Reklama

Sport

Olimpijczycy-katolicy, którzy nie wstydzą się swej wiary

Wybiórczy wykaz kilkunastu sportowców-katolików, głównie ze Stanów Zjednoczonych, uczestniczących w trwających obecnie igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro, przygotowała ACI Prensa – latynoamerykańska katolicka agencja prasowa. Wszyscy oni mają na swoim koncie wiele znaczących osiągnięć, łącznie z tytułami mistrzów świata i olimpijskich. „Są to tylko niektórzy z tych, którzy oprócz woli i poświęcenia pokazali publicznie, że wiara odegrała kluczową rolę na ich drodze” – podkreślono w komentarzu agencyjnym.

[ TEMATY ]

sport

wiara

wikipedia.org, ncs.cathedral.org

Katie Ledecky, Katherina Holmes

Pierwszą z wymienionych postaci jest 19-letnia pływaczka amerykańska Katie Ledecky, która – mimo młodego wieku – zdobyła już w Rio dwa złote medale na dystansach 200 i 400 metrów stylem dowolnym. „Wiara katolicka jest dla mnie bardzo ważna, zawsze tak było i będzie. Jest częścią mnie i odpowiada mi praktykowanie jej” – powiedziała sportsmenka amerykańskiemu pismu „Catholic Standard”. Dodała, że bezpośrednio przed zawodami odmawia jedną lub dwie modlitwy, a „Zdrowaś Mario jest cudowna i uspokaja mnie”.

Jej imienniczka – Katharine Holmes jest członkinią 4-osobowej drużyny szermierczej USA i studentką medycyny uniwersytetu w Princeton. Obecnie korzysta z dwuletniego urlopu dziekańskiego, ale w rozmowie z tymże „Catholic Standard” zapowiedziała, że jesienią wróci na uczelnię, aby skończyć studia. Wyznała, że szczególnie w tym roku „niemal nieustannie rozmawiałam z Bogiem, stale prosząc Go o poradę i siłę, aby móc zakwalifikować się do zespołu i iść dalej”. Podkreśliła, że Bóg obdarzył ją zdolnościami, dzięki którym może spełniać swe marzenia w sporcie i poza nim. „Czuję się, jakbym żyła tak, jak On tego pragnie dla mnie, wykorzystując wszystko to, czym mnie pobłogosławił” – dodała zawodniczka z parafii Najświętszego Sakramentu w Waszyngtonie.

Mieszkająca w Silver Spring w stanie Maryland i należąca do miejscowej parafii św. Jana Ewangelisty lekkoatletka Thea LaFond będzie na igrzyskach reprezentować swoją ojczyznę – małe wyspiarskie państwo karaibskie, Dominikę. Jej pierwszą reakcją na wieść o tym, że zakwalifikowała się do Rio, były słowa: „Boże, jak to zrobiłeś? Jak to się stało?”. W rozmowie z dziennikarzami wyznała, że za to wszystko, czego doświadczyła, chce podziękować Bogu, „gdyż nie mogłabym tego zrobić bez Niego”, dodając, że „dotyczy to także wielkiej liczby osób, które modlą się za mnie tak, iż czuje się, jakby sukces był nieuchronny”. Od najmłodszych lat rodzice uczyli ją modlić się a ona sama wie, że „chociaż Bóg jest wysoko i wszechmocny, to można rozmawiać z Nim jak z najlepszym przyjacielem”.

Reklama

19-letnia gimnastyczka artystyczna Simone Biles jest 10-krotną mistrzynią świata, mistrzynią USA na 4 przyrządach i pierwszą zawodniczką, która zwyciężała na trzech kolejnych mistrzostwach świata. Na obecnych igrzyskach wywalczyła już złoto wraz z koleżankami, które wyprzedziły drugie w klasyfikacji Rosjanki aż o 8 punktów. Ta czarnoskóra sportsmenka jest adoptowanym dzieckiem Rona i Nellie Bilesów, którym przyznano ją, gdy miała 5 lat, ponieważ jej matka – narkomanka – nie zajmowała się swoimi dziećmi. Regularnie uczęszcza na niedzielne Msze św. w swej parafii i przed ważnymi zawodami zawsze zapala świecę przed wizerunkiem św. Sebastiana. W wypowiedzi dla prasy powiedziała, że mama podarowała jej kiedyś różaniec, który odmawia codziennie i zawsze ma z sobą.

17-letnia lekkoatletka Sydney McLaughlin jest najmłodszą reprezentantką USA na obecnych igrzyskach. Wyznała, że "wiara chrześcijańska pobudza ją do rywalizacji z najlepszymi sportowcami świata”. „Lekka atletyka jest sportem wymagającym myślenia, czuje się wielką presję i te wszystkie oczekiwania skupiają się na tobie. Wiem, że jeśli daję sobie z tym radę, zawdzięczam to Bogu i to przekonanie jest dla mnie bezsprzecznie bardzo ważne” – powiedziała ACI młoda zawodniczka.

30-letni Joe Maloy reprezentuje Stany Zjednoczone w triatlonie. W maju br. znalazł się na 11. miejscu światowego rankingu w tej dyscyplinie sportu w Jokohamie. Na swoim profilu na Facebooku napisał do obecnych studentów swej dawnej szkoły Wildwood Catholic w stanie New Jersey: „Moi nauczyciele, trenerzy i koledzy z klasy nauczyli mnie, co to znaczy mieć wiarę, pracować dla ideałów i wykorzystywać to w pracy, aby świat stawał się trochę lepszy”.

Reklama

Argentyński tenisista Juan Martín del Potro sprawił na tych igrzyskach wielką sensację, wygrywając z obecnym nr 1 światowych list, Serbem Novakiem Djokoviciem (zresztą praktykującym prawosławnym). Wcześniej największym jego osiągnięciem był wygranie w 2009 r. prestiżowego turnieju US Open, gdy w finale pokonał innego ówczesnego lidera światowego rankingu, Szwajcara Rogera Federera. W maju 2015 Juana del Potro przyjął w Watykanie jego rodak, papież Franciszek i – jak potem przyznał – była to dla niego „wyjątkowa chwila, której nigdy nie zapomnę”. W rozmowie z dziennikiem „The Telegraph” tenisista zaznaczył, że jest „bardzo katolicki”, dodając, że stara się być „dobrą osobą każdego dnia i robić to, czego nauczyli mnie rodzice, gdy byłem dzieckiem”. Podkreślił, że u korzeni jego kariery sportowej leży również wiara i zaznaczył, że u siebie w kraju regularnie chodzi do kościoła i „staram się utrzymać ten rytm w czasie turniejów [na świecie]”. Czasami trudno jest znaleźć kościół, „ale staram się być blisko [Boga] za każdym razem, gdy tylko mogę” – dodał.

Pochodzący z Nikaragui, ale reprezentujący obecnie USA Steven López ma 37 lat, uczestniczył w kilku kolejnych igrzyskach olimpijskich i jest jednym z najbardziej utytułowanych specjalistów w taekwondo, był m.in. 5-krotnym mistrzem świata w tej dyscyplinie. W Rio ma zamiar zdobyć kolejny złoty medal i – jak przyznaje – zdaje sobie sprawę, że „niezbędnym kluczem” do tego jest wiara i na niej „buduje swój sukces”. „Zawsze modliłem się, aby znaleźć miejsce, na którym mogę rozwijać to, co otrzymałem” – wyznał w rozmowie z pismem „Texas Catholic Herald”, wydawanym przez archidiecezję Galveston-Houston.

37-letnia siatkarka Kerri Walsh uczestniczy już w piątej olimpiadzie i chce zdobyć na niej swój czwarty złoty medal. W wywiadzie dla amerykańskiej stacji telewizyjnej NBC powiedziała, że urodziła się po to, aby „mieć dzieci i grać w siatkówkę”, po czym dodała, że chciałaby wywalczyć czwarty złoty medal i mieć czwarte dziecko. „Moje dzieci dają mi tę perspektywę i równowagę, które, jak mi się wydawało, zagubiłam. Prowadzą mnie do rywalizacji, do spełniania pragnień i do chęci życia na innym poziomie. Mam ogromny dług wobec swych dzieci” – zapewniła zawodniczka.

Zapaśnik w stylu wolnym 21-letni Kyle Snyder został w ub.r. najmłodszym mistrzem świata w dziejach tego sportu w USA. Obecnie chce zdobyć medal w Rio. W wywiadzie dla pisma diecezji Cleveland oznajmił, że gdy walczył w barwach swej szkoły Matki Bożej Dobrej Rady w Marylandzie, lepiej poznał Chrystusa. Zaznaczył, że wiara jest dla niego wielkim wsparciem w obliczu presji w czasie zawodów. „Świadomość tego, że Bóg ma jakiś plan wobec mnie, zawsze pomagała mi żyć wolnym od trosk i od stresu”, a ostatecznym celem jest „żyć tak jak Jezus i postępować tak w życiu osobistym, sportowym, wspólnotowym i we wszystkim, co robisz” – stwierdził zapaśnik.

2016-08-11 16:42

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Liga włoska - Juventus przetestuje coraz lepiej spisujący się AC Milan

2020-07-06 12:41

[ TEMATY ]

sport

piłka nożna

rozgrywki

PAP

Od momentu wznowienia sezonu piłkarskiego we Włoszech AC Milan zdobył 10 na 12 punktów w ekstraklasie i zremisował z Juventusem Turyn w krajowym Pucharze. We wtorek znów zagra z tym rywalem, tym razem w lidze. Drużyna Wojciecha Szczęsnego pewnie zmierza po tytuł.

W poprzednich sezonach Milan nie nawiązuje nawet do mistrzowskiej formy, jaką prezentował w latach 90. ubiegłego wieku. W Lidze Mistrzów ostatnio wystąpił w sezonie 2013/14.

Także teraz "Rossonerich" i prowadzący w tabeli Juventus dzieli przepaść: lider zgromadził 75 punktów, Milan ma ich 46 i jest siódmy. Na osiem kolejek przed końcem sezonu strata nawet do czwartej Atalanty Bergamo jest znaczna - 17 "oczek".

"Mamy poczucie, że zasługujemy na lepszą lokatę w tabeli. Nie uda nam się już zakwalifikować do Champions League, ale musimy przynajmniej przywrócić ten klub do europejskich pucharów" - powiedział trener Milanu Stefano Pioli.

Nie ma wątpliwości, że to turyńczycy będą we wtorek faworytami. Z siedmiopunktową przewagą nad wiceliderem Lazio Rzym są coraz bliżsi zapewnienia sobie dziewiątego mistrzostwa Włoch z rzędu. W czterech kolejkach po wznowieniu sezonu w czerwcu odnieśli komplet zwycięstw, zdobywając 13 goli i tracąc dwa.

Jednak Milan również złapał formę, jakiej nie prezentuje w ostatnich latach często. Jego bilans ligowy od czerwca to remis i trzy zwycięstwa, w tym nad Lazio w Rzymie 3:0. Mimo to nie słabną medialne spekulacje, że Pioli pożegna się wkrótce z posadą.

"Nie wiem, co przyniesie przyszłość dla tego zespołu i dla mnie, ale pracujemy tak samo ciężko jak przez cały sezon" - zapewnił szkoleniowiec, który w październiku zastąpił Marco Giampaolo.

"Zawodnicy pracują ciężko na treningach. To bardzo odpowiedzialny skład, który wie, jak ważna jest ta koszulka. Dają z siebie 110 procent - nawet ci, którzy przedłużyli kontrakty tylko do końca sezonu i pewnie po nim odejdą. Są zdeterminowani, żeby udowodnić, że wciąż są dobrymi piłkarzami" - dodał Pioli.

Spotkanie na San Siro zaplanowano na godzinę 21.45. Z kolei o 19.30 Lazio, które po serii 21 kolejek bez porażki poniosło dwie w ostatnich czterech spotkaniach, zmierzy się na wyjeździe z Lecce.

Pozostałe spotkania 31. kolejki odbędą się w środę i czwartek. Trudne zadanie czeka Polaków występujących w Sampdorii - Karola Linettego i Bartosza Bereszyńskiego. Klub z Genui zagra w Bergamo z rewelacyjną Atalantą.

W niedzielę Sampdoria pokonała u siebie SPAL Ferrara 3:0, a Linetty zdobył dwie bramki. Dzięki temu ma już siedem punktów przewagi nad strefą spadkową.

"To był bardzo ważny mecz i udało nam się go wygrać 3:0. Pierwszy gol był trochę trudniejszy do zdobycia, za to ten ostatni rozstrzygnął spotkanie. Czuję się dobrze fizycznie. Przed nami wyjazd do Bergamo, gdzie czeka na nas silny rywal, ale wierzymy w zwycięstwo" - powiedział po niedzielnym meczu Linetty.

Atalanta zdobyła w tym sezonie już 83 bramki ligowe. Dla porównania, prowadzący Juventus i trzeci w tabeli Inter mają po 63, a wicelider Lazio - 66.

Mecz w Bergamo rozpocznie się o 20.45 w środe.(PAP)

mm/ co/

CZYTAJ DALEJ

Nie żyje Ennio Morricone

2020-07-06 09:22

[ TEMATY ]

muzyka

zmarły

kompozytor

PAP

W wieku 91 lat zmarł słynny kompozytor Ennio Morricone.

Przeczytaj także: Maestro dla Ojca Świętego - wywiad WŁODZIMIERZA RĘDZIOCHA DLA TYGODNIKA "NIEDZIELA"

Dziś, nad ranem zmarł w wieku 91 lat maestro Ennio Morricone. Przebywał w rzymskiej klinice uniwersyteckiej Campus Biomedico, do której przewieziono go kilka dni temu – upadając złamał kość udową. Zdobywca Oscara Morricone, to jeden z najsłynniejszych muzyków i kompozytorów, autor najpiękniejszych ścieżek dźwiękowych do tak znanych arcydzieł kina włoskiego i światowego jak „Za garść dolarów”, „Mission”, „Dawno temu w Ameryce”, „Nowe kino Paradiso”.

Pogrzeb Ennio Morricone odbędzie się w formie czysto prywatnej. Jak poinformował jego przyjaciel i adwokat Giorgio Assumma, mistrz „zachował do końca pełną jasność umysłu i wielką godność. Pozdrowił swoją ukochaną żonę Marię, która towarzyszyła mu z oddaniem w każdej chwili jego życia prywatnego oraz zawodowego i była mu bliska do ostatniej chwili, podziękował swoim dzieciom i wnukom za troskę i miłość, jaką mu dali”.

Ennio Morricone był rzymianinem, urodził się w stolicy Włoch 10 listopada w 1928 r. W 1954 r. ukończył konserwatorium pod kierunkiem znanego włoskiego kompozytora Goffreda Petrassiego. W 1960 r. zaczął komponować muzykę do filmów – stał się sławny dzięki muzyce do spaghetti westernów Sergia Leone. Ścieżka dźwiękowa z filmu „Dobry, zły i brzydki” to jeden z najbardziej znanych utworów muzycznych w historii kina. Sukcesy te sprawiły, że Morricone zyskał światową sławę i rozpoczął owocną współpracę z zagranicznymi reżyserami. W sumie skomponował muzykę do ponad 400 filmów.

Imponująca jest lista nagród i wyróżnień przyznanych włoskiemu kompozytorowi: 2 Złote Globy (nagroda filmowa przyznawana corocznie przez Hollywoodzkie Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej), nagroda Grammy (przyznawana przez amerykańską Narodową Akademię Sztuki i Techniki Rejestracji), nagroda Europejskiej Akademii Filmowej, 5 nominacji do Oscara i Oscar Specjalny (nagroda honorowa), 9 nagród David di Donatello; kompozytor ma na swoim koncie 27 złotych płyt i 7 platynowych.

Morricone bywał w Polsce: 30 sierpnia 2009 r. wziął udział w Festiwalu Solidarności w Stoczni Gdańskiej, a 29 września 2012 r. w hali Targów Kielce otrzymał z rąk abp. Gianfranco Ravasiego medal Per Artem Ad Deum (Przez sztukę do Boga), przyznawany przez Papieską Radę ds. Kultury – wykonano wtedy nową wersję jego utworu „Tra cielo e terra” (Między niebem a ziemią).

Spotkałem się z maestro Morricone w 2015 r., z okazji wykonania skomponowanej przez niego pierwszej w jego karierze Mszy, którą zadedykował papieżowi Franciszkowi. Powstała ona z okazji 200. rocznicy przywrócenia Towarzystwa Jezusowego po kasacie, stąd jej pełny tytuł po łacinie brzmi: „Missa Papae Francisci. Anno duecentesimo a Societate Restituta”. Moją rozmowę z Maestrem zacząłem od pytania o genezę tego wyjątkowego dzieła. Oto wywiad opublikowany w „Niedzieli” (nr 29, 2015):

Przeczytaj także: Maestro dla Ojca Świętego - wywiad WŁODZIMIERZA RĘDZIOCHA DLA TYGODNIKA "NIEDZIELA"
CZYTAJ DALEJ

Uratowali dla przyszłych pokoleń

2020-07-06 23:10

Łukasz Michalak

Tkaniny zdobiące ściany kapitularza Krakowskiej Kapituły Katedralnej odzyskały pierwotne piękno! Realizatorem projektu UPJPII. 6 VII 2020

6 lipca 20202 r.  - ten dzień trzeba zapamiętać! Nastąpił finalny odbiór trwających trzy lata prac konserwatorskich, których zadaniem było uratowanie przed całkowitą degradacją obić ściennych reprezentacyjnego pomieszczenia w katedrze na Wawelu.

Próby ratowania zabytkowych tkanin przez lata nie przynosiły większego efektu. Dopiero otwarty trzy lata temu projekt dał szansę zachowania obiektu. Dzięki finansom Unii Europejskiej, wkładowi Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, który stał się jego beneficjentem oraz pomocy Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa dziś można mówić o wielkim sukcesie!

Nad realizacją projektu czuwała dr Natalia Krupa z Wydziału Historii i Dziedzictwa Kulturowego UPJPII, pracę specjalistów z Krakowa, Warszawy, Wrocławia organizowała Sabina Szkodlarska, nadzorem konserwatorskim zamierzenie ze strony UPJPII objęła Anna Drzewiecka.

Już na pierwszym etapie prac – badań od strony historycznej spotkano się z wielkim zaskoczeniem. Obicia ścian okazały się historycznie starsze niż uprzednio przypuszczano. Datowano je bliżej XVIII wieku, a pochodzenia upatrywano na Bliskim Wschodzie. Zespół Archiwum Krakowskiej Kapituły Katedralnej podjął się zrekonstruowania historii pomieszczenia i tkanin. Kompozycja wzorów, naleciałości stylowe, naśladownictwo układów kompozycyjnych pochodzących z okresu renesansu z II poł. XVI wieku pozwoliły określić wiek tkanin na początek XVII stulecia. Prace badawcze ukazały też, że jest to dzieło włoskie, weneckie. Trudno jednak je z jakimikolwiek porównać, takie same nie są znane!

- To, że pochodzą z takiego źródła nałożyło na konserwatorki tkanin jeszcze większe zobowiązanie – mówi ks. prof. dr hab. Jacek Urban, dziekan Krakowskiej Kapituły Katedralnej – dzięki melanżowi zainteresowanych tym pomieszczeniem stron (UE, UPJPII, SKOZK) udało się ten cały proces przeprowadzić… To pomieszczenie jest używane zgodnie z jego założeniem najwyżej kilkanaście razy w roku. Tu spotyka się kapituła, udostępniane jest w celach badawczych studentom polskim i zagranicznym, ks. proboszcz spotyka się tu z pracownikami katedry. Na co dzień bywają tu jedynie pracownicy Archiwum…

Od dłuższego czasu miejsce jedwabnych, zdobnych, zabytkowych obić zastępował współczesny len. Trzy lata pracy to także przeanalizowanie remontów kapitularza na przestrzeni lat czemu służyła także istniejąca dokumentacja fotograficzna, świadcząca, podobnie jak analiza ścian pod tkaninami, o wielu remontach, przebudowaniach, choćby zmianach ogrzewania, które nie służyły tkaninom obiciowym.

- Ukazały nam się prace konserwatorskie niestety o różnym stopniu profesjonalizmu, wtedy dopiero mogliśmy zaobserwować stopień zniszczeń faktyczny. Pod odjęciu dawnych napraw, cerowań, przeszyć okazało się, że obiekt jest w 80% stopniach zniszczony, z ubytkami całkowitymi, ze zniszczonymi osłonami, z wykruszonymi fragmentami wątków. Musieliśmy podjąć decyzję jak ten program naprawczy poprowadzić, by tkaniny mogły wrócić na ściany. Zadecydowaliśmy później, by przy instalowaniu tych tkanin były one od siebie niezależne, jako układane panele, a każdy wykonany na osobnym krośnie. Tym samym pozyskaliśmy efekt na kształt ekspozycji muzealnej. To daje też możliwość zareagowania w każdej chwili, gdyby z czasem cokolwiek mogło się przydarzyć jakiemuś fragmentowi obić - mówi dr Natalia Krupa, kierownik projektu.

Konserwatorki intensywnie pracowały dwa lata.

- Taki fragmencik, ot 10 centymetrów – pokazuje Sabina Szkodlarska – to parę dni pracy, niezwykle precyzyjnej. Podziwiam cierpliwość, wytrwałość konserwatorek. Większość odbywała się w Pracowni Konserwacji Tkanin Zabytkowych UPJPII, pozostałe panie pracowały w swoich pracowniach. One pracowali nad jedną sprawą w wielu miejscach. Podziwiam.

W pracowni UPJPII przeprowadzane były badania techniki wykonania i technologii.

- W pracowni na UPJPII dysponujemy bardzo nowoczesnym sprzętem – mówi dr Natalia Krupa - m.in. zautomatyzowanym mikroskopem cyfrowym z oprogramowaniem 3D, co bardzo dokładnie pozwoliło zdiagnozować stan zachowania tkanin, a przy usuwaniu każdej z warstw aparat cyfrowy na sliderze nad stanowiskiem pracy konserwatorów pozwalał na rejestrowanie wszystkich elementów prac w czasie.

- Mimo tak ogromnych zniszczeń chcieliśmy by była to jednak konserwacja a nie retusz estetyczny. Jestem pełna podziwu dla pań, które się tym zajmowały, bo to ogromna praca…a efekt jest fantastyczny. Tkaniny są dobrze zabezpieczone, należy teraz, co jest sprawą kluczową, ochrona tego wnętrza, by zapewnić stabilne warunki mikroklimatyczne, jest to w trakcie badań - podkreśla Anna Drzewiecka.

- My od dziesiątków lat jesteśmy przekonani, że tu jest mikroklimat, dlatego, że tu znakomicie się zachowują zarówno skóra, pergamin, papier, klisza fotograficzna. A przecież każde z nich potrzebuje innych warunków. Dlatego tu wykonaliśmy jakiś czas temu szafy na te archiwalia, które nie czują się dobrze w innych pomieszczeniach Archiwum. W tym wyjątkowym miejscu, będąc obok siebie, nic złego im się nie dzieje - dodaje ks. prof. Jacek Urban, przekonany, że dziś jest prawdziwie wielki dzień.

Część historii udało się przebadać, przywrócić jej świetność, uratować dla przyszłych pokoleń.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję