdrowia kobiety w ciąży czy socjalnego wsparcia, dbanie by media miały wartościowy przekaz, w którym życie i środowisko rodzinne są atrakcyjnie ukazywane, jako wspaniale wartości. To także potrzeba wzmocnienia parafialnego poradnictwa rodzinnego czy duszpasterstwa kobiet i mężczyzn oraz wiele innych.
Ciekawe, że mimo gorącej dyskusji o ochronie życia, tak rzadko mówi się o wielu nowych rozwiązaniach wspierających jego ochronę np.: w postaci programu 500+, stworzenia możliwości korzystania ze świadczenia pielęgnacyjnego przez dwoje rodziców jeśli mają więcej niż jedno dziecko niepełnosprawne, czy w końcu o przekierowaniu 200 milionów złotych z programów In vitro na programy prozdrowotne. Czy nie są to realne rozwiązania chroniące życie, stwarzające warunki by decyzje przeciw życiu były jak najrzadsze?

- Spór dotyczący inicjatywy obywatelskiej wzmocnił podziały w polskim społeczeństwie, jak temu przeciwdziałać?

- Żyjemy w państwie demokratycznym, w którym można wyrażać swoje zróżnicowane poglądy, proponując zmiany w prawie lub im się sprzeciwiając. Jednak wyrażanie opinii w sprawach publicznych, jest sztuką, domagającą się odpowiedzialności obywatelskiej. Akcentując własny pogląd nie powinniśmy tracić z oczu tego, co nas łączy. Przytłaczająca większość Polaków jest zwolennikami ochrony życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci. Generalizując i upraszczając zniechęcimy przyszłe pokolenia do działania na rzecz tej ważnej sprawy. Cierpliwie wyjaśniajmy sobie wzajemnie nasze stanowiska. Osób które nie podzielają przekonania o potrzebie ochrony ludzkiego życia od poczęcia nie przekona ostry czy agresywny język. Próbujmy ich pozyskiwać i dochodzić do mądrych rozwiązań. Taki wkład jest potrzebny byśmy żyli w kraju, w którym dziecko (także przed jego urodzeniem się), dorosły i osoby starsze były chronione i bezpieczne.

2016-11-05 18:06

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jan Paweł II o darze życia (fakty i ciekawostki)

2020-05-18 08:13

[ TEMATY ]

życie

aborcja

eutanazja

św. Jan Paweł II

Grzegorz Gałązka

Św. Jan Paweł II stanowczo sprzeciwiał się podważaniu prawa do życia od poczęcia do naturalnej śmierci

Sformułowanie „kultura śmierci” pochodzące z encykliki „Evangelium vitae” to jedna z najbardziej nośnych fraz jakie wyszły spod pióra Jana Pawła II... Z okazji przypadającej dziś 100. rocznicy jego urodzin publikujemy garść informacji dotyczących nauczania papieża Wojtyły o świętości i nienaruszalności ludzkiego życia.

Przeczytaj także: Tu wszystko się zaczęło... - Jan Paweł II i Wadowice (fakty i ciekawostki)

Szczególna wrażliwość Karola Wojtyły na sprawę ochrony życia ukształtowała się bardzo mocno już w pierwszych latach jego kapłaństwa i charakteryzowała go do końca życia. On sam wiąże to m.in. z odczutą grozą wojny, wiedzą o obozach koncentracyjnych i życiem w rzeczywistości komunistycznego terroru. Wszystko to sprawiło, że kwestia poszanowania godności każdej osoby i jej praw była dla przyszłego papieża czymś dramatycznie namacalnym.

Karol Wojtyła, także jako papież miał nadzieję na owocną współpracę z Wandą Półtawską w dziedzinie pomocy rodzinie, co było życiową pasją zarówno pani doktor jak i jego, i co zaowocowało intensywną współpracą w Krakowie. „(...) byłaś i nadal pozostajesz moim ‘ekspertem’ osobistym [podkr. W oryginale – TK] od dziedziny ‘Humanae vitae’ [życia ludzkiego, tytuł. Encykliki Pawła VI – przyp. TK]. Tak było od dwudziestu z górą lat, i to należy nadal utrzymać” – pisał Jan Paweł II w liście do „Dusi” w grudniu 1978.

Jednym z najgłośniejszych dokumentów pontyfikatu stała się jedenasta encyklika "Evangelium vitae" (Ewangelia życia) z 25 marca.1995 r. To ukoronowanie papieskiej wizji miłości, małżeństwa, rodziny a przede wszystkim "wartości i nienaruszalności życia ludzkiego" od poczęcia do naturalnej śmierci.

Papież podkreślił, że prawdziwa demokracja nie może sankcjonować prawnie zła moralnego. Skierował też żarliwy apel "do wszystkich i do każdego "o szacunek dla życia i zaangażowanie w obronę życia: "Tylko na tej drodze znajdziesz sprawiedliwość, rozwój, prawdziwą wolność, pokój i szczęście!"

Jan Paweł II, podkreślając, że każde ludzkie życie jest święte i nienaruszalne był zdecydowanym i konsekwentnym przeciwnikiem stosowania kary śmierci. W encyklice „Evangelium vitae” podkreślił, że "współczesne społeczeństwo jest w stanie skutecznie zwalczać przestępczość metodami, które czynią przestępcę nieszkodliwym, ale nie pozbawiają go ostatecznie możliwości odmiany życia".

Po ogłoszeniu encykliki “Evangelium vitae”, odpowiednio zmodyfikowano “Katechizm Kościoła katolickiego” w odniesieniu do kary śmieci. Obecnie oficjalna nauka Kościoła stanowi, że “przypadki absolutnej konieczności usunięcia winowajcy [zbrodni – przyp. TK] są bardzo rzadkie, a być może już nie zdarzają się wcale”.

Podczas prywatnej rozmowy z gubernatorem stanu Missouri w trakcie wizyty w Stanach Zjednoczonych (styczeń 1999) Papież poprosił: "Niech się Pan zmiłuje nad Darellem Maese". Człowiek ten 11 lat wcześniej zastrzelił swojego wspólnika w handlu narkotykami, jego żonę i niepełnosprawnego syna za co został skazany na karę śmierci. Już po powrocie do Rzymu papież dowiedział się, że jego prośba została spełniona. Gubernator Mel Carnahan, zastrzegając, że pozostaje zwolennikiem kary śmierci, ułaskawił Maese...

Przez cały pontyfikat papież walczył o to, by nie traktować aborcji jako remedium na przeludnienie świata. W szczególnie dramatyczny sposób upomniał się o to w tygodniach poprzedzających kairską Konferencję ONZ w sprawie Zaludnienia i Rozwoju (1994). W liście do głów państw ocenił, że "mamy tu do czynienia z próbą narzucenia wszystkim stylu życia pewnych warstw społeczeństw rozwiniętych, materialnie bogatych i zsekularyzowanych". Zaapelował o rzetelny namysł nad sprawami "od których zależy wzrost lub rozpad naszych społeczeństw".

W 1987 r., wobec wzrastającego zagrożenia prowadzeniem niekontrolowanych eksperymentów biomedycznych, Kongregacja Nauki Wiary wydała instrukcję “Donum vitae” – o warunkach przekazywania życia. Dokument przypomina, że “dar ludzkiego życia powinien być podejmowany tylko w małżeństwie poprzez akty właściwe wyłącznie małżonkom, według praw wpisanych w ich osoby i w ich zjednoczenie”. Do problematyki in vitro powracał papież wielokrotnie, m.in. w przemówieniu do członków Papieskiej Akademii Życia – „Pro Vita” w lutym 2004 r. : „Akt, poprzez który mąż i żona stają się ojcem i matką, składając całkowity wzajemny dar z siebie, czyni ich współpracownikami Stwórcy w wydaniu na świat nowej istoty ludzkiej, powołanej do życia wiecznego. Tego jakże bogatego aktu, będącego transcendencją życia samych rodziców, nie można zastąpić zwykłym zabiegiem technicznym, zubożonym o wartość ludzką i podporządkowanym uwarunkowaniom, jakim podlega działalność natury technicznej i instrumentalnej”.

Papież nie zawahał się „rozprawić” z lansowanym powszechnie na Zachodzie mitem o idei "nieograniczonej" prokreacji, którą miałby głosić Kościół. Podczas jednego ze spotkań z wiernymi w 1994 r. mówił, iż nieprawdą jest, jakoby Kościół zachęcał małżonków do „prokreacji bez żadnego wyboru i planu”. Dodał, że „w poczęciu życia małżonkowie realizują jeden z największych wymiarów ich powołania: są współpracownikami Boga”, dlatego „są zobowiązani do odpowiedzialnej postawy w podejmowaniu decyzji by począć lub nie począć [życie]".

Media niejednokrotnie zarzucały papieżowi, iż ma obsesję na punkcie obrony życia nienarodzonych. W książce "Przekroczyć próg nadziei" (1984) Jan Paweł II podkreśla, że legalizacja przerywania ciąży to danie uprawnień człowiekowi dorosłemu do pozbawienia życia człowieka nie narodzonego czyli tego, który nie może się bronić. "Trudno pomyśleć sytuację bardziej niesprawiedliwą i trudno tu naprawdę mówić o obsesji, gdy w grę wchodzi podstawowy nakaz prawego sumienia: to znaczy obrona prawa do życia ludzkiej istoty - niewinnej i bezbronnej".

W 1998 roku Jan Paweł II upomniał biskupów niemieckich, by katolickie poradnie rodzinne w tym kraju nie uczestniczyły w wydawaniu wymaganych przez prawo zaświadczeń o odbyciu konsultacji przez matki pragnące dokonać aborcji. Część biskupów niemieckich argumentowała, że konsultacja taka odwodzi wiele kobiet od powziętego zamiaru przerwania ciąży. Dla Jana Pawła II był to jednak niegodziwy moralnie proceder ułatwiający zabójstwo poczętego dziecka: większość kobiet, z katolickiej poradni kierowała się do aborcyjnej kliniki.

Metropolita krakowski współpracował z papieżem Pawłem VI przy pisaniu encykliki “Humanae vitae”. Specjalny zespół, powołany w Krakowie przez metropolitę, przygotował materiały, które posłużyły papieżowi do opracowania ostatecznego kształtu encykliki. Wydany w 1968 r. dokument, który opowiada się zdecydowanie za nierozerwalnością małżeństwa i potępia stosowanie środków antykoncepcyjnych, stał się jednym z najgłośniejszych dokumentów w dziejach Kościoła. Wedle niektórych biografów papieża encyklika zawiera około 60 proc. szkicu opracowanego przez komisję kard. Wojtyły.

W 1994 roku Jan Paweł II ustanowił Papieską Akademię Obrony Życia – „Pro Vita”. Jej celem jest propagowanie w świecie idei obrony życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci. Polskimi członkami Akademii zostali m.in. dr Wanda Półtawska i ks. prof. Tadeusz Styczeń.

U kresu pontyfikatu, w lutym 2005 r., w przesłaniu do członków tej Akademii papież przestrzegał: „Pod naciskiem społeczeństwa dobrobytu coraz większą popularność zyskuje pojęcie jakości życia, które jest ograniczające i zarazem selektywne: jej istotą miałaby być zdolność zażywania i odczuwania przyjemności lub też samoświadomość i możność uczestniczenia w życiu społecznym. W konsekwencji zostaje zakwestionowana jakakolwiek jakość życia istot ludzkich, które jeszcze nie są albo już nie są zdolne rozumieć i kierować się wolą, jak również tych, które nie mogą już czerpać przyjemności z życia pojmowanego jako doznanie i relacja”.

Sformułowanie „kultura śmierci” (cytowanie niekiedy jako „cywilizacja śmierci”) pochodzące z „Evangelium vitae” to jedna z najbardziej nośnych fraz jakie wyszły spod papieskiego pióra.

Teza, iż współczesny świat naznaczony jest ‘przez dramatyczną walkę między ‘kulturą życia’ a ‘kultury śmierci’” wywołały ogólnoświatową, gorącą debatę. Nie wszystkim spodobała się papieska diagnoza mówiąca o tym, że zwłaszcza w społeczeństwach dobrobytu szerzy się „kultura śmierci” przejawiająca się m.in. we wzrastającej akceptacji dla aborcji i eutanazji. W przemówieniu do uczestników konferencji Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia (listopad 2004) papież analizował złożony problem stosunku do cierpienia osoby śmiertelnie chorej. „Rezygnacja z uporczywej terapii nie jest odrzuceniem pacjenta i jego życia – podkreślił wówczas. – Przedmiotem bowiem rozważań nad stosownością rozpoczęcia lub kontynuowania terapii nie jest wartość życia pacjenta, lecz wartość medycznego zabiegu na pacjencie”. Zaznaczał także, że „podczas gdy nie powinno się pozbawiać pacjentów, którzy tego potrzebują, ulgi, jaką niosą środki przeciwbólowe, ich stosowanie powinno być współmierne do nasilenia bólu i możliwości jego uśmierzania; należy przy tym unikać jakiejkolwiek formy eutanazji, do której doszłoby przy zastosowaniu silnych dawek środków przeciwbólowych właśnie w celu spowodowania śmierci”.

Aborcja i antykoncepcja nie były oczywiście dla papieża tym samym, ale... „Powiada się: walczmy z aborcją, a zgódźmy się na antykoncepcję – powiedział w rozmowie z André Frossardem. – Ale zgodzić się na antykoncepcję, to znaczy otworzyć drogę do aborcji, ponieważ tym, co się tu liczy, jest postawa moralna”.

Przypominając, że życie jest darem od Boga i nie może podlegać manipulacji, papież zwracał uwagę, że aborcja i antykoncepcja są rzeczami różnej wagi oraz, że nawet aborcji – „jak każdego innego zamachu na życie” – nie można oceniać w oderwaniu od okoliczności.

Jednoznacznie pozytywnie wypowiadał się Jan Paweł II o idei przeszczepu organów i wyrażał uznanie wobec tych, którzy w imię miłości bliźniego, ofiarowują swoje organy potrzebującym.

„Po upadku ustrojów zbudowanych na ‘ideologiach zła’ (...) utrzymuje się jednak nadal legalna eksterminacja poczętych istnień ludzkich przed ich narodzeniem. Również i to jest eksterminacja zadecydowana przez parlamenty i postulowana w imię cywilizacyjnego postępu społeczeństw i całej ludzkości” – napisał papież w książce „Pamięć i tożsamość” (2005).

Dla Jana Pawła II, antykoncepcja i przerwanie ciąży – pomimo odmiennej natury i ciężaru moralnego – „pozostają bardzo często w ścisłym związku, niczym owoce jednej rośliny”. W encyklice „Evangelium vitae” argumentował, iż antywartości wszczepione w „mentalność antykoncepcyjną” sprawiają, że w przypadku, gdy w takim środowisku dojdzie do poczęcia „niechcianego” dziecka, pokusa dokonania aborcji jest silniejsza.

W 1994 r. w Wadowicach otwarto Dom Samotnej Matki. Nadano mu imię Matki papieża – Emilii Kaczorowskiej. Pięć lat później, odwiedzając swoje rodzinne miasto Jan Paweł II wyraził radość, że pomyślano w ten sposób o kobietach, „które mimo ofiar i przeciwności pragną strzec daru swego macierzyństwa” oraz wdzięczność, że dom nosi imię jego Matki. „Wierzę, że ta, która wydała mnie na świat i otoczyła miłością moje dzieciństwo, będzie opiekowała się również tym dziełem”.

CZYTAJ DALEJ

Prezes z komunistycznym „dorobkiem”

Niedziela warszawska 36/2019, str. 6-7

[ TEMATY ]

polityka

Facebook.com

Podczas inauguracji warszawskich Dni Różnorodności obok Rafała Trzaskowskiego przemawiała Jolanta Lange

Stowarzyszenie Pro Humanum potwierdziło ustalenia tygodnika „Niedziela”. Prezes stowarzyszenia Jolanta Lange to była agentka komunistycznej służby

Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego Pro Humanum od wielu lat współpracuje z różnymi samorządami, a zwłaszcza z warszawskim ratuszem na rzecz tzw. polityki równościowej i antydyskryminacyjnej. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie postać pani prezes Jolanty Lange, która do 2008 r. nazywała się Jolanta Gontarczyk TW Panna, czyli jedna z ważniejszych agentek komunistycznej służby PRL.

Po ujawnieniu tych informacji rozpętała się medialna dyskusja. Po tygodniu stowarzyszenie wydało oświadczenie, w którym nie odnosi się do przeszłości pani prezes, a jedynie próbuje zastraszyć dziennikarzy. „Zarząd Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego Pro Humanum zdaje sobie sprawę, iż te ataki są elementem szerszej kampanii nienawiści wymierzonej w środowiska zaangażowane w walkę o równe prawa obywatelskie oraz przeciwdziałanie dyskryminacji” – czytamy w oświadczeniu.

Agenturalna przeszłość

Zarząd stowarzyszenia przypomniał także, że „publikacje te opierają się na nieprawdziwych informacjach zawartych w artykule opublikowanym w tygodniku „Wprost” w dniu 29 maja 2005 r. Artykuł ten był przedmiotem procesu sądowego, który zakończył się przeprosinami redakcji tygodnika „Wprost”, opublikowanymi w dniu 13 września 2009 r.” Jednak na łamach „Wprost” z 2009 r. nie ma żadnego sprostowania, by informacje zawarte w tekście „Zabójcza Panna” na podstawie śledztwa IPN były nieprawdziwe. „IPN w tej sprawie podjął decyzje o umorzeniu postępowania wskutek braku dowodów na to, że śmierć ks. Blachnickiego nastąpiła w wyniku działania osób trzecich. Mając powyższe na uwadze, oświadczam, iż nie było naszym zamiarem naruszanie dóbr osobistych Pani Jolanty Gontarczyk, jeśli jednak odebrała ona w ten sposób stwierdzenia zawarte w artykule „Zabójcza Panna”, to z tego powodu wyrażam ubolewanie” – pisał Stanisław Janecki, ówczesny redaktor naczelny tygodnika „Wprost”.

Nie ma ani słowa o tym, by treści z tekstu „Wprost” napisanego na podstawie śledztwa prokuratorów IPN ws. śmierci Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, były nieprawdziwe. Faktem jest, że małżeństwo Andrzeja Gontarczyk i Jolanty Gontarczyk (obecnie Lange) inwigilowało ks. Blachnickiego. Byli też jednymi z ostatnich osób, które widziały kapłana żywego, ale nie ma dowodów, że przyczynili się do jego śmierci. „Informacje na ten temat (współpracy Gontarczyków z SB przyp. red.) przekazane księdzu Blachnickiemu oraz ostra wymiana zdań między nim a Gontarczykami w dniu jego śmierci mogła mieć działanie stresogenne, ale nie dają podstaw do ustalenia, iż śmierć księdza nastąpiła w wyniku działania osób trzecich, a Gontarczykowie są sprawcami jego śmierci” – napisała prokurator Ewa Koj z Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

Agenturalna przeszłość małżeństwa Gontarczyków jest bardzo dobrze sprawdzona i udokumentowana. Według prokuratury IPN nie ma wątpliwości, że celem ich działalności było rozbicie Polonii w RFN i rozpracowanie ks. Franciszka Blachnickiego. Obecna prezes stowarzyszenia Pro Humanum była więc płatnym i bardzo niebezpiecznym współpracownikiem reżimu komunistycznego, która w latach 80. była ścigana przez kontrwywiad RFN.

Przewodnicząca komisji

Po 1989 r. Jolanta Gontarczyk z „gorliwej działaczki katolickiej” w RFN stała się feministką pod szyldem SLD, która w debacie publicznej opowiadała się za aborcją na życzenie. W latach 90. pięła się po szczeblach politycznej kariery samorządowej i także rządowej. W 2001 r. zasiadała w Zarządzie Województwa Mazowieckiego, a od 2004 r. za rządów SLD-PSL była zastępcą dyrektora w MSWiA odpowiedzialną za walkę z korupcją.

Kariera polityczna została przerwana po tym, gdy w 2005 r. ujawniono jej agenturalną przeszłość, a IPN rozpoczął śledztwo ws. śmierci ks. Franciszka Blachnickiego. Ale już rok później Jolanta Gontarczyk pojawiała się jako wiceprezes założonego w 2006 r. Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego Pro Humanum. Według dokumentów z KRS w 2008 r. zmieniła nazwisko z Gontarczyk na Lange (rodowe nazwisko ojca), a w 2016 r. została prezesem stowarzyszenia.

W tym czasie pani Jolanta Lange oraz jej stowarzyszenie zaczęły umiejętnie pozyskiwać fundusze UE, granty z funduszy Norweskich, Fundacji Batorego oraz dofinansowanie z budżetu m. st. Warszawy. Prezes Lange zbliżała sie także do stołecznego ratusza. Za czasów prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz była agentka SB stanęła na czele prezydium Branżowej Komisji Dialogu Społecznego ds. Równego Traktowania w Warszawie. To ciało doradcze, które zgłasza swoje postulaty do polityki społecznej miasta. W tym gremium z udziałem Jolanty Lange na początku 2019 r. zgłoszono postulat Deklaracji LGBT i edukacji seksualnej dzieci w szkołach. Z jednej strony członkowie stowarzyszeń lobbują za różnymi równościowymi programami, a później bardzo często są beneficjentami realizującymi te programy społeczne. Jednym z takich stowarzyszeń jest właśnie Pro Humanum.

Dni różnorodności

Stowarzyszanie Jolanty Lange zrealizowało dziesiątki tzw. programów antydyskryminacyjnych i równościowych dla różnych instytucji i samorządów. Najaktywniejsze jest jednak w stolicy, gdzie współprowadzi Centrum Wielokulturowe, a także jest głównym organizatorem Warszawskich Dni Różnorodności. To właśnie podczas inauguracji Dni Różnorodności na konferencji prasowej obok prezydenta Rafała Trzaskowskiego przemawiała Jolanta Lange, a w trakcie uroczystości śpiewał chór LGBT.

Nie wiadomo ile pieniędzy organizacja Jolanty Lange otrzymuje na swoją różnorodnościową działalność i promowanie tolerancji wobec innych narodów oraz mniejszości seksualnych. W lipcu Instytut Ordo Iuris zapytał stowarzyszenie Pro Humanum o wykorzystanie publicznych pieniędzy. Instytut otrzymał zdawkową informację, że odpowiedź dostanie dopiero pod koniec listopada.

Analizując treści ze strony internetowej Pro Humanum oraz na Facebooka można odnieść wrażenie, że stowarzyszenie jest mocno zaangażowane politycznie i światopoglądowo. Zapraszają na parady LGBT, na marsze praw i wolności zwierząt oraz protestują, gdy niektóre samorządy w Polsce podejmują uchwały zabezpieczające mieszkańców przed wpływami ideologii LGBT, a na fanpage stowarzyszenia można znaleźć także sprofanowany wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej z tęczowym nimbem.

Prezes Jolanta Lage przeszła długa drogę – od agentki rozpracowującej antykomunistyczną opozycję i ludzi Kościoła do aktywistki głoszącej postulaty tzw. równościowe. – Pani Jolanta kontynuuje tę działalność. Tylko już nie w wymiarze agenturalnym, a jawnym przeciwko Kościołowi katolickiemu i chrześcijaństwu. To jest jej główny cel – mówi Piotr Woyciechowski, historyk i ekspert zajmujący się służbami PRL.

CZYTAJ DALEJ

Kuba Strzyczkowski nowym dyr. i red. naczelnym Programu Trzeciego Polskiego Radia

2020-05-25 14:46

www.polskieradio.pl

Pracujący od 1990 r. w Programie Trzecim Polskiego Radia dziennikarz i prowadzący audycje Kuba Strzyczkowski został w poniedziałek powołany na stanowisko dyrektora i redaktora naczelnego Programu Trzeciego Polskiego Radia. Na stanowisku tym zastąpił Tomasza Kowalczewskiego.

"W dniu 25 maja br. Tomasz Kowalczewski, dyrektor i redaktor naczelny Programu Trzeciego Polskiego Radia, zwrócił się do Zarządu Polskiego Radia S.A. z prośbą o przyjęcie jego rezygnacji z pełnionej funkcji. Zarząd przychylił się do tego wniosku" - poinformowała w poniedziałek PAP Monika Kuś z Biura Zarządu Polskiego Radia.

Jak wyjaśniła, "na stanowisko to z dniem 25 maja powołany został red. Jakub Strzyczkowski".

autor: Grzegorz Janikowski

gj/ krap/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję